IP: *.ap.edu.pl 12.02.03, 11:52
Witam wszystkich i mam nadzieje, ze na dobre forum trafilem z moimi pytaniami.

Umowilem sie z dziewczyna na 1.randke do kina. Oczywiscie to ja ją
zaprosilem, wiec liczylem sie z tym, ze bede pokrywal wszystkie koszty.
Jednakze napisala mi ona w SMSie, ze sie na takie rozwiazanie nie zgadza i
kazdy ma placic za siebie.(troche w zartobliwym,ale stanowczym tonie).
Naturalnie sie zgodzilem, chociaz teraz nie wiem czy dobrze zrobilem. Jak
sadzicie? Czy jak juz sie spotkamy,to mam jednak nalegac i chciec placic za
wszystko czy robic tak jak ona chce?

A drugie moje pytanie jest nastepujace: czy gdy (jesli) bedzie atmosfera dosc
intymna, to wypada mi sie zapytac, czy moge ja pocalowac? Jesli sie zgodzi,to
jaki to ma byc pocalunek? w policzek, w usta (plytki, gleboki)?
Bede bardzo wdzieczny jesli pomozecie mi w tych malych problemach, bo
szczerze mowiac mam male doswiadczenie w tych sprawach :)

Na koniec kilka szczegolów, ktore moga byc pomocne:
Ja-23, ona 19, poznalismy sie miesiac temu na potancowce i od tego czasu nie
spotykalismy sie, tylko SMSowalismy (roznica odleglosci 200 km)
Pozdrawiam serdecznie :)
Obserwuj wątek
    • Gość: anE Re: 1.randka IP: *.chello.pl 12.02.03, 11:57
      jak chce placic za siebie, mozesz sie zgodzic, "kobiety w DZISIEJSZYCH czasach
      takie wyemancypowane!"... mozesz jej zasugerowac, ze to TY zapraszasz i ze
      chcesz placic..
      pamietam, ze kiedy bylam mlodsza, strasznie mnie krepowalo, jak facet placil,
      otwieral drzwi, podawal, itd. moze ona tez sie do tego musi przyzwyczaic.

      a co do calowania, to rzeczywiscie lepiej spytac niz od razu wkladac jezyk do
      gardla.. wszystko zalezy od sytuacji..

      powodzenia!
    • pajdeczka Za moich czasów 12.02.03, 12:14
      Płaciłam za siebie bezwzględnie sama, a jeśli facet zdecydowanym ruchem
      wyciągał portfel to się nie wykłócałam. Zresztą trafiali mi się
      przeważnie "gołodupcy" więc byłam wyrozumiała.
      Poza tym , na początku znajomości jest to nawet dobry układ, bo a nuż znajomość
      nie wypali?
      Co do całowanie to za moich czasów na początku znajomości, tak gdzieś do
      miesiąca, tylko w policzek. W Twoim przypadku, biorąc pod uwagę czętsotliwość
      spotykania się to nawet po trzech.
      Ps. Te czasy to lata 70-te jakby ktoś chciał bardzo wiedzieć.

      Gość portalu: jurek napisał(a):

      > Witam wszystkich i mam nadzieje, ze na dobre forum trafilem z moimi pytaniami.
      >
      > Umowilem sie z dziewczyna na 1.randke do kina. Oczywiscie to ja ją
      > zaprosilem, wiec liczylem sie z tym, ze bede pokrywal wszystkie koszty.
      > Jednakze napisala mi ona w SMSie, ze sie na takie rozwiazanie nie zgadza i
      > kazdy ma placic za siebie.(troche w zartobliwym,ale stanowczym tonie).
      > Naturalnie sie zgodzilem, chociaz teraz nie wiem czy dobrze zrobilem. Jak
      > sadzicie? Czy jak juz sie spotkamy,to mam jednak nalegac i chciec placic za
      > wszystko czy robic tak jak ona chce?
      >
      > A drugie moje pytanie jest nastepujace: czy gdy (jesli) bedzie atmosfera dosc
      > intymna, to wypada mi sie zapytac, czy moge ja pocalowac? Jesli sie zgodzi,to
      > jaki to ma byc pocalunek? w policzek, w usta (plytki, gleboki)?
      > Bede bardzo wdzieczny jesli pomozecie mi w tych malych problemach, bo
      > szczerze mowiac mam male doswiadczenie w tych sprawach :)
      >
      > Na koniec kilka szczegolów, ktore moga byc pomocne:
      > Ja-23, ona 19, poznalismy sie miesiac temu na potancowce i od tego czasu nie
      > spotykalismy sie, tylko SMSowalismy (roznica odleglosci 200 km)
      > Pozdrawiam serdecznie :)
    • niuniek6 Re: 1.randka 12.02.03, 12:22
      Nie kluc sie z nia i nie dyskutuj na ten temat. Poprostu zaplac i nie wracaj
      do tego tematu. Tylko nie traktuj tego czasem jako jakiejs wielkiej zaslugi
      dla siebie.
      • Gość: anE Re: 1.randka IP: *.chello.pl 12.02.03, 12:26
        no ale jak ona taka twarda, to bedzie sie klocic i zrobi scene.. jak sie uprze,
        to akcja moze nie przejsc.
        a kiedy sie umowiliscie?
        • niuniek6 Re: 1.randka 12.02.03, 12:33
          > no ale jak ona taka twarda, to bedzie sie klocic i zrobi scene.. jak sie
          uprze,
          >
          > to akcja moze nie przejsc.

          Dlatego nalezy ja postawic przed faktem dokonanym:) A poza tym to fajnie
          wyjdzie jak sie okaze ze on o wszsytkim pomyslal i juz wczesniej kupil bilety -
          zeby np dobre miejsca byly.
          • Gość: anE Re: 1.randka IP: *.chello.pl 12.02.03, 12:43
            fakt
            zawsze do kina lepiej miec wczesniej kupione miejscowki.
            ale co do popcornu i coli, to z wyprzedzeniem fundnac bedzie trudniej, :-)
            • staua Re: 1.randka 12.02.03, 13:22
              Moze powiedziec, zeby ona usiadla, a on postoi w kolejce i kupi, potem, jaki
              juz przyniesie jedzenie na miejsce, to trudno bedzie sie klocic w trakcie filmu.
              Zreszta, dobrym wybiegiem jest stwierdzenie "nastepnym razem Ty zaplacisz" - po
              pierwsze, sugeruje nastepny raz, po drugie, o placeniu sie wtedy zapomni (a jak
              jest naprawde zdecydowana, to rzeczywiscie bedzie mogla wtedy zaplacic).
              Co do calowania, lepiej nie pytac, ale zaczac od policzka.
              • mike_mike Re: 1.randka 12.02.03, 13:41
                staua napisała:

                > Co do calowania, lepiej nie pytac, ale zaczac od policzka.

                Co ułatwi Ci, włożenie, niby_to_przypadkiem języka, do jej ucha.
                • marylkaa Re: 1.randka 13.02.03, 21:03
                  mike_mike napisał:


                  > Co ułatwi Ci, włożenie, niby_to_przypadkiem języka, do jej ucha.

                  mhmm, uwielbiam języczek w uszku...
                  • mike_mike Re: 1.randka 14.02.03, 09:31
                    marylkaa napisała:

                    > mike_mike napisał:
                    >
                    >
                    > > Co ułatwi Ci, włożenie, niby_to_przypadkiem języka, do jej ucha.
                    >
                    > mhmm, uwielbiam języczek w uszku...

                    No własnie, właśnie... A że od uszka się zaczyna....
          • marylkaa Re: 1.randka 13.02.03, 21:02
            niuniek6 napisał:

            fajnie
            > wyjdzie jak sie okaze ze on o wszsytkim pomyslal i juz wczesniej kupil
            bilety -
            > zeby np dobre miejsca byly.

            dobry pomysł.
    • bleble7 Re: 1.randka 12.02.03, 13:52
      Gość portalu: jurek napisał(a):
      > sadzicie? Czy jak juz sie spotkamy,to mam jednak nalegac i chciec placic za
      > wszystko czy robic tak jak ona chce?

      Tu chodzi o to, ze to Amerykanski zwyczaj: zaplacisz za bilety, to ona jest Ci
      zoboiwazana i powinna isc z toba do lozka.

      Wybieraj, czy tego hccesz, wtedy nalegaj
      czy wolisz pocalunek za 3 miesiace trelemrele a miedzy czasie ktos bardziej
      stanowczy bedzie ja mial...
      • niuniek6 Re: 1.randka 12.02.03, 14:09
        bleble7 napisała:

        > Gość portalu: jurek napisał(a):
        > > sadzicie? Czy jak juz sie spotkamy,to mam jednak nalegac i chciec placic z
        > a
        > > wszystko czy robic tak jak ona chce?
        >
        > Tu chodzi o to, ze to Amerykanski zwyczaj: zaplacisz za bilety, to ona jest
        Ci
        > zoboiwazana i powinna isc z toba do lozka.
        >
        > Wybieraj, czy tego hccesz, wtedy nalegaj
        > czy wolisz pocalunek za 3 miesiace trelemrele a miedzy czasie ktos bardziej
        > stanowczy bedzie ja mial...

        Swiete slowa.
    • a2678003 Re: 1.randka 12.02.03, 14:23
      Nie zastanawiaj sie tylko dzialaj. Atakuj ja od pierwszej randki. Ona nawet gdy
      bedzie sprawiac wrazenie ze jest obrzona twoja nachalnoscia w rzeczywistosci
      myslec bedzie inaczej. Kobiety lubia zawadiackich facetow.
      Oczywiscie mozesz zrobic inaczej ale wtedy nic nie wypali i za jakis czas
      zobaczysz ze zacznie ja dymac jakis cwanszy facet od ciebie.
    • perotin Albo wiesz czy mozesz calowac, albo mozesz miec... 12.02.03, 21:24
      maly problem, znaczy sie spieprzyc nastroj. Albo to wyczujesz sam, albo
      ryzykujesz ze uzna cie za palanta - wiele kobiet podobnych pytan nie znosi. A
      obciach rzecz jak najbardziej meska.
    • anahella Re: 1.randka 13.02.03, 01:24
      W kwestii placenia: powiedz jej ze zalezy ci na tym zeby zaplacic za kino.
      Jezeli sie zgodzi to super, ale nie wolno ci nigdy jej tego wypominac, czy w
      jakikolwiek sposob przypominac. Niektore mlode dziewczeta uwazaja ze "skoro
      zaplaci za mnie w kinie to moze od razu ciagnac do lozka". Dlatego jezeli sie
      uprze to nie nalegaj bo wezmie cie za prostaka.

      a co do calowania: na pierwszej randce z moim ex on tez sie mnie spytal czy
      moze mnie pocalowac. zgodzilam sie, pocalowal w policzek a potem spytal czy mam
      ochote na wiecej. do dzis uwazam ze to byl mistrz podrywania, wiec bez obaw
      pytaj o pierwszy pocalunek. zreszta jak jej cmok w policzek nie wystarczy to
      sam zobaczycz czy chce wiecej czy nie. Zycze milej randki:)
    • anula73 Re: 1.randka 13.02.03, 07:37
      Gość portalu: jurek napisał(a):

      > Witam wszystkich i mam nadzieje, ze na dobre forum trafilem z moimi pytaniami.
      >
      > Umowilem sie z dziewczyna na 1.randke do kina. Oczywiscie to ja ją
      > zaprosilem, wiec liczylem sie z tym, ze bede pokrywal wszystkie koszty.
      > Jednakze napisala mi ona w SMSie, ze sie na takie rozwiazanie nie zgadza i
      > kazdy ma placic za siebie.(troche w zartobliwym,ale stanowczym tonie).
      > Naturalnie sie zgodzilem, chociaz teraz nie wiem czy dobrze zrobilem. Jak
      > sadzicie? Czy jak juz sie spotkamy,to mam jednak nalegac i chciec placic za
      > wszystko czy robic tak jak ona chce?

      Jak bedzie b. uparta, by placic za siebie, to nie nalegaj za bardzo. Moze ona
      nie chce sie czuc zobowiazana.
      Mozesz tez bilety kupic wczesniej. A dodatki pokryjecie wspolnie, jesli ona tak
      bedzie chciala.

      > A drugie moje pytanie jest nastepujace: czy gdy (jesli) bedzie atmosfera dosc
      > intymna, to wypada mi sie zapytac, czy moge ja pocalowac? Jesli sie zgodzi,to
      > jaki to ma byc pocalunek? w policzek, w usta (plytki, gleboki)?
      > Bede bardzo wdzieczny jesli pomozecie mi w tych malych problemach, bo
      > szczerze mowiac mam male doswiadczenie w tych sprawach :)

      Wiesz co, gdyby mnie mezczyzna zapytal, czy moze mnie pocalowac, pomyslalbym ze
      to jakis dzieciuch. Kojarzy mi sie to z 15 -latkiem i pytaniami w stylu: czy
      chcesz ze mna chodzic?
      Wyczuj sytuacje, a jesli nie potrafisz, nie caluj jej. Daj jej buziaka na
      pozegnanie i powiedz, ze cudownie sie z nia bawiles. Ale nie pytaj!

      > Na koniec kilka szczegolów, ktore moga byc pomocne:
      > Ja-23, ona 19, poznalismy sie miesiac temu na potancowce i od tego czasu nie
      > spotykalismy sie, tylko SMSowalismy (roznica odleglosci 200 km)
      > Pozdrawiam serdecznie :)
    • muszek0 idź na całość 13.02.03, 17:50
      1. sprawa płatności.
      za czasów moich upojnych, nie do końca przemyślanych, szalonych lub nudnych,
      wspaniałych lub beznadziejnych randek, facet płacił za wszystko, full service.
      trzeba było pokazać klasę. mozolnie zebrane grosze odkładało się na tak zwany
      fudusz reprezentacyjny. później kupując kurewsko drogie drinki, dawało się
      kelnerowi napiwek z tak śmiertelnie nudną miną, jak gdyby czynność bulenia
      sporej kasy była dla nas czynnością strasznie prozaiczną, porównywalną do
      zjedzenia bułki z masłem, do oddania moczu z rana, czy zabicia muchy.
      teraz w dobie wyzwolenia kobiet, ważnym jest odpowiedznie dopasowanie do
      mentalności kobiety do której smalisz cholewki. jeżeli ona chce się poczuć
      niezależna i sama za siebie płacić, niech tak zrobi. pokażesz jak bardzo
      rozumiesz problemy współczesnych kobiet, nabijesz sobie punktów a jednocześnie
      zaoszczędzisz trochę siana.
      2. sprawa pocałunku.
      czy ty mówisz poważniem, że chcesz się jej pytać o to czy możesz ją
      pocałować?!?! człowieku, przestań, rozśmieszasz towarzystwo i na pewną
      rozśmieszysz rzeczoną delikwentkę. robisz nastrój, robisz podchody i gdy
      wyczujesz moment zasuwasz z językiem. albo to zaakceptuje, albo cię odepchnie,
      ewentualnie w najgorszym wypadku da ci po twarzy. ale pytać się o pocałunek?
      nie, skompromitujesz się kompletnie. pamiętasz maksia z sekmisji? 'chciałbym
      pani zaproponować pożycie'. KOMPROMITACJA.
    • bulterier Re: 1.randka 13.02.03, 17:52
      jurek, ale...o co ty pytasz...bo nijak zrozumiec nie moge...?

      bultek

      :o)))
    • marylkaa Re: 1.randka 13.02.03, 21:00
      zaproponuj jeszcze raz przy kasie, że to Ty zapłacisz, ale nie nalegaj jeśli
      odmówi, możesz za to zaprosisz ja później na piwko. jak juz wypije piwko,
      możesz ją pocałować ale nie pytaj czy możesz ;) pocałuj ją w usta, ale
      delikatnie, taki "dotknięcie motyla" zobaczysz, czy bedzie chciałą więcej...
      • psycholog.w Re: 1.randka 13.02.03, 21:09
        :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka