Dodaj do ulubionych

Polacy za granicą :-(((((((((

26.08.02, 16:29
wróciłem w sobotę z Turcji ( byłem z Wezyrem w San Marin Apartment).
Generalnie wszystko było ok. ale ... po pierwszym tygodniu mojego pobytu
nastąpiła zmiana turnusów. Jedna grupa wyjechała a w zamian za nią
przyejcahło bydło. Od momentu wejścia do hotelu rozpoczeły się awantury.
Rozpoczęli od hotelu - bo pokoje do klitu, bo klimatyzacja tylko w jednym
pomieszczeniu, bo morze widac tylko od 3 piętra. Następnie przypuścili szturm
do restauracji i ....... horror pomidory w skórkach, ogórki za mało zielone a
na kolację tylko 15 sałtek i dwa ciepłe dania. Wykrzykując słowa ogólnie
uznawane za obraźliwe zdecydowali że w tym syfie miekszać nie będą. Przy
okazji zawtykali menagerowi i wszystkim innym pracownikom - musze powiedzieć
że obsługa nasprawdę była przesympatyczna- miła, uśmięchnięta i życzliwa.
nastęnego dnia Wezyr się poddał i podobno ( ja tego nie widziałem ) pokazał
im kilka innych hoteli 3*. Nasi rodacy szybciutko wrócili do naszego.
Ponieważ nie można się już było czepiać warunków, czepiali się obsługi -
np. "czego ch.. nie rozumiesz po Polsku jak tu Panowie przyjechali" lub
pobicie animatora poniewaz Pan doktor ( tak się przedstawiał) doszedł do
wniosku że nie koleś nie umie onsługiwac konsoli i źle basy ustawia.Następnie
czas przyszedł na pozstałych turystów, Drugiego dnia w dpbrej wierze moja
żona zwróciła uwagę jednym baraonom uwagę żeby zabrali dziecko z basenu bo
rozpoczęło się filtrowanie i chlorowanie wody - więc szkoda dzieciaka. No
usłuszał żeby się od... suka jedna bo on ku... może nam zaj.... Poza tym on
zjeżdił cały świat i nikt mu nie powie co ma robić i że wieczorami baseny
czyści. Przyznam się, że biorąc pod uwagę przeważającą siłę wroga zamknęliśmy
się i doszliśmy do wniosku że jakoś wytrzymamy. Dwa dni później z balkony
zwaiło nam ręcznik, na którym juz po południu znalazłem piękną blondi która
twierdziła, że dostała go od pokojówki jako wyposażenie pokoju. Dla
ułatwienia dodam, że hotelowe ręczniki były wyłącznie białe w odróznieniu od
mojego.
Nie wspomanim już o takich drobiazgach jak dama z wagą około 120 kg
występujaca w stringach przy basenie i plątąca sobie warkoczuki jak jakaś
Helga z Bawarii.

To tyle.

pozdrawiam

papr
Obserwuj wątek
    • Gość: acton Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: 62.233.208.* 26.08.02, 17:01
      Zgadza się. Ja Rosjanie mają noworuskich, to my mamy nowopolskich. Na ogół
      bydło, które szybko się wzbogaciło, ale stare nawyki ze slumsów zachowało.
      Pamiętam jak na Krymie w Sudaku (twierdza fenicka) taki spasiony "nowy"
      przyjechał beemką i z blondyną w środku. Na szyji złote łańcuchy i udawał
      gentelmana, po czym wykorzystał jedną z średniowiecznych baszt jako WC. Jak
      wychodził jeszcze portki zakładał. No nic, nie wiem czy to wyleczalne.
      • zyd1 Re: Polacy za granicą :-((((((((( 03.09.02, 18:02
        Gość portalu: acton napisał(a):
        > Zgadza się. Ja Rosjanie mają noworuskich, to my mamy nowopolskich. Na ogół
        > bydło, które szybko się wzbogaciło, ale stare nawyki ze slumsów zachowało.
        > Pamiętam jak na Krymie w Sudaku (twierdza fenicka) taki spasiony "nowy"
        > przyjechał beemką i z blondyną w środku. Na szyji złote łańcuchy i udawał
        > gentelmana, po czym wykorzystał jedną z średniowiecznych baszt jako WC. Jak
        > wychodził jeszcze portki zakładał. No nic, nie wiem czy to wyleczalne.
        ================================

        CALKOWITA PRAWDA O HAMSTWIE POLAKOW.
    • Gość: pas1 Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 26.08.02, 20:13
      wierzyć się nie chce...
      Może trzeba wybierać małe miejscowości bez dyskotek i innych atrakcji oraz
      hotele 2* za to z tradydyjną kuchnią regionalną. Wtedy jest mniejsza szansa
      spotkać "rodaków".
      GS
    • vivawawa Re: Polacy za granicą :-((((((((( 26.08.02, 20:54
      byłem raz w hotelu w grecji, gdzie większość gości byli to turyści z dawnych
      demoludów, czyli europy środkowo-wschodniej - placy, czesi, słowacy, bułgarzy,
      węgrzy, rosjanie - i potem wybierałem tylko droższe hotele - bo tam bydło
      raczej nie jeździ.
      wolę towarzystwo niemców, czy anglików - jest sympatycznie i wszyscy
      uśmiechnięci.
      a najważniejsze, że nikt się nie dziwi, że doba hotelowa konczy sie o godz. 10-
      12 i pokój trzeba opuścić !!!
      • Gość: Witek Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: 217.96.16.* 27.08.02, 09:46
        I tu możesz się nieźle naciąć. Byłem parę lat temu w Turcji w okolicach Alanyi
        w hotelu Delphin (5*, all inclusive). I tak potwornych wakacji to jeszcze nie
        miałem. Cały hotel nowobogackich Polaków, Rosjan, krzykliwych, bezstresowych
        Niemców. Powiedziałem sobie nigdy więcej !! Wszystko tak jak opisał kolega
        papr, tylko jeszcze gorzej.
        • Gość: pas1 Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 28.08.02, 08:52
          Gość portalu: Witek napisał(a):

          > I tu możesz się nieźle naciąć. Byłem parę lat temu w Turcji w okolicach
          Alanyi
          > w hotelu Delphin (5*, all inclusive). I tak potwornych wakacji to jeszcze nie
          > miałem. Cały hotel nowobogackich Polaków, Rosjan, krzykliwych, bezstresowych
          > Niemców. Powiedziałem sobie nigdy więcej !! Wszystko tak jak opisał kolega
          > papr, tylko jeszcze gorzej.

          No właśnie, już wolę prostych ludzi /no może nie bydło/, niż nowobogackich,
          którzy myślą że nie są prości.
          GS
      • muszek0 Re: Polacy za granicą :-((((((((( 27.08.02, 10:05
        vivawawa napisał:

        > wolę towarzystwo niemców, czy anglików - jest sympatycznie i wszyscy
        > uśmiechnięci.

        z własnego doświadczenia powiem, że najlepszą nacją z jaką udało mi się obcować
        na 'obczyźnie' to holendrzy. i to nawet nie moi rówieśnicy. ludzie w wieku
        moich rodziców. spokojni, wyluzowani, symaptyczni. znak wyróżniający - potężna
        przyczepa lub wóz kempingowy z żółtą rejestracją. i tylko ten ich perfekcyjny
        angielski lub niemiecki, wprawiający w zażenowanie, kiedy samemu brakuje słów i
        się duka, ale to da się przeżyc :).
    • Gość: Dorcia Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: *.sggw.waw.pl 27.08.02, 09:46
      Boże, jak ja to dobrze znam. Do mojego hotelu w Turcji na szczęście przyjeżdża
      mało rodaków. Ale tacy też się zdarzają. Dokładnie tacy!!! Powiem wam więcej ,
      zdecydowanie lepiej od nas zachowuja się Ruscy. Oni przynajmniej umieją i lubią
      się bawić. Zauważyłam, że Polacy od wszystkiego stronią, ani z nimi pożartujesz
      ani sie pobawisz (no, chyba że lubisz siedzieć przy stoliku, na wszystko
      narzekać, chwalić się gdzie to nie byłeś i pić aż padniesz). Nie namówisz ich
      ani na udział w show, ani do pool game. Nie wiem, podejrzewam, że jest to jakiś
      uraz zwiazany z nieznajomoscią jezyków (wciąż, niestety), ale widziałam też
      takich co to: "co będę z siebie idiotę robił". Uwieżcie mi przez tyle lat dwa
      razy spotkałam Polaków, którzy szybko zaprzyjażnili się z obsługą i
      animatorami.Reszta dzieli czas na byczenie się na leżakach lub siedzenie w
      barach.
      Nas traktowali jak dziwadła. Powiem więcej nawet się wywyższali widząc jak cały
      hotel przybiegł się z nami witać (to już były nasze 5 wakacje tam). No bo my
      sie bratamy z plebsem i tymi "brudasami" a oni są ponad to.
      I wiecie, czasem tylko niektórzy Niemcy zachowują się podobnie, nigdy Ruscy,
      Francuzi, Anglicy czy Austriacy.
      • Gość: Pawel Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 27.08.02, 11:05
        Niestety wszystko to co piszecie jest prawda. Ja tez spotkalem sie z podobnym
        zachowaniem rodakow. Mysle jednak, ze jest to stan przejsciowy i miejmy
        nadzieje, ze niebawem sie zmieni. Nie wolno zapominac, ze w przeciwienstwie do
        rzeczonych anglikow czy holendrow jezdzimy masowo po swiecie od niedawna.
        Zwyczaje wyniesione z podworka czy blokowego pietra maja sie nijak do tych
        panujacych w miejscach o ktorych piszecie. Dla sporej grupy pobyt w hotelu jest
        niejednokrotnie pierwszym hotelowym doswiadczeniem. Na kolejnych wakacjach
        napewno beda bogatsi o doswiadczenia. Nie dotyczy to oczywiscie tych dla
        ktorych miara klasy czlowieka jest posiadanie czarnego BMW serii 7.
    • Gość: Sawa Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: 157.25.128.* 27.08.02, 13:17
      Moje wspomnienia wiążą się z moją pierwszą w życiu wycieczką. Byłam najmłodszą
      uczestniczką. Byłam bardzo zadowolona, że wśród jej uczestników są panowie
      profesorowie (podobno z KUL-u, UW). Ludzie obyci w świecie. Trochę miałam
      tremę, ale byłam szczęśliwa, bo przecież mimo poznania nowego kraju miałam
      szansę na podpatrywanie innych, doświadczonych, mądrych ludzi. Nic bardziej
      mylnego. Jak ktoś jest prostakiem i chamem, to nic mu nie pomoże najwyższe
      wykształcenie. Otóż już po 3 dniach było mi wstyd. Najgorsze były posiłki.
      Stoły szwedzkie. Nakładali tyle ile weszło na talerz i do kieszeni. Wszystko
      byłoby jeszcze do zniesienia, gdyby to wszystko zjedli. Ale nic z tego. Połowa
      z pożywienia zostawała na talerzu. Nie było im wstyd ,że np. dla kogoś czegoś
      nie starczyło. Koszmar. Pracownicy restauracji (a była to wycieczka
      objazdowa,więc było ich kilkunastu) patrzyli z niesmakiem. I nie ma się co
      dziwić. Pamiętajcie jednak, że podróże kształcą (ale podobno wykształconych).
      Pozdrawiam
      Sawa
      • Gość: pakuz Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.02, 18:43
        sytuacja z mojego ostatniego pobytu we Francji
        na plazy mlody sympatyczny francuz sprzdaje orzeszki , czestujac jednoczesnie
        wszystkich dookola i z kazdym rozmawiajac
        podchodzi do nas, skad jestescie? z polski? fajnie ,bo on juz poznal sporo
        polakow i nawet zna pare slow! dzyn dopry,szesc,cinkuje
        jest fajnie, smiejemy sie odwdzieczamy mu sie nasza jeszcze gorsza francuzczyzna
        i wtedy on caly szczesliwy pokazujac na siebie mowi: moi (mła) - skurwysynek !!
        zamurowalo nas
        powiedzcie jakim bydlakiem trzeba byc , zeby tak nazywac sympatycznego chlopaka
        jednoczesnie sie do niego smiejac?????
    • Gość: Magda Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: 213.216.82.* 27.08.02, 20:08
      Po co jezdzicie na zorganizowane wyjazdy i jeszcze do tego z Polskich biur. To
      rzeczywiscie horror.Rozumiem - z dziecmi trudno tluc sie samochodem lub
      przesiadka do Berlina lub Frankfurtu. Ale ja jezdze prawie wylacznie na takie.
      Na Sri Lance sami Niemcy i Holendrzy w naszym hotelu, w Izraelu -tez.Poza tym
      kupuje bilet np.do Sydney , do Bangkoku i na miejscu organizuje sobie wszystko -
      wynajecie hotelu, samochodu, zwiedzanie.Poznajemy ciekawych ludzi i stale
      wszyscy sie dziwia bo pierwszy raz spotkali Polakow.
      • papr Re: Polacy za granicą :-((((((((( 28.08.02, 10:21
        Magdo Słonko,

        ale ja nie mam worka pieniędzy. Zecydowanie bardziej wolałbym zobaczyć Bangkok
        niż Alanyę. Ale swoją drogą może to i pomysł - jeżeli wie się gdzie kupić tanie
        bilety bo z tego co wiem to na miejscu majatku nie wydam. No chyba, że pojadę
        bez rodziny :-).
        Napisz na pewel2223@wp.pl i podziel się wrazeniami
    • Gość: pas1 Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 28.08.02, 09:03
      Byłem w miejscowości opanowanej przez Anglików. Oni nie są lepsi. W każdym
      barze angielskie śniadanie i wieczorem mecze ligi angielskiej. To takie samo
      podejście do wakacji, jak polak wykłócający się o schabowego z buraczkami.
      A Holendrzy faktycznie - są wyluzowani. Szczególnie para 50-latków "miziająca"
      się na plaży pomiędzy leżakami ;-)
      Ja tam się cieszę że jednych i drugich jest znacznie mniej niż Niemców.
      GS
      • Gość: meka Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: 140.171.121.* 28.08.02, 16:01
        Anglicy sa jeszcze bardziej okropni, przebywalam z nimi przez pol roku i
        widzialam co potrafia zrobic. Puby czy night club'y po imprezach wygladaja
        zupelnie jak po wojnie, a dziewczyny puszczaja sie w ubikacjach, bo poco maja
        chodzic gdzies dalej :) i to najczesciej z przygodnym facetem, pety rzucaja na
        ziemie, bo do popielniczki jest dwa kroki, a butelki czy szklanki na ziemie bo
        do stolu czy barku za daleko... a potym wszystkim, co? ..... wielkie zyganie w
        kazdym rogu i na kazdej uliczce, o którym opowiesciami na drugi dzien przy
        lunch'u sie upajaja, np. kto dalej i lepiej zygal?!!! A bawic sie lataja do
        Amsterdamu, bo tam tanio dzieczynki itd.
        Oczywiscie nie uogolniamy, sa tez i ludzie w porzadku....pozdr.
    • Gość: Andrzej Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: *.gsw.pl / 192.168.1.* 28.08.02, 11:18
      Pierwsza zasada: wyjazd za granicę organizujemy Sobie sami!
      Druga zasada: nie oceniaj wyglądu innych,nawet jeśli mają 200kg, chodzą na
      golasa i wygladają jak hipopotam w ciąży.To ich sprawa.
      Trzecia zasada: za granicą unikaj skupisk Polaków,bo jak ich więcej to
      nabierają odwagi... i zaczyna się.Potem żałujesz,żeś Polak.

      Zauważyłem,że pojedyńcze egzemplarze naszego rodaka za granicą,są
      potulne,raczej nieufne,a już żeby zagadać,a to tylko w stanie wielkiej
      konieczności bądź zagrożenia kasy! :-) zdrowia/życia.
      W niedzielę jadę za granicę potestować na żywych przykładach :-)))
      • Gość: bah Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: 195.117.159.* 28.08.02, 12:57
        Masz rację !
        To pewnie dlatego Polki, słysząc wścibskie komentarze (nawet u osoby, która
        wzywa Rodaków do kultury), topless lub nago chętnie opalają się nie w Polsce,
        ale zagranicą. Jeśli, oczywiście nie są wśród grupy "polaczków"...
        bah
        • Gość: euzebia@gazeta.pl Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: *.batory.org.pl / 192.168.30.* 28.08.02, 15:37
          Ja na szczęście nie spotkałam się na wakacjach z nadmiernym chamstwem rodaków,
          dlatego nie chcę się wypowiadać na ten temat (choć współczuję tym, którzy tego
          doświadczyli).
          Natomiast dziwi mnie, kiedy niektóre osoby są tak doskonale zorientowane, ile
          jedzenia nakładają sobie na talerze inni uczestnicy wycieczki ! Ja osobiście
          nie mam bladego pojęcia, ile inni zwykli byli jadać, czy brali napoje do
          kolacji, czy nie. A co mnie to obchodzi ?!!
          Tyle osób nie może się nachwalić stylu bycia innych nacji. Pewnie to prawda, że
          raczej się nie obżerają , że brakuje nam trochę ich obycia. Ale czy myślicie,
          że oni też patrzą innym w talerz bądź sprawdzają, czy ich sąsiedzi zamówili cos
          do picia i czy to była zwykła woda czy szampan ?
          • Gość: ................ Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: *.sympatico.ca 22.09.02, 02:12
            Gość portalu: euzebia@gazeta.pl napisał(a):

            > Ja na szczęście nie spotkałam się na wakacjach z nadmiernym chamstwem
            rodaków,
            > dlatego nie chcę się wypowiadać na ten temat (choć współczuję tym, którzy
            tego
            > doświadczyli).
            > Natomiast dziwi mnie, kiedy niektóre osoby są tak doskonale zorientowane, ile
            > jedzenia nakładają sobie na talerze inni uczestnicy wycieczki ! Ja osobiście
            > nie mam bladego pojęcia, ile inni zwykli byli jadać, czy brali napoje do
            > kolacji, czy nie. A co mnie to obchodzi ?!!
            > Tyle osób nie może się nachwalić stylu bycia innych nacji. Pewnie to prawda,
            że
            >
            > raczej się nie obżerają , że brakuje nam trochę ich obycia. Ale czy myślicie,
            > że oni też patrzą innym w talerz bądź sprawdzają, czy ich sąsiedzi zamówili
            cos
            >
            > do picia i czy to była zwykła woda czy szampan ?
            *** Mnie tez nie interesuje i raczej nie zwracam zbytnio uwagi
            co i ile kto je czy pije. Osoba ktora o tym pisala powiedziala
            tez o tym, ze polowa nalozonego jadla zostala na talerzu
            nieskonsumowana, co ja uwazam troche za brak dobrego wychowania
            czy obycia. Byc moze poczatkowa zachlannosc i chec nazarcia sie
            lub obzarcia( chyba wlasciwe okreslenie w tym przypadku) po brzegi
            sklania ludzi do takich zachowan i czynow. Rozumiem tez druga
            strone - jedzenie moglo nie smakowac (w koncu inne, inny kraj) i
            dlatego pozostalo na talerzu. Tylko dlaczego ladowac i wypelniac
            ten talerz po brzegi, gdy mozna podkladac na niego po trochu
            wtedy kiedy sie chce, co chce i ile zoladek o to naprawde
            prosi. Najwidoczniej w tym opisanym wczesniej przypadku jedzenie
            bylo smaczne, bo i jak mozna wytlumaczyc zabieranie go do
            kieszeni? Zachlannosc? Tak, z pewnoscia! Byc moze cos wiecej
            niz zachlannosc, o czym niektorzy niestety ale powinni sie uczyc
            by pozostac w srednio okreslonych minimach przyzwoitosci i by
            tymsamym nie przysparzac niesmaku innym. W koncu te rzeczy
            dzieja sie przy (czy- za) stolem, nieprawdaz? Pierdziec tez nie
            jest tam wskazane, choc mozna.................. Chyba o tym my
            wlasnie tutaj rozmawiamy Cudze smierdzi swoje pachnie?! Trzeba
            tez zrozumiec (moze przynajmniej starac sie) kelnera dlaczego
            serwujac w Turcji nie zna polskiego? Moze siebie trzeba byloby
            postawic w jego pozycji (szczegolnie wtedy kiedy sie zna tylko i
            jedynie polski jezyk). Moze trzeba byloby pomyslec, ile w
            Polsce kelnerow zana turecki? Ciekawe jest nasze zycie. Ludzie
            dosc czesto nam je ubarwiaja. A moze warto sie nauczyc cos
            wiecej - rozumiec tez "bydlo" dlaczego niem jest? A moze
            trzeba zaniechac podroze, gdy sa tak nieznosne? Byc moze trzeba,
            i zawsze pasowaloby popatrzec na samego siebie i swoje
            zachowanie? Przypomnial mi sie przypadek opisany tutaj powyzej
            z recznikiem. Ja osobiscie bym podszedl do sprawy troche
            inaczej bowiem niczyja wina nie bylo ze go wiatr z balkonu
            zdmuchnal i jakas sobie blondyna (Polka w tym przypadku) byc moze
            w potrzebie zaopiekowala sie "niczyim" recznikiem. Pewnie bym
            powiedzial slicznej blondi: jak to slicznie wyglada na tym
            reczniku. Zapytalbym jaki to sklep mial zaszczyt ja widziec
            podczas jego zakupow itp............ W koncowym etapie bym
            wspomnial ze moj podobny lub dokladnie taki sam wiatr zabral
            itp. Gdyby raczyla mi go oddac, pewnie bym go nie wzial ( pod
            warunkiem ze przyznalaby sie ze go znalazla i w dodatku nalegala
            na to oddanie). Swiat z blondynka wygladalby pewnie zupelnie
            inaczej, wakacje/ urlop tez. Przygody poprostu trzeba lubic i ich
            nie zalowac. Narzekac nie ma najmniejszego sensu kiedy sie i tak z
            czasem wraca do swojej codziennosci. Pozdrawiam i zycze
            wszystkim milych i wyrozumialych podrozy.
        • Gość: raf Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.02, 15:43
          no ja sie przekonałem na własnej skórze jaka marke sobie wyrobilismy w europie.
          bedac na krecie i przechodzac obok plazy podałem piłke do siatkowki grupie
          grających anglików. w podziekowaniu usłyszałem tekst, ze dobrze, ze im sie
          polak nie trafił, bo by wział piłke i uciekł... usmiałem sie i powiedziałem, ze
          własnie polakiem jestem ale nie chcieli uwierzyc;) według nich kazdy polak to
          złodziej....
          • Gość: iga Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: *.datastar.pl 28.08.02, 15:49
            Ja myślę, że nie można generalizować.
            Mam doświadczenia i złe i dobre z naszymi rodakami. Osobiście nigdy się nie
            spotkałam z ostracyzmem z tego powodu, że jestem Polką. Raczej wzbudzało to
            sympatię.
            I muszę przyznać, że w ciągu ostatnich 5 lat miałam aż, a może w świetle tej
            dyskusji tylko 2 nieprzyjemne przypadki, kiedy wstyd mi było za moich ziomków,
            tym bardziej, że bohaterami byli ludzie, którzy z powodzeniem mogli być moimi
            ojcami. I cóż, byli pod wpływem.
            • Gość: xxx Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: *.pl 28.08.02, 17:51
              Co tu dużo gadać!! Co kraj to obyczaj, dlatego jedni bedą rozesmiani, inni
              ponurzy, a jeszcze inni beda ciągle pili!!! I jest to ich sprawa byleby tylko
              nie przeszkadzali nam w wypoczynku!! Ja byłam w tym roku na wakacjach w Grecji
              w miejscowości gdzie są w zasadzie sami Polacy. I oto co mnie zdziwiło tam
              wszyscy miejscowi uwielbiają Polaków za ich humor i miłe nastawienie. Z tego co
              sie dowiedziałam Grecy najbardziej nie nawidzą Niemców, gdyż w ich opinii sa to
              największe chamy! No i jak tu dogodzić forumowicze Niemców lubią a własciciele
              hoteli NIE!!! I jak tu dogodzić?
              • Gość: ryszard Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: 213.17.161.* 29.08.02, 08:21
                Polacy jako narod to buraki niestety - zwlaszcza w wiekszej grupie. Polowa
                wycieczkowiczow dorobila sie na lewo albo dopiero co wiec zakladaja skarpety do
                sandalow, spodenki adidasa i jada zagranice nniestety. Ja osobiscie wstydze sie
                ze granica ze caly nasz kraj i rodakow
                • Gość: mac1 Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: 213.77.125.* 29.08.02, 09:04
                  To prawda co powiedział ryszard. Dodatkowo chwalą się gdzie to juz nie byli i
                  ile mają kiosków na targu. Takie buraki są zakompleksione, wbrew pozorom skąpe
                  i nie znają jezyków. Zdecydowanie wolę towarzystwo Niemców i innych temu
                  podobnych stworów wolnej i cywilizowanej części naszego kontynentu. Pzdr dla
                  normalnych.
    • Gość: Bartek Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: *.spider.pl / 192.168.1.* 29.08.02, 10:18
      Mam dwie rady - przede wszystkim nakleży unikać zorganizowanych wyjazdów, a po
      drugie szukac miejsc gdzie bydlo nie dociera, a jest jeszcze takich kilka w
      Europie, ale o tym sza..........
      • Gość: bah Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: 195.117.159.* 29.08.02, 12:09
        szukac miejsc gdzie bydlo nie dociera, a jest jeszcze takich kilka w
        > Europie, ale o tym sza..........

        .........sza, bo uważasz, że tu na Forum bydło czyta... twoje bezcenne porady i
        ci przyjedzie ? To po co tu piszesz ?!!!
        Myślę, że "polaczki" niewiele czytają, języków nie znają, a tylko narzekają i
        kombinują (np. przed wejściem do Parku Narodowego {Krimml, Plitvice}, widziałem
        jak "polaczki" starali się wejść bez biletu...).
        Niemcy też się wyróżniają, np. mało który na szlaku "poniża się", żeby
        powiedzieć "Dzień dobry", i to nawet nie po słowacku, francusku, czy
        hiszpańsku, ale ichnie "Guten...". Za to bardzo "rozmowni" są w swoim gronie,
        co doskonale słychać w całej okolicy...
        bah
    • Gość: RobertG Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: *.polbox.pl / *.man.polbox.pl 29.08.02, 11:02
      Rany julek ... jak czytam ten watek to chyba tak zakapleksionego narodu na
      swiecie ze swieca szukac. A i w tym watku jak i w calym necie pisza sami
      prawozadni, uprzejmi, grzeczni i nie zakladajacy bialych skarpetk.
      Wspanial grupa ;-)
      Ja za granica bylem tez (a co ;-) spotykalem Polakow i na MontBlancu i
      nurkujac, na kampingach, hotelach, w samotach, pociagach i nawet autostopie i
      uwazam ze jestesmy podobnym narodem jak inne. Spotkalem dziesiatki wspanialych,
      sympatycznych ludzi jak i dziesiatki "burakow".
      Ale rowniez bardzo podobny odsetek "burakow" spotkalem wsrod innych nacji gdzie
      zdazaja sie pijani Niemcy, nieuprzejmi Holendrzy, chamowaci Anglicy, glosni
      Wlosi, leniwi Arabowie, egocentryczni Amerykanie czy Francuzi ktorzy kaza sobie
      zaplacic za wode do przemycia rany.

      Robert
      • Gość: RYSZARD Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: 213.17.161.* 29.08.02, 11:27
        pewnie tak ale tylko polacy zakladaja skarpety do sandalow - a to jest szczytem
        prostactwa
        • Gość: Pepe Zostaw juz te skarpety... IP: 2.4.STABLE* / 170.205.220.* 29.08.02, 12:06
          to swiadczy jedynie za tak zostali wychowani.Kazdy zwaraca uwage na inne
          drobiazgi..
          Bywaja ludzie ze zlotymi zebami i co? Turczynki lataja w tych swoich hustach i
          co? Hinduski maluja sobie kropki na czole i co?
          A Amerykanie wleza ci do kosciola lub teatru w krutkich kolorowych batkach i
          adidasach zujac gume i co?
          Co jak co ale akurat te skarpetki do sandalow sa najmniejszym problemem.
          Wolalbym aby sie w swiecie o Polakach mowilo " ci w skarpetkach i sandalach"
          niz " ci co wynosza jedzenie ze stolowki w kieszeni"

          Chcialem tu jeszcze wrocic do tematu jezykow obcych...

          Rozumie krytyke pod tym wzgledem wypowiadana przez Polakow mieszkajacych w
          Polsce ... ale jesli ten stan rzeczy krytykuja ludzie mieszkajacy na stale za
          granica ... to prosilbym tylko aby sobie przypomnieli iloma to jezykami wladali
          zanim wyemigrowali???? Czy przez przypadek nie nauczyli sie innego jezyka
          dopiero z przymusu zyjac w danym kraj?? a teraz sie wymadrzaja.
          To jest bezsporne ... ze jezykow trzeba sie uczyc !!!
          Tylko jesli o krytyke chodzi to prosilbym o spojrzenie do lustra.
          • Gość: ryszard Re: Zostaw juz te skarpety... IP: 213.17.161.* 29.08.02, 12:14
            wiem , ale mnie te skarpety niemilosiernie bola - po co - wytlumacz mi - jaki
            jest tego cel - zwlaszcza perfidne podciaganie bialych skarpet pod same kolana -
            jest to wedlug mnie niewytlumaczalne
            • Gość: Marek Re: Zostaw juz te skarpety... IP: *.dip.t-dialin.net 29.08.02, 12:27
              Gość portalu: ryszard napisał(a):

              > wiem , ale mnie te skarpety niemilosiernie bola - po co - wytlumacz mi - jaki
              > jest tego cel - zwlaszcza perfidne podciaganie bialych skarpet pod same kolana
              > -
              > jest to wedlug mnie niewytlumaczalne

              Ciebie bola skarpety?
              Bylem na Wezewiuszu na szczycie przy kraterze.Tam
              trzeba isc piechota.I tmm spotkalem jedna Polke z parenastoletnim synkiem.On ja prosil,zeby kupila mu cos do picie w budce.Matka odpowiedziala mu,ze tu za drogo
              i kupi napoj jak zejda na dol.
              Ludzi stac do wyjazdy za granice,ale skapia 2 ,3 Euro
              dla dziecka i osmieszaja sie.

            • Gość: Pepe Re: Zostaw juz te skarpety... IP: 2.4.STABLE* / 170.205.220.* 29.08.02, 12:33
              Gość portalu: ryszard napisał(a):

              " jest to wedlug mnie niewytlumaczalne"

              No i sam sobie dales odpowiedz ;))) i z nia tez sie zgadzam ;)))

              Mnie tez to smieszy ... i mysle ze to kwestia wychowania przez rodzicow ..co
              dzieciatku tak dlugo skarpetki podciagali ( pamietam ..byly
              jeszcze "podkolanowki" czyli wersja Long ;))))
              Ja ich nie znosilem ..ale jak sie taki przyzwyczail ... to pewnie czuje sie
              nieswojo ... jak wyjdzie w sandalkach bez skarpetek;)))
              Podtrzymuje jednak moja wersje ze mamy jako narod pare innych (gorszych)
              przywar postkomunistycznych niz te nieszczesliwe skarpetki w sandalkach.
              Pozdrawiam..
              • Gość: ryszard Re: Zostaw juz te skarpety... IP: 213.17.161.* 29.08.02, 12:44
                mamy oj mamy - mnie zastanawiaja ludzie ktorzy jezdza na wycieczki a za to
                mieszkaja w syfie i brudzie - w jakiejs klitce a nie mieszkaniu - dla mnie
                wazniejsze jest mieszkanie i jakis jego standard niz super samochod albo
                wycieczka na malediwy
              • Gość: mac1 Re:coś o skarpetach Polaków z ust Chorwata - link. IP: 213.77.125.* 29.08.02, 12:46
                Jak nas widza inni czyli poniżej cytat więcej pod link na forum cro.pl :
                www.cro.pl/forum/viewtopic.php?t=679
                Wschodni tursta jest familiarni czyli cala rodzinka lub dwie sie poruszaja po
                miesce, faceci w srednim i puzniejszm wieku na nogach maja sandale i skarpetki
                czego chorwaci nie nosza (sandali bez skarpetek). Wschodni turista ma skuzani
                piterek lub saszetke w renku czego tutejszi nie uziwaja. Wschodni turista czyta
                co jest napisane na tablici przed restauracja zanim usiadzie. Wchadza w same
                poudnie po miescie nasloneczniona strana ulici, bo kochaja slonce. Zachodni i
                wshodni turista jest czerwoni bo troche za bardzo przipieczoni na sloncu. Tylko
                teras mlodziez sie tak ubiorem i zachowaiem globalizuje ze nie idzie rozruznic
                oprucz jezikowo. W kazdim bandz razie duzo ludzi potrafi muwic po czesku
                poniewaz Czesi bili tutaj i za czasow ich rodzicow i od nich zyli.
                • Gość: bah Trochę tolerancji, ludzie ! IP: 195.117.159.* 29.08.02, 14:23
                  No i co z tego, że komuś jest wygodniej w skarpetach, jeśli są czyste i całe ?
                  A Arabkom np. wygodniej jest zawinąć się w prześcieradło. I co komu do tego ?
                  (choć ja wolę widzieć mini).
                  Jeden woli M-2 i wakacje na Hula - Gula, drugi co roku zmienia brykę i
                  telewizor. I co z tego ?
                  A jak ktoś ma wyliczoną forsę na wakacje, to nie ma patrzeć na cenniki ? Ilu
                  stać np. na zakupy w Monaco ? - tam pełna kultura, wcale metek nie wywieszają.
                  A myślisz, że dziecko uschnie np. przez 5 min. ?
                  bah
                • Gość: Marcel Re:coś o skarpetach Polaków z ust Chorwata - link IP: *.zzgnig.com.pl 11.09.02, 08:29
                  Gość portalu: mac1 napisał(a):

                  > Jak nas widza inni czyli poniżej cytat więcej pod link na forum cro.pl :
                  > <a href="www.cro.pl/forum/viewtopic.php?
                  t=679"target="_blank">www.cro.pl
                  > /forum/viewtopic.php?t=679</a>
                  > Wschodni tursta jest familiarni czyli cala rodzinka lub dwie sie poruszaja po
                  > miesce, faceci w srednim i puzniejszm wieku na nogach maja sandale i
                  skarpetki
                  > czego chorwaci nie nosza (sandali bez skarpetek). Wschodni turista ma skuzani
                  > piterek lub saszetke w renku czego tutejszi nie uziwaja. Wschodni turista
                  czyta
                  >
                  > co jest napisane na tablici przed restauracja zanim usiadzie. Wchadza w same
                  > poudnie po miescie nasloneczniona strana ulici, bo kochaja slonce. Zachodni i
                  > wshodni turista jest czerwoni bo troche za bardzo przipieczoni na sloncu.
                  Tylko
                  >
                  > teras mlodziez sie tak ubiorem i zachowaiem globalizuje ze nie idzie
                  rozruznic
                  > oprucz jezikowo. W kazdim bandz razie duzo ludzi potrafi muwic po czesku
                  > poniewaz Czesi bili tutaj i za czasow ich rodzicow i od nich zyli.
                  tak to sobie możesz peplać u siebie na ulicy, na forum napisz coś z sensem żeby
                  ktoś te twoje stękanie zrozumiał
                • Gość: Waldon Re:coś o skarpetach Polaków z ust Chorwata - link IP: *.zzgnig.com.pl 11.09.02, 08:31
                  Jeszcze jedno zobacz na twoich chorwatów za granicą chorwacji to dopiero
                  zobaczysz jakie to dno. Pojedź do Niemiec.
              • ludkaa Re: Zostaw juz te skarpety... 01.09.02, 20:23
                Gość portalu: Pepe napisał(a):

                > Gość portalu: ryszard napisał(a):
                >
                > " jest to wedlug mnie niewytlumaczalne"
                >
                > No i sam sobie dales odpowiedz ;))) i z nia tez sie zgadzam ;)))
                >
                > Mnie tez to smieszy ... i mysle ze to kwestia wychowania przez rodzicow ..co
                > dzieciatku tak dlugo skarpetki podciagali ( pamietam ..byly
                > jeszcze "podkolanowki" czyli wersja Long ;))))
                > Ja ich nie znosilem ..ale jak sie taki przyzwyczail ... to pewnie czuje sie
                > nieswojo ... jak wyjdzie w sandalkach bez skarpetek;)))
                > Podtrzymuje jednak moja wersje ze mamy jako narod pare innych (gorszych)
                > przywar postkomunistycznych niz te nieszczesliwe skarpetki w sandalkach.
                > Pozdrawiam..

                A ja widzialam pana w Monaco - najwyrazniej byl to jakis biznesmen - ktory do
                granatowego garnituru w prazki mial zalozone... biale skarpetki ponczosznicze i
                podciagniete wysoko. Siedzial przed kawiarnia z zalozona niedbale noga na
                kolanie i bylo widac. Wygladal pretensjonalnie i mojego zdania o nim nie zmieni
                nawet extra omega na jego rece z 24 karatowego zlota.

                A jeszcze gorsi sa Wosi, ktorzy nie nosza skarpetek. Idzie taki w
                trzyczesciowym garniturze, pachnie niczym perfumeria, a na nogach mokasyny na
                gole stopy. To dopiero wyglada beznadziejnie i smierdza im nogi - siedzial taki
                kolo mnie w metrze i zdjal mokasyn. Myslalam ze umre!! I kto tu gorszy. Ja juz
                wole swojskich Polakow w skarpetkach:)))))
                • pala_cyk_i_lata_renka Re: Zostaw juz te skarpety... 16.09.02, 18:46
                  > A ja widzialam pana w Monaco - najwyrazniej byl to jakis biznesmen - ktory do
                  > granatowego garnituru w prazki mial zalozone... biale skarpetki ponczosznicze
                  i
                  >
                  > podciagniete wysoko. Siedzial przed kawiarnia z zalozona niedbale noga na
                  > kolanie i bylo widac. Wygladal pretensjonalnie i mojego zdania o nim nie
                  zmieni
                  >
                  > nawet extra omega na jego rece z 24 karatowego zlota.

                  Napisz, czy go zapytalas czy to bylo zloto 24 karatowe, czy sam Ci powiedzial,
                  czy tez po prostu podeszlas i zobaczylas po prostu probe na jego zegarku...
                  PS
                  Zegarkow nie robi sie ze zlota 24 karatowego, gdyz jest zbyt miekkie i malo
                  odporne na zarysowanie.
                  Uzywa sie na ogol zlota 18 K. Ostatnio bardzo modna jest stal nierdzewna (
                  stainless steel);-))
              • Gość: ........... Re: Zostaw juz te skarpety... IP: *.sympatico.ca 22.09.02, 02:34
                Gość portalu: Pepe napisał(a):

                > Gość portalu: ryszard napisał(a):
                >
                > " jest to wedlug mnie niewytlumaczalne"
                >
                > No i sam sobie dales odpowiedz ;))) i z nia tez sie zgadzam ;)))
                >
                > Mnie tez to smieszy ... i mysle ze to kwestia wychowania przez rodzicow ..co
                > dzieciatku tak dlugo skarpetki podciagali ( pamietam ..byly
                > jeszcze "podkolanowki" czyli wersja Long ;))))
                > Ja ich nie znosilem ..ale jak sie taki przyzwyczail ... to pewnie czuje sie
                > nieswojo ... jak wyjdzie w sandalkach bez skarpetek;)))
                > Podtrzymuje jednak moja wersje ze mamy jako narod pare innych (gorszych)
                > przywar postkomunistycznych niz te nieszczesliwe skarpetki w sandalkach.
                > Pozdrawiam..
                *** Ludzie! Czy Wy naprawde nie macie sie czego uczepic i
                czepiacie sie skarpet i sandalow? To nikomu nie powinno
                przeszkadzac, moim zdaniem. Wazne zeby byc czystym i nie
                smierdziec gdyz to moze przeszkadzac czasami (chce czy nie chce)
                dla sasiada np. w pociagu.
            • Gość: Marcel Re: Zostaw juz te skarpety... IP: *.zzgnig.com.pl 11.09.02, 08:20
              To jest fetysz dla takich zboczeńców jak ty. Już po wakacjach a ty ciągle
              podniecony skarpetami w sandałach.
        • Gość: Janek Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: *.elektor.com.pl / *.knurowski.net 29.08.02, 23:29
          Gość portalu: RYSZARD napisał(a):

          > pewnie tak ale tylko polacy zakladaja skarpety do sandalow - a to jest
          szczytem
          >
          > prostactwa

          Jesteś typowym przykładem zakompleksionego Polaka. Albo masz jakaś obsesję na
          punkcie skarpetek. Ktoś lubi chodzić w skarpetkach, a ktoś opalać się nago.
          Żydzi w lecie noszą czapki futrzane, a podczas deszczu nakładają na nie worki
          polietylenowe. Byłem tego lata w Szwecji i tam wszyscy panowie, a już
          szczególnie w średnim wieku, chodzą latem w skarpetkach i sandałach. W Austrii
          do tego jeszcze wdziewają takie krótkie spodenki na zabawnych szelkach. Ale już
          widok księcia Karola w spódniczce i ...tak, tak skarpetach po kolana to
          wywołuje dziki śmiech. Ale nikomu normalnemu to nie przeszkadza. Ja się ubieram
          tak jak mi jest wygodnie, wydaję pieniądze ( w końcu moje, ciężko zarobione, a
          nie ukradzione) na to na co uważam za słuszne. Wolę np. zapłacić 12E za wejście
          do muzeum niż 3E za głupią butelkę wody. Nie jestem milionerem i wcale nie chcę
          za takiego uchodzić. I nie podglądam po kryjomu co też ubierają,noszą, kupują i
          jedzą inni Polacy. Jeżeli ktoś się zachowuje po chamsku to zwracam mu na to
          uwagę po polsku, rosyjsku,ukraińsku , niemiecku lub angielsku. Uświadom sobie,
          że wcale nie jesteś gorszy od innych narodowości, a chamstwo jest cechą
          ponadnarodową. Poczujesz się wtedy znacznie lepiej i może zapomnisz o tym,
          męczącym cię koszmarze skarpetkowo-sandałowym.
          • Gość: noder Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: *.ny325.east.verizon.net 18.09.02, 05:36
            Uwaga, cala sala sciaga skarpety !
            nakladamy rajtuzy....oraz sandaly, oczywiscie
      • Gość: Alla Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: *.a2000.nl 02.09.02, 10:09
        Swieta prawda!!!!
        Zgadzam sie w zupelnosci. I te ciagle okreslenie typu "bydlo", nie umieja sie
        zachowac nowobogaccy Polacy itp itd.
        Pewnie jak ktos nazwie innego "bydlo"to sam czuje sie od razu lepszy,
        grzeczniejszy, prawdziwy swiatowiec???
        Ci wszyscy uragajacy na tym watku na polskie bydlo widzieli jeszcze bardzo malo
        w swoim zyciu - nie spotkali pijanych Niemcow, krzykliwych Wlochow, chamowatych
        Holendrow.
        I tego im z calego serca zycze na wakacyjnych szlakach.

        • Gość: Bobas Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: *.dip.t-dialin.net 02.09.02, 11:33
          Gość portalu: Alla napisał(a):

          > Swieta prawda!!!!
          > Zgadzam sie w zupelnosci. I te ciagle okreslenie typu "bydlo", nie umieja sie
          > zachowac nowobogaccy Polacy itp itd.
          > Pewnie jak ktos nazwie innego "bydlo"to sam czuje sie od razu lepszy,
          > grzeczniejszy, prawdziwy swiatowiec???
          > Ci wszyscy uragajacy na tym watku na polskie bydlo widzieli jeszcze bardzo malo
          >
          > w swoim zyciu - nie spotkali pijanych Niemcow, krzykliwych Wlochow, chamowatych
          >
          > Holendrow.
          > I tego im z calego serca zycze na wakacyjnych szlakach.
          >

          Musisz odroznic doroslych turystow z zachodu od rozbrykanej mlodziezy,
          ktora jedzie na urlop na polodnie nie po to ,zeby podziwiac krajobraz,
          ale po to ,by bez obecnosci rodzicow poszalec,pochlac ,sie przed innymi popisac sie pozadnie wyzygac i miec szybki sex na plazy.

    • Gość: Kami Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: *.saint 29.08.02, 11:52
      tak,tak....Z taką podobna sytuacja spotkałam sie w Egipcie..całe szczescia juz
      w drodze powrotnej w samolocie..Wracalismy 11/07/2002 i niestety to co
      zobaczyłam i usłyszałam od rozbawionego towarzystwa (w rzedzie przed nami) to
      poprostu wprawiło mnie w osłupienie..Trojka "nowobogackich" prostaków (w tym
      jedna lady) urzadzali chyba konkurs kto pierwszy doprowadzi pozostałych
      pasazerow do "szału" I chyba ja byłam pierwsza, bo niestety moje
      nerwy "pusciły" kiedy "Gentelman" pod wpływem alkoholu,siedzacy tuz przede mna
      zacząl swoj koncert i popis swojego donosnego glosu..Nie wytrzymałam...!!!!!!
      Uwazam ze dla takiego "bydła" powinien byc specjalny magazyn gdzies na
      pokładzie w samolocie, gdzie mogliby puscic wodze swoim, rozmaitym, fantazjom i
      wymyslom po odpoczynku w obcym kraju...Przykro tylko ze my "normalni ludzie"
      musimy sie wstydzic za takich "balwanów".....Pozostalym, ktorzy spotkaja
      podczas swojego wypoczynku takich "nowobogackich" pozostaje mi rzyczyc tylko
      wytrwałosci i cierpliwosci!
    • Gość: Lena Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: 213.216.82.* 29.08.02, 16:22
      Byliśmy w takiej przezabawnej sytuacji. Wylatujemy z Larnaki na Cyprze do
      Warszawy. Na lotnisku słyszymay jak zapowiadaja, że pasażerowie odlatujący do
      W-wy lotem nr taki a taki proszeni są o przechodzenie do bramki takiej a
      takiej. Idziemy. Za chwilę przychodzi dwóch chłopaków i jakaś starsza
      para /łącznie nas jest 6 osób/. Raz za razem słyszymy znów komunikat o naszym
      locie, głos zapowiadającej jest już nerwowy. U nas dalej siedzi te 6 osób. O!
      Zapomniałam dodać - komunikat jest oczywiście po angielsku. Wreszcie przychodzi
      jedna z pań z obsługi lotów i pyta czy ktoś mógłby po polsku zapowiedzieć na sz
      lot. I wtedy zobaczylibyście tych polskich turystów /pewnie już nerwowych/
      którzy zaszturmowali nasz gate.
      • loiterer Polacy za granicą :-((((((((( 29.08.02, 23:24
        A mnie drazni co innego.

        Dubrownik, Gunduliceva Poljana, koniec czerwca: dwie Polki (wypindrzone,
        wymalowane itd przy 40 st.C!!) komentuja moje spodenki oraz sandaly - bez
        skarpetek :))) Potem zabraly sie do osoby mnie towarzyszacej. A poniewaz nie
        rozmawialismy po polsku rodaczki sie rozwinely w swojej "tworczosci".
        Krotki, zlosliwy komentarz po obejrzeniu placu i pomnika stojacego na nim
        wprawil kobiety w takie oslupienie, ze wiem teraz jak wygladaja "buraki" One
        mialy obie taki kolorek na buzkach :-))

        Kilka dni pozniej: Wlochy, pociag Pescara- Rzym. Na jakiejs stacji siadaja obok
        mnie Polki i ... podobna historia. Juz nie o sandalkach, ale o mojej fryzurze i
        o tym co taka "baba jak ja moze przewozic w plecaku". Milo pozyczylam paniom
        milego pobytu w Rzymie. Jedna chyba zareagowala omdleniem :)


        Pytam wiec:
        1. Czy takiej Polce wydaje sie, ze jak ona dotarla w odlegle miejsce
        (Chorwacja, Wlochy etc) to juz zadna inna Polka nie przyjedzie?
        2. Czy jezyk polski jest jezykiem tak "egzotycznym", ze nikt z turystow go nie
        rozumie??
        3. Niech mi jakas kobieta wyjasni gdzie napisane jest, ze kazda Polka na
        urlopie musi chodzic na szpilkach min 7cm wysokosci, miec 2 kg "tapety" na
        twarzy i koniecznie jakiegos jelenia (czyt.meza) do dzwigania walizek, bo
        plecak to "wiocha i obciach"?

        Pozdr.
        loiterer

        P.S. Poczas tegorocznego urlopu udalo mi sie spotkac normalnych ludzi, Polakow
        znajacych przynajmniej j. angielski i zachwycajacymi sie zabytkami a nie
        ciuchami, butami itp... innych turystow!
        • Gość: RobertG Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: *.polbox.pl / *.man.polbox.pl 30.08.02, 09:50
          Ja mam tylko pytanie.
          Czy twoja znajomosc jezykow obcych pozwala ci na zrozumienie czy np. Wlosi albo
          Grecy nie smieja sie rowniez z twoich spodenek i sandalow albo nie zadaja sobie
          pytania "co taka baba jak ty moze przewozic w plecaku"?
          Moze wiecej zyczliwosci i usmiechu a nie ogladania sie na innych
          podrozujacych "inaczej" i ich kompleksy.

          Robert
          • Gość: pakuz Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 30.08.02, 10:58
            sposob ubierania sie nie ma tu chyba wiele do rzeczy i nie to mnie denerwuje
            denerwuje mnie chamstwo , pijanstwo, grubianstwo
            na szczescie podrozuje samodzielnie , wiec okazji do podziwiania takic zachowan
            nie mam za wiele
            intryguje mnie natomiast inna rzecz, ktora jak sadze moze odnosic sie do czesci
            z was
            wasza chec unikania WSZYSTKICH POLAKOW czasami przeradza sie w obsesje
            kiedy spotykamy sie na szosie jest super , miganie swiatlami ,machanie rekami
            dopoki nie trzeba sie spotkac face to face !!!
            wielokrotnie slyszac na ulicy/plazy polski jezyk mowie po prostu dzien dobry
            i wielokrotnie spotykam sie z reakcja jakby ta osobe ukasila zmija
            czy tak trudno odpowiedziec dzien dobry ??
            q.wa ja przeciez nie chce od was pozyczyc pieniedzy , to tylko zwykla uprzjmosc
          • Gość: Jasiek Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: *.dip.t-dialin.net 30.08.02, 12:27
            Nie smieja sie,bo sa prosto ubrani gdyz nie przywiazuja do tego wagi.A po za tym 90% turystow zachodnich ubiera
            sie w tych samych sieciach sklepowych i praktycznie
            sie od siebie nie roznia moda.W przeciwienstwie do
            Polakow,ktorzy sie czesto odrozniaja od ogolu.
            • Gość: Marcel Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: *.zzgnig.com.pl 11.09.02, 08:34
              Gość portalu: Jasiek napisał(a):

              > Nie smieja sie,bo sa prosto ubrani gdyz nie przywiazuja do tego wagi.A po za
              ty
              > m 90% turystow zachodnich ubiera
              > sie w tych samych sieciach sklepowych i praktycznie
              > sie od siebie nie roznia moda.W przeciwienstwie do
              > Polakow,ktorzy sie czesto odrozniaja od ogolu.
              Pasiaki dla wszystkich !!!!! Wszyscy muszą wyglądać identycznie !!!!!!!!
              Brawo dla zakompleksionego bydła na forum !!!!!
              • Gość: Jasiek Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: *.dip.t-dialin.net 11.09.02, 23:10
                Gość portalu: Marcel napisał(a):

                > Gość portalu: Jasiek napisał(a):
                >
                > > Nie smieja sie,bo sa prosto ubrani gdyz nie przywiazuja do tego wagi.A po
                > za
                > ty
                > > m 90% turystow zachodnich ubiera
                > > sie w tych samych sieciach sklepowych i praktycznie
                > > sie od siebie nie roznia moda.W przeciwienstwie do
                > > Polakow,ktorzy sie czesto odrozniaja od ogolu.
                > Pasiaki dla wszystkich !!!!! Wszyscy muszą wyglądać identycznie !!!!!!!!
                > Brawo dla zakompleksionego bydła na forum !!!!!

                Nie roznia sie moda,a nie ubraniem.Mala roznica,co...
        • Gość: ............ Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: *.sympatico.ca 22.09.02, 03:16
          loiterer napisała:

          > A mnie drazni co innego.
          >
          > Dubrownik, Gunduliceva Poljana, koniec czerwca: dwie Polki (wypindrzone,
          > wymalowane itd przy 40 st.C!!) komentuja moje spodenki oraz sandaly - bez
          > skarpetek :))) Potem zabraly sie do osoby mnie towarzyszacej. A poniewaz nie
          > rozmawialismy po polsku rodaczki sie rozwinely w swojej "tworczosci".
          > Krotki, zlosliwy komentarz po obejrzeniu placu i pomnika stojacego na nim
          > wprawil kobiety w takie oslupienie, ze wiem teraz jak wygladaja "buraki" One
          > mialy obie taki kolorek na buzkach :-))
          >
          > Kilka dni pozniej: Wlochy, pociag Pescara- Rzym. Na jakiejs stacji siadaja
          obok
          >
          > mnie Polki i ... podobna historia. Juz nie o sandalkach, ale o mojej fryzurze
          i
          >
          > o tym co taka "baba jak ja moze przewozic w plecaku". Milo pozyczylam paniom
          > milego pobytu w Rzymie. Jedna chyba zareagowala omdleniem :)
          >
          >
          > Pytam wiec:
          > 1. Czy takiej Polce wydaje sie, ze jak ona dotarla w odlegle miejsce
          > (Chorwacja, Wlochy etc) to juz zadna inna Polka nie przyjedzie?
          > 2. Czy jezyk polski jest jezykiem tak "egzotycznym", ze nikt z turystow go
          nie
          > rozumie??
          > 3. Niech mi jakas kobieta wyjasni gdzie napisane jest, ze kazda Polka na
          > urlopie musi chodzic na szpilkach min 7cm wysokosci, miec 2 kg "tapety" na
          > twarzy i koniecznie jakiegos jelenia (czyt.meza) do dzwigania walizek, bo
          > plecak to "wiocha i obciach"?
          >
          > Pozdr.
          > loiterer
          >
          > P.S. Poczas tegorocznego urlopu udalo mi sie spotkac normalnych ludzi,
          Polakow
          > znajacych przynajmniej j. angielski i zachwycajacymi sie zabytkami a nie
          > ciuchami, butami itp... innych turystow!
          *** Toz Ty dziewczyno mialas szczescie, dowiedziec sie tak
          naprawde co o Tobie inne baby mowia ( uzywam slowa "baby" z racji
          plotkarstwa). Chyba mozesz zdawac sobie sprawe z tego, ze ludzie
          maja jezyki i je uzywaja? Jestem przekonany ze nie pierwszy raz
          bylas obgadywana, i Ty tez pewnie o tym wiesz. Co Cie wiec
          irytuje ten "prawdziwy" raz? Niektorzy potrafia i lubia obgadywac
          poza plecami. Niektorym sie nieswiadomie przydazy to na zywo i w
          zywe oczy. Niektorym tylko "szczesliwcom" jest dane uslyszec
          czesc "prawdy" o sobie mowionej przez innych. Olewaj to
          wszystko dziewczyno, a juz napewno nie zatracaj z racji czyjejs
          niewyparzonej, czy niepowstrzymanej geby, swego tak zdobiacego i
          potrzebnego, szczegolnie swiatu meskiemu (choc nie tylko) usmiechu na
          twarzy ktory upieksza, zdobi i to mocno te nasza szara,
          codzienna rzeczywistosc. Powinnas wiedziec, ze jestes kobieta, i
          sam fakt bycia nia juz mowi o tym, ze jestes sliczna,
          potrzebna.............. a reszta niech sobie o Tobie pogada.
          Zreszta - tez nie bez przyczyny. Musi (lubie to slowo) jestes
          nadpodziw sliczna i te zazdrosnice nie mogly sie powstrzymac. Ach
          Wy kobiety! Tak Was kocham, ze nie moge zliczyc za co.
          Pozdrawiam zawsze w dobrym humorze
    • Gość: abcd Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: *.icm.edu.pl / 213.134.139.* 11.09.02, 15:05
      Jeśli chodzi o rodzime bydło, to polecam Grecję, pomiędzy Katerini a Litohoro
      jest tego całe polskie miasteczko. Dookoła stoi grecka policja i nie zapuszcza
      się do środka. W środku - obrazki typowe: młoty w złotych łańcuchach,
      wytapetowane laski spod dyskoteki, na paręnaście kilometrów słychać "Ich Troje"
      albo disco polo, czasem jakaś zadyma. W knajpach raczej znika greckie jadło, za
      to sprowadza się "Żywca".
      Prawdziwy Grek raczej tam się nie zapuszcza, bo jest to oględnie mówiąc miejsce
      niebezpieczne. Rzut butelką po wódce i hasło "spierdalaj!!!" to jeszcze nic.
      Normalny Polak o normalnym wyglądzie też nie powinien tam wchodzić, a
      tymbardziej np. turysta z plecakiem.
      To całe ZOO jest paręnaście kilometrów od Olimpu, oczywiście nikt z jego
      mieszkańców nie wie, gdzie jest Olimp i co to jest Olimp. Zdaje sie, ze teren
      został po prostu wykupiony przez jakąś naszą mafię, która wysyła tam na
      wypoczynek swoich żołnierzy po wykonaniu mokrej roboty.
      Wszystko byłoby w porządku, tylko w promieniu parunastu kilometrów zaczynają
      nie lubieć Polaków.
      • Gość: Janek Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: *.knurowski.net 11.09.02, 22:41
        Gość portalu: abcd napisał(a):

        > Jeśli chodzi o rodzime bydło, to polecam Grecję, pomiędzy Katerini a Litohoro
        > jest tego całe polskie miasteczko. Dookoła stoi grecka policja i nie
        zapuszcza
        > się do środka. W środku - obrazki typowe: młoty w złotych łańcuchach,
        > wytapetowane laski spod dyskoteki, na paręnaście kilometrów słychać "Ich
        Troje"
        >
        > albo disco polo, czasem jakaś zadyma. W knajpach raczej znika greckie jadło,
        za
        >
        > to sprowadza się "Żywca".
        > Prawdziwy Grek raczej tam się nie zapuszcza, bo jest to oględnie mówiąc
        miejsce
        >
        > niebezpieczne. Rzut butelką po wódce i hasło "spierdalaj!!!" to jeszcze nic.
        > Normalny Polak o normalnym wyglądzie też nie powinien tam wchodzić, a
        > tymbardziej np. turysta z plecakiem.
        > To całe ZOO jest paręnaście kilometrów od Olimpu, oczywiście nikt z jego
        > mieszkańców nie wie, gdzie jest Olimp i co to jest Olimp. Zdaje sie, ze teren
        > został po prostu wykupiony przez jakąś naszą mafię, która wysyła tam na
        > wypoczynek swoich żołnierzy po wykonaniu mokrej roboty.
        > Wszystko byłoby w porządku, tylko w promieniu parunastu kilometrów zaczynają
        > nie lubieć Polaków.

        Co ty za bzdury tu opisujesz? Sam to wymyśliłeś czy ktoś ci opowiedział? Tak
        jakoś dziwnie się składa, że w sierpniu tego roku byłem dokładnie "pomiędzy
        Katerini a Litohoro" w Olmpic Beach, obok Paralii. Jakoś nie zauważyłem żadnych
        dresów ze złotymi łańcuchami, ani polskich ani rosyjskich (a Rosjan w Paralii
        jest szczególnie dużo, nawet napisy na niektórych sklepach są w języku
        rosyjskim). Dużo jest też Czechów, Węgrów i Greków, którzy tam odpoczywają bo
        jest stosunkowo tanio. Mało tego z roku na rok jest coraz więcej Niemców. O
        zanikających potrawach greckich to naprawdę świetny kawał. Tam po prostu nie ma
        innych potraw niż greckie. Jeżeli za potrawę nie uważać lodów Algida i
        niemieckiego lub holenderskiego piwa. Menu jest w języku greckim, angielskim,
        czsem po polsku lub czesku. Dla szczególnie rozgarniętych są zdjęcia potraw. A
        stosunek Greków do Polaków jest o wiele lepszy niż np. do Niemców i Amerykanów.
        • Gość: ania Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: *.k.mcnet.pl 12.09.02, 15:57
          Gość portalu: Janek napisał(a):

          > Gość portalu: abcd napisał(a):
          >
          > > Jeśli chodzi o rodzime bydło, to polecam Grecję, pomiędzy Katerini a Litoh
          > oro
          > > jest tego całe polskie miasteczko. Dookoła stoi grecka policja i nie
          > zapuszcza
          > > się do środka. W środku - obrazki typowe: młoty w złotych łańcuchach,
          > > wytapetowane laski spod dyskoteki, na paręnaście kilometrów słychać "Ich
          > Troje"
          > >
          > > albo disco polo, czasem jakaś zadyma. W knajpach raczej znika greckie jadł
          > o,
          > za
          > >
          > > to sprowadza się "Żywca".
          > > Prawdziwy Grek raczej tam się nie zapuszcza, bo jest to oględnie mówiąc
          > miejsce
          > >
          > > niebezpieczne. Rzut butelką po wódce i hasło "spierdalaj!!!" to jeszcze ni
          > c.
          > > Normalny Polak o normalnym wyglądzie też nie powinien tam wchodzić, a
          > > tymbardziej np. turysta z plecakiem.
          > > To całe ZOO jest paręnaście kilometrów od Olimpu, oczywiście nikt z jego
          > > mieszkańców nie wie, gdzie jest Olimp i co to jest Olimp. Zdaje sie, ze te
          > ren
          > > został po prostu wykupiony przez jakąś naszą mafię, która wysyła tam na
          > > wypoczynek swoich żołnierzy po wykonaniu mokrej roboty.
          > > Wszystko byłoby w porządku, tylko w promieniu parunastu kilometrów zaczyna
          > ją
          > > nie lubieć Polaków.
          >
          > Co ty za bzdury tu opisujesz? Sam to wymyśliłeś czy ktoś ci opowiedział? Tak
          > jakoś dziwnie się składa, że w sierpniu tego roku byłem dokładnie "pomiędzy
          > Katerini a Litohoro" w Olmpic Beach, obok Paralii. Jakoś nie zauważyłem
          żadnych
          >
          > dresów ze złotymi łańcuchami, ani polskich ani rosyjskich (a Rosjan w Paralii
          > jest szczególnie dużo, nawet napisy na niektórych sklepach są w języku
          > rosyjskim). Dużo jest też Czechów, Węgrów i Greków, którzy tam odpoczywają bo
          > jest stosunkowo tanio. Mało tego z roku na rok jest coraz więcej Niemców. O
          > zanikających potrawach greckich to naprawdę świetny kawał. Tam po prostu nie
          ma
          >
          > innych potraw niż greckie. Jeżeli za potrawę nie uważać lodów Algida i
          > niemieckiego lub holenderskiego piwa. Menu jest w języku greckim, angielskim,
          > czsem po polsku lub czesku. Dla szczególnie rozgarniętych są zdjęcia potraw.
          A
          > stosunek Greków do Polaków jest o wiele lepszy niż np. do Niemców i
          Amerykanów.


          Popieram. Tez bylam w Olimpic Beach w tym roku, ale na poczatku czerwca (all
          inclusive ze Scan Holiday). Nie powiem trafila sie jedna para, ktora nie wiem
          po co przyjechala (nic im sie nie podobalo, wiedzieli na swiecie juz chyba
          wszystko i wszedzie bylo zle). Buractwo byle owszem reprezentowane, ale
          niestety przez Niemcow (wynosi jedzenie w torbach).

          Ania
    • Gość: Sven Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: 217.153.10.* 16.09.02, 15:47
      Od kilku lat samodzielnie organizuje wlasne wakacje. Unikam miejsc, ktore
      wisza w witrynach wiekszosci naszych biur podrozy i bynajmniej nie kieruje
      mna snobizm. Wyjezdzam raczej we wrzesniu dzieki czemu koszty sa
      porownywalne lub minimalnie wyzsze przy znacznie wiekszej ilosci atrakcji i
      wspomnien. Zjezdzilem juz w ten sposob duza czesc naszego kontynentu i
      poznalem wielu milych ludzi, takze rodakow. Polecam ten sposob wszystkim
      znuzonym chamstwem naszych nuworyszy. Jako byly pilot moglbym o tym
      wiele i bez konca. Pozdrawiam
      • pala_cyk_i_lata_renka Czy magda wstawia nam ciemnote ? 16.09.02, 18:36

        Gość: Magda 27-08-2002 20:08 odpowiedz na list odpowiedz cytując

        Po co jezdzicie na zorganizowane wyjazdy i jeszcze do tego z Polskich
        biur. To
        rzeczywiscie horror.Rozumiem - z dziecmi trudno tluc sie samochodem
        lub
        przesiadka do Berlina lub Frankfurtu. Ale ja jezdze prawie wylacznie
        na takie.
        Na Sri Lance sami Niemcy i Holendrzy w naszym hotelu, w Izraelu -
        tez.Poza tym
        kupuje bilet np.do Sydney , do Bangkoku i na miejscu organizuje sobie
        wszystko -
        wynajecie hotelu, samochodu, zwiedzanie.Poznajemy ciekawych ludzi i
        stale
        wszyscy sie dziwia bo pierwszy raz spotkali Polakow

        Nie wiem, czy Ty troszke czasami nie zalewasz...wynajecie auta na miejscu , juz
        po przylocie jest np. w USA praktycznie niemozliwe, bo trzeba robic rezerwacie
        nieraz nawet pare tygodni wczesnie, szczegolnie w lecie i holiday season...
        Ewentualnie mozna czasem dostac cos w ostatniej chwili w Hertz, Budget ,
        National, Dollar Car Rental, ale wtedy dra nieraz po 250 dolarow za dobe.
        Podobnie z hotelami, np. w Nowym Jorku mozesz zapomniec o tym, ze wmaszerujesz
        do hotelu i dosataniesz od reki pokoj....A jesli juz, to zaplacisz horremdalnie
        drogo, biorac pod uwage fakt, ze nawet z rezerwacja np w Grand Hyatt pokoj
        kosztuje lekko z 350 dolarow za dobe...
        Napisz, jak to sie robi np. w takim Sydney ?

        Na pewno wszyscy chetnie sie czegos nauczymy.
        Pozdro.
        • Gość: ........... Re: Czy magda wstawia nam ciemnote ? IP: *.sympatico.ca 22.09.02, 03:49
          pala_cyk_i_lata_renka napisała:

          >
          > Gość: Magda 27-08-2002 20:08 odpowiedz na list odpowiedz cytując
          >
          > Po co jezdzicie na zorganizowane wyjazdy i jeszcze do tego z
          Polskich
          > biur. To
          > rzeczywiscie horror.Rozumiem - z dziecmi trudno tluc sie samochodem
          > lub
          > przesiadka do Berlina lub Frankfurtu. Ale ja jezdze prawie wylacznie
          > na takie.
          > Na Sri Lance sami Niemcy i Holendrzy w naszym hotelu, w Izraelu -
          > tez.Poza tym
          > kupuje bilet np.do Sydney , do Bangkoku i na miejscu organizuje
          sobie
          > wszystko -
          > wynajecie hotelu, samochodu, zwiedzanie.Poznajemy ciekawych ludzi i
          > stale
          > wszyscy sie dziwia bo pierwszy raz spotkali Polakow
          >
          > Nie wiem, czy Ty troszke czasami nie zalewasz...wynajecie auta na miejscu ,
          juz
          >
          > po przylocie jest np. w USA praktycznie niemozliwe, bo trzeba robic
          rezerwacie
          > nieraz nawet pare tygodni wczesnie, szczegolnie w lecie i holiday season...
          > Ewentualnie mozna czasem dostac cos w ostatniej chwili w Hertz, Budget ,
          > National, Dollar Car Rental, ale wtedy dra nieraz po 250 dolarow za dobe.
          > Podobnie z hotelami, np. w Nowym Jorku mozesz zapomniec o tym, ze
          wmaszerujesz
          > do hotelu i dosataniesz od reki pokoj....A jesli juz, to zaplacisz
          horremdalnie
          >
          > drogo, biorac pod uwage fakt, ze nawet z rezerwacja np w Grand Hyatt pokoj
          > kosztuje lekko z 350 dolarow za dobe...
          > Napisz, jak to sie robi np. w takim Sydney ?
          >
          > Na pewno wszyscy chetnie sie czegos nauczymy.
          > Pozdro.
          *** Co Cie tu dziwi lub nie pasuje? Przeciez to jest bardzo
          normalne i realne to co ona napisala. Nie pisala zreszta o NY.
          A nawet w tym Twoim NY. ja tez podrozujac (mieszkam w Kanadzie)
          wcale nie musze zadnej rezerwacji na nic robic. Nie ten, to inny
          hotel/motel sie znajdzie. Nie ta, to inna firma samochod mi
          wypozyczy i to od reki. Przemierzajac kraj USA od brzegu do
          brzegu nigdy nie robilem zadnych rezerwacji. Tylko kilka razy
          zdarzylo mi sie ze w danym motelu nie bylo miejsca, co wiazalo
          sie z tym iz trzeba bylo podjechac do nastepnego i w nim
          zanocowac. Musisz zrozumiec ze nie wszyscy i wszedzie wymagaja
          rezerwacje. Sa oczywiscie miejsca "zarezerwowane" i nawet zeby zjesc
          kolacje wymagana jest rezerwacja miejsca, ale nie o tym tutaj
          rozmawiamy. Raczej o przecietnosci, a Ty moim zdaniem jej nie
          znasz i piszesz troche bajecznie. Pozdrawiam
        • Gość: Qmpel Re: Czy magda wstawia nam ciemnote ? IP: 217.29.140.* 16.10.02, 04:04
          Usmialem sie do lez!!!

          Lece sobie do Irlandii, za 4 dni. Samolot z Frankfurtu kosztuje mnie 60 euro w
          dwie strony, dojazd tam licze pare stowek PLN, do podzialu na trzy osoby,
          calkiem niewiele. W Irlandii zarezerwowalem sobie samochod. Na 6 dni 155 euro.
          Pomoc Ci zrobic taka rezerwacje w Sydney? No problem.
          Chyba ze chcesz miec Jeepa czy Merola, ale to juz nie miej pretensji ze doba
          kosztuje pare stowek... zielonych stowek...

          Poza tym, czy ktos tutaj jezdzi na wakacje dla odpoczynku?
          • pala_cyk_i_lata_renka Tak, poprosze. 16.10.02, 18:00
            Gość portalu: Qmpel napisał(a):

            > Usmialem sie do lez!!!
            >
            > Lece sobie do Irlandii, za 4 dni. Samolot z Frankfurtu kosztuje mnie 60 euro
            w
            > dwie strony,

            Napisz jakimi liniami jesli mozesz i gdzie robiles rezerwacjei zakup biletu.
            Przyda mi sie w przyszlym roku. Uwazam, ze 50 dolcow za przelot z F. Do
            Irlandii to rewelacja, biorac np. pod uwage cene biletu na trasie W-wa- Londyn.

            dojazd tam licze pare stowek PLN, do podzialu na trzy osoby,
            > calkiem niewiele. W Irlandii zarezerwowalem sobie samochod. Na 6 dni 155
            euro.

            Rowniez poprosze Cie o nazwe firmy i lokalizacje, gdzie to auto odebrac.
            Takze oferowane ubezpieczenia i ich koszt. Plus taxy i inne oplaty.

            > Pomoc Ci zrobic taka rezerwacje w Sydney? No problem.

            Do Sydney nie wybieram sie przed rokiem 2004. Niemmniej, jadac na pewno bylbym
            zainteresowany samochodem za ok 150 dol. na tydzien.
            Oczywiscie jestem zainteresowany wypozyczeniem auta z full insurance, bo
            pozyczyc samochod za 100 dol/ tydzien . np na Florydzie bez jakiegokolwiek
            ubezpiecznia to zaden problem, ale mnie to nie interesuje.


            > Chyba ze chcesz miec Jeepa czy Merola, ale to juz nie miej pretensji ze doba
            > kosztuje pare stowek... zielonych stowek...
            >
            > Poza tym, czy ktos tutaj jezdzi na wakacje dla odpoczynku?
            • Gość: Qmpel Re: Tak, poprosze. IP: 217.29.140.* 16.10.02, 22:59
              Ryanair.com
              Bilety na trasach europejskich od 19.99 euro.
              Samochod najczesciej wynajmuje w National Car Rental w Polsce, Hertz za
              granica. tym razem mam auto z Avisu. Cene ktora podalem to klasa A, z
              ubezpieczeniami. Poszukaj na avis.com czy innych stronach, pewnie znajdziesz
              cos ciekawego w sydney

              Pozdrawiam i milych wakacji

              Qmpel
          • kommi-nek Oj, ja takze sie usmialam !!!!! 16.10.02, 18:29
            Gość portalu: Qmpel napisał(a):

            > Usmialem sie do lez!!!
            >
            > Lece sobie do Irlandii, za 4 dni. Samolot z Frankfurtu kosztuje mnie 60 euro
            w
            > dwie strony, dojazd tam licze pare stowek PLN, do podzialu na trzy osoby,
            > calkiem niewiele.

            Ale z Ciebie.
            Zauwaz, czego dotyczyl pierwszy post? Otoz dotyczyl DZIADOWANIA. Polskiego
            dziadowania i dziadostwa. Czy mozesz zrozumiec, ze ktos na przyklad nie ma
            chceci tluc sie w samochodzie do Frankfurtu caly dzien by potem tanio leciec do
            Irlandii?
            Opowiastki o podrozy do Sydnej bez rezerwacji sa serwowane przez "podroznika"
            ktory byc moze i podrozuje, ale pociagiem po Polsce.
            Lecialam raz w zyciu samolotem 17 godzin non-stop - ile leci sie do Sydney?- i
            gdyby ktos mi kazal po przylocie isc szukac hotelu to bym go od razu zabila
            smiechem. Przy dlugim przelocie w poprzek stref czasowych dostaje sie
            paskudnego jet lag ( wiesz pewnie co to?) i czlowiek nie ma ochoty nawet
            kichnac , a co dopiero jechac do miasta i szukac hotelu. (Nie wspominam tu juz
            nawet o wypozycznaiu samochodu przedtem- nawet zakladajac ze wypozyczalnie maja
            swoj punkt obslugi klienta w hali przylotow).
          • kommi-nek Re: Czy magda wstawia nam ciemnote ? 16.10.02, 18:50
            Gość portalu: Qmpel napisał(a):

            >
            > Poza tym, czy ktos tutaj jezdzi na wakacje dla odpoczynku?

            A kilkanascie postow nizej Qmpel napisal nam tak:

            ɵ. Nie szukajcie dziury w calym: wypoczywajcie. Macie na to dwa tygodnie w
            >roku. Szkoda sobie zepsuc zasluzone wakacje.

            >Milego wypoczynku w czasie wakacji
            .Qmpel
            No wiec, drogi Qmplu, po co w koncu jezdzisz na te wakacje? A moze masz
            rozdwojenie jazni?
            A moze pleciesz bajki od poczatku do konca?

            • Gość: Qmpel Re: Czy magda wstawia nam ciemnote ? IP: 217.29.140.* 16.10.02, 22:52

              Uuuuu... jaki w tym sens? Nie widzisz? Ja jade na wakacje zeby odpoczywac.
              Stac mnie na Sydney, nie stac mnie na to jednak czasowo, na dwa tyg na drugi
              koniec swiata? Hmmmm... a kiedy pobede w Polsce?
              Jak widzisz (potrafisz czytac, swietnie analizowac i wnioskowac nawet z kilku
              watkow dotyczacych roznych tematow) nie jade do Irlandii sam. Musze brac pod
              uwage inne osoby. Chcielismy leciec do FRA samolotem, ale przewazyla opcja
              inna: Berlin, 19.10: Koncert The Cranberries. Mieszkam w miare bisko granicy,
              do Berlina mam tyle co do Wawy, a z Berlina do Frankfurtu, jeszcze sam nie
              wiem, koleje niemieckie chyba sa sprawniejsze niz niemieckie... A moze tez
              sobie wynajme samochod?

              Tak na marginesie: jaki jest zwiazek miedzy postami ktore tak dobrze zostaly
              przez Ciebie wyluskane z calosci?

              Aaaa... nie "dziaduje", zycze zebys w moim wieku takie statusu "ekonomicznego
              jak ja. Albo czegos wiecej: calkowitej swobody dokonywania wyborow.

              Niektorzy lecac do Sydney czy NYC wynajmuja samochod, ja robie to nawet na
              krotkich trasach. Lecac do Poznania czy Wawy czeka na mnie male autko. Wiecej
              nie potrzebuje.

              Zycze milych wakacji, na ktore ja sobie ZASLUZYLEM I ZAPRACOWALEM, w tak
              swietnym gronie jakie ja mam, za takie pieniadze jakie ja wydam i w tak pieknym
              kraju jak ten do ktorego ja sie wybieram.

              Pozdrawiam

              Qmpel
    • Gość: Michal Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: *.tpl.toronto.on.ca 16.09.02, 19:06
      Bardzo sie ciesze , ze tak to pieknie opisales .Michal z Toronto
    • Gość: noder Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: *.ny325.east.verizon.net 18.09.02, 06:01
      ostatnie wakacje spedzilem w Polsce (po 10 latach), troche dziwnie sie ludzie
      na mnie patrzyli bo...nosilem sandaly bez skarpet, wygladalem jak "skejtowiec"
      (chodzilo chyba o moja koszulke - zostalem zaszufladkowany), sniadania w
      hotelu calkiem calkiem tylko nie na moj zoladek, miesa w galaretce niestety
      nie strawie tuz po przebudzeniu.

      Kilka lat temu, jechalem Greyhoundem do NY, podroz ok 24 godziny, za mna
      siedzialy dwa buraki, jeden czarny, drugi latynoski, geby im sie nie zamykaly
      przez cala podroz, wszyscy sie bali odezwac, bo nigdy nic nie wiadomo czy sie
      burak nie zdenerwuje.

      W zeszlym roku na Florydzie, Disneyworld, przyjezdza tam sporo turystow z
      Europy, Anglicy lubili szczegolnie jedna restuaracje ( ja tez zreszta, niezly
      bufet) ale cholera jedzenie przerywali kiedy widzieli mnie z zona ( Zona
      pochodzi z Indii) caly czas sie na nas gapili nachalnie, cos im sie nie
      zgadzalo na tym obrazku, podobnie reagowali Francuzi.

      NY, dwie turystki zagaduja mnie bo chca wyslac kartki, tlumacze co i jak i
      wyczuwam niemiecki akcent, pytam sie skad sa, one zadowolone mowia ze z
      Niemiec a ja im mowie ze ja tez z Polski, trzeba bylo zobaczyc ich miny, tez
      im sie cos nie zgadzalo.

      Paryz, jestemy pod kosciolem Sacre Coeur, na raz slyszymy slowa wypowiedziane
      czysta polszczyzna " wchodzicie ?" " nie, tam kurwa nic nie ma", pozniej
      jeszcze cos podobnego uslyszalem w Wenecji

      nasi tu byli

    • Gość: dakota1 Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: *.adsl.highway.telekom.at 21.09.02, 12:29
      to chamy

      DAKOTA
    • Gość: KATAHDIN Re: Polacy za granicą :-((((((((( IP: *.piscataway-11rh16rt.nj.dial-access.att.net 26.09.02, 03:57
      Przeczytalam oczywiscie wszystkie listy i mialam swietna zabawe. Najlepiej mi
      sie podobaly te skarpetki w sandalkach !!! Zaraz tez zaczelam sie wypytywac
      meza czy aby sie tak nie nosi , bo to wstyd , ale mnie uspokoil ze NIE , nie
      majac pojecia dlaczego go o to pytam. Odetchnelam z ulga ! Bedac na wczasach
      bawie sie swietnie, zupelnie nie przywiazujac wagi do szcegolow. Aby bylo
      wygodnie i nie "pachnialo" i liczy sie tylko dobry humor.Kazde moje wczasy
      sa wspaniale i troche zwariowane . Jesli nieraz spotkamy kogos "odmiennego " od
      nas to sie troche posmiejemy i to wszystko , zadne stresy z czyjegos tam
      powodu. Pamietajcie , ze to sa wasze pieniadze, wasz czas . Nie mam nigdy
      problemu ze spotkanymi Rodakami, chetnie zawsze nawiazuje rozmowe a jesli ktos
      unika to sie nie narzucam. Chociaz ostatnio w Cortinie bylo nas duzo, duzo,
      duzo. Milo mi slyszec ze tak wszyscy garna sie do poznania swiata . Do
      zobaczenia gdzies tam w swiecie !!! KATAHDIN
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka