marymaid
16.02.06, 22:53
mam wspanialego chlopaka, bardzo go kocham, on mnie tez (a przynajmniej tak
twierdzi;))
ale jest jedna rzecz, ktora mnie wkurza, mianowicie - on poszedl na studia,
gdzie - wiadomo - poznal wielu ludzi... i Ją
Ona zaprasza go do siebie do akademika, ciagle chce z nim gadac, wysyla mu
swoje zdjecia, chce KONIECZNIE wlasnie z Nim wchodzic na egzaminy, namawia go
do WSPOLNEGO upicia sie z okazji zdanej sesji, ciagle podkresla jak to bardzo
go lubi, a kiedy byl na nia zly, bo nie oddala mu ksiazki na czas "dasala
sie", ze jest na nia obrazony... a mnie juz krew zalewa, zwlaszcza, ze to
chyba jego "ulubiona" kolezanka i ciagle mi o niej mowi
nie znam jej, ale jestem cholernie zazdrosna, bo moja "koieca intuicja" cos mi
podpowiada
on podsmiewa sie z moich podejrzen, mowi, ze ona tak po kolezensku tylko...
chyba nie ma racji!
jak myslicie dziewczyny? chce sie dobrac do Mojego NiemalMeza?
jesli tak to... po jabolu dla żuli mieszkajacych niedaleko akademika i sprawa
zalatwiona:P oczywiscie zartuje, ale czuje sie zagrozona, choc wiem, ze On
bardzo mnie kocha.