Dodaj do ulubionych

Barańczaczy Dżabbersmok

23.06.07, 11:38
DZIABERLIADA

Brzdęśniało już: ślimonne prztowie
Wyrło i warło się w gulbieży;
Zmimaszałe ćwiły borogovie
I rcie grdypały z mrzerzy.

"O strzeż się, synu, Dziaberłaka!
Łap pazurzastych, zębnej paszczy!
Omiń Dziupdziupa, złego ptaka,
Z którym się Brutwel piastrzy!"

A on jął w garść worpalny miecz:
Nim wroga wdepcze w grzębną krumać,
Chce tu, gdzie szum, wśród drzew Tumtum
Stać parę chwil i dumać.

Lecz gdy tak tonie w dumań gląpie,
Dziaberłak płomienistooki
Z dala przez gąszcze tulżyc tąpie,
Brdli, bierze się pod boki!

Ba-bach! ba-bach! I rach, i ciach
Worpalny brzeszczot cielsko ciachnął
A on wziął łeb i poprzez step
W powrotny szlak się szlachnął

"Tyżeś więc ubił Dziaberłaka?
Pójdź, chłopcze, chlubo jazd i piechot,
Objąć się daj! Ho-hej! Ha-haj!"
Rżał rupertyczny rechot.

Brzdęśniało już: ślimonne prztowie
Wyrło i warło się w gulbieży;
Zmimaszałe ćwiły borogovie
I rcie grdypały z mrzerzy.

----
Podba mi się bardzo. Cały zbiór '"Fioletowa krowa". Antologia angielskiej i
amerykańskiej poezji niepoważnej."




Obserwuj wątek
    • kanuk Re: Barańczaczy Dżabbersmok 23.06.07, 12:43
      Żmirłaczowate,świetne !
      • jan.kran Re: Barańczaczy Dżabbersmok 23.06.07, 16:45
        Dżabbersmok
        Maciej Słomczyński



        Było smaszno, a jaszmije smukwijne
        Świdrokrętnie na zegwniku wężały,
        Peliczaple stały smutcholijne
        I zbłąkinie rykoświstąkały.

        Ach, Dżabbersmoka strzeż się, strzeż!
        Szponów jak kły i tnących szczęk!
        Drżyj, gdy nadpełga Banderzwierz
        Lub Dżubdżub ptakojęk!

        W dłoń ujął migbłystalny miecz,
        Za swym pogromnym wrogiem mknie…
        Stłumiwszy gniew, wśród Tumtum drzew
        W zadumie ukrył się.

        Gdy w czarsmutśleniu cichym stał,
        Płomiennooki Dżabbersmok
        Zagrzmudnił pośród srożnych skał,
        Sapgulcząc poprzez mrok!

        Raz-dwa! Raz-dwa! I ciach! I ciach!
        Miecz migbłystalny świstotnie!
        Łeb uciął mu, wziął i co tchu
        Galumfująco mknie.

        Cudobry mój; uściśnij mnie,
        Gdy Dżabbersmoka ściął twój cios!
        O wielny dniu! Kalej! Kalu!
        Śmieselił się rad w głos.

        Było smaszno, a jaszmije smukwijne
        Świdrokrętnie na zegwniku wężały,
        Peliczaple stały smutcholijne
        I zbłąkinie rykoświstąkały.
      • jan.kran Re: Barańczaczy Dżabbersmok 23.06.07, 16:45
        Ja zdecydowanie preferuje powyzsze ... a nawet znam na pamiec od
        kilkudziesieciu lat:PPP
        K. Starszy
        • brezly Re: Barańczaczy Dżabbersmok 23.06.07, 20:10
          Ja znam do połowy. Oczywiście że wersję barańczaczą nalezy odbierać wyłacznie
          przez pryzmat słomczyńskiej. Jakos, przez litość nie pomnę Dżabbersmoka w wersji
          Marianowicza, tej gdzie kot z Cheshire był bodaj Kotem bez Piątej Klepki a
          zamiast znikać zostawiająć po sobie uśmiech "śmiał sie długo", czy jakiś inny
          horror w tym stylu.

          Aha a słomczyńskie:

          Stary jesteś mój ojcze
          A sędziwośc twych szczęk
          Kisiel tylko ci jadać pozwala
          lecz wraz z piórami i dziobem
          Zjadłes dziś cała gęś
          Powiedz tylko jak mogłes to zdziałać?

          W dniach młodości, rzekł ojciec
          Co dzień i co noc
          Wiodłem z żoną dysputy prawnicze
          Co nadało mym szczękom ogromną tak moc
          Ze przetrwało przez całe me życie

          (Z dokładnością do starego Niemca z Wrocławia)

          Brzmi u Barańczaka

          "Stary jesteś", rzekł młodzian, "i ze stoisz nad grobem,
          Nawet taki jak ty dziarski zuch wie;
          Mimo to pałaszujesz gęś wraz koścmi i dziobem:
          Skąd sił tyle w sędziwej tewj żuchwie?"

          "W kwiecie wieku" usłyszał "trudny fach adwokata
          I codzienne pyskówki w rodzinie
          Wyrobiły w mych szczękach moc, bez której po latach
          Mógłbym jadać jedynie budynie"
          • zielonamysz Re: Barańczaczy Dżabbersmok 24.06.07, 09:08
            Fioletową wlasnie wznowiono.Cene ma allegrowa prawie ale nic to.
            A Belloca jadacie?
            • brezly Re: Barańczaczy Dżabbersmok 24.06.07, 09:22
              Zlokalizowałem rzeczonego Bellocka w Krowie i jest OK:

              "Lord Finchley sam naprawiał prąd: po dwóch minutach
              Został zwęglony z niego trup. I dobrze mu tak!
              Rolą ludzi zamoznych na społecznej scenie
              Jest dawać rzemieslnikom płatne zatrudnienie"


              Brzmi jak z kongresu nowej partii lewicowej w de. Połączyły sie Partia
              Demokratycznego Socjalizmu ze Zjednoczoną Alternatywą Sprawiedliwosć Społeczna.
    • brezly Jeszcze dwa limeryki z "Krowy" 24.06.07, 09:50
      W pani Z. - znałem ja jako Andzię
      W zależnosci od konkretnych ŚCIAN dzie-
      wiczy wstyd rósł lub malał. W salonie
      Odpychała: "O, nie, co to, to nie"
      Ale co się działo na werandzie! ...


      Kinga, wiotka dziewica z Toronto
      Za kochanka chciała - i to PRONTO -
      Brutalnego Wikinga:
      Lecz w końcu wyszła Kinga
      Za dentystę: miał w sobie tez on to.
      • viki2lav Re: Jeszcze dwa limeryki z "Krowy" 24.06.07, 10:37
        limeryk drugi wycinam, do pamietnika
        • brezly Re: Jeszcze dwa limeryki z "Krowy" 24.06.07, 11:39
          Prawda? :-))

          PANI SADIE GRINDSTAFF, TKACZKA I PRACOWNICA DO WSZYSTKIEGO, WYJAŚNIA
          WSPÓŁCZESNEMU ŚWIATU PODSTAWY FILOZOFII PRACY

          tak se pomyślaam
          z tego co każdego stać
          żeby tego dużo robić to mie
          stać żeby trochi tego robić
          też

          chiba
          • brezly Dwie postacie dziewiarskobliskie (z tej krowy) 25.06.07, 07:54
            Lear
            Edward Lear
            Mial wciaz rosnac kolekcje antycznych albanskich lir
            Tak sie jakos skladal, ze jego wizyty w muzeach Albanii
            Zbiegaly sie z nawrotami dreczacej go kleptomanii

            Kant
            Gdy Immanuel Kant
            Mial zaprasowc spodnie na kant
            Traktowal to jako Kategoryczny Imperatyw
            Choc zelzako bral do reki ze wstretem, jakby bylo gruszka do lewatyw
            • immanuela Re: Dwie postacie dziewiarskobliskie (z tej krowy 25.06.07, 10:32
              Brezu, ale skąd masz "Krowę"? Ja bezskutecznie probuję ja kupić. Czyżby było
              nowe wydanie?
              Aha, a mój ulubiony wiersz, to "koszmar", o koszmarach nocnych, ale nie pamiętam
              autora.
              • immanuela o nie! 25.06.07, 10:37
                onepress.pl/ksiazki/krowa.htm
                • brezly Re: o nie! 25.06.07, 10:44
                  I czy nie mordowac takich? :-(
                  O koszmarze nie znalazlem, ale podoba mi sie problem stamtad "dlaczego mucha
                  tse-tse" nie ma liczby mnogiej "muchy tsą-tsą"?
                  • mateuszwierzbicki Re: o nie! 25.06.07, 10:50
                    ma mnogą, muchy tsy-tsy :)
                    • lira_korbowa Re: o nie! 25.06.07, 11:08
                      Ależeż skąd - wtedy l. poj. brzmiałby "mucha tsa-tsa".
                • millefiori Re: o nie! 25.06.07, 10:44
                  I to jest absurd wlasnie, pani Immanuelo.
                  • millefiori Tu, pani Immanuelo, o: 25.06.07, 10:45
                    www.allegro.pl/search.php?string=fioletowa+krowa
                    • lira_korbowa Re: Tu, pani Immanuelo, o: 25.06.07, 10:48
                      fioletowa krowa w stringach?
                      • immanuela Re: Tu, pani Immanuelo, o: 25.06.07, 10:52
                        o dzięki, pani Fiorciu, zaraz zamawiam :-)
                        • immanuela Brezu, to szlo tak: 25.06.07, 11:01
                          "Kiedy leżę bezsenny, a spoczynek bezcenny, niepochwytnym się staje mirażem"

                          czy jakoś tak, rytm tego wiersza absolutnie mnie uwiódł.
                          • brezly Re: Brezu, to szlo tak: 25.06.07, 11:03
                            OOOoo, mam:-)
                            Ale dlugie, wpisze w Worda i wtedy wkleje z czczcionkami (z trzciny).

                            "
                            • immanuela Re: Brezu, to szlo tak: 25.06.07, 11:06
                              długie i cuuuuuudne, z braku możliwości kupna tej książki nauczyłam się tego
                              kiedyś na pamięć :-)))
                              • brezly Pozno sniadajacym 25.06.07, 11:28
                                Lord Archibald wprost nie był w stanie
                                Zejść punktualnie na śniadanie
                                Gdy się przemykał przez jadalnię-
                                Koło południa, naturalnie-
                                Ojciec, wzburzony tym obrazem,
                                Stwierdzał, „Nie mogę puścic płazem
                                Kompromitujacego czynu!“
                                Zwracał się do syna: „Synu,
                                Ufam, że ci się nie wydaje,
                                Iż ten, kto PRZED południem wstaje,
                                Tym samym gminne ma maniery:
                                Już wszyscy dopijamy sherry,
                                Śniadanie niemal jest skończonem.”
                                Zraniony sarkastycznym tonem,
                                Lord zwieszał głowę, szeptał “Ależ...”
                                I łzą gorącą zraszał talerz.
                                Lecz cóż z tych łez? Nazajutrz rano
                                Znów go w jadalni nie widziano:
                                Stygł kawior, bażant, krem z homarów
                                Poranne dania w doamch Parów.
                                • immanuela no, no Brezu! 25.06.07, 15:47
                                  ale tego cytata to sobie jako wakacyjne motto nad łóżkiem powieszę:

                                  ten, kto PRZED południem wstaje,
                                  Tym samym gminne ma maniery
                                  ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka