Dodaj do ulubionych

jest ich dwoch...

28.11.06, 15:32
najpierw poznalam Andrzeja. Rozwiedziony, starszy ode mnie o 15 lat... Super w lozku, super dojrzaly, te rozmowy o wszystkim, i do
rana, mile spedzony wspolnie czas, wspolne kolacje, kino itd. ...

ale jest tez kolega ze studiow Marcin, 5 lat starszy ode mnie, ale rowniez fajny, ale znowuz w innej kwesti. Z Marcinem moge sie
powyglupiac, moge jechac w weekend za miasto, moge pogadac o "studenckich" problemach i problemikach. Marcin bardziej do mnie
pasuje, do moich planow na przyszlosc, np. andrzej nie ma zamiaru zakladac, nawet kiedys, rodziny itd. Poza tym Marcin ma wieksza
inwencje i operatywnosc, lepsze wyksztalcenie i ta chec, osiagniecia czegos i pasje w tym, co robi.

To juz trwa od dwoch miesiecy. Spotykam sie z jednym, obiecuje sobie ze dzis podejme decyzje, ale jestem z Andrzejem, brakuje mi
tego szalenstwa, tych smiechow i niespodzianek, jakie robi mi Marcin. Jestem z Marcinem, brakuje mi tego super seksu z Andrzejem,
jego madrosci zyciowej, tej pewnosci, jaka mi daje, poczucia spelnienia, przyjazni.

Nie umiem sie zdecydowac. Nie chce ich dluzej oszukiwac, chce sie zdecydowac, ale nie wiem, na ktorego, bo obojga nie znam zbyt
dlugo. Kiedys moze mi np. spokoj Andrzeja tak spowszedniec, ze bede sie czula zdolowana i zatesknie za jakims szalenstwem, ale tez
moze mi szalenstwo Marcina kiedys tak zmeczyc, ze bede chciala spokoju i pewnosci Andrzeja?

Nie oczekuje tutaj rady, ktorego mam wybrac, bo ich nie znacie, i mozecie tylko snuc domysly, ale z drugiej strony nie potrafie
zrezygnowac z zadnego z nich. Co jest wazniejsze w zyciu? szalenstwo, ubaw, lekkosc, romantyzm, chec zycia, wrazliwosc na rzeczy
zwykle, zrozumienie ale np. brak jakiejs ochoty do wyjsc np. do kina czy restauracji z powodu skapstwa? (Marcin) Czy tez spokoj,
oparcie, bezpieczenstwo, ale tez pasja, super seks, porozumienie dusz, ale brak szalenstwa i wyrwy do zycia (Andrzej)?

Obserwuj wątek
    • latindancer Wybierz tego... 28.11.06, 15:34
      ...z większym ch..em
      • kotkaaaa Re: Wybierz tego... 28.11.06, 15:36
        niech stocza pojedynek;)
        • p.s.j Re: Wybierz tego... 29.11.06, 15:44
          ...na własne ch...je
    • lewania Re: jest ich dwoch... 28.11.06, 15:47
      proponuje podac zatrute jablo i wygra ten, ktory przezyje...

      jak nie chcesz rady to nie zakladaj postu o tym jak nie mozesz podjac decyzji...

      jak to mowi moj dziadek: "w d..pie za duzo!"

      jak nie bedziesz miala zadnego wtedy bedziesz wiedziec, ktorego Ci bardziej
      brakuje... Tak sie zdarzy, jak nie dokonasz wyboru, ale wtedy bedzie zaaaaa
      pozno.
      • mar.was Re: jest ich dwoch... 28.11.06, 18:11
        > jak to mowi moj dziadek: "w d..pie za duzo!"

        Kapelusz z głowy dla Twojego dziadka :)
        Zgadzam się w 100%
        ---
        I umieć nie spaść, kiedy piersi pęd rozpiera
        A spadłszy, szepnąć jeszcze — equus polonus sum!
    • sabriel Re: jest ich dwoch... 28.11.06, 17:15
      To ci dopiero dylemat...
      Może najpierw sama się zdecyduj na czym ci tak naprawdę zależy. Wszystkiego jak
      widać mieć nie można.
      Mnie sie wydaje,że nie powinnaś być ani z jednym ani z drugim, bo nic do nich
      nie czujesz.Jesteś z obydwoma bo jest ci przyjemnie i czerpiesz z tego jakieś
      korzyści- z jednej strony dobry seks,szaleństwo z drugiej pewna
      ostoja,perspektywy na przyszłość.Zimna kalkulacja, a gdzie w tym wszystkim uczucie?
      • mandi.ole Re: jest ich dwoch... 28.11.06, 17:17
        Zaraz sie Mahadeva odezwie,ze nie ma ani jednego a Ty powinnas sie cieszyc ;)
        • sabriel Re: jest ich dwoch... 28.11.06, 17:22
          Nie wywołuj wilka z lasu :))))
    • aborcjimowimynie Re: jest ich dwoch... 28.11.06, 17:25
      Wybierz Marcina.
      Dlaczego?
      Bo:
      1. Seksu można się "nauczyć" - wiem to z autopsji, na początku może być kiepsko,
      ale kiedy się bardziej poznacje, pokochacie, nie będziecie mieli żadnych
      tajemnic, to wszystko będzie lepsze, łóżko głównie. Więc nawet jeśli Marcin jest
      gorszy, kiedyś dojdzie do takiej wprawy, że nie będziesz chciała wyjść z łóżka.
      Po prostu musisz mu czasem szepnąć, jak robi coś źle, że wolałabyś inaczej, albo
      coś :) Ja tak zaczynałam i teraz mój obecny "chłopak" jest perfekcyjny w tej
      kwesti, a na początku było koszmarnie.
      2. Uśmiech na Twojej twarzy jest najważniejszy, a przecież Andrzej nie da Ci go,
      skoro nie chce zakładać rodziny, a w końcu o tym marzysz, lub będziesz.
      i 3. Doskonale wiem co czujesz, byłam w identycznej sytuacji. Wiem, że starsi są
      super, mądrzy, przyjaciele itd, ale uwierz, będzie Ci lepiej z Marcinem. Z
      resztą to o nim więcej napisałaś :)
      • amali Re: jest ich dwoch... 28.11.06, 23:07
        święte słowa!!!!!!!!!!
    • amali Re: jest ich dwoch... 28.11.06, 23:05
      Jak bym czytała siebie. przydazyla mi sie w 90% podobna sytuacja. efekt jest
      taki ze stracilam obu.
      zrób cos z tym, to nei moze trwac za długo. im dluzej tym bardziej bedziesz
      zwiazana z oboma i tym trudniej podjac decyzje. ja teraz placze za tym mlodszym.
      jestem swiezo po "finale" ze tak powiem. zaluje bardzo mocno tego co
      narozrabialam i naprawde nie chcialam nikogo skrzywdzic. A Tomuś nie chce juz
      ze mna gadac. wiesz jakie to straszne uczucie?? przeczytaj moj watek z dzisiaj
      ok. 22:40 "czy milosc ci wszystko wybaczy? zdrade i zawod tez? i jeszcze moja
      odpowiedz do lawinni na jej watek "roznica wieku...a wymagania mlodszej" tez z
      dzisiaj.

      ja sie za pozno pokapowalam kogo kocham i na kim mi naprawde zalezy. nie
      popelniaj tego bledu. nie odwlekaj tego bo bedziecie cierpiec we 3 i kazdy
      pojdzie w swoja strone
      • iga993 Re: jest ich dwoch... 29.11.06, 15:14
        Droga amali!

        Przeczytalam Twoje watki, ale u mnie sytuacja jest o tyle trudniejsza, ze oni oboje bardzo za mna sa... Ty piszesz, ze ten starszy zle Cie traktowal. Gdyby u mnie tak bylo, to bym sie nie wahala ani chwili. Ale oni oboje mnie kochaja, a ja nie wiem, ktorego ja bardziej ;((
        • amali Re: jest ich dwoch... do Igi993 29.11.06, 19:27
          Droga Igo,
          Ten starszy tez mnie kochal, nawet mi sie odwiadczyl.to uczucie nie zrodzilo
          sie w nim odrazu ale jak juz mu udezylo do głowy byl zdolny poruszyc niebo i
          ziemie. tyle ze zalazł mi za skóre wczesniej, a ten drugi byl wobec mnie zawsze
          bardzo fair... myslałam sobie wtedy ze to nie moze byc prawdziwa milosc skoro
          tak łatwo i bezbolesnie przyszla, i zwracalam sie w strone starszego. teraz
          bardzo zaluje ze nie potrafilam podjac twardej decyzji i przy niej wytrwac.
          wierz mi Igo bardzo żałuje. zmeczylismy sie tylko wszyscy we trojke. im dluzej
          tym mniej bedziesz pewna ktorego wolisz. mysle ze z mlodszym jestescie na tym
          samym etapie rozwojowym w zyciu i moglibyscie wspolnie przechodzic przez wiele
          rzeczy i dalej poznawac swiat. z drugiej strony dziewczyny lubia tez takich
          starszych, zaradnych opiekunów. ciezkie to zycie wiem. ale wierz mi ze wodzac 2
          za nos, mozesz ich do siebie obu zniechecic. lepiej zebrac sie na odwage i
          podjac męską decyzję. wiem że to trudne. nawet nie wiesz jak bardzo Ciebie
          rozumiem. Ale wierz mi ze mnie teraz bardzo boli i załuje swojego postepowania
    • mahadeva Re: jest ich dwoch... 28.11.06, 23:08
      nie czytalam calego watku, bo za dlugi
      ale jednego oddaj mi, jesli jest z wawy :)
      • liszu Re: jest ich dwoch... 28.11.06, 23:11
        :DDDDDDDDDDDD
        • sekretka1 Re: jest ich dwoch... 29.11.06, 19:50
          hihihihih...ktos tu mial racje.....!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka