Dodaj do ulubionych

Barszcz Sosnowskiego

03.07.03, 21:10
Tym razem nie chodzi o kulinaria a o ostrzeżenie. Na onecie pojawił się
artykuł na temat tej rośliny. Należy bardzo na nią uważać w trakcie
wakacyjnych wędrówek. W latach 50-tych sprowadzono ją z ZSRR do Polski jako
roślinę paszową i ozdobną. Założono plantacje eksperymentalne. M.in. w
rejonie Gubałówki. Rozprzestrzeniła się potem samoczynnie i dziś stanowi
niemałe zagrożenie. Występuje głównie w południowej Polsce. Spotykałem ją
wielokrotnie na Pogórzu Przemyskim. Rośnie głównie wzdłuż strumieni, rowów z
wodą itp. ale spotykałem czasami dość wysoko i daleko od wody. W naszych
warunkach klimatycznych, przy temperaturze powyżej 25 stopni powoduje
paskudne oparzenia. Doświadczyła ich moja żona i to przez legginsy!

Tutaj załączam wygrzebane gdzieś w necie zdjęcie. W rzeczywistości są często
mniej okazałe (np. kilkadziesiąt centymetrów), ale też spotykałem takie
czterometrowe.

expeditions.pl/galerie/Kamczatka.2002/00_08_11.jpg
Obserwuj wątek
    • ogabiniak Re: Barszcz Sosnowskiego 03.07.03, 22:49
      Znam ten temat a najbardziej wkurzajace jest to ze wielu zaczelo
      to paskudztwo sadzic sobie w ogrodkach. Pozniej bedzie nie do
      wyplenienia.
      • ralston Re: Barszcz Sosnowskiego 04.07.03, 08:35
        Nie rozumiem tego sadzenia w ogródkach - jakaż to ozdoba? A groźne jest
        cholerstwo bardzo. Koleżanka, która pracuje jako pielegniarka w chirurgicznej
        izbie przyjęć w Szczecienie miała kilka lat temu bardzo poważny przypadek
        poparzenia trzeciego stopnia tym świństwem. Rodzina wybrała się na przejażdżkę
        za miasto. Chłopiec poszedł na stronę i z braku papieru podtarł się liściem
        barszczu...
    • nxa Re: Barszcz Sosnowskiego 11.07.03, 23:25
      Przed wyjazdem na łono natury oczywiście poczytajcie to:

      ogrod.to.jest.to/ogrody/barszcz.htm
      members.chello.pl/j.ciecinski/barszcz.html
      • awee Re: link 11.07.03, 23:33


        OOOOoo....... jest tam i horoskop ;)
        • nxa Re: link 11.07.03, 23:35
          Awee, nie zaczynaj. Znowu będzie zodiakalna awantura :))
          • janiolka Re: link 11.07.03, 23:41
            tak a'propos zodiaku to w poniedzialek kolezanka przeczytala mi z jakiejs
            gazety taki horoskop, ze nawet po barszczu nie mialabym takich obrazen...
    • ralston Re: Barszcz Sosnowskiego 29.07.03, 19:35
      No i niestety chyba wykrakałem z tym barszczem. Jedna z uczestniczek naszej
      wyprawy poparzyła się w tym roku, na szczęście niegroźnie a na nieszczęście -
      między innymi na twarzy... Była pierwszy raz i jeszcze nie znała tego
      świństwa...
      • chatka_ Re: Barszcz Sosnowskiego 29.07.03, 19:54
        co sie w takiej sytuacji robi, w co nalezy zaopatrzyc apteczke, czy moze
        konieczny jest lekarz?
        • ralston Re: Barszcz Sosnowskiego 30.07.03, 10:17
          Tutaj na szczęście poparzenie nie było groźne, bo kontakt z rosliną był
          prawdopodobnie króciutki. Do lekarza trzeba się udać jeśli poparzenie jest II
          lub III-go stopnia. Delikwentka została potraktowana jedynie jakąś maścią na
          oparzenia. Zresztą bardzo się nie skarżyła. Zwłaszcza, kiedy padła propozycja
          amputacji oparzonej kończyny ;)))
          • awee Re: Barszcz Sosnowskiego 30.07.03, 12:43
            ralston napisał:

            > ...) Delikwentka została potraktowana jedynie jakąś maścią na
            > oparzenia. Zresztą bardzo się nie skarżyła. Zwłaszcza, kiedy padła propozycja
            > amputacji oparzonej kończyny ;)))

            Nic dziwnego, że przestała się skarżyć kiedy zastraszono ją amputacją twarzy...

            • ralston Re: Barszcz Sosnowskiego 30.07.03, 12:48
              Na twarzy miała tylko małą plamkę. Bardziej poparzone było jedno przedramię.
              Dyskutowaliśmy, czy ucinać w łokciu, czy profilaktycznie w barku :)
    • ralston Re: Barszcz Sosnowskiego 22.08.03, 10:09
      Zapomniałem przy okazji roztoczańskich wypadów napisać, że się owym świństwem
      sparzyłem. W Woli Żmijowskiej przy cerkwii rosło kilka sztuk barszczyku.
      Niestety zauważyłem dopiero jak stałem pośród nich. Na szczęście nie było
      groźnie, bo pojawiła się tylko jedna czerwona pręga na przedramieniu, która już
      zbrązowiała i pomału zanika...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka