Dodaj do ulubionych

Asertywność...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.03, 12:13
Niestety nie posiadam tej umiejętności... A chętnie wykorzystałabym ją w
kontaktach z moją przyszłą teściową. Bardzo miłą i sympatyczną zresztą
Obdarowuje mnie używaną odzieżą, udziela "miłych" rad, wychowuje moje dziecko
(przecież ma od tego rodziców) i sprzeciwia się jeśli płacze, bo przy niej
dzieci nie płaczą. Poza tym myje umyte przeze mnie gary i nie zjada obiadów,
które ugotowałam (bo coś jej akurat szkodzi). Nie chcę jej urazić i z
niechęcią-chęcią przyjmuję to co mi daje, a na „rady” tylko przytakuję.
Podziękuję i tyle. Reszta jest w miarę ok. Ale mam dosyć chowania głowy w
piasek.
Jak nauczyć się, a raczej przemóc w sobie umiejętności odmowy? Poradźcie mi
coś!!!
Obserwuj wątek
    • reniatoja Re: Asertywność... 05.11.03, 12:15
      Faktycznie, bardzo mila i sympatyczna kobieta.
    • fitit Re: Asertywność... 05.11.03, 12:59
      Jaka asertywność ? Pogoń babsztyla ze swojego domu i basta.
      • Gość: mijabi Re: Asertywność... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.03, 13:03
        nie mogę tego zrobić bo mieszkam z córką z pierwszego małżeństwa w domu mojego
        faceta, a tym samym z jego rodzicami... osobno, ale jednak
        • fitit Re: Asertywność... 05.11.03, 13:36
          Gość portalu: mijabi napisał(a):

          > nie mogę tego zrobić bo mieszkam z córką z pierwszego małżeństwa w domu
          mojego
          > faceta, a tym samym z jego rodzicami... osobno, ale jednak


          > Nie patrz na to. Jak wystawisz garaty za drzwi to zrozumie.
        • Gość: siedem Re: Asertywność... IP: 213.216.66.* 06.11.03, 14:10
          > nie mogę tego zrobić bo mieszkam z córką z pierwszego małżeństwa w domu
          mojego
          > faceta, a tym samym z jego rodzicami

          nieźle chore...

          5040
    • Gość: weronka? Re: Asertywność... IP: *.trzepak.pl 05.11.03, 17:10
      Bądź uprzejma ale twarda, naucz sie mówic " nie" grzecznie ale konsekwentnie,
      a najważniejsze to znajdzcie sobie inne mieszkanie. Bo inaczej Ty nabawisz sie
      nerwicy albo Wasz związek sie rozpadnie.
    • Gość: Martyna Re: Asertywność... IP: *.proxy.aol.com 05.11.03, 17:16

      A Ty jak na to reagujesz? Wogole sie nie odzywasz? cZy z nia rozmawialas?

      Po prostu powiedz jej , wyraz swoja opinie . Jesli widzisz , ze myje lub
      umyla gary -powiedz, ze byly umyte i zeby ich nie myla -to tyle.

      Jesli sie sprzeciwia, ze dziecko placze - nie reaguj, rob swoje ignoruj jej
      rady i sprzeciwy.
      Czemu przytakujesz na rady ?
      Jesli matka mojego faceta daje mi rade - ja odpowiadam musze o tym pomyslec i
      podjac decyzje albo jesli decyzja dotyczy mnie i mojego faceta mowie - musimy
      to przedyskutowac i podjac decyzje. Jak ona znowu wraca do problemu za jakijs
      czas z ta sama rade ja mowie podjelismy juz decyzje ....

      Bez emocji , bez nerwow , grzecznie ale - nie rezygnowac ze swojego zdania.
      Obiadow nie musi jesc - no tu juz chyba za duzo wymagasz.
      Prezenty przyjmuj i chowaj do szafy czy za jakijs czas sie ich pozbadz albo
      zawsze moga sie zepsuc : lampa moze spasc na podloge , ciuchy skurczyc sie w
      praniu itp
    • Gość: Martyna Re: Asertywność... IP: *.proxy.aol.com 05.11.03, 17:24
      Jak nauczyć się, a raczej przemóc w sobie umiejętności odmowy? Poradźcie mi
      > coś!!!

      To zalezy dlaczego boisz sie odmawiac i mowic nie . Wiele kobiet musialo sie
      nauczyc sie tej umiejetnosci.

      Nieumiejetnosc mowienia NIE wynika czesto z niskiego poczucia wartosci - obawy
      przed odrzuceniem , ze jesli nie bedziemy zgadzac sie , przytakiwac ludzie ( w
      tym wypadku tesciowa ) nie beda nas akceptowac lubic.

      Dobrze by bylo skorzystac z jakijs warsztatow czy pomocy psychologa ale nie
      zawsze mamy taka mozliwosc wiec mozesz czytac ksiazki nt asertywnosci, poszukaj
      czegos w internecie , bibliotece, ksiegarni.
    • pajdeczka Ja mam problem w drugą stronę 06.11.03, 12:06
      Cierpię na nadasertywność, ale nic z tym nie robię, bo lubię cierpieć.
      • fitit Re: Ja mam problem w drugą stronę 06.11.03, 12:08
        pajdeczka napisała:

        > Cierpię na nadasertywność, ale nic z tym nie robię, bo lubię cierpieć.



        > masochistka ?
        • pajdeczka Re: Ja mam problem w drugą stronę 06.11.03, 12:09
          fitit napisał:

          >
          > > masochistka ?


          sado-macho:)
          • fitit Re: Ja mam problem w drugą stronę 06.11.03, 13:56
            pajdeczka napisała:

            > fitit napisał:
            >
            > >
            > > > masochistka ?
            >

            > sado-macho:)



            > Musisz być całkiem fajną babą skoro tak się krygujesz !
            • pajdeczka Re: Ja mam problem w drugą stronę 06.11.03, 15:10
              fitit napisał:

              > > sado-macho:)
              >
              > > Musisz być całkiem fajną babą skoro tak się krygujesz !


              Ja się nie kryguję. Ja naprawdę lubię podręczyć kogoś i pomęczyć się:)))
              Fajna to ja byłam, zanim za mąż nie wyszłam, ale pewnie większość tak ma:)
    • Gość: d. Re: Asertywność... IP: miech:* / 192.168.11.* 06.11.03, 14:34
      wiesz, ja tak się zastanawiam(biorąc pod uwagę moją teściową) czy asertywność
      ma tutaj sens. Jeżeli jest się asertywnym od zawsze to co innego, ale jak
      będziesz się jej uczyła na stosunkach z teściową to wykończy cię to jeszcze
      bardziej. Tak myślę. Bo najpierw namęczysz się żeby zebrać odwagę na
      postąpienie w sposób asertywny, a potem będziesz się dręczyć co na to mąż, co
      teściowa, czy miałaś rację itp. Myślę że lepszym sposobem jest ignorowanie z
      założeniem, że nie jest warta twoich nerwów.Przytakiwanie,zgadzanie się z
      opinią a i tak robić swoje. Czynnikiem bardzo sprzyjającym byłoby mieć po
      swojej stronie męża.Ale z tym to już różnie bywa...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka