zamazama
12.11.06, 23:11
byłam ostatnio u mojej ulubionej pani ginekolog ale wyszłam z niej nieco
zdziwiona
pani doktor od progu prawie zapytałam mnie kiedy zamierzam zdecydować sie na
dziecko, nie zna mojej sytuacji fonansowej, nie mówiąc już o osobistej- tzn.
praca, mąż (czy jest czy go nie ma) ani innych warunków a mówi mi ze powinnam
się zdecydować na dziecko; dodając że w moim wieku to już płodność zaczyna
spadać (jeszcze jestem przed 30), że w zasadzie to nigdy nie będzie
właściwego momentu na podjęcie tej decyzji, i prawie zasugerowała że należy
faceta postawić przed faktem dokonanym
zdenerwowałam się tylko
bo owszem dziecko chciałabym mieć i to bardzo, ale przeciez nic na siłę,
jeśli oboje jeszcze nie czujemy się gotowi na ten krok to nie można nic na
siłę przyspieszać- tylko dlaczego ona mnie straszy ze im dłużej czekam tym
trudniej będzie mi zajść w ciążę? i tylko popsuła mi humor :(
czy to właściwe zachowanie lekarki?