Dodaj do ulubionych

Tato: "Śpię u chłopaka"

02.06.07, 14:20
Mam 24 lata, ale dalej głupio mi powiedzieć rodzicom, że wychodzę na noc do chłopaka. Zawsze mówię, że idę na imprezę, ale źle się z tym czuję. Czy Wy też tak macie?
Obserwuj wątek
        • euridice Re: Tato: "Śpię u chłopaka" 02.06.07, 18:09
          mi też na początku głupio było mówić, że nocuję u Z. Nie to, żeby moi rodzice
          byli jacyś konserwatywni,wręcz przeciwnie! Ale po prostu jakoś to była nowa
          sytuacja i przez gardło mi nie chciało przejść prosto z mostu, że nocuję u
          faceta. Dlatego najpierw też mówiłam, że idziemy na imprezę i po co mam wracać w
          środku nocy, to już wrócę rano. Ale w pewnym momencie sobie pomyślałam, że to
          strasznie dziecinne i, że też mam wyrzuty sumienia. Dlatego po prostu mówię
          teraz : "Słuchajcie, wychodzę dziś wieczorem. Ale wrócę jutro, także nie
          czekajcie na mnie:)". I wszystko jest w porządku moim zdanie. Rodzice przecież i
          tak wiedzą, że na imprezie nie zostaje się do 11 rano dnia następnego:D Moim
          zdaniem jednak takie powiedzenie jakie ja stosuję jest najbardziej neutralne,
          nie stwarza niezręcznych sytuacji samym swoim brzmieniem a i tak wszyscy
          doskonale wiedzą u kogo będę tej nocy spać ;) Ja nie mam z tym problemu a mam
          nieco ponad 20 lat. Ty masz 24, więc już na pewno nie powinnaś mieć z tym
          problemu. Przygotuj się, że jak ktoś się tu jeszcze odezwie, to może zacząć się
          śmiać z naszych problemów,bo zarzuci Ci, że jesteś całkowicie dorosła a
          rozkminiasz jak jakaś nastolatka, że masz prawo robić co chcesz itd . Ale nie
          przejmuj się tym - ja Cię doskonale rozumiem:*
    • kaszunia Re: Tato: "Śpię u chłopaka" 02.06.07, 23:52
      Jak pierwszy raz miałam nocować u chłopaka i miałam to powiedzieć ojcu to też się krępowałam, ale dałam radę. Tyle, że potem mama za mną chodziła i dręczyła: i nie wstydzisz się tak ojcu mówić?!
      Mam 22 lata, z chłopakiem jestem od trzech :)
    • sandrunia87 Re: Tato: "Śpię u chłopaka" 14.09.07, 21:20
      Ja miałam 19 lat, gdy pierwszy raz o to zapytałam:/ Byłam wtedy u
      mojego chłopaka, który mieszka w innym mieście i chciałam zostać, bo
      spóźniłam się na ostatni autobus, a wolałam nie pytać, czy rodzice
      po mnie przyjadą, bo myślałam, że to ich bardziej wkurzy... No i się
      pomyliłam... Mój ojciec przyjechał,popchnął i prawie pobił mojego
      chłopaka, zwyzywał go, do tego mu groził a mnie uderzył tak, że
      prawie spadłam ze schodów. Myślałam, że kogoś zabije, a wracał jadąc
      150km/h...po wąskich, krętych drogach. Oboje z mamą wyzywali mnie od
      dziwek i szmat. Pytali, czy chciał mi za to zapłacić:| To
      chore..Nigdy nie czułam się tak upokożona. To było po prostu
      straszne...więc teraz nie uważam, by kłamanie było dziecinne. Po
      prostu kłamię.
      • sloneczko216 Re: Tato: "Śpię u chłopaka" 15.09.07, 12:48
        ojej to dziwne, żeby rodzice tak się zachowywali i wyzywali swoją
        córkę od dziwek i szmat. Nawet nie próbuje wyobrazić sobie jak się
        mogłas czuć wtedy. A Twój facet - lipa. Pewnie też zabronili Wam się
        spotyać...
      • macondowo Re: Tato: "Śpię u chłopaka" 21.09.07, 15:30
        No cóż... Twoi rodzice potraktowali Cię koszmarnie, niezgodnie z jakimikolwiek
        zasadami i prawem. Właściwie na podstawie tego, co piszesz możnaby im postawić
        ze trzy zarzuty przynajmniej. Gdyby rzecz rozpatrywać na gruncie prawa wyłącznie.

        Powinnaś koniecznie zwrócić się do jakiejś poradni rodzinnej na Twoim terenie,
        porozmawiać z fachowcem. Takie traktowanie Cię jest niedopuszczalne!!! Jesteś
        człowiekiem, dorosłym człowiekiem nie pozwalaj się tak traktować. Rodzicielstwo
        i utrzymanie nie oznacza wykupienia abonamentu na przemoc, upokorzenia. Nie
        jesteś ich własnością. Jeśli Cię kochają, na pewno jest droga dotarcia do nich...

        To ważne dla Ciebie - takie postępowanie rodziców nie zostaje bez śladu. Możesz
        kiedyś mieć poważne kłopoty z poczuciem własnej wartości, z układaniem relacji z
        ludźmi...

        Oczywiście, piszę na podstawie bardzo skąpych danych, ale same fakty, które
        opisałaś, są po prostu szokujące!
      • pawel1940 Re: Tato: "Śpię u chłopaka" 22.09.07, 11:43
        To chore. Nie pozwol na to. Nie pisz:

        > straszne...więc teraz nie uważam, by kłamanie było dziecinne. Po
        > prostu kłamię.

        Bylem kiedys z dziewczyna, ktorej rodzina tez byla bardzo konserwatywna. Klamala
        by kryc nasze spotkania, szczegolnie te calonocne. Jej ojciec tez byl dosyc
        porywczy, choc nie moge powiedziec, zeby ja bil czy cos w tym stylu.

        Mozesz mi wierzyc, ze takie zycie w zaklamaniu, w strachu, w braku elementarnej
        szczerosci i oparcia w rodzinie bardzo wyniszczylo te dziewczyne (choc genezy
        tego nalezy szukac pewnie jeszcze wczesniej, sadze jednak, ze u tych samych zrodel).

        To uczy relatywizmu. Przenosi sie na inne zachowania. Nie chce wchodzic w
        szczegoly, ale osoba o ktorej pisze ma zaburzone relacje spoleczne, nie mowiac o
        zwiazkach.
      • vanessa14 Re: Tato: "Śpię u chłopaka" 23.09.07, 10:59
        Jeśli Twój ojciec Cię bije i agresją załatwia wszelkie problemy to
        powinien siedzieć w więzieniu, bo jest niebezpieczny dla otoczenia.
        Postaraj sie jak najszybciej usamodzielnić, bo inaczej możesz mieć
        problemy w przyszłości m.in. z zaufaniem bliskiej osobie. Bijąc
        Ciebie i Twojego chłopaka na pewno nie myślał o Twoim
        bezpieczeństwie, ale swojej urażonej dumie. Ja na pewno nie
        wytrzymałabym z kimś takim pod jednym dachem!
    • sandrunia87 Re: Tato: "Śpię u chłopaka" 16.09.07, 17:49
      Mój chłopak zawsze gadał, że jestem panikarą, kiedy bałam się
      zapytać o coś moich rodziców...teraz chociaż mnie rozumie:| Nie
      zabronili nam się spotykać, ale i tak nie zjawiał się u mnie w domu
      przez jakieś 2 miechy po tym zdarzeniu...Moi rodzice są po prostu
      zbyt zaborczy:( i nie przyznają się do tego nigdy tylko
      racjonalizują swoje zachowanie na różne prymitywne i obraźliwe
      sposoby:/
    • april_12 Re: Tato: "Śpię u chłopaka" 16.09.07, 19:38
      Nigdy nie miałam problemów tego typu, bo domek rodzinny opusciłam
      dość wcześni - majac lat 15 (chodziłam do ogólniaka w innym mieście
      i tam się przeprowadziłam) i od tamtego czasu raczej nie
      informowałam rodziców, gdzie bedę nocować:)
    • sempra Re: Tato: "Śpię u chłopaka" 17.09.07, 11:05
      Ja też na początku miałam problem z oznajmieniem rodzicom prawdy (do tego jestem
      jedynaczką). Jednak jak po maturze wyjechaliśmy na wakacje z chłopakiem, to
      potem już wszystko było ok.

      Dziwi mnie jednak, że rodzice krzywo patrzą na 24-latkę, co na noc zostaje u
      chłopaka. Ja mam 25 lat i od trzech lat mieszkam z moim.
    • quandt Re: Tato: "Śpię u chłopaka" 21.09.07, 08:45
      ja mam 26 lat i dopiero jakis miesiac temu odwazylam sie powiedziec to wprost
      rodzicom, wczesniej zwyczajnie sciemniałam, rano dowiedzialam sie ze sie szmace,
      ale teraz mi jakos latwiej i w zasadzie mam juz to gdzies

      najwyzszy czas na wyprowadzke...
      pozdrawiam
      • fikus28 Re: Tato: "Śpię u chłopaka" 21.09.07, 15:43
        Witam. Baardzo Wam współczuję takich relacji z rodzicami, a
        konkretnie takich rodziców. Ja z moimi nie miałam takich problemów,
        za to mase innych. Natomiast moja siostra, mając lat 36 wciąż się
        wstydzi powiedzieć rodzicowm że zostaje u faceta lub że facet nocuje
        u niej. Ma własne mieszkanie!! MNie za to mamusia zabronila odwołać
        ślub co zakończylo się tym że po 5 latach się rozwiodlam. Tak więc
        moje drogie, reasumując, macie prawo do własnego życia, rodzice to
        zwykli ludzie ktorzy się mylą jak każdy i nie zawsze mają rację. Tak
        więc więcej odwagi. To wasze życie i nieważne co rodzice powiedzą. A
        jak nie, to czego oczy nie widzą tego sercu nie żal. Ja miałam
        odwagę walczyć o siebie i swoje szczęście, z rodzicami też. Myślicie
        że byli szczęśliwi że się rozwodzę? Ale jak to rodzice, pogadali
        pokwękali powiedzieli kilka bardzo przykrych rzeczy ale w końcu
        dzięki mojemu uporowi zrozumieli że jestem dorosła. Czego i Wam
        życzę:))
    • guyritchie naprawde masz 24 lata? 21.09.07, 15:43
      bo problem ktory opisałas jest infantylny.

      rozumiem, ze z jakis przyczyn mieszkasz z rodzicami w tym wieku,
      ale nie rozumiem jak majac 24 lata masz problem z poinformowaniem
      rodzicow, ze masz własne, osobiste zycie!?
      nie chodzi mi tu o toporne powiadamianie taty i mamy,
      iz masz "prawo do orgazmu" majac 24 lata.
      mysle raczej o zbudowaniu pewnej atmosfery w domu,
      na załozeniu ze masz prawo do własnego zycia osobistego juz poza kontrola a
      nawet poza wiedza rodziców.

      cos mi sie zdaje ze twoi rodzice i ty zachowujecie
      sie jak w serialu "wojna domowa",
      w którym mamusia (irena kwiatkowska) mówi do synka-pawełka:
      "ty zyjesz własnym życiem! to musi sie zle skończyć!"
      tyle tylko ze pawełek miał 16lat!!!

      zdaje mi sie, ze masz spory problem...najwyzszy czas na usamodzielnienie!
      • pomidorekk ..... 21.09.07, 15:54
        ja na poczatku tez móiłam że idę na imprezę i wrócę rano, ale potem
        stopmniowo ich przyzwyczajałam. kolejnym etapem było to, że po
        prostu szłam nocowac do chłopaka i im to mówiłam wprost. a potem to
        nawet przeprowadzałam sie do niego na tydzień, na dwa (jak u niego
        nie było rodziców) i wracałam. Rodzice sie przyzwyczaili. To
        wszystko się działo jak miałam 21-22 lata. od 24 roku życia nie
        mieszkam z rodzicami. po pół roku znajości z moim obecnym już mężem
        wyprowadziłam się z domu i zamieszkałam z nim. trzeba odcinać
        pępowinę, bo potem jest co raz trudniej.
      • nienienie999 rodzice potrafią też być zabawni :) 21.09.07, 19:03
        W wieku 26 lat (mieszkałam sama, pracowałam już i sama się
        utrzymywałam) poprosiłam mamę lekarkę o receptę na postinor, bo
        pękła nam prezerwatywa, a ona na to oburzona "Co? No to sobie
        pogadamy."

        Ale jak juz przyszłam, to chyba przemyślała sprawę, bo stwierdziła
        tylko z nostalgią, że moje pokolenie to ma dobrze, ona nie miała w
        młodości takich sposobów na skuteczną antykoncepcję :)
    • petrolot44 Synu: "Śpię u kobiety" 21.09.07, 16:23
      Dla zrównoważenie ja usłyszałem coś dokładnie odwrotnego mając 20 lat. Mój tata
      też bał mi się pierwszy raz powiedzieć, że wychodzi z domu na noc. "wiesz,
      eee... wrócę późno, eee... to znaczy rano."
      I co ja miałem powiedzieć? Ledwo się powstrzymałem, żeby nie parsknąć śmiechem.
      Tak więc takie sytuacje dopadają nie tylko dorosłe dzieci.
      • bubio2006 rodzice 21.09.07, 17:36
        jak ktoś tu powiedział, wszystko przez rodziców - i prawie miał rację. Przede
        wszystkim nie wychowali swoich dzieci. Biorą się zwykle za to jak już jest za
        późno. Poza tym to nie jest takie hop-siup "spać" z chłopakiem, czy dziewczyną.
        Może to z jednej strony autentyczne uczucie, ale może tylko głupota, której
        będzie się długo żałować.
    • k2i A jak tłumaczyłaś ... 21.09.07, 17:55
      ... do tej pory wyjazd na wakacje, przecież wiadomo co się dzieje na
      wspólnych wakacjach;)?? A jak jechałaś na wakacje to mówiłaś
      rodzicom że będą osobne pokoje?
      Najlepsi pod tym względem są rodzice mojej dziewczyny gdy zabieram
      ją na noc;) i uwaga teraz cytat

      monika -"mamo jadę z markiem, rano wrócę"
      przyszła teściowa;) - "tylko spokój mi tam i bez takich;)"
      m - "tak, tak wiem bedę uważała"
      p.t - "powiedz markowi żeby 'bezpiecznie' prowadził SIĘ";)
      m - "będzie bezpiecznie, nie truj" z uśmiechem na ustach
      p.t - "a niech wam tam będzie, ja wiem swoje"


    • katidzia Re: Tato: "Śpię u chłopaka" 21.09.07, 18:02
      Ja tez mam 24 lata i nie mam z tym zadnego problemu (mieszkam z
      facetem od 2 lat). Nawet mi przez mysl nie przeszlo, ze rodzice sie
      moga wtracac, w koncu pracuje i mieszkam w innym miescie niz moja
      rodzina, co tez jest jakims udogodnieniem. Co innego jakbym np byla
      jeszcze od rodzicow uzalezniona. Znajdz prace, wyprowadz sie i z
      glowy. W koncu chyba nie myslisz, ze Twoi rodzice to idioci i sie
      nie domyslaja :)) Mnie kiedys moj tata uswiadomil, ze moze i dla
      mnie to sa wapniaki, ale mlodzi tez byli przeciez.
      • obs2 Re: Jak to jest możłiwe, że masz 24 lata i wciąż. 21.09.07, 20:52
        Np. na tej zasadzie, że przeciętna pensja miesięczna wystarcza na
        zakup jednej czwartej metra kwadratowego mieszkania?

        Np. my z żoną mieszkamy w mieszkaniu otrzymanym od teściów, wśród
        moich znajomych mieszkanie była w stanie kupić tylko jedna para:
        doktor biologii i niedokończony magister filozofii, dlatego że od
        kilkunastu lat tyrają w biznesie bieliźnianym, i obecnie z ich firmy
        pomału są jakies pieniądze. Ja jako lekarz po 10 latach pracy pomału
        dochodzę do przekonania, że ewentualnie mógłbym mieć kredyt (typu
        spłata w ciągu 30 lat mikroskopijnej kawalerki na obrzeżach miasta).

        Jak najbardziej jestem za oddzieleniem od rodziców, tyle że to
        często kosztuje ponad 100 % w ogóle dostępnego budżetu. Taki kraj,
        takie realia.
      • tygrysek2006 Re: Jak to jest możłiwe, że masz 24 lata i wciąż. 01.10.07, 13:19
        Witam po długiej przerwie. Sęk w tym, że właśnie mieszkam z
        rodzicami, ale mam nadzieję, że już niedługo. Pracuję od lipca, więc
        mam już swoje pieniądze i w przyszłym roku zamierzamy wynająć z
        chłopakiem małe mieszkanko. Tyle, że ja po prostu nie potrafię
        powiedzieć rodzicom, że będę spać u chłopaka. Po pierwsze z tego
        względu, że mieszka w bloku obok, po drugie - wstydzę się. A kłamać
        nie chcę, ale dalej to robię. NIESTETY!
    • jolawi Re: Tato: "Śpię u chłopaka" 21.09.07, 22:50
      no wałsnie ja mam 20 lat, pracuej na siebie, ja mam problem z ojcem
      chociaz mu mowie ze chce wyjsc na noc to on sie nie zgadza na to.
      Moze to smieszne ale nie byłam na dyskotece nigdy, zeby pojsc na noc
      do chłopka musiałam skłamac rodzicow ze ide na panienskie. ojciec
      tweirdzi ze to jest jego dom i on ustala zasadzy i to nie jest hotel
      zebym ja mogła sobie chodzic jak ja sobie hcce do domu. i ze ja
      jestm dziewczyna i on sie o mnie martwi. Juz wiee razy z nim o tym
      rozmawiałam i tłumaczyłam mu a on tego nie uznaje.
      • nowepokolenie Re: Tato: "Śpię u chłopaka" 21.09.07, 23:49
        Twøj ojciec jest chciwy na władzę. Kontrolowanie innych (Ciebie) ma dla niego
        najwyższy priorytet, to go aż zaślepia, a Ty jako taka się nie liczysz. Ale w
        swoim mniemaniu, gdy chodzi o Ciebie, to tylko Ty się powinnaś liczyć.
      • gacek07 Re: Tato: "Śpię u chłopaka" 22.09.07, 11:40
        Jakbym słyszał ojca mojej dziewczyny. Mamy po 21 lat, a jej ojciec co chwilę
        staje nam na drodze. Zawsze jest problem z wyjściem na impreze, bo to
        skandaliczne by 21 letnia dziewczyna wracała z imprezy (imprezy, nie ode mnie) o
        6-7 rano, bo to jest JEGO DOM, nie HOTEL i to ON ustala ZASADY. Spróbujcie sobie
        wyobrazić jego reakcję kiedy się dowiedział,że moja dziewczyna była u mnie na
        noc....:" Póki mieszkasz ze mną pod jednym dachem to się więcej nie powtórzy,
        już ja to ukrócę". I jak tu z takim człowiekiem rozmawiać? Typowy tyran.
    • hotaru85 ja pierwszy raz spalam w wieku 17 lat 22.09.07, 09:37
      u mojego chlopaka, okazjonalnie, raz na pare miesiecy. po skonczeniu 18 mowilam
      po prostu, ze zostaje u niego na noc. w wieku 19 lat praktycznie mialam u niego
      swoja szczoteczke do zebow :) przed 20 urodzinami wprowadzilismy sie razem do
      wspolnego mieszkania. teraz mam 22, ale rodzice nigdy (ani teraz ani te 4 lata
      temu) nie robili mi z tego powodu problemow. ale fakt faktem ze od razu bardzo
      polubili mojego chlopaka i chyba mu zaufali.
        • incoguttor Re: pomyslalem o tym jak zobaczylem tytul na glow 22.09.07, 12:53
          Tak sobie czytam posty i nie mogę się oprzeć wrażeniu, że część z nich jest trochę niepoważna.
          Oczywiście kwestia otwartości ("w tych sprawach") dorosłych, SAMODZIELNYCH kobiet w relacjach z rodzicami to interesujący temat. Kwestia tabu i takie tam...
          Szokujące są też opowieści bicia i wyzywania od kurew, ale istotą dużej części wpisów są pretensje świeżo upieczonych maturzystek, które wkurza nietolerancja i ograniczanie ich wolności przez rodziców.

          Fakt posiadania ID nie jest równoznaczny z dorosłością (banalny truizm, ale czasem trzeba mówić i takie).
          Zostajecie u facetów nie po to, żeby układać puzzla, tylko po to, żeby się kochać.
          Dzieci, są trwałą i nierozerwalną konsekwencją takich zabaw.
          Oczywiście, jest antykoncepcja, ale znając pojęcie i praktykowanie antykoncepcji nie tylko wśród nastolatków, ale całego naszego katolickiego społeczeństwa, sam fakt istnienia skutecznych środków antykoncepcyjnych mnie nie uspokaja.
          Zresztą co ja wam będę opowiadał - ("najpierw się pobawimy bez gumki, a jak już będzie podbramkowo to wtedy założę") - każdy to zna.
          Jaki procent dziewczyn rozpoczynających życie płciowe zaliczyło wizytę u ginekologa? 20..? 25..? Jaki protent z nich dostał w czasie tej wizyty wskazówki i receptę na środki antykoncepcyjne? 5-10?
          Wszystko jest w tym kraju popieprzone, bo dziewczyny nie mają oporów przed pójściem do łóżka, ale wstydzą się iść do ginekologa.
          A dzieci spłodzone w wieku 18-20 lat są de facto dziećmi swoich dziadków.
          Potrafię zrozumieć obawy rodziców, którzy z trudem i zaangażowaniem wychowywali i kształcili dziecko, którzy boją się, żeby jego jej edukacja została przerwana przez ciążę.
          Układ proponujecie taki, że dla was frajda, a dla rodziców konsekwecje. To tyle w kwestii ograniczeń rodzicielskich...
          I na koniec sprawa najważniejsza:
          Tato (który jest facetem) wie, że nie zawsze idzie się do łóżka z dziwczyną z miłości. Zna swoją córkę i wie, że ona takiego np. kocha...
          No więc ojciec wie co stanie się z jego ukochaną księżniczką, jeżeli na samym początku zostanie ona wykorzystana. Wykorzystana naiwność-brak doświadczenia. Dla ojca jest każdy facet, który kręci się koło jego córeczki to quasipedofil (przecież ona jeszcze 4 lata temu bawiła się swoimi lalkami). I choćby nawet zdawał sobie sprawę z upływu czasu (dla ludzi po 40 cztery lata to moment)i wiedział, że jego uczucia są nieracjonalne, to ciężko mu być cywilizowanym w kontaktach z dobiegaczem.
          Różnie ludzie patrzą na seks, dla części to bardzo przyjemna rozrywka, bez emocjonalnego kontekstu. Dla innych porzucenie przez kochaną osobę, z którą było się dodatkowo zwiącanym najciaśnieszą możliwą intymnością, to rana na całe życie.
          Taki uraz może zniszczyć w dziewczynie(i nie tylko) wiarę w możliwość stworzenia szczęśliwegop związku.
          Ojciec mając więcej przykrego, nieromantycznego doświdczenia stara się chronić swoją królewnę, jak długo się da.
          Tu jest oczywiście wielkie ryzyko nadopiekuńczości zaborczości itd. Jest to proces dynamiczny z koniecznym sprzężeniem zwrotnym...
          Dla tego trzeba rodzicom mówić, że idzie się na noc do chłopaka...
          Pozdrawiam Tata
          • pistacja29 Re: pomyslalem o tym jak zobaczylem tytul na glow 22.09.07, 13:35
            Ogólnie piszesz z sensem, ale nie można zapominać, że w ciążę też można zajść w
            dzień ;-) Tak wiec zakaz nocowania u chłopaka nie zabezpieczy księżniczki przed
            ciążą. Lepiej po prostu porozmawiać z nią o antykoncepcji.
            Ja nigdy nie spałam u swojego chłopaka w czasach studenckich, ani on u mnie.
            Mieszkaliśmy oboje z rodzicami w niewielkich mieszkaniach w bloku. Bardzo
            krepowałoby mnie uprawianie seksu ze świadomością, że za ścianą śpią (albo nie)
            rodzice. Nie oznacza to, że nie uprawialiśmy seksu w ogóle- zawsze można było
            zerwać się z jakiegoś wykładu i skorzystać z tzw. wolnej chaty.
            Jeśli dziewczyna może spokojnie spędzić noc ze swoim chłopakiem w jego
            mieszkaniu to dużo lepiej niż gdyby miała zaczynać życie seksualne od szybkich
            numerków na imprezach czy klatkach schodowych. Oczywiście zakładam, że jest to
            w miare stały chłopak, znany przez rodzićów.
            Szczerze mówiąc nie rozumiem ojców którzy reagują histerią na myśl, że ich 24
            letnia córka uprawia sex. Trudno, żeby pozostała dziewicą do np. 30 roku życia
            kiedy będzie mogla sobie pozwolić na swoje mieszkanie.
            • incoguttor Re: pomyslalem o tym jak zobaczylem tytul na glow 22.09.07, 14:54
              Z tym zachodzeniem w dzień racja.
              Jeżeli idzie o edukację seksualną moich dzieci - nie ma problemu.
              Boję się raczej nadmiaru ufności i rozczarowań.
              Swoim dzieciom chciałbym przedewszystkim zapewnić zabezpieczone wejście w emocjonalną dorosłość. Trochę ochronić, czasem zasłonić, czasem podkierować, do czasu, kiedy złapią w co się gra (to jak z nauką jazdy).
              Kwestie dramatycznego poziomu wykształcenia w dziedzinie znam z autopsji.
              Nie chcę niszczyć magii, ale trochę podejścia praktycznego - zrozumienia, że pod warstwą pianki, jest jeszcze cały kufel piwa, które potem trzeba pić - to nigdy nie zaszkodzi.
              Rozmawianie z dziećmi o antykoncepcji to dobry początek, ale chcę wyraźnie zaznaczyć, że naprawdę skuteczna antykoncepcja (hormonalna) to nie jest pole dla laika. Po takie porady chodzi się DO LEKARZA. Dobrze to połączyć z I wizytą u ginekologa.
            • wrobelek0403 Re: pomyslalem o tym jak zobaczylem tytul na glow 23.09.07, 00:26
              ech, tak czytam te posty i jakbym widziała swoje studenckie czasy. Co prawda
              kontrolowanie moich seksualnych ekscesow nie wchodzilo w gre, studiowała 400 km
              od domu, ale ojciec wychodził z założenia, ze dopoki on mi płaci na utrzymanie,
              ja wykonuje jego polecenia, nawet jesli wczesniej ustalał cos zupelnie innego.
              Kiedys o mało nie wyjechałam w wielkanoc z domu, bo... ojciec przełączył kanal w
              TV, poniewaz film, ktory wczesniej zgodził sie ogladac z nami znudził mu sie. Na
              moje stwierdzenie, ze to złamanie umowy, stwierdził, ze jak mi sie nie podba
              moge sie wynosic, urocze, nieprawdaz??

              A teraz nagle okazuje, sie ze jestem pelnoprawna partneka do rozmow z nim, nawet
              mi tabletki anty zapisuje.

              Z kolei mama zyła w błogiej nieswiadomosci mojego zycia seksulanego, umarłam ze
              smiechu, gdy na 5 roku bedac u mnie z wizytą, zapytała sie, ktorą posciel oblec
              mojemu chłopakowi, ktory na drugi dzien miał przyjechac z innego miasta;)
              Niewinnie stwierdziłam, ze "ta w groszki", jako że mama tego samego dnia
              wyjezdzała i nie chciałam jej pozbawiac złudzen. Dodam, ze na moim łozku nie
              miescił sie drugi komplet poscieli ;)

              Teraz chce mi sie z tego smiac, ale kiedys to byly niezl podchody :)
    • woyniak Re: Tato: "Śpię u chłopaka" 23.09.07, 01:59
      zabrzmi to dziwnie ale w moim przypadku-nie pytalem sie o
      nic...poprostu dziewczyna zostala na noc i tyle. z rana nawet nie
      pamietam czy ktos cos sie mnie pytal czy nie-ale jezeli tak to
      zapewne odpowiedzialem -bylo pozno, nie chcialo mi sie odprowadzac
      czy bylo za zimno czy nawet poczula sie zle i zostala na
      noc....troszke sie dziwie dlaczego jest tutaj taka afera, takie
      wielkie halo aby bliska osoba zostala na noc...przeciez nie oznacza
      to ze bedziecie uprawiac sex czy cos takiego.
    • oscarb Re: Tato: "Śpię poza domkiem wrócę jutro" 23.09.07, 04:20

      to jest całkiem naturalne jeżeli chodzi o konfiguracje on ona -to
      wynika zapotrzebowania ludzkich doznań (ale daleko odjechałem) na
      to co jest w pewnym okresie nieuniknone ,()tylko miłość nic
      mocniejszego nie
      znam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      ja ciągle wierze
    • decidido Re: Tato: "Śpię u chłopaka" 23.09.07, 09:30
      Witam!
      Jestem tatą szalonej 5-latki. Może to za wcześnie, ale szczerze
      mówiąc czasem pod wpływem takich czy innych sygnałów zastanawiam się
      jak to będzie. I martwię się tak jak ojcowie większości z Was jak to
      będzie. Myślę, że naturalna jest obawa o to żeby córka nie została
      skrzywdzona. Niepoważna jest wiara, że da się ją zamknąć i nie
      dopuścić do tego "nieszczęścia". Dlatego próbuję budować z nią
      szczere stosunki tak żeby nie musiała martwić się o ewentualny brak
      akceptacji we własnym domu. Mam nadzieję, że wtedy za nim do tego
      dojdzie przedstawi nam swojego chłopaka i przynajmniej będę
      wiedział ..... kogo mam ścigać. A tak poważnie to najważniejsze jest
      chyba to żeby nauczyć dziecko odpowiedzialnej samodzielności -
      trudna rzecz. Napiszę za 10-15 lat. Mam nadzieję, że bardziej za 15.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka