gambit_smolenski2
08.02.13, 04:22
Cytuję:
"17 stycznia, 32-letni belgijski deputowany Laurent Louis, uważany za jednego z najbardziej kontrowersyjnych i demonizowanych krajowych osobistości politycznych, wygłosił najsilniejszą prawdę kiedykolwiek powiedzianą na arenie politycznej.
Po pierwsze, wyjaśnił dlaczego głosował przeciwko belgijskiemu wsparciu wojny w Mali, opartej na kłamstwach i zakorzenionej w neokolonializmie. Następnie wyraził obrzydzenie i gniew wobec zbrodniczej polityki zagranicznej zachodniej elity i jej uległość względem zagranicznych finansowych grup interesów, zanim zganił swoich kolegów, którzy zagłosowali za wojną interwencyjną słowem ‘pi****lę was’. W końcu mówi że wojna z terrorem jest kłamstwem, i że 11 września był operacją fałszywej flagi by uzasadnić akcję militarną w świecie muzułmańskim."
Reszta tutaj (jest tam nagranie wystąpienia w parlamencie tegoż Belga); polecam:
gazetawarszawska.com/2013/01/25/w-belgii-chociaz-jeden-polityk-ma-honor/
www.activistpost.com/2013/01/powerful-belgian-mp-exposes-war-on.html