Gość: pasażer
IP: 217.153.179.*
19.06.04, 14:08
Niestety nie mam jeszcze samochodu , (ale niedługo to sie zmieni),więc
podróżuje komunikacją miejską . Ruszyliśmy z przystanku bez zatoki oczywiście
bez kierunkowskazu (prawidłowo) , musze dodać że ulica była szeroka i pusta .
Nagle przed autobus wciska sie cinkłeczento (koniecznie mósiał skręcć w prawo
przed autobusem) i zaczyna trąbić na kierowce busa , kierowca busa
odklaksonił i sie zaczeło . Gość z cieniasa (na pace dwie lambadziary)
wychodzi i zaczyna uprzejmie jechać kierowcy busa (xxxxxxxxxxx.....skończe
cie , wypierxxxx cie z pracy itd) strasznie mocny gość . Kierowca otwiera
drzwi spluwa w jego kierunku , i odjeżdzamy . A ten sku.....synek rusza za
nami . Autobus zatrzymuje sie na kolejnym przystanku i rusza i tym razem
cienias wpycha sie przed busika . Kierowca busa wjeżdza w cieniasa pcha go ze
3 metry i spokojnie sie zatrzymuje . No i kto kogo zniszczył - przyjechała
policja , gość z cieniasa dostał 500 pln mandatu i zabrali mu prawko za
stwarzanie niebezpieczenstwa .Żebyście widzieli tego żałosnego typa po całej
tej sytuacji :) piana , płacz , złość itd.Kierowcy autobanow rulez....