Dodaj do ulubionych

Pojazdy "kultowe"

    • Gość: Karlos Re: Pojazdy IP: 212.160.103.* 04.07.02, 12:21
      Pojazdy które podałeś jako przykłady do listy najatrakcyjniejszych do
      przywiezienia po zmianach przepisów można było zawsze przywieźć. Musiały mieć
      tylko więcej niż 25lat.Wtedy były uznane za zabytkowe i w tym wypadku potrzebna
      była dokumentacja i opinia rzeczoznawcy.Po załatwieniu jeszcze kilku innych
      dokumentów otrzymywałeś zgodę z UC na przywóz i droga otwarta.
    • Gość: skorpio Re: Pojazdy IP: *.radiomerkury.pl 04.07.02, 12:56
      A kaczka??? zapomnieliście o Citroenie 2 CV. Bajeczny. Szczególnie wersja z
      dachem z brezentu. Taki chcę mieć!
    • Gość: 130rapid Ale wstyd! IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 07.07.02, 10:54
      Jeden samochód tutaj się nie pojawił, a powinien - Porsche 901/911 z 1964.
      Pierwsze serie miały wielki urok, zanim we wczesnych 70. dostały plastikowe
      zderzaki. Nie ma też na naszej liście Porsche 356!
      • Gość: Michal Re: Gamle Porsche IP: *.telia.com 07.07.02, 16:23
        Rapid wyobraz sobie ze takiego widzialem w piatek i w dodatku cab,natomiast
        dzisiaj sydsvenska zamiescila zdjecia jeszcze starszego porschaka na
        rejestracji szwajcarskiej ktory odwiedzil Malmö.Pzdr.Michal
    • Gość: Siedem Re: Pojazdy 'kultowe' IP: *.itr.org.pl / 192.168.4.* 23.08.02, 08:32
      Zgadzm się z wszystkimi wypowiedziami, ale widzę że wszyscy zachwycają się
      tylko zachodnią motoryzacją. Ja wolę polskie. Mam Warszawę 223 z 1972 - jak
      szukałem jej 4 lata temu to nie było a teraz chyba wszyscy z garażów
      powyprowadzali. Ale bardziej cieszy mnie Warszawa Pick-up z 1959 - 2 rok
      produkcji którą kupiłem rok temu i nie mam czasu na remont :-(
      • Gość: XM Re: Pojazdy 'kultowe' IP: *.lanbanpol.com.pl / 192.168.1.* 23.08.02, 11:03
        Dziwnym zbiegiem okoliczności tu trafiłem. Błagam nie piszcie że XM jest
        kultowy. Jeszcze nie. Może za 15 lat. Wtedy będzie miał 25. Samochodów
        kultowych powinno uzywać się od święta. A ja tego męczę na codzień.
        Zgadzam się w pełnej rozciągłości co do DS ale SM wzbudza u mnie dreszcz
        pożądania. U Vorbrodta jeszcze stoi, a raczej leży.
        Ale zabrakło mi autka, które może nie jeździło po polskich drogach w ogóle, ale
        dla mnie jest przedmoitem marzeń. (jak 10 lat temu XM).
        JAGUAR XK120. Najlepiej jeszcze model '57. Na razie jeszcze jestem na etapie
        marzeń, ale myślę, ze nieuchronnie zbliża się dzień kiedy...
        • chevytime Re: Pojazdy 'kultowe' 03.09.02, 10:55
          moze tak:
          kultowe?
          jesli wsadzisz na tyl gume ponad 400 i bedzie zwawo jezdzic
          to jest to kultowe...
          generalnie kultowe to sa amerykance do lat 90 (nie wymieniam
          bo zaduzo tego) no ale challengera wspomne, camaro tyz.
          Jesli chodzi o europejczyki to ... mysle ze lata 20-30 to to
          o czym warto pamietac.
    • Gość: pluszak Re: Pojazdy 'kultowe' IP: *.zachem.com.pl 03.09.02, 14:27
      moje typy to :
      1/ Gaz'69
      2/ fso 1500 lub fiat 125p
    • Gość: 130rapid Jaguary IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.02, 15:57
      Nie wypada o nich zapominać. Mnie zawsze wpadają w oko 25-50 latki, choćby XK,
      E-Type, XJS.
      • chaladia Re: Jaguary 03.09.02, 16:26
        Tak, masz rację.
        Sportowe jaguary skończyły się na typie E.
        Salony Jaguara skończyły się w 1986 roku, gdy je przedłużono i dodano małe
        okienko za tylnymi drzwiami. Komfort zapewne się poprawił,
        zwłaszcza "headroom", ale to już nie był "sport saloon", tylko limuzyna.

        Na marginesie - to są samochody klasyczne dla baaardzo bogatych. No i trochę
        strach nimi jeździć na codzień. Za to pooglądałem sobie w niedzielę "gratkę"
        (www.gratka.pl) i znalazłem parę cacuszek za małe pieniądze:
        Wartburg 1000 "312",
        Fiat 500
        Volvo Amazon
        Wszystko to za czterocyfrowe ceny i w stanie, o dziwo, całkiem atrakcyjnym.
        Czyli - nie tylko Garbus i Mercedes są pojazdami "niezniszczalnymi" - jak się
        dba, to i poczciwy 40-letni Wartburg może wyglądać "jak nowy".
    • Gość: Rx-7 Mazda RX-7 '85 IP: *.Red-80-35-220.pooles.rima-tde.net 09.09.02, 09:47
      Jezeli ktos ma jakiekolwiek informacje na temat tego autka (gdzie kupic, skad
      czesci, itp) prosze o kontakt. Mieszkajac w Stanach bylem szczesliwym
      posiadaczem takiego samochodu. Twraz w Polsce trudno jest taki nabyc. Dzieki za
      wszelkie info.
    • Gość: RX-7 RX-7 email IP: *.Red-80-35-220.pooles.rima-tde.net 09.09.02, 09:49
      zalaczam moj email:
      rx-7@o2.pl
    • Gość: motortruck Re: Pojazdy 'kultowe' IP: *.proxy.aol.com 12.09.02, 06:27
      Samochody do wody... Uwielbiam stare ciezarowki, male i duze, odnowione i
      zardzewiale, na kolach i bez, do poczatku lat szescdziesiatych. Czy sa w Polsce
      hobbysci starych ciezarowek? Wymarzony pojazd - 1948 Diamond T, najlepiej
      tractor-trailer.
      • Gość: 130rapid Re: Pojazdy 'kultowe' IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.02, 22:45
        Diamond? Ten gigant, który służył do holowania przyczep / naczep z czołgami?
        Gdy będziesz kiedyś w okolicach Warszawy, zajrzyj do Otrębusów - Mikiciukowie
        mają w tamtejszym muzeum "kilka" ciekawych ciężarówek. Takich właśnie różnych,
        odrestaurowanych i dopiero czekających na swój renesans. ;-)
        • Gość: 517 Re: Pojazdy 'kultowe' IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.02, 00:53
          najnbardziej zajebistym samochodem i w ogole materialnym przedmiotem jest bez
          watpienia Land Rover (Disco do city a Def wiadomo na co..:) )
          • vwdoka Re: Pojazdy 'kultowe' 13.09.02, 14:14
            Niewątpliwie znalazłoby się kilka ciekawszych...
            vwdoka
          • chaladia Re: Pojazdy 'kultowe' 24.09.02, 21:31
            Sam nie wiesz, jak bardzo kultowy jest Land Rover.
            Trzeba posiedzieć w Afryce lat parę, żeby to poczuć. Ci, co kręcą się w
            odległości nie większej niż 50 km od Nairobi w towarzystwie panienek w kustych
            safari wolą najnowsze modele Range Rovera albo Toyoty Grand Cruiser. Ale ci, co
            tam naprawdę pracują, expaci ze stażem po 10-20 lat jeżdżą starymi pick-upami,
            bo wiedzą, że taki ich nie zawiedzie. Nie ma co zawieść, bo elektronika
            sprowadza się do aparatu zapłonowego, mechanikę można naprawić młotkiem i
            obcęgami i byle "na pace" było 600 l ropy, 100 l wody, zapas żarcia i drewno na
            opał, do tego ze 6 opon na zapas - to dziś wyjazd z Port Sudan - a 5 dni
            Timbuktu dokładnie, jak w szwajcarskim zegarku...
    • Gość: 130rapid Powojenne Panhardy IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.02, 14:17
      Dzisiaj są już całkiem zapomniane (pod tą marką budują teraz transportery
      opancerzone).

      Wszystkie powojenne osobowe Panhardy, nawet model PL17 (gablota 4,6 metra
      długości, ale waga tylko 800 kg, wygląda jak wielka zabawka) napędzał 2-
      cylindrowy bokser "Flat-Twin", chłodzony powietrzem, z drążkami skrętnymi
      zamiast sprężyn zaworowych (!), bardzo wydajny, w szczytowych wersjach wyciągał
      z 850 cm aż 60 KM (co prawda według normy SAE, ale to lekko licząc 50 KM wg
      dzisiejszej normy DIN).

      A szczytem piękności było coupe 24CT/BT napędzane 60-konnym bokserem w
      wersji "Tigre", który pozwalał dociągnąć do... 147 km/h.
      www.panhard.ndirect.co.uk/event/05evint99.html (na górnym zdjęciu trzy
      24 CT/BT, nad dolnym jeden plus PL17 Break).

      W Polsce ostało się najwyżej kilkanaście egzemplarzy Panhardów, chociaż w
      latach 50. i 60. trochę ich u nas kursowało. Cóż, to były autka zbyt delikatne
      na nasze drogi i nie znosiły naszej niskooktanowej etyliny (w połowie lat 60.,
      aż do pojawienia się PF 125p, "żółta" miała tylko 87 oktanów).
    • Gość: 130rapid Odgrzewamy stary dobry wątek!!! IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.03, 18:55
      Chaladia,
      bez Glasów to nie będzie prawdziwa lista! Wiedziałem, że taka firma działała,
      ale dopiero niedawno odkryłem jakie cuda robiła.

      W latach 60., gdy zmierzchała sława jego maciupkich Goggomobilów, Glas
      niespodziewanie zabłysnął w czołówce technologicznej i stylistycznej, nie tylko
      niemieckej.

      Glas nie silił się na samodzielne tworzenie kolejnych panzerwagenów (i dobrze,
      bo rzadko wychodziło z tego coś ładnego). Karoserie stylizowali Włosi (Frua).

      Glas miał za to własne, doskonałe silniki. Glas 1004/1204/1304 śliczny nie był,
      ale zapisał się w historii jako pierwszy seryjny samochód z silnikiem z wałkiem
      w głowicy napędzanym paskiem zębatym (1961 r.).
      W wersji 1304 GT straszył na autobahnach luksusowe Mercedesy. Niepozorny (3,8
      metra długości), nieco pokraczny, miał pod maską 85 koni, hamulce tarczowe, a
      za dopłatą 5-biegową skrzynię i mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu (!)
      Śmigał nawet 170 km/h.

      Ostatni model Glasa - V8 z 1966 - przezywano Glaserati.
      Mniejsze sportowe Glasy (GT) można byłoby ochrzcić Glasfa Romeo.

      Niestety, w 1967 r. firmę łyknęło BMW i szybko zwinęło produkcję. Zbyt groźną
      konkurencję trzeba było zlikwidować.

      www.glasclub.org/publ_en/gal/galer.htm
      Królestwo za Glasa 1700 GT!
      • chaladia With Pleasure! 03.01.03, 19:13
        Witaj!

        Ja od skrybolenia na Forum, Twoim śladem powoli przechodzę do czynów.
        Dokładniej przechodzimy z bratem (absolwent MEL), bo ja, budowlaniec, to prosta
        siła robocza jestem. Wyszukaliśmy ogłoszenie o BMW 1501 (z okrągłymi światłami
        z tyłu). Jak sie okaże, że autko jest o.k. - a wszystko na to wskazuje, to
        chyba się zdecydujemy na zakup i jego odbudowę.

        Po staremu też szukam "500" i chyba znajdę.

        Oby tylko tzw. nieprzewidziane okoliczności nie popsuły tego dobrze
        zaczynającego się roku.
        Czego Tobie i wszystkim Współforumowiczom serdecznie życzę.
    • Gość: Gal Re: Pojazdy 'kultowe' IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.03, 13:05
      Rzeczywiście fajny wątek! Gratuluję.
      Chciałbym uzupełnić pierwszy post.
      Triumph Spitfire - oczywiście - ale tylko ten "stary" (chyba MkII), z początku
      lat '60, z okrągłym "tyłkiem" i szprychowymi, niklowanymi kołami. Późniejszy,
      po restylingu to już nie to.
      Jeździłem kiedyś (koniec lat '70) takim z roku '61 (mój rówieśnik :-))),
      którego kolega odkupił w stanie totalnego rozkładu od pierwszej właścicielki,
      p. Boniuszko, znanej w latach '60 tancerki i stopniowo remontował. Samochód
      był po prostu boski. Z dosć małym silnikiem (1,5 o ile pamietam) ale z dwoma
      dwugardzielowymi gaźnikami, których nikt w Gdańsku nie potrafił dobrze
      wyregulować, bo były potrzebne sondy składu mieszanki, a takowych w tamtych
      czasach nie uświadczysz więc można było tylko "na słuch" - popylał aż miło.
      Miał również prawdziwe, szprychowe koła na jedną śrubę - jak w rowerze, a nie
      żaden odlew, więc i centrowanie tego nie było łatwe. Rama podwozia i maska
      podnoszona razem z błotnikami dopełniały całości.
      Chętnie bym sobie taki kupił, ale boję się, że w moim wieku i rozmiarze
      (188/120), wyglądałbym w nim raczej śmiesznie teraz, więc pewnie pozostaną
      tylko wspomnienia.

      Pozdrowienia.

      Gal
      • Gość: 130rapid Spitfajer IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.03, 19:55
        Gość portalu: Gal napisał(a):

        > Triumph Spitfire - oczywiście - ale tylko ten "stary" (chyba MkII), z
        początku
        > lat '60, z okrągłym "tyłkiem" i szprychowymi, niklowanymi kołami. Późniejszy,
        > po restylingu to już nie to.
        > Jeździłem kiedyś (koniec lat '70) takim z roku '61 (mój rówieśnik :-))),
        > którego kolega odkupił w stanie totalnego rozkładu od pierwszej właścicielki,
        > p. Boniuszko, znanej w latach '60 tancerki i stopniowo remontował. Samochód
        > był po prostu boski. Z dosć małym silnikiem (1,5 o ile pamietam) ale z dwoma
        > dwugardzielowymi gaźnikami, których nikt w Gdańsku nie potrafił dobrze
        > wyregulować, bo były potrzebne sondy składu mieszanki, a takowych w tamtych
        > czasach nie uświadczysz więc można było tylko "na słuch" - popylał aż miło.
        > Miał również prawdziwe, szprychowe koła na jedną śrubę - jak w rowerze, a nie
        > żaden odlew, więc i centrowanie tego nie było łatwe. Rama podwozia i maska
        > podnoszona razem z błotnikami dopełniały całości.
        > Chętnie bym sobie taki kupił, ale boję się, że w moim wieku i rozmiarze
        > (188/120), wyglądałbym w nim raczej śmiesznie teraz, więc pewnie pozostaną
        > tylko wspomnienia.

        Eeee, znajomy z Poznania też rosły chłop jest, a ma i się takim dobrze bawi. Ma
        Spitfire'a z 1971, w kolorze british green. Pamiętam jego popis na rajdzie
        poznańskim. W pokrętnym ciasnym slalomie Mercedes 350 Coupe (W111) gulgotał na
        wszystkie osiem garów, efektownie zarzucał kufrem, świergotał oponami, aż
        publika piszczała z uciechy, Citroen 15CV "Six" brał niektóre skręty na trzy
        razy (średnica zawracania 18 metrów!), babcia-Skoda Octavia zarzuciła na jednym
        wirażu tak ostro, że organizatorom włosy stanęły dęba (jeszcze trochę poszłaby
        w tłum).
        A znajomy spitfajerkiem przejechał wszystkie wiraże na okrągło, spokojnie, w
        równym tempie, kręcąc kierownicą niezbyt szybko i bez wysiłku, opony nawet raz
        mu nie kwiknęły. I wykręcił najlepszy czas.
        • chaladia Re: Spitfajer 19.01.03, 23:15
          Bo do takiej jazdy został Spitfire stworzony.
          Napewno nie daje komfortu przedłużonej limuzyny Mercedesa,
          Tym bardziej nie daje ładowności VW Ogórka,
          W terenie nie wygra z GAZem 69,
          Ale w slalomie nie ma sobie równych.
          No i wygląda, tak jak wygląda!
    • Gość: Trabi Re: Pojazdy 'kultowe' IP: *.sgh.waw.pl 20.01.03, 08:41
      Moim kultowym "samochodem" jest Trabant 601s limuzyna:))
      • chaladia Re: Pojazdy 'kultowe' 20.01.03, 08:59
        Ja się na takim (do tego Hycomacie, bo mój Tato był inwalidą) uczyłem jeździć.
        Wtedy prawo jazdy można było mieć od 16 roku życia, a do tego Tato wystąpił o
        zgodę na moją naukę eksternistycznie pod jego nadzorem, co pozwoliło mi przed
        egzaminem wyjeździć parę tysięcy km pod okiem doświadczonego kierowcy. Egzamin
        oczywiście zdałem za pierwszym razem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka