skywalker2002
09.07.09, 12:28
Witam wszystkie Panie. Mam pytanie, a właściwie to problem. Otóż ilekroć
poznam jakąś kobietę to ta od razu z góry oświadcza, że nie mam na co liczyć.
Różnie. Czasem wprost, czasem ubierając to w różne słówka. W sumie na jedno
wychodzi, że nie mam na co liczyć. Albo: "to fajnie jak facet ma koleżanki".
Tylko, że ja mam już dość (w sensie wystarczającą ilość) koleżanek i wolałbym
mieć jedną dziewczynę niż 20 koleżanek. Czy jest coś ze mną nie tak???
Mam 25 lat. Startuję z własna firmą. Ponoć przystojny (182 cm, 73 kg wagi,
ciemny blondyn). Gram w tenisa, pływam. Czy ja coś robię nie tak??? Zawsze
traktuję kobiety z szacunkiem, a te zamiast mnie wolą jakiegoś kretyna i chama.
Zatem pytam wszystkie panie co zrobić??? mam już dość kolejnych koleżanek.