smokmigus
05.05.05, 10:22
Bylem w ten weekend w Proszowce i musze ostrzec, ze pod zamkiem w krzakach
siedza dwaj, wtedy, podpici osobnicy, ktorzy mienia sie przewodnikami po
zamku. Poczatkowo byli mili (Panie kierowniku) ale gdy odmowilem skorzystania
z ich uslug zrobili sie juz mniej mili i zaczeli dosc natarczywie rzadac
zaplaty, nawet, gdy zrezygnowalem z wejscia na gore.
Nie mam nic przeciwko dawaniu 2 zl ludziom, ktorzy cos mi moga pokazac, ale sa
przy tym TRZEZWI. Wieczorem moga sie upijac, ale skoro przyjeli na siebie role
"opiekunow" i "przewodnikow" po zamku, czyli rodzaj pracy, to niech beda w tej
pracy trzezwi, czysci a nie pchaja sie do witania z brudnymi lapami, ledwo
stojac na nogach.