Dodaj do ulubionych

miłość a związek

10.07.08, 10:35
Czy od początku kochałyście mężczyzn, z którymi jesteście na stałe?
Wiedziałyście od razu, że to ten czy to musiało w Was dojrzeć i
zakochiwałyście się w miarę poznawania tej osoby? Miałyście jakieś wątpliwości?
Obserwuj wątek
    • idasierpniowa28 Re: miłość a związek 10.07.08, 10:36
      Mnie strzeliło jak grom z jasnego nieba ;)
      • kr_ka_11 Re: miłość a związek 10.07.08, 10:39
        mnie w pierwszym momencie jak go spotkalam (po latach) wydawalo sie ze nie jest
        zupelnie w moim typie... a juz po paru godzinach chemia osiagnela apogeum.
        zaczelismy byc razem po tygodniu od tego spotkania i do tej pory szaleje za nim.
        nie jest przystojny a dla mnie najprzystojniejszy na swiecie - smiesznie, bo
        jeszcze nigdy tak nie mialam.
        • idasierpniowa28 Re: miłość a związek 10.07.08, 10:42
          > zaczelismy byc razem po tygodniu od tego spotkania i do tej pory
          szaleje za nim
          > .


          To szybko ;) Nam to zajęło duużo więcej ale todlategoże ja
          sprawiałam wrażenie że go wręcz chronicznienie trawię:)
    • kobieta_na_pasach nie wyobrazam sobie inaczej nt 10.07.08, 10:38

    • 2szarozielone Re: miłość a związek 10.07.08, 10:41
      Teraz - długo spotykalismy się a ja bardzo nie chciałam sie zakochać. Ale samo
      wyszło. z czasem.
    • tygrysio_misio Re: miłość a związek 10.07.08, 11:08
      ja na poczatku nie myslam..potem nie panowalam nad soba..potem sie skonczylo po
      2 tygodniach..po roku doszlam o co chodzi...po kolejnym roku zadzwonilam...

      • agiee1988 Re: miłość a związek 10.07.08, 11:11
        ja sie zakochalam w trakcie poznawania jego-osoby
    • 8n Re: miłość a związek 10.07.08, 11:30
      nigdy go nie kochalam i sie nie zapowiada, ale jest przystojny
    • delayla Re: miłość a związek 10.07.08, 12:38
      Ja mojego poznałam 8 lat temu (razem jestesmy od 1,5) i zaaawsze chciałam z nim
      być... choć w międzyczasie byłam z innym kolesiem przez 3 lata...
      Ale z tamtym od początku wiedziałam, że to nie to, a z tym... mmm, pragnę
      wspólnej przyszłości:) [domku marzeń, gromadki dzieci;) i kotka]
      Nie wiem od kiedy, ale raczej pojawiało się to uczucie stopniowo..
      • wbita_w_jego_cien Re: miłość a związek 10.07.08, 12:40
        Ja pokochalam mojego jakos po miesiacu znajomosci i od tego czasu chce z nim byc
        zawsze i na zawsze :))
    • mahadeva Re: miłość a związek 10.07.08, 17:06
      mi sie wydaje, ze wiekszosc zwiazkow powstaje wlasnie z rozsadku, bo
      kto by wytrzymal cale zycie z jednym facetem :) ja rzadko bardzo
      spotykam kogos, kogo bym mogla kochac i jakos ten gosc mnie nie chce
      mysle, ze wszyscy maja podobne doswiadczenia
    • sundry Re: miłość a związek 10.07.08, 17:25
      Najpierw się zaprzyjaźniliśmy,i to najlepsze rozwiązanie.
      • mahadeva Re: miłość a związek 10.07.08, 17:30
        czyli zaprzyjazniajac sie z dyrektorem mam szanse? :)
        • sundry Re: miłość a związek 10.07.08, 17:46
          Możliwe;)
      • tygrysio_misio Re: miłość a związek 10.07.08, 18:09
        nie balas sie o zwiazek z rozumu?
        • sundry Re: miłość a związek 10.07.08, 18:11
          Hmm,na początku to ta przyjaźń przez łóżko przeszła, a potem był związek;)ale
          fakt,motylków nie było.
    • blueska3 Re: miłość a związek 10.07.08, 18:46
      Tak, tak, tak, tak, tak, taaaaak!!!!!
    • figgin1 Re: miłość a związek 11.07.08, 06:49
      Nie, nie od początku. Miłość to takie trochę duże słowo. Musi dużo wody w
      rzekach upłynąć zanim zdeklaruję się w ten sposób. Natomist zawsze od początku
      było "coś"
      • akusia_1981 Re: miłość a związek 11.07.08, 07:25
        U mnie "związek" był najpierw "netowy" takie "badanie się". Po
        miesiącu przyjechał pokonujac 300km w jedną stronę , jak Go
        zobaczyłam ... walnęło mnie i wiedziałam że to MÓJ KSIĄŻE.. może nie
        mamy dużego stażu bo zaledwie ponad miesiąc ale WIEM że to TEN:)
    • lola_sofija Re: miłość a związek 11.07.08, 09:05
      Znaliśmy się wcześniej pół roku. Widywaliśmy się stosunkowo często
      na wspólnych imprezach. Wiedziałam,że mu się podobam ( zresztą to
      się przecież czuje) ale zawsze go zbywałam. Owszem był dla mnie
      bardzo symaptyczny, zawsze dusza towarzystwa z ciętymi ripostami (
      co mi się podobało) dodatkowo przystojny ale ja w tym czasie miałam
      w sercu kogoś innego. Po pół roku dałam się przekonać na spotkanie
      tylko we dwoje i...reszta już nastąpiła lawinowo:) Ale nie od razu
      go pokochałam..za to bardzo szybko uświadomiłam sobie,że to
      prawdziwy skarb.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka