Dodaj do ulubionych

Panie B. jak tu kochac?

20.05.06, 20:20
To ze ja kocham Millefiofi i Szubad c.#ek. to znaczy ze kocham Mysze, czy
Jagode, Kanuka, Vud. I kocham szczególnie Krana, to znaczy ze mam serce jak
tramwaj, czy trzeba kochac, po islamdzku,czy jakos inaczej?
Obserwuj wątek
    • vaud Re: Panie B. jak tu kochac? 20.05.06, 23:11
      Serce stopilo mi sie , jak wosk przez kluczyk. Tam tramwaj! Metro cale i
      jedziem sobie wesolo. Prosze glosowac, ktore metro.
      Ja sie sklaniam do londynskiego. Tylko uwaga przy przesiadkach: wszyscy za
      raczki, ladnie parami, a na czele Matka Zalozycielka z parasolka jak Mary
      Poppins.
      • jan.kran Re: Panie B. jak tu kochac? 21.05.06, 01:09
        nenene ! Ja chcę paryskie:o)
        • kanuk Re: Panie B. jak tu kochac? 21.05.06, 02:54
          jezeli kochac, to nie indywidualnie.ale jak siebie samego,zarazem.
          i za kazdym nastepnym razem.
          • millefiori Re: Panie B. jak tu kochac? 21.05.06, 06:29
            No wlasnie to samo chcialam powiedziec, panie Kanuk.

            Panie Olo, pan sie nie martwi, po islandzku czy po islamsku, liczy sie to, serce
            masz pan wielkie i wszyscy sie tam bezkonfliktowo mieszcza:)
            • millefiori Re: Panie B. jak tu kochac? 21.05.06, 06:52
              A, pani Vaudka zarzadzila metrowe glosowanie: budapesztanskie metro proponuje,
              bo duzo miejsca w wagonach, nie tak, jak w paryskim. Poza tym czesc stacji
              slicznie wyrempntowana. Przez chwile wahalam sie, czy nie zaproponowac wystroju
              metra moskiewskiego, ale wycofuje sie z propozycji, pozostajac przy czystej
              klasycznej, bialo zielonej prostocie kolorystyki metra w miescie P, bez plafiszy
              raklamowych.
              • szubad Re: Panie B. jak tu kochac? 21.05.06, 08:02
                ehe
                ja jeżdże miejscowym, to glosuje jak reszta. Tylko zeby się wszyscy zabrali.
                :-)
                • brezly Re: Panie B. jak tu kochac? 21.05.06, 11:52
                  Znaczy, znajomy Kenijczyk, dawno temu w PRL, mawiał że on ma serce wielkie jak
                  słoń, wszystkie kobiety sie zmieszczą.
                  • brezly Znaczy, z tym metrem 21.05.06, 11:55
                    Mnie jakos gupio gromadzić "the loved ones" w U-Bahnie czy (jeszcze gorzej)
                    S-Bahnie. Ja do dziś jak widze an stacjach benzynowych SB-tanken to mną telepie
                    i ciepie.
                    • viki2lav Re: Znaczy, z tym metrem, nie uskrzydli 21.05.06, 18:42
                      zdecydowanie w niebie kocha sie bosko, albo bardziej jeszcze. mniej ma_szynowo.
                      wiec to jednak wiosna...
                      • zielonamysz Metr, metro , metronom. a moze metroseksualnosc. 22.05.06, 09:27
                        Tez sie wzruszylam.Wiosna, i mezczyzna sie tu z uczuciem deklaruje.Ach!
                        Spasiba serce. Ty ponimajesz wsio!!
                        Da i prosze sie posunac to sie wszystkie tu zmiescimy.
                        • ewakurz Ja tez chce, zeby mnie Olo kochal! 22.05.06, 13:47
                          Buuuuuu............
                          • jan.kran Re: Ja tez chce, zeby mnie Olo kochal! 22.05.06, 13:53
                            (((((Kurz)))), w zastępstwie Ola. Ja wiem że to nie to samo ale się staram...
                            • ewakurz Re: Ja tez chce, zeby mnie Olo kochal! 22.05.06, 14:05
                              No to juz :)))))))))))))))))), an nie buuu. I viceversa oczywiscie, Kranie
                              Zloty, Zawsze jak na Zawiszy.

                              PS: A Ola to bede sobie kochac bez wzajemnosci, trudno.
                              • brezly Re: Ja tez chce, zeby mnie Olo kochal! 22.05.06, 14:06
                                Ja tez was kocham obie, serce jak dinozaur, no :-)
                                • ewakurz Re: Ja tez chce, zeby mnie Olo kochal! 22.05.06, 14:22
                                  Taka prawdziwa, jaszczurza miloscia?
                                  • brezly Re: Ja tez chce, zeby mnie Olo kochal! 22.05.06, 14:24
                                    I neognatycznie tez.
                              • millefiori Re: Ja tez chce, zeby mnie Olo kochal! 22.05.06, 14:49
                                pani Effciu kochana, pani nie bucy, na pewno pania pan Olo tez kocha, tylko waga
                                problemu przygnieciony, omsknal sie po klawiaturze... juz, o prosze, mam
                                flanelke, czysta, uprana i uprasowana, tu, o, kosmetyczka, pani pozwoli, nosek
                                przypudrowac, oko rozmazane do porzadku przywrocic, no chociaz kawe zrobie i
                                przyholubie serdecznie.
                                • olo53 Re: Ja tez chce, zeby mnie Olo kochal! 22.05.06, 14:59
                                  Wiedzialem, przeoczylem kogos waznego kto w moim sercu ma miejsce szczegolne,
                                  to niewybaczalne, kajam sie ale tam jest, lewa komore prosze obejrzec, tam to
                                  nocuje:)
                                  • olo53 Re: Ja tez chce, zeby mnie Olo kochal! 22.05.06, 15:04
                                    Kocham Ewe, a Viki nie wiem, bo mogli by mnie posadzic, w razie czego tez kocham
                                    po okazanu ze ma lata:)
                    • millefiori Re: Znaczy, z tym metrem 22.05.06, 15:11
                      brezly napisał:

                      > Mnie jakos gupio gromadzić "the loved ones" w U-Bahnie czy (jeszcze gorzej)
                      > S-Bahnie.
                      - A gdzie "the loved once"?;)
                      • brezly Re: Znaczy, z tym metrem 22.05.06, 15:13
                        millefiori napisała:


                        > - A gdzie "the loved once"?;)

                        Nie zauwazylas ze na ogol nie paletaja sie po dworcach i noclegowniach? Metrem
                        tez z rzadka. :-))))
                        • millefiori Re: Znaczy, z tym metrem 22.05.06, 15:17
                          Kariere robio?
                          • millefiori Re: Znaczy, z tym metrem 22.05.06, 15:17
                            Juz zrobily?
                            • brezly Re: Znaczy, z tym metrem 22.05.06, 15:22
                              No, do kolejki do garkuchni nie stojo.
                              • millefiori Re: Znaczy, z tym metrem 22.05.06, 15:27
                                Cieszyc sie wiec nalezy:)
                                • jan.kran Re: Znaczy, z tym metrem 22.05.06, 16:17
                                  Metrem możemy dojechać do Sèvres .
                                  • annabellee1 Re: Znaczy, z tym metrem 22.05.06, 21:51
                                    A gdyby jakieś wahania słuze metronomem.
                                    • szubad Re: Znaczy, z tym metrem 22.05.06, 23:19
                                      moge robic za maitre d'hotel'a
                                      (ktory jest pierwszy dzień w pracy, świeżo z rubieży, z malej wioski znaczy, z
                                      Prowansji)

                                      pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Lavender_field_in_Provence.jpg
                                      • ewakurz Re: Znaczy, z tym metrem 23.05.06, 16:53
                                        I z tymi uczuciami, to wlasnie metro odzialo me cialo na pierwszy cywilny :D


                                        www.metroboutique.ch/
                                        • millefiori Re: Znaczy, z tym metrem 23.05.06, 17:05
                                          Pani Effciu kochana, to miala pani od razu, swiadkow i gosci caly wagon;)))
                                  • vaud Re: Znaczy, z tym metrem 26.05.06, 01:25
                                    jan.kran napisała:

                                    > Metrem możemy dojechać do Sèvres .

                                    ----> byle dobrze hamowac, nie tlukac porcelany
    • karmilla Re: Panie B. jak tu kochac? 23.05.06, 09:40
      Jak tylko weszłam to siem wzruszyłam...
      a co do metra to jestem przeciw, Olo z pewnościa ma serce jak mknący po szynach
      niebieski wrocławski tramwaj, taki jakimi codzień do pracy jeżdże i jakich na
      żadne metro, ani dwa, ani nawet trzy metry nie wymienię
      • millefiori Re: Panie B. jak tu kochac? 23.05.06, 10:00
        O, Jagodka, czesc:)))
        • karmilla Re: Panie B. jak tu kochac? 23.05.06, 10:31
          helou Fiori :-) Za każdym razem jak Cię czytam to mam przed oczami te
          galopujące po schodkach sobolowe ogonki. Taka wizualizacja od której trudno się
          uwolnić
          • millefiori Re: Panie B. jak tu kochac? 23.05.06, 17:01
            Bardzo sobolom i bou milo. Sa wzruszone Twa wizualizacja i beda sie nadal starac
            utrzymac wysoki poziom, choc tu goraco i sie zasapuja czasami w galopie.
            • czarnajagoda Re: Panie B. jak tu kochac? 24.05.06, 08:21
              moje wizualizacji nie obejmują efektów dźwiękowych, więc żadnych zasapywań nie
              słyszę... a takie galopujące ogonki to dla mnie jakby sugesti, że powinnam brać
              z nich przyklad i też od czasu do czasu pogalopować po schodach dla utrzymania
              formy...
              • annabellee1 Re: Panie B. jak tu kochac? 24.05.06, 09:09
                Ja tez zawsze to widze. Z czego to cytata,ze sie zapytam cichutko.
                • kanuk Re: Panie B. jak tu kochac? 24.05.06, 15:20
                  To sie tak nagle dzieje...trudno zrozumiec, dlaczego kobieta w Miss Chatelaine
                  sie przemienia w okamgnieniu. Potem tramwaj sie zatrzymuje ,Olo wysiada z Ta
                  Pania. A ja jade dalej ,po jeden usmiech.
                • millefiori Re: Panie B. jak tu kochac? 24.05.06, 17:11
                  annabellee1 napisała:

                  > Ja tez zawsze to widze. Z czego to cytata,ze sie zapytam cichutko.

                  Tu wyjasnialam, pani Zielona:

                  "" Re: Przeczytaki
                  brezly 01.02.06, 09:23 + odpowiedz

                  millefiori napisała:

                  > "...Biegla w rozwianym boa, a gronostajowe ogonki galopowaly za nia po schodach
                  > ."

                  Ozesztyno!! Co to jest, Fiori?! Rosamunda spolszczona z przekladu
                  filologicznego, yhyhyhy, przez jakie Grochole? Czy panowie Trzymalko i
                  Dzierzankiewicz zas z kogo drwio?


                  • Re: Przeczytaki
                  millefiori 01.02.06, 15:22 + odpowiedz

                  A pudlo, bo to australijski noblista w dziedzinie literatury,
                  Patrick White, w "Oku cyklonu", opisuje ucieczke ksieznej Dorothy z
                  przyjecia... (przeklad Marii Skibniewskiej, Warszawa 1976).
                  Chyba doczepie to wiekopomne zdanie jako sygnaturke, ze tez wczesniej nie
                  zwrocilam na nie uwagi!
                  • zielonamysz Re: Panie B. jak tu kochac? 24.05.06, 19:41
                    A czytalam i nawet posiadam ten utworek. Pamietam go jako dosc nudny a tu prosze.
                    Moze ja za malo intelektualna bylam te 20 lat temu kiedy to sie ukazalo w PIWie
                    zdaje sie
                    Ale boa z gronostajami w Australii - ho ho
                    • brezly Re: Panie B. jak tu kochac? 24.05.06, 19:55
                      Ja to jakos tak odporny jestem na powiesciowe Noble. No, Grass - tak, Bellowa
                      się dobrze czyta, ale reszta - to jakoś takie no... No, wiem wiem.
                      Elfriede Jellinek - z takim nazwiskiem to sie powinno pisac cos co do łez
                      rozbawi a tu..
                      Ech...
                      • zielonamysz Re: Panie B. jak tu kochac? 24.05.06, 22:24
                        Tez mam tak. Noble mnie tez na kolana nie rzucajom. Poza Szymborska W. ktora
                        wielbie sobie po cichutku. i na wieki wiekow amen.
                        A z Jelinek tez tak mam. Posiadam w swojej bibliotecce jakas Jelinek co wyszla
                        w 70 w czytelniku w serii dla kobiet i sie ciagle zastanawiam czy to nie jakies
                        pierwociny TEJ Jelinek. Musze wreszcie udac sie do swojej biblioteki i
                        sprawdzic. Byloby zabawne. Gdzies ta serie zadolowalam. Ta JELinek obok
                        Boguszewskiej np.
                        Tak. Musze wreszcie poszukac. Musialo byc denne jesli tytulu nawet nie pamietam.
                    • millefiori Re: Panie B. jak tu kochac? 25.05.06, 07:21
                      zielonamysz napisała:

                      > A czytalam i nawet posiadam ten utworek. Pamietam go jako dosc nudny a tu prosz
                      > e.

                      Grube tomiszcze. Nie pamietam zadnej jego ksiazki, ktora skonczylaby sie ponizej
                      piecsetnej strony druku. Powazny pisarz, traktujacy serio swoj zawod, value for
                      the money, n'est ce pas?;)))

                      > Moze ja za malo intelektualna bylam te 20 lat temu kiedy to sie ukazalo w PIWie

                      Tez, pani Zielona, zyje w przeswiadczeniu, ze lata 70. byly 20 lat temu...
                      > zdaje sie
                      > Ale boa z gronostajami w Australii - ho ho

                      Nooo... Dorothy ksiezno francusko przeciez zostala....
                      • zielonamysz Re: Panie B. jak tu kochac? 25.05.06, 09:25
                        To byl 70 powiada pani? Ale moze 79 np.? Jak pojde po herbatke to zerkne. Choc
                        slaba nadzieja bym w 79 czytala takie opasle bo sie strasznie wtedy kochalam.
                        Nie pamietam ani zdania z tej ksiazki, a wtedy jeszcze zapamietywalam ksiązki
                        pani MIlko.
                        No jak dostal Nobela to musial byc powazny.
                        Z Whitow wolalam Barry Whita - ludzie kochajta Barego Łajta.
                        Takesmy rymowali
                        A z tej serii PIW to tylko pamietam Pragraf 22 i Albe de Cespedes z powodu
                        nażwisko. A pojde po te herbate.
                        • zielonamysz Re: Panie B. jak tu kochac? 25.05.06, 09:41
                          O! Juz - 76 to byl. Mam tez Wiwisekcje ale tez nie pamietam.
                          Skleroza nie wybiera - same genialne ksiazki z tej serii. Nawet nie wiedzialam
                          ze je mam np Pnin Nabokowa.
                          Nemetha przy okazji przyuwazylam. Tytul w tytul. No.
                          Od razu wzielam Marqueza by poczytac za belami.



      • vaud Re: Panie B. jak tu kochac? 26.05.06, 01:27
        karmilla napisała:

        > Jak tylko weszłam to siem wzruszyłam...
        > a co do metra to jestem przeciw, Olo z pewnościa ma serce jak mknący po
        szynach
        >
        > niebieski wrocławski tramwaj, taki jakimi codzień do pracy jeżdże i jakich na
        > żadne metro, ani dwa, ani nawet trzy metry nie wymienię


        -----> "Metro zwane tramwajem"?
        • kanuk Re: Panie B. jak tu kochac? 26.05.06, 05:56
          Tramwaj zwany podążaniem
          ;)
          • zielonamysz Re: Panie B. jak tu kochac? 26.05.06, 07:03
            a poządanie w cieniu wiazow?
            • brezly Re: Panie B. jak tu kochac? 26.05.06, 10:30
              Podaznaie w cieniu wiazow. Na rowerze. Niech se kotki siedza na goracych
              blaszanych dachach, a my w plener.
              Spiewajac to (bym sie cieszyl, jakby Kanuk jeszce nie znal):
              lechjanerka.info/11_plagiaty.php
              Trzeci od gory.
              • vaud Re: Panie B. jak tu kochac? 27.05.06, 01:10
                ach, tak wsiasc do tramwaju byle jakiego...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka