Dodaj do ulubionych

hamowanie silnikiem - tak czy nie?

10.07.06, 11:42
Witam!

Chcialbym sie zapytac czy nalezy/warto/powinno sie hamowac biegami w trakcie
jazdy po miescie?

Ja sam bylem przekonany, ze to ma sens, poniewaz:
1. przy duzych predkosciach i w sytuacjach awaryjnych hamowanie biegami
wspomaga hamulce i skraca droge hamowania (auto bez ABSu)
2. jezeli auto jest mocno obciazone
3. slisko na drogach, deszcz czy snieg, piach, jazda na biegu pomaga zachowac
wieksza kontrole na drodze (choc na sniegu chyba lepiej na luzie)
4. lepsza ekonomika - teoretycznie mniejsze spalanie
5. bardziej plynna jazda?
6. poza tym tak mnie uczyli na kursie "L"

Ale ostatnio rozmaiwalem z moim kolega, ktory stwierdzil ze jazda taka jak
powyzej opisana nie ma sensu i wystarczy hamulec nozny/roboczy:
1. szkoda lozysk w skrzyni biegow podczas redukcji
2. hamulec roboczy w zupelnosci wystarcza
3. niszczy sie tez noga kierowcy od takiego machania
4. teraz na kursie "L" po prostu tak sie nie jezdzi, hamuje sie na biegu na
ktorym sie jedzie i jak obroty spadna ponizej 2000 obr/min to wciska sie
sprzeglo

W takim razie jak nalezy/powinno sie hamowac? Redukujac biegi czy tez nie?
jaka jest najlepsza technika

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • emes-nju Re: hamowanie silnikiem - tak czy nie? 10.07.06, 11:50
      matchstick napisał:

      > 4. teraz na kursie "L" po prostu tak sie nie jezdzi, hamuje sie na biegu na
      > ktorym sie jedzie i jak obroty spadna ponizej 2000 obr/min to wciska sie
      > sprzeglo
      >
      > W takim razie jak nalezy/powinno sie hamowac? Redukujac biegi czy tez nie?
      > jaka jest najlepsza technika


      Wlasnie tak jak w pkt. 4. Machanie wajha ma sens w czasie sportowej jazdy. W miscie czy na trasie wystarczy nie wysprzeglac od razu po zdjeciu nogi z gazu. Oszczedza sie hamulce i paliwo bo spalanie wynosi wtedy 0 (slownie zero).
        • Gość: wojtek Re: hamowanie silnikiem - tak czy nie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.06, 21:22
          Jak na moj gust to spalanie nigdy nie jest zerowe tak dlugo jak dlugo jest
          uruchomiony silnik bo wtedy bez wzgledu na to czy sie dodaje gazu czy nie to
          tloki smigaja sobie radosnie tam i z powrotem (w koncu przeciez nie zastygaja w
          miejscu) i to sie dzieje z jakiegos powodu. A ten powod to wlasnie spalanie
          paliwa. Jedyny sposob na zerowe spalanie to zgaszenie silnika.

          /wojtek
            • Gość: wojtek Re: hamowanie silnikiem - tak czy nie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.06, 22:25
              Czyli fizycznie sytuacja sie odwraca, tzn. dla tlokow - przyjmuja energie
              mechaniczna z kol a nie oddaja ja w tamtym kierunku. Jak najbardziej ma to sens
              ale nie sadzilem, ze to sprzecicho w samochodzie takie madre. Czyli to zerowe
              spalanie to rzeczywiscie zero a nie tylko przyblizenie. Dzieki za wyjasnienie bo
              bylem przekonany, ze zawsze cos tam z baku ubywa bez wzgledu na okolicznosci.

              Tak przy okazji - czy to wlasnie z tego wzgledu w dwusuwach jest tzw. wolne
              kolo? Zdaje sie, ze tam smarowanie jest w paliwie wiec nie moze byc hamowania
              silnikiem bo bez smarowania moglaby mu sie stac krzywda.

              /wojtek
              • biedronka202 Re: hamowanie silnikiem - tak czy nie? 07.08.06, 10:07
                Szanowny Panie Wojtku, otóż przy hamowaniu silnikiem zużycie paliwa wynosi 0 -
                informacja z pierwszej 'ręki', czyli od samego samochodu... kiedyś mu nie
                wierzyłam, ale zaczęłam, gdy stanęłam na środku drogi bez paliwa, przed czym
                mnie moje autko kilkanaście minut wczesniej ostrzegało..
              • acherontia_atropos Re: hamowanie silnikiem - tak czy nie? 07.08.06, 13:38
                No w końcu coś mądrego... ludzie paliwo jest zasysane do cylinrów choć napewno
                w mniejszych ilościach. Przecież zawory otwierają się i zamykają cykl obrotowy
                silnika trwa choć suw pracy tej pracy nie wykonuje... brawo dla kolegi który
                wspomniał o wolnym kole w dwutaktach (np. w silnikach poczciwej syrenki) tam
                hamowanie biegami rozłącza skrzynie od silnika (by uniknąć zatarcia motoru w
                wyniku braku smarowania przy dużych obrotach) a napęd na koła jest przekazywany
                dopiero gdy wzrosną obroty silnika i jego moment obrotowy...
                co do samego hamowania skrzynią zwłaszcza na śliskiej nawierzchni polecam
                zdecydowanie jednak pedał przyspieszenia zwalniać stopniowo i z wyczuciem...
                pogubić obroty na oblodzonej jezdni to mało przyjemna sprawa :) kierowcy TIR-ów
                coś o tym wiedzą (ja nie jeżdżę)...
                A co do zużycia przekładni to ja wolę bezpieczeństwo niż niewielkie zużycie kół
                zębatych o zębach skośnych i śrubowych odpowiednio utwarzonych i przygotowanych
                na "niedzielnych kierowców"... pozdrawiam
                • crannmer Impregnowani wszystkich krajow, laczcie sie 07.08.06, 17:54
                  acherontia_atropos napisał:

                  > ludzie paliwo jest zasysane do cylinrów choć napewno
                  > w mniejszych ilościach. Przecież zawory otwierają się i zamykają cykl obrotowy
                  > silnika trwa choć suw pracy tej pracy nie wykonuje...

                  A ziemia jest plaska. Bo gdyby byla okragla, to przeciez po drugiej stronie
                  ludzie spadliby z niej w kosmos.

                  Impregnowani wszystkich krajow, laczcie sie.

                  MfG

                  C.
            • Gość: krs Re: hamowanie silnikiem - tak czy nie? IP: *.acn.waw.pl 06.08.06, 23:30
              ...A nawet paliwo potrafi samo sie produkowac w cylindrach i pompowac do baku :))))

              smigaja sobie radosnie, bo asfalt kreci kolami, kola kreca sprzeglem a sprzeglo
              kreci walem korbowym na ktorym sobie siedza. a po co ci do tego lanie paliwa w
              cylinder? dopoki nie wylaczysz tego perpetum mobile wcisnieciem sprzegla,
              spalanie wynosi ZERO.
          • Gość: gosc z Canady. Re: hamowanie silnikiem - tak czy nie? IP: 24.122.75.* 05.08.06, 02:11
            Odpowiedz do wypowiedzi P.Wojtka - wlasnie spalanie spada do zera poniewaz jak
            Pan zacznie hamowac silnikiem,zamykajac doplyw paliwa przez zdjecie nogi z
            z pedalu "gazu" redukujac przekladnie,przekladnia ta zaczyna popychac silnik
            pozbawiony doplywu paliwa.Ta metoda oczywiscie jest sluszna w przypadku potrzeby
            szybkiego wyhamowania przy umiejetnej metodzie redukcji biegow.Metoda ta
            znacznie skraca droge hamowania szczegolnie w terenach gorskich gdzie czeste
            uzywanie przez dlugi okres hamulcy doprowadza do ich przegrzewania i nastepuje
            t.zw. spalenie dyskow hamulcowych - pozdrowienia z Canady.
        • tsheshek wg fizyki nie ma perpetum mobile 04.08.06, 21:40
          zgodnie z zasada zachowania energii energia kinetyczna poruszjacych sie tlokow
          musi skads pochodzic w tym wypadku z energii powstalej ze spalania benzyny, a
          tloki nie beda sie poruszac w nieskoczonosc, bo nie sa na orbicie i w koncu
          grawitacja je zatrzyma, tak ze jak juz byc superdokladnym, to spalanie moze byc
          baaaardzo male, ale nie zerowe
          • Gość: jaQbek Re: wg fizyki nie ma perpetum mobile IP: *.aster.pl 05.08.06, 22:32
            Układ posiada energię kinetyczną uzyskaną podczas jazdy z wciśniętym pedałem
            gazu, czyli ze spalania paliwa. Zdejmujemy nogę z pedału gazu. Układ zaczyna
            hamować wskutek:
            - tarcia kół o podłoże
            - oporów powietrza
            Jeśli układ byłby wysprzęglony, byłyby to IMO jedyne opory. Jeśli jednak układ
            jest niewysprzęglony, energia wytracana jest na poruszanie tłokami silnika.
            Jeśli obroty spadną poniżej pewnego poziomu, a my ani nie wysprzęglimy układu,
            ani nie dodamy gazu, silnik po prostu zgaśnie. Proste, prawda ?
            Dodatkowo redukując przełożenie można sprawić, że energia będzie w większym
            stopniu wytracana na silniku.
            Przy jeździe na luzie nie ma wytracania energii na silniku i dlatego jest to
            niebezpieczne i niezalecane, gdyż nei ma kontroli między pojazdem a silnikiem.
              • Gość: narciarz2 Re: wg fizyki nie ma perpetum mobile IP: *.nrp3feld.roc.ny.frontiernet.net 06.08.06, 19:29
                Gość portalu: Guitarrus napisał(a):

                > Nie ma = nie istnieje coś takiego, jak siła bezwładności. Za to istnieje
                > przyspieszenie i opóźnienie... (a siła bezwładności jest matematycznym
                > przekształceniem wzoru przyspieszenia i ma gó.. wspólnego z fizyką).

                Moze slyszal Pan o inercjalnych i nieinercjalnych ukladach odniesienia?
                A takze o zasadzie wzglednosci? Jesli nie, to wyjasniam: sila bezwladnosci,
                podobnie jak sila odsrodkowa albo sila grawitacji, zalezy od ukladu odniesienia.
                Tak naprawde, to sily grawitacji tez nie ma (jest ona matematycznym
                przeksztalceniem), ale zycze powodzenia w pokazaniu tego w praktyce, na
                przyklad robiac krok naprzod z najblizszego balkonu. Praktyka pokaze,
                ze sila grawitacji jednak istnieje. Jesli idzie o sile bezwladnosci, to
                zasada wzglednosci mowi, ze sila bezwladnosci i sila grawitacji to jest to samo.

                Dalsze szczegoly w kazdym uniwersyteckinm podreczniku fizyki.

                Jesli idzie o spalanie, to dowiedzialem sie czegos nowego i bede bardziej
                swiadomie hamowal silnikiem. Cala dyskusja zaklada, ze mowimy o recznej
                skrzyni biegow. A jak jest ze skrzynia automatyczna?

                Pozdrowienia
                • Gość: downconversion fizyka jest troche bardziej skomplikowana IP: *.physto.se 07.08.06, 16:39
                  > Moze slyszal Pan o inercjalnych i nieinercjalnych ukladach odniesienia?
                  > A takze o zasadzie wzglednosci? Jesli nie, to wyjasniam: sila bezwladnosci,
                  > podobnie jak sila odsrodkowa albo sila grawitacji, zalezy od ukladu > odniesienia
                  > .
                  to niestety nie jest tak. Istnieje zasada rownowaznosci, wg ktorej nie mozemy
                  LOKALNE odroznic sil bezwladnosci od sil grawitacji. Natomiast sila grawitacji
                  jest czys innym niz sily bezwladnosci bo wystepuje takze w ukladach inercjanych
                  (w ktorych sily bezwladnosci nie sa potrzebne do opisu ruchu). LOKALNIE sile
                  grawitacji mozemy zniwelowac (np. na stacji kosmicznej - wyniku zrownowazenia
                  jej przez sile odsrodkowa) ale globalnie nigdy. To jest zwiazane z faktem ze
                  grawitacja to przejaw obiekywnego zakrzywiania czasoprzestrzeni przez masy.
                  Zakrzywien nie da sie wyeliminawc poprzez przejscie do innego ukladu
                  odniesienia, szerzej do innego ukladu wspolrzednich - bo zakrzywienia sa
                  obiektywne.


                  > Tak naprawde, to sily grawitacji tez nie ma (jest ona matematycznym
                  > przeksztalceniem), ale zycze powodzenia w pokazaniu tego w praktyce, na
                  > przyklad robiac krok naprzod z najblizszego balkonu. Praktyka pokaze,
                  > ze sila grawitacji jednak istnieje. Jesli idzie o sile bezwladnosci, to
                  > zasada wzglednosci mowi, ze sila bezwladnosci i sila grawitacji to jest to . samo

                  Niestety tak nie jest, patrz wyzej.
          • w_r_e_d_n_y wg tego tekstu nie masz nic w glowie !!!! 07.08.06, 21:14
            tsheshek napisał:

            > zgodnie z zasada zachowania energii energia kinetyczna poruszjacych sie
            > tlokow musi skads pochodzic w tym wypadku z energii powstalej ze spalania
            > benzyny

            noooo ,ales ty madry misiek jestes

            to przeanalizuj teraz to :

            i w tym momencie puszczasz noge z gazu - benzyna jest odcinana (albo jak wolisz
            zabraklo jej wlasnie w baku,albo odpadl przewod podajacy paliwo do wtryskow)

            myslisz ciolku ze silnik stanie na "0" ?
            wiec co sie bedzie dzialo z autem na biegu bez doplywu paliwa ,jakie wnioski ?
            a slyszl ty durny moze ze czasem auto samo pcha silnik ,czyli te tloki:-))

            zreszta glupio sie pytam - tak bardzo "inaczej" myslacy nie da rady nic
            wywnioskowac

            > tloki nie beda sie poruszac w nieskoczonosc, bo nie sa na orbicie i w koncu
            > grawitacja je zatrzyma

            grawitacja zatrzyma tloki !!!!
            ty jestes wieksza d.u.p.a niz ustawa przewiduje

            PS
            od kiedy to na orbicie nie dziala grawitacja ?
          • w_r_e_d_n_y wg tego tekstu nie masz nic w glowie !!!! 07.08.06, 21:16
            tsheshek napisał:

            > zgodnie z zasada zachowania energii energia kinetyczna poruszjacych sie
            > tlokow musi skads pochodzic w tym wypadku z energii powstalej ze spalania
            > benzyny

            noooo ,ales ty madry misiek jestes

            to przeanalizuj teraz to :

            i w tym momencie puszczasz noge z gazu - benzyna jest odcinana (albo jak wolisz
            zabraklo jej wlasnie w baku,albo odpadl przewod podajacy paliwo do wtryskow)

            myslisz ciolku ze silnik stanie na "0" ?
            wiec co sie bedzie dzialo z autem na biegu bez doplywu paliwa ,jakie wnioski ?
            a slyszl ty durny moze ze czasem auto samo pcha silnik ,czyli te tloki:-))

            zreszta glupio sie pytam - tak bardzo "inaczej" myslacy nie da rady nic
            wywnioskowac

            > tloki nie beda sie poruszac w nieskoczonosc, bo nie sa na orbicie i w koncu
            > grawitacja je zatrzyma

            grawitacja zatrzyma tloki !!!!
            ty jestes wieksza d.u.p.a niz ustawa przewiduje

            PS
            i od kiedy to na orbicie nie dziala grawitacja ?
          • d_arek_d Re: spalanie wynosi zero? 06.08.06, 09:25
            Gość portalu: dima napisał(a):

            > Kiedy hamuje silnikiem wyswietlone na komputerku spalanie wynosi "zero".
            Jednak
            > z przyczyn technicznych silnik spalinowy nie moze pracowac bez spalania
            paliwa.
            > Ilosc spalanego paliwa moze byc nieznaczna, zaniedbywalna ale nie moze wynosic
            > "zero"

            Ludzie - jesteście niesamowici! Tłumaczy się wam jak w przedszkolu, a wy swoje
            I do tego jeszcze się targujecie, że no dobrze, może niedużo tego paliwa jest
            pobierane, "Ilosc spalanego paliwa moze byc nieznaczna, zaniedbywalna ale nie
            moze wynosic "zero"". Ludzie, to nie bazar, z faktami nie da się targować! A ja
            do tej pory uważałem, że inteligencja danej osoby może być nieznaczna,
            zaniedbywalna ale nie może wynosić "zero". W jakimż byłem błędzie! Przepraszam,
            jeśli kogoś uraziłem, ale i tak staram się nie być dosadny.

            Komputer w moim samochodziku między innymi pokazuje bieżące zużycie paliwa z
            dokładnością do 0,001 l/100km. Kochane dziewczynki i drodzy chłopcy! Wyobraźcie
            sobie, że przy jeździe na biegu jałowym (przez plebs zwanym często "luzem") mam
            wskazania pewnego, zauważalnego zużycia paliwa - oczywiście chociaż zużycie w
            czasie rzeczywistym na biegu jałowym jest zawsze takie samo przy tak samo
            rozgrzanym silniku, dostaję różne wartości na 100km. Jak się napewno domyślacie
            jest to zależne od prędkości w danym momencie. To tak oczywiste, że nie będę
            się nad tym rozwodził. W każdym razie jeśli w takim momencie wrzucę jakiś bieg,
            wartość spalania paliwa momentalnie spada do 00,000 l/100km.

            I jeszcze jeden kwiatek do bukietu: "z przyczyn technicznych silnik spalinowy
            nie moze pracowac bez spalania paliwa". Osoba, która to pisała nie zna się
            zupełnie na zasadach działania silnika (nie tylko spalinowego), a wyraża się
            jak autorytet wiedzący o "przyczynach technicznych"! A czy osoba pomyślała, że
            silnik pracuje również jak się użyje wobec niego siły w miejscu, gdzie
            zazwyczaj to on siłę dostarcza? I że wtedy to silnik staje się celem działania
            siły? Co nie zmienia faktu, że i w takim wypadku możemy powiedzieć, że silnik
            pracuje (wykonywana jest przez niego jakby nie było praca, zachodzi tarcie,
            działa grawitacja, siły skręcające, ściskające, rozciągające itp, itd, etc).

            Dlaczego silnik nie może pracować bez spalania benzyny? Przecież tłoki w nim
            mogą z równym powodzeniem co paliwem, być poruszane przez kręcące się koła. I
            dlatego właśnie następuje coś tak dla was niezrozumiałego, jak hamowanie
            silnikiem. Bo właśnie silnik z braku napędzającego go paliwa stęka, kwęka,
            czasami nawet jakieś przekleństwo mu się wymsknie, i zamiast, jak ma to w
            zwyczaju przy otwartej przepustnicy, napędzać koła (pamiętajcie, że ta zasada
            nie nie ma zastosowania do koła zapasowego!), działa w drugą stronę, czyli
            wyhamowuje prędkość obrotu kół pobierając z nich energię do własnego działania.

            Tak więc, drogie dzieci, dochodzimy do rewolucyjnego odkrycia: silnik nie musi
            mieć dostarczanego PALIWA by pracować - silnik musi mieć dostarczoną ENERGIĘ by
            pracować. W przypadku zamknięcia przepustnicy spowodowanego zdjęciem prawej
            stopy w czarnej skarpetce nie pierwszej świeżości i średnio modnego sandała z
            gazu podczas jazdy na biegu, silnik właśnie z braku paliwa czerpie energię do
            pracy Z KÓŁ.

            I dlatego, że on tę energię z tych kół czerpie, to welocyped spowalnia, bo
            energia powodująca jego jazdę jest w znacznym stopniu odbierana mu przez chcący
            za wszelką cenę pracować silnik na głodzie paliwowym. Przecież to jest cała
            idea hamowania silnikiem żeby wytracać energię pojazdu na podtrzymywanie pracy
            silnika.

            W zamierzchłych czasach, gdy obroty silnika były mechanicznie zablokowane od
            dołu na wysokości obrotów jałowych hamowanie silnikiem również było możliwe,
            jednak nie było ono tak efektywne. A to właśnie dlatego, że silnik czerpał
            tylko tyle energii z kół, by wypełnić różnicę pomiędzy obrotami jałowymi, na
            które miał jeszcze dostarczane paliwo, a obrotami rzeczywistymi przy danym
            biegu i prędkości.

            Jezu, jak tego nie zrozumiecie to nie jesteście ani homo ani sapiens, tylko co
            najwyżej erectus. Przecież do zrozumienia tej zasady nie trzeba być
            mechanikiem; wystarczy logiczne myślenie. Ja mechanikiem nigdy nie byłem ani
            nie będę, a o samochodach wiem tylko tyle, co przypadkowo przeczytałem i sam
            najeździłem. Oczywiście jak każdy zdrowy na umyśle mężczyzna potrafię wymienić
            olej (nigdy mi się nie chce, więc robi to za mnie mechanik), wymienić koło
            (oczywiście jak trzeba, to trzeba), wymienić świece i okablowanie (ostatnio
            zrobiłem to po raz pierwszy w życiu, nikt mnie nie nadzorował, a wiedzę
            czerpałem z umiejętności logicznego myślenia i dedukcji, i 6 świec zmieniłem w
            16 minut - z bardzo dobrym skutkiem dla samochodu, bo i zmiana z
            jednopunktowych na czteropunktowe jest zauważalna), żarówki i lampy, i to mniej
            więcej tyle. Chociaż myślę, że potrafiłbym zrobić dużo więcej - przecież
            mężczyzna obdarowany jest przez naturę w techniczny, praktyczny umysł.
            Oczywiście nie piszę tu o tych top-style metroseksualistach. Wydaje mi się, że
            to forum roi się od takich łże-mężczyzn. Wstyd!

            PS Aha, o sprzęgle nie wspominałem, bo zauważyłem że odwraca ono waszą uwagę od
            sedna, drogie dzieci.

            Przemyślcie teraz na przerwie i poukładajcie to, co wam tu napisałem.
            • Gość: Marek, inżynier Re: spalanie wynosi zero? IP: *.sownet.gliwice.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.06, 11:02
              Kolego, wywody Twoje, choć mają pozór super fachowych, takowymi nie są.
              Silnik przy przy hamowaniu bez odprzęglenia ZUŻYWA minimalną ilość paliwa!
              Jeżeli przy hamowaniu silnikiem silnik nie pobierałby ani kropli paliwa i
              pracowałby tylko jako kompresor, to w przypadku nagłego zahamowania do końca, do
              zatrzymania obrotów do zera, ZGASŁBY. I nawet błyskawiczne nacśnięcie sprzęgła
              niczego by nie zmieniło. W układach gaźnikowych do tego celu była używana dysza
              biegu jałowego - przy zamkniętej przepustnicy tą dyszą dochodziła do silnika
              pewna ilość paliwa. Oczywiście przy hamowaniu silnikiem ilość pobieranego dyszą
              biegu jałowego paliwa jest mniejsza niż na biegu jałowym - po prostu
              podciśnienie zasysania jest nieznacznie mniejsze. W układach wtryskowych
              (sterowanych komputerem) komputer bada cały czas wartość wsp. LAMBDA i nie ma
              mowy o całkowitym braku wtrysku - wtrysk jest, w najnowocześniejszych układach
              omijany jest np. co 2 (albo co 4) cylinder - właśnie po to, żeby mieć kontrolę
              nad silnikiem. A komputerki na desce są dobrym bajerem, nie są w stanie podać
              bardzo szybkich zmian zużycia paliwa, ich wskazania są bardziej infomacyjne.
              I jeszcze ostatnia uwaga - w silnikach i maszynach obrotowych w dyskusji o ich
              pracy nieużywa się pojęcia siła, ale moment napędowy, obciążający itp.
              Pozdrawiam!
                • Gość: tyop = Przykład z rowerem - co Wy na to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 22:24
                  Wyobraźmy sobie rower "starego typu" czyli tzw. "ostre koło". Czyli taki, gdzie
                  pedał kręci sie zawsze gdy kręci sie koło, jest tylko 1 przełożenie (bieg) a
                  nie jak dzisiejsze rowerki co mają ich 18,21,24,27 itd.

                  Otórz gdyby nasze nogi uznać za silnik, i
                  nasze stopy były by ciągle na pedałach
                  (jak w butach kolarskich SPD, przytwierdzone do pedałów)
                  to mamy dwie możliwosci hamowania:
                  1) zwykły hamulec na kieronicy
                  2) nic nie robić, tylko czekać aż rower wyhamuje opór powietrza i opór stawiany
                  przez nasze (bezwładne już wtedy, bo ustaje pedałowanie) nogi oraz znikme opory
                  tarcia łańcucha, zebatek itp.

                  Jeżeli mamy drugi przypadek przyrównac do hamowania silnikiem, to doszlibyśmy
                  do wniosku, że jeśli nie było by paliwa (paliwa - czyli nawet minimalnej pracy
                  nóg), to rower by wyzerował szybkość i sie zatrzymał całkowicie.
                  Jeżeli to odnieść do samochodu, tak uporczywe długie hamowanie też powinno
                  zatrzymać samochód a potem ugasić wszelką prace ....

                  Więc, albo jednak jest dostarczana znikoma ilośc paliwa,
                  albo od jakiegoś poziomu obrotów jest dostarczana, a tylko w pierwszym okresie
                  jest to = 0.

                  Tak czy inaczej, możemy przystać, że w pierwszej fazie jest to 0 lub bliskie
                  zeru - wiec warto tak hamować.
                  To czy po całkowitym wyhamowaniu silnik przestanie pracować - polecam zabawe
                  gdy znajdziecie sie za kieronicą ....

                  Bardzo szybko można to sprawdzić

                  :))

                  Pozdrawiam
                  zobacz.glt.pl
              • crannmer Chroncie nas przed takimi inzynierami 06.08.06, 14:20
                Gość portalu: Marek, inżynier napisał(a):

                > Silnik przy przy hamowaniu bez odprzęglenia ZUŻYWA minimalną ilość paliwa!
                > Jeżeli przy hamowaniu silnikiem silnik nie pobierałby ani kropli paliwa i
                > pracowałby tylko jako kompresor,

                Kazdy silnik benzynowy, z wtryskiem, li tez z gaunikiem, z odcinaniem wtrysku,
                li tez bez odcinania, podczas hamowania silnikiem pracuje jako sprezarka. Z tej
                prostej przyczyny, ze mieszanka zasysana przy hamowaniu silnikiem jest bardzo
                uboga i niezdolna do zaplonu.


                > to w przypadku nagłego zahamowania do końca, do
                > zatrzymania obrotów do zera, ZGASŁBY.

                Kazdy silnik przyhamowany hamulcem bez wysprzeglenia do zera - zgasnie.

                > biegu jałowego - przy zamkniętej przepustnicy tą dyszą dochodziła do silnika
                > pewna ilość paliwa. Oczywiście przy hamowaniu silnikiem ilość pobieranego dyszą
                > biegu jałowego paliwa jest mniejsza niż na biegu jałowym - po prostu
                > podciśnienie zasysania jest nieznacznie mniejsze.

                Jest (nieznacznie) wieksza. Marsz do powtorki o dzialaniu gaznikow.

                > W układach wtryskowych
                > (sterowanych komputerem) komputer bada cały czas wartość wsp. LAMBDA i nie ma
                > mowy o całkowitym braku wtrysku - wtrysk jest, w najnowocześniejszych układach
                > omijany jest np. co 2 (albo co 4) cylinder - właśnie po to, żeby mieć kontrolę
                > nad silnikiem.

                Czyzby? Skat takie rewelacje?
                A rzekoma "kontrola nad silnikiem" to niestety belkot.

                Kontrprzyklad: Cytat z instukcji LE2, LU2-Jetronic, Motronic M 1.3:
                "Włącznik przepustnicy osadzony jest bezpośrednio na wałku przepustnicy.
                Sygnalizuje on do sterownika położenie przepustnicy przy biegu jałowym i pełnym
                obciążeniu. Dzięki temu jest szczególnie sterowane ODCINANIE paliwa przy
                hamowaniu silnikiem, gdyż jak długo styk biegu jałowego włącznika jest zwarty i
                jednocześnie liczba obrotów przekracza określoną wartość, sterownik blokuje
                dopływ paliwa do silnika."

                > A komputerki na desce są dobrym bajerem, nie są w stanie podać
                > bardzo szybkich zmian zużycia paliwa, ich wskazania są bardziej infomacyjne.

                Podczas dluzszego hamowania silnikiem nie ma zadnych szybkich zmian zuzycia
                paliwa - zuzycie jest przez kilka..kilkadziesiat sekund const. 0,00.

                Nie wiem, od czego jestes inzynierem, ale o technice samochodowej lepiej sie nie
                wypowiadaj. Osmieszasz sie.

                MfG

                C.
                • Gość: hamuleZ Re: Chroncie nas przed takimi inzynierami IP: 62.153.70.* 06.08.06, 15:00
                  Cieszę się, że są też wypowiedzi rzeczowe w forum.
                  Chciałbym tylko jedno sprostować:
                  Pan Marek ("inżynier") gdzieś przeczytał albo zobaczył w telewizji, że w
                  niektórych silnikach jest odcinany wtrysk do co drugiego cylindra ale nie
                  zapamiętał dobrze, w jakim celu...
                  Otóż w celu oszczędzania paliwa w trakcie równomiernej jazdy (małe obciążenie
                  silnika) albo na biegu jałowym a nie w celu "kontroli" nad silnikiem.
                  Takie rozwiązania rzeczywiście są znane.
                  • Gość: tim Re: Chroncie nas przed takimi inzynierami IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.08.06, 18:22
                    zdarza sie że zapalenie autka benzynowego odbywa się na "pych" lub ciągnąc na
                    holu, i tak samo zapala po naciśnięciu gazu (sygnał do kompa lać paliwa - gość
                    juz chce jechać) pozbawiony paliwa silnik który w czasie jazdy pt. hamowanie
                    silnikiem kręcony był kołami i nie potrzebował zasilania w paliwo - co oznacza
                    w tym czasie 0 benzynki. Oczewiście przy kompie i wtrysku, gażniczek w
                    większości aut doświadcza wyrywania paliwka poprzez ssanie, pozdro
              • d_arek_d Re: spalanie wynosi zero? 07.08.06, 06:00

                Gość portalu: Marek, inżynier napisał(a):

                > Kolego, wywody Twoje, choć mają pozór super fachowych, takowymi nie są.
                > Silnik przy przy hamowaniu bez odprzęglenia ZUŻYWA minimalną ilość paliwa!

                Kolego inżynierze Marku. Nie chwaląc się jestem również inżynierem (akurat nie
                od samochodów), ale z dodatkową zdolnością używania wyobraźni do
                przeanalizowania takich zjawisk, jak właśnie hamowanie silnikiem. Mój post
                powyżej był wynikiem głównie moich prywatnych przemyśleń. Rozumiem, że nie
                jestem dla Ciebie żadnym autorytetem. Jednak przed napisaniem poiwyższego postu
                mógłbyś się trochę wysilić i sprawdzić, co mówią na ten temat fachowe fora i
                magazyny. Otóż i kilka przykładów:

                www.fiatuno.pl/index.php?idg=73 i cytat "...
                Przekroczenie maksymalnej prędkości obrotowej (5800 rpm) jak i hamowanie
                silnikiem powoduje odcięcie dopływu paliwa do wtryskiwacza..."

                www.motonews.pl/forum/?op=fvt&t=64924&c=0&post_id=913394&m=tree&f=23
                forum.tuning.pl/viewtopic.php?t=81600&sid=74137ba2ccd0f79f165835c6e2b682b3

                www.cuoresportivo.pl/_mm/faq-u/faq.php?num=4&f_id=2&q_id=174&s_id=41
                forum.fordclubpolska.org/viewtopic.php?t=3732&start=15&sid=5ab861e35934c37160da80f6a18f8dfc

                Więcej mi się nie chce wyszukiwać. Wybierałem tylko strony o tematyce stricte
                motoryzacyjnej. Bardzo proszę o podesłanie mi przynajmniej tyle samo fachowych
                witryn z opisanym i udowodnionym pobieraniem paliwa przez silniki z wtryskiem,
                przy hamowaniu silnikiem.
                Pozdrawiam i czekam, inżynierze Marku.
              • Gość: adamo mgr inż Re: spalanie wynosi zero? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 11:15
                PANIE INZYNIEZE! jak pan chce tak fachowo podchodzić do rzeczy, to co to jest
                kompresor? A może chodzi o sprężarkę tłokową? jeśliby układ sterujący cały czas
                utrzymyeał wsp. lambda=1 to poczas chamowania silnikiem np przy 3000obr/min ile
                musi być dostarczonego paliwa? na pewno nie co 2 ani czwarty cylinder! paliwo
                jest odcięte! całkowicie!!! a jak pan wytłumaczy chamowanie silnikiem o
                zapłonie samoczynnym PANIE INŻYNIEŻE???? Ciekawe co wtedy ze wsp. LAMBDA?
              • ianusz Re: spalanie wynosi zero? 10.08.06, 17:01
                Jeżeli przy hamowaniu silnikiem silnik nie pobierałby ani kropli paliwa i
                > pracowałby tylko jako kompresor, to w przypadku nagłego zahamowania do końca,
                d
                > o
                > zatrzymania obrotów do zera, ZGASŁBY

                oczywiscie że zgaśnie!!!!!!
            • crannmer Zeby innych ustawiac po katach... 06.08.06, 14:50
              ... trzeba samemu byc prymusem.

              d_arek_d napisał:

              > Dlaczego silnik nie może pracować bez spalania benzyny?

              Zamien wyrazenia "pracuje" na "wal kobowy sie obraca". Wtedy bedzie ok.
              ALbowiem silnik bez paliwa zdecydowanie nie pracuje. Natomiast nie ma przeszkod,
              aby przy niepracujcym silniku wal korbowy sie obracal. Do uznania silnika
              spalinowego za pracujacy konieczny jest zaplon w cylindrach.

              Obracanie sie silnika podczas hamowania nimze, podczas krecenia rozrusznikiem
              czy zapalania na pych zdecydowanie praca nie jest. Choc wal korbowy sie obraca,
              tloki cos tlocza, a zawory otwieraja sie we wlasciwych momentach.

              BTW przy duzych stacjonarnych albo morskich silnikach montuje sie specjalne
              urzadzenia umozliwiajace krecenie niepracujacym silnikiem. Te urzadzenia
              nazywaja sie obracarki.

              > W zamierzchłych czasach, gdy obroty silnika były mechanicznie zablokowane od
              > dołu na wysokości obrotów jałowych hamowanie silnikiem również było możliwe,
              > jednak nie było ono tak efektywne. A to właśnie dlatego, że silnik czerpał
              > tylko tyle energii z kół, by wypełnić różnicę pomiędzy obrotami jałowymi, na
              > które miał jeszcze dostarczane paliwo, a obrotami rzeczywistymi przy danym
              > biegu i prędkości.

              Nie ustawiaj innych, samemu nie bedac pewnym.
              1. nie ma czegos takiegos, jak "mechaniczne zablokowanie obrotow w dol".

              2. Wywod o mniejszej efektywnosci hamowania bez odciecia paliwa jest bezzasadny.
              POdczas hamowania silnikiem tenze nie pracuje niezaleznie od podawania mu paliwa
              obrotow biegu jalowego. Albowiem ze wzgledu na ubogosc ewentualnej mieszanki
              podczas hamowania zalon mieszanki nie ma miejsca, a cala niespalona mieszanka
              przetlaczana jest do wydechu.

              MfG

              C.
            • Gość: Guitarrus Re: spalanie wynosi zero? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.06, 19:23
              Szkoda ze Dareczek, mega znawca motoryzacji i swojego samochodzika zapomniał
              dodać, że to bieżące zużycie palia wyświetlane na komputerku pokładowym jest
              mierzone takim silniczkiem krokowym (w zależności w którym miejscu itd...) ale
              przekłamuje. więc w zależności od miejsca w ktorym zbadamy owo zero to bedzie
              jednym 0 a innym wyjdą śladowe ilości...
              • crannmer Tak, spalanie wynosi zero 06.08.06, 20:51
                Gość portalu: Guitarrus napisał(a):

                > Szkoda ze Dareczek, mega znawca motoryzacji i swojego samochodzika zapomniał
                > dodać, że to bieżące zużycie palia wyświetlane na komputerku pokładowym jest
                > mierzone takim silniczkiem krokowym

                Szkoda, ze zaffca Guitarius nie wie, ze silnik krokowy w samochodzie nie sluzy
                do pomiarow czegokolwiek, a pomiar zuzycia chwilowego pochodzi od czasow
                otwarcia wtryskiwaczy (czyli oddawek paliwa) razy obroty.

                Jesli wtryskiwacze nie dostaja zadnego sygnalu otwarcia, to zuzycie nie jest
                minimalne, nie jest mikronowe, nie jest troszke.

                Jest 0,00.

                Ten tekst juz na tym watku podawalem, ale chyba jeszcze kilka razy trzeba bedzie
                go wkleic.

                Cytat z instukcji LE2, LU2-Jetronic, Motronic M 1.3:
                "Włącznik przepustnicy osadzony jest bezpośrednio na wałku przepustnicy.
                Sygnalizuje on do sterownika położenie przepustnicy przy biegu jałowym i pełnym
                obciążeniu. Dzięki temu jest szczególnie sterowane ODCINANIE paliwa przy
                hamowaniu silnikiem, gdyż jak długo styk biegu jałowego włącznika jest zwarty i
                jednocześnie liczba obrotów przekracza określoną wartość, sterownik blokuje
                dopływ paliwa do silnika."

                MfG

                C.
              • etom Re: spalanie wynosi zero? 08.08.06, 01:19
                Gość portalu: Guitarrus napisał(a):

                > Szkoda ze Dareczek, mega znawca motoryzacji i swojego samochodzika zapomniał
                > dodać, że to bieżące zużycie palia wyświetlane na komputerku pokładowym jest
                > mierzone takim silniczkiem krokowym (w zależności w którym miejscu itd...)

                Dlaczego krytykujesz innych a sam piszesz bzdury ?
                Jaki silniczek krokowy !!!!!
                Przeciez kazdy srednio rozgarniety moze sobie sprawdzic jak to dziala - sa
                ksiazki ,jest internet.

                Mierzenie przez komp. pokladowy biezacego zuzycia paliwa w l/100km odbywa sie
                tak :
                1. Zliczana jest ilosc wtryskow w zadanej jednostce czasu (np. 2s) - ilosc ta
                zalezy od obrotow (i ilosci wtryskiwaczy).
                Sumowany jest czas otwarcia wtryskow przy kazdym otwarciu w ciagu tych
                przykladowych 2 s.
                Z tego komputer wylicza ile paliwa zuzyl silnik podczas tych 2 s ,bo wiadomo
                ile paliwa moze wtrysnac wtryskiwacz w jednostce czasu.

                2.Z szybkosciomierza komputer pobiera informacje o szybkosci samochodu
                Znajac szybkosc wylicza dystans przejechany przez te 2 s

                I teraz majac ilosc zuzytego paliwa (pkt.1)i dystans (pkt.2)przejechany w
                zadanym czasie (tu 2s) ,mozna wyliczyc ilosc zuzytego paliwa na jednostke
                drogi ,czyli wyswietlic wynik w litrach na 100km
              • d_arek_d Re: spalanie wynosi zero? 07.08.06, 07:53
                Gość portalu: a napisał(a):

                > jako, że napisaleś (niby inteligentnie) - plebs nazywa jazdę na biegu jałowym
                > jazdą na luzie - powiem Ci, że to ty jesteś plebs i pisze się NA PEWNO -
                osobno
                > - a nie jak plebs - napewno.

                Pomyliłem się. Zazwyczaj nie robię błędów. Gdybyś sprawdził moje wpisy na tych
                forach w ciągu ostatniego roku, zauważyłbyś, że jeśli chodzi o pisownię, jestem
                w górnym procencie.

                Jeśli zboczyliśmy na tory języka polskiego i chcemy być dokładni, to zwracam
                uwagę, że zdania rozpoczynamy z dużej litery, a wyraz "napisaleś" być może
                pisze się tak w Republice Czeskiej; w Polsce powinien być pisany "napisałeś".
                Aha, jeszcze jedno: cytaty zawsze umieszczamy w cudzysłowie - nigdy pomiędzy
                myślnikami.

                Tak więc jest 3:1 dla mnie. Bawimy się dalej?
              • Gość: b Re: spalanie wynosi zero? IP: *.autocom.pl 07.08.06, 13:02
                Do gościa a.
                Nie wiem kiedy zdawałeś/aś maturę i czy zdanie zawdzięczasz Panu Ministrowi G.
                ale pisze się NAPEWNO (tak jest takie słowo). I jeszcze jedno plebs to nie to
                samo co ktoś mający problem z ortografią.

                PS. - Fama głosi, że używa Pan słów, których Pan nie rozumie
                - To niech Pani powie tej Famie, że może mnie pocałować w d*** i vice versa
            • Gość: mickawa@wp.pl Re: spalanie wynosi zero? IP: *.chello.pl 07.08.06, 20:10
              Ale Ty mądry jesteś... nie czekaj, to złe słowo - przemądrzały. Tak, już bliżej
              sedna. Muszę Cie zmartwić - jeśli to cała teoria, jaką znasz o pracy silnika, to
              nie ma tego wiele. A jeśli to jedyna forma przekazu, jaką uprawiasz, to zapewne
              nie masz wielu znajomych. A ci, którzy jeszcze z Tobą się zadają, raczej Cię nie
              lubią. Niefart, co?
          • Gość: Vaterland Re: spalanie wynosi zero? IP: *.twi.tudelft.nl 07.08.06, 11:57
            Hamowanie silnikiem powinno byc tak naturalne, jak skret kierownica przy
            zakrecie. Korzysci sa oczywiste i wielokrotnie przytoczone w tym watku.
            Natomiast redukcja biegow to juz inna sprawa. Stosuje ja sporadycznie, kiedy
            spokojnie sobie hamuje (np. widzac daleko przed soba kolejke do granicy w
            Swiecku, od strony Niemiec oczywiscie) i to tylko z 5-ki na 4-ke. Mieszanie
            biegami w normalnym ruchu jest bezsensowne. Zamiast skrocic droge hamowania, to
            ja wydluza. Czas jaki tracimy na wysprzeglenie (a wiec takze noga z hamulca i
            brak jakiejkolwiek sily opozniajacej) i wrzucenie nizszego biegu jest o wiele
            dluzszy niz hamowanie na jadac na jednym tylko biegu i stale naciskanie na pedal
            hamulca. Redukcja biegow to naturalny styl jazdy dla motocykli (tam nie ma luzu
            miedzy biegami od 2 do 6 wiec sila rzeczy wbijamy nizszy bieg - uwielbialem te
            przygazowki przy redukcji, aby wyrownac obroty :)), a nie dla samochodow. O
            wiele nizszy tez komfort jazdy.

            Teraz cos dla "maturzystow Giertycha" twierdzacych, ze dopoki samochod jest w
            ruchu silnik musi spalac paliwo. Kompletna bzdura - nie wiem jak mogla
            zakielkowac w glowach ludzi inteligentych. Przy zapietym biegu i nodze z gazu
            silnik nie produkcje energii bo odcinany jest kompletnie doplyw paliwa. Spalanie
            jest zerowe. Jest to calkowicie mozliwe w silnikach z wtryskami i stosowane.
            Silnik jest smarowany olejem w obiegu wiec nie ma to dla niego zadnego
            znaczenia, ze paliwo nie jest dostarczane do cylindrow. To ze wal korbowy sie
            obraca to tylko efekt pedu samochodu, ktorego efekt poprzez uklad przeniesienia
            napedu jest przeniesiony silnik. Silnik staje sie pochlaniaczem eneregii, ktora
            zuzywana jest na poruszenie tlokow (a wiec i sprezanie powietrza) i wielu innych
            elementow (sprezarek, alternatora itp). Przy redukcji biegu (a wiec wcisniecia
            sprzegla) mieszanka jest znowu dostarczana do silnika od momentu gdy obroty
            spadna do obrotow biegu jalowego. Komputer na biezaco monitoruje obroty silnika
            i podaje mieszanke tylko w przypadku wcisnietego pedalu gazu, wrzuconego biegu
            jalowego, lub gdy samochod z wrzuconym biegiem porusza sie wolniej niz predkosc
            przy obrotach biegu jalowego dla danego biegu. W ostatnim wypadku silnik
            przestanie pracowac, jesli jego moc i/lub moment obrotowy sa za male do
            utrzymania tej predkosci przy obrotach biegu jalowego. Nie rozumiem dlaczego tak
            trudno to pojac. Raz silnik jest zrodlem energii, w drugim przypadku ja
            pochlania i tyle. W silnikach hybrydowych to pochlanianie jest wykorzystane
            przez baterie, ktore w czasie hamowania sie doladowuja.
          • w_r_e_d_n_y Re: spalanie wynosi zero? 08.08.06, 01:43
            Gość portalu: dima napisał(a):

            > Jednak z przyczyn technicznych silnik spalinowy nie moze pracowac bez
            > spalania paliwa.
            > Ilosc spalanego paliwa moze byc nieznaczna, zaniedbywalna ale nie moze wynosic
            > "zero"

            nastepny glupi i leniwy by sobie najpierw sprawdzic o czym pisze
            • crannmer Konkretne ustosunkowania 05.08.06, 10:29
              Gość portalu: picasso123 napisał(a):

              > .... ale nikt z "fachowców" nie ustosunkował się do pierwszej wypowiedzi,
              > a temat ciekawy

              Eeee tam.
              Konkretnych odpowiedzi na pierwsze pytanie bylo kilka:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=44974753&wv.x=1&a=44975291
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=44974753&wv.x=1&a=45206123
              forum.gazeta.pl/forum/73,46481,1540823.html?f=510&w=44974753&wv.x=1&a=46412382&rep=1
              A to, co przyszlo pozniej, to glownie belkot frustratow, ignorantow, fantastow i
              specjalistow od scigania sie na Playstation.

              Niektore wypowiedzi sa tak absurdalne, ze nie wiadomo, gdzie trzeba zaczac, zeby
              autorowi moc wytlumaczyc, czemu prawi bzdury.

              MfG

              C.
          • Gość: Salmon Re: hamowanie silnikiem - tak czy nie? IP: *.85-237-177.tkchopin.pl 05.08.06, 16:34
            tak wtedy tez spalanie jest zero. przypuszczam, ze osoba, ktora pierwsza w tym
            watku uzyla okreslenia "perpertum mobile" wiedziala w jakim znaczeniu go uzywa.
            gosc ktory mu zaprzeczal nie wiem czy zdalby nawet mature giertycha.
            mozna powiedziec ze jak w momencie jazdy puscimy gaz to silnik nic nie pali i
            mamy cos w rodzaju perpetum mobile. trwa to dlatego ze silnik energie potrzebna
            do pracy pobiera w tym momencie z toczacych sie kol - sa one caly czas z
            silnikiem sprzegniete. w zwiazku z tym nie potrzebuje paliwa do pracy. niestety
            nie trwa to dlugo i sami wiemy, ze na prostej drodze samochod dosyc szybko sie
            zatrzyma. i w tym momencie "perpetum mobile" sie konczy.

            jesli ktos wpadnie na pomysl, ze z gorki moze jechac caly czas hamujac silnikiem
            i auto sie nie zatrzyma i dzieki temu zaoszczedzi paliwo to niech zastanowi sie
            ile paliwa poszlo na podjechanie samochodu pod gorke:) niestety wg zasad fizyki
            jest tak, ze lepiej byloby cala droge przejechac w poziomie, niz wjechac na
            gorke i z gorki zjezdzac hamujac silnikiem....
            • d_arek_d Re: hamowanie silnikiem - tak czy nie? 06.08.06, 10:17
              Gość portalu: Salmon napisał(a):

              > tak wtedy tez spalanie jest zero. przypuszczam, ze osoba, ktora pierwsza w tym
              > watku uzyla okreslenia "perpertum mobile" wiedziala w jakim znaczeniu go uzywa

              Nie, nie wiedziała, w jakim znaczeniu go używa. A to dlatego, że Perpetum
              Mobile ma tylko jedno znaczenie, a poza tym jak na razie istnieje jedynie w
              teorii. Jeśli ktoś nie wie, to Perpetum Mobile jest (byłoby) odciętym od świata
              zewnętrznego urządzeniem pracującym w nieskończoność. Urządzenie takie
              produkowałoby tyle energii (oczywiście nie więcej, bo wtedy prawo zachowania
              energii straciłoby sens), ile potrzebowałoby do dalszego działania. W
              nieskończoność.

              Tak więc porównanie do Perpetum Mobile jest jak najbardziej chybione. Po
              pierwsze podczas hamowania silnikiem silnik pobiera do dalszego funkcjonowania
              energię z zewnątrz, Już ten jeden fakt jest dyskwalifikujący. Poza tym coś
              krótko trwa ta "nieskończoność". Opamiętajcie się! Urządzenie nie może być
              tylko "Troszeczkę Perpetum Mobile"!

              Ja fizykę miałem -naście lat temu, ale podejrzewam, że większość forumowiczów
              nie miała jej wcale... To taki mamy poziom wykształcenia i logicznego myślenia
              w społeczeństwie? Już nie dziwię się, że PiS wygrał wybory. Tu i chore wizje
              Giertycha wiele już nie zaszkodzą.

              A teraz, żeby raz na zawsze skończyć tę durnowatą dyskusję: niech
              niedowiarkowie sami się przekonają, że silnik nic nie spala podczas hamowania
              silnikiem. Sposób jest bardzo prosty. Jak wszyscy dobrze wiedzą, wtryski do
              pracy potrzebują energii elektrycznej. Proszę więc podłączyć do wtrysków
              żarówkę. Potem proszę się przejechac i wypróbować: przy normalnej jeździe na
              biegu i przy jeździe na luzie żarówka pali się, przy hamowaniu silnikiem
              żarówka nie pali się.

              Proszę więc skończyć temat i nie kompromitować się dalej, kochane nieuki. A tak
              lubicie krytykować poziom wykształcenia społeczeństw zachodnich. Zapewniam was:
              przynajmniej w tym jednym dogoniliśmy ich! A elity wyrwały się nawet do przodu!
              Alleluja!