helenarubinstein
19.06.07, 13:38
JEstem zmeczona zyciem...zmeczona do granic bolu. Mam 24 lata-niby malo niby
duzo.Od 6 lat w zwiazku-podobno toksycznym ale ja tego nie odczuwam az tak
bardzo-wiem tylko ze jestem zmeczona-raz traktuje sie mnie jak najwspanialsza
kobiete na swiecie,innym razem jak nic nie wartego smiecia..opcja dwa zdarza
sie niestety czesciej.Bo "po co debilu otworzylas ta wode:,"ty kretynie nawet
nie potrafisz płyty nagrać"...czasami w chwilach lepszych sie odgryze..potem
wszystko odchodzi w zapomnienie,wole zapomniec niz wspominac.Ze tarktuje mnie
zle a ja jestem bo nie chce byc sama, nie umiem.Mieszkam z nim i jego
rodziną..jest strasznie "ale powinnam byc wdzieczna ze mnie przygarneli"-
pomimo ze mam rodzine w warszawie,mam wlasna mame..ale chce byc z nim.Znosic
gadania jego rodziny,byc nieszczesliwym ale byc z nim.....Pracę też mam
okropnę-nie ma w niej ani jednego pozytywnego aspektu-idąc do pracy placze w
duchu-wychodzac z niej placze naprawde.Jestem zmeczona..zmeczona
zyciem.Chcialabym poprostu odpoczac...od wszystkiego.