milka_mama_damiana 29.12.03, 18:37 www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1843401.html Czy nikt tam nie pomyśli o dzieciach? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: renia Re: Czy pedz powinni mieć prawo do adpcji? IP: *.ath.spark.net.gr 29.12.03, 18:40 Moze to wlasnie dla dobra dzieci? Moze dom pelen milosci uznano za lepszy od sierocinca. Odpowiedz Link Zgłoś
milka_mama_damiana Re: Czy pedz powinni mieć prawo do adpcji? 29.12.03, 18:44 A ty chciałabyś dwóch tatusiów albo dwie mamusie? Odpowiedz Link Zgłoś
tralalumpek Re: Czy pedz powinni mieć prawo do adpcji? 29.12.03, 18:47 milka_mama_damiana napisała: > A ty chciałabyś dwóch tatusiów albo dwie mamusie? Każde uogólnianie jest chore, twoje też Znasz może jakąś parę homoseksualistów, wszystko jedno czy 2 kobiety , czy 2 mężczyzn? Odpowiedz Link Zgłoś
milka_mama_damiana Re: Czy pedz powinni mieć prawo do adpcji? 29.12.03, 18:49 A ty znasz dzieci wychowywane przez parę lesb i pedałów? Wiesz, że w Holandii jest największy odsetek pedałów i lesb w Europie? Odpowiedz Link Zgłoś
tralalumpek Re: Czy pedz powinni mieć prawo do adpcji? 29.12.03, 18:55 milka_mama_damiana napisała: > A ty znasz dzieci wychowywane przez parę lesb i pedałów? Wiesz, że w Holandii > jest największy odsetek pedałów i lesb w Europie? to nie jest odpowiedz na zadane ci pytanie, moglabys byc tak uprzejma i odpowiedziec Odpowiedz Link Zgłoś
milka_mama_damiana Re: Czy pedz powinni mieć prawo do adpcji? 29.12.03, 18:58 Na szczęście nie utrzymuję kontaktów towarzyskich z parami lesb i gejów. Czy znasz dzieci wychowywane przez takie pary? Odpowiedz Link Zgłoś
tralalumpek Re: Czy pedz powinni mieć prawo do adpcji? 29.12.03, 19:03 milka_mama_damiana napisała: > Na szczęście nie utrzymuję kontaktów towarzyskich z parami lesb i gejów. Czy > znasz dzieci wychowywane przez takie pary? znam, tak się składa, że te osoby z którymi utrzymuje kontak bardzo szanuję i życzyłabym sobie, żeby we wszystkich związkach hetero mogły panować podobne relacje szanuję ich za to, że są wspaniałymi ludźmi a nie za orientację seksualną, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maja Re: Czy pedz powinni mieć prawo do adpcji? IP: *.acn.pl 29.12.03, 18:50 Ja osobiście nie miałabym nic przeciwko.Jeśli relacje są czyste i pełne uczuć. Wychowałam się w rozwiedzionej rodzinie, gdybym miała prawo wyboru chciałabym 2- ójke rodziców, i nie przeszkadzałoby mi to jakiej są płci. Wiem, że to może być zbyt niepojęte w polskim społeczeństwie, tego typu poglądy. Odpowiedz Link Zgłoś
milka_mama_damiana Re: Czy pedz powinni mieć prawo do adpcji? 29.12.03, 18:53 Hipotetyzujesz i to w dodatku z pozycji dojrzałego człowieka. Wyobrażasz sobie, co czuje 7-latek, gdy inne dzieci wyzywają go od syna pedałów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maja Re: Czy pedz powinni mieć prawo do adpcji? IP: *.acn.pl 29.12.03, 18:58 To czysta retoryka. Wiesz w polskim społeczeństwie to rzeczywiście byłby taki dzieciak napiętnowany...ale nie wiem jak to jest w społeczeństwie holenderskim, gdzie dzieciaki ju około 10 lat wychowują się w takich rodzinach, czas pokaże czy dzieciaki z takich rodzin zostały w jakiś sposób napiętnowane negatywnie....tu już rola psychologów(tak mi się wydaje)którzy obserwują tego typu rodziny w Holandii...i ciekawe czy tam mają dzieci z innymi dziećmi problemy...w tym kierunku...mógłby się ktoś wypowiedzieć, kto tam mieszka. Odpowiedz Link Zgłoś
tralalumpek Re: Czy pedz powinni mieć prawo do adpcji? 29.12.03, 18:58 milka_mama_damiana napisała: > Hipotetyzujesz i to w dodatku z pozycji dojrzałego człowieka. Wyobrażasz sobie, > > co czuje 7-latek, gdy inne dzieci wyzywają go od syna pedałów? dokladnie to samo czuje co jedenaste siedmioletnie dziecko alkoholika, nie mające kanapki na śniadanie lub chodzące w podartych butach bo rodzice hetero poprawnie wychowują, pijąc i dając tym dobry przykład wkoło Odpowiedz Link Zgłoś
milka_mama_damiana Re: Czy pedz powinni mieć prawo do adpcji? 29.12.03, 19:00 Nie każda para hetero jest patologiczna, natomiast każda para homo jest homo. Odpowiedz Link Zgłoś
owca Re: Czy pedz powinni mieć prawo do adpcji? 29.12.03, 19:05 milka_mama_damiana napisała: > każda para homo jest homo a każda para hetero jest hetero, tylko co to zmienia w tej dyskusji? pozdrawiam owca _,,,٢ة إ ة٦,,,_ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: renia Re: Czy pedz powinni mieć prawo do adpcji? IP: *.ath.spark.net.gr 29.12.03, 19:01 JEsli o mnie chodzi, to pytanie czy chcialabym dwoch tatusiow czy dwie mamusie jest czysto hipotetyczne. Generalnie przyjmuje, ze chcialabym, zeby ktos jako dziecko otaczal mnie miloscia i zapewnil byt materialny i na pewno wybralabym zycie w domu dwoch kochajacych mnie gejow majc jako alternatywe sierociniec. Sposob, w jaki mowisz o homosekualistach wyraznie wskazuje, ze gardzisz tymi ludzmi, dlatego nie moge kontynuowac dyskusji z Toba. Zaluje, ze tacy ludzie jak Ty chodza ciagle jescze po tym swiecie, ale takie zycie. Pozdrawiam i zycze heteroseksualistow w otczeniu, zwlaszcza, zeby na Twojego Damiana nie padlo (tfu tfu przez lewe ramie na psi urok hasta maniana), bo bys sie bidulu musiala przewartosciowac, a to zawsze duzo kosztuje, po co Ci stresy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dzieciak Re: Czy pedz powinni mieć prawo do adpcji? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.12.03, 19:18 Napiszę jedno - Damian! współczuję Ci serdecznie!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Triss Merigold Re: Czy pedz powinni mieć prawo do adpcji? IP: *.acn.waw.pl 29.12.03, 21:10 Ot i kolejnej pani macierzyństwo rzuciło się na głowę... Żeby jeszcze przynajmniej potrafiła uzasadnić swoje zdanie, a tak to żenująco egzaltowana produkcja nawiedzonej mamuśki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fruwający pisuar Re: Czy pedz powinni mieć prawo do adpcji? IP: *.chello.pl 29.12.03, 21:19 Normalnie raczej nie przeklinam, ale teraz sobie pozwolę: kurwa, że takie pojeby jak Ty chodzą po świecie to zdzierżyć nie mogę. Tyle nienawiści, a mogę się założyć że co niedziela do kościoła latasz i na tacę dajesz jako "prawdziwa" wierząca. Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa kolejna nawiedzona :( 29.12.03, 21:23 a jeśli Damian okaże się być homoseksualnym to co zrobisz ? głupie pytanie, pewnie z domu wywalisz a otoczeniu wmówisz, że nigdy dziecka nie miałaś Odpowiedz Link Zgłoś
anka9009 Re: Czy pedz powinni mieć prawo do adpcji? 29.12.03, 21:48 ja nie chciałabym, żeby moi tatusiowie całowali sie na moim weselu np. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nelka Re: Czy pedz powinni mieć prawo do adpcji? IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.03, 22:19 Nie mam nic przeciwko parom homoseksualnym. Niech sobie żyją, będą szczęsliwi, powinni mieć mozliwość zalegalizowania swoich związków. ale nie na zasadzie, na jakiej działają małżeństwa! Takiej pary w żadnym wypadku nie można nazwać rodziną, ani nadac im statusu rodziny. Prawdziwa rodzina to mężczyzna, kobieta + dzieci i niech tak zostanie. Geje i lesbijki niech ze sobą mieszkają, niech się kochają, szanujmy ich i bądźmy dla nich tolerancyjni, ale nie nadawajmy im praw do adopcji! Nie przekonuje mnie argument, że lepszy dom kochających się homoseksualistów niż sierociniec. Lepszy dom kochających się heteroseksualistów niż sirociniec. A jak wiadomo, nie brakuje heteroseksualnych par czekających na adopcję. Nie uważam aby dobrym przykładem dla dziecka było dwoje tatusiów, czy dwie mamusie. Dziecko powinno dorastać w rodzinie składającej się z kobiety i mężczyzny, obserwując ich zachowanie i ich relacje utożsamia się z własną płcią - pozbawione jest właściwego wzorca wychowując się wśród homoseksualistów. Skąd to wiem? z autopsji. Nie, nie byłam wychowywana przez homoseksualistów, ale przez Mamę i Babcię i powiem wam, że mimo ich cudownej i szczerej miłości brakowało w moim życiu OJCA - mężczyzny. Dzieci o predyspozycjach biseksualnych wychowane przez homoseksualistów, raczej będą szukać partnerów, z którymi stworzą związek na wzór ich "rodziców", czyli będzie to najprawdopodobniej związek homoseksualny. Dlatego jestem na NIE, jeśli chodzi o adopcję przez pary homoseksualne. Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa a co powiesz Nelko 29.12.03, 22:26 o sobie i innych dzieciach wychowanych przez samotnych rodziców ? Tobie zabrakło ojca, innym matki, jeszcze inne nie miały nikogo na siłę należy szukać partnera innej płci żeby dziecko znalazło "właściwy wzorzec rodziny" a co powiesz o rodzinie "składającej się z mężczyzny i kobiety", która lepiej żeby nie istniała (bo taki "wzorzec" przekazuje) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nelka Re: a co powiesz Nelko IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.03, 22:39 Wiedziałam, ze taki argument zaraz padnie, ale postanowiłam nie wyprzedzać wypadków i nie odpowiedziałam z góry. Prawa do adopcji w żadnym razie nie powinna mieć rodzina patologiczna jak i ludzie samotni. Jednak gdy już samotnikowi trafi się dziecko, to pozostaje przy nim, to chyba jasne? Tak samo jak w rodzinach np. alkoholików, choc tam rodzice często pozbawiani są władzy rodzicielskiej, a już na pewno nikt przy zdrowych zmysłach nie nadaje im takich praw do nie ich dzieci! Jeśli lesbijka, czy biseksualistka urodzi dziecko, to jasne, że jeżeli się tym dzieckiem właściwie zajmuje, otacza opieką i miłością, nikt jej go nie odbierze. Ale też nikt nie powinien nadać partnerce tejże lesbijki praw do tego dziecka. Dziecko musi wiedzieć, że ma tylko jedną matkę. Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: a co powiesz Nelko 29.12.03, 22:53 Gość portalu: Nelka napisał(a): > Jeśli lesbijka, czy biseksualistka urodzi dziecko, to jasne, że jeżeli się > tym dzieckiem właściwie zajmuje, otacza opieką i miłością, nikt jej go nie > odbierze. całe szczęście (ciekawe jak długo) > Ale też nikt nie powinien nadać partnerce tejże lesbijki praw do > tego dziecka. to wyobraź sobie sytuację, gdy naturalny rodzic umiera, zostaje partner/partnerka; dziecko (wg Twojego pojmowania rodziny) trafia do domu dziecka (jeśli ma to "szczęście" i nie ukończyło 18) albo, ... no właśnie - gdzie ? bo w świetle naszego katolickiego prawa nie ma nikogo, kto by się nim zaopiekował. A nie zapomnij, że 18-latek to jeszcze dziecko, chodzące do szkoły, do matury ma jeszcze min. rok, a matura da mu (najwyżej) szansę na zatrudnienie w sklepie z marchewką > Dziecko musi wiedzieć, że ma tylko jedną matkę. myślisz, że pary homoseksualne (bez względu na to czy którekolwiek z nich jest matką/ojcem/są "wolontariuszami") takie rzeczy ukrywają ? Chyba nie rozumiesz jednego - dziecku mówi się prawdę i o tym kto jest matką/ojcem, i dlaczego jest z "pojedynczym" rodzicem albo rodzicami tej samej płci, i dlaczego nie ma nikogo kto je kocha może Twoja Mama i Babcia wtedy tego nie wiedziały i stąd Twoja nienawiść Odpowiedz Link Zgłoś
tralalumpek Re: a co powiesz Nelko 29.12.03, 23:12 aankaa napisała: > to wyobraź sobie sytuację, gdy naturalny rodzic umiera, zostaje > partner/partnerka; dziecko (wg Twojego pojmowania rodziny) trafia do domu > dziecka (jeśli ma to "szczęście" i nie ukończyło 18) albo, ... no właśnie - > gdzie ? > > bo w świetle naszego katolickiego prawa nie ma nikogo, kto by się nim > zaopiekował. A nie zapomnij, że 18-latek to jeszcze dziecko, chodzące do > szkoły, do matury ma jeszcze min. rok, a matura da mu (najwyżej) szansę na > zatrudnienie w sklepie z marchewką > podeprę twoją wyobraźnię i podam przykład. znam osobę, kobietę, której oboje rodzice w parę dni po jej narodzeniu się zginęli w wypadku samochodowym rodzina oddała ją do domu dziecka, po latach doszukała sie prawdziwego pochodzenia, bo starano się wszystko zatuszować wie ktos z tutaj piszących jak wyglądały domy dziecka w czasach Gumułki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nelka Re: a co powiesz Nelko IP: *.pl / *.ns.net.pl 29.12.03, 23:14 "to wyobraź sobie sytuację, gdy naturalny rodzic umiera, zostaje partner/partnerka; dziecko (wg Twojego pojmowania rodziny) trafia do domu dziecka (jeśli ma to "szczęście" i nie ukończyło 18) albo, ... no właśnie - gdzie ? " Tak się składa, ze po smierci Mamy, opiekę nad moja jeszcze niepełnoletnią siostrą przejęła Babcia, a teraz ja i mój mąż. Kiedy naturalny rodzic umrze, opiekę w pierwszej kolejności sprawują najbliźsi dziecka - rodzice zmarłego, albo rodzeństwo (tak jak w moim przypadku), nie wiem jak to jest z konkubentami. myślisz, że pary homoseksualne (bez względu na to czy którekolwiek z nich jest > matką/ojcem/są "wolontariuszami") takie rzeczy ukrywają ? - Nie wiem, ale moga, prawo te wątpliwości postawi czarno na białym. Ta jest twoją matką, matkę masz jedną, tak jak i ojca. Dzieci nie wyskakują z kapusty, ani nie przynosi ich bocian. > może Twoja Mama i Babcia wtedy tego nie wiedziały i stąd Twoja nienawiść Od mojej Mamy i Babci się odczep, były najkochańszymi kobietami jakie znałam. Nie wyobrażam sobie lepszej i bardziej kochającej Mamy od mojej. Nie moja wina, że ojciec sie rozbił na zginął, a Mama nawet nie dopuszczała do siebie myśli, ze mogłaby pokochać kogoś innego i ponownie wyjść za mąż "dla dzieci". Nie mam też o to do niej pretensji. Ojciec był dla niej wszystkim i nikt go nie mógł zastąpic. Nie zmienia to jednak faktu, ze w moim domu nie było mężczyzny, zawsze były same baby i ciężko mi się było "dopasować" do dziwacznych, jak dla mnie, zachowań mojego męża, a wczesniej chłopaka (ojciec zginął jak miałam 5 lat - mama była w ciąży z siostrą). Nie miałabym takiego problemu gdybym miała ojca. Wybacz, tego jestem akurat pewna, poza tym każdy psycholog Ci powie to samo. A gdzie Ty się dopatrzyłaś w moich postach nienawiści? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nelka Przepraszam za pomyłkę IP: *.pl / *.ns.net.pl 29.12.03, 23:20 Oczywiście zginął, rozbił na motorze. Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: a co powiesz Nelko 29.12.03, 23:56 Gość portalu: Nelka napisał(a): > Od mojej Mamy i Babci się odczep, były najkochańszymi kobietami jakie znałam. nie chciałam Ci sprawić przykrości ani Twoim Opiekunkom czegoś zarzucić odnoszę jednak wrażenie, że nie nauczyły Cię tolerancji, poszanowania inności > Nie zmienia to jednak faktu, ze w moim domu nie było > mężczyzny, zawsze były same baby i ciężko mi się było "dopasować" do > dziwacznych, jak dla mnie, zachowań mojego męża, a wczesniej chłopaka (ojciec > zginął jak miałam 5 lat - mama była w ciąży z siostrą). Nie miałabym takiego > problemu gdybym miała ojca. gdyby Panie, które Cię wychowywały powiedziały "to i owo" o mężczyznach - nie byłoby to aż takie zaskoczenie. > A gdzie Ty się dopatrzyłaś w moich postach nienawiści? chociażby w sformułowaniu "nigdy" i to pisanym wersalikami i całym poście (to taka "tolerancja" ale nie obejmująca wszystkiego) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nelka Re: a co powiesz Nelko IP: *.pl / *.ns.net.pl 30.12.03, 00:10 "gdyby Panie, które Cię wychowywały powiedziały "to i owo" o mężczyznach - nie byłoby to aż takie zaskoczenie." A skąd wiesz, że nie mówiły? Mama dużo opowiadała - zwłaszcza o ojcu. Ale teorię od praktyki dzieli przepaść. Nigdy, nie znaczy nic więcej jak nigdy. Nie dorabiaj, proszę teorii do moich słow. Wiem, co mówię bo przeżyłam to (powiedzmy) na własnej skórze. Wiem, ze mimo najlepszych chęci moich Opiekunek, czegoś mi zabrakło. Może gdybym miała chociaz brata, byłoby lepiej. Poza tym chodziłam do liceum o profilu humanistycznym... zgadnij ilu miałam facetów w klasie? Moja siostra ma już odrobinkę lepiej. Uczyła się na moich błędach, teraz ma już mężczyznę w domu w postaci mojego męża, wiec wie mniej wiecej, czego może sie po facetach spodziewać:))) Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa no to wymiękam 30.12.03, 00:22 Gość portalu: Nelka napisał(a): > Moja siostra ma już odrobinkę lepiej. Uczyła się na moich błędach, teraz ma > już mężczyznę w domu w postaci mojego męża, wiec wie mniej wiecej, czego może > sie po facetach spodziewać:))) i współczuję Twojej siostrze albo niech wróci do całej dyskusji (jeżeli jej kiedykolwiek pozwolisz) - dziecko wychowane w kochającej się rodzinie wie co to miłość Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nelka Re: no to wymiękam IP: *.pl / *.ns.net.pl 30.12.03, 00:36 Współczujesz? Czego? Nie, no czy Twoim celem było mnie obrazić? "dziecko wychowane w kochającej się rodzinie wie co to miłość" Czyżbyś sugerowała, że ja nie wiem? Jesli tak, to akurat plus dla mnie w naszej dyskusji, tyle, ze osobiście godzi to stwierdzenie we mnie. Na jakiej podstawie sądzisz, że moja siostra czy ja nie wiemy czym jest miłość???? Odpowiedz Link Zgłoś
hal9000 Re: no to wymiękam 30.12.03, 05:03 aankaa napisała: > Gość portalu: Nelka napisał(a): > > > Moja siostra ma już odrobinkę lepiej. Uczyła się na moich błędach, teraz > > ma już mężczyznę w domu w postaci mojego męża, wiec wie mniej wiecej, > > czego może sie po facetach spodziewać:))) > > i współczuję Twojej siostrze > > albo niech wróci do całej dyskusji (jeżeli jej kiedykolwiek pozwolisz) > - dziecko wychowane w kochającej się rodzinie wie co to miłość Droga Aankoo, całkowicie zgadzam się z Nelką. Jeżeli w rodzinie zabraknie wzorca ojca albo matki, to dziecko będzie miało problemy w dostosowaniu się do życia wśród ludzi. W mojej rodzinie stosunki między rodzicami to była zimna wojna, ojciec usuwał się z życia rodzinnego a matka była nadopiekuńcza w stosunku do nas, dzieci. Miałem z tego powodu kłopoty z dostosowaniem się do życia wśród ludzi. Później zrozumiałem dlaczego: brakowało mi wzorców normalnych zachowań mężczyzny i kobiety. Dlatego uważam, że jakakolwiek rodzina która nie dostarcza wzorców zachowań mężczyzny i kobiety nie powinna być brana pod uwagę przy adpocji dzieci. Mam tu na myśli rodziny patologiczne, niepełne no i homoseksualne. Sama miłość nie wystarczy, choć oczywiście jest konieczna. Zresztą nie ma czegoś takiego jak prawo do adopcji, jest tylko prawo dziecka do posiadania rodziny. To dobro dziecka rozstrzyga. Z tego powodu jestem także przeciwnikiem zrównania małżeństw hetero i związków homo. Bo gdy związki homo będą nazywane małżeństwami to jako następny krok pojawi się sprawa adopcji dzieci. (Oczywiście należy jakoś uregulować problemy związków homo, jak np. prawo spadkowe, ale można to zrobić np. przez legalizację konkubinatu). Odpowiedz Link Zgłoś
betty-bt hal9000 30.12.03, 11:02 tez mam swoje doswiadczenia jesli chodzi o wzorce w rodzinnym gniezdzie, ale nie zgadzam sie do konca z toba. moim zdaniem jest roznica miedzy zwiazkem homoseksualistow a rodzina patologiczna. rodzina patologiczna nie zdaje sobie sprawy z tego, ze nie jest zdrowym srodowiskiem dla dziecka i tym samym nie moze uswiadomic, ani przygotowac go na przyszlosc. malzenstwo homoseksualistow wie, ze nie nalezy do przyjetych norm i gdyby zwrocic im uwage na to, aby uswiadomili dziecko o tym to problem w tej kwestii bylby znacznie mniejszy. poza tym czlowiek nie czerpie wzorcow tylko z wlasnego domu, najblizszego otoczenia, a juz w ogole nie w przypadku gdy wie, ze niekoniecznie powinien. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nelka Re: hal9000 IP: *.pl / *.ns.net.pl 30.12.03, 12:00 "moim zdaniem jest roznica miedzy zwiazkem homoseksualistow a rodzina patologiczna. rodzina patologiczna nie zdaje sobie sprawy z tego, ze nie jest zdrowym srodowiskiem dla dziecka i tym samym nie moze uswiadomic, ani przygotowac go na przyszlosc. " Z tego co napisałes, para gejowska tez nie jest zdrowym środowiskiem dla dziecka, z tą róznica, ze oni o tym wiedzą. To samo mozna powiedzieć o ludziach samotnych, żyjacych w pojedynkę. Ale jakoś nie słyszę krzyków, by dać prawo do adopcji "singlom". A dlaczego? Przeciez samotny ojciec, czy matka, tez wiedzą, ze "nie nalezą do przyjętych norm i gdyby zwrocic im uwage na to, aby uswiadomili dziecko o tym to problem w tej kwestii bylby znacznie mniejszy." Widzę, ze jesteś idealistą. Czy Twoim zdaniem ludziom wystarczy zwrócić uwagę i wszystko będzie w porządku? Juz będą dobrymi rodzicami, co prawda nie takimi jak natura chciała, ale dadzą dziecku to, co dla niego najlepsze? "poza tym czlowiek nie czerpie wzorcow tylko z wlasnego domu, najblizszego otoczenia, a juz w ogole nie w przypadku gdy wie, ze niekoniecznie powinien." Wiesz co? A słyszałes o tym, ze dzieci powielają zachowania dorosłych (rodziców)? Ile się mówi o tym, że jesli dziewczyna ma ojca alkoholika, znajdzie sobie męża... tez alkoholika!? Wiem, wiem, zaraz powiesz, ze to wszystko dlatego, ze rodzina patologiczna. Tyle, ze ten argument do mnie nie przemówi. Prawda jest taka, ze dzieci powielają zachowania swoich rodziców czy opiekunów. Jeśli się zdarzy, ze dziecko wychowywane przez parę homoseksualną, będzie miało naturę biseksualsty (co wbrew pozorom nie jest rzadkością, wiele kobiet jest biseksualnych, choć czasem nawet o tym nie wiedza, badź tłumią to w sobie), to jakiego partnera bedzie szukac? Jakiej płci? Odpowiedz Link Zgłoś
betty-bt droga nelko, betty to nick zenski 30.12.03, 17:58 **ale to tylko mala dygresja Gość portalu: Nelka napisał(a): > Z tego co napisałes, para gejowska tez nie jest zdrowym środowiskiem dla > dziecka, z tą róznica, ze oni o tym wiedzą. **zle to ujelam. nie jest norma w naszym spoleczenstwie i z tego zdaja sobie sprawe homoseksualisci jak i heteroseksualisci. tak lepiej? To samo mozna powiedzieć o > ludziach samotnych, żyjacych w pojedynkę. Ale jakoś nie słyszę krzyków, by dać > prawo do adopcji "singlom". A dlaczego? Przeciez samotny ojciec, czy matka, > tez wiedzą, ze "nie nalezą do przyjętych norm i gdyby zwrocic im uwage na to, > aby uswiadomili dziecko o tym to problem w tej kwestii bylby znacznie > mniejszy." **osobiscie nie mam nic przeciwko temu. jak pojawi sie mozliwosc do dyskusji na ten tamat-bede "krzyczec". wychowuje sama dziecko, nie mam z tym absolutnie zadnego problemu, a i u syna nie zauwazylam narazie uposledzen. Widzę, ze jesteś idealistą. **wydaje ci sie. Czy Twoim zdaniem ludziom wystarczy > zwrócić uwagę i wszystko będzie w porządku? Juz będą dobrymi rodzicami, co > prawda nie takimi jak natura chciała, ale dadzą dziecku to, co dla niego > najlepsze? **oczywiscie. to wlasnie mialam na mysli. rodzinie patalogicznej, o chorych klimatach panujacych wewnatrz nie wytlumaczysz, ze u nich smierdzi. ze niszcza swoje potomstwo. zawsze beda przekonani, ze skoro nie sa homoseksualistami, alkoholikami, czy zebrakami- sa wzorowym przykladem rodziny. nie kazdy smrod czuc jednak na odleglosc. parka gejow, moim zdaniem bedzie od samego poczatku miala zupelnie inne podejscie do wychowania i ksztaltowania osobowosci dziecka. sa swiadomi swojej "innosci" i to plus dla nich. > Wiesz co? A słyszałes o tym, ze dzieci powielają zachowania dorosłych > (rodziców)? Ile się mówi o tym, że jesli dziewczyna ma ojca alkoholika, > znajdzie sobie męża... tez alkoholika!? Wiem, wiem, zaraz powiesz, ze to > wszystko dlatego, ze rodzina patologiczna. Tyle, ze ten argument do mnie nie > przemówi. Prawda jest taka, ze dzieci powielają zachowania swoich rodziców czy > opiekunów. **bzdura! to nauki ksiazkowe i niezawsze maja pokrycie w rzeczywistosci. jestem tego przykladem. gdybym powielala zachowania swojej matki bylabym wiecznie nachlana, podupadla materialistka w wiecznej pogoni za milionerami, zapominajaca o istnieniu swoich dzieci, pokazujaca sie w domu raz na pol roku, po kolejnym upadku na pysk i porazce milosnej, po to zeby za kilka dni ponownie zniknac. tego mi nie wcisniesz. nie przypominam w niczym mojej matki. moze wlasnie dlatego, ze jestem swiadoma. Jeśli się zdarzy, ze dziecko wychowywane przez parę homoseksualną, > będzie miało naturę biseksualsty (co wbrew pozorom nie jest rzadkością, wiele > kobiet jest biseksualnych, choć czasem nawet o tym nie wiedza, badź tłumią to > w sobie), to jakiego partnera bedzie szukac? Jakiej płci? **o czym ty piszesz? jeszcze nie slyszalam o tym, ze homoseksualizm jest zarazliwy. daj spokoj... to kompletne brednie. a nawet gdyby zaadoptowane dziecko okazalosie bi. co z tego? jezeli juz przyjmujemy, ze parka gejowska moglaby zaadoptowac dziecko, to co mialoby byc zlego w byciu biseksualista? poszukiwanie partnera? bedzie mialo obie plci do wyboru. ot co. heterosi tez zmieniaja partnerow poszukujac tego wlasciwego czasem przez cale zycie. to nie argument. "co wbrew pozorom nie jest rzadkością, wiele kobiet jest biseksualnych, choć czasem nawet o tym nie wiedza, badź tłumią to w sobie"- to zas jest argument przeciwko takim jak milka_mama_damiana i jej podobnym. ludzie sie sami unieszczesliwiaja tlumiac w sobie upodobania seksualne (nie mylic ze zboczeniami typu: pedofilia, nekrofilia, zoofilia) glownie dlatego, ze spoleczenstwo, najblizsze otoczenie (RODZICE!!!) ich nie akceptuja. Odpowiedz Link Zgłoś
hal9000 Re: hal9000 30.12.03, 22:00 Gość portalu: Nelka napisał(a): > Wiesz co? A słyszałes o tym, ze dzieci powielają zachowania dorosłych > (rodziców)? Ile się mówi o tym, że jesli dziewczyna ma ojca alkoholika, > znajdzie sobie męża... tez alkoholika!? Wiem, wiem, zaraz powiesz, ze to > wszystko dlatego, ze rodzina patologiczna. Tyle, ze ten argument do mnie nie > przemówi. Prawda jest taka, ze dzieci powielają zachowania swoich rodziców > czy opiekunów. Jeśli się zdarzy, ze dziecko wychowywane przez parę > homoseksualną, będzie miało naturę biseksualsty (co wbrew pozorom nie jest > rzadkością, wiele kobiet jest biseksualnych, choć czasem nawet o tym nie > wiedza, badź tłumią to w sobie), to jakiego partnera bedzie szukac? Jakiej > płci? Obecnie panuje pogląd, że homoseksualizm jest wrodzony a nie nabyty. Fakt, skoro dziecko wychowane w zupełnie normalnych rodzinie może okazać się homoseksualistą to jest to silny argument, że tak może być naprawdę. Dlatego nie obawiałbym się, że dziecko "zarazi" się homoseksualizmem. I na pewno może zostać otoczone miłością. Ale moje obawy dotyczą tego, że dziecko hetero w rodznie homo nie znajdzie potrzebnych mu wzorców zachowań (w końcu dzieci uczą się przez naśladownictwo). Co do zachowań bi- wśród kobiet... To chyba bardzo powszechne skłonności - takie odnoszę wrażenie i raczej norma niż wyjątek... :-) Ale może moje spojrzenie jest nieco skrzywione... :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nelka Re: hal9000 IP: *.pl / *.ns.net.pl 30.12.03, 22:23 Nie napisałam wcale, ze homoseksualizmem można sie zarazić. Można byc natomiast biseksualistą, a to już jest częściej spotykane (zwłaszcza u kobiet). Całkiem możliwe, ze biseksualista w "rodzinie" homoseksualnej będzie szukał partnera tej samej płci (na wzór opiekunów). Wychowanek biseksualny rodziny heteroseksualnej raczej będzie szukał partnera przeciwnej płci, a może nigdy nie odkryje swojej natury biseksualnej i całe życie będzie się uważał za heteroseksualistę. Słowo rodzina wzięłam w cudzysłów specjalnie, gdyż nie uważam, aby związek pary homoseksualnej można było nazwać rodziną. Jest po prostu związkiem, wspólnotą, ale nie rodziną. I w żadnym wypadku statusu rodziny mieć nie powinien. Powinien natomiast być objęty jakąś regulacją prawną. Odpowiedz Link Zgłoś
betty-bt Re: hal9000 30.12.03, 22:41 Gość portalu: Nelka napisał(a): Całkiem możliwe, ze biseksualista w "rodzinie" homoseksualnej będzie > szukał partnera tej samej płci (na wzór opiekunów). no i co z tego? nie widze tu zadnego problemu. tymbardziej jesli bedzie to juz wychowanek homoseksualistow, to jest nadzieja na to, ze i spoleczenstwo przywyknie do widoku dwoch tatusiow z coreczka i ustana wreszcie te wszystkie szykany. Wychowanek biseksualny > rodziny heteroseksualnej raczej będzie szukał partnera przeciwnej płci, a może > nigdy nie odkryje swojej natury biseksualnej i całe życie będzie się uważał za > heteroseksualistę. i umrze hetero, lecz niespelniony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nelka Re: hal9000 IP: *.pl / *.ns.net.pl 31.12.03, 00:05 "i umrze hetero, lecz niespelniony." Niby dlaczego niespełniony???? Spełniony będzie dopiero jak będzie r..ł, za przeproszeniem, wszystko co się rusza??? no i co z tego? nie widze tu zadnego problemu. tymbardziej jesli bedzie to juz > wychowanek homoseksualistow, to jest nadzieja na to, ze i spoleczenstwo > przywyknie do widoku dwoch tatusiow z coreczka i ustana wreszcie te wszystkie > szykany. A ja owszem. Homosekualizm nie jest zgodny z naturą i nie prowadzi do reprodukcji - a taki jest główny, zamierzony przez Boga, czy naturę (jak kto woli) cel seksu. Jesli ktoś jest homoseksualistą, to niech nim pozostanie - życzę mu wszystkiego dobrego. Ale jak już ktoś jest bi, powinien dążyć do tworzenia związków heteroseksualnych, a już napewno rodzina powinna mu w tym pomóc. Heteoroseksualna pomoze (pokazując własciwe wzorce), homoseksualni opiekunowie - wręcz przeciwnie. Odpowiedz Link Zgłoś
hal9000 Re: hal9000 31.12.03, 00:35 Gość portalu: Nelka napisał(a): > Nie napisałam wcale, ze homoseksualizmem można sie zarazić. Można byc > natomiast biseksualistą, a to już jest częściej spotykane (zwłaszcza u > kobiet). Co do kobiet to zgoda... :-) > Całkiem możliwe, ze biseksualista w "rodzinie" homoseksualnej będzie > szukał partnera tej samej płci (na wzór opiekunów). Wychowanek biseksualny > rodziny heteroseksualnej raczej będzie szukał partnera przeciwnej płci, a > może nigdy nie odkryje swojej natury biseksualnej i całe życie będzie się > uważał za heteroseksualistę. Zgoda. Ale biseksualistów nie ma tak wielu i wydaje mi się, że jest to problem dość marginalny. Problemem zasadniczym jest zapewnienie dzieciom jak najlepszych warunków rozwoju a takich rodziny niepełne czy homoseksualne moim zdaniem nie są w stanie zapewnić i tego nie można zmienić. I dlatego jestem przeciw przyznania prawa do adopcji parom homo. > Słowo rodzina wzięłam w cudzysłów specjalnie, gdyż nie uważam, aby związek > pary homoseksualnej można było nazwać rodziną. Jest po prostu związkiem, > wspólnotą, ale nie rodziną. I w żadnym wypadku statusu rodziny mieć nie > powinien. Powinien natomiast być objęty jakąś regulacją prawną. Gdyby nie problem adopcji to kwestia definicji co jest rodziną a co nie byłaby mi obojętna. Ale ponieważ prawo do adopcji będzie tylko logiczną konsekwencją rozszerzenia pojęcia małżeństwa na pary homo to jestem przeciw takiemu rozszerzeniu. Zgadzam się natomiast, że pary homo powinny mieć możliwość uregulowania swoich spraw bytowych w jakiś inny sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
hal9000 Re: hal9000 30.12.03, 22:06 betty-bt napisała: > tez mam swoje doswiadczenia jesli chodzi o wzorce w rodzinnym gniezdzie, ale > nie zgadzam sie do konca z toba. > moim zdaniem jest roznica miedzy zwiazkem homoseksualistow a rodzina > patologiczna. rodzina patologiczna nie zdaje sobie sprawy z tego, ze nie jest > zdrowym srodowiskiem dla dziecka i tym samym nie moze uswiadomic, ani > przygotowac go na przyszlosc. > malzenstwo homoseksualistow wie, ze nie nalezy do przyjetych norm i gdyby > zwrocic im uwage na to, aby uswiadomili dziecko o tym to problem w tej kwestii > bylby znacznie mniejszy. Możliwe. Ale chyba nie brak jest rodzin hetero chętnych do adopcji, więc po co szukać par homo? To raczej nieuregulowana sytuacja prawna dzieci jest w większości przeszkodą do adopcji niż brak chętnych... > poza tym czlowiek nie czerpie wzorcow tylko z wlasnego domu, najblizszego > otoczenia, a juz w ogole nie w przypadku gdy wie, ze niekoniecznie powinien. Z tym ostatnim zdaniem zgadzam się w całości. W końcu sam uczyłem się takich wzorców poza rodziną. Ale było to bardziej bolesne niż gdybym znalazł takie wzorce w rodzinie... Odpowiedz Link Zgłoś
betty-bt Re: hal9000 30.12.03, 22:36 hal9000 napisał: > Możliwe. Ale chyba nie brak jest rodzin hetero chętnych do adopcji, więc po co > szukać par homo? To raczej nieuregulowana sytuacja prawna dzieci jest w > większości przeszkodą do adopcji niż brak chętnych... gdyby bylo dosyc chcenych, to nie byloby na calym swiecie przeladowanych domow dziecka. nie wierze w to, zeby sytuacja prawna byla az tak wielka przeszkoda. jesli sie myle i prawo jest tak nieprzychylne to tymbardziej jest mi przykro. "więc po co szukać par homo?" - tu chyba nie chodzi o to, ze ktos ich szuka i o to prosi (lub im proponuje), ale o to, ze oni wyrazaja chec lub prosbe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hot_dog Re: mamo damiana IP: *.crowley.pl 29.12.03, 22:41 A co to są "pedz"? Poza tym faktycznie dziecko z takiego homo związku bedzie piętnowane jeśli dookoła będą dzieci wychowane przez mamy damiana. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Darkman zdecydowanie jestem temu przeciwny... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.03, 22:57 cioty nie powinny miec takiego prawa , nigdy w zyciu bym nie pozwolil 2 ciotom wychowywac dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hot_dog Re: zdecydowanie jestem temu przeciwny... IP: *.crowley.pl 29.12.03, 23:16 Najgłośniej krzyczeli "bij Żyda", ci ci niedawno sie przechrzcili... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: corgan tez jestem przeciwny... IP: *.chello.pl 29.12.03, 23:16 wychowywaniu dzieci przez ludzi nieodpowiedzialnych. Np. zeby prowadzic samochod albo wozek widlowy trzeba miec szkolenie i uprawnienia. Zeby wychowywac dzieci nie potrzeba zadnych szkolen tylko wystarczy sprawny siusiak i pipka zeby dzieciaka zmajstrowac. A jak juz jest to wystarczy. Jesli mamy prawnie zakazac adopcji przez pary homoseksualne to proponuje zabronic wychowywania dzieci przez ludzi nie majacych ku temu odpowiednich predyspozycji. Mam juz nawet 3 kandydatow - 2 swoich wujkow: jeden terroryzuje swoja 3 dzieci faszystowska dyscyplina [widze ze sa znerwicowane] i drugi wujek dla ktorego jedyna metoda wychowawcza jest lanie swoich 5 i 8 letnich synow po mordzie. Oboje sa wybitnie prynmitywni. Mam, tez ciotke ktora jest jedna wielka pizda ktora o wychowywaniu dzieci nie ma bladego pojecia. Bylby tez 4 kandydat - moj ojciec - ale nie zyje... Jesli ludzie ktorzy uwazaja ze jak ktos pcha wacka w tylek nie ma predyspozycji do wychowywania dzieci to prosze o uwzglednienie powyzszych przykladow. jakby co - sluze namiarami. Na jakiej podstawie uwazacie ze wychowanie dzieci przez gejow powinno byc zakazane? btw - z tego co znam srodowisko gejowskie to ostatnia rzecza ktora chcieliby miec to sa wlasnie dzieci. aha! a co z gejami sa biologicznymi ojcami? trzeba im sadownie odebrac prawa rodzicielskie? czy jak? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nelka Re: tez jestem przeciwny... IP: *.pl / *.ns.net.pl 29.12.03, 23:30 Skoro w Twojej wiedzisz, ze dzieci sa wychowywane w środowiskach patologicznych, czemu nie interweniujesz? Złym rodzicom mozna odebrać prawo do dzieci! Nie wiedziałes o tym? To juz wiesz. "Na jakiej podstawie uwazacie ze wychowanie dzieci przez gejow powinno byc zakazane?" Nie wychowywanie, tylko adoptowanie, a to różnica. Na takiej, ze oni NIGDY nie przekażą dzieciom prawidłowego modelu rodziny. Dlatego nie powinni mieć prawa do adopcji. Co innego, kiedy jeden z partnerów ma już dziecko. Wtedy niech sie nim opiekuje najlepiej jak tylko potrafi i stara się wychować na porządnego człowieka. Drogi parter moze mu w tym pomagać, ale NIGDY nie powinien miec prawa do zaadoptowania go. Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: tez jestem przeciwny... 29.12.03, 23:41 Gość portalu: Nelka napisał(a): > Nie wychowywanie, tylko adoptowanie, a to różnica. Na takiej, ze oni NIGDY > nie przekażą dzieciom prawidłowego modelu rodziny. a Tobie kto przekazał "prawidłowy model rodziny" ? Mama, Babcia ? > Co innego, kiedy jeden z partnerów ma już dziecko. Wtedy niech sie nim > opiekuje najlepiej jak tylko potrafi i stara się wychować na porządnego > człowieka. Drogi parter moze mu w tym pomagać, ale NIGDY nie powinien miec > prawa do zaadoptowania go. a jeżeli trafi się takie nieszczęście, jakie Ciebie spotkało ? To co ? Oddać ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nelka Re: tez jestem przeciwny... IP: *.pl / *.ns.net.pl 29.12.03, 23:52 Chyba napisałam jasno w poprzednich postach. "a Tobie kto przekazał "prawidłowy model rodziny"? Mama, Babcia ?" Przeciez napisałam, ze było mi cięzko na początku z zaakceptowaniem mężczyzny i wszystkich tych jego męskich upodobań. Mialam też problemy z chłopakami jako nastolatka. Myslę, że gdybym miała ojca, byłoby mi znacznie łatwiej zrozumieć ten cały "męski świat". Gdyby ode mnie zależało, komu oddac na wychowanie dziecko, czy kochającej się parze heteroseksualnej, czy kochająceje się parze homoseksualnej, wybrałabym parę heteroseksualną. Para homoseksualistów, mimo swych najlepszych intencji, nigdy nie zastąpi dziecku matki i ojca, to wiem na pewno. "a jeżeli trafi się takie nieszczęście, jakie Ciebie spotkało ? To co ? Oddać ?" Gdzie oddać? Komu oddać? Nie oddać, tylko wychowac i tu jest sprawa bezdyskusyjna. To są wypadki losowe. Nie mylmy takich skrajnych przypadków z adopcją. Ja siostry nigdy nie adoptowałam. Jestem tylko jej opiekunem prawnym. W lutym skończy 18 lat i nie będzie już miała "opiekuna", co wcale nie znaczy, że będzie musiała się wyprowadzić z domu i przestaniemy być rodziną! Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Nelko, chyba się nie rozumiemy 30.12.03, 00:05 mieliśmy rozmawiać o ADOPCJI dzieci te dzieciaki mają do wyboru (?) pozostanie w domu dziecka albo w rodzinie (jaka by nie była; homo/hetero/babcia/dziadek/wukowie) dalej będziesz taka stanowcza ? lepszy dom dziecka (bo o takich dzieciach tu mowa) niż kochający się partnerzy ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nelka Re: Nelko, chyba się nie rozumiemy IP: *.pl / *.ns.net.pl 30.12.03, 00:18 Masz rację, nie rozumiemy się. Pewnie, że dom dziecka nie jest rozwiązaniem. O ile wiem, do adopcji w Polsce czeka cała koleja kochajacych się małżeństw. ich się dokładnie sprawdza, pod kazdym względem i czasem błahy powód wystarczy by ich wniosek odrzucic. Powiedz, czy gdyby był wybór pomiedzy parą homo- i hetero-, chetnymi do opieki nad dzieckiem - adopcji (skupmy się tylko na tej różnicy, pomińmy niekaralnosc, majątek, warunki mieszkaniowe etc.), komu przyznałabys prawo do wychowywania dziecka? Wyobraź sobie, że pracujesz w osrodku adopcyjnym. Jedno dziecko - dwie pary. Której przyznasz prawo do adopcji? Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa nie zapominajmy o jednym 30.12.03, 00:43 większość dzieci, które mogłyby trafić do adopcji - do niej nie trafią, bo rodzice "hetero" dalej są ich prawnymi opiekunami miałabym wybierać - sprawdziłabym czy para "hetero" NAPEWNO nie może mieć własnych dzieci (bo takie wypadki też się, niestety, zdarzają; pojawia się "własne" - cudze "oddajemy") no i nie zapominaj o jednym - nasze prawo jest niezwykle sprawne jeśli chodzi o ukaranie nastolatka jadącego na gapę dorosłych nie karze (bez względu na przewinienia) aż tak szybko Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nelka Re: nie zapominajmy o jednym IP: *.pl / *.ns.net.pl 30.12.03, 00:52 "no i nie zapominaj o jednym - nasze prawo jest niezwykle sprawne jeśli chodzi o ukaranie nastolatka jadącego na gapę dorosłych nie karze (bez względu na przewinienia) aż tak szybko" Ale dotyczy to chyba dorosłych bez względu na orientcję??? Więc co piernik do wiatraka??? Lesbijka tez moze się rozmysleć, bo tak na dobrą sprawę nie jest tylko lesbijką, ale biseksualistką, zmiania partnera, a raczej partnerke na partnera i funduje sobie dzieciaka, albo zafundują sobie dzieciaka z zapłodnienia invitro. Mają już swojego, więc starego (adoptowanego) oddają. Scenariuszy moze byc tysiace, nie przewidzisz wszystkiego, nie sprawdzisz, czy dana para będzie tak samo kochajaca za 10 lat. Ani tego, czy w razie pojawienia sie własnego potomka, adoptowane dziecko pójdzie w odstawkę. A jak już sie przekonasz, że ta para naprawdę nie moze mieć dzieci, to co wtedy? Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Nelko, mówimy - chyba - o różnych sytuacjach 30.12.03, 01:04 Ty - że w żadnym wypadku para homo nie powinna ja - że hetero (bo może się rozmyśli) a dalej chodzi o dzieci, które kochający się ludzie chcą przygarnąć i stworzyć im dom Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nelka Hmm... to homo rozmyslić się nie może??? IP: *.pl / *.ns.net.pl 30.12.03, 01:12 Tym przewyższa homo od hetero, że się nie rozmysli? Nie żartuj nawet. Heteroseksualnych chcacych przygarnać i pokochać obce dzieci też jest sporo. Jak juz zabraknie tych heteroseksualnych, to wtedy może pogadamy o adopcji przez homomoseksualistów i osoby samotne, ale jak na razie się na te braki nie zanosi... P.S. Dlaczego nie chcesz udzielić jednoznacznej odpowiedzi na moje pytanie? Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: Hmm... to homo rozmyslić się nie może??? 30.12.03, 01:31 Gość portalu: Nelka napisał(a): > Tym przewyższa homo od hetero, że się nie rozmysli? wydaje mi się, że skoro para homo decyduje się na taki krok - wie, że "własnego" potomka mieć nie będzi > Heteroseksualnych chcacych przygarnać i pokochać obce dzieci też jest sporo. > Jak juz zabraknie tych heteroseksualnych, to wtedy może pogadamy o adopcji > przez homomoseksualistów i osoby samotne, ale jak na razie się na te braki > nie zanosi... nie bierzesz pod uwagę jednej rzeczy - warunków materialnych, które mogą dać osoby pozostające w związkach homoseksualnych, czy osoby samotne a to - ciekawa rzecz - nie dość często jest brane pod uwagę przez sądy rodzinne a są to koszty dość wysokie (ale pewnie jeszcze tego nie wiesz; poczekaj, będziesz miała dziecko pierwsze/kolejne, będziesz chciała wysłać do DOBREJ (specjalnie to zaznaczam) szkoły... i tu zaczną się "wymagania": bo nauka bezpłatna, bo się należy) > P.S. Dlaczego nie chcesz udzielić jednoznacznej odpowiedzi na moje pytanie? na które, bo zadałaś ich kilka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nelka Czy Ty czytasz moje posty? IP: *.pl / *.ns.net.pl 30.12.03, 01:46 "Powiedz, czy gdyby był wybór pomiedzy parą homo- i hetero-, chetnymi do opieki nad dzieckiem - adopcji (skupmy się tylko na tej różnicy, pomińmy niekaralnosc, majątek, warunki mieszkaniowe etc.), komu przyznałabys prawo do wychowywania dziecka? Wyobraź sobie, że pracujesz w osrodku adopcyjnym. Jedno dziecko - dwie pary. Której przyznasz prawo do adopcji?" - na to pytanie. Wyobraź sobie, że poza orientacją seksualną te pary nie różnią się niczym. Kochają się, nie mogą mieć własnych dzieci, nie są karane, mają za co zyć i mają za co wychowac dziecko, nie są chore psychicznie. Różni je TYLKO ORIENTACJA SAKSUALNA. Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: Czy Ty czytasz moje posty? 30.12.03, 01:56 Gość portalu: Nelka napisał(a): > Jedno dziecko - dwie pary. Której przyznasz prawo do > adopcji?" - na to pytanie. > > Wyobraź sobie, że poza orientacją seksualną te pary nie różnią się niczym. > Kochają się, nie mogą mieć własnych dzieci, nie są karane, mają za co zyć i > mają za co wychowac dziecko, nie są chore psychicznie. Różni je TYLKO > ORIENTACJA SAKSUALNA. odpowiem pytaniem na Twoje pytanie i słowami powyżej "co ma piernik do wiatraka ?" zaczynamy rozważania typu "co by było gdyby" póki co, par chętnych do adopcji jest więcej niż dzieci (a to z prostej przyczyny - nasze "super" prawo, które nie pozwala odebrać rodzicom (hetero !) prawa do opieki, mimo, że do tej opieki nadają się jak ja do baletu) a wprost - na Twoje pytanie rodzina, która zapewni dziecku wszystko, czego mu potrzeba wiem, dalej nie odpowiedziałam "homo" czy "hetero" ale to jest, naprawdę, trudne pytanie może łatwiej byłoby na nie udzielić odpowiedzi gdyby aż tyle emocji nie budziło Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nelka Po prostu mamy inne poglady i ich nie zmienimy IP: *.pl / *.ns.net.pl 30.12.03, 02:28 Ja mam swoją rację, Ty masz swoją. Tylko ciagle mam wrazenie, że nie potrafisz odeprzeć moich argumentów. "a wprost - na Twoje pytanie rodzina, która zapewni dziecku wszystko, czego mu potrzeba" W takiej sytuacji, jaką przedstawiłam, rodzina heteroseksualna "zapewni dziecku wszystko czego mu potrzeba". Zapewni o jedną, jedyną rzecz więcej niż para homoseksualana - przedstawicieli obu płci pod jednym dachem. "odpowiem pytaniem na Twoje pytanie i słowami powyżej "co ma piernik do wiatraka ?" > Ta odpowiedź nie ma tu sensu... Wierz mi, że dla dziecka to jednak ważne - ja wiem to po sobie. Naprawdę nie jest wszystko jedno, czy się ma dwóch tatusiów, dwie mamusie, czy tatusia i mamusię. Dlaczego nie jest wszystko jedno? Chyba na swoim przykładzie pokazałam to dość jasno? Nie bedę się powtarzać. "póki co, par chętnych do adopcji jest więcej niż dzieci (a to z prostej przyczyny - nasze "super" prawo, które nie pozwala odebrać rodzicom (hetero !) prawa do opieki, mimo, że do tej opieki nadają się jak ja do baletu)" Bo odebranie praw rodzicom to tez nie taka prosta sprawa, wcale nie łatwa i przyjemna decyzja. Ciezko jest też stwierdzić, że rodzic się zupełnie nie nadaje i nigdy już nadawać się nie będzie, zwłaszcza gdy dziecko płacze, ze chce do mamy, bo ją kocha jaka by ona nie była... "ale to jest, naprawdę, trudne pytanie może łatwiej byłoby na nie udzielić odpowiedzi gdyby aż tyle emocji nie budziło" A pewnie, że trudne. Kto Ci powiedział, że decydujący o tym ludzie mają łatwe zadanie? A emocje bedą tego typu sprawy budzic zawsze. Zarówno u zwolenników, jak i przeciwników adopcji przez pary homoseksualne. Czasem trzeba się zastanowić, czy w tym biegu do tolerancji dla odmienności nie zapędzamy się za daleko. Tolerancja tolerancją, ale nie można przyzwalac jawnie na coś, co jest "błogosławieństem" dla jednych, a krzywdą dla innych. Uwazam, ze ja zostałam w pewien sposób skrzywdzona, że nie mogłam być wychowywana przez ojca. Tyle, ze w moim wypadku był to przypadek losowy, nikt nie zawinił, nikt nie miał wpływu na wydarzenia. W wypadku adopcji, wszystko jest w rękach ludzi, którzy o niej decydują. Całe życie tego dziecka jest w ich rękach. I to oni są odpowiedzialni za tą decyzję, nie los. I nie mów "nic do końca nie wiadomo, wszystko się może zdarzyć" - za i przeciw trzeba rozparzeć i wybrać najlepszą naszym zdaniem opcję, a nie wybierac na ślepo i mieć nadzieję, ze będzie dobrze, że się dobrze trafi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dzieciak Re: nie zapominajmy o jednym IP: *.aster.pl / *.acn.pl 30.12.03, 01:03 Śmieszy mnie "prawidłowy model rodziny" - jak byśmy żyli w jakichś słoikach a wszystko wokół było idealne. Każdy człowiek, każdy członek rodziny jest jednostką, która ma swoje: wady, zalety, umiejętności, choroby, przyzwyczajenia. Więc nie ma co sprowadzać dyskusji o wychowaniu do podręcznikowych bajkowych zdarzeń, któe nie istnieją. Obojętnie czy w świecie homo czy hetero. Do wychowania małego człowieka potrzebna jest miłość, zrozumienie, czas, czułość... (i wiele innych, sami wiecie, a kolejność ważna w związku z konkretną sytuacją) a nie orientacja! Jedna napisała, że nie chciałaby żeby jej ojcowie się całowali na jej ślubie. A dlaczego dwoje / dwóch / (dwie?) ludzi ma się nie całować, kiedy są szczęśliwi?! ~no, dlaczego?! jacy Wy jesteście zamknięci, ograniczeni jacyś; jest tyle ważnych spraw na świecie, a dla Was jest ważne akurat to żeby pan z panią, a nie czy się kochają, są szczęśliwi, spełniają swoje marzenia... Jak świat ma tak wyglądać, to w ogóle zrezygnujcie z dzieci, mamy damiana i temu podobni! takiego świata to my nie chcemy - w imieniu innych: Dzieciak Odpowiedz Link Zgłoś
a-ndrzej Re: Czy pedz powinni mieć prawo do adpcji? 30.12.03, 18:34 To zle postawione pytanie. To nie dorosli maja prawo do adopcji, tylko osierocone dzieci. Znam malzenstwo ktore na adopcje czeka 4 lata, sa to bardzo porzadni, dosc zamozni ludzie. Padaja tu argumenty ze lepiej kochajacy sie geje, niz zli ludzie hetero. Psychologia mowi, ze zdecydowanie bardziej zaborcze sa zwiazki homoseksualne, poczytajcie, mowie powaznie. Awantury wsrod par homoseksualnych, sa przynajmniej tak samo czeste jak wsrod "zwyklych" par. Trzymaja sie one raczej zdala od rozglosu, wiec wiedza na ten temat jest wsrod spoleczenstwa praktycznie zadna. Nie jestesmy narodem tolerancyjnym, niezaleznie co sami o tym sadzimy. Los takiego dziecka w szkole, czy na podworku, jest latwy do przewidzenia. Nie mam absolutnie nic do homoseksualistow, choc znam niewielu. Ale niestety, ktos kto rodzi sie bez nogi,rowniez musi pogodzic sie z faktem ze nie bedzie sprinterem. Nikt nie mowil ze swiat jest sprawiedliwy. Jestem natomiast absolutnie za legalizacja takich zwiazkow, i przyznawania im prawa do wspolnego rozliczania sie przed fiskusem, prawa do dziedziczenia, itd. Odpowiedz Link Zgłoś
foof Re: Czy pedz powinni mieć prawo do adpcji? 30.12.03, 23:54 Do tego wszystkiego co powyzej dodam jeszcze jeden argument przeciwko- znane w psychologii, psychopatologii zajwisko inprintingu- w pewnym okresie zycia nasza orientacja seksualna, nasze przezywanie seksualnosci zostaje wgrane, wpisane w nasza swiadomosc w sposob bierny i niezalezny on nas samych- w skrocie mowiac kierunek naszej orientacji seksualnej bedzie zalezal od wzorca zachowan naszych rodzicow - i tutaj zaczynaja sie schody- czy jest moralne akceptowanie propagowania psychopatologii? Czy dla przyjemnosci dwojga doroslych osob wolno nam poswiecac zdrowie psychiczne dziecka? Odpowiedz Link Zgłoś