snoepje
27.03.07, 12:02
Kobiety, pomozcie mi co ja mam zrobic z tym fantem...Od jakichs kilku
miesiecy spotykam sie z cudownym facetem. Przede mna mial dziewczyne z ktora
byl 9 lat (nie bylo slubu, aczkolwiek mieszkali razem). Prawie rok temu sie
rozstali w zasadzie z jej winy (zdradzila go). Jak zaczelam sie spotykac z
G.juz tak bardziej na powaznie wiedzialam o wszystkim. Kazdy mnie ostrzegal,
ze nie powinnam, bo jemu po tak dlugim zwiazku trudno bedzie sie zaangazowac,
ze bedzie o niej myslal.Zdecydowalam sie zaryzykowac...po tych kilku
miesiacach nie zaluje nawet jednej sekundy ktora z nim spedzilam...jest
jednak jeden szkopul w tej calej historii, gdyz historia z jego ex wlecze sie
ciagle za nami. Przez pierwsze kilka tygodni tylko slyszalam, ze M. to
zrobila to, albo tamto. Zwrocilam uwage mojemu G.ze nie mam ochoty tego
sluchac bo jest mi przykro i rzeczywiscie od tamtej pory nic o niej nie
wspomnial. Natomiast dobijaja mnie zjazdy rodzinne u jego rodzicow. Wszystkie
ciotki, czy babcie ciagle o niej mowia, ze M. pojechala na miesiac do
Australii, albo M.zmienila prace (miejscowosc w ktorej mieszkamy jest dosc
mala wiec wszyscy o wszystkich wszystko wiedza), a ja siedze przy stole jak
ten kolek i czuje jakbym w ogole nie istaniala dla tych
ludzi...okey...rozumiem...9 lat to kupa czasu, ale bylo minelo, teraz jestem
ja i nie wiem czemu wszyscy tak sie nia zachwycaja, gdyz na koncu okazala sie
po prostu zwykla dz...Przez te ciagle historie zaczynam popadac w jakies
paranoje, gdyz wszyscy tylko o M. rozmawiaja i wspominaja jaka to byla
swietna dziewczyna...przez to wszystko ja czuje sie gorsza i odczuwam
kompletny brak zainteresowania moja osoba ze strony rodziny G. Juz sama nie
wiem co powinnam o tym myslec i jak dlugo to znosic, bo slyszac ciagle o M.
jest mi potwornie przykro i smutno...