Bez komentarza

06.05.04, 11:19
Ze stadionu Piotrcovii zniknęły bramki. Wcale nie w tajemniczych
okolicznościach - ścięli je robotnicy. Z oficjalnego pisma wynika, że obiekt
jest remontowany, ale piotrkowianie wiedzą swoje.



Meczów na "dożynkowym" stadionie nie rozgrywa się od początku rundy
wiosennej. Trampkarze, juniorzy i seniorzy KS Piotrcovia SSA grają w Gutowie
Małym w gminie Grabica. Do niedawna, chociaż nie zawsze, trenowali jeszcze w
Piotrkowie, ale teraz nie mogą tu już ćwiczyć strzałów na bramkę, a i
szkolenie bramkarzy jest trochę utrudnione. Wszystko z powodu "remontu
obiektu".

Na 15 marca datowane jest pismo, jakie do Okręgowego Związku Piłki Nożnej w
Piotrkowie skierował KS Piotrcovia SSA. Poinformował w nim, że "w związku z
remontem" wszystkie drużyny rozgrywać będą mecze na boisku w Gutowie. Tak
właśnie się stało.

Kiedy ów "remont" może się skończyć i czy stadion pozostanie stadionem?
Zapytany o to Krzysztof Indraszczyk, prezes klubu rezydujący wÉ Rzgowie -
odparł, że niczego na ten temat nie może powiedzieć.

I odesłał nas do właściciela, czyli Antoniego Ptaka.

- Ja nie odpowiadam za to, co dzieje się w Piotrkowie - mówi Antoni Ptak. -
Na miejscu jest spółka, która się tym zajmuje. Trudno mi powiedzieć, jakie ma
ona plany, ale myślę, że utrzymanie takiego stadionu nie jest łatwe.

Niecały rok temu, przypomnijmy, piotrkowianami wstrząsnęła wiadomość,
że "rozbierają stadion".

Zlikwidowano wtedy kasy i bramy od południowej strony, a kilkanaście dni
później bieżnia okalająca płytę boiska zamieniona została w parking dla ludzi
przyjeżdżających na niedzielny bazar. Właściwie stadion stał się jego
zapleczem, a gwoździem do trumny było przeniesienie drugoligowej drużyny
Piotrcovii Ptak do Szczecina.

(mj) - Dziennik Łódzki
Pełna wersja