ralston
03.07.03, 21:10
Tym razem nie chodzi o kulinaria a o ostrzeżenie. Na onecie pojawił się
artykuł na temat tej rośliny. Należy bardzo na nią uważać w trakcie
wakacyjnych wędrówek. W latach 50-tych sprowadzono ją z ZSRR do Polski jako
roślinę paszową i ozdobną. Założono plantacje eksperymentalne. M.in. w
rejonie Gubałówki. Rozprzestrzeniła się potem samoczynnie i dziś stanowi
niemałe zagrożenie. Występuje głównie w południowej Polsce. Spotykałem ją
wielokrotnie na Pogórzu Przemyskim. Rośnie głównie wzdłuż strumieni, rowów z
wodą itp. ale spotykałem czasami dość wysoko i daleko od wody. W naszych
warunkach klimatycznych, przy temperaturze powyżej 25 stopni powoduje
paskudne oparzenia. Doświadczyła ich moja żona i to przez legginsy!
Tutaj załączam wygrzebane gdzieś w necie zdjęcie. W rzeczywistości są często
mniej okazałe (np. kilkadziesiąt centymetrów), ale też spotykałem takie
czterometrowe.
expeditions.pl/galerie/Kamczatka.2002/00_08_11.jpg