Dodaj do ulubionych

Kobieta w chrześcijaństwie

IP: *.chello.pl 29.10.01, 21:50
Czy rzeczywiście w każdej religii kobieta jest traktowana jako istota niższa
mężczyżnie? A może jednak nie? To, że św. Paweł wprowadził pewną nutkę
szowinizmu wynika chyba raczej z jego ludzkiej słabości. Przecież sam Jezus nie
mówił nic o wyższości mężczyzn nad kobietami. Można Go nawet śmiało nazwać
obrońcą kobiet, a to, że jego uczniami byli mężczyżni mogło wynikać z faktu, że
w tamtych czasach nie liczono się zbytnio ze zdaniem kobiet, a Jezus chciał
dotrzeć ze swoją nauką do jak największej liczby odbiorców. Z czyimi słowami
bardziej liczą się chrześcijanie - ze słowami św. Pawła który twierdzi, że
kobiety są niższe, czy ze słowami Jezusa który mówi - "kto się wywyższa, będzie
poniżony"? Jak myślicie, co teraz robi św.Paweł? Pewnie siedzi w oślej ławce.

Pozdrawiam Greena który jest pomysłodawcą tego wątku.
Obserwuj wątek
    • Gość: Green Re: Kobieta w chrześcijaństwie IP: 195.116.214.* 30.10.01, 09:58
      No to czuję się w obowiązki włączyć się zaraz do wątku :)

      Wiesz co? irytuje mnie strasznie argumentacja typu: św. Paweł, apostołowie,
      cały w ogóle kościół, są natchnieni przez ducha św. więc mają rację, niosą
      zbawienie, dobro, pokój i miłość. A jak się ich złapie i udowodni im głupotę,
      szowinizm, fałszerstwo, zbrodnię, to zaraz zaczynają piszczeć, że to tylko
      ludzie, tacy sami jak my, że błądzić jest rzeczą ludzką i inne takie.

      Czyli jak się trzeba wymądrzać, to są natchnieni. A jak coś spieprzą to są
      zwykłymi ludźmi. Co za cholerna hipokryzja...


      • Gość: iza Re: Kobieta w chrześcijaństwie IP: 10.34.16.* 31.10.01, 20:57
        Gość portalu: Green napisał(a):

        > No to czuję się w obowiązki włączyć się zaraz do wątku :)
        >
        > Wiesz co? irytuje mnie strasznie argumentacja typu: św. Paweł, apostołowie,
        > cały w ogóle kościół, są natchnieni przez ducha św. więc mają rację, niosą
        > zbawienie, dobro, pokój i miłość. A jak się ich złapie i udowodni im głupotę,
        > szowinizm, fałszerstwo, zbrodnię, to zaraz zaczynają piszczeć, że to tylko
        > ludzie, tacy sami jak my, że błądzić jest rzeczą ludzką i inne takie.
        >
        > Czyli jak się trzeba wymądrzać, to są natchnieni. A jak coś spieprzą to są
        > zwykłymi ludźmi. Co za cholerna hipokryzja...
        >
        >

        I to jest racja. Nic nie wyrzadzilo wiecej szkody w dzielach ludzkosci niz roznej
        masci religie oraz ideologie, w imie ktorych sie zabija i poniza innych ludzi.
        Polecam "Opus Diaboli" Karlheinza Deschnera
        • Gość: Andrzej Re: Kobieta w chrześcijaństwie IP: *.unl.edu 31.10.01, 21:11
          Mam jeszcze lepsze nowiny. Taki klient jak sw. Paul wogole NIE ISTNIAL.
          To nie zarty.
          Pozdro, Andrzej.
          • Gość: Andrzej Na krotko jeszcze.. IP: *.unl.edu 31.10.01, 21:13
            A dla zainteresowanych dodam, ze takich klientow jak Jezus to bylo w histori
            okolo 20. Jutro moge podac nazwiska i adresy. To tez nie zart.
            Andrzej.
            • Gość: Bini Re: Na krotko jeszcze.. IP: *.hkcable.com.hk 01.11.01, 05:45
              Gość portalu: Andrzej napisał(a):

              > A dla zainteresowanych dodam, ze takich klientow jak Jezus to bylo w histori
              > okolo 20. Jutro moge podac nazwiska i adresy. To tez nie zart.
              > Andrzej.

              Napisz, moze tez cos dorzuce...
            • Gość: Leonard Re: Na krotko jeszcze.. IP: 194.23.88.* 02.11.01, 16:08
              Gość portalu: Andrzej napisał(a):

              > A dla zainteresowanych dodam, ze takich klientow jak Jezus to bylo w histori
              > okolo 20. Jutro moge podac nazwiska i adresy. To tez nie zart.
              > Andrzej.

              Andrzej ma oczywiscie racje.
              A i takie chrzescijanstwo nie jest niczym innym, jak nieudolnym zlepkiem watkow z
              innych, przewaznie duzo starszych religii i to niekoniecznie zydowskich.
              Chrzescijanstwo nie wymyslilo niczego nowego, takie rzeczy jak monoteizm,
              wystepujacy (lub nie) w trzech osobach, cuda, swieci, roznego rodzaju zbawiciele,
              dzieworodztwo etc, etc bylo juz "praktykowane" kilka tysiecy lat wczesniej.

              • elanor a miało być o kobiecie w chrześcijaństwie 02.11.01, 22:47
                Nawet wątek "o kobiecie..." zdominowali faceci i nie mam tu na mysli autorów
                wypowiedzi.
                Moim skromnym zdaniem to z tymi kobietami to w ogóle nie bardzo jest co zrobić.
                Ksiedzem taka nie zostanie, w wojsko sie bawic na ogół nie lubi, polityka ją
                nudzi.
                A chcrześcijaństwo z tym "fantem" chyba nie radzi sobie lepiej niz inni.
                • ninna Re: a miało być o kobiecie w chrześcijaństwie 21.11.01, 10:49
                  elanor napisał(a):

                  > Ksiedzem taka nie zostanie,

                  Zalezy w jakiej religii. W katolicyzmie nie ma mozliwosci, ale w wielu krajach
                  protestanskich ksiedzami sa kobiety. Teraz nawet kobiety ida czesciej na teologie
                  i zostaja ksiedzami niz mezczyzni. W moim miescie biskupem jest kobieta.

                  w wojsko sie bawic na ogół nie lubi,

                  A dlaczego mamy lubic? Jest wielu facetow ktorzy ida tylko dlatego, ze musza. I
                  staraja sie unikac jak tylko moga. A, ze kobiety nie musza, to sie im nie
                  spieszy. Do tego czesto sa zle traktowane, bo normalni faceci czesto sie w czasie
                  bycia w wojsku zamieniaja w szowinistow.

                  >polityka ją
                  > nudzi.

                  Nie wszystkie kobiety polityka nudzi. Postaraj sie byc politykiem gdy masz
                  przynajmniej jedno dziecko. Zreszta sa kraje, gdzie polowa polowa politykow w
                  sejmie to kobiety. Sa czesto tez liderami partii.

                  > A chcrześcijaństwo z tym "fantem" chyba nie radzi sobie lepiej niz inni.

                  Nie prawda. Religia naprawde rownouprawniona jest Buddyzm. Nawet Islam jest
                  bardziej rownouprawniony od chrzescijansta. Zanim na mnie napadniesz o arabskim
                  mysleniu, to poczytaj Koran, bo to co sie dzieje w krajach arabskich jest
                  tradycja, a nie religia. Protestantyzm (mysle o Luteranczykach), sobie nawet
                  calkiem dobrze z tym radzi. Ja widze, ze to katolicyzm ciagnie do tylu.
                  Szczegolnie gdy papiez tez ciagnie do tylu i daje nam tylko Matke Boska jako
                  przyklad jak kobieta ma byc: cierpiaca, cicha, na wszystko sie zgadza.... Papiez
                  nam nawet prezerwatywy nie pozwala uzywac.

                  pozdrowienia
                  //NINNA
          • Gość: mikelanz Re: Kobieta w chrześcijaństwie IP: *.abo.wanadoo.fr 04.11.01, 03:55
            To Szatan wysyla e-maile!!!!!
      • Gość: Bogu Re: Kobieta w chrześcijaństwie IP: *.abo.wanadoo.fr 04.11.01, 03:53
        Czyli jednak sie nie nawrociles?If there's hell below ,we all going to go.
        • Gość: BeKawior Re: szalency,modlcie sie,nadchodze IP: *.abo.wanadoo.fr 04.11.01, 03:59
          Ktos tu ma rozdwojonko jazni.Czy to ja,czy nie ja?
    • ellen Re: Kobieta w chrześcijaństwie 05.11.01, 13:37
      Trudno powiedzieć, która opcja chrześcijanom odpowiada bardziej - pewnie ta,
      która aqrat jest bardziej wygodna i pasuje do kontekstu.
      Niemniej jestem zdania, że kobiety tak długo będą uważane za mniej wartościowe,
      jak długo będą na to pozwalać. Bardzo łatwo i wygodnie jest kogoś zepchnąć do
      podrzędnej roli; a skoro ten ktoś nie protestuje to w imię czego dokonywać
      zmian?
      • Gość: Leonard Re: Kobieta w chrześcijaństwie IP: 194.23.88.* 05.11.01, 14:27
        ellen napisał(a):

        > jak długo będą na to pozwalać. Bardzo łatwo i wygodnie jest kogoś zepchnąć do
        > podrzędnej roli; a skoro ten ktoś nie protestuje to w imię czego dokonywać
        > zmian?

        A może by tak w imie swojej własnej moralności ? Slyszała ellen o czymś takim ?
        • ellen Re: Kobieta w chrześcijaństwie 05.11.01, 14:37
          E tam, wygodnictwo bierze górę, poza tym tradycja i sposób, w jaki nas
          wychowano to olbrzymie potęgi.
          Słyszane to rzeczy, żeby mąż-chrześcijanin wróciwszy utrudzony z pracy
          zarobkowej wyrywał swojej żonie-chrześcijance brudne gary z rąk bo
          to "niemoralnie, żeby on leżał bykiem przed telewizorem, przecież ona też
          pracowała cały dzień i jeszcze teraz się krząta"? Możemy pogdybać, że tak być
          powinno, ale tak nie jest. Mama myła gary, babcia myła to i żona niech myje, a
          co tam.
          Bardzo upraszaczam, ale to w celach dydaktycznych. Moralność sobie a
          przyzwyczajnie sobie.

          Pzdr.
          • Gość: Leonard Re: Kobieta w chrześcijaństwie IP: 194.23.88.* 05.11.01, 16:26
            Tak, to prawda i nawet wcale tego za bardzo nie uprościłaś. Ale i tak za bardzo
            nie rozumiem: lepiej dalej myć te gary tylko dlatego, że zawsze tak było ?
            • elanor Re: Kobieta w chrześcijaństwie 06.11.01, 04:48
              Ale nikt nie mówi, że lepiej, tylko, że tak właśnie jest. Ksiądz na tzw.
              naukach przedmałżeńskich tlumaczył mi jakim to mam być podnóżkiem męża, gdzie
              mam ulokowac swoje ambicje (dzieci i kuchnia oczywiscie) i wcale nie było mowy
              o tym, że jestem człowiekiem, chcrześcijaninem, bliźnim. Nie wdawałam się w
              dyskusje, bo papier był mi potrzebny, a nic bardziej męczącego i jałowego jak
              dyskusja z betonem. Ja wiem, że jeden ksiądz to jeszcze nie reprezentacja
              poglądów Kościoła, ale on tego sam nie wymyślił przecież.
              Ciekawa jestem czy w niekatolickim chrześcijaństwie kobieta też jest dodatkiem
              do 'człowieka'.
              • Gość: Leonard Re: Kobieta w chrześcijaństwie IP: 194.23.88.* 06.11.01, 09:16
                Owszem, jest tak jak piszesz. Jedyne co mi się nie podoba, że brzmisz tak
                jakbyś się z tym pogodziła.... :-)
                Jeśli chodzi o inne chrześcijaństwa, to w Kościele protestanckim zdecydowanie
                tak nie jest. Ale nie jest to tylko wynikiem działania samego Koscioła, ile w
                co najmniej równym stopniu oddziaływania społeczeństwa na ów Kościół. Z kolei
                wpływ społeczeństwa na Kościół protestancki stał się możliwy dopiero po
                (częściowym chociaż) wyswobodzeniu się jego spod "betonifikacji papieskiej"

                pozdrawiam
              • Gość: Green Re: Kobieta w chrześcijaństwie IP: 195.116.214.* 06.11.01, 10:08
                A możesz mi wyjaśnić (chociaż się domyślam) po jakąż cholerę w takim razie
                brałaś ślub kościelny?
    • Gość: Moni Re: Kobieta w chrześcijaństwie IP: *.pl 06.11.01, 19:17
      We wszystkich religiach ( znanych mi religiach ) honor kobiety umieszczony jest
      pomiędzy jej nogami , wartość kobiety jako człowieka zależy od tego z kim i ile
      razy współżyła ( najbardziej honorowa postawa to urodzić dziecko nie współżyjąc
      w ogóle ) . Ale co gorsze , to honor mężczyzny umieszczony jest miedzy nogami
      jego kobiety i to jest sedno problemu ( a religie utrzymują ich w tym
      przekonaniu , więcej - twierdza, ze to dla dobra kobiet ) .Paranoja !
      • Gość: FF:LW Re: Kobieta w chrześcijaństwie IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.01, 20:34
        Chrzescijanstwo stawia kobiety na drugim miejscu. I tyle.
        • Gość: Domana Re: Kobieta w chrześcijaństwie IP: *.chello.pl 06.11.01, 20:57
          Gość portalu: FF:LW napisał(a):

          > Chrzescijanstwo stawia kobiety na drugim miejscu. I tyle.

          Nie, to księża gówno wiedzą.

          • Gość: FF:LW Re: Kobieta w chrześcijaństwie IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.01, 22:42
            Gość portalu: Domana napisał(a):

            >
            > Nie, to księża gówno wiedzą.

            To chyba wiadomo. Ale kto rzadzi ta religia i na kim sie ona opiera? I czy moze
            sie to zmienic? NP. w katolicyzmie nie. I co? Nie napisze bo bedzie obraz uczuc
            religijnych :)
            >

            • Gość: Green Re: Kobieta w chrześcijaństwie IP: 195.116.214.* 07.11.01, 10:18
              Pewnie, że można, i kościół sam się zorientuje, jak się biskupom koło d zacznie
              palić, bo okaże się że się nie wyrabiają, bo stadko do dojenia stopniało do
              paru zdewociałych idiotów, którzy choćby i całe pieniądze oddawali to i tak nie
              wystarczy na utrzymanie pałaców, kochanek i samochodów. Wtedy licząc na powrót
              części owiec, dopuszczą kobiety do kapłaństwa, a co najśmieszniejsze będą
              twierdzili, że to ma uzasadnienie w ewangelii i będą udawali, że tak zawsze
              było.
        • Gość: Green Re: Kobieta w chrześcijaństwie IP: 195.116.214.* 07.11.01, 10:02
          Tak, FF:LW, zagraj z kimś w np. szachy, a jak przerżniesz sromotnie to sobie
          powiedz: zająłem II miejsce!
          • Gość: FF:LW Re: Kobieta w chrześcijaństwie IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.01, 17:38
            Gość portalu: Green napisał(a):

            > Tak, FF:LW, zagraj z kimś w np. szachy, a jak przerżniesz sromotnie to sobie
            > powiedz: zająłem II miejsce!
            Zayebiscie green ze znasz przyslowia ludowe, jeszcze napisz jaki to ma zwiazek z
            moja wypowiedzia bo troch nie qmam.

            • Gość: Green Re: Kobieta w chrześcijaństwie IP: 195.116.214.* 08.11.01, 09:42
              To że nie kumasz to normalne. Wyjaśniam, że ta zbyt skomplikowana analogia
              miała ośmieszyć Twój post "kobiety są po prostu na drugim miejscu" - drugim,
              które całkiem przypadkowo jest ostatnim. Dotarło?
              • Gość: Una Re: Kobieta w chrześcijaństwie IP: 62.233.128.* 08.11.01, 11:47
                Zadziwia mnie tak beztroskie sięganie do autorytetów Kościoła, wyszukiwanie
                sprzeczności i budowanie na tym swoich teorii. Opieranie się na wywodach św.
                Pawła, bądź innej osoby uznanej przez Kościół za świętą to pomyłka, albo
                świadoma hipokryzja. Od początku świata, a przynajmniej od bardzo dawna ludzie
                szukają jakiegoś pewnika, absolutu i nadrzędnego wzorca. NIGDY NIE BĘDĄ MIELI
                PEWNOŚCI, ŻE GO ZNALEŹLI. Możemy co najwyżej opierać się tylko na przekazach z
                naleciałościami wielu cywilizacji, kultur i zmiennej mentalności człowieka. Nie
                ma sensu powtarzanie na ślepo (przez apologetów jak i krytyków ojców Kościoła)
                ich nauk. To byli konkretni ludzie, żyjący w określonym czasie z
                całym "dobrodziejstwem" człowieczeństwa.
                • Gość: Green Re: Kobieta w chrześcijaństwie IP: 195.116.214.* 09.11.01, 10:44
                  Właśnie o uświadomienie tego apeluję od dłuższego czasu. W zamian za to
                  usłyszałem, że skoro mojego Boga nie można poznać z ksiąg, tradycji kościoła
                  itd. to go nie ma.
                  • Gość: hekse Re: Kobieta w chrześcijaństwie IP: *.statsbiblioteket.dk 09.11.01, 18:38
                    Juz w bibli kobiete stawia sie na ostatnim miejscu w majatku jej meza,a co dopiero w chrzescjanstwie!!
                    Juz tak bylo, ze dopoki kobiety byly potrzebne / nadmienie ze chrzescianstwo polowa Europy zawdziecza
                    kobietom/ wiec dopoki one byly kosciolwi potrzebne to wszystkie grzechy im wybaczano powolujac sie na
                    Magdalene i Jezusa, ale juz w 7 wieku papiez zabronil kobietom spowiadac- a tak wlasnie bylo!!!
                    Wielkie ksienie zakonow mialy prawo spowiadac!!
                    I wiele innych praw i zaszczytow koscielnych,ale jak sie chrzescianstwo umocnilo to won z nimi, paszly!!
                    He, he!!!
                    Teraz historia sie powtorzy!! O czym tu wiecej dyskutowac? Chyba tylko o meskich degeneratach, nad ktorymi
                    nie ma zadnej kontrol / patrz te wszystkie pojebane terrory powstale w chorym mozgu/
                    He! he!
                    A ktos ta kontrol powinien sprawowac !
                    Kto?
                    Ta strona ktora z natury jest odpowiedzialna za zachowanie gatunku i jego dobro.
                    Reszte sobie dospiewajcie sami!
                    he! he!he!
    • kaga! Re: Kobieta w chrześcijaństwie 20.11.01, 18:52
      Trochę nieporozumienia jest w tych postach i mam wrażenie, że wypowiadają sie
      osoby zupełnie niezwiązane z teologią i te, które bardzo wybiórczo (lub wcale)
      potraktowały pisma apostoła Pawła (to on jest przez niektórych teologów uważany
      za twórcę chrześcijańskiej doktryny, a nie Jezus, ale to są adiafora). Jestem
      kobietą, jestem chrześcijanką, co więcej - jestem doktorem teologii
      (biblistyka) i wcale nie czuję się w jakiś sposób dyskryminowana. Może dlatego,
      że nie należę do Kościoła Katolickiego. A n tym forum w tym wątku zrobiło się
      jak w dawnym sejmi przy debacie o aborcji - wypowiadają się najmniej
      kompetentne osoby. Pozdrawiam. Kaga.
    • Gość: K.K. Pytanie do ... IP: *.chello.pl 26.11.01, 15:51
      Gość portalu: Domana napisał(a):

      > Czy rzeczywiście w każdej religii kobieta jest traktowana jako istota niższa
      > mężczyżnie? A może jednak nie? To, że św. Paweł wprowadził pewną nutkę
      > szowinizmu wynika chyba raczej z jego ludzkiej słabości. Przecież sam Jezus nie
      >
      > mówił nic o wyższości mężczyzn nad kobietami. Można Go nawet śmiało nazwać
      > obrońcą kobiet, a to, że jego uczniami byli mężczyżni mogło wynikać z faktu, że
      >
      > w tamtych czasach nie liczono się zbytnio ze zdaniem kobiet, a Jezus chciał
      > dotrzeć ze swoją nauką do jak największej liczby odbiorców. Z czyimi słowami
      > bardziej liczą się chrześcijanie - ze słowami św. Pawła który twierdzi, że
      > kobiety są niższe, czy ze słowami Jezusa który mówi - "kto się wywyższa, będzie
      >
      > poniżony"? Jak myślicie, co teraz robi św.Paweł? Pewnie siedzi w oślej ławce.
      >
      > Pozdrawiam Greena który jest pomysłodawcą tego wątku.


      Zastanów się nad tym ... Kobieta jednak jest ustawiona jakby nie było niżej ze
      względów biologicznych aniżeli mężczyzna ... kobieta nie ma tak rozwiniętych
      mięśni itd. Tak więc pewien naturany podział obowiązków w społeczeństwie musi być.
      Kobieta jak i mężczyzna przystosowani są do innego typu zajęć. Na pewno w dobie
      techniki rzeczywiście pewne predyspozycje fizyczne przestają grać wielką rolę,
      jednakże przy tradycyjnej pracy prym wiodą mężczyźni.

      TAK WIĘC CZY W ISTOCIE KOBIETA MĘŻCZYŹNIE, i mężczyzna kobiecie są równi???
      PYTAM JAKĄ SKALĄ CHCESZ TO MIERZYĆ??? Bo mówić że tak oczywiście że są równi we
      wszystkim jest rzeczą że tak się wyrażę głupią... Zrozum że kobieta i mężczyzna z
      natury spełniają inne obowiązki... mężczyzna przecież karmić dziecka piersią nie
      możem, a i dzieciak nie wychowany przez matkę zwykle bywa psychicznie
      upośledzony.


      • Gość: Moni Re: Pytanie do ... IP: *.pl 28.11.01, 20:31
        Taak... Mezczyzni maja tez dluzsze stopy, ktore im sie nie mieszcza pod
        zlewozmywakiem. Wniosek- kobiety sa stworzone do zmywania naczyn.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka