Dodaj do ulubionych

Blokersi...

01.04.05, 21:38
Czy ich lubicie, nienawidzicie, a może sami jesteście?
Obserwuj wątek
    • paenka Re: Blokersi... 01.04.05, 22:05
      hmmm to zalezy jak scisle albo jak luzno okreslimy kim jest blokers.
      • harry_76 Re: Blokersi... 01.04.05, 22:09
        Paenka, już wyjaśniam: to ten, co stoi popołudnie i wieczór pod klatką, h**** i
        k**** latają jak skowronki, pali tanie pety i żłopie tanie piwsko, chwali się
        przed kumplami swoją komórką, wiek-różnie: liceum i nieco starsi, ot co
        margines, znak szczególny: grupy ok. 10 osób. Dookoła smród, nawet okna na
        piętrze nie otworzysz, bo jeszcze jakiś skowronek wleci.
        Moja definicja;)
        • paenka Re: Blokersi... 01.04.05, 22:17
          to ja u siebie takich nie widzialam
          • harry_76 Re: Blokersi... 01.04.05, 22:18
            gdzie mieszkasz? kupuję tam mieszkanie;)
            • paenka Re: Blokersi... 01.04.05, 22:19
              heheh ale sa onne popaki:p
      • harry_76 Re: Blokersi... 01.04.05, 22:19
        A Ty jak określisz kto to taki?
        • paenka Re: Blokersi... 01.04.05, 22:21
          blokers to dla mnie chlopak tudziez dzioucha,która nie ma ochoty ze soba nic
          zrobic i siedzi na ławeczce pod blokiem i czasem kogos zaczepi dla zabawy.
          • harry_76 Re: Blokersi... 01.04.05, 22:35
            Generalnie się zgadza, bo oni nie mają chyba co robić, ale do tego dochodzi
            chlanie i pety. Dlaczego mało kto robi coś w kierunku ich likwidacji? Tudziez
            rozproszenia???
            • jopp67 Re: Blokersi... 01.04.05, 22:50
              To sa smieci
              • zodiak72 Re: Blokersi... 01.04.05, 22:53
                Smieci - ale śmieci, które są uciążliwe. A bywają również niebezpieczne.
    • paenka Re: Blokersi... 01.04.05, 22:22
      to taka lajtowa wersja
    • mapi4 Re: Blokersi... 02.04.05, 09:09
      Mam jedną prośbę... nie używajmy obco brzmiących słów do określania tego negatywnego zjawiska z naszych czasów. Po co nobilitować tych staczy osiedlowych. Z kulturą blokersów to 99% z nich ma tyle wspólnego co populacja bielinka kapustnika z plamami na słońcu - zalezność jakaś może i pewnie jest, ale nikt tego nie wie. To są, mówiąć po polsku, zwykli blokowcy, a najbardziej właściwie należałoby ich nazywać dziećmi porzuconymi. Porzuconymi przez rodziców, szkołę, instytucje wychowawcze za to odpowiedzialne, przez politykierów i przez Państwo.
      • paenka Re: Blokersi... 02.04.05, 09:25
        I tu bym sie zgodziła.
    • xpiotrx1 Re: Blokersi... 02.04.05, 12:13
      Przyjechawszy kiedys do Sieradza porazil mnie widok wlasnie tych grupek
      mlodziezy pod klatkami. Zastanawialem sie co to za "nowa świecka tradycja" :).
      Potem dopiero znajoma ostrzegła mnie zeby raczej unikac blizszego kontaktu z
      owymi panami.
      W łodzi nie ma czegos takiego a przynajmniej nie zauważylem zeby bylo to az tak
      .... no wrecz smieszne ze co blok to stoi "ekipa". Są za to grupki zwiedzające
      parkingi end szukające po miescie leszcza, o tym co sie dzieje na miescie po
      meczu nawet nie wspomne. Co do okreslenia -blokersi- mam na nich inne okreslenie
      -ziomale- Ziomal to lajtowy chlopczyk ktory na wyposazeniu posiada spodnie z
      krokiem na wysokosci kolan, bluze z kapturem, fifke, worek trawy, potrafi w
      rymach wyrazic to jaki jest nieszczesliwy z powodu tego ze nie ma pieniedzy, ze
      "psy" go ganiają jak komus wyrwie radio z auta, i w ogole mu zle.
      Na okreslenie -ziomal- reaguje agresywnie bo po uslyszeniu na ulicy tekstu
      skierowanego do mnie "- ej ziomal (ziomus, ziomek)" najpierw mysle o swoim
      telefonie a nastepnie szykuje odpowiedz na tekst " - kopsnij zeta na piwo bo nam
      braklo" albo "- daj zajarac"
      Podsumowując:
      jezeli blokers to to samo co moj ziomal to okreslając ich nazewnictwem ciut
      starszym i nieskazonym hiphopem jest to po prostu najzwyklejszy ŻUL co prawda
      mlodszy niz tych ktorych widzielismy kiedys, inaczej ubrany ale żul, i tak ich
      sie powinno traktowac i tak o nich mowic
      • harry_76 Re: Blokersi... 02.04.05, 16:58
        Chyba masz rację....
        Ja tez po raz pierwszy spotkałam się w Sieradzu z takim towarzystwem, w moim
        mieście nie ma czegoś takiego (wyłączając Nową Hutę, ale to inna sprawa;)
        Ale wczoraj szybka interwencja policji rozwiała towarzystwo...Najciekawsze, że
        to nie są dzieci ludzi z marginesu, tylko normalnych ludzi, pracujących, nie
        jakichś pijaczków.
        • jopp67 Re: Blokersi... 02.04.05, 18:13
          A Os. ZŁOTEJ JESIENI?
          • harry_76 Re: Blokersi... 02.04.05, 18:30
            TO JEST NOWA HUTA
    • zgryzlak Ziomy.. 02.04.05, 15:06
      Mam szczęście, że wszystkich miejscowych "ziomali"&"blokersów" się zna, a obcy
      do nas nie docierają. Ale wszyscy sa grzeczni - zwrócisz uwagę i się przenoszą
      pod inną klatkę...:-)
      • dzwoneczek69 Re: Ziomy.. 02.04.05, 15:56
        No to tak jak ja znam wszystkich, widzę tylko jak sie ślinią jak na mnie patrzą.
        • harry_76 Re: Ziomy.. 02.04.05, 16:59
          Super, że jesteś w typie takich prymitywów;)
          • dzwoneczek69 Re: Ziomy.. 03.04.05, 21:40
            Zazdrościsz, rozumiem cię tylko nic sobie bubku z tej rozpaczy nie zrób. Nawet
            takie ludzkie bohomazy jak ty też żyć muszą.
            • harry_76 Re: Ziomy.. 04.04.05, 11:17
              Ot co, kultura wyniesiona z domu!
        • jopp67 Re: Ziomy.. 03.04.05, 21:45
          Przestan!- spojrz w lustro!
    • ebusia_fam_fatal Re: Blokersi... 04.04.05, 09:13
      hm. a czy ja, jesli spotkam sie z kumplami z mojego bloku z ktorymi rzadko sie
      widuje z uwagi na brak czasu) i usiade z nimi na ławce albo w klatce bo akurat
      sie spotkalismy i mamy chwile i bedzie nas tam hm cztery osoby, to tez bede
      odebrana jako (jakie to TRENDY okreslenie) "blokers"? a oni?
      nie uwazam, by wszystkie grupy spedzajace czas pod blokiem mozna bylo tak
      nazwac i omijac ich z daleka. nawet jesli jeden z nich pali fajke (bo zawsze
      pali na klatce, by nie palic w domu) a inny akurat spija browarka to od razu
      powinny na nich napasc oddzialy antyterrorystyczne? i powinni byc potraktowani
      czosnkiem i kolkami osikowymi? wiecej wyrozumialosc dla mlodych. oczywiscie
      jesli widac ze grupa zachowuje sie wulgarnie ordynarnie to wiadomo.. ale jak to
      sa normalni porzadni ludzie to chyba nie ma sie czego bac?
      u mnie to nawet sobie robimy grilla wieczorami w wakacje pod blokiem :) nasze
      mamy tez ;)
      Mama Blokers buehehehe
      • mapi4 Re: Blokersi... 04.04.05, 09:42
        Doskonale wiesz o co chodzi i doskonale sama potrafisz rozróżnić 'blokowca' od grupy 4 znajomych, którzy spotkali się po latach i rozmawiają na ławce... ale gdy ci 4 znajomi będą sie jednoczesnie zachowywać ordynarnie i wulgarnie to...

        Na pewno wszystkich grup spędzających czas pod blokiem nikt nie określa tym negatywnym mianem, a że takie zjawisko występuje powszechnie w naszym mieście więc o nim mówimy.

        Co do 'spijania browarka' przed blokiem, np. tuż obok placu zabaw, mam inne zdanie - nie aż tak tolerancyjne! Niechby ktoś spróbował pić piwo w miejscu publicznym w USA - w kraju wielkiej szczęśliwości i wszelkiej demokracji! A u nas niestety jest to na porządku dziennym. Ale widać już pewne symptomy normalności, bo nawet policja sieradzka (!!!) wzięła się wreszcie do roboty i wręcza mandaty niektórym mocno spragnionym...

        Podobnie bardzo negatywne bedę się wypowiadał zawsze i protestował przeciwko paleniu na klatce schodowej w blokach wielomieszkaniowych. Przecież to 'buractwo' pierwszej kategorii. 'Pali na klatce, by nie palić w domu' - koń by sie uśmiał!!! A ta klatka schodowa to co to jest? To nie dom? A jakim prawem palacz smrodzi innym mieszkańcom klatki schodowej? A dlaczego mieszkańcy 3 czy 4 piętra są zmuszani do wdychania dymu papierosowego? Przecież taka klatka schodowa działa jak komin - dym idzie w górę, a że żadne drzwi nie są dokładnie szczelne, smród wnika do mieszkań. Oczywiście zaznaczam, że nie robię problemu z tego, że czasami ktoś stanie na chwilę na klatce z papierosem, czy też wychodząc z mieszkania np. do miasta będzie szedł z zapalonym papierosem. To jest miejsce publiczne i dostępne dla wszystkich, także dla palących, ale nie można robić palarni z klatki schodowej - by nie palic w domu - bo to przecież BURACTWO!
        • ebusia_fam_fatal Re: Blokersi... 04.04.05, 09:46
          hm mieszkam w takim bloku ze moja klatka nie sasiaduje z placem zabaw. a
          mowiac "pali na klatce" mialam na mysli - na powietrzu, na ławce, juz na
          zewtnatrz wlasnie po to, by nie smrodzic w srodku.
          • mapi4 Re: Blokersi... 04.04.05, 09:49
            ebusia_fam_fatal napisała:

            > hm mieszkam w takim bloku ze moja klatka nie sasiaduje z placem zabaw. a
            > mowiac "pali na klatce" mialam na mysli - na powietrzu, na ławce, juz na
            > zewtnatrz wlasnie po to, by nie smrodzic w srodku.

            ... a ja niestety mam takich sąsiadów - nie palących w domu, mam blokersów w wejściach do sąsiednich klatek, mam plac zabaw pod oknami i sklep s piwem w poblizu...
        • harry_76 Re: Blokersi... 04.04.05, 11:20
          Zgadzam sie, z mapi4: chlanie w knajpie, nie pod blokiem; pal w domu, a nie
          smrodź innym; słownictwo wulgarne- używaj w 4 ścianach, ja tego słuchać nie
          muszę. W piątek wieczorem zadzwoniłam na policję- poskutkowało, przyjechali,
          poleciał mandacik, od kilku dni spokój i cisza jak makiem zasiał.
          • ebusia_fam_fatal Re: Blokersi... 04.04.05, 11:26
            tia.. a jutro Ci drzwi podpala.

            :/

            z tym bro przesadzilam, sama bym pogonila kumpla jakby chcial na dworze pic.
            ale fajencja na dworze, gdzie to sie rozleci i nie czuc? to ja wole minac na
            klatce takiego goscia co "nie pali w domu" niz wejsc do niego na chate i sie
            udusic :/
            • harry_76 Re: Blokersi... 04.04.05, 11:44
              Wiesz, będzie wiadomo kto.
              Nie boję się, bo jak wszyscy się boją, to nikt nic nie zrobi. A tak każdy mija
              i ma w dupie.
              • ebusia_fam_fatal Re: Blokersi... 04.04.05, 11:51
                hm. a po co w ogole zwracac na nich uwage? jak beda widzieli, ze sa niemile
                widziani to jeszcze gorzej, a jak bedzie totalna znieczulica to sami wymra. na
                zasadzie: zakazany owoc smakuje najlepiej :/
                ja zamiast na telefon na policje (chyba ze dzwonilas na alarmowy) czy na prad,
                ktory przez telefony na prad zuzyc wolalabym kupic biednemu dziecku bulke,
                czekolade, zabawke...
                moim zdaniem zwracac nasza cala uwage nalezy na te dzieci, ktore sa
                pokrzywdzone, opuszczone (jak ktos tu wspominal, chociaz w kontekscie
                blokowcow) zeby te dzieci, jak troche odrosna od ziemi, nie utworzyly kolejnych
                takich band. a te bandy, ktore istnieja, i gnojki w nich moze dorosna, wyjada
                albo co...
                • harry_76 Re: Blokersi... 04.04.05, 12:15
                  Wiesz, ale jak ktoś hałasuje Ci i smrodzi pod oknem, nawet z psem ciężko wyjść,
                  zwracasz uwagę i nic, tylko odzywki, to trudno nie zareagować. Zreszta to
                  dzieciaki sąsiadów z klatki i z klatek obok.
                  • ebusia_fam_fatal Re: Blokersi... 04.04.05, 12:24
                    to ja chyba mam wyjatkowe szczescie. mam taka "ekipe" na "ośce" (osiedlu :] )
                    urzeduja w dwoch blokach (w moim tez) ale sa "w miare kulturalni" i chyba
                    jednak nie zasluguja na miano blokowcow, bo sa ubrani normalnie, chodza do
                    szkoly, nie pija, nie sa wulgarni, a przynajmniej nie zachowuja sie glosno, bo
                    i przeklac kazdemu sie zdarzy, ino (albo az) pala i pluja :)

                    moja matusia sie ich "boi", a oni jej nawet dzien dobry mowia :)
              • ebusia_fam_fatal Re: Blokersi... 04.04.05, 11:53
                a poza tym.. co z tego ze bedzie wiadomo kto, jak nie bedzie swiadkow ani
                dowodow, a Ty zostaniesz bez drzwi?
                • zodiak72 Re: Blokersi... 04.04.05, 12:25
                  Sluchaj - z ludzmi tego typu zazwyczaj po dobroci nic nie wskórasz. Jeżeli
                  zauważą, że grzecznie się do nich odzywasz, by sobie poszli sprzed klatki - to
                  prawie na pewno się nie ruszą. Bo oni dzielą ludzi na tzw. 'miętkich' i
                  resztę. 'Miętkich' olewają. A już jeśli są nawaleni i są wsrod nich dziewczyny -
                  to na 100 procent oleją Cię. Nioe ma sie co z nimi cackać - tylko od razu
                  muszą czuć, że Tobie się nie podoba, że tu przesiadują calymi godzinami. Muszą
                  wiedzieć, że oprocz gadania i proszenia grzecznego - stoi za Tobą kij w postaci
                  radiowozu i że jesteś zdecydowany skorzystać z tego kija. A drzwi nie podpalą -
                  to nie ten kaliber ludzi, a poza tym jeśli bedą wiedzieć, że za samo popijanie
                  piwska przed klatką spowodowałeś im klopoty w postaci mandatu (a przez to nie
                  mają kasy na kolejny tydzien na piwo, bo to nie są bogacze) - to będą też
                  wiedzuieć, ze jesli by podpalili Ci drzwi - klopoty z policją mieliby durzo
                  większe.
                  Tu chodzi o tzw. NIEUCHRONNOSC klopotów, o uprzykrzenie im życia - ja to tak
                  nazywam. O brak strachu przed nimi i przed zadzwonieniem na policję. Bedą czuć
                  przed Tobą respekt, bo oni mają szacunek tylko dla siły i przyslowiowego kija.
                  Prosby - może czasem poskutkują, ale przeważnie narazisz siię tylko na smiech.
                  • ebusia_fam_fatal Re: Blokersi... 04.04.05, 12:28
                    a kto tu mowil o "grzecznym proszeniu"?!?!?!?!?!?!
                    ja mowilam o OLEWCE!!!!!!! po prostu traktowac ich jak powietrze to i sie
                    rozplyna..
                    • zodiak72 Re: Blokersi... 04.04.05, 12:34
                      Otoz wlasnie się nie rozpłyną. To sa w gruncie rzeczy dzieci i stosują
                      dziecięcą metodę: tzw. wyprobowywania granic. Jezeli ich olewasz (tzn nie
                      reagujesz gdy siedzą) - to dla nich oznacza, że MOGĄ TAK ROBIĆ. I będą tak
                      robic (siedzziec i chal piwsko) dopóty, dopóki raz drugi dziesiąty ktoś im na
                      ich wlasnym tyłku nie unaoczni,że nie podoba mu się ich towarzystwo. Nie licz
                      na to, że przeniosą się gdzie indziej. Wyparowują dopiero wtedy, gdy MON ich
                      zabiera pod swe skrzydla na rok;-)
                      • xpiotrx1 Re: Blokersi... 04.04.05, 14:21
                        Calkowicie sie z zodiakiem zgadzam. podam taki przyklad roznicy w mysleniu
                        ebuski i zodiaka (takze w moim).
                        zamordowano chlopaka na osiedlu, zamordowano bo nie mial na piwo a ziomalowi sie
                        chcialo pic. oto jakie byly reakcje -
                        mocherowy beret - wrecz bronil ziomali bo to sklep (!!!) w okolicy jest winien.
                        pani szkolna psycholog - a bo trudne dziecinstwo, a bo ojciec bez pracy ... bla
                        bla bla
                        Prof. Dok. Socjologii - cyt. "- oni (ziomale) ludzi spoza srodowiska traktuja
                        jak leszczy, jak zwierzyne łowną, i tak My, obywatele, powinni traktowac tych
                        "ludzi" wyjezdzanie o trudnym dziecinstwie i inne tego typu mydlenia maja sie
                        tak do realiow jak czerwone gitary do hip hopa."
                  • ebusia_fam_fatal Re: Blokersi... 04.04.05, 12:30
                    poza tym - z czego zaplaca mandat jak nie maja pracy a tym samym srodkow na
                    zycie, wiec za mandat nikt ich nie scignie? a komornika wysmieja? (znam z
                    autopsji :D)
                    • harry_76 Re: Blokersi... 04.04.05, 12:33
                      Rodzice zapłacą
                      • ebusia_fam_fatal Re: Blokersi... 04.04.05, 12:43
                        nie zaplaca. jesli dzieci sa pelnoletnie i sie ucza albo nie maja pracy.
                        a jesli to gnojki to chyba nawet nie mozna im mandatu wypisac co? zreszta nie
                        wiem.

                        chyba na tym zakoncze dyskusje. :) nie mam nic przeciwko blokowcom, dopoki nie
                        zrobia komus z mojego otoczenia krzywdy. bo od samego ich siedzenia i picia
                        piwa nie umieram.

                        pozdro600 hihi
      • xpiotrx1 Re: Blokersi... 04.04.05, 09:45
        no popatrz. zaraz sie okaze ze pod tymi klatkami to kolka rozancowe są. chlopcy
        pomagają starszym paniom wniesc zakupy, a dziewczeta (jak juz są) robią na
        drutach :-)
    • ebusia_fam_fatal Re: Blokersi... 04.04.05, 14:46
      nie rozumiem dlaczego generalizujemy. bo wszyscy blokowcy to bandziory,
      zlodzieje i mordercy???? bo co, jak taki nie siedzi pod blokiem to krzywdy
      nikomu nie zrobi?
      najgorsze w tym kraju jest to, ze wymiar sprawiedliwosci jest nieskuteczny.
      gdyby (poczynajac od samej gory) za popelnione przestepstwo byla wymierzona
      odpowiednia kjara bez immunitetow i innych takich unikow, to taki jeden z
      drugim ziomal balby sie nawet zawolac na to piwo..

      nie kumam tez, czemu Wam przeszkadza, ze w ogole ktos siedzi. w koncu od tego
      jest blok i lawka przed klatka. jakbym miala dom z ogrodkiem siedzialabym w
      ogrodku. nie mam - to przesiaduje przed blokiem (skoro w miescie w sumie nie ma
      gdzie isc:) )
      • xpiotrx1 Re: Blokersi... 04.04.05, 14:53
        ebusia_fam_fatal napisała:
        > najgorsze w tym kraju jest to, ze wymiar sprawiedliwosci jest nieskuteczny.
        > gdyby (poczynajac od samej gory)

        Prawda ale ja bym zacząl od dolu

        przesiaduje przed blokiem (skoro w miescie w sumie nie ma
        >
        > gdzie isc:) )

        i to jest faktycznie problem
        • harry_76 Re: Blokersi... 04.04.05, 15:14
          Co to za miasto, jak nie ma gdzie iść? To nie miasto!
          • ebusia_fam_fatal Re: Blokersi... 04.04.05, 15:36
            harry: nie badx cynczna i nie zachowuj sie jakby Cie tu ktos trzymal na sile.
            nie urwalas sie z choinki, nie przyjechalas wczoraj. doskonale sobie zdajesz
            sprawe jak wyglada zycie mlodych w sieradzu i wiesz ile mamy takich miejsc,
            gdzie mozna pojsc.
            niestety taki wlasnie jest sieradz:/
            • harry_76 Re: Blokersi... 04.04.05, 15:50
              Wiesz, tak trochę to niestety jest na siłę.
              Dlaczego nikt nic nie wymyśli, żeby coś było?
              • ebusia_fam_fatal Re: Blokersi... 04.04.05, 16:04
                ja chcialam w bwa (na gorze) zrobic, zorganizowac takie miejsce dla mlodych,
                zeby glownym celem nie byl browar, fajki i szczanie po scianach, ale zeby milo
                spedzic czas, kawusia, ciasteczko, herbatka, piwko, co kto chce, z takim
                klimacikiem, mila obsluga (to o mnie:D:D) fajna muzyczka, imprezki, karaoke,
                filmik... tak jakbym kogos przyjmowala w pokoju moim, w moim domu, tylko na
                szersza skale. cos pomiedzy pabem a kawiarnia.
                ale niestety brak funduszy :( i chetncyh do wspolpracy (moglabym sama, ale nie
                ukrywam: o forse chodzi - by sie dzielic kosztami)
                zbyt ambitnie nie mozna (co widac po zainteresowaniu DKFem), a malo ambitnie to
                sie ludziom przejadlo...
                • harry_76 Re: Blokersi... 04.04.05, 20:41
                  Ebusia, ja też myślę o założeniu pubu, ale z prawdziwego zdarzenia, nie
                  mordowni, pubu-klubu muzycznego- to jeden z moich pomysłów i marzeń. Uważam, że
                  jest coś takiego potrzebne.
                  Jak znajdzie się jeszcze kilka osób to można o tym pomyśleć....
            • mapi4 Re: Blokersi... 05.04.05, 10:20
              ebusia_fam_fatal napisała:

              > harry: nie badx cynczna i nie zachowuj sie jakby Cie tu ktos trzymal na sile.
              > nie urwalas sie z choinki, nie przyjechalas wczoraj. doskonale sobie zdajesz
              > sprawe jak wyglada zycie mlodych w sieradzu i wiesz ile mamy takich miejsc,
              > gdzie mozna pojsc.
              > niestety taki wlasnie jest sieradz:/

              A skąd to niezachwiane przekonanie, że młody czlowiek, aby się spotkać z kolegami koniecznie musi gdzieś pójść? Ile musiałoby być tych pubów, żeby 'zająć' wszystkich blokowców z osiedli? A czy pobyt w takim pubie nic nie będzie kosztował? Właściciel pubu pewnie będzie musiał mieć na nazwisko Filantrop?

              A gdzie w tej całej dyskusji o blokowcach jest dom, gdzie jest rodzina? Zdaję sobie sprawę z tego, że moja opinia może dla wiekszości być niezrozumiała, ale uważam, że u nas obecnie przede wszystkim rodzina, ta podstawowa komórka społeczna, nie spełnia swej roli, bowiem musi coś w niej być nie tak, skoro dziecko, gdy tylko wyjdzie z pieluch już musi uciekać pod blok. Pod sąsiednim blokiem obseruję pewnego blokowca, który był już typowym blokowcem, gdy nosił jeszcze pieluchy - pochodzi z rodziny pełnej /jak więkoszość blokowców/, obydwoje rodzice maja pracę, ale w tej rodzinie większe znaczenie od dzieci ma pewnien mocny trunek.

              Moja młodość przypadła na czasy, gdy w mieście, w którym mieszkałem była 1 - podkreślam jedna - pijalnia piwa, oczywiście nie przeznaczona dla młodych ludzi, ze 2-3 kawiarnie i może też ze 2-3 restauracje. Nie było pubów, klubów, pizzerii itp., a wieczorami po kawiarniach i restauracjach 'chodziły patrole nuczycielskie' w wiadomych celach. Wychowałem się na osiedlu, gdzie grało się w piłkę nie zawsze w miejscach do tego przeznaczonych, czasami stało się pod jednym czy drugim blokiem, stało się w klatkach schodowych, siedziało na ławkach i przyznam szczerze, że i czasami z takiej grupy polecialo 'inne' słowo, ale klatki schodowe i ściany bloków nie były umazane od góry do dołu jak obecnie, nikt z nas nigdy nikogo nie obrabował, nikt nie podrapał ani nie powybijał szyb a żadnym samochodzie. Pewnie, że czasami ktoś 'wyciął na ławce serce i podpisał...', ale były to sytuacje sporadyczne i nikt z nas nie chodził na pobliską bocznicę malować wagonów pociągu podmiejskiego, a jeśli stało się pod blokiem czy w klatce to góra godzinę, dwie a nie cały dzień, bo matka ani ojciec żadnemu z nas na dłuższe pobyty bez opieki i nadzoru nie pozwalali.

              A co mamy teraz? Każdy widzi? I niech lepiej mi nikt nie mówi, że czasy się zmieniły, że ludzie gonią za pracą, za pieniędzmi, za lepszym życiem, bo odpowiedź mam jedną - wtedy naprawdę nam się nie przelewało. Chleb z masłem był w wielu domach prawdziwym rarytasem. Niemalże w każdej rodzinie obydwoje rodzice pracowali od świtu do nocy, a jednak mieli czas wychowywać swoje dzieci. A na problem, gdzie pójść mieliśmy tez rozwiązanie. Spotykaliśmy się w swych domach. Czasami w jednym pokoiku, u jednego czy drugiego z nas, było nas 8 czy 10. Ciasno jak diabli, ale rodzice to rozumieli. Pewnie, że nie można było w tych spotkaniach domowych przesadzać, bo mieszkania były małe i ciasne, ale jak dziś pamiętam to zawsze albo u mnie był ktoś z kolegów, albo ja byłem u kogoś. Była to jeszcze epoka przedkomputerowa, ale sprzęt grający i tv był już na przyzwoitym poziomie.

              A teraz? Czy na nowych osiedlach jakikolwiek rodzic blokowca pozwoli wpuścić kolegów syna do domu? Nie! Bo przecież z domu zrobiony jest 'pałac' na pokaz dla znajomych i koledzy mogliby nabrudzić albo coś zniszczyć. Oczywiście nie ma znaczenia, że do tego 'pałacu' wchodzi się ze zdewastowanej i zajszczanej klatki schodowej.
              • ebusia_fam_fatal Re: Blokersi... 05.04.05, 11:09
                bandzior bandziorem.
                a czlowiek spedzajacy czas pod blokiem / czlowiek czytajacy ksiazki / czlowiek
                siedzacy przed komputerem / czlowiek prowadzacy galerie / czlowiek uczacy
                innych itd...? to sa normalni ludzie. jedni spedzaja czas tak, inni inaczej.
                (ci, ktorzy smieca, pluja, przeklinaja, kradna i zabijaja - zaliczaja sie do
                tych pierwszych w tym poscie wymienionych.. przypominam rowniez: ci, ktorzy nie
                sprzataja po swoim zwierzatku - w mysl prawa rowniez sa bandziorami, wiec Wy,
                ktorzy mnie sprzatacie po swoich psach/kotach/nutriach - jestescie zwyklymi
                bandziorami:P)

                > A skąd to niezachwiane przekonanie, że młody czlowiek, aby się spotkać z
                kolegami koniecznie musi gdzieś pójść?
                to ja pytam: skad to niezachwiane przekonanie, ze czlowiek nie moze sobie
                posiedziec z kolegami przed blokiem? a jak juz siedzi to jest Z GORY ZALOZONE
                ze jest on zly? to samo sie tyczy osob lezacych na chodnikach - Z GORY
                zakladamy ze sa to pijani ludzie. a moze to ktos "normalny" potrzebuje pomocy
                lekarskiej?

                dlaczego zaklada sie, ze jak rodzice lubia wypic, to dzieciak od razu spelnia
                Wasze normy na blokowca? ja na blokowca nie wygladam co? :(

                ale mapi ma racje - WSZYSTKO, a przynajmniej absolutna wiekszosc zalezy od
                wychowania. mnie rodzice wychowywali, i wychowali "na ludzi". nawet rodzic
                alkoholik moze wychowac swoje dziecko na porzadnego czlowieka.

                w kazdym razie - zgadzam sie rowniez z Wami. aczkolwiek mysle, ze nie należy do
                wszystkich uzywac tego samego szablonu. w lezacym na ulicy nalezy wypatrywac
                osoby, ktora potrzebuje pomocy lekarskiej. gdy sie przekonamy ze tak nie jest -
                idziemy dalej. w dzieciakach spedzajacych czas pod blokiem - nalezy wypatrywac
                dzieciakow, ktore naprawde nie maja co ze soba zrobic (mowie tu o dzieciach w
                wieku pdstawowki - biegaja takie pod blokiem, bija sie na kije, przechwalaja
                zabawkami, a gdzie rodzice? place zabaw obsrane psimi gownami :P wiec badxcie
                bardziej dla nich wyrozumiali - skoro w takich warunkach wyrastaja na
                przestepcow). wiecej optymizmu i ludzkosci!


                pozdrawiam
                • harry_76 Re: Blokersi... 05.04.05, 11:33
                  1. W Sieradzu po raz pierwszy spotkałam się z takim spędzaniem wolnego czasu....
                  2. Lepsza psia kupa- ta utylizuje się - niż flaszka, a co gorsza biegający
                  rozwrzeszczany bachor...
                  • ebusia_fam_fatal Re: Blokersi... 05.04.05, 11:59
                    ad 1. kiedys musi byc ten pierwszy raz :D
                    ad 2. wniosek: PLACE ZABAW NA KIBLE DLA ZWIERZAT!!! dzieci do obory!!!
                    • harry_76 Re: Blokersi... 05.04.05, 12:21
                      Popieram:-)
                      Zwłaszcza, że dzieci i tak nie bawią sie na placach do tego przeznaczonych;)
                • mapi4 Re: Blokersi... 05.04.05, 11:36
                  ebusia_fam_fatal napisała:

                  > bandzior bandziorem.
                  > a czlowiek spedzajacy czas pod blokiem / czlowiek czytajacy ksiazki / czlowiek
                  > siedzacy przed komputerem / czlowiek prowadzacy galerie / czlowiek uczacy
                  > innych itd...? to sa normalni ludzie. jedni spedzaja czas tak, inni inaczej.
                  > (ci, ktorzy smieca, pluja, przeklinaja, kradna i zabijaja - zaliczaja sie do
                  > tych pierwszych w tym poscie wymienionych.. przypominam rowniez: ci, ktorzy nie
                  >
                  > sprzataja po swoim zwierzatku - w mysl prawa rowniez sa bandziorami, wiec Wy,
                  > ktorzy mnie sprzatacie po swoich psach/kotach/nutriach - jestescie zwyklymi
                  > bandziorami:P)
                  >
                  > > A skąd to niezachwiane przekonanie, że młody czlowiek, aby się spotkać z
                  > kolegami koniecznie musi gdzieś pójść?
                  > to ja pytam: skad to niezachwiane przekonanie, ze czlowiek nie moze sobie
                  > posiedziec z kolegami przed blokiem? a jak juz siedzi to jest Z GORY ZALOZONE
                  > ze jest on zly? to samo sie tyczy osob lezacych na chodnikach - Z GORY
                  > zakladamy ze sa to pijani ludzie. a moze to ktos "normalny" potrzebuje pomocy
                  > lekarskiej?
                  >
                  > dlaczego zaklada sie, ze jak rodzice lubia wypic, to dzieciak od razu spelnia
                  > Wasze normy na blokowca? ja na blokowca nie wygladam co? :(
                  >
                  > ale mapi ma racje - WSZYSTKO, a przynajmniej absolutna wiekszosc zalezy od
                  > wychowania. mnie rodzice wychowywali, i wychowali "na ludzi". nawet rodzic
                  > alkoholik moze wychowac swoje dziecko na porzadnego czlowieka.
                  >
                  > w kazdym razie - zgadzam sie rowniez z Wami. aczkolwiek mysle, ze nie należy do
                  >
                  > wszystkich uzywac tego samego szablonu. w lezacym na ulicy nalezy wypatrywac
                  > osoby, ktora potrzebuje pomocy lekarskiej. gdy sie przekonamy ze tak nie jest -
                  >
                  > idziemy dalej. w dzieciakach spedzajacych czas pod blokiem - nalezy wypatrywac
                  > dzieciakow, ktore naprawde nie maja co ze soba zrobic (mowie tu o dzieciach w
                  > wieku pdstawowki - biegaja takie pod blokiem, bija sie na kije, przechwalaja
                  > zabawkami, a gdzie rodzice? place zabaw obsrane psimi gownami :P wiec badxcie
                  > bardziej dla nich wyrozumiali - skoro w takich warunkach wyrastaja na
                  > przestepcow). wiecej optymizmu i ludzkosci!
                  >
                  >
                  > pozdrawiam

                  ... a o co Ci w ogóle chodzi? Bierzesz udział w dyskusji, w rozmowie, wymieniasz poglądy czy też wszystko co inni powiedzą zaraz odnosisz do siebie i poddajesz totalnej personalnej krytyce?

                  Jest mi przykro, że moją opinię generalizujesz, czepiasz się mnie niepotrzebnie i w sposób zupełnie dla mnie niezrozumiały. Trzeba naprawdę dużo złej woli aby znalazleźć w moich wypowiedziach generalne wstawianie wszystkich w określony szablon. Mówiąc np. o pewnej rodzinie lubiącej mocny trunek, miałem oczywiście na myśli czarną kawę parzoną po turecku, naprawdę mocną, ale Ty oczywiście od razu wstawiłaś tu sobie alkohol!!!! No, coż, jak to mówią głodnemu chleb na myśli...

                  A stwierdzenia typu cyt. 'ale mapi ma racje - WSZYSTKO...' i podobne, są naprawdę nie na miejscu, są po prostu płytkie. Zabawiasz się w krytykantów, jak nie uczestniczący ostatnio w forum pewien anatomista - rozbieracz wypowiedzi o nocku rozpoczynającym się literą 'd'? W ten sposob można wyśmiać, wydrwić wszystkich i wszystko, tylko po co?
                  • ebusia_fam_fatal Re: Blokersi... 05.04.05, 11:54
                    tak opczywiscie, miales na mysli kawe...

                    nie krytykuje wszystkiego. to nie jest moja "totalna personalna krytyka", ja po
                    prostu chce przedstawic Wam inny punkt widzenia, bo czasami jest tak ze mamy
                    swoje zdanie i jestesmy slepi na to co sie w tej materii zmienia, wiem, bo sama
                    czesto tak mam. i tak po tym watku zmienilam zdanie o "blokowcach".
                    nie odbieraj tego tak do siebie. pisze zupelnie pokojowo, moze nawet to sa
                    moje dylematy, ktore dzieki tej dyskusji i Waszym opiniom, nabieraja pewnych
                    kreslonych ksztaltow i zamieniaja sie w konkretne zdanie na ten czy inny
                    temat.czasem to jest moje zdanie i na pewno je zmieniam gdy ktos podaje dobre,
                    trafiajace do mnie argumenty, ale ktore probuje bronic, gdy jednak argumenty
                    nie trafiaja. i pisalam o generalizowaniu nie odnosnie Ciebie, tylko ogolnie
                    (tak wiem, sama tez troche generalizowalam), odnosnie tej opinii jaka tu i nie
                    tylko tu panuje i nie tylko o blokowcach.

                    moze i moje wypowiedzi sa plytkie. ale wole tak ksztaltowac moj swiatopoglad,
                    tu na forum i dyskutowac z Wami Oswieconymi [z Toba mapi na czele :>], niz
                    wziac bro w jedna reke, szluga w druga i przylaczyc sie do ziomali z klatki
                    tylko dlatego, ze nie kazdy rodzi sie geniuszem..

                    jest mi przykro ze odebrales moje wypowiedzi jako atak i krytyke bezsensowna.
                    bo naprawde nie mialam zlych zamiarow. wiecej wyrozumialosci
              • zodiak72 Re: Blokersi..- dlaczego teraz tylu ich jest. 05.04.05, 12:20
                Mapi - doslownie swoją wypowiedzią wyjąłeś mi moje slowa z ust. Podpisuję się
                pod calością. Też wychowalem się na blokowisku, ale w innych czasach. Gralo się
                w pilkę na trawnikach - bramka to byly dwa kamienie. Czasem ktoś nas przegonił,
                to szlo się gdzie indziej. Byly kapsle, saletra, rowery, wyprawy 'na budowę' po
                żolty styropian do robienia okrętów, dołek, czasem salon gier, karbid, wyprawy
                do sadu przy PKS - i jakos nikomu się nie chcialo stać przez 5 godz. dziennie
                przed klatką lub siedzieć i NIE ROBIC NIC procz gadania po prożnicy i
                puszczania bączków przez komóry. A przy okazji - stopniowego i sukcesywnego
                niszczenia klatki schodowej. Bo to jest tak:
                siedzą przed tą klatką codziennie od powiedzmy 10 lat. I codziennie zniszczą
                drobną rzecz (klamka, wybita szyba, kolejne graffiti). No i po 10 latach klatka
                wygląda tak, jak wygląda.

                ebusia - odnośnie psich łajen. Tak, jak powiedzialem - dopoki placę podatek od
                psa, przeznaczony m.in NA TEN CEL - nie będę sprzątal gowienek;-) Jesli podatek
                zostanie zniesiony - wtedy tak, mogę sprzątać. A gowienka psie - niegdys były
                też i jakos wyrośliśmy (tamto pokolenie) na ludzi. Więc smiem twierdzić, że
                wygląd trawnikow nie ma wplywu na rozwój młodzieży;-)
                • harry_76 Re: Blokersi..- dlaczego teraz tylu ich jest. 05.04.05, 12:24
                  Psia kupa lepsza niż papierek:-) Toż to nawóz naturalny:-))))
                  • zodiak72 Re: Blokersi..- dlaczego teraz tylu ich jest. 05.04.05, 12:28
                    A tak nawiasem - chodząc z psem między blokami zauważam, że pod niektórymi
                    balkonami leży więcej niedopalków, niż psich odchodów. Czasami są to wręcz
                    pomarańczowe pola petów, tyle ich leży. Może mi ktoś wytlumaczyć, dlaczego ktoś
                    stojąc na balkonie i paląc - nie wyrzuci peta chociażby do sloika u siebie,
                    tylko wywala przed siebie na trawnik w dół? Ja nie widzę innego wyjasnienia jak
                    lenistwo;-)
                    • harry_76 Re: Blokersi..- dlaczego teraz tylu ich jest. 05.04.05, 12:29
                      wniosek: SEGREGUJ ODPADY;)
      • harry_76 Re: Blokersi... 04.04.05, 14:54
        Nie ma pubów w tym sieradzu? tam się piwo spożywa...
        • ebusia_fam_fatal Re: Blokersi... 04.04.05, 14:59
          hm. puby sa.. trzy :/
          i w pubach nie ma miejsc, bo przesiaduja tm ..studenci:D na spotkaniach
          licealnych ;)
          • harry_76 Re: Blokersi... 04.04.05, 15:12
            Aż tylu studentów?
            • ebusia_fam_fatal Re: Blokersi... 04.04.05, 15:30
              tych powracajacych glownie z lodzi na łikendy do domu i znajomkow :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka