dorota_333
22.08.26, 23:02
...napisał Czesław Miłosz w "Traktacie poetyckim" w 1957 roku. Miłosz miał na myśli PZPR oczywiście - i wewnątrz niej frakcję "partyzantów" Mieczysława Moczara, którzy byli klasycznymi narodowymi komunistami. Z kultem siły, kultem jednostki, antysemityzmem, komplet cech nacjonalizmu.
Dlaczego warto wspomnieć chłopców moczarowców? Bo mamy ich godnego następcę, Grzegorza Brauna. On również całkowicie, właściwie 1:1 inspiruje się przedwojenną endecją i ONR. Braun głosi takie poglądy jawnie - i w tym jego siła na prawicy! - druga Konfederacja (Mentzen) trochę udaje ruch nowoczesny, ale w duchu pozostaje endecka.
"Traktujemy Brauna jak horrendalną oboczność polskiej polityki. Jakby sfrunął z Rosji lub wychynął z ciemnego, zapleśniałego kąta, w którym niegdyś złożono bliskie mu faszystowsko-bolszewickie idee. Ale to fałsz.
Poglądy Brauna – promoskiewskie, antydemokratyczne, antysemickie, antyukraińskie – są dobrze osadzone w polskiej tradycji oenerowsko-endeckiej oraz w jej PRL-owskiej odmianie, jaką był moczaryzm, czyli narodowy bolszewizm, silny w rządzącej partii komunistycznej. Od kiedy pamiętam w Polsce obecne są też antyunijność, sprzeciw wobec praw kobiet i homofobia. Braun jest beneficjentem siły tych uprzedzeń, ale nie ich twórcą.
Te światopoglądowe wzory nigdy nie wygasły. Przenoszone przez rozmaite środowiska polityczne, Kościół oraz prywatne pamięci trwały w osłabieniu przez lata w III RP, ale od jakichś dwóch dekad znowu nabierają mocy. I z powodzeniem aspirują do równoprawnego miejsca pośród innych światopoglądów.
Ktoś pamięta jeszcze "piątkę Mentzena"? W 2019 r. Sławomir Mentzen, jeden z liderów Konfederacji, ogłosił pięciohasłowy manifest: "nie chcemy Żydów, homoseksualistów, aborcji, podatków i Unii Europejskiej". Dziś powiedzielibyśmy, że to czysty braunizm."
wyborcza.pl/7,75968,32979821,ile-brauna-jest-w-polakach.html#s=S.opinion-K.P-B.1-L.1.zw
Przez osiem lat rządów PiS Kaczyński usilnie próbował reaktywować w Polsce sanację. Udało się umiarkowanie, a teraz mamy krótki demokratyczny antrakt. W 2027 możemy znowu zabawić się w grupę rekonstrukcyjną II RP, ale tym razem będzie na endecko. Będzie brunatnie i tym razem naprawdę kijowo.
Sondaże preferencji wyborczych (i wyniki wyborów prezydenckich) wskazują, że coś poszło nie tak z demokracją w Polsce. Okazała się pomysłem napływowym, który może się nie przyjąć na stałe.