madzia1708 15.05.05, 12:28 bo już tracę nadzieję, że istnieją szczęśliwe małżeństwa.....( Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aga1610 Re: jest tu jakaś szczęśliwa żona?? 15.05.05, 21:33 Ja jestem bardzo szczęśliwą żoną i mamą. Mam cudownego, wyrozumiałego i ukochanego męża, najcudowniejszą i najukochańszą córeczkę. Jesteśmy bardzo szczęśliwą rodzinką. Pozdrawiam, Agnieszka Odpowiedz Link
misia_7 Re: jest tu jakaś szczęśliwa żona?? 15.05.05, 23:59 czemu tracisz nadzieję? niech będę przykladem Odpowiedz Link
jol5.po Re: jest tu jakaś szczęśliwa żona?? 16.05.05, 09:41 po 14 latach razem, różnorakich kryzysach, w tym jednym po przepisowych 7 latach bardzo powaznym, jestem w sumie w szczęśliwym związku acha, i bardzo owocnym, bo mam z niego kupę dzieci Jola Odpowiedz Link
madzia1708 Re: jest tu jakaś szczęśliwa żona?? 16.05.05, 09:46 Poprostu, sama nie jestem szczęśliwa, moje koleżanki też nie są zadowolone, dlatego tracę nadzieję Odpowiedz Link
malpolid Re: jest tu jakaś szczęśliwa żona?? 16.05.05, 13:19 Bo o związek trzeba dbać, znaleźć przyczynę niepowodzeń , żyć w zgodzie i szczerości. Ja też jestem szczęśliwą żoną od 8 lat , mamy dwoje dzieci. Niejeden kryzys przechodziliśmy i burze wszelakie ale zawsze razem i zawsze któreś z nas (zazwyczaj ja) wyciągało rękę do zgody. To wymaga czasu, cierpliwości i miłości, takze pewnych poświęceń. Bez tego ani rusz... Odpowiedz Link
mama-marysi Re: jest tu jakaś szczęśliwa żona?? 16.05.05, 21:26 Witaj Madziu - imienniczko)) Jestem szczęśliwą żoną, mamusią 16 miesięcznej Marysieńki. Nie trać wiary - szczęście jest, na pewno je odnajdziesz. Też kiedyś wątpiłam w to, że istnieje, wiele przeszłam - ale teraz wiem na pewno, że każdy z nas dostanie coś od losu. Uśmiechnij się! Odpowiedz Link
michalina761 Re: jest tu jakaś szczęśliwa żona?? 23.05.05, 11:11 Jestem szczęśliwą żoną i wkrótce matką. Mam mądrego, wyrozumiałego Męża. Do tego jest bardzo przystojny. Nie zawiódł mnie i wierzę że zawsze tak będzie. Odpowiedz Link
tomira74 Re: jest tu jakaś szczęśliwa żona?? 23.05.05, 13:41 ja od 11 lat.Bardzo bardzo szczęśliwą.Tak ,że nawet czasami sama sobie zazdroszcze. Odpowiedz Link
aga19772 Re: jest tu jakaś szczęśliwa żona?? 27.05.05, 15:35 ja również dołączam do grona żon przeszczęśliwych, mam kochanego i kochającego męża oraz 4miesięcznego synka. Zyczę Ci szczęścia w miłośći Odpowiedz Link
mamaanieli Re: jest tu jakaś szczęśliwa żona?? 27.05.05, 19:54 Pięć lat razem, miłość od pierwszego wejrzenia mimo wielu przeciwności... Dwoje wspaniałych dzieci i trzecie w drofze (ale tempo, co Pozdrawiam AGATA Odpowiedz Link
agakapalka Re: jest tu jakaś szczęśliwa żona?? 07.07.05, 12:06 Ponad trzy lata z Jackiem, z czego od września ub. jako małżeństwo. Czekamy na córeczkę i jesteśmy zakochani bardziej niz na początku. Dojrzalismy do siebie, do miłości. Rozumiemy się bez słów. I szanujemy siebie. Nie trzeba wszędzie chodzic razem, jak cienie. Wystarczy ufać i kochać. Czasem warto trochę za soba zatęsknic. Aga i Zuzia(?) Odpowiedz Link
dianitra Re: jest tu jakaś szczęśliwa żona?? 01.06.05, 00:42 jest. ale i w szcześliwych małżeństwach zdarzaja sie sytuacjie kiedy trzeba rozważyć aborecję Odpowiedz Link
madzia1708 Re: jest tu jakaś szczęśliwa żona?? 10.06.05, 15:43 nie pytałam o aborcję Dianitro Odpowiedz Link
aishunka Re: jest tu jakaś szczęśliwa żona?? 10.06.05, 16:22 Ja rowniez jestem szczesliwa zona od 3 lat a wczesniej dziewczyna 3 lata. Rozne trudnosci i klopoty sie zdarzaja, klocimy sie czasami, ale to nie jest nic strasznego. Dlugoletni zwiazek ma swoje "dolki" ale rowniez i "gorki" Ogolnie jestem szczesliwa mezatka i mam nadzieje, ze niedlugo tez bede szczesliwa matka Odpowiedz Link
madzia1708 Re: jest tu jakaś szczęśliwa żona?? 10.06.05, 16:25 dobrze, że jest tu troche szczęśliwych......ja się do nich nie zaliczam, niestety, może za duzo bym chciała, sama nie wiem.... ale źle mi jest i już Odpowiedz Link
kasianosarzewska Re: jest tu jakaś szczęśliwa żona?? 11.06.05, 12:25 Boże, jak możesz pytać czy jest tu jakaś szczęśliwa zona? Jest tyle szczęśliwych kobiet! Trzeba mieć tylko mądrego mężą Trzymaj się ciepło Ksia Odpowiedz Link
waldorfic Re: jest tu jakaś szczęśliwa żona?? 20.06.05, 17:59 ja jestem szczesliwa od 10lat razem od 4ch malzenstwem, raz jest zle raz dobrze, jeden pozew juz podarty ale jestem szczesliwa, choc czasem mysle tak jak Ty Odpowiedz Link
madzia1708 A JA CIĄGLE NIE!!! 23.06.05, 08:22 nic się nie zmieniło. Nie jestem szczęśliwa i jest mi źle ( Odpowiedz Link
e2005 Re: A JA CIĄGLE NIE!!! 24.06.05, 09:26 Może to co napiszę to brednie, ale dużo zależy od nastawienia. Trzeba sobie dać troche spokoju i nie zadręczac się tym, ze jestem nieszczęśliwa, to pogarsza sprawę. Mi pomaga w takich chwilach wyjscie na łąkę do lasu, dobra muzyka, spacer- pogadam sama ze sobą i zawsze lżej. Cieszyc się z małych rzeczy- to sztuka ale jak się zacznie to robić, jest duzo lżej, zmienia się nastawienie, zmieniasz się Ty.I ważne jest chyba w takich sytuacjach podjęcie jakichś decyzji, które mogłyby poprawić życie. Ja po takich wyjsciach spacerach wracam do domu i robię awanturę, tak że zaraz coś sie musi zmienić albo odpuszczam, bo dochodze do wniosku że to nie jest w życiu najważniejsze. Jestem mężatką od 5 lat, od 5 lat mam dzieci wiec nacieszyc sie samym męzem nie mogłam ani on mną, ale jestem szczęśliwa, choc dołki sie zdarzają w tym również poczucie totalnej porażki.Ale czy ktos inny by ze mną wytrzymał? chyba nie. Szczęście przyjdzie napewno do Ciebie Magda juz niedługo, a na razie poraw sobie humor, zrób jakąś przyjemnosć sobie- powinno ulżyć. Odpowiedz Link
utka Re: jest tu jakaś szczęśliwa żona?? do Dianitry 24.06.05, 10:56 a mnie sie jednak wydaje, ze w szczescliwych, naprawde szczesliwych i kochajacych sie malzenstwach nie ma miejsca na aborcje. Takie malzenstwa sa w stanie razem przejsc przez wiele, wiele zniesc i wiele sobie wybaczyc. Madziu a Tobie pamietac bede i zycze, by w Twoim malzenstwie bylo mnostwo pieknych szczescliwych chwil Odpowiedz Link
madzia1708 Re: jest tu jakaś szczęśliwa żona?? do Dianitry 06.07.05, 19:47 co do pierwszej części Twojej wypowiedzi, masz dużo racji, jak nie pełną rację. Dzięki za pamięć, ale nie wiem jak to będzie.....( Odpowiedz Link
dianitra Re: jest tu jakaś szczęśliwa żona?? do Dianitry 07.07.05, 10:45 Dobrze, że napisałaś, że ci sie wydaje, bo tak właśnie jest. Dwa dni temu obchodziliśmy z moim mężem rocznicę ślubu i to co było najpiękniejsaze w całym tym dniu to świadomość, że wciąż się kochamy. Oczywiście jak każde małżeństwo mamy i gorsze chwile, ale przeszkody pokonujemy razem. Mieszkamy z sobą od 6 lat - jesteśmy razem prawie 7 a wciąż jestem w nim zakochana- jest to o tyle niezwykłe, że podobno miłość powszednieje, że ten stan zakochania z czasem blednie i zamienia się w coś bardziej przyziemnego, ale mój małżonek wciąż potrafi wywołać u mnie ten dziwny stan - gestem, słowem. Aborcja nie ma wpływu na nasze relacje - może dlatego że nikt doniczego nikogo nie zmusił. Nie wiem. Przez pierwsze 2 lata życia mojej córki bałam się, ze to poczucie odpowiedzialności mojego męża jest powodem dla którego ze mną jest. Z jednejj strony wiedziałam, że mnie kocha a z druggiej podszepty ludzi sprawiły że zastanawiałam się czy gdzybym nie zaszła w ciążę to bylibyśmy razem. Od kilku lat nie mam wątpliwości. Przeszliśmy przez wiele trudnych chwil i jesteśmy. Po za tym chyba tylko miłość m,oże sprawić, że taki wspaniały facet jest ze mną tyle lat, że znosi moje dziwactwa, podknięcia i fochy. A wierz mi, że bardzo trudni ze mną wytrzymać.... Odpowiedz Link
madzia1708 Re: jest tu jakaś szczęśliwa żona?? do Dianitry 07.07.05, 21:02 fajnie, że Wam się układa. U mnie jest kiepsko i chyba nie będzie już lepiej, bo jest tylko gorzej i gorzej.......... Odpowiedz Link
kosciotrupek Re: jest tu jakaś szczęśliwa żona?? 31.07.05, 18:11 Melduję się jako szczęśliwa żona księcia z bajki ) I mama 6,5 miesięcznego potomka. Ale Madziu, podnosi Cię to na duchu, że inni są szczęśliwi? Trzymam kciuki, żeby i u Ciebie zabłysło słońce. Odpowiedz Link
agapitek raz lepiej, raz gorzej.... 05.08.05, 16:14 Heja!! A może warto zlokalizować problem, przecież Twoje (Wasze) gorzej, coraz gorzej... skądś się bierze! Nie powstało ot tak sobie nagle. Może problem jest nawarstwiony. Trzeba go zlokalizować i gadać, gadać , gadać - szukać rozwiązań. Znależć czas na refleksję, troszkę odpuścić... Problemy w małżeństwie (i w każdym związku między ludźmi) nie biorą się znikąd i niestety SAME nie znikają. Trzeba na to mnustwo czsu i chęci. Życzę wytrwałości w poszukiwaniach (i popełnionych błędów i nowych rozwiązań) pozdrawiam aga Odpowiedz Link
julex Re: jest tu jakaś szczęśliwa żona?? 23.02.06, 17:50 Witam, ja tez jestem bardzo, bardzo szczesliwa - mam wspanialego meza Jacka i cudowna coreczke Julcie . Jestesmy razem od 11 lat, od 5 w zwiazku malzenskim, a nasz skarbek Julisia juz niebawem skonczy 3 latka Zycze sama sobie abym przez reszte zycia byla rownie szczesliwa jak teraz i oczywiscie nadal przy boku mojego ukochanego Jacka. Pozdrawiam - Kasia. Ps. Zycze rowniez tym mniej szczesliwym dziewczynom aby to sie jak najszybciej zmienilo i aby one rowniez mogly sie smiac i czuc w brzuszku motylki , chyba wiecie o czym mowie? Odpowiedz Link