justnew
22.01.07, 11:33
Tak w nawiązaniu do jednego z ostatnich wątków, coś tam o wykorzystywaniu.
Po ok. roku od zerwania (nie z mojej winy) trzyletniego związku usłyszałem od
mojej byłej dziewczyny, że 'była ze mną wyłącznie po to żeby brać i nic nie
dawać'. Wniosek z tego, że prawdopodobnie potrafiłem dawać i widocznie było
co brać. Już sam nie wiem, czy się cieszyć, czy zdołować. Bo powody do
jednego i drugiego znaleźć nie jest trudno. Po co takie rzeczy w ogóle mówić,
z głupiej złości? Bo chyba nie bezinteresownej szczerości.