xtrem
31.03.02, 14:15
Przed kilku laty czytalem o wynikach badan zachowan konsumenckich
przeprowadzonych w kilkunastu krajach swiata.
Na poczatku tabeli znalazly sie kraje, grupy etniczne, dla ktorych przedmiot to
przede wszystkim srodek do realizacji funkcji a na drugim koncu tabeli ci, dla
ktorych posiadanie przedmiotow to przede wszystkim demonstracja statusu
spolecznego.
Na poczatku tabeli - jak nalezalo sie spodziewac - znalezli sie praktyczni,
rozsadni, skromni skandynawowie nieco nizej Niemcy i Holendrzy, Kanadyjczycy,
gdzies tam w srodku Anglicy i Francuzi. Koniec tabeli, a wiec nacje, dla
ktorych pokazac sie i to za wszelka cene jest duzo duzo wazniejsze niz jakas
tam funkcja (do czego w koncu sluza przedmioty) znalezli sie latynosi
(Meksykanie, Kolumbijczycy), Polacy i mieszkancy RPA, ci czarni (biali byli
gdzies w srodku).
I tak to u nas wyglada rowniez z samochodami. Postaw sie a zastaw sie. Chore to
i glupie, przynajmniej ja tak mysle, a wy?