Dodaj do ulubionych

cholernie sama

08.11.07, 17:14
To jest chyba forum dla mnie.
Nie mam kompletie zadnych znajomych. To znaczy ktos czasami zagad na
gadu, ale to tyle. Kontakty ze studiow sie pourywaly, ze szkoly
sredniej jeszcze bardziej, w pracy jestem sama...
Powtarzam sobie, ze nie mozna miec wszystkiego (bo mam przeciez
kochanego meza), ale tak naprawde strasznie mi brakuje kogos do
pogadania.
Wydaje mi sie, ze raczej wychodze do ludzi, ale nawet forum dla
siebie nie moge znalezcwink

Moze tutaj?

pozdrawiam serdecznie
Obserwuj wątek
    • mamaki Re: cholernie sama 08.11.07, 20:49
      Witaj,
      Ja również nie mogłam znaleźć dla siebie forum, wszędzie gdzie zaglądałam czułam
      się raczej nie do końca wśród osób podobnych do mnie, ale może taka jest
      specyfika forumowych kontaktów, nie wiem. W każdym razie wiem co czujesz (a
      przynajmniej tak mi się wydaje).
      Tutaj śmiało możesz pisać co Ci leży na duszy.
      Pozdrawiam
      • audrey2 Re: cholernie sama 08.11.07, 21:29
        Dzkiękuje Wam dziewczyny, naprawdę.
        W sumie Wasze forum wyhaczyłam już jakis czas temu i od tej pory
        zbuerałam się, zeby napisać.
        W sumie nazwa jest świetna i oddaje dokładnie istatę problemu. Tak
        naprawdę jesteśmy zwierzętami stadnymi i potrzebujemy tworzyć sieć
        znajomości.
        Jeśli chodzi o pytanie, skąd jestem, to niesetety wywialo mnie z Pl.
        Mieszkam na obczyźnie i jakoś próbuję tutaj układać sobie życie
        (choć powrót do Pl jest jak najbardziej prawdopodobny).Mam 27 lat,
        jestem w miarę świeżą mężatką, jeszcze niedzieciatąwink
        I niemal cały czas jestem on-line.
        • zemfiroczka Re: cholernie sama 08.11.07, 21:35
          audrey2 napisała:
          > Mieszkam na obczyźnie i jakoś próbuję tutaj układać sobie życie
          > jestem w miarę świeżą mężatką, jeszcze niedzieciatąwink
          > I niemal cały czas jestem on-line.

          Jakbym samą siebie czytała. Z małym wyjątkiem- moją obczyzną jest...Warszawa. I oprócz kolegów męża z pracy, nie znam nikogo więcej. A rodzina i znajomi dlaeeeko na Dolnym Śląsku.
          • onion11 Re: cholernie sama 08.11.07, 21:42
            Ja tez sama, tzn. nie do konca - bo maz i jego rodzina jest tutaj,
            tzn. na "obczyznie w uk", ale ja jakos tak czuje sie sama i duzo
            czasu spedzam w sieci, bo na dodatek pracuje z domu. Pozdrawiam
            serdecznie.
            • audrey2 Re: cholernie sama 08.11.07, 21:46
              Zemfiroczka-jak byłam na studiach, daleko od domu, też czułam się
              jak na innej planeciewink
              Onion11- mieszkasz w UK? no to uścisk dłoni w takim raziewink
              Niektórzy mówią, że to żadna emigracja, co najwyżej migracja w
              obrębie UE. Ale przecież to jest inny język, inna kultura. Lubię ten
              kraj, bardzo dużo mi dał. Ale za domem tęsknię, czasami jak opętana.
              Fajnie, ze jest takie forumwink
              pozdrawiam
              • zemfiroczka Re: cholernie sama 08.11.07, 21:55
                Jak jest się z mężem to powinno być raźniej, ale jakoś nie jest. Chcę mieć swoich własnych znajomych, a nie tylko męża. Jakoś odnaleść się a tej mojej "obczyźnie".

                Z drugiej strony- ile czasu można spędzać tylko z mężem..
                • onion11 Re: cholernie sama 08.11.07, 22:11
                  Dokladnie, ile czasu mozna spedzac z mezem... hi hi chocby nie wiem
                  jaki byl kochany, to przyjaciolki nie zastapi niestety. Ja juz
                  jestem na obczyznie ladnych pare lat (ponad 7) i niestety ciagle mi
                  jakos smutno i samotnie (szczegolnie jesienia i przed swietami).
                  • zemfiroczka Re: cholernie sama 08.11.07, 22:13
                    onion11 napisała:

                    > Dokladnie, ile czasu mozna spedzac z mezem... hi hi chocby nie wiem
                    > jaki byl kochany, to przyjaciolki nie zastapi niestety.

                    właśnie, właśnie smile choćby był nawet najlepszym z mężów wink
                    • audrey2 Re: cholernie sama 08.11.07, 23:15
                      Bo mąż i przyjaciólka/przyjaciele spełniają inne role.
                      Według niektórych badań, ludzie cenią przyjaźń na równi z miłosci.
                      Zresztą ta granica jest dosyc płynna, oprócz pewnych oczywistosciwink
                      A poza tym, facet pewnych rzeczy nie zrozumie, ma inne potrzeby, no
                      i ileż razy można mu opowiadać te same historiewink
                      Mój mąż wiele rzeczy traktuje zadaniowo: problem- rozwiązanie. I
                      dobrze, ale czasami chodzi o rozmowę.
                      • zemfiroczka Re: cholernie sama 08.11.07, 23:21
                        audrey2 napisała:

                        > Mój mąż wiele rzeczy traktuje zadaniowo: problem- rozwiązanie. I
                        > dobrze, ale czasami chodzi o rozmowę.

                        Oj uwierz mi, że nie tylko Twój mąż, to domena facetów. My zaś po prostu czasem lubimy tylko ubrać w słowa, to o czym myslimy,nie potrzebując wcale szukać rozwiązania.
                          • zemfiroczka Re: cholernie sama 08.11.07, 23:46
                            Mój też nie wink Czasem jak z nim rozmawiam, to myślę, czy się w którymś momencie nie urgyźć w język przed tym "wujkiem-dobra rada", bo on zaraz bedzie mi mówił co z tym fantem zrobić, z którym niekoniecznie chcę coś zrobić.
                            A kobitka- wysłucha, pokiwa głową i jest ok wink
    • gacusia1 Strasznie to smutne... 09.11.07, 02:13
      Baw sie u nas dobrze i moze wlasnie tu znajdziesz bratnia dusze???
      Gdyby nie internet i kontakty ze znajomymi dzieki niemu,to chyba bym
      oszalala z samotnosci-pomimo posiadania meza i dzieci...
      • audrey2 Re: Strasznie to smutne... 09.11.07, 10:37
        Witaj Gacusiu,matko zalozycielkowink
        To mi sie podoba, konkretne forum-brak mi przyjaciolki.Wszystkie
        mamy ten same problem i problemy okoloprzyjaciolkowewink
        Ty te mieszkasz z dala od Pl, prawda? Chyba nawet strasznie daleko...

        Zemfi - 3mam kciuki,zeby sie Warszawka odezwala. Spotkanie na dobrej
        kawie i rozmowa...uwielbiamwinkOstatni raz zdarzylo mi sie to rok
        temu.Tak sie nagadam, ze zapomnialam w jakim miescie jestem i
        poczulam sie jak za dawnych dobrych studenckich czasow.

        milego piatku, a za kilka godzin likend!!!!wink
        • zemfiroczka Re: Strasznie to smutne... 09.11.07, 14:30
          > Witaj Gacusiu,matko zalozycielkowink
          Z tego co pamiętam, to założycielką była nosmoking1, ale Gacusia świetnie ją zastąpiła w roli gospodyni smileA właśnie-nosmoking1 pojawia się tutaj czasem?

          > Zemfi - 3mam kciuki,zeby sie Warszawka odezwala.
          Oj liczę na Warszawkę- może wtedy bardziej polubię codzienność tutaj


          Babeczki, miłego weekndu życzę, ja w domu sama-małż pojechał na szkolenie z pracy do Bełchatowa- no i w domu głucho...
        • gacusia1 Re: Strasznie to smutne... 09.11.07, 15:09
          Oj,daleko,daleko od tej Polski kochanej...Kanada to zupelnie inny
          swiat.Zupelnie inna mentalnosc ludzi,dlatego nie bardzo mnie ciagnie
          do zawierania znajomosci...Kiedys myslalam,ze jestem tolerancyjna a
          dopiero tu okazalo sie,ze jednak nie jest tak latwo byc
          tolerancyjnym dla innych kultur,religii,zachowan,wygladu,sposobu
          zycia...Brakuje spotkan z przyjaciolmi w kawiarnianym ogrodku-
          latem...
    • justyna265 dolanczam sie do was kobietki 10.11.07, 21:45
      Dolanczam sie do was kobietki.
      Mnie samotnosc,brak kontaktow z ludzmi dobija.Mam serdecznie dosc.
      Mieszkam w Niemczech.Meza wiekszosc czasu nie ma.Moze jest dwa dni w
      tygodniu.A reszte tygodnia spedzam z dwuletnia coreczka,i tylko z
      nia.Juz nie pamietam jak to jest wyrwac sie z domu na pogaduchy do
      kolezanki.A o zakupach takich babskich,to juz nie wspomne.
      Plakac mi sie chce!!!!!!!!!!!!
      Pozdrawiam.
      • audrey2 Re: dolanczam sie do was kobietki 10.11.07, 22:17
        Witaj JustynawinkTroche jak w wiezeniu, prawda?
        Ostatnio miałam kilkudniowe szkolenie, ci sami ludzie,
        interakcje...fajnie bylowinkNawet takie zwykle rozmowy, nowe kontakty,
        a od razu lepiej.
        NIe myslalas o jakis studiach, kursach? Generalnie o miejscach,
        gdzie trzeba by chodzic w miare regularnie i spotykac tych samych
        ludzi? Podejrzewam, ze przy malym dziecku nie jest to latwe...
        • justyna265 Re: dolanczam sie do was kobietki 11.11.07, 11:12
          Jak juz wspomnialam mam 2-letnia coreczke,i do czasu gdy ona nie
          pojdzie do przedszkola jestem skazana na siedzenie w domu.Tutaj
          dzieci do przedszkola moga isc po ukonczeniu trzech lat.Wiec jeszcze
          zostal mi rok siedzenia w domu.
          Z moim jezykiem tez nie najlepiej.Nie na tyle by nawiazac z kims
          normalna rozmowe.Dokladnie tak jak napisalas "jak w wiezieniu"
      • hala24_2 Moge się przyłączyć 08.03.08, 18:26
        Ja też na obczyźnie od 1,5 roku, dziecka brak mam psa do którego
        gadam jak na jęta to sunia więc jako "kobietka' moze zrozumie.
        Książka "Mężczyżni są z Marsa a kobiety z Wenus" swietnie mówi o
        tych męskich sposobach.

        Mam takie pytanie wyjechałyście same czy dlatego że np mąz tam był
        lub dostał prace??? W moim przypadku ta druga wersja.

        W mojej dzielnicy jest dużo Polaków takich do powiedzenia "cześć co
        u Ciebie" , przyjazniłam się niby z dwoma dziewczynami, przyjazn w
        jedną strone jak one chciały się spotkać to miałysmy spotkanie one
        się wygadały a ja dalej dusiłam w sobie, gdy zaczynałam mówić nagle
        był fajny program w telewizji lub inna wymówka a sorki nie jest to
        miłe jak chcesz się wygadac a ktos w tym czasie oglada telewizje.
        Obecnie z zupelnie innego forum poznałam fajne dziewczyny i czasem
        się spotykamy nie robie sobie nadziei ze to bedzie prawdziwa
        przyjazn.
        W sumie zauważyłam ze zagranica ma to do siebie że ludzie za kilka
        groszy są wstanie Cie sprzedac,liczy się jak jesteś wystrojona i
        umalowana nieważne gdzie pracujesz.
        Wiecie co ostatnio powiedziała mi pani u której pracuje??
        Kolezanki są dobre i złe. Pamietaj nie rozmawiaj z koleżanki o
        pieniądzach ile zarabiasz i ile wydajesz. Dobrą koleżanke to nie
        obchodzi i nie będzie Cię o to pytać. O tej gorszej same sobie
        opowiedzcie. To się sprawdza nawet ostatnio tego doświadczyłam i
        zaczełam zwracać na to uwage.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka