Dodaj do ulubionych

Rodzina =brak przyjaciół?

20.07.06, 14:02
I tak i nie.
Tak się właśnie zastanawiam. Najczęściej czytam, że po urodzeniu dziecka,
założeniu rodziny tracimy znajomych. Owszem tracimy, tych wolnych,
niezależnych, często lubiących bardziej rozrywkowy tryb życia. Zaczynamy
nadawać na innych falach, nie rozumiemy się, że o zmianie priorytetów nie
wspomnę. Tak to już chyba poprostu jest, taka jest kolej rzeczy. Przestajemy
być atrakcyjnym towarzystwem dla energicznych, pracujących koleżanek (jeżeli
o mnie chodzi). Pozostaje na szczęście dobrodziejstwo internetu. I
nawiązywanie nowych znajomości, z innymi rodzicami.
Obserwuj wątek
      • a_pola Re: Rodzina =brak przyjaciół? 20.07.06, 14:47
        hej, MSZ zdaniem ten syndrom dotyczy zwlaszcza dziewczyn, zakopując sie w
        pielchach , codziennych obowiazkach, klopotach i radosciach , nie pielegnujemy
        starych przyjazni , z kolezankami bezdzietnym tracimy płaszczyzne do pogawędek
        itd... Jednak mezczyzni duzo czesciej zachowują stare znajomosci, znajdują czas
        dla kumpli,a jak sie juz gdzies wybiorą to nie zadreczaja innych rozmowami o
        kupkach, kolkach itd...
        • lakie Re: Rodzina =brak przyjaciół? 20.07.06, 20:57
          może mężczyznom małtwiej zachować stare znajomości bo jednak dużo mniej czasu spędzają/opiekują się dzieckiem. Wiem że teoretycznie i ojciec może zostać z dzieckiem kiedy mama idzie na plotki z koleżankami, ale szczerze to ja znam takich niewielu zeby nie powiedzieć ze nie znam, mój (jeszcze) mąż nogami i rękami bronił się przez zostaniem z dzieckiem choćby na godzinę, to długa historia, ale ja wychodnego nie miałam za dużo nigdy, w sumie od 2 lat non stop dziecko.

          Kasia
          • ciekawy69 Re: Rodzina =brak przyjaciół? 23.07.06, 11:39
            Ja mam nie ma problemu z zostaniem z dzieckiem. I to raczej mam kłopot z
            wprawieniem żony na plotki.
            A nawet jak gdzieś musi wyjść sama to jak wróci to biegnie to tego śpiącego
            dziecka. Bo nie widziała go przez parę godzin.

            A że jest cały czas przy dziecku to myśli też jej bładzą wokół dziecka.
            Wiec jak gdzieś wychodzimy to kwestia czasu kiedy zacznie mówić o dziecku.
            Ja chętnie też mówię o dziecku, ale jak ktoś o to zapyta albo temat zejdzie w
            tym kierunku.

            Chętnie bym zamiast niej zajmował się dzieckiem. Ale ktoś musi pracować.

            Kiedyś przez tydzień zajmowałem się sam synem, bo miał się oduczyć karmienia
            piersią. Miałem dużo czasu dla siebie, a podanie butelki czy zmienienie piluchy
            to żaden problem. Pamiętam jak koleżanki się bardzo dziwiły że sam zostaję z
            dzieckiem.

            Ja po prostu lubię dzieci i lubię się nimi zajmować.
    • koniczynka777 Re: Rodzina =brak przyjaciół? 20.07.06, 19:43
      Mysle ze to nie do konca tak.Wszystko zalezy od ludzi.Utrzymuje kontakt z
      kolezankami jeszcze z podstawówki,nie sa to przyjaciolki,ale spotykamy sie od
      czasu do czasu na takie babskie pogaduszki.
      Na pewno rodzina pochlania nam sporo czasu,ale nie jest to jednoznaczne z
      beakiem znajaomych czy przyjaciol.Moze gdy my tu obecne kiedys sie poznamy
      zmienisz zdanie?
    • ami34 Re: Rodzina =brak przyjaciół? 20.07.06, 20:48
      A co powiecie na, to:
      zawsze mialam duze grono znajomych, w liceum imprezki na studiach imprezki, po
      studiach koledzy i kolezanki z pracy, a od 3 lat jestem mezatka wyjechalam do
      Niemiec do meza, urodzilam najslodsza w swiecie coreczke, kocham ich nad zycie,
      jednak wszyscy znajomi i cala rodzina pozostali daleko w Polsce, jestesmy tutaj
      w trojke, tylko niemieccy znajomi, a mi brakuje jakis polskich kolezanek, ale o
      nie tutaj trudno. W internecie jest sporo dziewczyn z Niemiec, ale bardzo
      niewiele tylko kilka z okolic Koeln, a wlasciwie jeszcze zadnej nie spotkalam z
      mojego miasta Wesseling. Takze same widzicie nie wszystko zloto co sie swieci.
      Pozdrawiam
    • poziomka67 Re: Rodzina =brak przyjaciół? 20.07.06, 21:35
      Witaj blou
      Masz świętą rację ale niestety tak to czasem w życiu bywa.Kiedy zakładamy
      rodziny wszystko sie zmienia. Jesli chcesz czasem pogadać i jeśli nie przeraza
      Cie mój wiek/ 39 / to odezwij sie. Również cierpię na brak pokrewnej duszy.
      Mama dwóch urwisów / 6 i 9 latek/
      Pozdrawiam
    • karolina10000 Re: Rodzina =brak przyjaciół? 21.07.06, 11:37
      I tak i nie.Prawdą jest, ze u mężczyzn to inaczej wygląda.
      Więc wniosek jest całkiem optymistyczny, jak komus zalezy i będzie pielegnowął
      znajomośc w miarę mozliwości, to rodzina nie jest żadną przeszkoda, to zalezy
      od nas samych.Mój mąż np. ma kilku dobrych kumpli i utrzymuje z nimi kontakt,
      od czasu do czasu się spotyka. Mysle, ze na dłuższą metę to niezdrowe tylko i
      wyłącznie "kisić się"w rodzinnym sosie. I zona i mąż potrzebuja chwil
      wytchnienia w gronie innych ludzi. Wracaja potem odświeżeni. Małzonek nie
      zaspokoi wszytskich potrzeb psychicznych.
    • kuriozalna Re: Rodzina =brak przyjaciół? 22.07.06, 17:57
      To jest wlasnie jeden z powodow dla ktorych zwlekam z decyzja o dziecku. Boje
      sie ze staniemy sie towarzysko jalowi i zakopiemy sie w domowych pieleszach.
      Tak stalo sie z wiekszoscia naszych znajomych. Nie chcialabym by i mnie to
      spotkalo. Nie nadaje sie do gotowania zupek, pieluch i podniecania sie kazdym
      grymasem przypominajacym usmiech badz konsystencja kupki.
    • ludzikowa1 Re: Rodzina =brak przyjaciół? 23.07.06, 10:20
      W moim przypadku narodziny zadnego z dzieci nic nie zmienilo. Kidy nasz
      pierwszy syn mial 2 tyg juz jezdzilismy z nim do znajomych, nadal bylismy
      zapraszani na imprezy urodzinowe, jezdzilismy na wycieczki. Wszystko zalezy od
      czlowieka. Jesli zaszyje sie w zaciszu domowym to traci przyjaciol, jesli
      wychodzi do ludzi bo potrzebuje kontaktu z nimi, to przyjaciele sie nie
      odwroca. Najgorzej jest samemu zapuscic korzenie w domu i stac sie malo
      atrakcyjnym towarzysko i potem miec pretensje do swiata, ze narodziny dziecka
      wszystko zmieniaja.
      • alexandra74 Re: Rodzina =brak przyjaciół? 24.07.06, 22:59
        Ale musisz przyznać, że wcale to nie musi od nas zależeć. Moje najmłodsze
        dziecko np. często choruje i nie lubi rozstawać się z mama i cycem (pomimo
        swqoich prawie 8 miesięcy), nie moge bez niego spopkojnie do sklepu wyjść, bo
        nie słyszac mojego głosu przez kilka minut dostaje szału. I nie pomoże tatuś,
        zajmujący się dziecmi naprawdę bardzo dobrze. A kolezanki i koledzy mają w
        nosie takich znajomych, co to kasy i czasu na wyjście do knajpy nie mają, bo
        duża cześc idzie na lekarstwa. Moje koleżanki to albo panienki, albo bezdzietne
        mężatki, albo kobiety, które juz dzieci odchowały i chca na nowo trochę
        poszalec. Trudno im się zresztą dziwić, ja za kilka lat tez na nowo poszaleję,
        choćby z samym mężemsmile
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka