Dodaj do ulubionych

Byl ktos wczoraj na Balcerowiczu?

03.12.08, 14:12

Spotkanie - "wyklad profesora" -odbylo sie w Konsulacie RP w Nowym
Jorku.

Bylem, nie zaluje smile Kotleciki w sosie pomidorowym byly naprawde
super , sushi rowniez a barmani zwijali sie jak w ukropie. Pod
koniec imprezy polowa zarcia byla jeszcze nietknieta na stolach smile
Merytorycznie- w skali 1-10 mniej wiecej ocenilbym impreze na 0.5.
Jesli kogos interesuja mmoje wrazenia to opisze w lunch, teraz
musze troche "popilnowac roboty", kryzys w koncu mamy smile
Obserwuj wątek
    • vice_versa Re: Byl ktos wczoraj na Balcerowiczu? 03.12.08, 15:18
      Haha, fajny wpis smile
      U Was to jest jakiś przesyt, a nie kryzys.
      Otwarte to spotkanie?

      Mnie nie było, ale pewnie i tak bym nie poszedł, po co się
      denerwować. Teksty o tym, że Polacy powinni dłużej pracować, ciężej
      myśleć, a skoro mamy emigrację to wydłużmy wiek emerytalny to dość
      ubogi repertuar. Już Lepper i Pawlak mówią składniej, przynajmniej o
      imigracji i sezonowych.
      Co innego zaproszenie na sushi, to już mogłoby mnie zmotywować
      bardziej niż prof. autorytarny. Japończycy dostają coraz twardszego
      dolara za swoje coraz tańsze rybki.

      I tak wątek zrobił się kulinarny.
      Narobiłeś mi apetytu, zachciało mi się Sakany
      www.sakana.pl/ smile
      • kadi-lak Re: Byl ktos wczoraj na Balcerowiczu? 03.12.08, 17:17
        vice_versa napisał:


        > Otwarte to spotkanie?

        Tak, spotkanie bylo otwarte, trzeba tylko bylo machnac wczesniej
        RSVP.

        Temat:
        Financial Crisis and the Emerging Economies
        a lecture by
        Prof. Leszek Balcerowicz
        the architect of Poland's economic transformation after the fall of
        communism


        Facet mily, ale sam "wyklad" zenada !!! W duchu sie usmialem, bo
        publika udawala zachwycona, chociaz nieliczni autochtoni robili
        dziwne miny od czasu do czasu...podejrzewam, ze niewiele rozumieli
        momentami. No, ale w koncu mowil "architekt" polskiego przejscia od
        pseudokomuny do kapitalizmu, byly premier, czlonek rad i
        instytucji.
        Wielki guru a moze wielki szu ?

        Po pierwsze gadal po angielsku i malo kto rozumial w pelni co
        gadal..... ( Opinia zgodna wsrod znajomych mi uczestnikow ...).
        Mial tego przygotowanego na okolo godzine, zaczal ostro w pierwszym
        juz zdaniu od Fannie Mae i Freddie Mac....pozniej zas juz mieszanka
        bez merotorycznego sensu - skladanka wkresow nt. kredytow,
        zadluzenia, pomocy rzadowej w kilku wybranych krajach
        ale "profesor" nie omawial ani nie wyjasnial czego dotycza
        pojawiajace sie na ekranie i co maja akurat w danym momencie
        ilustrowac. Generalnie to on ma problem ze skleceniem zlozonego
        zdania i laczenia calej dluzszej wypowiedzi w logiczny sens wiec
        wyszedl z tego zlepek luznych sloganow nie majacy wiekszego sensu
        jako calosc. Przykladowo- "jest kryzys i bedzie kryzys", "euro jest
        wspolna waluta i bedzie, Ameryka niech sie nie martwi o upadek
        euro, bo my w EU sie o to nie martwimy", "co bedzie dalej, ano, nie
        wiadomo". "Polska powinna dorownac ekonomicznie Niemcom, to bedzie
        super".I tak dalej.
        Poznie byly pytania, dosc bubkowaci Polacy przedsawiali sie ladnie
        chcoiaz dosc nerwowo, "jestem XY z firmy/banku/ uniwersytetu WZ" i
        zadawali swe pytania z ciezkim akcentem. Trudno bylo i z tego cos
        konkretnego zrozumiec. Podobnie zreszta jak z odpowiedzi.
        Wygladalo na to, ze "profesor" lapie 60% sensu pytania, a przy
        odpowiedzi gubi jeszcze kolejna polowe ....

        Szykowalem sie do zadania swych pytan, ale gdy ktos zapytal o
        polska pozyczke dla Islandii i prof. rozbrajajaco wyznal, ze w
        Polsce nie byl od 2 miesiecy wiec nie do konca jest w temacie-
        zrezygnowalem.

        Niewatpliwie cala impreza mialaby znacznie wiecej sensu, gdyby
        prowadzona byla w jezyku polskim. 95% uczestnikow to byli Polacy,
        zaangazowanie tlumaczenia dla mniejszosci zapewne byloby mozliwe a
        korzysci, jesli juz, bylyby znacznie wieksze.

        W czesci nieoficjalnej, na szczescie dluzszej od oficjalnej, byly
        zdjecia z bohaterem przy choince, zarcie do oporu oraz Luksusowa.
        Serwis na 10 X niz sam lecture smile
        Szpakowaci rodacy w garniturkach biegali miedzy stolikami po sali
        jak opetani wymieniajac opinie i rozdajac wizytowki, mlodsi rwali
        starsze panie z firm, ktorych jeszcze nie trafil szlag.
        Pani profesorowa zbila przypadkowo kieliszek do wina, na
        szczescie !
        Do krysztalowej wazy wrzucano wizytowki, ja nie wrzucilem swojej
        ale wyciagnalem wrzucowne by sobie poczytac. ( Spoko, cisnalem
        wszystkie z powrotemsmile) .Nie bylo tam zbyt wielu dyrektorw z
        Goldman Sachs ani profesora ekonomii z Columbii, ale byla za to
        wizytowka firmy Cleaning Service, z Maspeth. Oraz serwisu
        fotograficznego, zdjecia slubne i video rowniez.

        W podsumowaniu to mysle mozna smialo napisac ( na podstawie lektury
        wpisow na tym forum) ze jest tu spoko kilku/nastu dyskutanow,
        ktorzy potrafili by zrobic te "lecture" bez porownania lepiej, w
        lepszym angielskim ( trudno o gorszy chyba ...) ciekawiej i z
        wiekszym polotem i pozytkiem dla publiki. Ale coz, nazwisko trzeba
        miec smile

        Swoja droga, ciekawe ile prof. kasuje za jeden wystep?
        Przy okazji: Jak Proff. zrobil MBA na St. Johns w NY w 1974? Ktos
        go tam poslal? Kto? Za co? A rok pozniej dr. w PL smile Cos mi miga ze
        jakas fundacja...fajnista byla ta komuna, ksztalcila "u wroga
        ideologicznego" swych ludzi za twarda walute smile

        • przycinek.usa Re: Byl ktos wczoraj na Balcerowiczu? 03.12.08, 18:38
          Dobry opis. Czuje sie, jakbym tam byl. A nagrywal to ktos? Cholera, szkoda, ze
          nie ma nagrania. To bylaby bomba, takie nagranie. -)

          • kadi-lak Re: Byl ktos wczoraj na Balcerowiczu? 03.12.08, 18:51
            Nie zauwazylem. Byla na pewno jakas prasa polonijna i fotograf. Nie
            sadze jednak by ktos nagrywal calosc, nie sadzilem przed pojsciem
            tam ze moglby to byc hit smile)
            Nastepnym razem (?) nagram jakos...przy wejsciu do Konsulatu
            jest "bramka", wiec trzeba uwazac bo szukaja smile
        • baldazar Re: Byl ktos wczoraj na Balcerowiczu? 03.12.08, 19:33
          Kadi pyszna jest ta twoja opowiastka o odczycie Wielkiego Polaka.
          Zadęcie prawie w stylu prof. Pimko w Ferdy. Pozwolisz, że prześlę
          ją kolesiowi z MSZ. Pozdrawiam
          • kadi-lak Re: Byl ktos wczoraj na Balcerowiczu? 03.12.08, 19:39
            baldazar napisał:

            Pozwolisz, że prześlę
            > ją kolesiowi z MSZ. Pozdrawiam


            Nie ma problemu...czy mam jednakze oczekiwac aresztowania w
            trakcie nastepnej wizyty w Polsce ? smile
            • baldazar Re: Byl ktos wczoraj na Balcerowiczu? 03.12.08, 19:49
              Nie ma obawy. Śmiejemy się do rozpuku z różnych rzeczy (kolega
              jeszcze z LO)! Np. wkład Radka Sikorskiego w obronność Polski jako
              min. obrony! Radek wprowadził plakietki z nazwiskiem żołnierza na
              mundurze. Nazywają go zresztą w MSZ " plakietka".

              Bardzo plastycznie wszystko opisałeś. Dzięki.
              • kadi-lak Re: Byl ktos wczoraj na Balcerowiczu? 03.12.08, 19:53
                Oj, nie zaczynaj smile O radku to ja bym mogl bez konca, z wielu
                powidow, m.in. wlasnie .....no, niewazne, cos tam mialem napisac,
                akurat o LO rowniez. I LO w Bydgoszczy ........
                tak dobrze mi znane ....
                • 0skar Re: Byl ktos wczoraj na Balcerowiczu? 04.12.08, 01:03
                  Etam, "szostka" lepsza. Konczylem to wiem :+)
                  • kadi-lak Re: Byl ktos wczoraj na Balcerowiczu? 05.12.08, 14:29
                    0skar napisał:

                    > Etam, "szostka" lepsza. Konczylem to wiem :+)


                    Pewnie, ze lepsza. Ja tez konczylem VI.
                • leny20-4-7 Re: Byl ktos wczoraj na Balcerowiczu? 05.12.08, 12:25
                  Kadi dziekuweczka za barwny i bardzo sygestywny opis smile

                  szczerze mowiac to chociaz biegalem swego czasu na jego wykaldy w rozowej
                  uczelni i swoja opinie mam wyrobiona to smutno jest uslyszec ze na jakze
                  "prestizowy" wykald nei przyszli dyrektorzy nie tylko z GS czy JPM-u ale i Fedu
                  albo UST...smuci rowniez mala "reprezentacja" kadry profesorskiej z
                  Columbii...oznacza to po prostu ze nie mamy nic do przekazania/zaoferowania tym
                  ktorzy podejmuja wiazace decyzje...mzoemy co najwyzej czytajac z ruchu ich warg
                  spijac smietanke i siedziec cicho we wlasnym grajdole starajac sie mozliwie
                  szybko adaptowac do sytuacji...smutne troche.

                  co do wykaldow...Kadi albo którykolwiek z naszych p.t. ekspatów majac mozliwosc
                  uczestniczenia na "zagranicznych wykladach" Lecha albo Kwasniewskiego albo nowej
                  "nadzieji bialych" czyli Radoslawa to bardzo prosze o jakies pozniejsze
                  subiektywne sprawozdanie.
        • deluc Re: 03.12.08, 20:09
          Byl stypendysta fundacji Fullbrighta i to nie jako jedyny.
          Dzieki za relacje. A propos kryzysu - jeszcze dwa-trzy miesiace temu B. twierdzil,
          ze w Polsce kryzysu nie bedzie, twardo twierdzil. Sie nie zdziwie jak zginal o tym w necie slad.
          B. ma plecy - dal zarobic ogromnej rzeszy ludzi. Duzo. A to ze mali stracili?
          Przeciez dzieki niemu moga pojechac na Bermudy!!! Nie stac ich? To ich wina, byli
          niezaradni i nieprzedsiebiorczy. A, prowadzili biznes i sie im nie powiodlo?
          Reguly byly niejasne? A, urzednicy stosowali prawo uznaniowo? Cuz innym sie powiodlo.
          PS. Jest w TVP program E. Jaworowicz - tam mozna zobaczyc jak sie niszczy(lo) ludzi, odcinek za odcinkiem same horrory bez happy endu zazwyczaj.
          • kadi-lak Re: 03.12.08, 20:24
            deluc napisał:

            A propos kryzysu - jeszcze dwa-trzy miesiace temu B. twierdz
            > il,
            > ze w Polsce kryzysu nie bedzie, twardo twierdzil. Sie nie zdziwie
            jak zginal o
            > tym w necie slad.

            www.bankier.pl/wiadomosc/Balcerowicz-to-tylko-problemy-a-nie-kryzys-1833841.html
          • hinaki Re: 03.12.08, 20:38
            deluc napisał:

            Sie nie zdziwie jak zginal o
            > tym w necie slad.
            witam na forum - całość:
            www.dziennik.pl/gospodarka/article240787/Balcerowicz_To_tylko_problemy_a_nie_kryzys.html
        • 7.dni Re: Byl ktos wczoraj na Balcerowiczu? 05.12.08, 17:21
          Kadi pal szesc to sptkanie, ale Twoj jego opis to majstersztyk. smile Doskonale sie
          to czyta. smile Ubaw po pachy. Masz talent pisarski do opisu rzeczywistosci. smile
          Mowie to najzupelniej serio i bez ironii zeby wszystko bylo jasne. Super
          naprawde. Z najwieksza przyjemnoscia przeczytam kolejne relacje. Oczywiscie
          pomijam wycieczki osobiste, sama forma bardzo fajna.
          • kadi-lak Re: Byl ktos wczoraj na Balcerowiczu? 05.12.08, 17:32
            Dziekuje, milo mi.
            Przy iokazji: warto, naprawde warto wybrac sie na cokolwiek do
            Konsulatu RP na Madison. Zeby zobaczyc budynek w srodku. Cudo. Cudo.
            Nie wiem czy mozna tak sobie wejsc w dniu urzedowania i obejrzec
            pietra, w czasie imprez mozna ( przynajmniej czesciowo)

            www.polishconsulateny.org/index.php?p=108
    • kadi-lak A profesor (?) zapewnial, ze kryzysu 19.12.08, 20:05
      nie ebedzie.



      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,69866,6082531,_Dz___Wkracza_recesja.html
    • herr7 guru naszej ekonomii "publikował" w Trybunie Ludu 19.12.08, 21:17
      Kiedy dwadzieścia lat temu padała komuna i tworzył się pierwszy "wolny" rząd
      Solidarność zetknęła się (dość dla siebie nieoczekiwanie) z koniecznością
      sprawowania władzy, a nie tylko jej krytykowania. Nowy premier Tadeusz
      Mazowiecki miał ponoć największe problemy z obsadzeniem stanowiska ministra
      finansów, gdyż największe tuzy solidarnościowej ekonomii po prostu mu odmówiły.
      W końcu padło na pewnego docenta z SGPIS, który był bodajże szóstym czy siódmym
      kandydatem na to stanowisko.
      Nowy minister finansów zaczął wprowadzać w życie terapię, jaką od lat doradzają
      stosować dla państw zagrożonych bankructwem eksperci z WB i IMF. Co prawda w
      wyniku tej kuracji żaden pacjent jeszcze nie wyzdrowiał, ale to już inna
      historia. Skutkiem tej polityki było 20% bezrobocie, wzrost zadłużenia i
      rozwarstwienie społeczne. Dopiero wejście Polski do Unii sprawiło że polscy
      bezrobotni mogli poszukać pracy zagranicą, a kraj nasz po raz pierwszy po 89 r
      zaczł inwestować w infrastrukturę.

      Mój znajomy twierdzi, że Polską od ponad trzystu lat rządzi hołota - tacy
      Dyzmowie. Uważa on ponadto, że obecny okres bardzo przypomina epokę Saską, tyle
      że wówczas było mniej "Dyzmów".
      • damkon Re: guru naszej ekonomii "publikował" w Trybunie 19.12.08, 23:22

        A tak poza opluwaniem Balcerowicza moze potrafisz powiedziec cos
        wiecej, tzn. jak wedlug Ciebie powinna wygladac transformacja
        gospodarcza po 89 roku? Jakie Balcerowicz zrobil bledy, co
        przeoczyl, czego nie dopracowal a powinien czyli inaczej mowiac, co
        spartaczyl?
        • szczurek.polny Re: guru naszej ekonomii "publikował" w Trybunie 21.12.08, 00:33
          Widzisz, jak sam herr7 napisał, "największe tuzy solidarnościowej ekonomii po
          prostu odmówiły. W końcu padło na pewnego docenta z SGPIS, który był bodajże
          szóstym czy siódmym kandydatem".
          Jeśli możemy mieć do kogoś pretensje o spartaczoną transformację, to właśnie do
          tych anonimowych pięciu, czy sześciu co odmówili.
          To była improwizacja, tego się nie dało zrobić bez błędu.

          Wyobraź sobie jumbojeta lecącego z Grecji, wszystkich pilotów zastrzelili
          terroryści, którzy sami też zginęli w strzelaninie z jakimś szeryfem, a jedyną
          osobą na pokładzie mającą jakiekolwiek pojęcie o lataniu jest policjant po
          kursie teoretycznym i dwóch godzinach praktyki. I on musi tego jumbo posadzić.
          Naprawdę, w takiej sytuacji można mu wybaczyć, że wylądował nie na tym lotnisku
          i że zahaczył skrzydłem o parę małych maszyn i policyjnych radiowozów. Ale nawet
          udane lądowanie w takiej sytuacji (oczywiści było udane, bo amerykańskie filmy o
          dzielnych policjantach dobrze się kończą) nie czyni z naszego gliny jeszcze asa
          przestworzy.

          Dlatego ja osobiście powstrzymuję się od krytyki poczynań Balcerowicza w okresie
          transformacji. Wyszło jak wyszło - nikt lepszy nie chciał usiąść za sterami.
          Sądzę, że NIKT (w Polsce) nie wiedział co jest grane i co z tego wyjdzie.

          Natomiast późniejsza działalność często jest przedmiotem mojej krytyki. Na
          przykład prezes banku centralnego po prostu nie może mieć żony będącej szefem
          fundacji zajmującej się ekonomią i bankowością. Po prostu nie może i już. A tym
          bardziej prezes banku centralnego nie może zasiadać w radzie fundacji żony. Nie
          mówiąc już o tym, że ów bank centralny nie powinien takiej fundacji zlecać
          różnych drobnych zadań. To jest po prostu nieprofesjonalne. Bo fundacja bierze
          pieniądze od różnych darczyńców, w tym od banków komercyjnych, które bank
          centralny ma nadzorować. Tak się nie robi i do tego nie są potrzebne żadne
          specjalne przepisy.

          (Nie mówiąc już o tym, jaki byłby to skandal "w cywilizowanym świecie", gdyby
          fundacja była właścicielem firmy o nazwie "Fundacja DORADCY sp. z o.o.", w
          której to firmie starzy dobrzy znajomi prezesa banku centralnego kosiliby niezłe
          sianko za doradzanie bankom komercyjnym jak uzyskać zgodę banku centralnego na
          to i owo. No ale na szczęście działalność spółek z o.o. objęta jest tajemnicą
          handlową i co najwyżej możemy tu niezdrowo spekulować, mając pewność, że żadnych
          dowodów nie jesteśmy w stanie przedstawić.)

          Problem z panem Balcerowiczem polega również na tym, że z biegiem czasu z
          ekonomisty stał się on politykiem. On może mieć prywatnie całkiem rozsądne
          poglądy. On może nawet pisać całkiem rozsądne artykuły w fachowych czasopismach,
          których i tak nikt nie czyta. Niestety jego działania i wypowiedzi na szerszym
          forum wydają się być podporządkowane bieżącej walce politycznej.

          Weźmy na przykład jego niedawne, bodajże sprzed dwóch miesięcy, wypowiedzi o
          rzekomo "niewyjętym" wzroście polskiego PKB o 4,7% w 2009 roku. No śmiech na
          sali. Okazało się, że "pierwszy lepszy inżynier od dróg i mostów" potrafi
          przedstawić dużo bardziej realistyczną prognozę sytuacji gospodarczej Polski w
          przyszłym roku, niż dwóch (bo prognoza jest autorstwa innego profesora, będącego
          dziwnym trafem Ministrem Finansów, Balcerowicz tylko publicznie twierdził, że ta
          prognoza jest OK i wiarygodna) "wybitnych" profesorów ekonomii.

          No i na koniec muszę dodać, że prof. Balcerowicz jest integralną częścią czegoś,
          co roboczo możemy chyba nazwać "starym układem". I dlatego ja, jako zwolennik
          "nowego układu" w oczywisty sposób mam zmniejszoną zdolność dostrzegania zasług
          pana profesora, a zwiększoną wrażliwość na jego potknięcia i błędy. No ale taka
          rola opozycji.
      • przycinek.usa Re: guru naszej ekonomii "publikował" w Trybunie 20.12.08, 00:28
        niesposob sie nie zgodzic z twoim znajomym

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka