Dodaj do ulubionych

natręctwa, rytuały....

12.09.04, 12:00
macie takie ?


www.resmedica.pl/zdart9007.html
( może niekoniecznie zahaczające o nerwicę )

Obserwuj wątek
    • freewolf Re: natręctwa, rytuały.... 12.09.04, 21:46
      stoik1 napisał:

      > macie takie ?

      Ja mam jedno. Niestety, to moja dziewczyna.
      • habitus Re: natręctwa, rytuały.... 12.09.04, 22:12
        Niestety!!!????


        A dobra wiadomość: Wolfiku, wreszcie się zakochałeś! Gratuluję.
        • chatka_ Re: natręctwa, rytuały.... 13.09.04, 02:51
          I wreszcie jestes! :)
          • ralston Re: natręctwa, rytuały.... 13.09.04, 09:42
            Wygląda na to, że się wakacje kończą, przynajmniej na Tea Time :) Zaczynamy się
            schodzić.
            • habitus Re: natręctwa, rytuały.... 13.09.04, 11:40
              > Wygląda na to, że się wakacje kończą, przynajmniej na Tea Time :) Zaczynamy się
              > schodzić.
              A jak ktoś już się czuje schodzony, właśnie z powodu wakacji? Jakież atrakcyne
              wydaje mi się leżenie i patrzenie w sufit....
              • stoik1 monitor na suficie ? 13.09.04, 11:44
                czemu nie
              • freewolf Re: natręctwa, rytuały.... 13.09.04, 20:27
                habitus napisała:

                > A jak ktoś już się czuje schodzony, właśnie z powodu wakacji? Jakież atrakcyne
                > wydaje mi się leżenie i patrzenie w sufit....

                Aha, tylko żeby jeszcze czas na to był. Tyle jest na tym świecie do zrobienia,
                do zobaczenia, po co marnować czas na takie przy(j/zi*)emności? :)
                ____
                * niepotrzebne skreślić
        • freewolf Re: natręctwa, rytuały.... 13.09.04, 20:25
          habitus napisała:

          > Niestety!!!????

          Aha, niestety. Po prostu zawiodła moje oczekiwania. Chyba czas zerwać. Ale mówi
          się trudno. Tyle pięknych kobiet dookoła, nie będzie problemu ze znalezieniem
          następnej.

          > A dobra wiadomość: Wolfiku, wreszcie się zakochałeś! Gratuluję.

          Nie, to zmiana podejścia do życia. Miłość wcale nie musi być potrzebna do
          udanego związku. Miłość to uczucie, które szybko przemija. Najważniejsze są
          przyjaźń, przywiązanie i zaufanie. A przede wszystkim dopasowanie osobowości.
          • stoik1 a wczoraj w TV 13.09.04, 20:58
            był Anioł w Krakowie
            ale tam było o miłości w ujęciu biblijnym, a więc że wieczna jest, wszystko
            zniesie, przetrzyma itd.
            • stoik1 Re: a wczoraj w TV 13.09.04, 21:05
              a w zasadzie to chyba podałeś jedną z wielu możliwych definicji miłości...
            • all2 Re: a wczoraj w TV 14.09.04, 00:51
              stoik1 napisał:

              > był Anioł w Krakowie
              > ale tam było o miłości w ujęciu biblijnym, a więc że wieczna jest, wszystko
              > zniesie, przetrzyma itd.

              Miłość może tak, ale człowiek już niekoniecznie.
              • stoik1 Re: a wczoraj w TV 14.09.04, 09:40
                przerzuci się na kogo innego, jak wirus
                • all2 Re: a wczoraj w TV 01.12.04, 16:57
                  dokładnie tak :)
          • chatka_ Re: natręctwa, rytuały.... 13.09.04, 21:34
            freewolf napisał:

            > habitus napisała:
            >
            > > Niestety!!!????
            >
            > Aha, niestety. Po prostu zawiodła moje oczekiwania. Chyba czas zerwać. Ale
            mówi
            > się trudno. Tyle pięknych kobiet dookoła, nie będzie problemu ze znalezieniem
            > następnej.

            I nie bedzie problemu z nawiazaniem przyjazni, zdobyciem zaufania i
            przywiazaniem sie?! Z dopasowaniem osobowosciami! Caly Wilk chcialoby sie
            napisac...


            > Nie, to zmiana podejścia do życia. Miłość wcale nie musi być potrzebna do
            > udanego związku. Miłość to uczucie, które szybko przemija. Najważniejsze są
            > przyjaźń, przywiązanie i zaufanie. A przede wszystkim dopasowanie osobowości.

            Mylisz pojecia, to co moze przeminac (ale nie musi) nazywa sie zauroczeniem.
            • all2 Re: natręctwa, rytuały.... 13.09.04, 22:05
              chatka_ napisała:
              • chatka_ Re: natręctwa, rytuały.... 13.09.04, 22:33
                Tylko jak nie dopilnuje, jakby nie prosciej bylo wyciac na stałe ;)))
                • all2 Re: natręctwa, rytuały.... 14.09.04, 00:37
                  Raz a dobrze :)))
            • freewolf Re: natręctwa, rytuały.... 14.09.04, 10:12
              chatka_ napisała:

              > I nie bedzie problemu z nawiazaniem przyjazni, zdobyciem zaufania i
              > przywiazaniem sie?! Z dopasowaniem osobowosciami! Caly Wilk chcialoby sie
              > napisac...

              Ależ, wydaje mi się, że znam osobowości znajomych mi pań. Czasem się mylę (jak
              w tym przypadku) ale generalnie trafiam nieźle. Przecież jeśli się myśli o
              związku nie bierze się pierwszej spotkanej na ulicy dziewczyny. To proces mimo
              wszystko długotrwały. Jednak, niestety, nie da się poznać jak wybrana
              dziewczyna zachowuje się wobec partnera o ile samemu się tego nie doświadczy. W
              tym przypadku przeszkadza mi jednostronność. Według niej udany związek to taki,
              gdy ona jest szczęśliwa. To, czy ja jestem szczęśliwy, już jej nie obchodzi.
              Więc myśli, że udany związek jest wtedy, gdy może postawić na swoim. Moim z
              kolei zdaniem, udany związek jest między innymi sztuką kompromisu.

              > Mylisz pojecia, to co moze przeminac (ale nie musi) nazywa sie zauroczeniem.

              Zależy co z kolei rozumieć przez miłość. Zostawmy jednak temat nazewnictwa w
              spokoju, tego nie wiedzą nawet najstarsi górale. :)
      • gertrruda Re: natręctwa, rytuały.... 14.09.04, 11:27
        freewolf napisał:

        >
        > Ja mam jedno. Niestety, to moja dziewczyna.

        Natręctwo czy rytuał?
    • pstosia Re: natręctwa, rytuały.... 14.09.04, 09:57
      nie...chyba nie, albo ja ich nie zuwazam, tak sie wdrozyly w moje zycie
    • juliettamasina Re: natręctwa, rytuały.... 01.12.04, 15:23
      zaglądanie na forum gazety :)
      • ralston Re: natręctwa, rytuały.... 01.12.04, 15:31
        juliettamasina napisała:

        > zaglądanie na forum gazety :)
        >


        Cholera, to samo natręctwo przyplątało mi się już ponad dwa lata temu...
        • ralston Re: natręctwa, rytuały.... 01.12.05, 19:52
          ralston napisał:

          > juliettamasina napisała:
          >
          > > zaglądanie na forum gazety :)
          > >
          >
          >
          > Cholera, to samo natręctwo przyplątało mi się już ponad dwa lata temu...


          No i dalej trzyma - ale już tak jakoś nie natarczywie...
          • juliettamasina Re: natręctwa, rytuały.... 08.12.05, 01:21
            u mnie natarczywie, ale jest nadzieja, że mi przejdzie
    • ralston Re: natręctwa, rytuały.... 07.12.06, 10:28
      Antoś ma cały zestaw rytuałów przed pójściem spać. Jak coś idzie nie tak - są
      kłopoty z zasypianiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka