cherry14
24.05.06, 06:45
czesc dziewczyny.. jest mi zle,jest mi ciezko.. Bylam z chlopakiem rok no i
juz nie jestem.. Odszedl,poniewaz powiedzial, ze nie umiem powiedziec
przepraszam. Poszlo o to,ze przez dwie godz po pracy nie odbieral telefonu.
Bylismy umowieni, gotowalam kolacje i zostawilam mu wiadomosc, z zapytaniem
co sie stalo i czy przyjezdza. On oddzwonil, mialam kazanie, byl zajety
dluzej w pracy a komorka mu padla. Przyjechal,najadl sie. Jakies
fochy,postanowilam przemilczec, nie chcac sie klocic w sobote wieczorem.
Wlaczylma film, przytulilam sie. Niby wszystko ok. Nastepnego ranka idzemy na
spacer, mowi ze mnie kocha. Cos jednak nie gra.. Za chwile podejmuje
dyskusje,ktora konczy sie tym, ze mowi,ze odchodzi, ze nie wyobraza sobie
zycia ze mna.. Mial byc slub, namawial mnie na dziecko..Po dwoch tyg widze
jego profil na Sympatii.
Sorry ze tak dlugo. Boli strasznie.. Biore tabletki na sen i na
depresje,dzisiaj w nocy nie spalam wcale.. Dlaczego tak sie stalo??
Jak mam zapomniec?
On 31,ja 30lat.