Dodaj do ulubionych

IMPORT SAMOCHODÓW OD 1 MAJA 2004 - ARTYKUŁ

IP: *.katowice.pl 25.11.03, 08:01
newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=8294
Obserwuj wątek
    • Gość: andrut Re: IMPORT SAMOCHODÓW OD 1 MAJA 2004 - ARTYKUŁ IP: *.ps.pl / *.tuniv.szczecin.pl 25.11.03, 10:55
      ja rozumiem, że artykuły na ten temat są pisane na zamówinie pewnego lobby, ale
      tym razem autor totalnie przegiął.
      1. nawet kilkunastoletni samochód z zachodu bez problemu może spełniać normę
      euro2 po wymianie katalizatora na lepszy, ale nasz ustawodawca takiej
      możliwości nie dopuszcza (choć jest pewna furtka) bo nie nie na czystości
      spalin zależy... poza tym polskie samochody dopiero od 95 roku muszą spełniać
      euro1 (czyli w ogóle posiadać jakiekolwiek katalizatory), a na zachodzie w tym
      roku weszło już euro2 (znaczy zaczęto produkować samochody ją spełniające, a
      obowiązkowa była zdaje się rok później). mimo to nikt restrykcji dla starszych
      polskich samochodów nie wprowadza.
      2. co do stanu technicznego to starczyłoby dokładnie egzekwować obecne
      wymagania na badaniach technicznych. napewno prędzej by ich nie spełniały
      jeżdżące u nas samochody (zwłaszcza polskiej produkcji) niż sprowadzane z
      zachodu.
      3. kosztami złomowania można obciążyć każdego wprowadzającego samochód na
      rynek, czy to producenta, czy importera, również prywatnego, więc nie widzę w
      tym żadnego problemu. poza tym czemu ktoś ma płacić dodatkowo za recykling auta
      skoro na szrocie jeszcze mu za niego płacą? a co robią tam z akumulatorami, czy
      innymi częściami szkodliwymi dla środowiska to niech już odpowiednie służby
      państwowe sprawdzają. a co do zużytych olejów silnikowych to jest to bardzo
      poszukiwany towar, bo można z niego produkować paliwo nie obciążone akcyzą. są
      firmy które z warsztatów każdą jego ilość odbierają bezpłatnie. dochodzi nawet
      do porzekrętów, ale to już inna bajka. w każdym razie napewno nie warto tego
      wylewać do rowu.
      4. czy jazda po polskich drogach stanie się niebezpieczna to niebyłbym pewien,
      bo co prawda samochodów pewnie przybędzie, ale co do ich jakości to niebyłym
      pewien czy się pogorszy. nie wiem jaki można znaleźć mniej bezpieczny samochód
      od 8 letniego malucha (w którym rdza zazwyczaj zrobiła już dziury w karoserii).
      poza tym należy pamiętać że maluch to konstrukcja z początku lat 70, więc nie
      można go porównywać z samochodami zachodnimi z drugiej połowy lat 80.
      5. akcyza to rzeczywiście żadna zapora, a i tak będzie musiała być zmieniona na
      równą niezależnie od wieku.
      6. innych barier też nie można wprowadzić, bo prawo ue tego zabrania.
      7. więc możecie sobie polamentować conawyżej, i widzę że panowie dziennikarze z
      tego ochoczo korzystają.
      • Gość: kuzyn Re: IMPORT SAMOCHODÓW OD 1 MAJA 2004 - ARTYKUŁ IP: *.fastres.net 25.11.03, 11:41


        > ja rozumiem, że artykuły na ten temat są pisane na zamówinie pewnego lobby,
        ale
        >
        > tym razem autor totalnie przegiął.
        > 1. nawet kilkunastoletni samochód z zachodu bez problemu może spełniać normę
        > euro2 po wymianie katalizatora na lepszy, ale nasz ustawodawca takiej
        > możliwości nie dopuszcza (choć jest pewna furtka) bo nie nie na czystości
        > spalin zależy... poza tym polskie samochody dopiero od 95 roku muszą spełniać
        > euro1 (czyli w ogóle posiadać jakiekolwiek katalizatory), a na zachodzie w
        tym
        > roku weszło już euro2 (znaczy zaczęto produkować samochody ją spełniające, a
        > obowiązkowa była zdaje się rok później). mimo to nikt restrykcji dla
        starszych
        > polskich samochodów nie wprowadza.
        > 2. co do stanu technicznego to starczyłoby dokładnie egzekwować obecne
        > wymagania na badaniach technicznych. napewno prędzej by ich nie spełniały
        > jeżdżące u nas samochody (zwłaszcza polskiej produkcji) niż sprowadzane z
        > zachodu.
        > 3. kosztami złomowania można obciążyć każdego wprowadzającego samochód na
        > rynek, czy to producenta, czy importera, również prywatnego, więc nie widzę w
        > tym żadnego problemu. poza tym czemu ktoś ma płacić dodatkowo za recykling
        auta
        >
        > skoro na szrocie jeszcze mu za niego płacą? a co robią tam z akumulatorami,
        czy
        >
        > innymi częściami szkodliwymi dla środowiska to niech już odpowiednie służby
        > państwowe sprawdzają. a co do zużytych olejów silnikowych to jest to bardzo
        > poszukiwany towar, bo można z niego produkować paliwo nie obciążone akcyzą.

        > firmy które z warsztatów każdą jego ilość odbierają bezpłatnie. dochodzi
        nawet
        > do porzekrętów, ale to już inna bajka. w każdym razie napewno nie warto tego
        > wylewać do rowu.
        > 4. czy jazda po polskich drogach stanie się niebezpieczna to niebyłbym
        pewien,
        > bo co prawda samochodów pewnie przybędzie, ale co do ich jakości to niebyłym
        > pewien czy się pogorszy. nie wiem jaki można znaleźć mniej bezpieczny
        samochód
        > od 8 letniego malucha (w którym rdza zazwyczaj zrobiła już dziury w
        karoserii).
        >
        > poza tym należy pamiętać że maluch to konstrukcja z początku lat 70, więc nie
        > można go porównywać z samochodami zachodnimi z drugiej połowy lat 80.
        > 5. akcyza to rzeczywiście żadna zapora, a i tak będzie musiała być zmieniona
        na
        >
        > równą niezależnie od wieku.
        > 6. innych barier też nie można wprowadzić, bo prawo ue tego zabrania.
        > 7. więc możecie sobie polamentować conawyżej, i widzę że panowie dziennikarze
        z
        >
        > tego ochoczo korzystają.


        _________________________________
        ...Niesamowity belkot.......
        Polacy sa naprawde zacofani i ograniczeni.........
        Artykul i andrut.......Boszzzzeee toz to trzeci swiat!
        • Gość: andrut Re: IMPORT SAMOCHODÓW OD 1 MAJA 2004 - ARTYKUŁ IP: *.ps.pl / *.tuniv.szczecin.pl 25.11.03, 15:29
          > ...Niesamowity belkot.......
          > Polacy sa naprawde zacofani i ograniczeni.........
          > Artykul i andrut.......Boszzzzeee toz to trzeci swiat!
          mógłbyś mi przybliżyć o co ci konkretnie chodzi?
      • Gość: Kugel Re: IMPORT SAMOCHODÓW OD 1 MAJA 2004 - ARTYKUŁ IP: 62.181.161.* 25.11.03, 11:43
        Zgadzam sie z argumentami, poza jednym, ze akcyza bedzie musiala byc zrownana
        bez wzgledu na wiek. Przyjmuje zaklad, ze bedzie musiala byc albo
        1) zniesiona,
        2) rozciagnieta rowniez na sprzedaz "krajowa", tj. np. kupno z drugiej reki na
        gieldzie lub w autokomisie.

        Inaczej bedzie to dyskryminacja ze wzgledu na miejsce pochodzenia, czego Unia
        nie dopuszcza. Inaczej kazdy kraj ustalalby sobie taka akcyze na dowolny towar
        i wolny przeplyw towarow w Unii stalby sie karykatura.

        Artykulik z Newsweeka pisal albo jakis lapowkarz, albo kompletny ignorant,
        ktory "kupil" lamenty od jakiegos dilera, placzacego jak to mu bedzie zle po
        wejsciu do Unii.

        Przy takiej w sumie biedzie jaka panuje w Polsce, pewnie z 60% polskich
        nabywcow to ludzie skazani na "uzywance", mimo ze kazdy wolalby nowke z salonu.

        Dilerzy niech nie leja krokodylich lez, tylko niech przygotuja sie do obrotu
        samochodami uzywanymi, tak jak robia to np. ich odpowiednicy w USA. Tam jakos
        czapka im z tego powodu nie spadla.
        • Gość: Joasia Re: IMPORT SAMOCHODÓW OD 1 MAJA 2004 - ARTYKUŁ IP: *.dip.t-dialin.net 25.11.03, 11:56
          > Przyjmuje zaklad, ze bedzie musiala byc albo
          > 1) zniesiona,
          Najwyzej zmieniona nazwa

          > 2) rozciagnieta rowniez na sprzedaz "krajowa", tj. np. kupno z drugiej reki
          na
          > gieldzie lub w autokomisie.
          Takiego rozwiazania nie ma w zadnym kraju UE sa tylko oplaty przy pierwszej
          rejestracji w danym kraju - obojetnie czy auto nowe czy uzywane
          np. Dania (100 - 180%), Holandia (35%)
          i te sa zgodne z przepisami unijnymi
          • Gość: Kugel Re: IMPORT SAMOCHODÓW OD 1 MAJA 2004 - ARTYKUŁ IP: 62.181.161.* 25.11.03, 12:00
            2) rozciagnieta rowniez na sprzedaz "krajowa", tj. np. kupno z drugiej rek
            > i
            > na
            > > gieldzie lub w autokomisie.
            > Takiego rozwiazania nie ma w zadnym kraju UE sa tylko oplaty przy pierwszej
            > rejestracji w danym kraju - obojetnie czy auto nowe czy uzywane
            > np. Dania (100 - 180%), Holandia (35%)
            > i te sa zgodne z przepisami unijnymi


            A w ktorym z krajow "15" stosuje sie krypto-clo pod nazwa "akcyzy", ktora
            stosowana jest wylacznie na towary pochodzace z pozostalych "14" panstw?

            Proponuje nie przywiazywac sie do nazwy "akcyza". Komisja Europejska skupia sie
            na esencji sprawy a nie na tym, jak nazywa sie taka bariera w handlu
            wewnatrzunijnym.
            • Gość: andrut Re: IMPORT SAMOCHODÓW OD 1 MAJA 2004 - ARTYKUŁ IP: *.ps.pl / *.tuniv.szczecin.pl 25.11.03, 15:20
              > A w ktorym z krajow "15" stosuje sie krypto-clo pod nazwa "akcyzy", ktora
              > stosowana jest wylacznie na towary pochodzace z pozostalych "14" panstw?
              u nas akcyza dotyczy przecież wszystkich samochodów, krajowych też, tylko
              stawka jest różna w zależności od wieku, a krajowe zawsze są nowe przy jej
              obliczaniu...
              teraz żadne państwo "15" nie stosuje czegoś takiego, ale mogę ci powiedzieć
              które próbowały: napewno Grecja i Portugalia, a według swoich obywateli to
              również Finlandia. masz zacięcie prawnicze z tego co widzę, więc dojdziesz o co
              mi chodzi (jeśli już nie wiesz).

              > Proponuje nie przywiazywac sie do nazwy "akcyza". Komisja Europejska skupia
              >sie
              > na esencji sprawy a nie na tym, jak nazywa sie taka bariera w handlu
              > wewnatrzunijnym.
              tu masz rację. tak czy inacej jakaś opłata, niedyskryminująca nikogo (czyli
              niezależna od wieku), może pozostać po naszym wejściu do ue, na co słusznie
              Zwróciła ci uwagę Joasia.
      • 01boryna Re: IMPORT SAMOCHODÓW OD 1 MAJA 2004 - ARTYKUŁ 26.11.03, 22:18
        Gość portalu: andrut napisał(a):

        > na zachodzie w tym
        > roku weszło już euro2

        ??? EURO 4. I wcale nie od tego roku.

        • Gość: andrut Re: IMPORT SAMOCHODÓW OD 1 MAJA 2004 - ARTYKUŁ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.03, 23:59
          > > na zachodzie w tym
          > > roku weszło już euro2
          >
          > ??? EURO 4. I wcale nie od tego roku.
          może się wyraziłem nieprecyzyjnie, chodziło mi o to, że w tym roku co u nas
          było euro1 na zachodzie było euro 2, a jak u nas wprowadzili euro2 to na
          zachodzie zdaje się obowiązywało już euro4. zgadza się panie Boryna?
          • Gość: Joasia Re: IMPORT SAMOCHODÓW OD 1 MAJA 2004 - ARTYKUŁ IP: *.dip.t-dialin.net 27.11.03, 07:58
            Jest jeszcze jedna drobna roznica
            Wyzsza norma Euro obowiazuje tylko nowe samochody
            a uzywane moge np. w Niemczech zarejestrowac o ile tylko emisja spalin
            odpowiada normie ktora spelnialo auto w chwili produkcji.
            W PL wprowadzono Euro2 dla ograniczenia importu samochodow uzywanych
            • Gość: andrut Re: IMPORT SAMOCHODÓW OD 1 MAJA 2004 - ARTYKUŁ IP: *.ps.pl / *.tuniv.szczecin.pl 27.11.03, 09:40
              > Jest jeszcze jedna drobna roznica
              > Wyzsza norma Euro obowiazuje tylko nowe samochody
              > a uzywane moge np. w Niemczech zarejestrowac o ile tylko emisja spalin
              > odpowiada normie ktora spelnialo auto w chwili produkcji.
              > W PL wprowadzono Euro2 dla ograniczenia importu samochodow uzywanych
              nie pozostaje nic innego jak przyznać rację i jeszcze opisać, że naszczęście
              już wiadomo, że to się u nas też zmieni na wzrór europejski (bo komisja
              europejska tego od nas rząda). ciekawyjestem tylko jak to będzie u nas z
              samochodami zarejestrowanymi do 94 roku, czy nadal tak jak teraz będzie można z
              nich wywalać katalizatory, czy będzie tak jak w ue, czyli jak samochód ma
              katalizator to musi być on sprawny?
              • Gość: Joasia Re: IMPORT SAMOCHODÓW OD 1 MAJA 2004 - ARTYKUŁ IP: *.dip.t-dialin.net 27.11.03, 09:59
                > czyli jak samochód ma katalizator to musi być on sprawny?

                TÜV nie sprawdza czy katalizator jest i czy jest sprawny tylko bada smisje
                spalin i ta musi sie miescic w normie przewidzianej dla danego auta.


                • Gość: andrut Re: IMPORT SAMOCHODÓW OD 1 MAJA 2004 - ARTYKUŁ IP: *.wel.tuniv.szczecin.pl 27.11.03, 10:39
                  > TÜV nie sprawdza czy katalizator jest i czy jest sprawny tylko bada smisje
                  > spalin i ta musi sie miescic w normie przewidzianej dla danego auta.
                  no właśnie. gdyby w samochodzie zrobić tak, jak to się robi u nas, czyli
                  odkręcić katalizator, wytłuc łomem wnętrze i założyć z powrotem (lub według
                  innej szkoły wstawić po prostu kawałek prostej rury zamiast niego) to nie ma
                  sznans żeby spełnił on normę spalin, więc tak naprawdę sprawdzają oni czy jest
                  katalizator, chociaż robią to w sposób pośredni. co prawda podobno można
                  zmniejszyć emisję w inny sposób, np montując mangetyzer, ale nie są to chyba
                  metody powszechne. u nas natomiast nie sprawdzją normy dla danego auta, lecz
                  tylko dla rocznika pierwszej rejestracji.
        • greenblack Re: IMPORT SAMOCHODÓW OD 1 MAJA 2004 - ARTYKUŁ 27.11.03, 14:52
          01boryna napisał:

          > ??? EURO 4. I wcale nie od tego roku.


          W żadnym kraju europejskim nie obowiązuje jeszcze Euro4.
          • 01boryna Re: IMPORT SAMOCHODÓW OD 1 MAJA 2004 - ARTYKUŁ 27.11.03, 16:15
            greenblack napisał:


            > W żadnym kraju europejskim nie obowiązuje jeszcze Euro4.

            A jak nazwiesz sytuacje kiedy jestem zwolniony z podatku na okres trzech lat bo
            mam Euro 4?
            • greenblack Re: IMPORT SAMOCHODÓW OD 1 MAJA 2004 - ARTYKUŁ 27.11.03, 16:41
              A Ty znasz znaczenie słowa "zobowiązuje"?
              • 01boryna Re: IMPORT SAMOCHODÓW OD 1 MAJA 2004 - ARTYKUŁ 27.11.03, 22:21
                "Zobowiazuje"? Do czego zobowiazuje?
                • greenblack Re: IMPORT SAMOCHODÓW OD 1 MAJA 2004 - ARTYKUŁ 29.11.03, 23:38
                  Ale się przyczepił. Chodzi oczywiście o obowiązuje, co znaczy, że jak samochód
                  nie spełnia Euro4, to nie zostanie zarejestrowany. Na razie minimum jest Euro3,
                  a z Euro4 wiążą się ulgi.
    • Gość: crx Re: IMPORT SAMOCHODÓW OD 1 MAJA 2004 - ARTYKUŁ IP: *.kghm.pl 25.11.03, 11:32
      kto by pomyslał że tacy ignoranci pisują dla Newseeka
      najlepsze cyt:
      " > - Azot jest rakotwórczy"
      albo
      "oleje, to technologiczne śmieci"
      rotfl



      • Gość: verte Re: IMPORT SAMOCHODÓW OD 1 MAJA 2004 - ARTYKUŁ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.03, 11:53
        A kiedy wreszcie wprowadzą vat na używane dla każdego?

        ;-)
        • Gość: robert Re: IMPORT SAMOCHODÓW OD 1 MAJA 2004 - ARTYKUŁ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.03, 10:48
          A płacisz VAT za używaną lodówkę? Po wuniowstąpieniu VAtu nie będzie.
      • undercover_brother Re: IMPORT SAMOCHODÓW OD 1 MAJA 2004 - ARTYKUŁ 26.11.03, 23:47
        Nom - azot strasznie jest rakotworczy... w zasadzie to chyba przestane oddychac, bo pewnie zaraz bede mial raka.
    • emes-nju Re: IMPORT SAMOCHODÓW OD 1 MAJA 2004 - ARTYKUŁ 25.11.03, 12:21
      Co to za kocopaly, ze zaleje nas fala wrakow?! A przeglady rejestracyjne?
      Jasne, ze korupcja w warsztatach tym sie zajmujacych jest pokazowa, ale to nie
      powod, zeby zabronic importu. Trzeba karac "przegladaczy" za pieniadze. I
      dodatkowo przeprowadzac kontrole na drogach. I karac policjantow bioracych w
      kieszen!

      Poza tym wraki to powstaja u nas, na miejscu. Fatalne drogi rozwalaja
      zawieszenia co czesto skutkuje kraksa. Zreszta nawet najlepsze auta moga
      skapitulowac na naszych koleinach i odwiedzic krajobraz bez wspolpracy z
      kierowca. Inzynieria ruchu jest dostosowana do ruchu o polowe mniejszego -
      skutkuje to potezna iloscia kolizji w ruchu miejskim. Firmy ubezpieczeniowe
      zwracaja za czesci po amortyzacji i bez VAT czym zmuszaja do naprawiania na
      czesciach ze szrotow i u "pana Janka" z warsztatu typu dziura w ziemi (inna
      sprawa jak na tego typu praktyki patrzy skarbowka...).

      Niedawno sprzedalem swojego 10 letniego Hyundaia do komisu gdzies na pn-
      zachodzie Polski - mieszkam w Warszawie. Kupujacy byl w szoku, ze trafil taka
      okazje! A wedlug mnie samochod byl w katastrofalnym stanie - silnik,
      zawieszenie... Wlasciciel komisu uswiadomil mnie - na prowincji juz nie ma w
      czym wybierac. Ona przyjezdza na lowy do miast raz w tygodniu bo u niego na
      rynku wtornym sa do dyspozycji wylacznie wraki. Jezeli mowi to wlasciciel
      komisu (wiadomo jak oni podchodza do stanu samochodow - delikatnie mowiac, nie
      sa ortodoksyjni...) to faktycznie jest tam katastrofa.

      Ech, szkoda pisania!
      • Gość: Kugel Re: IMPORT SAMOCHODÓW OD 1 MAJA 2004 - ARTYKUŁ IP: 62.181.161.* 25.11.03, 12:53
        To jest miara polskiego absurdu. Mam rodzinę na Północy kraju, widać jak TIR-y
        ciągną na Litwę i Łotwę całkiem sprawne, paroletnie i na oko nieprzesadnie
        wyeksploatowane samochody z Zachodu, a w polskich autokomisach taki szajs że
        strach tam zaglądać. Litwini i Łotysze pojeżdżą sobie VW, Audi i Mazdami, a dla
        głupich Polaczków – seicento, matizy i polonezy. Nóż się otwiera w kieszeni.

        U nas najważniejszy jest interes lobbies, producentów a to rzepaku, a to
        gównianego spirytusu, którego Polmosy nie kupią, bo nie spełnia kryteriów
        jakościowych, więc bach, wleje się go obowiązkowo do paliwa, i gorzelnicy nie
        stracą, a jeszcze zarobią. A że zapłaci konsument, za wyższe ceny paliwa i
        rozwalony silnik, no to chu_.

        Podobnie z samochodami używanymi, wściekła nagonka medialna na używane
        samochody, które bezczelnie nazwano złomem (wyłapywaniem rzeczywistego złomu
        powinna się zająć diagnostyka). Gdy po wypadku w Polsce jakiś
        blacharz "wyklepie" wraka i taki żywy trup wyjeżdża z powrotem na drogę, to
        jest OK. Ale gdybyś chciał ściągnąć z Zachodu 2-letni samochód z błotnikiem do
        wymiany, to jest to ZŁOM.

        Znam osobiście 2 przypadki :
        - kumpel cieżko rozwalił się w rocznej 206. Samochód do kasacji, otrzymał
        ubezpieczenie. Okazało się, że wraka ktoś odkupił, i po wyklepaniu ma, a jakże,
        zamiar z powrotem wpuścić go na rynek. Oczywiście, na pewno jako bezwypadkowy
        lub "po lekkiej stłuczce". I na taki bandytyzm nie ma paragrafu ani
        urzędniczego przepisu.

        - kuzyn ściągnął z Holandii w 1997 r. kilkumiesięcznego VW Polo, w którym
        wymienić trzeba było wspomniany błotnik. Od tego czasu nic przy tym samochodzie
        nie robił, auto jeździ bezawaryjnie i nazywanie go złomem jest po prostu
        urzędniczym qrestwem.
        • Gość: kuzyn Re: IMPORT SAMOCHODÓW OD 1 MAJA 2004 - ARTYKUŁ IP: *.fastres.net 25.11.03, 14:20
          kuzyn ściągnął z Holandii w 1997 r. kilkumiesięcznego VW Polo, w którym
          > wymienić trzeba było wspomniany błotnik. Od tego czasu nic przy tym
          samochodzie
          >
          > nie robił, auto jeździ bezawaryjnie i nazywanie go złomem jest po prostu
          > urzędniczym qrestwem.
          ____________________________
          ......Ja protestuje!
          Nic z Holandii nie przywozilem!
          To pomowienie!........
          • Gość: Kugel Re: IMPORT SAMOCHODÓW OD 1 MAJA 2004 - ARTYKUŁ IP: 62.181.161.* 25.11.03, 14:36
            Art. 212. § 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub
            jednostkę organizacyjną nie mającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub
            właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę
            zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności,
            podlega grzywnie, karze ograniczenia albo pozbawienia wolności do roku.
            § 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 za pomocą środków
            masowego komunikowania,
            podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat
            2.



            - - - - - - - - -
            1) co to za ustawa?
            2) wiesz juz co to jest pomowienie, kuzynie
            • Gość: kuzyn Re: IMPORT SAMOCHODÓW OD 1 MAJA 2004 - ARTYKUŁ IP: *.fastres.net 25.11.03, 14:40
              > Art. 212. § 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną
              lub
              >
              > jednostkę organizacyjną nie mającą osobowości prawnej o takie postępowanie
              lub
              > właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę
              > zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności,
              > podlega grzywnie, karze ograniczenia albo pozbawienia wolności do roku.
              _________________________
              ...Dokladnie o to mi chodzilo.........
              Widzisz.......przy mojej pozycji,szmugiel Polo byl by samobojstwem!
              • Gość: Kugel Re: IMPORT SAMOCHODÓW OD 1 MAJA 2004 - ARTYKUŁ IP: 62.181.161.* 25.11.03, 15:11
                Szmugiel – potoczne określenie przemytu. Sciągnięcie samochodu przy zachowaniu
                procedury importowej żadnym przestępstwem ani szmuglem jednak nie jest. Także
                Twoja Wysoka Pozycja Społeczna nie ucierpi.

                Na marginesie Wchodziłeś ostatnio w konflikt z prawem? Tu pomówienie, tam
                szmugiel. Pilnuj się, bracie.
                • Gość: kuzyn Re: IMPORT SAMOCHODÓW OD 1 MAJA 2004 - ARTYKUŁ IP: *.fastres.net 25.11.03, 15:13
                  Na marginesie Wchodziłeś ostatnio w konflikt z prawem? Tu pomówienie, tam
                  > szmugiel. Pilnuj się, bracie.
                  ___________
                  ...Absolutnie!
                  Czytam tylko forum.........
                  Myslisz ze jest to ognisko kryminogenne?
    • Gość: andrut jak już dajemy artykuły to zobaczcie jeszcze ten: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.03, 21:43
      www.unfallwagen.net/teksty/235_01.php
      • Gość: Kugel Re: jak już dajemy artykuły to zobaczcie jeszcze IP: 62.181.161.* 26.11.03, 09:13
        Przeczytałem, kolejny myśliciel straszy zalewem złomu. Jak tak dalej pójdzie,
        to trzeba będzie po 1 maja wystawiać specjalne warty społeczne, żeby ci wredni,
        wstrętni Polacy nie zwozili tańszych i lepszych samochodów z Zachodu, na złość
        urzędnikom, którzy siedzą w kieszeni Fiata, Opla i innych producentów szajsu,
        którego gdyby nie te chore bariery, nikt by za te ceny nie kupił (przykład :
        43,5 tys. zł kosztuje kompletnie goła Astra II. Za te pieniądze (9800 €)
        ściągnąłbyś nieźle wyposażoną Mazdę 323 czy Corollę). Podatki, które stanowią
        aż 25% ceny nówki, to inna sprawa.

        Nie ma co polemizować z cepami, którzy bezczelnie odkręcają kota ogonem i
        zamiast z rzeczywistym problemem, tj. dramatycznie niskim poziomem polskich
        zarobków, usiłują "walczyć" ze skutkami, blokując ludziom dostęp do towarów, na
        jakie tych ludzi stać. Póki co mleko się nie wylało, nie jest nawet jeszcze
        ciepłe, a ci każą już wyłączyć gaz.
        • emes-nju Re: jak już dajemy artykuły to zobaczcie jeszcze 26.11.03, 10:13
          Wydaje mi sie, ze wrzaski, ze mlodziez szkolna bedzie szalec po jezdniach sa
          troche na wyrost.

          Po pierwsze nie wszyscy maja we krwi sciganie - wystarczy popatrzec na coraz
          bardziej cywilizowane drogi w Polsce (tak - sporo jezdze i jest naprawde coraz
          spokojniej), a po drugie - jak ktos uciulal te 2 tys. zl na pelnoletni samochod
          to nie po to, zeby go natychmiast rozwalic.

          Wydaje mi sie, ze do wyscigow na jezdniach sa sklonni raczej "zloci chlopcy",
          ktorym tatus kupil auto.

          Pomysl, zeby obkladac zajeb... oplata kazda transakcje dotyczaca samochodow
          starszych niz 10 lat jest chory. Troche mi bolszewizmem jedzie - ktos (madry
          oczywiscie) arbitralnie ustali, ze 10 lat to granica i juz. Ciekawe czy
          zastanowil sie co z tymi (w wiekszosci sprawnymi) autami ma sie stac. Skoro
          wlasciciel nie bedzie mogl go sprzedac to go wyrzuci (?). Do rowu... Uprzednio,
          przy pomocy powstalej w tym tylko celu firmy, wytnie wszystkie znaki, po
          ktorych mozna by auto zidetyfikowac.

          Zamiast zalewu "zlomu" z zachodu (bo wedlug naszych swiatlych elyt, tylko to
          glupie Polaczki beda sprowadzac) nastapi zalew zlomu "lokalnego". Ciekawe czy
          da sie to utylizowac (na koszt gmin bo auta beda nieidentyfikowalne), czy tez
          beda nam kwitly na osiedlach wraki (bo starsze niz 10 lat), ktorych nikt nie
          chce?
          • Gość: andrut stawki oc i akcyzy x2 dla dziennikarzy! :-D IP: *.ps.pl / *.tuniv.szczecin.pl 26.11.03, 14:14
            mam taką propozycję żeby podwoić stawki akcyzy i oc za samochód jeśli kupującym
            jest dziennikarz, bo:
            - dziennikarze zazwyczaj słabo się znają na samochodach, więc jest większe
            ryzyko, że ściągną do nas złom
            - stwarzają większe zagrożenie dla innych uczestników ruchu, bo zamiast skupiać
            się na kierowaniu, rozglądają się do okoła w poszukiwaniu ciekawych tematów
            - są bogatsi od przeciętnego obywatela (bo domagają się barier na tanie, stare
            samochody) więc ich na to stać
            - więcej jeżdżą (w poszukiwaniu tematów, bo taka jest ich praca i po pracy też,
            bo ich na to stać), więc powinni płacić więcej
            - często się spieszą (w pogoni za sensacją), więc jeżdżą szybko powodując
            większe zużycie paliwa i zanieczyszczenie środowiska, oraz dodatkowo
            zwiększając zagrożenie na drogach
            dodatkowo proponuję podwojenie (dla dziennikarzy zwykłych, dla związanych z
            motoryzacją potrojenie) wysokości mandatów i kar, 2x częstsze przeglądy
            techniczne samochodów, bo jako czwarta władza (i elyta narodu) stoją na straży
            prawa i porządku, więc sami powinni świecić przykładem.
            no i na koniec może jeszcze przymusowe złomowanie wszystkich samochodów
            należacych do dziennikarzy i starszych niż 10 lat (dla motoryzacyjnych 5 lat)

            co wy na to?
            • undercover_brother Re: stawki oc i akcyzy x2 dla dziennikarzy! :-D 27.11.03, 00:37
              A przy okazji mandatu powinni dostawac 15 razy palka po glowie.
          • undercover_brother Re: jak już dajemy artykuły to zobaczcie jeszcze 27.11.03, 00:35
            Czeka nas kataklizm, bo niedawno jakas agencja robila badania i wynika z nich, ze ponad 60% (a moze to bylo 70% czy wiecej - nie pamietam) aut w Polsce jest starszych niz 9 lat. LUDZIE NIE MAJA PIENIEDZY. Kiedy to kurwa dotrze do tych zakutych lbow? Za co maja kupowac te nowki? Na raty? A potem co? Komornik wejdzie na wszystko, bo nie bedzie za co splacac?
            • Gość: kotek Re: jak już dajemy artykuły to zobaczcie jeszcze IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 27.11.03, 06:11
              E, no co ty... Przecież już za 27.000 to można kupić nowiuteńki, sliczny i w
              ogóle (Fiat Panda)... Tylko że totalnego golasa. W większości przypadków
              zarobki kształtują się na poziomie 1000-1500 zł misięcznie to taki samochód
              będzie twój już po 1,5 roku (pod warunkiem, że jeść będziesz trawę). O jakimś
              przyzwoitej wielkości samochodzie już nie wspomnę...
              Pan Myller (hm, sorki Miller) wpadł na genialny pomysł, że ktoś kto chce kupić
              10 letniego Golfa na pewno kupi nową Astrę II. Cóż...
              W chwili obecnej i tak są przewożone samochody stare, następnie są przebijane
              numery i już po remoncie samochodu. Ale panowie władza samopoczucie mają
              dobre...

              Pozdrawiam
      • undercover_brother Re: jak już dajemy artykuły to zobaczcie jeszcze 27.11.03, 00:31
        Jeszcze do tego jakis debil pierdoli, ze powinno sie ogra niczac mlodym dostep do aut. To ja sie pytam, jak do kurwy nedzy Ci biedni ludzie maja sie nauczyc jezdzic. I jeszcze jedno - po tysiackrot bardziej wole zeby wszyscy jezdzili starymi golfami niz maluchami i kredensami. No gdzie tu logika? Ludzie (takze mlodzi) i tak beda chcieli miec samochod, wiec chyba lepiej zeby ich bylo stac na vw, czy cos takiego, a nie np. na kanta, malacza, starego poldolota czy inne gowna. Jak to sie ma do tego pogarszania bezpieczenstwa na drogach? Wybaczcie slownictwo, ale jak cos takiego czytam, to mam ochote komus przypierdolic.
    • 01boryna Re: IMPORT SAMOCHODÓW OD 1 MAJA 2004 - ARTYKUŁ 26.11.03, 10:23
      Po zniknieciu barier celnych na sprowadzanie starych aut nie spelniajachy norm
      czystosci spalin rzad bedzie zmuszony zareagowac inaczej. Mysle ze siegnie do
      rozwiazan sprawdzonych na zach. Europy. Moze zostac wprowadzony zwiekszony
      podatek za auta ze starymi normami (np. Euro 2). Producenci aut w Niemczech
      musza partycypowac w recyclingu. Z tego co sie orientuje nie wplynelo to na
      zwiekszenie cen nowych aut.

      pozdrowienia
      • Gość: Kugel Typowo komunistyczne myślenie. IP: 62.181.161.* 26.11.03, 10:37
        >>rzad bedzie zmuszony zareagowac inaczej<<


        Niby jak będzie musiał zareagować ?? Kolejnymi biurokratycznymi przepisami
        zatruwającymi życie zwykłym obywatelom ? Na szczęscie, dzięki przepisom unijnym
        nie będzie to takie proste, nawet jak cała rzesza homo sovieticusów dopomina
        się od urzędniczej władzy kolejnych barier i zakazów. A jak ten twój rząd
        reaguje do tej pory na oczywiste patologie, na korupcję w stacjach
        diagnostycznych, dzięki czemu na ulice wyjeżdżają wyklepane, powypadkowe
        samochody-zombie? Jak działa prawo i sądownictwo, które nic nie może zrobić
        handlarzom i naciągaczom bezczelnie oszukujcym klientów, wciskającym
        powypadkowy chłam z poprzekręcanymi licznikami?

        W Niemczech gdy kupuję używany samochód w Autohausie, mam pewność. Gdyby
        samochód okazał się powypadkowy, oszukany itp., poprzedni właścicel nie tylko
        zwróci pieniądze, ale sąd potraktuje go jak oszusta i wlepi taką grzywnę, że na
        drugi raz odechce mu się podobnych machlojek. Jeśli mamy przejmować wzorce z
        krajów Unii, to może zaczniemy od najrozsądniejszych, nie od najgłupszych.
        • 01boryna Re: Typowo komunistyczne myślenie. 26.11.03, 14:07
          Gość portalu: Kugel napisał(a):


          > Niby jak będzie musiał zareagować ?? Kolejnymi biurokratycznymi przepisami
          > zatruwającymi życie zwykłym obywatelom ? Na szczęscie, dzięki przepisom
          unijnym nie będzie to takie proste, nawet jak cała rzesza homo sovieticusów
          dopomina się od urzędniczej władzy kolejnych barier i zakazów.

          Ten Homo Sovietikus to ja??? Alez ty glupi. Najpierw piszesz potem... nic sie
          nie dzieje. A co do przepisow unijnych to zezwalaja one na wprowadzanie
          dodatkowych przepisow wewnatrz danego kraju. Np. podatku od aut nie
          spelniajacych norm czystosci. Tak jak jest w Niemczech. Dotarlo?


          >A jak ten twój rząd

          To nie jest moj rzad. Moze twoj.

          > reaguje do tej pory na oczywiste patologie, na korupcję w stacjach
          > diagnostycznych, dzięki czemu na ulice wyjeżdżają wyklepane, powypadkowe
          > samochody-zombie? Jak działa prawo i sądownictwo, które nic nie może zrobić
          > handlarzom i naciągaczom bezczelnie oszukujcym klientów, wciskającym
          > powypadkowy chłam z poprzekręcanymi licznikami?
          > W Niemczech gdy kupuję używany samochód w Autohausie, mam pewność.

          W Niemczech kupuje nowe samchody. A pewnosci z Autochaus nie masz zadnej.
          Bzdury wypisujesz i tyle. Nigdy nie slyszales o przekretach i procesach
          toczacych sie latami?

          > Jeśli mamy przejmować wzorce z krajów Unii, to może zaczniemy od
          >najrozsądniejszych, nie od najgłupszych.


          A ktore to wedlug ciebie przepisy sa rozsadne a ktore nie, teoretyku?
          • Gość: Kugel Re: Typowo komunistyczne myślenie. IP: 62.181.161.* 26.11.03, 14:34
            Szanowna Pani Mądra Boryno,

            1. Jak można zinterpretować zdanie

            <<Po zniknieciu barier celnych na sprowadzanie starych aut nie spelniajachy
            norm
            czystosci spalin rzad bedzie zmuszony zareagowac inaczej. <<

            jak nie przyzwolenie, wręcz zachętę, na kolejne przykręcenie śruby konsumentowi
            przez władzę?


            2. Ryzyko wystąpienia wady prawnej lub technicznej (działanie w złej wierze
            sprzedawcy) przy kupnie pojazdu w niemieckim autochausie jest nieskończenie
            mniejsze niż przy kupnie w Autokomisie w Polsce, nie mówiąc o giełdzie. Pomijam
            przy tym przygraniczne, wątpliwej renomy autochausy nastawiające się jawnie na
            mało wymagających klientów z Europy Wsch. No ale oczywiście jako wybitny
            praktyk, masz prawo się z tym nie zgodzić.

            Kugel
            • 01boryna Re: Typowo komunistyczne myślenie. 26.11.03, 16:37
              Gość portalu: Kugel napisał(a):

              Szanowna Kulko,

              > Szanowna Pani Mądra Boryno,

              Widze ze nie czytalo sie literatury, oj nie czytalo.

              >
              > 1. Jak można zinterpretować zdanie
              >
              > <<Po zniknieciu barier celnych na sprowadzanie starych aut nie spelniajac
              > hy
              > norm
              > czystosci spalin rzad bedzie zmuszony zareagowac inaczej. <<
              >
              > jak nie przyzwolenie, wręcz zachętę, na kolejne przykręcenie śruby
              konsumentowi
              >
              > przez władzę?

              Nie moj rzad nie potrzebuje ode mnie ani przyzwolenia ani tym bardziej zachety
              aby wprowadzac swoje prawa. Jest to jednak rzad wybrany w twym kraju, wiec w
              jakiejs formie powinien dbac o jego interesy. Jak sobie wyobrazasz Szanowna
              Kulo zachamowac naplyw smiecia motoryzacyjnego z zachodu? Kupujac auta w
              Autohaus powinnas wiedziec ze wprowadzenie dodatkowego podatku od samochodow
              nie spalniajacych warunkow czystosci spalin (czytaj aut starych) jest
              skutecznym i sprawdzonym gdzie indziej sposobem na zahamowanie naplywu zlomu.
              Ale widze ze jako obronca ucisnionych masz lepsze pomysly. Ciekawy jestem jakie.
              >
              >
              > 2. Ryzyko wystąpienia wady prawnej lub technicznej (działanie w złej wierze
              > sprzedawcy) przy kupnie pojazdu w niemieckim autochausie jest nieskończenie
              > mniejsze niż przy kupnie w Autokomisie w Polsce, nie mówiąc o giełdzie.
              Pomijam
              >
              > przy tym przygraniczne, wątpliwej renomy autochausy nastawiające się jawnie
              na
              > mało wymagających klientów z Europy Wsch. No ale oczywiście jako wybitny
              > praktyk, masz prawo się z tym nie zgodzić.

              Watpliwej remomy przygraniczne autohausy moga zaczac wymierac
              jesli "nowoEUropejczycy" nie beda tam kupowac bo bedzie to nieoplacalne.
              Oczywiscie ze powazni handlarze aut uzywanych daja gwarancje na to co
              sprzedaja. Ale zycie jest zyciem i calkowitej pewnosci nie ma. Malo to skarg na
              niewypelnianie warunkow gwarancyjnych przy nowych autach? A co dopiero mowic o
              uzywanych. Nie trzeba byc wybitnym praktykiem, wystarczy poczytac sobie kilka
              niemieckich gazet motoryzacyjnych a nie od razu strzelac z grubej rury.

              • Gość: Kugel Re: Typowo komunistyczne myślenie. IP: 62.181.161.* 26.11.03, 17:05
                >>Jak sobie wyobrazasz Szanowna
                Kulo zachamowac naplyw smiecia motoryzacyjnego z zachodu?<<

                1) "Chłopów" nie czytałem, ale hamuję przez samo "h". Daruj złośliwość, ale
                musiałem się odgryźć.


                <<Ale widze ze jako obronca ucisnionych masz lepsze pomysly. Ciekawy jestem
                jakie<<

                2) Możesz się śmiać, ale ja naprawdę jestem za obroną uciśnionych. To, że w
                Polsce średnia pensja wynosi 1500 zł netto, a 47% populacji czynnej zawodowo
                nie ma pracy (wg GUS), jest wstydem dla partyjno-państwowych "elyt", wożących
                się za grosz podatnika w BMW 745 czy X5, a maluczkim zabraniającym kupna
                kiluletniego samochodu, bo rzekomo złom. Powtarzam jeszcze raz, od eliminowania
                rzeczywistego złomu jest diagnostyka, uczciwa i nieskorumpowana.

                Poza tym, daruj, ale nie mogę znieść gigantycznej hipokryzji towarzyszącej
                dyskusji o imporcie używanych samochodów i rzekomych niebezpieczeństwach.
                Każdy, kto choć odrobinę zna się na motoryzacji, wie że 4-letnie Audi czy VW
                prezentuje lepszy poziom bezpieczeństwa czynnego i biernego niż nowa
                mydelniczka Seicento czy Matiz. Zakaz prywatnego importu godzi w niezamożnego
                Polaka, który do cholery też ma prawo do życia i wożenia siebie i rodziny.

                Perspektywicznie, strukturalne rozwiązanie problemu polskiego "złomu" nazywa
                się Białoruś, Ukraina, Rosja, etc. Są dużo ubożsi od nas i powoli będą kupować
                od nas samochody, których, miejmy nadzieję, coraz bogatsi Polacy będą się
                pozbywać.

                >> nie od razu strzelac z grubej rury. >>

                Sorry, ale właśnie strzelaniem z grubej rury jest myślenie w stylu, ktoś tam
                sprowadził grata czy powypadkowca, to bach, trzeba wszystkim zakazać. To jakby
                skaleczyć się i wyrzucić z domu wszystkie noże. OK, jeden z drugim przegina
                pałę (od wyłapywania nadużyć, przypominam, sa UCZCIWE, autoryzowane stacje
                diagnostyczne), ale dwudziestu czy trzydziestu kupi sobie samochody, którymi
                będą jeździć ladnych parę lat. Nie ma co przy byle okazji wylewać dziecka z
                kąpielą.

                Poza tym, nie jestem kulą (z niem Kögel), tylko zwyczajnym polskim Kuglem z
                Mazowsza.
                • Gość: Joasia Re: Typowo komunistyczne myślenie. IP: *.dip.t-dialin.net 26.11.03, 18:56
                  > Poza tym, nie jestem kulą (z niem Kögel), tylko zwyczajnym polskim Kuglem z
                  > Mazowsza.

                  Z niemieckim to kolega Kugel jest na bakier

                  Kugel = kula
                  Kegel = stozek, pionek do gry
                  Kögel = bez konkretnego znaczenia, wystepuje jako nazwisko
                • 01boryna Re: Typowo komunistyczne myślenie. 26.11.03, 20:43
                  Gość portalu: Kugel napisał(a):



                  > 1) "Chłopów" nie czytałem, ale hamuję przez samo "h". Daruj złośliwość, ale
                  > musiałem się odgryźć.

                  Sorry. Moj ograniczony kontakt z pisanym jezykiem polski powoduje ze czasami
                  zaCHamuje.





                  >że 4-letnie Audi czy VW prezentuje lepszy poziom bezpieczeństwa czynnego i
                  >biernego niż nowa mydelniczka Seicento czy Matiz.

                  Czteroletnie Audi i VW spelniaja Euro 3


                  > od wyłapywania nadużyć, przypominam, sa UCZCIWE, autoryzowane stacje
                  > diagnostyczne

                  Kiedy bylem ostatni raz w Polsce mowiono mi o tym ze Polacy wyzbyli sie zludzen.
                  Reszta ponizej.




                • greenblack Re: Typowo komunistyczne myślenie. 26.11.03, 21:37
                  Gość portalu: Kugel napisał(a):

                  > Każdy, kto choć odrobinę zna się na motoryzacji, wie że 4-letnie Audi czy VW

                  Tyle że nie o 4-letnich Audi tu mówimy, bo te spełniają co najmniej Euro2, lecz
                  o 14-letnich Audi i VW.
              • Gość: andrut Re: Typowo komunistyczne myślenie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.03, 18:02
                >Jak sobie wyobrazasz Szanowna
                > Kulo zachamowac naplyw smiecia motoryzacyjnego z zachodu? Kupujac auta w
                > Autohaus powinnas wiedziec ze wprowadzenie dodatkowego podatku od samochodow
                > nie spalniajacych warunkow czystosci spalin (czytaj aut starych) jest
                > skutecznym i sprawdzonym gdzie indziej sposobem na zahamowanie naplywu zlomu.
                > Ale widze ze jako obronca ucisnionych masz lepsze pomysly. Ciekawy jestem
                jakie
                Szanowny panie Boryno, a to w jakim właściwie celu pan chce hamować napływ
                śmiecia motoryzacyjnego? Skoro to nie pana rząd (swoją drogą ostatnio w ogóle
                mało kto się do niego przyznaje) to centralne sterownie rynkiem powinno budzić
                pana obrzydzenie, natomiast powinien pan sławić zalety wolnej wymiany handlowej
                oraz nieskrępowanej konkurencji.
                Ale nieważne, skoro już mamy wspaniały ustrój kapitalistyczny to musi pan
                wiedzieć, że teraz już nie wszyscy muszą być jednakowo bogaci, niektórzy mogą
                być biedniejsi i nie stać ich na nowe fury. Dlaczego chce pan kepować ich
                wolność wyboru we wspólnej europie urzędowymi barierami? Czyżby brzydził się
                pan widokiem swoich biedniejszych rodaków w ich gorszych samochodach? Czy takie
                uczucie żywi pan tylko do obywateli zmotoryzowanych, czy w ogóle biedniejszych
                od siebie? Sądzi pan, że konieczne są specjalne represje dla biednych i nie
                wystarczy żeby spełnili w swoich motoryzacyjnych zapendach te same wymagania co
                bagatsi (czyli ich furmanki powinny być sprawne technicznie, co można sprawdzić
                na zwykłym przeglądzie)? A ma pan pomysły na inne jeszcze sposoby dyskryminacji
                biedniejszych żeby definitywnie zabezpieczyć się przed możliwością natknięcia
                się na nich obojętnie czy znajdują się w samochodach, czy bez?
                • 01boryna Demagogii pelna micha 26.11.03, 21:58
                  Gość portalu: andrut napisał(a):


                  > Szanowny panie Boryno, a to w jakim właściwie celu pan chce hamować napływ
                  > śmiecia motoryzacyjnego?

                  Szanowny panie Andrucie. Odpowiedz jest prosta. Ja nie chce niczego hamowac. Rob
                  pan po swojemu. Kiedy przyjade ktoregos razu do Polski to zobacze jak dalece
                  panskie pomysly zostaly wprowadzone w zycie.

                  > Skoro to nie pana rząd (swoją drogą ostatnio w ogóle
                  > mało kto się do niego przyznaje) to centralne sterownie rynkiem powinno budzić
                  > pana obrzydzenie, natomiast powinien pan sławić zalety wolnej wymiany handlowej
                  > oraz nieskrępowanej konkurencji.
                  > Ale nieważne, skoro już mamy wspaniały ustrój kapitalistyczny to musi pan
                  > wiedzieć, że teraz już nie wszyscy muszą być jednakowo bogaci, niektórzy mogą
                  > być biedniejsi i nie stać ich na nowe fury. Dlaczego chce pan kepować ich
                  > wolność wyboru we wspólnej europie urzędowymi barierami? Czyżby brzydził się
                  > pan widokiem swoich biedniejszych rodaków w ich gorszych samochodach? Czy takie
                  > uczucie żywi pan tylko do obywateli zmotoryzowanych, czy w ogóle biedniejszych
                  > od siebie? Sądzi pan, że konieczne są specjalne represje dla biednych i nie
                  > wystarczy żeby spełnili w swoich motoryzacyjnych zapendach te same wymagania co
                  > bagatsi (czyli ich furmanki powinny być sprawne technicznie, co można sprawdzić
                  > na zwykłym przeglądzie)? A ma pan pomysły na inne jeszcze sposoby dyskryminacji
                  > biedniejszych żeby definitywnie zabezpieczyć się przed możliwością natknięcia
                  > się na nich obojętnie czy znajdują się w samochodach, czy bez?


                  Brawo !! Dawno juz nie zetknalem sie z tak porywajaca demagogia. Albo z
                  hipokryzja. Jak kto woli. Moglbym na to co Pan powypisywal odpowiedziec "co mnie
                  to obchodzi" ale sprobuje wytlumaczyc Panu kilka prostych zaleznosci. Zeby nie
                  bylo nieporozumien, mozna na to wpasc samemu.
                  1) To prawda ze nie ma juz "wszystkim po rowno". Niestety znaczy to rowniez ze
                  nie wszyscy muoda miec dobra wyzszej jakosci (do nich nalezy tez auto). Jak sie
                  Pan pewnie orientuje kupno samochodu to dopiero wstep do dalszych wydatkow.
                  Niestety potem okazuje sie ze na reguralne przeglady czy np. zimowe opony juz
                  nie starczylo.
                  2) Slyszal Pan takie slowo jak Ekologia? Znaczy to ze stan techniczny samochodow
                  ma wplyw na powietrze ktory Pan oddycha olbo wode ktora Pan pije. To rowniez
                  stan w jakim zostawi Pan po sobie ten kraj dla potomnych.
                  3) Jezeli uwaza Pan wprowadzenie barier prawnych na sprowadzanie do Polski zlomu
                  za szykany w stosunku do tych ktorzy tylko na takie auta moga sobie pozwolic to
                  mysle ze powiniem Pan siegnac po podrecznik myslenia spolecznego (jesli cos
                  takiego wogole istnieje).Albo Kodeks drogowy.
                  4) W Niemczech norma Euro4 zwalnia od podatku za auto na okres trzech lat. Inne
                  normy nie. Za brak katalizatora trzeba placic dodatkowo. Jak to zostanie
                  rozwiazane w Polsce nie moj interes. Bardziej panski. Nie wywazaj Pan drzwi juz
                  otwartych i nie wynajduj Pan kola raz jeszcze. Oczywiscie ze ze wzgledu na
                  roznice w zamoznosci obu krajow wspomniane przepisy (jezeli bylyby wogole
                  wprowadzane) musza byc dostosowane do do warunkow polskich. A moze uwazasz Pan
                  ze to tylko glupie Szwabski pomysly?
                  5) Nie popieram i nigdy nie bede calkowicie nieskrepowanej konkurencji i
                  calkowicie wolnej wymiany handlowej(jak to Pan z zachwytem wychwala) bo prowadzi
                  to do naduzyc i wykorzystywania slabszego przez silniejszego. A moze jest Pan
                  innego zdania?
                  6) Wspolna Europa jest obszarem mocno sformalizowanym. Miedzy innymi wlasnie po
                  to aby bronic swych obywateli przed naduzyciami i zapewnic im bezpieczenstwo.
                  7) Czy naprawde wierzy Pan ze zwykly przeglad u pana Henia w podworzu
                  zagwarantuje to, ze jego kumpel Mietek bedzie od tej pory zawsze jezdzil
                  stuprocentowo sprawnym i niezatruwajacym Golfem wyprodukowanym przed pietnastu
                  laty?
                  8) "Czyżby brzydził się pan widokiem swoich biedniejszych rodaków w ich
                  gorszych samochodach? Czy takie uczucie żywi pan tylko do obywateli
                  zmotoryzowanych, czy w ogóle biedniejszych od siebie?" Te dwa zdania zacytowalem
                  jako przyklad totalnego belkotu. Z tego co widzialem kiedys w telewizji jest to
                  jezyk ktorym posluguje sie Samoobrona. Bravo doboru mentorow!
                  9) Prawde powiedziawszy nie chce mi sie juz dalej pisac. Poprostu zdalem sobie
                  sprawe ze osoba poslugujaca sie takimi argumentami i takim sposobem ich
                  przekazywania i tak nie bedzie w stanie zrozumiec tych kilku spostrzezen.
                  • Gość: andrut Re: Demagogii pelna micha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.03, 23:47
                    W poprzedniej swojej wypowiedzi starałem się tylko zbliżyć do pana poziomy,
                    czyli właśnie napisać trochę bzdetów nie popartych żadnymi faktami itd.
                    Wszędzie czytam ostatnio, że trzeba nasz kraj obronić przed zalewem złomu,
                    czyli właśnie karmi się nas demagogią nie popartą żadnymi realnymi argumentami.
                    Z tego co pan pisze wynika, że chyba nie mieszka pan aktualnie w Polsce, więc
                    trudno mi w ogóle z panem polemizować i czuję że dogadamy się jak niemowa z
                    głuchym, ale spróbuję.
                    1. nie dla wszystkich ludzi posiadanie samochodu jest kaprysem. np dla wielu
                    osób, które mieszkają w małych miejscowościach (i to bynajmniej nie z wyboru),
                    posiadanie samochodu jest jedyną szansą znalezienia pracy. przy obecnych cenach
                    benzyny (w stusunku do zarobków) ludzie mniej zamożni raczej dla kaprysu sobie
                    nie jeżdżą.
                    2. taaak, słyszałem o ekologii. a czy wie pan, że dzięki "proekologicznej"
                    polityce państwa jeździ u nas mnóstwo samochodów gaźnikowych bez żadnych
                    katalizatorów, a kosztują one u nas więcej niż w Niemczech takie, które
                    spełniają nawet euro2? sytuacja an rynku samochodów używanych jest taka, że
                    opłaca się "mechanikom" klepać powypadkowe samochody nawet z końca lat 80
                    (wiem, bo sam sprzedałem takiego wraka po dachowaniu w lesie przy ponad
                    100km/h, a kupiec po tygodniu mi się chwalił, że już nim jeździ). Uważa pan że
                    utrzymywanie takiego stanu zwiększa bezpieczeństwo na polskich drogach, bo taki
                    prostowany liną przywiązaną do drzewa samochód jest lepszy od sprowadzonego z
                    Niemiec w tym samym wieku w całości i posiadającego aktualny tuv?
                    3. Czym większymi opłatami rząd obciąży sprowadzanie starszych samochodów
                    (gdyby nie była to bariera w handlu i mógł to zrobić) tym starsze samochody
                    ludzie będą sprowadzać. Żadna akcyza ani inny podatek nie zrówna ceny auta np 5
                    letniego z 10 letnim.
                    4. No właśnie, w Niemczech auta bardziej ekologiczne są zwalaniane z podatku
                    drogowego, który był już wcześniej, zanim ludzie w ogóle martwili się o
                    czystość spalin. Pan natomiast chce wprowadzać dodatkowe opłaty dla mniej
                    ekologicznych aut. Czuje pan tą różnicę? Dopiero potem zaczęto podwyższać
                    stawki dla starszych samochodów, ale i tak różnica w opłatach między euro2 (do
                    którego można przystosować każdy samochód, który był fabrycznie wyposażony w
                    jakikolwiek katalizator) a euro3 jest mniejsza niż 10%. Obserwując poziom cen
                    samochodów używanych w Niemczech samochodami, które katalizatora nie miały
                    (czyli z przed 90 roku) jeżdżą chyba tylko hobbyści. Według tego co pan pisze
                    trudno by było niemieckie przepisy przystosować do naszych warunków, bo skoro
                    badaniem katalizatrów zajmują się tam stacje diagnostyczne, których skuteczność
                    w Polsce pan neguje, to okazałoby się, że wszystkie samochody w Polsce
                    spełaniją euro4 (łącznie z gaźnikowymi) i wszyscy byliby zwolnieni z opłat.
                    Trzebaby wprowadzić jakieś dodatkowe kontrole, więc może na początek jednak
                    wziąść się za stacje diagnostyczne tak jak od razu proponowałem?
                    Dodam jeszcze to, że w Niemczech starsze samochody są eliminowane z rynku przez
                    czynniki ekonomiczne, takie jak np stosunek ceny samochodu do ceny napraw, a
                    nie przez klika % wyższy podatek drogowy. Gdyby nie było u nas ograniczeń w
                    imporcie samochodów używanych to też pewnie już dawno byśmy osiągneli stan
                    podobnej równowagi na rynku, chociaż oczwyiście na niższym poziomie.
                    • Gość: jarek O to chodzi... IP: *.fastres.net 29.11.03, 12:13
                      1.bo taki prostowany liną przywiązaną do drzewa samochód jest lepszy od
                      sprowadzonego z Niemiec w tym samym wieku w całości i posiadającego aktualny tuv?
                      2.Dodam jeszcze to, że w Niemczech starsze samochody są eliminowane z rynku przez
                      czynniki ekonomiczne, takie jak np stosunek ceny samochodu do ceny napraw, a
                      nie przez klika % wyższy podatek drogowy. Gdyby nie było u nas ograniczeń w
                      imporcie samochodów używanych to też pewnie już dawno byśmy osiągneli stan
                      podobnej równowagi na rynku, chociaż oczwyiście na niższym poziomie.


                      To co ja tez napisalem, samochod musi byc na chodzie , z orginalnymi papierami i
                      z waznym przegladem, a jezeli samochod przywiezli bez papierow rejestracyjnych,
                      bez przegladu, po duzym wypadku,to musi podlegac takim samym normom
                      rejestracyjnym w Polsce, po wyklepaniu, jak samochody nowej produkcji.
                    • 01boryna DO ANDRUTA 29.11.03, 23:31
                      Gość portalu: andrut napisał(a):

                      Dopiero teraz mam czas Panu odpowiedziec. A wiec...

                      > W poprzedniej swojej wypowiedzi starałem się tylko zbliżyć do pana poziomy,
                      > czyli właśnie napisać trochę bzdetów nie popartych żadnymi faktami itd.

                      Czy za bzdet nie poparty zadnymi faktymi uwaza Pan opinie ze po 1 maja 2004
                      panski rzad bedzie musial, po zniesieniu barier celnych, cos zrobic z
                      niekontrolowanym splywem aut uzywanych w najprzerozniejszym stanie technicznym?
                      A moze bzdetem jest informacja o tym jak problemy starszych aut rozwiazywane sa
                      w innych krajach? A moze na koniec bzdetem jest informacja o tym ze na zachodzie
                      wytworcy aut partycypuja w ich recyclingu? Niech sie Pan zastanowi przed uzyciem
                      zwrotow "bzdet" czy "zblizaniem sie do poziomu".

                      > Wszędzie czytam ostatnio, że trzeba nasz kraj obronić przed zalewem złomu,

                      Oczywiscie ze trzeba. Ale mysle ze myli Pan pojecia. Zlomem sa stare auta nie
                      spelniajacych norm technicznych, albo rozbitki z takim stanie ze ich
                      rekonstrukcja oplaca sie tylko w Polsce (albo jeszcze bardziej na wschod). Sa
                      tez auta wypadkowe, na tyle nowe, ze spelniaja te normy albo uszkodzone w
                      niewielkim stopniu. Dla tych samochodow wprowadzenie barier w postaci norm
                      czystosci nie jest zagrozeniem. Wprost przeciwnie. Zagrozeniem sa ograniczenia w
                      postaci wagi, pojemnosci, rocznika albo czegos innego.


                      ɮ. taaak, słyszałem o ekologii. a czy wie pan, że dzięki "proekologicznej"
                      >polityce państwa jeździ u nas mnóstwo samochodów gaźnikowych bez żadnych
                      >katalizatorów, a kosztują one u nas więcej niż w Niemczech takie, które
                      >spełniają nawet euro2?

                      A tego akurat nie zrozumialem. Na czym polega przekret?




                      > 3. Czym większymi opłatami rząd obciąży sprowadzanie starszych samochodów
                      > (gdyby nie była to bariera w handlu i mógł to zrobić) tym starsze samochody
                      > ludzie będą sprowadzać. Żadna akcyza ani inny podatek nie zrówna ceny auta np 5
                      > letniego z 10 letnim.

                      To jest miedzy innymi ta demagogia o ktorej wspominalem. Zapomnial Pan o ekonomii.


                      > Trzebaby wprowadzić jakieś dodatkowe kontrole, więc może na początek jednak
                      > wziąść się za stacje diagnostyczne tak jak od razu proponowałem?

                      No i wlasnie. Na przyklad trzeba sie wziac za te stacje diagnostyczne jak Pan
                      proponowal, zeby na przyklad zgodnie z prawem mogly sprawdzac auta spelniajace
                      ustalone normy czystosci spalin jak jak proponowalem. A w zasadzie wskazalem jak
                      to inni robia.

                      > Gdyby nie było u nas ograniczeń w
                      > imporcie samochodów używanych to też pewnie już dawno byśmy osiągneli stan
                      > podobnej równowagi na rynku, chociaż oczwyiście na niższym poziomie.

                      Na poziomie aut polzlomowych. Nastapiloby to co mialo miejsce po zjednoczeniu
                      Niemiec. Place z autami uzywanymi w czesci zach. w jednej chwili opustoszaly,
                      przy czym od polowy tej "wyprzedazy" ceny gwaltownie szly w gore. Brano do
                      bylego DDR wszystko, nawet zlom na ktorego kiedys nikt by nie spojrzal. Kto mial
                      kilkaset marek mogl byc wlascicielem czterech kolek. A potem byl problem co z
                      tym schrotem robic. Na szczescie przyjezdzali Polacy, Litwini i inni Bialorusini
                      i brali "na wage".
                      A jak Pan mysli, od ktorego momentu w Polsce zaczelyby dzialac mechanizmy
                      rynkowe? Czy moze od tego, gdy szczesliwy wlasciciel nowo kupionego 15-letniego
                      Golfa musial by po solidnym przegladzie w zreformowanych przez Pana stacjach
                      diagnostycznych dokonac wielu napraw. Czy np. klocki bedzie wymienial na nowe
                      czy tez na uzywane jak jego caly samochod? A co z innymi czesciami
                      gwarantujacymi bezpieczenstwo. A moze bedzie jezdzil tak dlugo az jego auto
                      przestanie juz hamowac? Pan jest na tyle mocno osadzony (w przeciwienstwie do
                      mnie) w codziennych, polskich, realiach ze odpowie na to pytanie bez trudnosci.
                      Akurat tak sie przed paru laty zlozylo, ze przez pewien czas jadac do pracy
                      przejazdzalem kolo duzego handlarza aut uzywanych. Jakiz to zlom, czesto
                      porozbijany do granic rozpoznawalnosci, pakowano na lawety.
                      To jest tylko jeden z moich "bzdetow", "demagogią nie popartą żadnymi realnymi
                      argumentami".
                      Jako wlasciciel auta uzywanego broni Pan swojego "lobby". Moge zrozumiec to
                      argumentowanie i te obawy. Nawet jako czlowiek z ktorym truno panu polemizowac i
                      czuję Pan że dogadamy się jak niemowa z głuchym.

                      Jak rozwiazany zostanie ten problem jest mi obojetne. Mam nadzieje ze rozsadnie
                      i zgodnie z dobrem dla tego kraju (a nie ludzi ktorzy chcieliby miec cos na co
                      ich nie stac). Przeciez w koncu do tego sprowadza sie ta cala nasza dyskusja.
                      • Gość: andrut do 01boryny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.03, 21:47
                        odpowiem krótko i tylko na merytoryczne pana argumenty

                        ) Czy za bzdet nie poparty zadnymi faktymi uwaza Pan opinie ze po 1 maja 2004
                        ) panski rzad bedzie musial, po zniesieniu barier celnych, cos zrobic z
                        ) niekontrolowanym splywem aut uzywanych w najprzerozniejszym stanie
                        technicznym?
                        oczywiście że tak uważam jeśli taka opinia nie jest poparta żadnymi danymi.
                        gdyby pan np napisał, że na początku 2002 roku, jak zniesiono barierę wiekową w
                        sprowadzaniu aut do Polski, sprowadzono masę starych samochodów często w złym
                        stanie (co akurat jest prawdą, handlarze łapali wtedy wszystko jak leci, bo
                        wiedzieli, że takie eldorado długo nie potrwa), co z kolei pogorszyło średni
                        stan techniczny poruszających się w polsce pojazdów i doprowadziło do wzrostu
                        ilości wypadków (na to statystyki akurat nie wskazują, opieram się tu na danych
                        opublikowanych niedawno w raporcie branżowym auto-moto gazety, chyba że liczby
                        te wzrosną w 2003) to bym się zastanowił nad pana argumantami. niestety nic
                        takiego pan nie napisał, więc nie dał mi pan sznasy. samo powtarzanie czegoś w
                        kółko (np że trzeba nas bronić przed zalewem złomu) nie uczyni z tego prawdy,
                        chociaż większość dziennikarzy piszących na ten temat zdaje się tak myśleć (i
                        zarażają tym swoich czytelników, co widać po panu).

                        )A moze bzdetem jest informacja o tym jak problemy starszych aut rozwiazywane sa
                        ) w innych krajach? A moze na koniec bzdetem jest informacja o tym ze na
                        )zachodzie
                        ) wytworcy aut partycypuja w ich recyclingu? Niech sie Pan zastanowi przed
                        uzycie
                        tą sprawę regulują przepisy unijne i będziemy musieli się do nich dostosować.
                        nie twierdziłem że jest inaczej.

                        ) ) Wszędzie czytam ostatnio, że trzeba nasz kraj obronić przed zalewem złomu,
                        ) Oczywiscie ze trzeba. Ale mysle ze myli Pan pojecia. Zlomem sa stare auta nie
                        ) spelniajacych norm technicznych, albo rozbitki z takim stanie ze ich
                        ) rekonstrukcja oplaca sie tylko w Polsce (albo jeszcze bardziej na wschod).
                        no przecież pisałem, że moim zdaniem należy poprawić skutecznośc kontroli
                        technicznych, a pan twierdził że to się nie uda i że trzeba tworzyć sztuczne
                        bariery dla samochodów zależne od wieku (co i tak nie uchroniłoby nas przed
                        rozbitkami nowszych roczników, które są gratką dla handlarzy, bo na nich można
                        najwięcej zarobić). ja sądze, że ze stacjami diagnostycznymi można sobie szybko
                        poradzić, starczy w przypadku wpadki zabierać im uprawnienia. jedźmy dalej,
                        astra z 92 roku kosztuje u na minimum 12tys zł. jeśli ktoś ma taką astrę i ma
                        wypadek to taki samochód nie będzie skasowany, chyba że przejechałby po nim
                        walec drogowy. na 100% ten samochód wróci na drogę, nawet gdyby trzeba było
                        przemycić drugą taką z niemiec (gdzie kosztuje od 500 euro) i przebić numery.
                        jak pan nie wierzy to niech pan da ogłoszenie np do kontaktów, że sprzeda
                        takiego rozbitka, gwarantuję, że po jego ukazaniu się telefon będzie dzwonić co
                        15 minut (wiem to, bo jestem mocno osadzony w naszej rzeczywostości). jedyna
                        szansa żeby nie było w Polsce takich patologii to pozwolić ludziom po prostu
                        sprowadzić sobie taką astrę, i wtedy nie będzie się po prostu opłacało klepać u
                        nas nawet bardzo starych rozbitków. teraz to samo od drugiej strony, człowiek
                        ma powiedzmy 10tys złotych (czyli około 2100 euro) na samochód. w Polsce nie
                        idzie kupić za to nawet najstarszej astry, więc z opli pozostaje kadett, a w
                        niemczech i owszem, i to nawet 94 rocznik. więc nałóżmy wyższe podatki na
                        starsze samochody (zakładając że to nie koliduje z prawem ue) to wtedy osoba z
                        taką sumą pieniędzy kupi jeszcze starszy samochód, bo trzeba będzie jeszcze
                        zostawić pieniądze na opłaty. to może całkiem zabronić importu samochodów
                        starszych niż 10 lat? niestety nie można, bo prawo unijne tego za brania. więc
                        proponuje pan doroczne opłaty w rodzaju podatku drogowego zależnego od
                        czystości spalin? przecież podatek drogowy już dawno został przeniesiony w cenę
                        paliwa (co moim zdaniem jest bardzo sprawiedliwe, bo czym więcej ktoś jeździ,
                        tym więcej płaci), a wprowadzanie nowych obiążeń nie jest w Polsce mile
                        widziane, co było widać w przypadku winiet. poza tym jak wytłumaczy pan
                        posiadaczowi 3-letniego poloneza, że ma zapłacić np 2x wyższy podatek niż
                        posiadacz 3-letenigo golfa, bo ten pierwszy nie spełniał fabrycznie euro2, a
                        drugi spełnia przynajmniej euro3? w praktyce posiadacz kadeta z 86 roku (bo
                        wtedy wprowadzili w nim katalizatory) zapłaciłby tyle, ile posiadacz malucha
                        lub poloneza (co do produktów daewoo-fso i polskiego fiata to nie jestem
                        pewien) z drugiej połowy lat 90. powiedziałby im pan, że sami są sobie winni,
                        bo kupili badziew z polskich fabryk? no to przy okazji mamy chyba załatwiony
                        problem ekologii.

                        ) No i wlasnie. Na przyklad trzeba sie wziac za te stacje diagnostyczne jak Pan
                        ) proponowal, zeby na przyklad zgodnie z prawem mogly sprawdzac auta spelniajace
                        ) ustalone normy czystosci spalin jak jak proponowalem. A w zasadzie wskazalem
                        )jak to inni robia.
                        no tak, ale wcześniej napisał pan, że nasze stacje diagnostyczne są nie do
                        opanowania. no ale skoro teraz zmienił pan zdanie to przynajmniej w jednym się
                        już zgadzamy.

                        ) Na poziomie aut polzlomowych. Nastapiloby to co mialo miejsce po zjednoczeniu
                        ) Niemiec. Place z autami uzywanymi w czesci zach. w jednej chwili opustoszaly,
                        ) przy czym od polowy tej "wyprzedazy" ceny gwaltownie szly w gore. Brano do
                        ) bylego DDR wszystko, nawet zlom na ktorego kiedys nikt by nie spojrzal. Kto
                        ) mial kilkaset marek mogl byc wlascicielem czterech kolek. A potem byl problem
                        ) co ztym schrotem robic. Na szczescie przyjezdzali Polacy, Litwini i inni
                        ) Bialorusin i brali "na wage".
                        jaki poziom rozwoju gospodarczego kraju taka i równowaga, sztucznymi
                        ograniczeniami nie da się tego poprawić, co widać u nas w tej chwili. jak
                        ludzie będą stawali się bogatsi to problem stopniowo sam się rozwiąże. co do
                        zjednoczenia niemiec to problem rzeczywiście był, ale ze złomowaniem trabantów
                        i wartburgów. wydaje się, że im w tym pomogliśmy, bo w 91 roku sprowadzono do
                        nas rekordową liczbę 343tys samochodów. nie sądzę jednak żeby to był odpływ
                        nagromadzonego przez lata złomu, bo niemcy kupili w 90 roku 3,3mln nowych
                        samochodów, a dwa następne lata były pod tym wzgldem rekordowe 4,1 i 3,9 mln po
                        czy liczba ta spadła w 93 do 3,2 mln, czyli prze dwa lata sprzedano tam 8mln
                        samochodów, a przybyło zarejestrowanych tylko niecałe 4mln (z 35 do 38,8).
                        gdzie się podziały pozostałe 4 mln? do nas w latach 91-93 sprowadzono tylko
                        nieco ponad pół miliona. cała reszta poszła dalej na wschód? tak czy inaczej
                        niemcy jakoś sobie z tym poradzili. jaka liczba samochodów zostanie według pana
                        do nas sprowadzona po pierwszym maja 2004? na jakiej podstawie spodziewa się
                        pan, że będzie to problem? proszę o konkrety, a nie demagogię? ile to będzie i
                        w jakim stopniu wyprą one dotychczas zarejestrowane pojazdy, a w jakim będzie
                        to przyrost? jak przedstawi pan wyniki jakichś analiz to wtedy to będzie
                        merytoryczny argument, a narazie jest to straszenie złomem.

                        ) A jak Pan mysli, od ktorego momentu w Polsce zaczelyby dzialac mechanizmy
                        ) rynkowe? Czy moze od tego, gdy szczesliwy wlasciciel nowo kupionego 15-
                        ) letniego
                        ) Golfa musial by po solidnym przegladzie w zreformowanych przez Pana stacjach
                        ) diagnostycznych dokonac wielu napraw. Czy np. klocki bedzie wymienial na nowe
                        ) czy tez na uzywane jak jego caly samochod? A co z innymi czesciami
                        ) gwarantujacymi bezpieczenstwo.
                        przykład akurat śmieszny, bo nowe klocki hamulcowe do golfa 2 można dostać już
                        za 30 złotych (np w pali, są też droższe, po 60 i 80 złotych). tak to już jest,
                        że do starszych samochodów części są tańsze (do glofa 4 klocki kosztują już
                        około 300). oczywiście zdarza się że ludzie jeżdżą niesprawnymi samochodami,
                        ale od tego, żeby temu zapobiegać są przeglądy (uczciwe) i policja, co mam tu
                        jeszcze dodać?

                        ) Akurat tak sie przed paru laty zlozylo, ze p
                        • 01boryna do andruta 01.12.03, 00:33
                          Gość portalu: andrut napisał(a):


                          > oczywiście że tak uważam jeśli taka opinia nie jest poparta żadnymi danymi.
                          > gdyby pan np napisał, że na początku 2002 roku, jak zniesiono barierę wiekową w
                          > sprowadzaniu aut do Polski, sprowadzono masę starych samochodów często w złym
                          > stanie (co akurat jest prawdą, handlarze łapali wtedy wszystko jak leci, bo
                          > wiedzieli, że takie eldorado długo nie potrwa), co z kolei pogorszyło średni
                          > stan techniczny poruszających się w polsce pojazdów i doprowadziło do wzrostu
                          > ilości wypadków (na to statystyki akurat nie wskazują, opieram się tu na danych
                          > opublikowanych niedawno w raporcie branżowym auto-moto gazety, chyba że liczby
                          > te wzrosną w 2003) to bym się zastanowił nad pana argumantami.

                          Doprawdy czy zeby stwierdziec ze jest juz dzien trzeba miec zegarek i kalendarz?
                          Czy nie wystarczy wyjrzec przez okno? Nie trzeba dysponowac tabelami zeby
                          przewidziec do czego moze doprowadzic Pana pomysl zniesienia ograniczen w
                          imporcie samochodow uzywanych. Czyli do sytuacji z poczatku 2002. Z tego co pan
                          napisal wynika, ze fakt nie powolania sie przeze mnie na jakis raport podwaza
                          wiarygodnosc stwierdzenia. Bo gdyby byl jakis raport " to bym się zastanowił nad
                          pana argumantami". Doprawdy przewrotna logika.


                          > ) No i wlasnie. Na przyklad trzeba sie wziac za te stacje diagnostyczne jak Pan
                          > ) proponowal, zeby na przyklad zgodnie z prawem mogly sprawdzac auta spelniajac
                          > e
                          > ) ustalone normy czystosci spalin jak jak proponowalem. A w zasadzie wskazalem
                          > )jak to inni robia.
                          > no tak, ale wcześniej napisał pan, że nasze stacje diagnostyczne są nie do
                          > opanowania. no ale skoro teraz zmienił pan zdanie to przynajmniej w jednym się
                          > już zgadzamy.

                          Naprawde nie zrozumial pan przewrotnosci tego stwierdzenia? Dla ulatwienia dodam
                          ze zdania nie zmienilem.
                          No ale do rzeczy. Mozna wziac sie za stacje diagnostyczne. Mozna wziac sie tez
                          za stacje benzynowe. Jesli poprawianie stacji diagnostycznych przebiegac bedzie
                          tak jak poprawianie jakosci paliwa to zycze dobrego samopoczucia. Mimo ze pisze
                          pan o tym jak mocno jest osadzony w polskich realiach i jednoczesnie snuje
                          marzenia o szybkim poprawianiu tego co jest czescia tego kraju, czescia myslenia
                          wiekszosci obywateli (obojetnie czy ich tego nauczyla okupacja, komuna czy
                          bieda) to nie pozostaje mi nic innego jak zakwalifikowanie pana do grona
                          niepoprawnych marzycieli. Poprawienie solidnosci stacji diagnostycznych, jakosci
                          paliwa, rzetelnosci politykow, nie brania lapowek itp jest mozliwe, ale na to
                          potrzeba czasu. Bardzo duzo czasu. A tego towaru akurat nie ma. Potrzebne sa
                          inne, szybkie rozwiazania.
                          Nie moge zrozumiec, ze pan mieszkajac na stale w Polsce godzi sie, a nawet
                          zabiega, o pogarszanie sytuacji jaka panuje, wierzac ze kiedys jak wszyscy sie
                          wzbogaca to sie wyrowna. Nawoluje pan do zniesienia wszelkich barier w
                          przywozeniu starych aut, a gdy ktos nazwie rzecz po imieniu (grozba zalewu
                          zlomem) to wytacza pan najciezsza artylerie. Raz pisze pan ze w roku 2002 po
                          zniesieniu barier wiekowych pojawilo sie wiele zlomu, a gdy teraz przestrzega
                          sie o mozliwosci zaistnienia podobnej sytuacji to sie pan obraza i reaguje dosyc
                          agresywnie.
                          Moze pan robic co chce, nawolywac do wprowadzenia nieokielznanej, wolnej
                          konkurencji (co uwazam za pomysl niedorzeczny), do zniesienia wszelkich barier
                          (co uwazam za wyjatkowy idiotyzm), powolywac sie przyklady znajomych czy
                          zonglowac cyframi. I tak wszystko to jest bez sensu. I tak kraj ten zostanie (w
                          tej czy w innej formie) ochroniony przed zalewem zlomu. Jest to obowiazek
                          kazdego rzadu. Dbac o dobro ogolu i przyszlych pokolen. A moze sie zalozymy?
                          • Gość: andrut do 01boryny IP: *.wel.tuniv.szczecin.pl 01.12.03, 09:53
                            panie Boryna, to nie ja jestem za zniesieniem ograniczeń, tylko unia, do której
                            zdecydowaliśmy się wejść, nas do tego zobowiązuje. nikt nas tam na siłę nie
                            wcielił, więc jeśli dobrowolnie zdecydowaliśmy się przyjąć jej zasady to
                            wypadałoby teraz przestać kombinować jak je ominąć. żeby pan nie mówił, że to
                            demagogia to mogę pan dać link do informacji na stronach ue jak to tam wygląda.
                            pisałem już o tym na tym forum, ale jeszcze raz, w skrócie, specjalnie dla
                            pana: wszelkie ograniczenia w handlu, zarówno ilościowe, jakościowe, jak i
                            podatkowe, dyskryminujące towary pochodzące z innego państwa członkowskiego są
                            zabronione i nie ważne czy chodzi o nowy telewizor, czy używany samochód. ale
                            pan koniecznie chce wymyślić takie bariery, których komisja europejska za
                            bariery nie uzna. tu właśnie widać, że jest pan Polakiem. stosując pana
                            argumenty, co byn pan nie robił nowy dzień i tak nadejdzie, nawet jak pan
                            zasłoni szczelnie okno.
                            co do zalewu złomu, to ani była DDR od tego się nie zawaliła, ani Polska w 91
                            (gdy sprowadzona była rekordowa ilość aut), ani w 2002. skoro żadna katastrofa
                            nie nastąpiła (a przynajmniej nie podał pan jaka) to przed czym mamy się
                            bronić? przed tym że stare vw wyprą stare polonezy, duże i małe fiaty,
                            trabanty, wartburgi, stare skody? rzeczywiście warto się zatroszczyć o to, co
                            się z nimi stanie, bo tego co się zdarzy po 1 maja nie da się zatrzymać. można
                            było wcześniej o tym myśleć, może negocjować w tej dziedzinie okres
                            przejściowy, może przed (wymuszonym przez ue) zniesieniem bariery wiekowej
                            trzeba było obniżyć akcyzę na młodsze samochody, żeby rynek się nimi nasycił? w
                            każdym razie teraz jest już na to wszystko za późno, i to nie zależnie od tego
                            jakie ja i pan mamy na ten temat zdanie.
                          • Gość: Robert Re: do Boryny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.03, 10:24
                            Żyjesz chyba w innej rzaczywistości. Wejście do Unii musi spowodować zniesienie
                            barier również w przywożeniu samochodów. Unia nie jest tylko dla polityków, ich
                            ciepłych posadek w Brukseli. Nie można wylewać dziecka z kąpielą. Na mnie czeka
                            w Niemczech Astra z 96r. w wersji CDX, z TUVem do maja 2005r. Gdybym chciał ją
                            teraz sprowadzić, musiałbym zapłacić przawie 11tys.PLN opłat (akcyza + VAT).
                            Uważasz, że to sprawiedliwe? Zakładasz z góry, że sprowadzany będzie sam złom.
                            Polacy też chcą jeździć samochodami bezpiecznymi, w końcu od tego zależy ich
                            zdrowie i życie. Jeśli ktoś będzie kupował dla siebie, to na pewno nie kupi
                            złomu. Złom kupią handlarze, którzy będą go chcieli zaraz odsprzedać, jako auta
                            w dobrym stanie. I na nich trzeba uważać. Ale w tej chwili kupując auto na
                            giełdzie też trzeba uważać, więc w tym względzie niewiele się zmieni. Po prostu
                            kupując używany samochód trzeba się trochę na tym znać, albo poprosić
                            znajomego, który się zna, ewentualnie wydać 100PLN na przegląd w warsztacie, do
                            którego ma się zaufanie. Tak naprawdę wysoka akcyza powoduje, że nie możemy
                            pozbyć się leciwych "maluchów", FSO1500, czy Polonezów. Sam jeżdżę w tej chwili
                            18-letnim "maluchem" i autentycznie się boję. A już na pewno nie wezmę do
                            tego "malucha" dziecka. Czekam tylko do maja, żeby przyjechać wspomnianą Astrą,
                            a tego "malucha" zaprowadzić tam, gdzie jego miejsce - na złom. Uważam, że
                            horrendalne opłaty powodują, że narażam swoje zdrowie i pośrednio rząd byłby
                            odpowiedzialny, gdyby coś mi się stało. Jeśli jest błąd w moim rozumowaniu,
                            wskaż go.
                  • Gość: robert Re: Demagogii pelna micha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.03, 10:20
                    Ludzie, oczym Wy mówicie? Jaka ekologia? Jaka dbałość o bezpieczeństwo?
                    Przecież tu chodzi tylko o kasę. Wiadomo już, że nie będzie ani VATu, ani EURO2.
                    Załóżmy przez moment, że akcyza zostanie taka, jak jest teraz. Wyobraźmy sobie,
                    że Kowalski sprzedał 10-letniego malucha (ok.2500PLN), dołożył parę groszy,
                    kupił 1000 euro i jedzie po samochód. Przy obecnej akcyzie musi kupić starszy i
                    bardziej trujący samochód za ok.600 euro (bo resztę musi przeznaczyć na haracz
                    dla Państwa). Gdyby nie było akcyzy, mógłby całą sumę przeznaczyć na auto
                    nowsze i mniej trujące. Nie pieprzcie więc, że akcyza ma cokolwiek wspólnego ze
                    świeżym powietrzem, czystą wodą i bezpieczeństwem na drogach.
          • Gość: jarek A nie bylo by latwiej, tak jak w Danii .... IP: *.fastres.net 26.11.03, 21:59
            podwyzszyc do max.50 % podatek na samochody ( w Danii jest od 120 do 180%) a
            nizszy ustalic dla tych co jako data produkcji i wyposarzenie spelniaja wieksze
            normy, a pozatym samochody przywozone w imporcie paralernym tasowac, nie od
            wygladu, ale od rocznika, to sie nie bardzo bedzie oplacalo przywozic "zlom",
            jak taki sam rocznik w bardzo dobrym stanie placi taki sam podatek.
    • Gość: Szymi Re: IMPORT SAMOCHODÓW OD 1 MAJA 2004 - ARTYKUŁ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.03, 19:35
      hehe jak znak zycie to rzad juz cos wymysli zeby wbic noz w plecy chcacym cos
      przywiezc :))

      ja sie nastawilem ze w lecie przywioze sobie accorda coupe 3.0v6 2001 albo BMW
      323Ci 1998/99 (jak bym dobrze trafil to nawet 328Ci albo 330Ci:))))))
      bezwypadkowe no ale przeciez nie powinienem ich przywozic bo to "wraki":)))
      lepsza k... nowa astra albo meganeII


      komunisci powinni wisiec na drzewach;)
      • Gość: jarek I slusznie..... IP: *.fastres.net 27.11.03, 09:46
        Sie umozliwi prywatnym obywatelom kupienie sobie samochodu , gdzie chce, kiedy
        chce i w takim stanie chce, tylko nalezy bedzie dbac o to , ze samochod kupiony
        przyjedzie( a nie zostanie przywieziony) do Polski na rejestracji panstwa, gdzie
        zostal zakupiony z orginalnymi samochodu dokumentami ( certyfikat fabryczny
        orginalny) i waznym aktem kupna, i wazna jeszcze rewizja, a potem sie do
        opodatkuje w zaleznosci od rocznika i wyposazenia, na podstawie stalych tabel (
        np samochod z 1998 roku kupionyn w Niemczech, cena w roku 1998 pomnozona przez
        koeficent starosci (np 0.55), i to bedzie baza do opodatkowania, ale nie
        wiekszego niz opodatkowanie samochodow importowanych nowych.
        Urzednik sprawdzi tylko dokumenty i numery telaju i moze tez motoru.
        • Gość: Joasia Re: I slusznie..... IP: *.dip.t-dialin.net 27.11.03, 10:10
          > Sie umozliwi prywatnym obywatelom kupienie sobie samochodu , gdzie chce, kiedy
          > chce i w takim stanie chce, tylko nalezy bedzie dbac o to , ze samochod
          kupiony
          > przyjedzie( a nie zostanie przywieziony) do Polski na rejestracji panstwa,
          gdzi
          > e
          > zostal zakupiony
          1. na zachodzie nikt nie sprzedaje zarejestrowanego samochodu
          2. czy samochod bezwypadkowy z uszkodzonym silnikiem/skrzynia biegow
          czy chociazby lysymi oponami i zuzytymi hamulcami to zlom ze nienalezy go
          przywozic na lawecie bo jak wiadomo naprawy w PL sa o wiele tansze niz na
          zachodzie chociazby ze wzgledu na robocizne.
          • Gość: jarek Re: I slusznie..... IP: *.fastres.net 27.11.03, 10:57
            Wlasnie tu sie mylisz, moj kolega ( byly wspolnik naszego bylego pracownika
            ,ktory niestety zginal w wypadku motocyklowym ) sprowadza samochody rejestrowane
            z Wloch do Bulgarii a po zarejestrowaniu w Bulgarii dokumentu Wloskie posyla s
            powrotem.
            Chyba mi nie chcesz wmowic ,ze znajdziesz yaniej dzialajacy silnik do Audi 80 w
            Polsce niz we Wloszech i tym bardziej do VW.

            Chcialbym tez dodac , ze moje dwa samochody kupilem ( choc mieszkam w e Wloszech
            ) za granica w Niemczech( jak bylem tam na kursie w Nuremberdze) i z Hiszpanii
            jak bylem tam pracowac( z Barcelony) i nimi do Wloch przyjechalem i bedace
            samochody na chodzie nie mialem we Wloszech zadnych problemow, je
            przerejestrowac , a tablice niemieckie i hiszpanskie odeslalem spowrotem a za
            obydwa musialem zaplacic Wat ( IVA)( tym razem od wartosci z tabel), i przejsc
            przez kontrole Motoryzacji ( sprawdzili dokumenty) i numery telaju.
            Moze w Polsce jest wszystko w inny sposob, co kraj to obyczaj.
            • Gość: Joasia Re: I slusznie..... IP: *.dip.t-dialin.net 27.11.03, 11:21
              > sprowadza samochody rejestrowane
              > z Wloch do Bulgarii a po zarejestrowaniu w Bulgarii dokumentu Wloskie posyla s
              > powrotem.
              > a tablice niemieckie odeslalem spowrotem

              Zarejestrowane na normalne tablice czy jakies czasowe/wywozowe?

              W Niemczech nikt nie sprzeda zarejestrowanego auta bo ponosi odpowiedzialnosc
              za wszystko wypadek/mandat zwiazane z samochodem do czasu wyrejestrowania.

              > Chyba mi nie chcesz wmowic ,ze znajdziesz taniej dzialajacy silnik do Audi 80
              w Polsce niz we Wloszech i tym bardziej do VW.

              Ale o wiele taniej go wymienisz



              • Gość: jarek Re: I slusznie..... IP: *.fastres.net 27.11.03, 11:44
                Dziwne, a mnie sprzedali, obie byly na normalnych tablicach, na moje nazwisko
                zarejestrowane ( Seat na pewno, Mercedes nie pamietam, ale pamietam ,ze
                ubezpieczenie bylo na moje nazwisko)), kupilem uzywane i jeszcze dodam, ze
                Mercedes w tym roku odsprzedalem w Niemczech w Flesburgu za 15 tys Euro, bo
                zostal antykwariatem.., jezeli kogos interesuje moge poslac zdjecie i adress
                handlarza ,ktory je kupil..i tym razem do Flenburgu dojechalem...
                Z tym Hiszpanskim mialem troche problemow z powodu tego ,ze Hiszpania nie byla
                jeszcze Unii i dokumenty nie odpowiadaly normom Wloskim, ale to tez sie
                wyjasnilo( musialem zwrocic sie do Agencji aby zalatwili praktyke)..
                • joasia1 Re: I slusznie..... 27.11.03, 12:08
                  Gość portalu: jarek napisał(a):

                  > Dziwne, a mnie sprzedali, obie byly na normalnych tablicach, na moje nazwisko
                  > zarejestrowane
                  Czyli sprzedali i przerejestrowali albo zarejestrowali na Ciebie

                  Ja mowilam o sytuacji ze jak sprzedaje samochod na mnie zarejestrowany
                  to z pewnoscia nie pozwole kupcowi odjechac na "moich" tablicach tylko auto
                  wyrejestruje a na jakich tablicach nowy wlasciciel odjedzie to nie moja sprawa.
              • Gość: jarek Re: I slusznie..... IP: *.fastres.net 27.11.03, 11:46
                Jezeli sie nie myle to tablice wywozowe ( celne) mozna miec tylko na samochodach
                nigdy nie zarejestrowanych, a na casowych nie mozna przekroczyc granicy panstwa
                ,ktore je wydalo. Tak bylo 15 lat temu ,teraz mnie to nie interesuje.
                • joasia1 Re: I slusznie..... 27.11.03, 12:03
                  Gość portalu: jarek napisał(a):

                  > Jezeli sie nie myle to tablice wywozowe ( celne) mozna miec tylko na
                  samochodach nigdy nie zarejestrowanych,
                  co najmniej w Niemczech sa to jedyne tablice ktore moze dostac osoba
                  niezameldowana w Niemczech - oczywiscie na kazdy - w celu exportu - przez nia
                  zakupiony samochod

                  > a na casowych nie mozna przekroczyc granicy panstwa ktore je wydalo.
                  Oficjalnie mozesz na niemieckich czasowych wjechac do Holandi, Belgi i jeszcze
                  pare panst UE ale nie pamietam dokladnie ktorych.
                  Wyjechac z D mozesz na pewno a jadac do PL musisz wykupic polskie ubezpieczenie
                  i mozesz jechac dalej do domu albo do np. ruskiej granicy.

                  > Tak bylo 15 lat temu ,
                  A w miedzyczasie wiele przepisow sie zmienilo
                  • Gość: jarek Re: I slusznie..... IP: *.fastres.net 27.11.03, 12:41
                    Wyjechac z D mozesz na pewno a jadac do PL musisz wykupic polskie ubezpieczenie
                    i mozesz jechac dalej do domu albo do np. ruskiej granicy.

                    Czyli nie duzo sie zmienilo, a jak sie zmienilo zmienilo sie na lepsze.
    • undercover_brother Re: IMPORT SAMOCHODÓW OD 1 MAJA 2004 - ARTYKUŁ 26.11.03, 23:45
      Za masowe sprowadzanie uzywek zaplaca kienci salonow - podobne kwiatki mozna spotkac w czestochowskich tramwajach: 'jadacy bez biletu jedzie na twoj koszt'. Nie wiem jak autorzy obydwu ciagow skojarzeniowych doszli do swoich wnioskow, ale sa doprawdy ciekawe.
      • greenblack Re: IMPORT SAMOCHODÓW OD 1 MAJA 2004 - ARTYKUŁ 26.11.03, 23:48
        undercover_brother napisał:

        'jadacy bez biletu jedzie na twoj koszt'. N
        > ie wiem jak autorzy obydwu ciagow skojarzeniowych doszli do swoich wnioskow,
        al
        > e sa doprawdy ciekawe.

        Jeśli chodzi o tramwaje, to akurat racja. Za coś trzeba je remontować, opłacać
        prąd, wymieniać tabor. Jak ktoś nie płaci, to podnoszą cenę biletów i Ty
        płacisz.
        • undercover_brother Re: IMPORT SAMOCHODÓW OD 1 MAJA 2004 - ARTYKUŁ 27.11.03, 00:49
          Sa jeszcze reklamy na tramwajach i tego typu rzeczy. Po drugie - takie myslenie moze funkcjonawac w druga strone: placacy kare funduje przejzd wszystkim pasazerom w wagonie. Poza tym cenybiletow od dobrych paru lat sie nie zmieniaja z jednego prostego powodu - ludzie przestaliby jedzic komunikacja miejska.
          • Gość: jarek Re: IMPORT SAMOCHODÓW OD 1 MAJA 2004 - ARTYKUŁ IP: *.fastres.net 27.11.03, 09:35
            W druga strone:placacy kare funduje przejzd wszystkim pasazerom w wagonie,

            chyba cos tu ci nie wyszlo, bo gdyby gapowicz placil kare, to by bez biletu nie
            jezdzil, jaka jest mozliwosc , ze gapowicza zlapia, dadza mu mandat a potem on
            ten mandat zaplaci, ja widze ,ze w Turynie prawie wszyscy "vu copmre" biletu nie
            placa ( z pociagu zaczeli ich wywalac, to zaczeli placic, nie mowiac o Cyganach)
            a jak ich zlapia to pokazuja dokumenty , gdzie nie wiadomo kim sa , kontroler
            pisze mandat, juz wiedzac ,ze go nie zaplaca. ( najweselsze jest to, ze w czasie
            rzadow Prodiego i ex-kommunistow , mandat za niezaplacony bilet byl dokumentem ,
            ktopry pomagal w regolarizacji nielegalnych)- ale przepraszam to nie ma nic
            wspolnego z importem samochodow.
            • guest_of_honour a raczej: 29.11.03, 12:58
              > W druga strone:placacy kare funduje przejzd wszystkim pasazerom w wagonie,
              dobre, ale powinno obyć raczej:
              gapowicz utrzymuje kanara
              pzdr
          • greenblack Re: IMPORT SAMOCHODÓW OD 1 MAJA 2004 - ARTYKUŁ 27.11.03, 14:50
            Typowo polska mentalność.
            • Gość: jarek Kogo sie tu bromi.... IP: *.fastres.net 09.12.03, 19:45
              Jak ktos juz napisal, cenny samochodow uzywanych na krajach jak Wlochy sa moze
              duze mniejsze od cen w Polsce, i chyba w interesie kazdego panstwa normalnego by
              bylo, aby jego mieszkancy z tych roznic cen mogli skorzystac, podam przyklad:
              Moja zona ma Lancie Y Elephant 1,1 kupiona w roku 1998 za odpowiednik 9,8 tys
              Euro, ktora przejechala 54 tys km( zaden wypadek).
              Poniewaz chce kupic nowy mniejszy samochod wybralem sie, aby go szukac:
              1. Kupujac Nowa Pande za prawie 10 tys za Lancie mi dawali 2.8 tys Euro..
              2. Kupujac Daihatsu Cuore 1000 za 9,2 tys, chcieli 6.9 tys roznicy.
              ( bez oddania starej( sposob mowienia),cena Cuore byla 8,5 tys) z tego wynika
              ,ze Lancia dla sprzedawcow jest warta 1.6 tys Euro), czy za ta cenne mozna
              uzywana Lancie w Polsce kupic......komentarz jest zbedny.
              Chyba jest w interesie panstwa ,ze jego mieszkancy kupuja taniej, jak mozliwe to
              jest.

              Jezeli jakis przedsiebiorca, moze kupic nowoczesna maszyne narzedziowa za polowe
              ceny, to chyba ma obowiazek to zrobic, jak ta maszyna pomoze mu lepiej pracowac,
              albo tez nie...
    • jetbang Re: IMPORT SAMOCHODÓW OD 1 MAJA 2004 - ARTYKUŁ 01.12.03, 00:46
      no bez jaj proszę!!!

      to będzie ta akcyza czy nie???

      tak myślę co jest lepsze. bo np ja mam wybór:
      - nówka z salonu astra II
      czy
      - BMW 520i z 98 roku z przebiegiem 100 tys sprowadzone z niemiec (lub coś
      porównywalnego).

      o ile nie będzie akcyzy ani innych pierdół to ceny będą takie same. około
      50000 pln. różnica polega na tym że za BMW zapłace więcej za paliwo bo zużycie
      jest większe i więcej zapłacę za ubezpieczenie.
      większe zużycie paliwa oznacza zwiększone wpływy z mojej kieszeni do budżetu
      państwa co będzie pokrywało brak akcyzy. 3 - 4 litrów paliwa na 100km daje
      około 8 pln więcej. co przy przebiegu około 25000 km rocznie da dodatkowo 2000
      pln więcej.
      dla mnie będzie to wygodniejszy samochód i lepszy. dla państwa dodatkowa kasa.

      czy oni musza zabijać resztki rozsądku społeczeństwa????

      czy społeczeństwo ma jeszcze resztki rozsądku żeby "zabić" tych debili!!!!
    • Gość: andrut jeszcze jeden artykuł, nawet w miarę obiektywny IP: *.wel.tuniv.szczecin.pl 05.12.03, 14:35
      www.gieldasamochodowa.com/pub/!!mb_1650
      ...ale też nie pozbawiony drobnych błędów.
      • Gość: Joasia Re: jeszcze jeden artykuł, nawet w miarę obiektyw IP: *.dip.t-dialin.net 05.12.03, 16:41
        "...Za odpad uważa się tam pojazd, który w wyniku kolizji utracił swoją wartość
        użytkową i nie opłaca się go odbudowywać..."

        Co najmniej w Niemczech nie odpowiada to rzeczywistosci.
        Samochod powypadkowy ktorego koszty naprawy przekraczaja wartosc auta zostaje
        uznany za ekonomiczna szkode calkowita i ubezpieczalnia wyplaca roznice
        pomiedzy wartoscia samochodu a wartoscia "wraka".
        Nikt nie zawiadamia TÜV ani Urzedu komunikacji.
        Samochod reparuje w wlasnym zakresie a nie w warsztacie co jest o wiele tansze
        a wiec sie oplaca i dalej jezdze

        Przerabialam to 4 lata temu z 10-cio letnim wlasnym autem
        Samochod osobowy najechal na moj kiedy stalam przed swiatlami
        Wycena rzeczoznawcy - koszty remontu 4.300 DEM
        Wartosc auta wg. listy - 3.500 DEM
        Wartosc auta po wypadku - 700 DEM
        Ubezpieczalnia wyplacila - 2.800 DEM
        Samochod naprawilam za 1.500 DEM
        i jezdzilam nim dalsze 3 lata
        w tym przeglad TÜV ma lata po wypadku

        "...Jest wyrejestrowany i o ponownej rejestracji nie ma mowy..."
        Wyrejestrowac auto moze tylko wlasciciel
        albo urzad komunikacji jak sie nie zaplacilo podatku drogowego lub
        ubezpieczenia.
        Czasowo wyrejestrowane sa wszystkie auta w chwili sprzedazy
        aby samochod wyrejestrowac ostatecznie potrzebne jest zaswiadczenie firmy
        zlomujacej auta albo umowa sprzedazy na export.
        • Gość: Odin Dlaczego "krawcowi" zalezy na tym ... IP: *.telia.com 06.12.03, 08:32
          ...,zeby Polacy taniej aut nie kupowali ?, moj wpis z dokladnymi danymi ,gdzie
          najtaniej,-w jakim kraju,zniknol z tego tematu.
          Przeciez "krawiec" nie ma zadnych korzysci osobistych(?), by rodzimych dealerow
          promowac.
          • Gość: andrut Re: Dlaczego "krawcowi" zalezy na tym ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.03, 09:38
            może to kryptoreklama była, a nic nie ujdzie czujnym oczom "krawca" :-D
            albo może jakiś brzydki wyraz napisałeś?

            ps: a co to za jeden ten "krawiec"?
            • Gość: Odin Re: Dlaczego "krawcowi" zalezy na tym ... IP: *.telia.com 06.12.03, 18:34
              Nie moze byc reklama podanie kraju gdzie auta po odliczeniu akcyzy i VAT-u
              sa najtansze e UE, w Dani. Dotyczy wylacznie nowych aut . Pzdr.
              • Gość: andrut Re: Dlaczego "krawcowi" zalezy na tym ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.03, 00:38
                > Nie moze byc reklama podanie kraju gdzie auta po odliczeniu akcyzy i VAT-u
                > sa najtansze e UE, w Dani. Dotyczy wylacznie nowych aut . Pzdr.
                ja tam się na tym nie znam, dziwię się tylko, że liczba postów w tym wątku
                zmieniła się z 78 na 80, a przybył tylko twój jeden. czyżbyś liczył się tu za
                dwóch? ;-)
                • Gość: Odin Re: Dlaczego "krawcowi" zalezy na tym ... IP: *.telia.com 07.12.03, 09:22
                  Tez sie temu dziwie,gdybym liczyl sie za trzech,,no wiesz,kim bym byl ?.
                  Pzdr.
    • andrut77 wreszcie sprawdzone informacje z samego źródła... 09.12.03, 18:10
      ...no może przesadziłem troszkę z tym tytułem, informacji dalej nie ma, ale
      wkrótce jest szansa że będą:
      www.gieldasamochodowa.com/pub/!!gh_1952
      www.gieldasamochodowa.com/pub/!!gh_1951
      z jednym każdy, zarówno zwolenik jak i przeciwnik "zalewu złomu" musi się
      zgodzić: niech już te przepisy rząd wprowadza jakie chce, ale niech się
      wreszcie zdecyduje jakie! w końcu zostało już tylko niecałe 5 miesięcy!
      • Gość: robert-63 Re: wreszcie sprawdzone informacje z samego źródł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.03, 17:59
        Nie ciesz się za wcześnie. O ile wiem ustawa o akcyzie ma wejść w życie 1
        marca, a przepisów wykonawczych do niej (m.in. ostatecznej stawki akcyzy na
        samochody) też nie należy się wcześniej spodziewać.
        • andrut77 Re: wreszcie sprawdzone informacje z samego źródł 10.12.03, 20:03
          ja się nie cieszę z tego co będzie, po prostu chcę wreszcie (już od
          przynajmniej pół roku) wiedzieć jak będzie. chyba że masz na myśli, że nie
          odpowiedzą, bo dopiero w marcu ma być ustawa, ale ja to rozumiem tak, że ten
          poseł spyta(ł) jakie mają w tej kwestii plany, a to już powinni wiedzieć i
          przedstawiciela władzy bez łachy poinformować (ale mogę się mylić, bo Polska to
          jednak dziwny kraj...)
          • Gość: robert-63 Re: wreszcie sprawdzone informacje z samego źródł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 21:04
            Odpowiedź będzie mniej więcej taka: "W tej chwili prace jeszcze trwają, nic nie
            jest przesądzone, bla bla bla, bla bla bla....." Tak naprawdę trzeba niestety
            poczekać na rozporządzenia do ustawy, a te powinny się ukazać jakieś dwa
            tygodnie przed jej wejściem w życie. Przecież gdyby teraz ogłosili, że od maja
            opłaty zmniejszą się np. o 85%, to kto by teraz przywiózł auto? I co z wpływami
            do tego worka bez dna zwanego budżetem?
      • Gość: jarek Re: wreszcie sprawdzone informacje z samego źródł IP: *.fastres.net 13.12.03, 13:20
        Z twoich linkow i poruwnujac cenny samochodow uzywanych, dobra ustawa pozwolila
        by wyczyscic Polske ze zlomu, bo jezeli samochod we Wloszech z przegladem waznym
        conajmiej 1 rok kosztuje polowe co w Polsce ( w pewnych wypadka nawet jedna
        trzecia) to zniesienie pewnych ustaw, by pozwolilo za mala cene ten park
        samochodowy odnowic, moze rzad Polski nie widzi roznicy miedzy 80 tys Zlotych
        wydanych na sprowadzenie jednego BMW nowego, ktory moze zrobi sczesliwym jednego
        mieszkanca, a ta sama suma, ktora trzeba wydac na 6 samochodow sprawnych 3
        letnich miejszego kalibru,( nie po wypadkach), ktore zrobia szczesliwych 6
        Polakow i w przyszlosci jakiegos mekanika i importatora czesci zamiennych i moze
        zlikwiduja odpowiednik 6 zlomow jezdzacych.
        Ale jak powiedzial ktos, drogi post-kommunistow, sa pelne niespodzianek.
        • Gość: andrut Re: wreszcie sprawdzone informacje z samego źródł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.03, 14:54
          Celem władzy w Polsce nie jest uszczęśliwianie obywateli, ale posiadanie władzy
          i realizowanie swoich interesów. Wynika to raczej z polskiej mentalności, niż z
          orientacji politycznej. W tym przypadku władza działa w interesie tych, którzy
          głośniej krzyczą, czyli dilerów. Co dla kraju będzie lepsze to już inna sprawa
          i tym nikt się nie zajmuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka