Dodaj do ulubionych

22 Lipca z Lewicą przy piwku i kiełbasce

22.07.08, 13:49
Weterani Lewicy z Piotrkowa Trybunalskiego i Rada Miejsko-Powiatowa SLD pod
patronatem posła SLD Artura Ostrowskiego świętować będą 64. rocznicę powstania
Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Przy hitach z dawnych lat, kiełbasce z
grilla i piwie na płycie piotrkowskiego lotniska wspominać będą "stare, dobre
czasy".

Wspominania stalinowskiego terroru, mordowania żołnierzy AK w ubeckich
katowniach, fałszowania wyborów przy udziale funkcjonariuszy NKWD, plądrowania
kraju przez sowieckie oddziały, niekorzystnych umów gospodarczych ani
podstępnego aresztowania 16 przywódców Polski Podziemnej pewnie nie będzie.
Organizatorzy zaplanowali obchody jako miły festyn lipcowy.

- Starsi ludzie, którzy pamiętają tamte czasy, chętnie i dobrze je wspominają,
tylko politycznym oszołomom to przeszkadza - mówi Bogusław Jakubowski,
przewodniczący koła piotrkowskich Weteranów, który podkreśla, że podczas
obchodów nie tylko starzy będą mieli okazję sobie powspominać, ale i młodzi
poznać blaski PRL, a nie tylko ciecie. - Robimy to wbrew IPN, ale to
konieczne, bo w przeciwnym wypadku młodzi wyrosną znając tylko wersję
Wildsteina - upiera się Jakubowski.
::: Reklama :::

Na festyn zaproszeni są członkowie innych partii i stowarzyszeń lewicowych,
ale organizatorzy liczą też na obecność mieszkańców Piotrkowa, a nawet byłego
województwa piotrkowskiego.

Poza niezobowiązującą formułą spotkania towarzyskiego organizatorzy chcą też
pokazać galerię zdjęć dotyczących dawnego województwa, będą przemowy -
przewodniczącego WL i posła Ostrowskiego.

Ostrowski, już drugą kadencję poseł w demokratycznym państwie, wcześniej radny
miejski i nauczyciel historii i wiedzy o społeczeństwie nie widzi nic
niestosownego w czczeniu rocznicy powstania PRL. Brak oporów tłumaczy tym, że
docenia dorobek PRL: szkoły, drogi, zakłady pracy, pomijając milczeniem taką
choćby ewentualność, jaki ten dorobek mógłby być, gdyby po wojnie Polska
weszła do bloku państw NATO.

- Urodziłem się w 68. i nie czułem się zniewolony, takie było państwo i w
takim państwie żyli ludzie, uczyli się, pracowali, tworzyli, tego się nie da
wymazać z historii i zostawić białej plamy - mówi Ostrowski. - Nie czcimy
Manifestu Lipcowego, a życie i dorobek ludzi.

Poseł zapewnia, że w przemówieniu będzie nie gloryfikował PRL, ale też
wspominał o tych tragicznych wydarzeniach: - Nie pominę takich dat, jak 1956 i
1970, 1976 i 1981 r.

W Piotrkowie, w którym władza wykonawcza i ustawodawcza jest zdominowana przez
prawicę, lewica wciąż pozostaje silna. Piotrków usilnie jednak chce zerwać z
opinią "czerwonego miasta".

Nie istnieje już stadion, jaki pozostał po centralnych dożynkach, oficjalnie
nie funkcjonuje też nazwa osiedla 35-lecia PRL, choć potocznie piotrkowianie
wciąż jej używają.

W ciągu ostatnich dwóch lat ostatecznie rozstrzygnięto na "nie" plany
wystawienia pomnika I sekretarzowi KC PZPR Edwardowi Gierkowi. Wystawienie
takiego pomnika planowali Weterani Lewicy. Pomnik miał stanąć na głównym
rondzie miasta, noszącym zresztą imię Gierka. Wersje były różne, ale wyłaniało
się z nich monstrum w postaci przestrzennej bryły z popiersiem Gierka i
tablicą pamiątkową. Pomysł mocno skrytykował m.in. prof. Jerzy Robert Nowak,
określając go jako kompromitację dla miasta.

Samo rondo noszące imię towarzysza przemianowano w ubiegłym roku uchwałą Rady
Miasta na Sulejowskie. Weterani w odwecie chcieli przeszkodzić w nazwaniu
innego ronda imieniem Narodowych Sił Zbrojnych.

Sentyment do Edwarda Gierka mają jednak nie tylko piotrkowianie. Teraz pomnik
Gierkowi chcą wystawić mieszkańcy Czumowa koło Hrubieszowa i otworzyć izbę
pamięci I sekretarza.

Wg badań sprzed dwóch lat, 43 proc. Polaków tęskni za PRL, a Gierka uznaje za
przywódcę wszech czasów.

Aleksandra Tyczyńska - POLSKA Dziennik Łódzki
Obserwuj wątek
    • ucecuce PRL to syf i malaria 22.07.08, 13:57
      PRL to skrót od trzech kłamstw; państwo, które się tą nazwą posługiwało, nie
      było wcale rzecząpospolitą, lud nie miał w nim nic do gadania, no i przede
      wszystkim - nie było ono Polską, chyba że za Polskę uznamy także Generalną
      Gubernię Hansa Franka. Można by sądzić, ze powiedziano już o tym wszystko, co
      powiedzieć można i wszystkie kolejne dwudzieste drugie lipce, trzydzieste
      sierpnie, czy trzynaste grudnie nie przyniosą ani jednego nowego słowa. Czytuję
      obrzydliwie dużo gazet i mogę z zamkniętymi oczami przewidzieć, która co zamieści .
      W tym wszystkim jakoś nie zauważyłem dotąd, by ktokolwiek poruszył sprawę,
      która w mojej osobistej, prywatnej ocenie PRL dominuje. Myślałbym, że może
      jestem jakimś wyjątkiem, że nikt na to od tej strony nie patrzył - ale rozmowy z
      ludźmi i w moim wieku, i ze starszymi, wcale do takiego wniosku nie skłaniają.
      Być może argumenty wielkie, historyczne i martyrologiczne, jakie przemawiają
      przeciwko Peerelowi wydają się uczestnikom życia publicznego nazbyt ważkie, by
      wypadało je mieszać z drobiazgami: skoro był Katyń, męczeństwo Armii Krajowej i
      morderstwa UB, to jak tu i po co w ogóle mówić o innych sprawach?
      Myślę, że jednak warto. Choćby z tej przyczyny, że sprawy wielkie słabo
      trafiają do ludzi małych - a takich w końcu jest większość, zwłaszcza w tych
      czasach miniaturyzacji charakterów. Swego czasu młoda fanka Kwaśniewskiego
      powiedziała reporterowi jakiejś gazety, że guzik ją obchodzą jacyś tam
      zastrzeleni przed laty górnicy. to oczywiście wzbudziło oburzenie, ale podobny
      pogląd jest wszak powszechny, tylko mało kto sam się przed sobą do tego
      przyznaje. Cała historia to stosy trupów trupów, którym uczciwy człowiek stara
      się oddać, co należne, w dniu ich święta - ale o których wszak nie może ciągle
      myśleć. Te ze stanu wojennego stały się nam już równie odległe, jak te z
      powstania listopadowego. Że mordercy wciąż żyją i śmieją się nam w nos? Fakt.
      Kilka razy w tygodniu mijam w środku Warszawy pewien stary blok, wokół którego
      spacerują sobie starsi, siwi panowie, każdy z psem na smyczy i "Trybuną" albo
      "Nie" w kieszeni. Wiem, że ten blok zbudowano za Stalina dla pracowników UB, a
      ci nobliwi panowie to w większości zbrodniarze nic nie lepsi od einsatzgruppen i
      krematoryjnych strażników z Oświęcimia, tylko bardziej fartowni. Wiem, ale
      przecież nie mogę pamiętać i przeżywać tego dniem i nocą, bo bym od tego
      sfiksował, ot - czasem się tylko pozżymam, widząc jak sobie jeden łajdak z
      drugim spacerują, narzekając na rozpanoszenie kleru i bałagan solidarnościowych
      rządów.
      Nie będę ukrywać, że głęboko negatywny stosunek do PRL mam od zawsze.
      Tak naprawdę, by sięgnąć do bardzo osobistych uczuć, chodziło o to, iż PRL
      był to po prostu syf. Wielki, obrzydliwy syf. Kraj szarości i brudu, kraj
      łuszczącego się tynku i smrodu obszczanych bram, kraj "wyrobów
      czekoladopodobnych", dżemów pomarańczowych z dyni i opakowań zastępczych,
      brudnych szaletów, gliniastego chleba i zalatującej naftą wódki. Te trzy
      przeklęte literki przypominają mi przede wszystkim, że pierwsze zarobione
      pieniądze wymieniłem u cinkciarza na "bony PKO", by nakupić w "Peweksie"
      prawdziwego tytoniu i alkoholu, a za resztę jakichś zupełnie mi niepotrzebnych
      kolorowych dupereli - długopisów, gumek, takich tam. Pamiętam, że miałem ochotę
      rzucić się na te rzeczy na półce po prostu dlatego, że były takie kolorowe i
      piękne. Że, aż biło to po oczach, pochodziły z innego, lepszego świata, gdzie
      człowiek miałby szansę pożyć, odnieść sukces, być kimś - podczas gdy w
      peerelowskim syfie nie czekało go nic, poza wielkim staniem w kolejce, szarością
      i bylejakością. Życie w tym syfie było życiem zmarnowanym. Wiem, mnie zmarnowano
      raptem dwadzieścia parę lat - czym to jest wobec krzywdy tych, którym zabrano
      cały dany im od Boga czas? A mimo wszystko za to właśnie wieszałbym Jaruzelskich
      i Gierków ze znacznie większą przyjemnością, niż za to, za co naprawdę powinno
      się ich było wyrokiem sądu III RP powiesić.
      Myślę czasem, że sukces postkomunistów może stąd się właśnie wziął, że o tej
      najoczywistszej sprawie, czym była na co dzień komuna, tak łatwo zapomniano.
      Gdyby się tak nie stało, głupiutkie panienki może wstydziłyby się pleść bzdury,
      tańczyć na eseldowskich wiecach i pozować do partyjnych kalendarzy. I może nie
      pozwalano by dziś bezkarnie zeskleroziałym staruchom bzdurzyć, że za Peerelu to
      były wczasy, przedszkola i każdy miał pracę. Szczerze mówiąc, gdy czytam i
      słyszę te starcze brednie, to myślę sobie o eutanazji rzeczy całkiem sprzeczne z
      nauką Kościoła.

      • politykierek Re: PRL to syf i malaria 23.07.08, 00:29
        "Życie w tym syfie było życiem zmarnowanym. Wiem, mnie zmarnowano
        raptem dwadzieścia parę lat..."
        Mnie trochę więcej. Ale mam satysfakcję, że doczekałem czasów kiedy
        mogę o tym pisać i mówić. Bo to naprawdę był syf. Wszystko
        praktycznie reglamentowane, zamknięte granice i przymus pracy bo
        realny socjalizm nie tolerował bezrobocia. Tolerował natomiast to
        ukryte wynikające ze sztucznych przerostów zatrudnienia. Przeciętna
        pensja w latach 70-tych to 25 $/miesiąc.
        A czym tak naprawdę karmiono wówczas ludzi? Hasła, hasła i jeszcze
        raz hasła!
      • gulu-gulu-gulu Re: PRL to syf i malaria 23.07.08, 14:14
        Syf może i był, ale dla Piotrkowa Gierek jest bardzo ważny. Gdyby nie on, to zapewne na zakupy byśmy jeździli do Biedronki w Sulejowie lub GS w Polichnie, a krowy by sie pasły pod oknami każdego z was. I nie było by możliwości narzekać na prezydenta a tylko na sołtysa. Większość z was zamiast np. przed kompem, stała teraz w gumofilcach pod sklepem o piła winko L'a Patic rocznik 2008.
        • voysky Re: PRL to syf i malaria 23.07.08, 14:59
          gulu-gulu-gulu napisał:

          > Syf może i był, ale dla Piotrkowa Gierek jest bardzo ważny. Gdyby nie on, to za
          > pewne na zakupy byśmy jeździli do Biedronki w Sulejowie lub GS w Polichnie, a k
          > rowy by sie pasły pod oknami każdego z was. I nie było by możliwości narzekać n
          > a prezydenta a tylko na sołtysa. Większość z was zamiast np. przed kompem, stał
          > a teraz w gumofilcach pod sklepem o piła winko L'a Patic rocznik 2008.

          Na przyszłość jak będziesz pisał na forum, to nie rób tego pod wpływem alkoholu.
          Bo wychodzą ci brednie jakich świat nie widział.
    • warwara.romanowna.szyszkina Re: 22 Lipca z Lewicą przy piwku i kiełbasce 22.07.08, 14:17
      Wstyd i hańba, panie pośle!
    • warwara.romanowna.szyszkina Ciecie 22.07.08, 14:19
      Cytat:
      - Starsi ludzie, którzy pamiętają tamte czasy, chętnie i dobrze je wspominają,
      tylko politycznym oszołomom to przeszkadza - mówi Bogusław Jakubowski,
      przewodniczący koła piotrkowskich Weteranów, który podkreśla, że podczas
      obchodów nie tylko starzy będą mieli okazję sobie powspominać, ale i młodzi
      poznać blaski PRL, a nie tylko ciecie. - Robimy to wbrew IPN, ale to
      konieczne, bo w przeciwnym wypadku młodzi wyrosną znając tylko wersję
      Wildsteina - upiera się Jakubowski.
      -----------------------------------------------------

      Fajnie, pani redaktor zamiast "cienie" napisała "ciecie". Niezamierzony efekt,
      ale za to jaki pyszny!
      • eryk_klaptonow Re: Ciecie 22.07.08, 15:23
        Jestem niemal rówieśnikiem posła Ostrowskiego i choć jak on nie
        czułem się w czasach komuny zniewolony (mój dziecięci wówczas
        światopogląd mi to uniemożliwiał), to jednak z czasem zacząlem
        rozumieć co jest bardziej czarne, a co bardziej białe. Pan poseł
        udaje, że jego nadal to nie dotyczy. Daje tym dowód, że jest
        lewicowym fundamentalistą i dziś robi swój "dżihad" na lotnisku...
        Poracha i tyle.
    • mykwa1 Re: 22 Lipca z Lewicą przy piwku i kiełbasce 22.07.08, 15:24
      Impreza - miazga!
    • piotr.kowiak Niech Ostrosiu nie pierniczy 22.07.08, 20:17
      Niech Ostrosiu nie pierniczy, że nie czci w ten sposób moskiewskiego Manifestu
      Lipcowego! Skoro organizuje te jajca 22 lipca, czyli akurat w rocznicę dekretu
      Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego, to znaczy, że czci ten komunistyczny
      akt "prawny".
    • w-masarni-mam-etat Re: 22 Lipca z Lewicą przy piwku i kiełbasce 22.07.08, 20:27
      Ależ on tę błazenadę urządza przecież nie dla idei czy dla rocznicy Manifestu
      PKWN, tylko dla tej sporej grupy oszołomów, którzy jeszcze nie powymierali,
      którzy w miarę dobrze się mają na swoich poubeckich i popartyjnych emeryturach,
      a na których głos poparcia w wyborach do Sejmu zawsze może liczyć.
    • eks-radny Re: 22 Lipca z Lewicą przy piwku i kiełbasce 22.07.08, 20:40
      syty.menel napisał:

      >
      > - Starsi ludzie, którzy pamiętają tamte czasy, chętnie i dobrze je wspominają,
      > tylko politycznym oszołomom to przeszkadza - mówi Bogusław Jakubowski,
      > przewodniczący koła piotrkowskich Weteranów, który podkreśla, że podczas
      > obchodów nie tylko starzy będą mieli okazję sobie powspominać, ale i młodzi
      > poznać blaski PRL, a nie tylko ciecie. - Robimy to wbrew IPN, ale to
      > konieczne, bo w przeciwnym wypadku młodzi wyrosną znając tylko wersję
      > Wildsteina - upiera się Jakubowski.

      Pułkowniku Jakubowski! Tęskni Pan?

      " target="_blank">polskaludowa.blog.onet.pl/>
    • eks-radny Re: 22 Lipca z Lewicą przy piwku i kiełbasce 22.07.08, 20:41
      polskaludowa.blog.onet.pl/
    • bwana.kubwa Taka impreza obrażać uczucia każdy uczciwy Polak. 22.07.08, 20:57
      Taka impreza obrażać uczucia każdy uczciwy Polak.
    • doktor.medycyny Re: 22 Lipca z Lewicą przy piwku i kiełbasce 22.07.08, 21:25
      A mnie ciekawji, kto był tak szczodry i dał im pienionrzki na ten alkohol plós
      kjełbaski!
    • zatroskany.o.piotrkow Re: 22 Lipca z Lewicą przy piwku i kiełbasce 22.07.08, 21:36
      I nie goli się pod pachami!

      www.arturostrowski.pl/img/Obraz%20318(2).jpg
    • ucecuce Re: 22 Lipca z Lewicą przy piwku i kiełbasce 22.07.08, 22:04
      Manifest Lipcowy – odezwa do narodu polskiego ogłoszona 22 lipca 1944. Jako
      miejsce ogłoszenia podano Chełm. W rzeczywistości został podpisany i
      zatwierdzony przez Stalina w Moskwie 20 lipca 1944, gdzie wydrukowano pierwszy
      nakład "trzyszpaltowy", a następnego dnia został ogłoszony w audycji radiowej
      Związku Patriotów Polskich. W Chełmie tekst manifestu "dwuszpaltowy" wydrukowano
      dopiero 26 lipca.

      Wzywał do walki z okupantem niemieckim, ustanawiał Krajową Radę Narodową jako
      jedyne legalne źródło władzy i delegalizował rząd londyński, zapowiadał
      utworzenie Milicji Obywatelskiej i ukaranie zbrodniarzy hitlerowskich,
      nacjonalizację ziemi i przemysłu, bezpłatne nauczanie, repatriację Polaków
      pozostałych na obczyźnie.

      Manifest podpisali członkowie PKWN z przewodniczącym Edwardem Osóbką-Morawskim i
      wiceprzewodniczącymi Wandą Wasilewską i Andrzejem Witosem na czele.

      Manifest zawierał jedynie cele taktyczne, nie strategiczne komunistów w Polsce.
      Deklarował np. przywrócenie odebranej przez Niemców własności należącej do
      chłopów, rzemieślników, drobnej i średniej burżuazji oraz instytucji publicznych
      i Kościoła.
    • brzeskaa Re: 22 Lipca z Lewicą przy piwku i kiełbasce 23.07.08, 00:01
      Ja, gdybym wzięła udział w takiej imprezce, to nazajutrz miałabym niezłego kaca.
      Moralnego.
    • zewa9 Re: 22 Lipca z Lewicą przy piwku i kiełbasce 23.07.08, 08:46
      Oszołomy, ale na pocieszenie - już na wymarciu.
    • hyrpo poseł Ostrowski - nauczyciel historii????????????? 23.07.08, 09:59
      22 lipca Dzień Kolaboranta!
      Wanda Wasilewska "wybrała wolność" w "ojczyźnie proletariatu". Przyjęła
      sowieckie obywatelstwo, w którym wytrwała do końca życia. Na polecenie Stalina
      asystowała w powołaniu tzw. Krajowej Rady Narodowej i tzw. Polskiego Komitetu
      Wyzwolenia Narodowego, w którym była wiceprzewodniczącą. Niech sobie zajadają te
      swoje kiełbaski i popijają piwem. Ja do nich nie dołączę bo mam honor!!!
      Bezpartyjny od urodzenia.
    • voysky Re: 22 Lipca z Lewicą przy piwku i kiełbasce 23.07.08, 12:40
      Żeby głupota umiała latać, to co poniektórzy powinni szybować niczym gołębie.
      • lech.niedzielski IV RP to dopiero syf i malaria ! 23.07.08, 15:53
        A dziś POPiS dał w Sejmie popis ... .
        • voysky Re: IV RP to dopiero syf i malaria ! 23.07.08, 23:06
          lech.niedzielski napisał:
          IV RP to dopiero syf i malaria !

          Jak rozumiem, ty bawiłeś się na komunistycznym festynie. Zdradź zatem, czy
          organizatorzy nie zapomnieli o musztardzie do kiełbasek. I czy było to podłe
          piwo z Kipera?

          >
          • gulu-gulu-gulu Re: IV RP to dopiero syf i malaria ! 24.07.08, 04:14
            A to u was nie było nic do picia? Tylko modlitwa i śpiewy do rana.
            Współczuje, ale żeby na trzeźwo takie rzeczy pisać? A może głodny
            jesteś? Musztarda, Kiper, gitara i wikary przy ognisku.....
            • lech.niedzielski Re: IV RP to dopiero syf i malaria ! 24.07.08, 11:15
              gulu-gulu-gulu napisał:

              > A to u was nie było nic do picia? Tylko modlitwa i śpiewy do rana.
              > Współczuje, ale żeby na trzeźwo takie rzeczy pisać? A może głodny
              > jesteś? Musztarda, Kiper, gitara i wikary przy ognisku.....

              Ten cyrk w Sejmie to bójka na sztachety w tej samej patologicznej
              solidaruszej rodzinie.
              POPiS dał popis !
    • witch47 Re: 22 Lipca z Lewicą przy piwku i kiełbasce 24.07.08, 12:14
      A widzieliście "naszego" posła Artura Ostrowskiego?
      Spasł się na poselskim wikcie, nauczycielska mordka się zaokrągliła.
      A i no samochód nowy ładny drogi, dom wielki wybudowany. Tylko pozazdrościć
      sejmowego koryta. :) Z pensji nauczyciela ledwo by starczyło na michę.
      Zaplecze lewicowych emerytów na Arturka odda głos z pewnością za dzisiejszą
      kiełbasę i browar.
      • lech.niedzielski Re: 22 Lipca z Lewicą przy piwku i kiełbasce 24.07.08, 15:05
        A widzieliście "naszego przywódcę" posła Jarosława Kaczyńskiego?
        Spasł się na poselskim wikcie, paskudna mordka się zaokrągliła.
        A i no samochód nowy ładny drogi, dom wielki wybudowany. Obstawa z
        BOR. Tylko pozazdrościć sejmowego koryta.
        Zaplecze prawicowych emerytów na Jareczka odda głos z pewnością za
        dzisiejszą mimikę i nadwagę.
    • 3br4 Re: 22 Lipca z Lewicą przy piwku i kiełbasce 24.07.08, 15:02
      Ja do powiedzenia w tej sprawie mam tylko tyle: trzeba nie mieć wstydu i
      poczucia elementarnej przyzwoitości, aby firmować swym nazwiskiem taką hucpę!
      • lech.niedzielski Kolejny obciach PiSdziaków. 24.07.08, 15:06
        3br4 napisała:

        > Ja do powiedzenia w tej sprawie mam tylko tyle: trzeba nie mieć
        wstydu i
        > poczucia elementarnej przyzwoitości, aby firmować swym nazwiskiem
        taką hucpę!
        Masz rację. To co wyprawia PiS to syf, wstyd i tragedia.
        • 3br4 Re: Kolejny obciach PiSdziaków. 24.07.08, 20:03
          lech.niedzielski napisał:

          > 3br4 napisała:
          >
          > > Ja do powiedzenia w tej sprawie mam tylko tyle: trzeba nie mieć
          > wstydu i
          > > poczucia elementarnej przyzwoitości, aby firmować swym nazwiskiem
          > taką hucpę!
          > Masz rację. To co wyprawia PiS to syf, wstyd i tragedia.

          Skoro rżniesz głupa, to dla jasności wyjaśniam, że ja na myśli mam komunistyczny
          festyn na lotnisku. Nie PiS.
    • mykwa1 Przecież co rok są te same jasełka! 24.07.08, 20:32
      Przed rokiem było podobnie, o czym pisał TT:

      PZPR: Piotrkowska Zjednoczona Partia Rozmarzona

      Poniedziałek, 6 sierpnia 2007 (07:33)

      Były kiełbaski z grilla, było piwo i muzyka z epoki gierkowskiej. Nie było tylko
      kiermaszu książki czy oddania do użytku jakiejś ulicy, a tak nakazywałaby
      tradycja świętowania 22 Lipca. I to wcale nie nowa, choć świecka. Piotrkowska
      lewica uczciła powstanie Polski Ludowej.

      "Międzynarodówka" na początek

      Uczciła m.in. odśpiewaniem "Międzynarodówki", która rozpoczęła festyn. Festyn,
      bo taką nazwę przyjęli organizatorzy tej, zdaniem wielu, przedziwnej uroczystości.

      Dokładnie w 63. rocznicę podpisania manifestu PKWN na terenie piotrkowskiej
      strzelnicy myśliwskiej (os. Wierzeje) zebrało się kilkuset zwolenników tamtej
      Polski i tamtego systemu.

      - I to nie systemu komunistycznego, zaznacza jeden z głównych organizatorów
      festynu, przewodniczący piotrkowskiego Stowarzyszenia Weteranów Lewicy, Bogusław
      Jakubowski.

      - Idee komunizmu to kształtował Marks, a Polska, która powstała 22 lipca 1944
      roku była krajem socjalistycznym, z zachowaną własnością prywatną.

      Właśnie, idee. Wielu z pewnością zachodzi w głowę: jaka idea przyświecała
      organizatorom tej imprezy?

      - Ideą przewodnią była chęć przypomnienia czasów Polski Ludowej. Tyle mamy
      obecnie dekomunizacji, deubekizacji, różnych "de", że wypada przypomnieć to, co
      było dobre, to, że władza ludowa zrobiła dla Polski, a także dla samego
      Piotrkowa, bardzo wiele dobrego - mówi, lekko rozmarzony organizator nr 1, poseł
      Sojuszu Lewicy Demokratycznej Artur Ostrowski.

      Polska Ludowa zrobiła wiele dobrego

      Poseł przypomina: powstało osiedle XXXV-lecia, Wyzwolenia, stadion Piotrcovii,
      amfiteatr, zakład "Pioma".

      O negatywnych stronach minionej epoki poseł mówi niechętnie. Może nie chce psuć
      dobrego nastroju wywołanego spotkaniem w gronie, które rozumie się nadzwyczaj
      dobrze, wyznaje te same zasady, hołduje tym samym wartościom?

      Sam festyn upłynął właśnie pod znakiem wspomnień, miłych wspomnień. Wspominali
      wszyscy (przybyło blisko 300 osób), a mowę początkową wygłosił Artur Ostrowski.
      Zebrani przerywali ją oklaskami. Zupełnie jak za dawnych lat, choć może
      niekoniecznie z posłem Ostrowskim (rocznik 68) w roli głównej.

      A klaskali byli partyjni przewodniczący, radni, sekretarze, klaskał także były
      parlamentarzysta, ale już nie PZPR, tylko SLD, klaskał też nasz redakcyjny
      kolega Zdzisław Dziubecki - członek byłej PZPR z ponad, jak podkreśla, 25-letnim
      stażem. Wśród bawiących się przy dźwiękach muzyki (głównie z lat 60. i 70.) oraz
      spożywających, można było dostrzec m.in. Ewę Ziółkowską (obecna radna SLD),
      Cecylię Adamską (była radna SLD), Józefa Pisarka (byłego I sekretarza KM PZPR),
      Antoniego Sokalskiego (b. prezydenta Piotrkowa) czy Bogdana Bujaka, Eugeniusza
      Czajkowskiego i Jana Dziemdziorę. W festynie uczestniczyli nie tylko byli
      PZPR-owcy, ale także młodzi ludzie, których pojawienie się na imprezie można
      tłumaczyć dwojako: albo bliskie są im ideały Polski Ludowej, albo skusiła ich
      darmowa kiełbasa i coś do kiełbasy.

      Piotrkowska Zjednoczona Partia Rozmarzona

      Zaproszenia wystosowano do wszystkich byłych członków Polskiej Zjednoczonej
      Partii Robotniczej, a także ZSL, SD, PAX, ZMW, ZSMP, ZMP i ZMS z terenu dawnego
      województwa piotrkowskiego. Nie wszyscy z zaproszenia skorzystać mogli, nie
      wszyscy skorzystać chcieli, ale jak podkreślają organizatorzy, frekwencja takich
      spotkań rośnie w naszym mieście z roku na rok. I to niektórych dziwi. Jeden ze
      znanych polityków lokalnej prawicy uważa, że takie festyny tylko Piotrków
      ośmieszają, a na dodatek propagują idee komunizmu.

      - To jest cyrk na kółkach. Nasze miasto znów zasłynie z miłości do minionej
      epoki, do Gierka, Gomułki, a może niedługo także do Stalina. Nawet nie chce mi
      się tego do gazety komentować. Szkoda nerwów i mojego nazwiska.

      Obawy, że Piotrków znów znajdzie się wśród najważniejszych newsów dnia właśnie z
      powodu nostalgii za Polską Ludową, okazały się płonne. Festynu byłych członków
      PZPR nie zauważyły media lokalne, a co dopiero ogólnopolskie. "Tydzień
      Trybunalski" jest tutaj wyjątkiem (chlubnym?), choć zdecydowana większość
      zespołu redakcyjnego do jedynie słusznej partii nigdy nie należała. I to chyba
      nie tylko dlatego, że nie zdążyła.

      MCtka

      Źródło informacji: Tydzień Trybunalski
      • piotr.kowiak Re: Przecież co rok są te same jasełka! 24.07.08, 21:20
        Właśnie, syty.menelu, przed rokiem też tam byłeS!

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=164&w=66318612&a=66318612
    • zatroskany.o.piotrkow Re: 22 Lipca z Lewicą przy piwku i kiełbasce 24.07.08, 20:58
      Poseł zwyczajnie się ośmiesza. Wydaje się tylko, że gościu nie zdaje sobie z
      tego sprawy.
      • lech.niedzielski Legiony antykomunistycznych weteranów stale rosną. 25.07.08, 14:58
        Działalność podziemna w ostatniej dekadzie PRL jest teraz w cenie:
        sądy wyliczają, ile komu się należy.
        A to niewąska kasiora !
    • hyrpo Re: 22 Lipca z Lewicą przy piwku i kiełbasce 25.07.08, 23:27
      Może jad kiełbasiany z tej kiełbasy im zaszkodzi...
      • grzegorz39 Re: 22 Lipca z Lewicą przy piwku i kiełbasce 25.07.08, 23:30
        hyrpo napisał:

        > Może jad kiełbasiany z tej kiełbasy im zaszkodzi...

        I muchy pływające w butelkach piwa!
    • forms Re: 22 Lipca z Lewicą przy piwku i kiełbasce 25.07.08, 23:47
      Wstyd dla miasta. Ludzie w Polsce myślą o nas - czerwone miasto.
      • lech.niedzielski Re: 22 Lipca z Lewicą przy piwku i kiełbasce 26.07.08, 13:02
        Antykomunizm to jednostka chorobowa.
        Oparta na patologicznej wyobraźni słabych i niekochanych jednostek.
        Antidotum to spacery na świeżym powietrzu, lektura książek
        zakazanych przez Radio Maryja i racjonalna dieta.
        • eryk_klaptonow Re: 22 Lipca z Lewicą przy piwku i kiełbasce 28.07.08, 12:49
          Między komunizmem a Radiem Maryja jest jeszcze coś w pół drogi.
          Można mieć niechęć jednocześnie do każdego, co akurat uważam za
          zdrowy objaw. Najgorsze są te przypadki, które gloryfikują jedno i
          drugie jednocześnie.
          • lech.niedzielski Re: 22 Lipca z Lewicą przy piwku i kiełbasce 08.08.08, 12:30
            eryk_klaptonow napisał:

            > Między komunizmem a Radiem Maryja jest jeszcze coś w pół drogi.
            > Można mieć niechęć jednocześnie do każdego, co akurat uważam za
            > zdrowy objaw. Najgorsze są te przypadki, które gloryfikują jedno i
            > drugie jednocześnie.
            Tylko, że "gloryfikantów" o. Przekręta jest od zaj.... a tych od
            Lenian jakoś nie widać.
            Chyba, że eryk. Ale temu wszystko kojarzy się z .... .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka