malena1985
20.04.10, 00:14
Witam,
Ostatnio podjechałam na przegląd moją Astrą'99. Autko przeglądu nie
przeszło - koleś strasznie czepiał się pierdół, zainkasował 160zeta
(autko z gazem) i dał 2 tyg na naprawienie 4 rzeczy. Ogólnie
wszystko dało się łatwo załatwić oprócz jednego - za duża ilość
węglowodorów na gazie (117 przy limicie 100...). Mam problem bo w
serwisie od gazu powiedzieli mi, ze to na 99% katalizator, a takie
coś+wymiana to koszt koło 1500zl!!! Podjechałam do innej stacji
kontroli pojazdów i powiedziałam jaka jest sytuacja - facet
powiedzial, ze gdybym przyjechala do niego jako pierwszego, to on
nigdy nie sprawdza spalin, ale skoro tam mnie odwalili, to on juz mi
nie podpisze (nawet nie dal sie przekupic...:) W kazdym razie mam
teraz zaj%*&%^*y problem - czy mam podjechac na inna stacje i nic
nie mowic? Boje sie tylko tego, ze to moze byc jakis zintegrowany
system, gdzie oni wszyscy maja podglad i jak podjade gdzie indziej,
to sprawdza, bedzie ok, ale jak zacznie to do kompa wstukiwac, to mu
cos wyskoczy, ze bylam gdzie indziej i autko nie przeszlo... Nie
wiem co zrobic, bo nie chce znowu stracic 160zeta, ale tym bardziej
nie bede wymieniala czesci za 1500... Ktos wie jak ten system
dziala? Bo jestem przekonana, ze gdzie indziej autko przeszloby juz
przeglad, tylko boje sie czy ten negatywny przeglad juz mi nie
nabruzdzil na stale. Pomozcie jesli cos wiecie na ten temat. Ale
jak nie wiecie na 100%, to prosze nie piszcie bzdur...
Dzieki z gory