Dodaj do ulubionych

Czy miłość jest tego warta

27.10.03, 10:25
Historia trochę banalna, trudno.
Ona – lat 33, od dawna solo, niezależna, wcześniej kilka lat czegoś
poważniejszego, potem toksyczny dwuletni związek i kilka przykrych
znajomości, lekcje wyciągnięte z tych doświadczeń, terapeuta. Ciepła,
atrakcyjna, wrażliwa.
On – lat 34, przed rozwodem (żeby nie było, wyprowadził się z domu), dwoje
dzieci. Uczuciowy, ciepły, pełen optymizmu, poczucia humoru, inteligencji,
szczerości, uczciwości.
Spotkali się przypadkiem, spędzili kilka godzin razem; śmiech, żarty, dobry
obiad. Wszystko. On pisze, ona odpisuje. Dzieli ich 450 kilometrów. Spotykają
się ponownie, rozmawiają. On już swoje przeszedł, miał rodzinę, teraz ma
dwoje dzieci, musi się jakoś urządzić w nowej sytuacji, więcej od życia nie
chce. Ona nikogo nie szuka, przeszła trochę, ma dość, chce odpocząć. Przecież
życie jest takie piękne.
Maile. Znowu się spotykają. Po prostu się lubią. Rozumieją w pół słowa.
Przecież można się lubić, tęsknić, jak się kogoś bardzo lubi, prawda? On
tylko pisze: „nie chciałbym, byś przeze mnie płakała”. Ma dla Niej jednak
wiele serca i to okazuje. Jej maile zna prawie na pamięć.
Przyjeżdża do Niej. Wiedzą, że trzeba oddzielać uczucia od tęsknoty za nimi.
Oboje są samotni, wygłodniali uczuć. Odległość, On już nie chce zaczynać
czegoś poważnego, daje jej wybór, przecież przed Nią jeszcze wszystko. On
chce po prostu uczuć, przeżyć, uniesień, nawet jeśli potem zaboli. Zrozumie,
jeśli Ona się wycofa.
Nie wycofała się. Spędzają razem piękne trzy dni i dwie noce. Są ostrożni –
żadnych wielkich słów, tylko morze czułości. Potem wspólna tęsknota i
smutek... I oczekiwanie na następne spotkanie. Ale Ona chce mieć rodzinę,
dzieci. Chce! Nie dziś, nie zaraz ale... chce mieć nadzieję na prawdziwy
związek. Bez życia na pół gwizdka. A od człowieka, którego, jak czuje, za
chwilę pokocha, nie ma prawa żądać nic.
Pozwolić sobie na miłość, kiedy szanse na bycie razem są tak nikłe?
Jeszcze jest czas by uciec...
Obserwuj wątek
    • seledyna Re: Czy miłość jest tego warta 27.10.03, 13:13
      Miłość warta czego??? Nie rozumiem tytułu, chociaż doskonale rozumiem treść :-)
      Myślę, że wystarczy szczera rozmowa o rodzących się uczuciach i potrzebach.
      Szczerze mu powiedz co dzieje się z Tobą i poczekaj na Jego odpwiedź. Jeżeli on
      szuka jedynie ciepłej i gotowej kobietki, to uciekaj, póki jeszcze możesz.
      Potem będziesz tkwiła w jałowym związku, przyjemnym i bolesnym, jałowym, bo
      pozbawionym możliwości rozwoju uczuć i relacji.
      Trzymaj się Kochana ziemi, bo warto! Byłam w podobnej sytuacji, ale udało mi
      się wyrwać spod władzy tej magii i dopiero wtedy przejrzałam na oczy!
      Seledyna
    • netha Re: Czy miłość jest tego warta 27.10.03, 13:15
      Wiesz zapytaj siebie czego od niego oczekujesz. Jeśli chcesz mieć rodinę a on
      nie jesli chcesz mieć dzieci...on nie...lepiej wycofaj sie teraz zanim
      rozstanie będzie bolało.
      Miłość to nie tylko patrzenie sobie w oczy ale przede wszystkim patrzenie w tą
      samą stronę Pozdrawiam
    • aguszak Re: Czy miłość jest tego warta 27.10.03, 14:48
      Kiedy opadną emocje, szał ciał już nie będzie taki gorący, to wtedy przejdziesz
      do rzeczy zasadniczych: co mogę z siebei dać i czego oczekuję od tego
      związku... a związku nie będzie, bo przecież nie możesz od niego niczego
      wymagać... Pamiętaj, że Twoje odczucia, potrzeby, uczucia są ważniejsze od
      chwili... są wiecznością... może warto poczekać na kogoś dla kogo to wszystko
      też będzie ważne...?
      Pozdrowionka
      • olciak Re: Czy miłość jest tego warta 27.10.03, 15:02
        A ja zupełnie inaczej widzę tę sprawkę! Często jest tak, ze nasze plany ulegają
        zmianie w trakcie ich realizacji - wyznaczamys obie inne cele, zmieniamy
        kierunek, natężenie etc... nie możesz mieć pewnosci, że jego niecheć do
        wiązania się nie jest chwilowa. MOze warto spróbowac? Przeżywasz piękne chwile,
        a jesteś w stanie sobei wyobrazić to wycofanie? Koniec krótkich, intensywnych
        sptokań i długich tęsknot? Czułych mejli i telefonów? Pozdrawiam Ciplutko i
        życzę udanego wyrobu!
        • Gość: Marek-x Re: Czy miłość jest tego warta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.03, 15:28
          Ja nie potrafie przewidziec dalszego przebiegu rzeczy , jedyne co moge
          poradzic to dokladnie to samo co osoba wczesniej, facet moze sie bac wejsc
          glepiej w zwiazek , moze czas i mimowolne zaangarzowanie zrobia swoje i facet
          zmieni zdanie , przekona sie do ciebie , moze sie pokochacie tak naprawde ,
          wiedz jednak ze moze to sie okazac strata czasu , a czas ucieka nam przez
          palce. To jest jak kolo fortuny , nie da sie przewidziec wyniku , ale bez
          ryzyka nie ma nic , szczescia tez nie ma. Pozdrawiam i mam nadzieje ze
          wszystko sie potoczy zgodnie z twoja wola.
    • samowolny Re: Czy miłość jest tego warta 27.10.03, 15:42
      z wszelkimi decyzjami radze poczekać aż twój "wybranek" ureguluje swoje życie
      osobiste..jeszcze sie nie rozwiódł a to że mieszka sam (jak twierdzi) to nie
      to samo....
      uważaj żebyś nie została tylko "kochanką" poznaną w internecie....
    • default Re: Czy miłość jest tego warta 27.10.03, 15:44
      Może mu się odmieni, a może i nie. Ma już swoje dzieci, nie będzie się palił do
      następnych. I do następnego małżeństwa. Oczywiście różnie to bywa i różni są
      faceci. Mnie akurat przychodzi do głowy najbliższy przykład, czyli mój były
      mąż. Po naszym rozwodzie długo był sam, potem zamieszkał z dziewczyną sporo
      młodszą od niego, która się w nim zakochała straszliwie i koniecznie ciągnęła
      do ołtarza i robienia dzieci. A on , że nie, że za wcześnie, że się namyśli.
      Parę ładnych lat tak się namyślał, a ona na niego czekała, marnując sobie
      najlepsze lata przy tym baranie. Zgłupiała do tego stopnia, że kiedy zdarzyła
      się ciąża - posłuchała go i usunęła. Teraz niedawno postawiła mu ultimatum -
      albo ślub i dzieci, albo do widzenia. I wiecie co? Powiedział do widzenia.
      Po siedmiu latach związku. Mimo że naprawdę był do niej przywiązany i "ckni" mu
      się - woli to, niż wiązać się tzw. węzłem i mieć nowe dzieci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka