nxa 08.07.03, 08:02 W wieku telefonów, SMSów, maili, komunikatorów i wielu innych metod prowadzenia korespondencji czy jeszcze piszecie zwykłe listy. Na papierze z papaterii, wiecznym piórem... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ralston Re: Listy... 08.07.03, 09:18 Już tyle czasu obiecuję sobie, że to zrobię, że napiszę prawdziwy list. A jak przychodzi co do czego, to jest tak jak ostatnio. Wysyłalem znajomemu gazetę z artykułem, który go interesował. Zakopertowałem ładnie, poprosiłem żonę, żeby będąc na poczcie list wrzuciła do skrzynki ale zamiast wsunąć do koperty kilka słów skreślonych na kartce, wysłałem po prostu mail-a... Listy, takie pisane, zdarzają mi się raz w roku. Mam zwyczaj tuz przed świętami wysyłać takie wszystkim moim podwładnym. Piszę odręcznie, wiecznym piórem. Dziękuję za cały rok pracy, przepraszam za to, co było nie tak, proszę o otwartość i szczerośc w komunikacji ze mną. A! I co roku wysyłam pocztówki z wakacji :) Też odręcznie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
luego Re: Listy... 08.07.03, 10:09 Praktycznie juz nie pisze... :( I to jest straszne, bo kiedys bardzo lubilam pisac listy. Ozdabialam koperty rysunkami lub zabawnymi kolazami, do srodka wkladalam niespodzianki. Teraz latwiej i szybciej pisze mi sie maile. Szkoda. Kiedy niedawno dostalam list w kopercie, bardzo sie ucieszylam. Otwieram, a tu list napisany na komputerze i wydrukowany. Ale rozczarowanie... Loo Odpowiedz Link Zgłoś
chatka_ Re: Listy... 08.07.03, 10:32 Tez kiedys pisalam a teraz nie. Napisanie listu zajmowalo cale popoludnie, dlugo dobieralam papier, kolor koperty a nawet znaczek musial wspolgrac z kolorem czy tematem listu :) Do srodka wkladalam male niespodzianki, zdjecia, rysunki, wycinki z gazet. Nie pamietam kiedy ostani raz napisalm taki list. Na Boze Narodzenie przyszykowalam paczuszke z ulubionych artykulow prasowych, ostanich zdjec, nawet probki perfum ktore wtedy uzywalam dolaczylam, ale list poszedl mailem :( Odpowiedz Link Zgłoś
awee Re: Listy... 08.07.03, 10:57 Piszę, aczkolwiek napisanie listu zajmuje mi często nie jeden dzień, pół dnia, czy krócej... Czasem jest to kilka dni, tydzień, dwa, ponieważ nie chcę aby to wyglądało, ze wysilam się do jego napisania. Bo to potem widać. Siadam i kończę kiedy mam chęć - adresaci potem twierdzą że wygląda to trochę jak dziennik... Nie można w jednej godzinie opisać wszystkiego co się chce przekazać, zwłaszcza jesli w liscie jest dużo tzw "na marginesie" i własnych przemysleń. Listy więc wychodzę dosyć pokaźne, mają minimum kilka stron, drobne pismo... Odpowiedz Link Zgłoś
ashanti5 Re: Listy... 08.07.03, 12:27 Piszę mnóstwo listów! Właśnie patrzę na stosik listów z Filipin, USA, Niemiec, Grecji, Hiszpanii...na które muszę (to trcohę złe słowo) odpisać. Już w sierpniu spotkam się z Hiszpaniem, z którym od 2 lat wymieniam listy. mam nadzieje, że ktoś jeszcze mnie odwiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
janiolka Re: Listy... 08.07.03, 18:52 moze nie za duzo, ale pisze. bron boze nie wiecznym piorem, na moich koslawcach jakos dziwnie tusz sie rozlewa ;) na papierze porwanym z drukarki, albo na wolnych kartkach z notesu po wykladach... najczesciej w pociagach i na dworcach... niestety zwykle w czesciach i na raty, przez co czas oczekiwania adresatow jest strasznie dluuuuuuuuugi... Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Listy... 08.07.03, 19:09 Ale według mnie właśnie te rwane listy mają największą wartość. Z reguły są dłuższe i więcej treści niosą. Kiedy jeszcze praktykowałem pisanie odręczne - też robiłem to czasami przez kilka dni. W międzyczasie i nastroje się zmieniały pod wpływem wydarzeń i charakter pisma... Odpowiedz Link Zgłoś
janiolka Re: Listy... 08.07.03, 19:27 u mnie sie to rozklada nie tylko na dni, raczej na tygodnie Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Listy... 08.07.03, 19:30 Do takiego etapu jeszcze nie doszedłem... Jeśli tygodniami nie kończyłem, to już i wysłać się nie udało... Odpowiedz Link Zgłoś
janiolka Re: Listy... 08.07.03, 19:47 z wysylka nie mam wiekszego problemu ;) za to przy zbyt dlugich przerwach niektore watki wole zostawiac niedokonczone Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Listy... 08.07.03, 19:50 A ja właśnie obecnie główny problem mam z wysyłką. Zawsze mi nie po drodze na pocztę... Aż przykro stwierdzić, że straciłem kontakt ze wszystkimi którzy nie mają e-maila... Odpowiedz Link Zgłoś
janiolka Re: Listy... 08.07.03, 19:57 ja znalazlam magiczny sposob na poczte - firmowe sekretarki i listonosz przychodzacy do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
awee Re: Listy... 08.07.03, 19:50 janiolka napisała: > z wysylka nie mam wiekszego problemu ;) :))) za to moje listy niekiedy pomieszkują zaklejone i niewysłane :)) > za to przy zbyt dlugich przerwach niektore watki wole zostawiac niedokonczone chyba niektóre z nich po takim czasie to tracą okres ważności ? Odpowiedz Link Zgłoś
janiolka Re: Listy... 08.07.03, 19:59 awee napisała: > :))) za to moje listy niekiedy pomieszkują zaklejone i niewysłane :)) toz to zbrodnia ;))) > chyba niektóre z nich po takim czasie to tracą okres ważności ? glownie przez to sa niekonczone. choc czasem nabierajac dystansu do spraw mozna dojsc do calkiem interesujacych wnioskow... Odpowiedz Link Zgłoś
awee Re: Listy... 08.07.03, 20:12 janiolka napisała: > toz to zbrodnia ;))) Hmmm....na zbrodnię kwalifikuje się wielotygodniowe pisanie listów ;) a to chyba jest jeszcze "tylko" wykroczenie ;) Odpowiedz Link Zgłoś