Dodaj do ulubionych

Zdrada stanu!

09.01.12, 17:15
Wiecie, co dzisiaj jedna z moich kocic powiedziała na widok siatki z zakupami? Powiedziała coś, co zabrzmiało jak "hau". Wydziedziczę potwora!
Obserwuj wątek
    • absurdello Jako posiadacz czterech kocic znam ten ból ale ... 09.01.12, 22:28
      może chciała zapytać: Hau macz z tego dostanie na kolację ale się rozmyśliła, bo sobie przypomniała, że się odchudza (w tej minucie oczywiście, nie tam całądobę) ?
      • state.of.independence Re: Jako posiadacz czterech kocic znam ten ból al 09.01.12, 23:03
        No właśnie żadna z nich się nie odchudza, bo obie same z siebie są szczupłe (jedna aż za bardzo, bo ma problemy ze zdrowiem). "Hau" powiedziała ta całkiem zdrowa, za to jakąś godzinę później ta chora zaczęła na mnie warczeć (a pies ją drapał), jak dałam jej na spróbowanie nieco wątróbki, ale nie dałam wszystkiego, co trzymałam w ręku. Myślałam, że jeść nie będzie, bo jakoś tak niewyraźnie wyglądała. Skończyło się tak, że zjadła swój dzienny przydział wątróbki, poprawiła gotowanym kurczakiem i z krzywą miną wydłubała kilka smaczniejszych kęsów z Whiskas Supreme. Eeee, chyba taniej wyjdzie jak zacznę gotować dla kotów, bo wydziwiają strasznie na te gotowe karmy.
    • maccard.3 Re: Zdrada stanu! 10.01.12, 22:53
      Może się uczą języków obcych?
      • state.of.independence Re: Zdrada stanu! 10.01.12, 23:02
        A! O tym rzeczywiście nie pomyślałam. Ciągałam je ostatnio do weterynarza i widocznie z jakimś psem nie mogły się dogadać.
    • state.of.independence Na szczęście... 11.01.12, 11:04
      przyszła już zamówiona paczuszka z większą ilością Animondy i Bozity. Drugi potwór wczoraj zaczął wyrzucać z miski osławione (i jakie drogie!) Whiskas Supreme i pluć tym na wszystkie strony. Ale zwykłą mielonkę Aniomondy dzisiaj jadła z apetytem, tyle, że trzeba było podawać do pyszczycha, bo na tych warunkach zje nawet najtańszą karmę. W sumie dobry kotek - dba o mój budżet :-)
      • maccard.3 Re: Na szczęście... 11.01.12, 20:21
        state.of.independence napisała:

        > przyszła już zamówiona paczuszka z większą ilością Animondy i Bozity.

        Przeczytałem: Anodiny


        Drugi po
        > twór wczoraj zaczął wyrzucać z miski osławione (i jakie drogie!) Whiskas Suprem
        > e i pluć tym na wszystkie strony. Ale zwykłą mielonkę Aniomondy dzisiaj jadła
        > z apetytem, tyle, że trzeba było podawać do pyszczycha, bo na tych warunkach zj
        > e nawet najtańszą karmę. W sumie dobry kotek - dba o mój budżet :-)
        >
        • state.of.independence Re: Na szczęście... 11.01.12, 21:42
          Zaliżbyś taką nienawiścią do owej pani pałał, że życzysz jej rychłej śmierci i skończenia w puszce z karmą dla kotów, he he? :-D Czy też może jest to zgubny wpływ zbyt częstych rozmów z Niegraczem? Swoją drogą czasem aż mnie diabeł kusi, żeby się palec omsknął na klawiaturze i żeby go Niesracz zacząć tytułować :-P
    • ingeborga.dapkunaite Re: Zdrada stanu! 11.01.12, 15:53
      Pół biedy - testuje obcy język, zasłyszany zapewnie w lecznicy od jakiegoś psa! Jak Ci powie "mama, daj żryć!", to bym się dopiero zaniepokoiła. Jakichś mutantów masz albo bardzo mądre kotki, co to postanowiły wiedzę pogłębiac! ;-)
      • state.of.independence Re: Zdrada stanu! 11.01.12, 17:01
        "Daj żryć" to się nie muszą uczyć w żadnym obcym języku. Po kociemu to brzmi bardzo zrozumiale jak dla mnie.
        • ingeborga.dapkunaite Re: Zdrada stanu! 11.01.12, 18:26
          Ale może dobitniej Ci będą chciały powiedzieć. Po polsku. ;-)
          • state.of.independence Re: Zdrada stanu! 11.01.12, 18:35
            Dobitniej niż po kociemu powiedzieć się nie da. Nic nie zastąpi przeciągłego "miauuuuu!", wskakiwania na stół i zrzucania z niego wszystkich rzeczy... na przykład o 5 nad ranem :-?
            • gat45 Re: Zdrada stanu! 21.01.12, 18:21
              Owszem. Istnieje jeszcze uporczywe szeleszczenie szeleszczącą torebką-jednorazówką z odległości ponad 1 m i mniej niż 1,5 m od głowy śpiącego. Za daleko, żeby kotu wydrzeć nie wstając z łóżka, a spać nie daje. Moje koty praktykowały ten model w dni, kiedy osobniki ludzkie chciały (i teoretycznie) mogły nieco dłużej pospać i śniadanie się opóźniało.
              • state.of.independence Re: Zdrada stanu! 21.01.12, 19:42
                Jednorazówki to ja chowam przed kotami. Moje koty praktykują jednak owo przeciągłe "miaaaaauuu!", a jeżeli to nie pomaga to po prostu wpychają się z tym okrzykiem bojowym do łóżka, włażąc niemalże na głowę. W tych warunkach spać się nie da :-(
                • gat45 Re: Zdrada stanu! 21.01.12, 19:54
                  Chować to sobie możesz, ale i tak one kiedyś na to wpadną i sobie jedną dyspozycyjną zachomikują tak, że jej przy największym sprzataniu nie znajdziesz. Ja łatwiej znoszę miauuuuuuuuuuuy i deptanko niż ten szelest. Deptanko oznacza kontakt bezpośredni, można futrzaka złapać, ugłaskać na chwilę. A szeleszczenie w bezpiecznym oddaleniu zmusza człowieka do wstania. No to jak już wstał, to i tę miskę napełni, nie ? Kot swój rozum posiada.
                  • state.of.independence Re: Zdrada stanu! 21.01.12, 20:53
                    Eeee, moje potwory jednak wolą kontakt bezpośredni i deptanko. Jeśli hałasy - to nie żadną torbą foliową. Najlepiej włamać się do szafki kuchennej i wywalać z niej puste słoiki. Albo zrzucać ze stołu sztućce i szklanki, jeśli tam są.
                    • gat45 Re: Zdrada stanu! 22.01.12, 08:58
                      Podejrzewam, że koty są tak mądre, że świetnie umieją przebadać swoją służbę (... i Bóg stworzył człowieka, aby słuzył Kotu - wyjątek z Kociej Biblii) i znaleźć to, co danego osobnika najbardziej przywołuje do porzadku. W moim przypadku to jest szelest, w Twoim - decybele w nadmiarze :)
                      • state.of.independence Re: Zdrada stanu! 22.01.12, 17:49
                        No nie żartuj, jakby miały szeleścić mi torebkami za uchem to długo by się o to jedzenie musiały prosić. Dzisiaj rano przewróciły krzesło stojące pół metra od mojej głowy - przebudziłam się, zobaczyłam co się dzieje, naciągnęłam poduszkę na głowę i jeszcze przez dobre dwie godziny musiały po tym przewróconym krześle skakać, zanim postanowiłam wypełznąć z pościeli. Ale jaki dobry miały potem apetyt! Do tej pory biedne najeść się nie mogą i co chwila muszę do miski dokładać :-D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka