brezly
23.06.07, 11:38
DZIABERLIADA
Brzdęśniało już: ślimonne prztowie
Wyrło i warło się w gulbieży;
Zmimaszałe ćwiły borogovie
I rcie grdypały z mrzerzy.
"O strzeż się, synu, Dziaberłaka!
Łap pazurzastych, zębnej paszczy!
Omiń Dziupdziupa, złego ptaka,
Z którym się Brutwel piastrzy!"
A on jął w garść worpalny miecz:
Nim wroga wdepcze w grzębną krumać,
Chce tu, gdzie szum, wśród drzew Tumtum
Stać parę chwil i dumać.
Lecz gdy tak tonie w dumań gląpie,
Dziaberłak płomienistooki
Z dala przez gąszcze tulżyc tąpie,
Brdli, bierze się pod boki!
Ba-bach! ba-bach! I rach, i ciach
Worpalny brzeszczot cielsko ciachnął
A on wziął łeb i poprzez step
W powrotny szlak się szlachnął
"Tyżeś więc ubił Dziaberłaka?
Pójdź, chłopcze, chlubo jazd i piechot,
Objąć się daj! Ho-hej! Ha-haj!"
Rżał rupertyczny rechot.
Brzdęśniało już: ślimonne prztowie
Wyrło i warło się w gulbieży;
Zmimaszałe ćwiły borogovie
I rcie grdypały z mrzerzy.
----
Podba mi się bardzo. Cały zbiór '"Fioletowa krowa". Antologia angielskiej i
amerykańskiej poezji niepoważnej."