listki_klonu
20.03.08, 14:24
Wyobraźcie sobie taką sytuacje :
Kobieta ( mężatka ) i mężczyzna ( żonaty ) razem pracują od kilku
miesiecy, od początku wspólna praca sprawia im dużą frajdę , bardzo
się lubią , pojawia się jakaś fajna kumpelska relacja . Oboje lubią
flirt ale zawsze z zachowaniem granic ( nigdy nie zawiedli , nie
zdradzili swoich małżonków, którzy są ich pierwszymi partnerami w
sexie) On lubi prawić komplementy kobietą , lubi z nimi przebywać ,
flirtować ale nigdy nie nachalnie i z zachowaniem granic. Ona nie ma
problemów z nawiązywaniem znajomości z facetami ale też wie kiedy
przestać .
Bawią się w fajny flirt , jest zauważalne ,ze obydwoje traktują się
wyjątkowo ale obydwoje jasno w międzyczasie określają sobie zasady
tej „ gry” tzn. że pewnych granic nie przekroczą i że wszystko co
sobie powiedzą nie będzie traktowane poważnie a tylko jako nie
zobowiązująca gra słowna . Ponieważ obydwoje są pewni że druga
strona nie traktuje tego poważnie posuwają się dość odważnie w
swojej grze i w końcu mówią sobie ,że chcieliby iść ze sobą do
łóżka, że byłoby wspaniale, że nie mogą się na to zdecydować bo za
bardzo by im się to spodobało, ze gdyby byli bardziej poddatni na
zdradę już dawno by to zrobili itd. W grze pojawiają się także
emocje , z innych zachowań można by wnioskować że jednak chcą tego
naprawdę ale nadal jasno twierdzą przed sobą ,że nic miedzy nimi nie
ma i nie miało być.
Jak sądzicie, co nimi kieruje i po co to robią ? Czy to jest tak
naprawdę możliwe ? Czy można sobie powiedzieć pobawimy się w gadanie
o sexie i tak po prostu gadać z dystansem , nic nie czuć , nie
myśleć o tym naprawdę . Czy ta gra była tak naprawdę przyzwoleniem
na to aby bez zahamowań powiedzieć sobie, ze naprawdę poszliby do
łóżka ale tak normalnie nie odważyliby się tego drugiej stronie
powiedzieć .
Jestem bardzo ciekawa waszych komentarzy