marekggg
11.09.26, 13:29
Wzięły napoje i przystawkę. Poprosiła Polki o zwolnienie stolika. Jesteśmy restauracją
troche dziwne, chyba tam bylo cos wiecej. ja nie musze zjesc w restauracji polowe jagnicia (chociaz bym chcial) albo pol swiniaka (tez bym chcial).
ale jak jest goraco, to ja chetnie wezme butelke wina, wode gazowana i carpaccio, zofia jakas salatke.
do tego jakas bruscietta czy jak to sie nazywa i tyle. a kolacja - no dobra, ale nie o 21:00 jak niektore restauracje we wloszech otwieraja.