rzecznik.stowarzyszenie
17.11.05, 13:21
Stowarzyszenie na rzecz Rozwoju Piotrkowa
PROSIMY NIE REGULOWAĆ TELEWIZORÓW!
Denerwujące usterki na wizji (i poza ekranem) telewizji miejskiej. Za ich
usuwanie wzięli się nasi radni, ale i nie związani ze Stowarzyszeniem
również, m. in. Eugeniusz Czajkowski z SLD i Krzysztof Kozłowski (niezależny
radny).
Trzaski, szumy i ukośne pasy zamiast klarownego odbioru zdenerwowały
Komisję Rewizyjną Rady Miasta na tyle, że powołała ona w I półroczu 2005 r.
zespół kontrolny pod kierunkiem Jacka Marusińskiego (SnrRP) z udziałem
Elżbiety Chrzęst (Platforma Obywatelska), wymienionego już Kozłowskiego oraz
Andrzeja Pola (Forum Piotrkowian).
30 maja br. protokół z kontroli przekształcenia i funkcjonowania
telewizji miejskiej trafił na biurko prezydenta Waldemara Matusewicza, ale
ten już 10 czerwca odesłał go przewodniczącemu Komisji Rewizyjnej
Kozłowskiemu, określając dokument „pismem”, ponieważ – wbrew
tytułowi „Protokół” – nie posiada znamion protokołu z kontroli. Zgoda,
wytknięte uchybienia są zasadne, ale kto doradził prezydentowi, aby nie
odniósł się do ciekawego materiału zgromadzonego przez komisję kontrolną?
Rada Miasta nie grymasiła i uchwałą z 29 czerwca protokół został
przyjęty! Radni zaakceptowali wnioski pokontrolne, a wykonanie uchwały
powierzyli prezydentowi Matusewiczowi.
Z grubsza, o co chodzi:
1. Umowy między Miejskim Ośrodkiem Kultury a Studium Filmów Video MICH
są niezgodne z ustawą o radiofonii i telewizji oraz z koncesją na
rozpowszechnianie programu telewizyjnego „Informacje Piotrkowskie”, którą
posiada MOK. MICH powinno się ograniczyć do roli producenta programów
telewizyjnych, a nie nadawcy rozpowszechniającego program. Taki stan prawny
ma trwać do 31 grudnia 2005 r., co grozi utratą koncesji przez MOK. Za złe
umowy odpowiadają podpisujący, inni uczestniczący w przekształcaniu telewizji
miejskiej oraz prawnicy magistratu.
2. MOK bezprawnie odstąpił firmie MICH prawa i obowiązki wynikające z
posiadanej koncesji na rozpowszechnianie programów telewizyjnych, a ta
rozpowszechniając wyprodukowane przez siebie programy złamała ustawę o
radiofonii i telewizji, za co grozi kara grzywny, ograniczenia lub
pozbawienia wolności do lat 2. MOK nie powinien wydzierżawiać firmie MICH
części sprzętu, których zakup pochodził ze środków PFRON!
3. Dokumenty mówią, że producent programów telewizyjnych był od dawna
wskazany, a wszelkie dyskusje w tej sprawie pozorowane!
4. Władze miasta i producent używali bezprawnie w oficjalnych pismach i
umowach nazwy „Telewizja iTePe”, w tym też jako logo podczas emisji programu,
przypisując sobie tym samym rolę nadawcy w rozumieniu cytowanej ustawy.
Żadna „Telewizja iTePe” nie istnieje!
5. MICH bezprawnie rozpowszechniał program w sieci POL-NET, wbrew
koncesji, co wytknęła przewodnicząca KRRiT Danuta Waniek.
6. Umowy o realizację programu telewizyjnego między MOK a MICH nie
zostały w pełni wyegzekwowane – idzie o treści programowe, jakość produkcji,
punktualność itp.
7. Koszty złego rozwiązania organizacyjnego podwyższają wydatki miasta
na tę telewizję.
8. Funkcjonowanie telewizji w obecnym modelu, niezgodne z prawem,
doprowadziło do zniszczenia dorobku organizacyjnego, kadrowego i programowego
kształtowanego w MOK od 2000 r.
9. Dwaj miejskie ośrodki dowodzenia produkcją i rozpowszechnianiem
programów telewizyjnych, tzn. MOK oraz Biuro Prasowe i Promocji Miasta nie
ułatwiają działania i psują jakość produkcji.
10. Oficjalne oświadczenie władz miasta o znalezieniu
nowoczesnego rozwiązania organizacyjno-finansowego dla telewizji to
wprowadzanie mieszkańców Piotrkowa w błąd!
11. Także Komisja Rewizyjna często była wprowadzana w
błąd dla zaciemnienia prawdziwego obrazu w relacji Urząd – MICH.
Na pytania radnych z lewa i prawa o losy uchwały z załączonym doń
protokołem, przewodniczący Rady Miasta Rżanek odpowiadał, że „prawdopodobnie”
prezydent uchwałę zaskarżył do wojewody. Jak to, prawdopodobnie? Jeśli
zaskarżył, to zatem jaka jest odpowiedź wojewody? Jeżeli zaś reakcji w
ustawowym terminie brak, to znaczy, że uchwała obowiązuje. A
jeśli „prawdopodobnie” nie zaskarżył, to też powinien ją realizować.
– No więc, co w takim razie z wykonaniem uchwały samorządu? – dopytują się
radni, spoglądając na prezydenta.
Jeszcze nie zabrano się nawet za wyjaśnianie tych nieprawidłowości z
udziałem firmy MICH, ujawnionych w zatwierdzonym uchwałą protokole, za to w
mgnieniu oka uporano się z wyłonieniem nowego podmiotu medialnego o nazwie
MALUPA! Na pierwszy przetarg wpłynęły oferty dwóch piotrkowskich podmiotów,
ale z powodu uchybień w zgłoszeniach, obie odrzucono. Do drugiego stanęła już
tylko jedna z tych firm, nowicjusz w branży(!) i... go wygrała. Konkurent (z
doświadczeniem!) z tajemniczych powodów zrezygnował z walki, choć brakujący
mu świstek był łatwy do zdobycia.
MALUPĘ, to ważne, zarejestrowano w ewidencji działalności gospodarczej
Urzędu Miasta niedawno, bo 1 lutego 2005 roku. Wachlarz jej działalności
rozkłada się imponująco: grafika, wydawnictwa, nośniki komputerowe, rozbiórka
i burzenie obiektów, roboty ziemne, wznoszenie budynków, w tym z
prefabrykatów, dachy, fundamenty, specjalistyczne roboty budowlane, centralne
ogrzewanie, wentylacje, wodociągi i kanalizacja, tynkowanie, stolarka
budowlana, malowanie, detaliczna sprzedaż komputerów, sprzętu rtv, agd i
telekomunikacyjnego, instrumentów muzycznych i mebli (w tym biurowych). Uff!
Ale nic o telewizji!
[dokończenie w drugim poście, poniżej]...