Dodaj do ulubionych

Pierwszy raz

25.12.06, 20:00
Jestem jeszcze dziewicą, ale poznałam kogoś przy kim mogę długo nie wytrzymać w stanie jakim jestem, bo najzwyczajniej w świecie go pragnę.
On nie wie jednk o ty, że nie mam żadnego doświadczenia. Nie wiem na wet czy w ogóle się domyśla. Ja jestem już praktycznie pewna,że chciałabym by to on był moim pierwszym facetem.
Nie wiem jednak czy powinnam z nim na ten temat o tym porozmawiać znim do czegoś dojdzie. Ja uważam, że tak, bo jak to ostatnio zgrabnie ujęłam w rozomowie z moimi przyjciółkami moim zdaniem lepiej, by wiedział, że nie wiem co robić, bo to wynika z braku doświadczenia niż dlatego,że jestem marną kochanką, która zachowue się jak kłoda:P Poza tym wydaje mi się, że on też będzie wtedy delikatniejszy i ja będę się czuła lepiej. Myślałam też o tym,że przecież pierwszy raz nie zawsze jest kolorowy, często nawet nie jest przyjemny, dochodzi do różnych komplikacji itd. Te wszystkie argumenty przemawiają za tym żeby z nim o tym porozmawiać.
Moje przyjaciółki radzą mi jednak przemilczeć ten fakt. Mówią, że tak czy inaczej będę wiedziała co robić i że same też nie powiedziały swoim partnerom o tym,że były dziewicami, kiedy doszło do ich pierwszego razu, a oni się nawet nie zorientowali.
Mi trudno jakoś w to uwierzyc. Faktycznie trochę krępujące jest dla mnie mówienie mu o tym...ale ja już jestem taka z natury,że wolę chyba powiedzieć za dużo niż bawić się w niedomówienia.
Rzeczywiście w momencie kiedy zaczniemy o tym rozmawiać mogę zepsuć taką fajną atmosferę jaka jest przed tym swoim racjonalnym podejściem. Poza tym on jest ode mnie sporo starszy i być może okaże się, że nie będzie mu to odpowiadało.
Co wy o tym sądzicie?
Obserwuj wątek
    • anulex Re: Pierwszy raz 25.12.06, 20:10
      Powiedzieć. Jeśli nie powiesz, to będziesz się w trakcie wciąż stresować, czy
      on się zorientuje, co na to powie itp. A to powinno być Wasze wspólne świadome
      przeżycie. I rzeczywiście jak mu powiesz, to będzie pewnie obchodził się z Tobą
      inaczej. Nie widzę ani jednego powodu, żeby nie mówić.

      Czy Wy nie jesteście ze sobą bardzo krótko?
      • avital84 Re: Pierwszy raz 25.12.06, 20:23
        > Czy Wy nie jesteście ze sobą bardzo krótko?

        Faktycznie tak jest...wiesz on wcale nie naciska, wszystko dzieje się bardzo powoli, ale tym razem to ja czuje,że nie wiem ile wytrzymam.
        Może faktycznie będzie tak,że jeszcze minie sporo czasu zanim do tego dojdzie. Zwłaszcza, że czekając tak długo chciałabym być zupełnie pewna.
        Ale pierwszy raz w życiu mam tak,że dosłownie walczę sama ze sobą żeby się na nie go nie rzucić. To zupełnie nie w moim stylu, ale tak jest:/
        Chciałabym, żeby wszystko nastąpiło w swoim czasie, ale nie wiem czy będę potrafiła zawsze myśleć przy nim tak racjonalnie jak zazwyczaj.
        Poza tym powiem szczerze...mam pewną obawę. On nie wywiera na mnie absolutnie żadnej presji, ale sama trochę coś sobie ubzdyrałam. Nie wiem czy to ma podstawy czy nie. Bo wiesz...on jest ode mnie dużo starszy, jest dorosłym facetem i boję się, że taki facet z potrzebami nie będzie potrafił czekać zbyt długo, a ja naprawdę czuję, że akurat on jest osobą wartą przełamania pewnych swoich zasad i zmiany podejścia.
        • anulex Re: Pierwszy raz 25.12.06, 20:37
          Facet pewnie nie będzie chciał czekać roku, ale jak trochę poczeka, to nic mu
          się nie stanie. Skoro nie wywiera presji, to chyba znaczy, że jest gotów
          poczekać, nie sądzisz? :) Musisz przede wszystkim siebie zapytać, czy jesteś
          już gotowa i czy nie boisz się, że przy związku z tak krótkim stażem, dość
          szybko może się okazać, że to nie to. Czasem warto zaryzykować, czasem nie.
          Decyzja należy do Ciebie :)
          • mahadeva Re: Pierwszy raz 26.12.06, 01:31
            Przeciez pobzykac sie i tak troche mozna :)
        • jasny_dzien Re: Pierwszy raz 25.12.06, 21:23
          Skoro Ty chcesz, to jest Twoje pragnienie, to oczywiście zrób to. Dobrze wiesz, że nigdzie nie jest
          napisane, jak długo należy czekać. Chcesz mu powiedzieć, że jesteś dziewicą, to powiedz koniecznie,
          tylko raczej zrób to tuż przed, nie zostawiaj zbyt dużo czasu na zastanawianie. Mimo że starszy,
          doświadczony, to jeśli nie jest gruboskórny, a pewnie nie jest, może się nieco spłoszyć, nawet chcieć
          odciągać w czasie. Wcale nie musi tak być, ale może. Ja bym chciał usłyszeć takie zwierzenie tuż przed,
          lecz w taki sposób, żebym nie miał złudzeń, że kobieta tego chce. Mrożące krew w żyłach. A zdradzisz,
          jak długo się znacie?
          • avital84 Re: Pierwszy raz 25.12.06, 22:05
            > A zdradzisz, jak długo się znacie?
            Znamy się 3,5 miesiąca,ale nie spotykaliśmy się ze sobą od samego początku,bo ja byłam w "związku na odległość z innym mężczyzną."
    • savannah24 Re: Pierwszy raz 25.12.06, 20:10
      moim zdaniem powinnas powiedziec :) on powinien wiedziec - bedzie czulszy,
      delikatniejszy, ostrozniejszy :) pierwszy raz powinien byc powolny, moze cie
      cos bolec, powinien zadbac szczegolnie o ciebie, zebys czula sie dobrze, zeby
      jak najmniej bolalo, jezeli jest czuly i madry bedzie wiedzial ze kochajac sie
      z kobieta i ze to jej pierwszy raz to trzeba troszeczke inaczej z nia
      postepowac :)
    • cioccolato_bianco Re: Pierwszy raz 25.12.06, 20:44
      powiedziec. jesli cie kocha i jest madrym facetem, to powinno go to ucieszyc i
      rozczulic... przeciez nie masz sie czego wstydzic :) lepiej zreszta tak niz
      zaskoczyc go komplikacjami, ktore jak sama wiesz moga sie pojawic.
    • sotie Re: Pierwszy raz 25.12.06, 21:03
      bylam kiedyś w podobnej sytuacji :)
      powiedzialam.
      facet sie wystraszyl i prawie uciekl, a później zostal moim mężem ;)
      • avital84 Re: Pierwszy raz 25.12.06, 22:06
        > bylam kiedyś w podobnej sytuacji :)
        > powiedzialam.
        > facet sie wystraszyl i prawie uciekl, a później zostal moim mężem ;)

        :):):)

        bardzo optymistyczna historia:)
        • sotie Re: Pierwszy raz 25.12.06, 22:25
          no final calkiem mily :)
          ale wtedy trochę żalowalam szczerości.
          • avital84 Re: Pierwszy raz 25.12.06, 22:31
            a powiedział Ci dlaczego właściwie się tak przestrzaszył?
            Twoim zdaniem lepiej jest nie mówić?
            • mahadeva Re: Pierwszy raz 26.12.06, 01:37
              w seksie trzeba sobie wszystko mowic, bo to ma byc fun :)
            • sotie Re: Pierwszy raz 27.12.06, 13:44
              twierdził, że z dziewicami sa same problemy ;)
              myślę, że mówić mimo wszystko. zwłaszcza, że kłamstwo szybko wyjdzie na jaw.
              pozdrawiam :)
    • qw994 Re: Pierwszy raz 25.12.06, 22:11
      Oczywiście, że powiedzieć :))
      • 83kimi Re: Pierwszy raz 25.12.06, 22:16
        Dziewictwo to nie powód do wstydu, przecież każda kobieta rodzi się dziewicą i
        jest nią do pierwszego razu. Na pewno będzie mu miło, że jest pierwszy.
        • fallus.ki Techniczne wsparcie. 25.12.06, 22:48
          Dobrze jest miec defloracje za soba. Spojrzysz na swiat z innej
          perspektywy :). Facetowi powiedz w ostatniej chwili, ze nie masz
          wzcesniejszego doswiadczenia. Bedzie wowczas czulszy, opiekunczy
          i doceni (miejmy nadzieje) Twoje okazane jemu zaufanie.
          Podczas penetracji uloz obie stopy na podlodze lezac w poprzek
          lozka/tapczanu. Taka pozycja pomoze na szybsze i prawie bezbolesne
          pozbawienie sie hymenu. Pierwszy raz to koniecznosc. Przyjemnosc
          bedziesz odczuwala dopiero przy nastepnych zblizeniach. I byc moze
          dane bedzie Tobie doswiadczac orgazm. Moze nawet wielokrotny :).
          Powodzenia.
          • avital84 Re: Techniczne wsparcie. 25.12.06, 22:53
            Dzięki za pomoc techniczną;)
            Dlaczego wszyscy radzicie powiedzieć o tym dopiero w ostatnim momencie?
            • mahadeva Re: Techniczne wsparcie. 26.12.06, 01:39
              mi kolezanka poradzila na jezdzica i bardzo dobrze sie sprawdzilo
    • heart_of_ice Re: Pierwszy raz 25.12.06, 22:59
      >Moje przyjaciółki radzą mi jednak przemilczeć ten fakt.

      ee, i potrafia jakis ROZSADNY argument "za" przedstawic?

      powiedziec facetowi koniecznie!:)
      i on bedzie troszke inaczej dzialac i bedzie wiedzial, ze dla ciebie to naprawde
      wazna rzecz... no i na pewno z przyjemnoscia pouczy cie co i jak:) a nie bedzie
      sie zastanawiac, co ty taka sztywna albo bez polotu jestesl) [a to beda tylko
      nerwy:))]

      a poza tym to wcale nie jest krepujacy temat:)
      tak nagle w czasie obiadu wypalic "jestem dziewica" to faktycznie dziwnie:D, ale
      na pewno trafi sie dobra okazja, zeby go uswiadomic w tej kwestii, zwlaszcza, ze
      raczej nie bedzie wiecznie siedziec i tylko ci w oczy patrzec:)

      aha - i dobrej zabawy:)

      Pauli
      --
      bywam na Łysej Górze:)
    • grzeszny-aniol Re: Pierwszy raz 25.12.06, 23:01
      Dla mnie to wogole jest dziwne ze facet jeszcze o tym nie wie...
      • fallus.ki Tuz przed. 25.12.06, 23:05
        Wczesniej nie ma sensu. Bedzie to wowczas tylko teoretyczne
        roztrzasanie sprawy. Gdy juz na pewno bedziesz wiedziala,
        ze do penetracji dojdzie powiedz mu: "Kochany, to moj pierwszy
        raz, prosze badz delikatny".
        • grzeszny-aniol Re: Tuz przed. 25.12.06, 23:08
          to rozumiem z perspektywy faceta? :)
        • avital84 Re: Tuz przed. 25.12.06, 23:13
          Czy zszokowanie go w takim momencie jest oby na pewno dobre?
          Pewnie masz rację, bo zakładam,że jesteś facetem, więc wiesz o czym piszę.
          Gdzieś tam w głębi serca mam nadzieję,że on jednak się domyśla. Ponoć to można zauważyć i poznać. Czasem mam wrażenie,że jego zachowanie, to co mówi na to wskazuje, ale może dorabiam tylko ideologie, bo chciałabym żeby tak było.
      • avital84 Re: Pierwszy raz 25.12.06, 23:08
        Z tego co przeczytałam Ty masz dopiero 18 lat. Inaczej podchodzi się do seksu i dziewictwa mając tyle lat, a inaczej mając prawie 23 lub ponad 30 jak mężczyzna, o którym pisze.
        Dla 18stolatki to całkiem naturalne,że jest dziewicą. Wśród moich koleżanek nie ma już ani jednej takiej jak ja;) i często faceci z góry zakładają,że w tym wieku już się dziewicą nie jest i po prostu ten temat nie jest poruszany.
        On jest gentelmanem, ja jestem zachowawcza. On nie wypytuje, a mnie to trochę krępuje. Dlatego on nie wie.
        • grzeszny-aniol Re: Pierwszy raz 25.12.06, 23:13
          Moze i masz racje:) w kazdym razie jesli to TEN to zycze przyyyjemnosci:D
          • avital84 Re: Pierwszy raz 25.12.06, 23:15
            heh...dzięki:)
            może nie za pierwszym razem, ale liczę,że tak właśnie będzie
            • fallus.ki Re: Pierwszy raz 25.12.06, 23:23
              Prosze nie dramatyzuj z tym szokiem ;). Dziewice w roznym wieku sie
              zdarzaja i facet potrzebuje tylko minutowego przygotowania aby z
              dziewictwem delikatniej sobie poradzic. Dziewictwo to nie wstyd. To po
              prostu brak wczesniejszych okazji do jego utraty.
              • avital84 Re: Pierwszy raz 25.12.06, 23:31
                Tu nawet nie chodzi o brak okazji;)
                Ja nigdy wcześniej tego nie chciałam,może dlatego,że nikt nie wydawał mi się odpowiedni...w sumie można to nazwać i brakiem okazji:)
                Ale nie chodzi tak naprawdę nawet o moje dziewictwo w tym wieku, a o to, że on jest już dojrzałym facetem po trzydziestce i może nie uśmiecha się mu już w tym wieku "bawić z dziewicą."
                Co innego gdyby to był równolatek z mniejszym doświadczeniem.
                • jasny_dzien Re: Pierwszy raz 25.12.06, 23:36
                  Demonizujesz to "po trzydziestce". Ty mi lepiej powiedz, jak się przekonać, czy moja koleżanka chce
                  czegoś więcej, czy tylko szuka wytchnienia w platonicznej przyjaźni.
                  • avital84 Re: Pierwszy raz 25.12.06, 23:40
                    Musiałabym wiedziec coś więcej o Twoich relacjach z koleżanką. Wiesz nawet gdybym w sumie wiedziała to nigdy się nie da tak wprost powiedzieć czego chce konkretna osoba, chociażby dlatego,że często my sami nie wiemy czego chcemy.
                    Co sprawaia, że myślisz, iż może być z tego coś więcej, że ona pragnie tego co Ty? A co sprawia,że masz wątpliwości?
                    • jasny_dzien Re: Pierwszy raz 25.12.06, 23:47
                      Widujemy się często, spędzamy dużo czasu ze sobą z obopólną przyjemnością, czasem całe dnie.
                      Czasem mam wrażenie, że mnie ewidentnie uwodzi, kokietuje, ale to może też być jej sposób bycia
                      (znam ją od niedawna). Wątliwości? Wokół niej wielu mężczyzn, mniej lub bardziej lotnych, niedawno
                      rozstała się z kimś, niewdawno z kimś innym się spotykała. Niezależna i świadoma swej kobiecości
                      osoba. Może chcieć "jedynie" intelektualnej przyjaźni, oto wątpliwości.
                      • avital84 Re: Pierwszy raz 26.12.06, 00:03
                        > Czasem mam wrażenie, że mnie ewidentnie uwodzi, kokietuje, ale to może też być jej sposób bycia.

                        Nie kokietuje się osób, którzy w jakiś sposób nas nie interesują. Sposób bycia polegający na uwodzeniu i kokietowaniu...nie sądze. Mając taki sposób bycia nie możnaby było odpędzić się od facetów, a to na dłuższą metę jest męczące.
                        Jeśli jednak nie jesteś pewien porównaj sposób w jaki traktuje Ciebie i rozmawia z Tobą ze sposobem w jaki traktuje innych mężczyzn.
                        To prawda,że kiedy się kimś zauroczymy dostrzegamy często to co pragniemy ujrzeć, często więcej niż tak naprawdę istnieje. Może dlatego zapytaj kogoś kto ma okazję obserwować was razem, jeśli są takie osoby. Taka osoba może pomóc Ci spojrzeć na to obiektywnie.

                        >Wątliwości? Wokół niej wielu mężczyzn, mniej lub bardziej lotnych, niedawno
                        > rozstała się z kimś, niewdawno z kimś innym się spotykała. Niezależna i >świadom a swej kobiecości osoba.

                        To nie powinny być powody do wątpliwości, bo w istocie nie chodzi o tych mężczyzn, którzy się wokół niej kręcą, ale o tego jednego, którym ona się interesuje. Tylko Ty możesz się przekonać czy to właśnie Ty jesteś tym człowiekiem.

                        Mogę powiedzieć Ci tyle,że takie niezależne, świadome swej kobiecości kobiety często są naprawdę nieśmiałe, skryte w swych uczuciach i nieskore do ich okazywania. Mają podobne wątpliwości do Twoich, dlatego pokazują na czym im zależy poprzez delikatne gesty, pewne słowa ukryte w gąszczu innych słów. Jeśli zauważasz te rzeczy, jeśli czujesz, że ona chce byś coś zrozumiał to może to to.
                        Czasem trzeba posłuchać swej intuicji.
                        A czy ona chce tylko "intelektualnej przyjaźni"?
                        A wierzysz w coś takiego między kobietą a mężczyzną?
                        Mam takich przyjaciół, teraz to jest przyjaźn, ale na początku zawsze się zaczynało od tego,że się sobie podobaliśmy ( oczywiście wtedy brakowało nam odwagi). Ludzie przyjaźnią się z osobami, do których mają emocjonalne podejście.
                • fallus.ki Re: Pierwszy raz 25.12.06, 23:38
                  To ze wczesniej nie chcialas podciagnac mozna pod brak okazji
                  straty dziewictwa, Z jakiegokolwiek powodu. Teraz zdecydowalas
                  miec to za soba. Jezeli bedziesz juz pewna zapros swojego faceta
                  na kawe/herbate/wino/cokolwiek i powiedz mu, ze postanowilas
                  skonczyc z dziewictwem i chcialabys aby on Tobie w tym pomogl.
                  Bedzie mu przyjemnie z powodu Twojego okazanego zaufania.
                  Sam stosunek z dziewica to zadne hallo. Wiekszosc mezczyzn wolalaby
                  tego zabiegu uniknac i przyjsc juz na gotowe :).
                  • jasny_dzien Re: Pierwszy raz 25.12.06, 23:40
                    > Sam stosunek z dziewica to zadne hallo. Wiekszosc mezczyzn wolalaby
                    > tego zabiegu uniknac i przyjsc juz na gotowe :).

                    Ale to nie tylko stosunek. Ja wolałbym zawsze być pierwszy :P
                    • fallus.ki Re: Pierwszy raz 25.12.06, 23:43
                      jasny_dzien napisał:

                      "Ja wolałbym zawsze być pierwszy :P"

                      Mozliwe ale to wynika z Twojego malego doswiadczenia i obawy przed
                      tym co moglaby o Tobie powiedziec kobieta z pewnym juz doswiadzczeniem.
                      A co moglaby powiedziec jest widoczne :).
                      • jasny_dzien Re: Pierwszy raz 25.12.06, 23:49
                        To nie licytacja, więc nie będę wyliczał, ale doświadczenia zdążyłem trochę nabrać. Pierwszy wolałbym
                        być ze względów para-sentymentalnych.
                        • fallus.ki Re: Pierwszy raz 25.12.06, 23:57
                          jasny_dzien napisał:

                          "Pierwszy wolałbym być ze względów para-sentymentalnych."

                          Do Twojej kolekcji quasi-sentymentalnych wystarczy wiec ksiezyc
                          i trzymanie sie za reke. Defloracja to nie stosunek to niezbedny
                          zabieg.
                    • avital84 Re: Pierwszy raz 25.12.06, 23:45
                      No właśnie różni fceci różnie do tego podchodzą. Może też wszystko zależy od tego czego tak naprawdę oczekują po całej znajomości...a może nie.

                      > Ale to nie tylko stosunek. Ja wolałbym zawsze być pierwszy :P

                      fajnie jakby i on tak myślał, na pewno było by mi o wiele raźniej
                      • fallus.ki Re: Pierwszy raz 25.12.06, 23:50
                        avital84 napisała:

                        "...fajnie jakby i on tak myślał, na pewno było by mi o wiele raźniej".

                        Dobrze jednak byloby aby przynajmniej jedna osoba wiedziala co robi :).
                        Wspolne odbieranie sobie dziewictwa mogloby sie Wam nie udac :).
                        Zwiekszylaby sie wowczas ilosc watkow co najmniej podwojnie.
                        • avital84 Re: Pierwszy raz 26.12.06, 00:08
                          hehe...to żeby tak myślał nie jest chyba równoznaczne temu,że byłby pawiczkiem

                          Ale faktycznie bardziej prawdopdobne jest to,że większość facetów patrzy na to tak jak Ty.
                          I szczerze mówiąc ja też myślę podobnie o stosunku z prawiczkiem. Raczej kojarzy mi się to z "technicznymi problemami" niż z przyjemnością.
                          Ale myślę, że faceci mają może jeszcze coś takiego,że samo rozdziewiczanie, nie tylko w aspekcie technicznym jest dla nich nieprzyjemne...bo może czują na sobie jakąś większą odpowiedzialność.
                          • fallus.ki Re: Pierwszy raz 26.12.06, 00:16
                            Zgadzasz sie wiec ze mna, ze kontakt z prawiczkiem nie wniesie duzo
                            do Twojej edukacji. Moze byc frustrujacy. Przedwczesny wytrysk i takie
                            tam... Jezeli powiesz to facetowi i poprosisz o pomoc to na pewno
                            nie ugnie sie pod ciezarem odpowiedzialnosci :).
                            Normalny facet zrobi to w miare szybko i bezbolesnie z oczekiwaniem
                            na kolejne juz razy. I te powinny byc obopolnie satysfakcjonujace :).
    • mahadeva Re: Pierwszy raz 26.12.06, 00:34
      Mysle, ze powinnas byc ze wszystkim szczera w lozku z facetem. Nie wyobrazam
      sobie, zeby nie mowic, ze sie jest dziewica i innych waznych rzeczy i uprawiac
      seks z zacisnietymi zebami :) Zreszta dla mnie bardzo wazna w relacji jest
      otwartosc. Strata dziwictwa to pierwszy 'schodek', potem moga byc inne.
      Specjalnie uzylam cudzyslowu, bo przeciez to naprawde nie powinien i nie bedzie
      zaden problem :) A rozwiazaniem jest szczerosc :)
      • cheap.whore Re: Pierwszy raz 26.12.06, 00:37
        Te, Mahadeva, gdybys byla uczciwa kobieta nie dawalabys zadnych
        rad przynajmniej do czasu az nie zostaniesz pare razy dobrze
        posunieta. Dziewczyna pyta o praktyke a nie o twoja uboga teorie.
        • mahadeva Re: Pierwszy raz 26.12.06, 00:52
          Pare razy juz bylo. Troche juz znam autorke i czulam sie w obowiazku podzielic
          wlasnym doswiadczeniem.
          • cheap.whore Re: Pierwszy raz 26.12.06, 00:56
            Jezeli bylas juz pare razy przeleciana to przepraszam.
            Wczesniej pamietam, ze bylas niedotknieta.
            Teraz mozesz sie, rzeczywiscie wymadrzac. Co to penis
            z kobiety robi :). Dodaje jej skrzydel i madrosci.
        • konrado80 Re: Pierwszy raz 26.12.06, 00:56
          Ciebie powinien ktos tak porzadnie posunac, moze wtedy zostawicie ja w spokoju
          • kenya24 Re: Pierwszy raz 26.12.06, 01:39
            ja bym powiedziala
            gdyby mial sie dziewictwa przestraszyc i sie zdematerializowac albo z tego
            powodu unikac seksu, znaczy sie do niczego sie nie nadaje i nie ma czego zalowac

            a prawie 23 u kobiety to zadne aj waj - wiecej jest dziewic w tym wieku niz by
            sie wydawalo
            i mezczyzn, ktorzy w wieku dwudziesty kilku lat dopiero zaczynaja sypiac z
            kobieta - niewiarygodne, a zapewniam, ze prawdziwe!
          • cheap.whore Re: Pierwszy raz 26.12.06, 01:54
            Konrado, desperacie z gg w sygnaturce,
            na pewno nie bedziesz to ty. Poluj dalej.
    • max.quid Nie rozumiem Twoich obaw, oczywiście że powiedzieć 26.12.06, 09:47
      Jeśli facet jest inteligentny i wrażliwy to się ucieszy, poza tym, dziewictwo
      to, żaden wstyd, wręcz przeciwnie. Pomijam już stronę techniczną, że na pewno
      będzie delikatniejszy i czulszy, a to ważne, zwłaszcza za pierwszym razem :)

      Pozostaje pytanie kiedy powiedzieć? Dla mnie to by nie miało znaczenia, moim
      zdaniem równie dobrze możesz powiedzieć tuż przed jak i dzień wcześniej, ale
      osobiście skłaniał bym się ku wersji "tuż przed". Jeśli Cię kocha, to będzie to
      dla niego miłe zaskoczenie, uwierz mi :)
      • sundry Re: Nie rozumiem Twoich obaw, oczywiście że powie 26.12.06, 14:00
        Droga autorko wątku! jeśli zaczynasz sprawę od dyskusji z przyjaciółkami o
        najintymniejszych sprawach Twoich i Twojego faceta,to jest nienajlepiej.Znasz
        jego kolegów? On im opowiada wszystko o Was? nie wstydzisz się powiedzieć tego
        przyjaciółkom,a wstydzisz się powiedzieć człowiekowi,z którym będziesz
        najbliżej,jak to możliwe?Coś mi tu nie gra..
        • 83kimi Re: Nie rozumiem Twoich obaw, oczywiście że powie 26.12.06, 14:07
          Popieram. Jeżeli nie będziesz wstydziła się z nim kochać, to nie powinnaś
          wstydzić się rozmawiać o seksie.
          • avital84 Re: Nie rozumiem Twoich obaw, oczywiście że powie 26.12.06, 14:15
            Ale to nie jest rozmowa o seksie, ale o braku doświadczenia. Nie jestem osobą, która nei potrafi normalnie rozmawiać na tematy seksu. Ale czy tak trudno zrozumieć, że boję się, że mogę go stracić z takiego powodu?
            Jedna z dziewczyn na Forum napisała, ze miała identyczny problem...a kiedy powiedziała mężczyzna się spłoszył i uciekł...potem wrócił i został jej mężem ,ale mimo wszystko niektózy faceci tak właśnie reagują.
            Poza tym teraz pomiędzy nami jest pewna magia, nie chcę tego burzyć teoretycznymi rozmowami o braku mojego doświadczenia. Musi być ku temu odpowiednia okazja, nie wypalę tak po prostu, że jestem dziewicą...szczególnie, że on jeszcze wcale nie namawiał mnie do seksu. To ja tego pragnę i myślę o tym.
            • sotie Re: sprostowanie 27.12.06, 14:04
              napisałam, że prawie uciekł :)))
              żeby nie było, że on zwiał, a ja go goniłam w celu defloracji :))))

              tak naprawdę, to po prostu się spłoszył, że nieumiejętnie wprowadzi mnie w
              świat seksu, chyba bał się odpowiedzialności.
              to był nasz pierwszy wspólny wyjazd, piękna okazja na pierwszą noc razem :)
              siedzieliśmy w knajpce, rozmowa zeszła na seks, zapytał mnie wprost czy jestem
              dziewicą, potwierdziłam. trochę go to zszokowało, bo lat miałam więcej niż
              avital :) ale jakoś to przeżył, i ten mój pierwszy raz wspominamy bardzo ciepło
              oboje ;)
        • avital84 Re: Nie rozumiem Twoich obaw, oczywiście że powie 26.12.06, 14:11
          Moje przyjaciółki znam całe życie i wszystkie przeżywałyśmy zawsze razem przeżycia każdej z nas. One znają mnie najlepiej i wiedzą o wszystkim co się wydarzyło w moim życiu począwszy od czasó piaskownicy.
          jego znam od niedawana, a to, że mnie pociąga, że nadajemy na tych samych falach nie daje mi pewności tego jaka będzie jego reakcja.
          Poza tym łatwiej jest rozmawiać o tym z przyjacielem niż z osobą, na której Ci w tym momencie zależy. Ja jestem jeszcze na etapie, na którym przeżywam i analizuje każdy swój i jego krok. to cudowny etap, ale pewny niepewności i tajemniczości...nie chcę tego zepsuć.
          • sundry Re: Nie rozumiem Twoich obaw, oczywiście że powie 26.12.06, 14:22
            To przeczytaj sobie wątek forumowiczki moon_isi o przyjaciółce od lat,która
            odbiła jej partnera.Wyobraź sobie,że Twój partner szczegółowo opowiada swoim
            kumplom o tym gdzie,kiedy,ile razy i w którą dziurkę.Może brutalnie,ale chyba
            nie byłabyś zbyt szczęśliwa?Pewne sprawy naprawdę powinny zostać między dwojgiem
            ludzi.

            To nie one będą z nim w łożku,tylko Ty.Naprawdę to nie jest problem.Ty
            zostawiłabyś faceta,dlatego,że jest prawiczkiem? czy o to chodzi w związku?
            Chyba szczerość jest najważniejsza? Jeśli wstydzisz się mu powiedzieć o
            dziewictwie,to co będzie ,jak nie będzie umiał się "przebić" i będzie miał Ci za
            złe,że nie powiedziałaś prawdy?
            • avital84 Re: Nie rozumiem Twoich obaw, oczywiście że powie 26.12.06, 14:32
              Wiesz narazie rozmawiam z przyjaciólkami nie o seksie, a o moich emocjach związanych z tym przeżyciem. Nie oznacza to, że będę im opowiadać o szczegółach naszego współżycia. One już są po i o tym nie rozmawiamy.
              Jeśli nie jesteś w stanie zrozumieć tego, że w takich sytuacjach bardzo potrzebna jest wsparcie i otucha ze strony przyjciółęk to może nigdy nie miałaś przyjaciółki.
              Co do tego wątki moon_isi...ja wierzę w przyjaźń i moje przyjaciółki.
              Współczuje moon_isi ,ale wiem, że ze strony moich przyjaciół coś podobnego by mnie nie spotkało bo przeszłyśmy razem naprawdę wiele i wszystkie uważamy, że przyjaźń potrafi wznieść się ponad wszystko. Nigdy mnie nie zawiodły, nie dały mi nawet najmniejszego powodu bym im nieufała. Znam je całe życie, a jego trzy miesiące.
              One będą zawsze. A co do związków...nigdy nie wiadomo. To jest mój sytem wartości nie musi być równy twojemu, ale to nie oznacza, ze jest zły.
              Poza tym ja chcę z nim porozmawiać. Uważam, ze to lepsze rozwiązanie. Chciałam się jednak dowiedzieć jakie doświadczenia mają inne osoby w tej kwestji, aby nie popełnić błędu.
              Może nie odejść, ale może się przestraszyć, może mniej tego pragnąć.
              • sundry Re: Nie rozumiem Twoich obaw, oczywiście że powie 26.12.06, 14:41
                avital84 napisała:

                > Wiesz narazie rozmawiam z przyjaciólkami nie o seksie, a o moich emocjach związ
                > anych z tym przeżyciem. Nie oznacza to, że będę im opowiadać o szczegółach nasz
                > ego współżycia. One już są po i o tym nie rozmawiamy.
                > Jeśli nie jesteś w stanie zrozumieć tego, że w takich sytuacjach bardzo potrzeb
                > na jest wsparcie i otucha ze strony przyjciółęk to może nigdy nie miałaś przyja
                > ciółki.
                Przyjaciółki miałam,ale mieszkają teraz daleko ode mnie.
                A skąd wiesz,czy Twój chłopak też nie potrzebuje wsparcia i otuchy? Może to Wy
                powinniście je sobie dać nawzajem?

                Nie twierdzę,że nie powinnaś im ufać.Ale moim zdaniem główną osobą,której masz
                zaufać,jest Twój partner.Uwierz mi,jest cudownie wspólnie zdobywać doświadczenie.
                A tak naprawdę ,Twoje przyjaciółki tak samo jak my,nie wiedzą,jak zareaguje Twój
                partner.Może potrzeba Wam jeszcze trochę czasu,sama piszesz,że on jeszcze nie
                zainicjował pójścia do łóżka. Pozdrawiam,powodzenia!
    • muffin3 Re: Pierwszy raz 26.12.06, 17:03
      To już Twój któryś tam wątek............ wszystkie aspekty swojego życia musisz
      wywlekać na forum? Jak nie brak kasy, to problemy z seksem. Współczuje Twojemu
      facetowi....Coś mi się wydaje, że szykuje nam się druga Mahadeva.
      • avital84 Re: Pierwszy raz 26.12.06, 17:09
        Akurat porównanie do Mahadevy w niczym mnie nie obraża.
        Nie chcesz nie czytaj moich wątków, a po prostu je omijaj.
        • 83kimi Re: Pierwszy raz 26.12.06, 22:31
          Dziewictwo łączy się z seksem, więc jeżeli nie wstydzisz się rozmawiać o
          seksie, to i to nie powinno być problemem, Możesz zapytać kiedyś, czy miał dużo
          partnerek, czy lubi seks i powiedzieć, że Ty myślisz, że lubisz, ale jeszcze
          nigdy się nie kochałaś. I już. To normalne. Nie ma się czego wstydzić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka