Dodaj do ulubionych

watpliwosci przed slubem

30.07.09, 14:34
Mam 22 lata. Jestesmy ze soba 4 lata, mieszkamy 1,5 roku. Kocham go.
Jest idealny. W maju mamy slub. Teraz jest idealnie, najchetniej nic
bym nie zmieniala i obawiam sie ze tym slubem sobie pogorsze. Ze
bede sie czula zniewolona, ograniczona i przestane miec kontrole nad
wlasnym zyciem. Moje obawy wynikaja z tego ze ostatnio moj mezczyzna
powiedzial mi ze po slubie sie wszystko zmieni, ze nie bedziemy
wychodzic osobno, ze nie wyjde na dyskoteke z kolezankami, nie
wyjade sama na wakacje... Oczywiscie nie mam mowy zebym sie do tego
dostosowala. Rozmawialam z nim o tym i powiedzial ze On poprostu tak
by chcial ale nie zamierza mi nic narzucac, ze po prostu zle sie
wczesniej wyrazil. Ostatnio zasugerowal mi tez ze za czesto wychodze
( doszlismy do wniosku ze to chyba tylko jego wrazenie bo
pojechalismy na wakacje osobno na 8 dni a pozniej sie nie wiele
widywalismy bo praca. w tym konkretnym tygodniu 2 wieczory spedzilam
z przyjaciolkami). Troche mnie tym uspokoil jednak zaczelam sie
obawiac ze skoro teraz On ma juz takie mysli to pozniej bedzie juz
tylko gorzej. Nie chce wziasc slubu i rozwiesc sie po paru
miesiacach. Slub oznacza dla mnie, ze nasz zwiazek bedzie jeszcze
bardziej powazny, ze z dnia na dzien nie znikniemy bez slowa,
bedziemy po sobie dziedziczyc i tyle - nie chce zadnych zmian po
slubie. Nie chce zeby cokolwiek sie zmienilo po tym slubie - teraz
jest idealnie. Czy ktoras z Was miala podobne watpliwosci? Jak sobie
z tym poradzilyscie?
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: watpliwosci przed slubem 30.07.09, 14:50
      "Jest idealny. "- to źle brzmi i wygląda, bo NIE MA ludzi idealnych, to tylko
      oznacza, że jesteś na endorfinowym haju i masz złe postrzeganie rzeczywistości.

      "ostatnio moj mezczyzna
      > powiedzial mi ze po slubie sie wszystko zmieni, ze nie bedziemy
      > wychodzic osobno, ze nie wyjde na dyskoteke z kolezankami, nie
      > wyjade sama na wakacje.."- a to już brzmi niedobrze, i świadczy, że pan na
      pewno idealny nie jest.
      Po slubie zawsze są zmiany, tylko, że z reguły jeśli coś wyglądało niedobrze
      PRZED ślubem, po -jest tylko gorzej. (Aha, jestem 20 lat po ślubie, zadowolona z
      małżeństwa, więc tym bardziej uważam, że narzeczony chyba ma tendencję do
      kontroli, gdy juz teraz zapowiada skrócenie smyczy).
      • plastelinka.czerwona Re: watpliwosci przed slubem 30.07.09, 15:04
        > "Jest idealny. "- to źle brzmi i wygląda, bo NIE MA ludzi idealnych,

        Nie ma ludzi idealnych, ale bywają idealni dla siebie. Choć to raczej nie ten
        przypadek skoro już są między nimi takie rozbieżności a jej ślub kojarzy się ze
        zniewoleniem i ograniczeniem
    • fergie18 Re: watpliwosci przed slubem 30.07.09, 14:54
      sorry że zapytam, ale czy Twój facet jest starszy czy w Twoim wieku?
      trochę krótko mieszkacie razem żeby brać ślub już ale to tylko moje zdanie, ja
      mieszkam ze swoim już ponad 3 lata i dopiero teraz widzę niektóre wady których
      wczesniej nie okazywał
      tak jak wyzej napisano - po ślubie negatywne sprawy tylko się pogarszają
      jestem w Twoim wieku i na prawdę nie wiem po kij ograniczać sobie tak młodo
      wolność? jesteś pewna że chcesz ślubu? można sobie mówić co sie chce ale ślub
      jest zazwyczaj znacznym ograniczeniem wolności zarówno dla kobiety jak i
      faceta.jeśli bardzo chcesz wziąć ślub to bierz ale ja bym się zastanowiła, masz
      jeszcze dużo czasu na takie rzeczy
      • sundry Re: watpliwosci przed slubem 30.07.09, 15:03
        Czy możesz trochę przybliżyć,w jaki sposób ślub ogranicza wolność?
        Sorry za offtopic,ale z twojego postu wynika,że po ślubie to już
        tylko syf jest. Co takiego zmienia ślub jeśli się już z kimś
        mieszkało wcześniej?
        • fergie18 Re: watpliwosci przed slubem 30.07.09, 15:40
          mówię ze swoich obserwacji, może żyję w dziwnym środowisku ale nie znam ani
          jednego małżeństwa które byłoby szczęśliwe a za to znam pełno związków
          nieślubnych w których ludzie są ze sobą 10-15 lat i są szczęśliwi, dla mnie
          ślub=koniec wolności ale podkreslam że to moje zdaniem i broń boze go innym nie
          narzucam :)
          • kag73 Re: watpliwosci przed slubem 30.07.09, 15:50
            Nie rozumiem takiego pogladu. Skoro i tak jestesmy razem, co to
            zmienia. Problem tkwi zapewne w ludziach, ktorzy mysla "AHa, teraz
            po slubie, mam zaklapane, starac sie nie musze". Inaczej nie
            potrafie sobie tego wytlumaczyc. Mimo slubu, zarowno moj maz jak i
            ja jestesmy wolnymi ludzmi i mamy swiadomosc, ze nic w zyciu nie
            jest gwarantowane. Tak wiec mysle, ze to nie slub cos zmienia i
            ogranicza wolnosc, tylko jakies niezbyt rozsadne ludzkie myslenie.
      • evila23 Re: watpliwosci przed slubem 30.07.09, 15:04
        mowiac "idealny" mam na mysli ze pasuje mi jego charakter. Ma wady,
        jak kazdy ale nie sa tak bardzo istotne. Nasze wspolne zycie tez mi
        odpowiada, jestem bardzo szczesliwa ze Go poznalam i ciesze sie ze
        jestesmy razem. Nigdy wczesniej nie powiedzial mi nic co mogloby
        swiadczyc o tym ze chce "skrocic smycz". Od samego poczatku oboje
        robimy to na co mamy ochote, od 3,5 roku widzimy sie codziennie,
        jednoczesnie spotykamy sie z innymi ludzmi, mamy wlasne pasje,
        zainteresowania. Dokladnie tak jak sobie wyobrazalam zycie w
        zwiazku. Chce wyjsc za niego, zcementowac nasz zwiazek ale uwazam ze
        wszelkie zmiany sa zbedne skoro jest tak dobrze. Jesli malzenstwo
        wiaze sie z jakimis ograniczeniami to slub chyba nie jest dla mnie.
        • menk.a Re: watpliwosci przed slubem 30.07.09, 15:06
          To skąd ten post i te wątpliwości, skoro jest super?
        • marzeka1 Re: watpliwosci przed slubem 30.07.09, 15:08
          "Jesli malzenstwo
          > wiaze sie z jakimis ograniczeniami to slub chyba nie jest dla mnie."- wiesz,
          jakimś ograniczeniem jest bycie sobie wiernym, prawda? A dla mnie to ważne w
          związku. Ograniczeni razem będziecie, gdy pojawią się dzieci i będą małe.Czasem
          ograniczać was będą finanse. Nie brak w życiu ograniczeń. Dla mnie tylko
          niepokojąco zabrzmiało, że twój narzeczony ślub wyobraża sobie jako "szarpnięcie
          smyczy", bo tym jest dla mnie zapowiedź, że od tego momentu nie będziesz sama
          wychodziła tylko z nim,że wszystko razem,nic osobno. Dla mnie to źle brzmi.
        • evila23 Re: watpliwosci przed slubem 30.07.09, 15:09
          moj mezczyzna ma 23 lata. uwazam ze slub nic nie zmienia a raczej
          nie powinien niczego zmieniac, nie powinien mnie ograniczac. po
          slubie nadal powinnismy robic rzeczy ktore sprawiaja nam
          przyjemnosc - nie koniecznie razem - w koncu ufamy sobie. mam
          watpliwosci czy rzeczywiscie tak bedzie bo kazda osoba z ktora
          rozmawiam mowi ze slub wiele zmienia, ogranicza itd. Jesli tak jest
          to slub dla mnie nie ma sensu bo jaki ma sens pogorszenie sobie
          zycia z wlasnego wyboru?
          • marzeka1 Re: watpliwosci przed slubem 30.07.09, 15:12
            "po
            slubie nadal powinnismy robic rzeczy ktore sprawiaja nam
            przyjemnosc - nie koniecznie razem - w koncu ufamy sobie. - no ale chyba dla
            twojego faceta nie jest to takie oczywiste, prawda? Poza tym, jesteście bardzo
            młodzi.
          • winomusujace Re: watpliwosci przed slubem 30.07.09, 15:37
            Dla dojrzałych, dorosłych ludzi z ułożonymi relacjami przed ślubem nic nie
            zmienia. Ale dla niego jednak coś zmienia. Co już Ci zasygnalizował. Nie sama
            instytucja mał coś zmienia. Mał tworzą ludzie i to od nich zależy czy się coś
            zmieni czy nie. Nie jest to magiczna różdżka. Że ot ślub i się zmienia. Mnie
            bardzo zaniepokoiłby fakt takiej wypowiedzi mojego partnera, zwłaszcza że
            świadczy to o jego niedojrzałości, że właśnie uważa że po ślubie to to czy
            tamto. Znaczy to tyle że nie ma o tym pojęcia, już za dużo szczerszą postawę
            uważałabym taką w której od początku partner ogranicza Twoje wyjścia, bo taki ma
            charakter i się z tym nie kryje, niż dodawanie że ślub tutaj coś zmieni. To
            hipokryzja. Wd mnie na ślub jeszcze macie czas, a jak takie dylematy to może
            spokojnie odwlec sprawę, pomieszkać jeszcze troszkę razem i zobaczyć jak się
            dalej ułoży. Jesteście jeszcze bardzo młodzi i na ślub jeszcze mnóstwo czasu.
          • kag73 Re: watpliwosci przed slubem 30.07.09, 15:41
            Zgadzam sie z Toba, dla mnie slub nic nie zmienia i u mnie tez nie
            zmienil. Juz wczesniej mieszkalismy razem, nic sie nie zmienilo.
            Problem tylko, ze Twoj facet ma niestety niebezpieczne podejscie do
            slubu i zmian po nim. Na zasadzie, teraz jestesmy malzenstwem, teraz
            mi gotuj, nie wychodz sama, nie wiem co jeszcze. Bardzo niepokojace,
            co powiedzial.
            Osoby, z ktorymi rozmawialas widocznie mialy podejscie i oczekiwania
            jak Twoj chlopak, dlatego opinia, ze slub cos zmienia.
            • winomusujace Re: watpliwosci przed slubem 30.07.09, 15:51
              Sami mamy taką zaprzyjaźnioną parę w okolicy, przed ślubem osobne wyjścia, każdy
              sprzatał gotował..teraz nagle pan ma wlk wymagania, choć jego żona prowadzi 100
              osobową firmę i w zasadzie ich utrzymuje...
              brr
    • nothing.at.all Re: watpliwosci przed slubem 30.07.09, 15:05
      Dobrze napisano wyżej, po ślubie te nagatywne rzeczy będą jeszcze
      gorsze. Zastnów się czy na pewno jesteś dojrzała do takiej decyzji.
      Jesteś młoda, masz przed sobą jeszcze sporo czasu.
      A jeśli chcecie się pobrać to rozmawiajcie dużo o tym teraz, jak
      będą wyglądały osobne wyjścia, wakacje, itp. Lepiej teraz sobie co
      nieco wyjaśnić.
      • edi681 Re: watpliwosci przed slubem 30.07.09, 15:09
        moim skromnym zdaniem jesteś za młoda na małżeństwo, 22 lata to nie
        jest wiek na takie decyzje! bądźcie ze sobą, nawet mieszkajcie
        razem, ale ślub odpuśćcie. To pisałam ja, doświadczona 41-letnia
        kobieta:-)
    • gobi05 po ślubie, po dziecku... 30.07.09, 15:52
      Normalnie ludzie po ślubie zamieszkiwali razem,
      u ciebie to już się stało - więc ślub tu nic
      nie zmieni. Już wiesz, czy on chrapie, czy zostawia
      okruszki na stole, czy drażni go robienie na drutach ;-).
      Jedynie będziecie musieli konkretnie ustalić
      kwestie finansowe, bo do tej pory byliście razem,
      ale każde z was miało osobne zobowiązania.
      Teraz finanse będą wspólne.

      Co do wyjść z koleżankami, to niestety prawda,
      ale nie z powodu ślubu tylko dziecka (o ile
      będziecie je mieć). To zresztą tylko przez
      kilka miesięcy.

      > powiedzial mi ze po slubie sie wszystko zmieni, ze nie bedziemy
      > wychodzic osobno
      Czyż to nie jest słodkie? On uważa, że ślub
      ma wzmocnić wasz związek. W codziennym zabieganiu
      łatwo się pogubić, nie wiadomo kiedy ograniczyć
      kontakty z partnerem (-ką) do pół godziny dziennie.
      Po paru latach kieratu budzisz się obok obcego
      faceta i myślisz "co ja z nim robię"?

      > Nie chce zeby cokolwiek sie zmienilo po tym slubie - teraz
      > jest idealnie.
      Teraz jest idealnie "na teraz". Człowiek się zmienia,
      dorasta, dojrzewa. Będziecie musieli skoordynować
      wasze oczekiwania i aspiracje - wczasy czy meble?
      samochód czy dziecko? garnitur czy sukienka?
      Ja to nazywam docieraniem się dwojga ludzi.
      To właśnie dlatego mówi się, że stary kawaler
      ma nawyki, że wdowiec ma oczekiwania; i właśnie
      dlatego lepiej jest pobrać się w młodości, kiedy
      człowiek jest elastyczny, niż w średnim wieku.
      • kag73 Re: po ślubie, po dziecku... 30.07.09, 16:07
        A ja mysle, ze takie rzczy musza pasowac od poczatku. Jak by mi
        facet powiedzial co po slubie sie zmieni, to tez bym sie obawiala.
        • kag73 Re: po ślubie, po dziecku... 30.07.09, 16:09
          Aha, dla mnie malzenstwo nic nie zmienia. Dziecko, owszem, ale nie
          slub a przynjamniej w moich oczach nie powinien.
          Nie trawie ludzi, ktorzy mysla, ze jeszcze szybko musza sie
          wyszalec, chociaz sa w stalym zwiazku, bo po slubie to juz trzeba
          byc grzecznym. Moim zdaniem juz w zwiazku powinno sie byc grzecznym.
        • gobi05 Re: po ślubie, po dziecku... 30.07.09, 16:58
          > Jak by mi
          > facet powiedzial co po slubie sie zmieni, to tez bym sie obawiala.

          A to jest ciekawe: jakby facet powiedział,
          że po ślubie przestanie pić, to wiadomo
          że i tak nie przestanie; ale jakby powiedział,
          że zacz ie pić - to czy rzeczywiście zacznie?

          Mam wrażenie, że jednak nie.
          • kag73 Re: po ślubie, po dziecku... 30.07.09, 18:34
            Tutaj chodzi o te specjalna kwestie ich codziennego pozycia. teraz
            mieszkaja razem, jest im dobrze jak jest, dlaczego on chce to
            zmieniac po slubie?
    • vandikia Re: watpliwosci przed slubem 30.07.09, 16:32
      jasne, ze slub to nie wiezienie i ograniczanie sie, raczej
      powodowanie, ze obie strony sie rozwijaja
      ale sposob, w ktory stawiasz sprawe mi np. się nie podoba
      styl "wyjade na 2 tyg i ch mu do tego" .. bez sensu, po co w takim
      razie brac slub? dziedziczenie tylko, kasa?
    • skarpetka_szara Re: watpliwosci przed slubem 30.07.09, 16:35
      Ale kochanie, ty jestes mlodziutka i po cholere tak wczesnie
      wychodzisz za maz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka