Dodaj do ulubionych

Księga Wchodków i Wychodków V/2008

04.02.08, 09:59
Proponuję w kolejnej KWiW kontynuwać epatowanie Pani Fiorci na linii Maginota
i słuchanie King Crimson.
A kawy dalej nie ma.
Brezly ?
K.
Obserwuj wątek
    • brezly Re: Księga Wchodków i Wychodków V/2008 04.02.08, 10:05
      Znacyz, ja tu podsuwam moj termos z kawo.
      I King Crimsona.
      www.youtube.com/watch?v=EyKwZyDLX9g
      Przelamywanie linii Maginota w druga strone, przy dzwiekach King Crimsona, to je
      ono. W sam raz pod panifiorciowy gust, jak mniemam!
      • brezly Re: Księga Wchodków i Wychodków V/2008 04.02.08, 10:22
        A pani Fiorcia Drang nach Osten uskutecznia.
        www.youtube.com/watch?v=bFpB6IRgfTI&feature=related
    • jan.kran Re: Księga Wchodków i Wychodków V/2008 05.02.08, 07:57
      Okropnie mroczno.
      Dzień dobry.
      K.
      • brezly Re: Księga Wchodków i Wychodków V/2008 05.02.08, 08:06
        Ddybry.
        Nie zgadzam sie. Okolo 7.20 widac bylo duzy kawal niebieskiego na wschodzie.
        Masz kranie jutube na dzien dobry:
        www.youtube.com/watch?v=IIIixJjAwpE
        • jan.kran Re: Księga Wchodków i Wychodków V/2008 05.02.08, 08:18
          oooooooooooo!!!
          To ja Ci też coś podzrucę:

          de.youtube.com/watch?v=Eh5-kYP45pg
          • brezly Re: Księga Wchodków i Wychodków V/2008 05.02.08, 08:22
            Sliczne:-)
            www.youtube.com/watch?v=r-wl-QXqRPU
            Bylas w marcu 85 na Cohenie we Wrocku?
            • jan.kran Re: Księga Wchodków i Wychodków V/2008 05.02.08, 09:06
              Nie , wtedy byłam w Monachium i miałam szlaban na przyjazd do PL :)))
              Ale za to dwa lata wcześniej byłam na Davisie w Vienne i na Brubecku w Nicei.
              Od wielu lat nie byłam na żadnym koncercie , trzebaby to zmienić:PPPP
              • brezly Re: Księga Wchodków i Wychodków V/2008 05.02.08, 09:22
                Bym sobie na Floydow sie wybral. Ale prawdopodobie najpierw wybiore sie na
                Dublinersow. Poki zyja :-)
                • zielonamysz Re: Księga Wchodków i Wychodków V/2008 05.02.08, 09:36
                  Przynaszam herbatke i kawkę dla pani Kran na rogrzewkę. Mam tez ciasteczka z
                  orzechami calkiem calkiem I znikam tylko zerkne co sie dzieje na zakladzie.
                  • zielonamysz Re: Księga Wchodków i Wychodków V/2008 05.02.08, 09:37
                    ZAkladam ,ze dobrze sie dzieje.
                  • jan.kran Re: Księga Wchodków i Wychodków V/2008 05.02.08, 09:38
                    Dziękuję Pani Myszo, żeby tak jeszcze Pani za mnie na zakupy poszła ... nie chce
                    mi sie,wrrrr!
                    K.
                    • brezly Burza lutowa 06.02.08, 07:50
                      Aha, serio. Blyska sie i grzmi.
                      A leje ze trudno bardziej.
                      Czy ja mam inny wybor niz puscic Kranowi to:
                      www.youtube.com/watch?v=SMvfAYEaE8c
                      Nie mam.
                      • jan.kran Re: Burza lutowa 06.02.08, 08:56
                        Dzgam y wdyi€cynociÖÖ=
                        • jan.kran Re: Burza lutowa 06.02.08, 09:00
                          O Jezu , Junior znowu używał kompa przed mną:)))))))

                          miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,4901382.html
                          • brezly Re: Burza lutowa 06.02.08, 09:14
                            Tu mi kaktus wyrosnie :-))
                            • brezly Re: Burza lutowa 06.02.08, 09:17
                              Moze byc jakis inny lajdak, alkoholik i sadysta, a takze morderca, byleby tak
                              sprzed 400 lat :-))
                    • miszpat Re: Księga Wchodków i Wychodków V/2008 06.02.08, 09:50
                      Krosnem z cicha szurum-burum...
                      • zielonamysz Re: Księga Wchodków i Wychodków V/2008 06.02.08, 09:58
                        Dzien dobry pani Miszpat. Ja z herbatka sie pojawiam.Prosze sie poczestowac Do
                        herbatki nic nie mam, nie poszlam z pania czy zamiast pani Kran na zakupy i mam
                        zamiar przezyc jeszcze ze dwa dni tylko haftujac ten wzorek co mi zadali do
                        robotki i jedzac to co wykryje w lodowce i okolicach. No i moze kto co tu
                        przyniesie. Ach Pracujmy wiec pracujmy Igly w gore.
                        • lira_korbowa Re: Księga Wchodków i Wychodków V/2008 06.02.08, 10:08
                          Dziędobry Pani Zielona - przecież dziś Popielec, to i dobrze, że nie
                          kusi Pani słodyczmi (poza osobistom).
                          • zielonamysz Re: Księga Wchodków i Wychodków V/2008 06.02.08, 10:21
                            Oz .Zapomnialam.
                            Lubie popielec.U mnie w ..domu normalnem bo teraz jestem miastowa milo
                            popatrzec jak ludzie sobie ida i wracaja z kosciola. Moze dzis zobacze jak to w
                            miescie -mieszkam visavis kosciola w koncu.
                            • miszpat Re: Księga Wchodków i Wychodków V/2008 06.02.08, 10:25
                              No ja zaskoczony nieco wylewnością herbacianego dzbanka filiżankę podstawiam z uśmiechem. A błysk w oku, może zauważalny, indukowany uzwojeniami neuronowymi po których zapętleniach biega pytanie o mej płci z-identyfikowanie :>.
                              :)
                              • jan.kran Re: Księga Wchodków i Wychodków V/2008 06.02.08, 10:52
                                Śledzika z kartofelkami podsuwam. I naczynie z popiołem do posypania.
                                Pan Miszpat nie jest kobietą ale się nie chciałam wysuwać przed
                                zainteresowanego z prywatnymi informacjami.

                                A nawiązując do aproposu to Pana Kasi dawno nie było ...
                                Kran
                                • miszpat Re: Księga Wchodków i Wychodków V/2008 06.02.08, 11:03
                                  Aż się poczułem zobligowany coś na stół postawić. Do kieszeni sięgnąwszy jeno sznureczek, głębek czerwonej włóczki i regulamin obsługi lepa na kłaczki. Pal igle uszki, może coś w szafce znajdę...
                                  • lira_korbowa Re: Księga Wchodków i Wychodków V/2008 06.02.08, 11:14
                                    A te igle uszki to w celu unaoczniania "Łatwiej wielbłądu
                                    przejść..."?
                                    • miszpat Re: Księga Wchodków i Wychodków V/2008 06.02.08, 11:39
                                      :) "Łatwiej..."
                                      niźli mnie coś jadalnego w karmanach najść :>
                                      Wielo błądni potrafią w treningu do perfekcji dojść i uszka z ószkami nie mieszać. Wielo błądy zaś śmigają przez owo igielne ino roz!
                                      Pal!Uszki na stół chrup.
                                      • zielonamysz Re: Księga Wchodków i Wychodków V/2008 06.02.08, 14:46
                                        Uszki kule i demony z główki i uszki i gły przeganiam ale tez głowe popiołem
                                        posypujem, ze w mojem roztargnieniu pci nie zauwazylam.
                                        Nosz, co sie ze mno dzieje od tyj roboty.
                                        Panie Miszpat sorki.
                                        A sledzika to chetnie ...
    • jan.kran Re: Księga Wchodków i Wychodków V/2008 07.02.08, 07:14
      Wchodzę ze świeczką z powodu ciemność , wnoszę herbatkę imbirową i zapiekankę z
      brokułów co mi z wczorajszego obiadu pozostała.
      Bry !
      • zielonamysz Re: Księga Wchodków i Wychodków V/2008 07.02.08, 09:03
        Bry. A tu jasność jasność.Podjadam salatkę i sie czestuje herbatką.
        Ja przytachałam dzbanek bialej.I krakersy, bo mam.
        Kolejny szary dzien na hali. Bosze kiedy sie skonczy ta niewola babilonska i
        znow po szalejem? Ach. Tyle tego haftu jeszcze. No nic. idem popatrzec co sie
        dzieje na innych halach i wracam hafcic.Czy obchodzim valentynki?
      • brezly Re: Księga Wchodków i Wychodków V/2008 07.02.08, 09:03
        Wchodze od dentysty z jedna strona glowy bardziej :-(

        Kran, wrzcuilem na FOFIe dalsze pomysly na Serwer. W watku Mateusza o
        bioenergoterapii.

        Szczegolnie podoba mi sie to:

        "Pliniusz radzi skórę z głowy albo pysek wilczy nade drzwiami lokować dla
        prezerwatywy od czarów. "

        Oryginal jakbys nie wiedziala jest tu:
        univ.gda.pl/~literat/ateny/index.htm
        To jest tez ladne:
        NOWY PEREGRYNANT

        STAREGO ŚWIATA LUSTRATOR,
        DOMATOR WSZĘDZIEBYLSKI;


        1mo. PEREGRYNANT tę powinien mieć intencją, aby jako Pszczółka, z Państw,
        Królestw Xięstw, Prowincji, Miast, jako z kwiatów, cnót, nauk: i pięknych manier
        słodycz zebrał. Żeby, mówię, od Francuskich Lilii kandoru, z Sorbony tamecznej
        sorbeat naukę, od Florencji nabrał odoru Cnót, z Bononii bonitatem, z Genui
        ingenuos mores, a nie.wiciów. Nie ma się uczyć od Greków kłamstwa, od Lygurów
        vanitatem, od Hiszpanów zbytniej grandecy. Lutetiae, to jest Paryż, a luto
        nazwane, nic mają poczciwości twojej inspergere maculam. Nie powinieneś z Kapui
        z Annibalem capere rozpustnego życia scandalum. Dopieroż od Turków nie naucz
        się Polygamiam, to jest wielożeństwa, ani Sodomii, od Greków Schismy, i od
        Heretyków zaraźliwych nauk; od Machiawelów powierzchownego, układnego życia, a w
        sercu niezbożnego. A że we wszystkich Narodach nemo sine naevo: stąd, mówią,
        Germani bibaces, Galii Leves, Hispani Lenti & Grandes, Poloni Jactatores,
        Anglici superstitiosi, Hungari pessimi, na te ich Vitia nie obracaj oka, ale
        na Zelum w Religii prawdziwej, na Rządy Reipublicae, na sprawiedliwość, Męstwo,
        industrią, inwencją; bądź stoocznym Argusem, magna admirare, honesta imitare.
        Bądź Dunajem rzeką, w którą by wiele źrzódeł, potoków, rzek wpadało Virtutum, a
        nie kloaki szpetnego życia i manier.

        ------

        Co znaczy "Jactatores"?
        • lira_korbowa Re: Księga Wchodków i Wychodków V/2008 07.02.08, 10:35
          Echhh.... Odmawiało mi forów od wczoraj, codzienna inspekcja
          niewykonana.
          A nuż się wyśle? No to dzień dobry wszystkim :-)
          • brezly Re: Księga Wchodków i Wychodków V/2008 07.02.08, 11:26
            Zupelnie dobrze pani wyszlo, Pani liro. Serwer panio wpuscil, laskawca.
          • lira_korbowa Re: Księga Wchodków i Wychodków V/2008 07.02.08, 12:06
            Serwer-Cerber?
            • zielonamysz Re: Księga Wchodków i Wychodków V/2008 07.02.08, 12:17
              kloaki szpetnego życia i manier - to forumach ?
              • zielonamysz Re: Księga Wchodków i Wychodków V/2008 07.02.08, 12:18
                Znaczy moze Bogi panią chro nią, pani LI.
                • jan.kran Re: Księga Wchodków i Wychodków V/2008 07.02.08, 15:06
                  Mnie Serwer ewidentnie nie lubi.
                  Ale Sysadmin do mnie napisal i przeprosil.
                  • brezly Re: Księga Wchodków i Wychodków V/2008 07.02.08, 15:08
                    Ryyyyyyyli? :-(===============)
                    • millefiori Powrot z Krainy Deszczowcow 07.02.08, 23:07
                      Wjezdzam z rozpedem i z kawa po powtornym przedarciu sie przez linie Maginota,
                      we wlasciwym (zalezy skad patrzec) kierunku. Dziekuje serdecznie Kolektywowi za
                      wsparcie przeprowadzkowe i troske o baobaba. Do kawy dolaczam dziekczynny placek
                      z malinami.

                      Pan M zostal porzucony wraz z baobabem na placu boju wsrod stert
                      nierozpakowanych, z racji braku odpowiedniej ilosci półek-do-upychania-dobr-w,
                      kartonow ksiązek i papierow, i z moja nowomiejscowa komorka, za to bez
                      ladowarki, z ktora pojechalam, zabierajac komorke Pana M i ladowarke do swojej,
                      co sie okazalo po fakcie, na trasie znaczy. Nie musze dodawac, ze obie
                      wzmiankowane ladowarki nie sa kompatybilne.
                      Pokonanie odcinka 120 km autostrady do Verdun we mgle jak bita śmietana zajęło
                      mi 2 godziny. Za Verdun - mgle skasowano, obejrzalam po drodze spektakularny
                      zachod slonca w tonacjach zlotych, rozowych i turkusowych.
                      Aha, to wczoraj, panie Brezly, mielismy ten sam pokaz natury: o 7 rano burza z
                      piorunami, nastepnie gradobicie i śnieg, natomiast we wtorek rano, w trakcie
                      zaladunku dobr do nowego gniazda normalny codzienny deszcz przeszedl w oberwanie
                      chmury. Dobra rozladowywala ta sama ekipa, ktora zaladowywala, znaczy Podbipieta
                      z Zapasnikiem + jeszcze 2 nowych. Podbipieta ze wspolczuciem zapytal, za jakie
                      grzechy mnie w te strefe Wiecznych Opadow zeslalo i czy sobie jakiegos lepszego
                      pogodowo rejonu nie moglam wybrac. Ja na to, ze widac juz swoje na te dekade w
                      slonecznosciach odrobilam, wiec teraz mam lata chude i deszczowe, ale bedzie
                      lepiej. Pan M zas sugeruje, bym w Krainie Deszczowców zajela sie hydroponika.
                      Po dlugim odcieciu od kabli zwisam radosnie podpieta do sasiedzkiego sygnalu,
                      nad chaltura przyslana zgodnie z umowa i z nozem na gardle na jutro rano; pralka
                      pierze, ekspres parzy kolejna kawe, nocna szychta on-line!
                      • jan.kran Re: Powrot z Krainy Deszczowcow 08.02.08, 00:37
                        Zatchlo mnie na takie dictum Pani Fiori...
                        Mnie cos sie porobilo z kompem z rana , brak polskich liter , brak adbloka,
                        jakas totalna porazka bo mam tylko niemiecka klawiature co mnie stresuje....
                        Reklamy migaja radosnie , wrrrr !!!
                        Trzeba zrobic bejkap obydwu laptopow tylko nie wiem kiedy.

                        Ja pracuje non ze tak powiem stop , Junior pierze i gotuje oraz robi zakupy.
                        Jak ma chwile wolna gra na trabie.
                        Mloda padla po przeczytaniu miliona str. i zaliczeniu zaliczenia kant ,
                        kierkegaard , nicze, wszystko w oryginale ja nie wiem czy Ona sie nie przemecza
                        bo ma do tego jakies koszmarne pensum starych jezykow czy moje dzieci nie
                        moglyby sie zajac czyms prostszym...
                        przepraszam za slowotok ale mnie naszlo...
                        I mam w perspektywie przeprowadzke ... staram sie o tym nie myslec ...

                        Pani oddycha gleboko Pani Fiori kiedys bedzie lepiej...
                        K. Wspoczujacy.
                        • brezly Re: Powrot z Krainy Deszczowcow 08.02.08, 07:26
                          Ja tez mam w perpsektywie przeprowadzek, wiec zeby sie czyms malym-mily zajac,
                          kawe wciagam i daje miejscowe precelki (tzw. Brezel).

                          Pani Fiorciu, pani se na FOF zajrzy bo tam dzieja sie rzeczy wielkie :-))
                          • zielonamysz Re: Powrot z Krainy Deszczowcow 08.02.08, 08:00
                            Witam.. szczegolnie zmolotaną pania Milke i zapracowaną pania Kranową.
                            Widze, ze bede druga z moim nabytym swiezo ciastem drozdzowym z brzoskwinią i
                            herbatka białą, ktora mi ostatnio pasi.Prosze w przerwie od robot polowych sie
                            czestowac.Mnie ostatnio cud nad cudy udalo sie zlapac balans i dzienna norme
                            odrabiam jak zloto. Jak by tak dalej to moze do konca miesiaca skoncze i hulaj
                            dusza bez kontusza...
                            • millefiori Re: Powrot z Krainy Deszczowcow 08.02.08, 08:39
                              Kawe niose, dzien dobry pani Zielona, Pani Kranowa i panie Brezly.
                              Bede doczytywac okolniki i zarzadzenia wydane pod nieobecnosc po wypchnieciu
                              ostatnich poprawek - konsultacje nocne przez telefon zakonczylam o 2 rano,
                              poszlam spac przed 4, wstalam o 6, i wlasnie zakonczylam konsultacje poranne.
                              Pani Kranowa, to siade i powspolczuwam z pania.
                              PS Pani Zielona,jak przeczytalam to, co pani napisala, ze jestem zmolotana, to
                              sie tak i poczulam: tzn opanowala mnie szalencza chec rozdzielenia sie na trzy
                              czesci celem sprostania obowiazkom. Nie, na cztery czesci: jedna natychmiast
                              polozylabym spac.
                              • zielonamysz Re: Powrot z Krainy Deszczowcow 08.02.08, 08:44
                                Zmołotane sie dzielą nawet na cztery.Spać mi się cós tez chce. Tu też pada. Ale
                                w gore serca i bierzmy się. Na kawke wpadne za jakie dwie gadzinki.
                                • brezly Weekend oglaszam! 08.02.08, 09:50
                                  No!
                                  Papa, do przeczytania!
                                  • millefiori Re: Weekend oglaszam! 08.02.08, 10:17
                                    Wnosze nastepna kawe po wypchnięciu ostatecznym robotki i biegne do dentysty na
                                    wymiane plomby. Mam nadzieje, ze nie zasne na fotelu.
                                    • jan.kran Re: Weekend oglaszam! 08.02.08, 13:56
                                      Jaki weekend ? Ja od lat kilku mam weekend w srodku tygodnia , sobota i
                                      niedziela to najlepsza okazja do zarobienia na chleb i salceson do niego.

                                      Mloda mnie wyrzucila z lozka o trzeciej nad ranem bo ma problem w postaci Tatusia.
                                      Czemu dzwoni po nocach do mnie a nie do niego < pytanie retoryczne >.
                                      Chyba mam jakis problem bo trzeci dzien z rzedu slucham non stop Kaczmarskiego.
                                      Zwlaszcza tego , osma minuta glownie:


                                      de.youtube.com/watch?v=CvmXpZ2D5kM&NR=1

                                      Mam w domu fana Witkacego wiec jest dobrze.

                                      Poza tym katuje moje dzieci Jalta pytajac sie czy wiedza o co chodzi.
                                      Patrza sie na mnie z politowaniem.
                                      Nadal uwazam ze dobrze Ich wychowalam.
                                      Kran
                                      • olo53 Re: Weekend oglaszam! 08.02.08, 14:20
                                        Gdzies oglaszalem ze Krana kocham, kocham cie Kranie,
                                        Gdyby Dziewiarza zechcialo sie dopisac do watku ' kochamy ich chociaz'
                                      • jan.kran Re: Weekend oglaszam! 08.02.08, 14:22
                                        I co Pani Fiorciu odespala Pani u dentysty ?
                                        Ja musze doczekac do poniedzialku wieczorem ale wtedy licze na to ze zapadne
                                        w sen kilkunasto godzinny...
                                        • zielonamysz Re: Weekend oglaszam! 08.02.08, 15:05
                                          Ja tez mam napady Kaczmarskiego. ALe wlasnie od wczoraj sobie przemysliwuje jak
                                          to jest z naszym mesjanizmem etc i mysle, ze wmawiaja nam jednak.Nie znam nikogo
                                          kto by myslal ze jestesmy super.To chyba ostatni raz bylo w dwudziestoleciu.
                                          Znaczy gdy Slowacki byl na topie.
                                          Potem.. byl Witkac Gombro Mrozko i ..
                                          Nic. No ide negocjowac sponsoring. Nienawidze. Ale byloby milo gdyby..
    • jan.kran Re: Księga Wchodków i Wychodków V/2008 08.02.08, 23:12
      Wpelzlam na Hale , jestem zakrecona jak sloik twist.
      O moim stanie umyslu swiadczy fakt ze slucham Choru Aleksandrowa.
      Onie sa tacy rzescy i energiczni...



      de.youtube.com/watch?v=IHlq_P5CI18&NR=1
      • jan.kran Re: Księga Wchodków i Wychodków V/2008 08.02.08, 23:18
        Wiem ze to juz bylo ale nie moge sie postrzymac :PPPPP

        de.youtube.com/watch?v=C_A7Hu0uKNw&NR=1
        • millefiori Re: Księga Wchodków i Wychodków V/2008 10.02.08, 06:46
          Z kawa i ziewajac rozpaczliwie, wchodze, meldujac pierwsza niezarwaną noc od
          mniej wiecej dwoch tygodni. Kable sasiedzkie dzialaja o tej porze znakomicie.

          O, widze z udziewu, ze sobota robocza byla wczoraj? czy tez Derekcja podniosla
          norme wydajnosci z krosna/h?
          • brezly Re: Księga Wchodków i Wychodków V/2008 11.02.08, 08:01
            Wpelz poniedzialkowy, radosny. Z piesnia masowa na ustach.
            • jan.kran Re: Księga Wchodków i Wychodków V/2008 11.02.08, 08:33
              Witaj Brezly :)
              Ja wpadam przelotnie...
              • zielonamysz Re: Księga Wchodków i Wychodków V/2008 11.02.08, 10:05
                Ja tyz przelotnie Urobek mam denny. Ach. Same rozrywki.Wczoraj niezly koncert to
                polazlam Mile Aranjuez na guitarre to sie oprzec nie moglam A potem dalej i
                dalej - a to sernik u Grycana a obiadek a cos tam.Zycie sie sklada z samych
                pokus ktorym ulegam.
                No ide pracowac.Ale mi sie nie chce.Kupilam ksiazki i leza i patrza...
                Np Chatwin w Patagonii zamiast Wenezueli a romans ..ach No nie IDE.. a ksiakzi
                przykryje gazetom.No.Przekroj. Na okladce Clarkson w srodku ...no.. ide..
                • millefiori Re: Księga Wchodków i Wychodków V/2008 11.02.08, 14:07
                  Przebiegam z kawa. Mleko w proszku, ja tez, w proszku Spraw Ostatecznych. Kabel
                  sasiedzki cienko przędzie.
                  • millefiori Ostatnią kawę, przynajmniej w tym miesiacu, wnosze 12.02.08, 07:00
                    A
                    ekspres kawowy i resztke zapasow przekazujac w opieke TKP (Towarzystwa Porannych
                    Kawiarzy) z Panem Brezlym na czele. Pani Immanuelo, pani serio, tego tira z
                    fasola we wnyki, albo lepiej w objazd przez wykopy lapie, bo daleko nie
                    zajedziemy na tym, co zostalo.
                    PS. Szwagier jest chetny, w razie czego i sprzet ma.
                    • jan.kran Re: Ostatnią kawę, przynajmniej w tym miesiacu, w 12.02.08, 07:13
                      Pani wyjezdza Pani Fiori? Bry.
                      • millefiori Re: Ostatnią kawę, przynajmniej w tym miesiacu, w 12.02.08, 07:16
                        Jutro rano, dzien dobry pani Kranowa, i beznetowo.
                        • zielonamysz Re: Ostatnią kawę, przynajmniej w tym miesiacu, w 12.02.08, 08:04
                          Dzien dobry milym paniom.Przynosze buleczki bardzo dobre z pelnego ziarna z
                          pastella oliwkowa. Prosze sprobowac.Calkiem jadalne.
                          Bez pani Milki wiater hula-taka jest prawda.To bylo powiedzenie ulubione mojej
                          ulubionej gosposi.No. Posiadalam.I na co mi przyszlo, na hali musze. Zawsze
                          mowila-taka jest prawda... pani M. i Taka byla.Jasny oglad rzeczy podstawą.
                          Znikam bo ciagle maly mam urobek.I jeszcze mi kwartalnej nie dadza.
                          • millefiori Re: Ostatnią kawę, przynajmniej w tym miesiacu, w 12.02.08, 09:10
                            dzien dobry, pani Zielona. Coz duzo mowic, wzruszylam sie jak stary siennik na
                            pani dictum, i cicho siąkam, do wtoru kroplom kapiacym z rozmrazanej wlasnie
                            lodowki. Eh. Chyba o dyzurna flanelke czas poprosic. Zaraz zjedzie przyjaciolka
                            zabrac kwiatki balkonowe...
                            • zielonamysz Re: Ostatnią kawę, przynajmniej w tym miesiacu, w 12.02.08, 09:25
                              Pani nie pacze.
                              Wrocilam na chwilkę - juz nic mnie neiczeka only robotka.Pani Milko ,pani ma
                              lepiej jednak. A kwiatki sie trzymja o tej porze?
                              Pamiętam jak grudniu zjechalam do pani miasta w futrze a tam faceci smigaja w
                              marynarkach po ulicy.Moze istotnie kwiecie zime przetrzymuje.
                              • millefiori Re: Ostatnią kawę, przynajmniej w tym miesiacu, w 12.02.08, 11:49
                                Czasem trzeba sobie plaknac, jak sie nazbiera. No. Kwiatki trzymaja sie
                                swietnie, pod tym wzgledem mam lepiej. Co do listopada-stycznia w P. to czasem
                                calymi tygodniami wieje potwornym, mokrym ziabem, przenikajacym do szpiku kosci.
                                Nigdzie tak nie wymarzlam jak w miescie P, i nie musialam nawet myslec o
                                posiadaniu i uzytkowaniu elektrycznego kocyka i termowentylatora.
                                Przyjaciolka zabrala pierwszy transport, pod wieczor druga runda. To porzuce
                                teraz plac boju w stanie takim jaki jest i pojde pobiegac, bo slonce, pieknie, a
                                cale lany zonkili w parku kwitna. Po drodze smiecie irecykling miotne do kublow,
                                zeby nie bylo, ze sie obijam i tylko o przyjemnosciach mysle;)
                                • brezly Re: Ostatnią kawę, przynajmniej w tym miesiacu, w 12.02.08, 11:58
                                  Dedybry pani Fiorciu.

                                  To pani jeszcze dzis on-line?

                                  Bardzom utrodzon dzis po wczorajszym pojsciu do kina itd. Musiala mi ta sardynka
                                  kanapce zaszkodzic :-((
                                  • millefiori Re: Ostatnią kawę, przynajmniej w tym miesiacu, w 12.02.08, 20:24
                                    Jeszcze jeszcze, na razie w przerwie na papierosa; zaraz idziemy zaladowac auto
                                    reszta dobr pozostalych.
                                    • millefiori Re: Ostatnią kawę, przynajmniej w tym miesiacu, w 12.02.08, 20:25
                                      Lepiej juz panu, mam nadzieje? Marynowana rzodkiewka moze sprawczynia
                                      dyskomfortu byla?
                                      • brezly Re: Ostatnią kawę, przynajmniej w tym miesiacu, w 13.02.08, 07:25
                                        Duzo lepiej, duzo lepiej.
                                        Dziekuje bardzo.
                                        Pracowity dzis dzien, znaczy latac trza.
                                        • millefiori Re: Ostatnią kawę, przynajmniej w tym miesiacu, w 13.02.08, 07:59
                                          Kawy dzis nie niose, bo wyszla. Ja tez wyjde zaniedlugo, a teraz pakuje
                                          komputeryzacje, wiec:
                                          Żegnam PT Kolektyw,
                                          Darz Dziew i Do Vi, jak mowia bracia Slowacy, lub raczej Do Czy (tania), (prosze
                                          nie mylic z corka po rosyjsku, imieniem Tania, patrz watek o Happy Aua).
                                          PS Panie Brezly, czy @ doszedl z zauacznikiem? Ciekawe, czy klatwa jeszcze
                                          dziala, bo ten sam zalacznik, przypiety i z potwierdzona obecnoscia w listach
                                          wyslanych, dwukrotnie w piatkowy poranek nie dotarl do adresatki, ktorej godzina
                                          za piec zero nad glowa i smierc w oczach. Za trzecim kopnieciem dopiero poszedl.
                                          • brezly Re: Ostatnią kawę, przynajmniej w tym miesiacu, w 13.02.08, 08:06
                                            Doszedl, doszedl. Wlasnie odpisalem.
                                            • millefiori Re: Ostatnią kawę, przynajmniej w tym miesiacu, w 13.02.08, 08:18
                                              Tez. To lece, pa!
                                              • lira_korbowa Re: Ostatnią kawę, przynajmniej w tym miesiacu, w 13.02.08, 08:46
                                                Gópio sie tak wtranżalać w tetatet - ale kawę przynoszę (taką
                                                ulubioną, która hercklekotów nie powoduje).
                                              • zielonamysz Re: Ostatnią kawę, przynajmniej w tym miesiacu, w 13.02.08, 08:48
                                                Wchodzę i przynosze herbatkę.Do herbatki mam krowki ale nie ciagutki bo wole
                                                chrupkie. I ide ale wroce.NO.
                                                • brezly Kawa bezfiorna 14.02.08, 07:55
                                                  Wnosze. Kawe. Zmrozilo co nieco swiat.
                                                  Niejakie przekonanie o braku czegokolwiek ciekawego do napisania.

                                                  Moze tylko kolejny cytat z "Happy Aua", cytat, tytul z notki gazetowej.

                                                  "Kobiety znajduja pozniej nowa prace jako mezczyzni"
                                                  • brezly Re: Kawa bezfiorna 15.02.08, 08:05
                                                    Ddybry.
                                                    Nowa koncepcja poranna to admisnkie voodoo, celem oyzwienia martwego servera.
                                                    Nie ma co wizualizowac, tu trzeba patrzec:
                                                    www.youtube.com/watch?v=xRt6CTb6riY
                                                  • around_the_sun Re: Kawa bezfiorna 15.02.08, 10:10
                                                    Szukam kawy, a tu nic.
                                                    Tylko jakies zioło do odczyniania uroków.
                                                    To ja może zaparze i przykryje czapkom?
                                                  • zielonamysz Re: Kawa bezfiorna 15.02.08, 10:19
                                                    Przynaszam jak zwykle herbatke moze pani Kran sie skusi bo tylko chyba ja i ona
                                                    herbaciarki.
                                                  • jan.kran Re: Kawa bezfiorna 15.02.08, 16:29
                                                    Diekuje:)
                                                    Poza tym do plecaka pracowego oprocz Polityki i szpigla o dojsciu Adolfa do
                                                    wladzy < szpigel specjal > zapakowalam herbatke w tytkach bo pijam nalogowo w
                                                    fabryce.
                                                    Zaraz zadzieram kiece i lece na tasme !!!
                                                    k.
                                                  • lira_korbowa Re: Kawa bezfiorna 15.02.08, 18:59
                                                    Wpadam na szybkiego śledzika w sosie musztadowym - pomiędzy pracmi.
                                                    Co zostanie, do podziału. Herbata miętowa, jak zwykle.
                                                    Zawieja. Burza śniezna. Ziąb.
                                                  • zielonamysz Re: Kawa bezfiorna 15.02.08, 19:10
                                                    Kocham sledziki. Ach.Ale dziekuję. Siem odchudzam i to serio.Jem tylko ryz z
                                                    dodatkami Jak ktos bedzie mial ryz to sie przypucuje z wielka przyjemnoscia. Tu
                                                    tez zimno. Ale siedze kamieniem i tylko przez okno widze, ze zimno znaczy
                                                    domniemam ze zimno.
                                                    Jutro ryz a la risotto czyli posiadam jakies osmionice w puszce zalegajace to
                                                    wrzuce.
                                                    Wydaje mi sie ze ośmiornica nie jest tuczącą.
                                                  • lira_korbowa Pobudka, wstać, koniom wody dać! 17.02.08, 11:00
                                                    No co jest?! Dezynsekcja na zakładzie tak dalece się powiodła, że
                                                    wytruła wszystko, co się rusza?
                                                    PS. PKP Przewozy Regionalne SA dba o pasażera. Wczoraj śnieg wpadał
                                                    przez zamknięte okna, tworząc małe zaspy.
                                                    Termos z kawą po irlandzku stawiam, bęzie długo ciepła - a nuż ktoś
                                                    tu się w końcu przybłąka?
                                                  • zielonamysz Re: Pobudka, wstać, koniom wody dać! 17.02.08, 11:41
                                                    Oczywiscie ja sie przyblakalam Dzieki za kawe-jak znalazl- akurat moja godzina
                                                    kawy.Napije sie i lece dalej.
                                                  • around_the_sun Re: Pobudka, wstać, koniom wody dać! 17.02.08, 12:08
                                                    ja na razie siedze pod kaloryferem i odtajam,
                                                    obudziłam palacza żeby dał do pieca bo se przysnął i wyziębło na Hali.
                                                  • jan.kran Re: Pobudka, wstać, koniom wody dać! 18.02.08, 00:27
                                                    O tej porze to ja raczej poprosze o melisse albo chmiel...

                                                    ****
                                                    Z wielu powodow i dla smutkow wielu
                                                    Chcialabym dzisiaj miec poduszke z chmielu.
                                                    Zapach tych lekkich,siwosrebrnych szyszek
                                                    Sprowadza mocny sen-zjednywa cisze.



                                                    Gdzies to czytalam albo mi sie snilo:
                                                    "Chmiel na bezsennosc,a sen-na bezmilosc.
                                                    Poduszke z chmielu gdy sobie umoscisz,
                                                    Zasnij,bo na coz zycie bez milosci...


                                                    Po zacytowaniu klasyki mam zamiar niedlugo odplynac w inne rejony.
                                                    Dla Porannej Zmiany zostawiam chalwe, suzsone morele , figi i daktyle.
                                                    K.
                                                  • zielonamysz Re: Pobudka, wstać, koniom wody dać! 18.02.08, 10:34
                                                    Ech pani Kran.
                                                    To moze w przyrodzie jest? Biore fige i jade do banku Nie ma jak real.
                                                    Nie mylic z Realem gdzie mozna zastepczo i na wyprzedazy ale czyz jest sens? A
                                                    ponoc przecenione zwrotom tez nie podlega. Jade do banku.
                                                  • zielonamysz Re: Pobudka, wstać, koniom wody dać! 18.02.08, 18:50
                                                    No chyba pomor. Czy to moze ja?
                                                  • kanuk Re: Pobudka, wstać, koniom wody dać! 18.02.08, 19:28
                                                    Moze zacznijmy od poczatku,alfabetycznie. Kto bylby pierwszy ?
                                                  • jan.kran Re: Pobudka, wstać, koniom wody dać! 19.02.08, 00:56
                                                    Ja sie czuje jak zombie. Siedze otepiala przed kompem , slucham Kaczmarskiego i
                                                    sie doliczyc nie moge.
                                                    Luty ma 29 dni w tym roku , tak ?
                                                    A ja mam 30 dyzurow.
                                                    Moze to wyjasnia rzadkosc mojego pojawiania sie :PPPP
                                                    Kran
                                                  • jan.kran Re: Pobudka, wstać, koniom wody dać! 19.02.08, 01:01
                                                    Pani Aroundowa chyba pierwsza a ostatnie to Zielona Mysz albo Pani Vaud ... nie
                                                    znam alfabetu...
                                                  • around_the_sun Re: Pobudka, wstać, koniom wody dać! 19.02.08, 01:49
                                                    Wstaje, wstaje, koniom wody daje,
                                                    a kto nie wypije, tego we dwa kije!
                                                  • kanuk Re: Pobudka, wstać, koniom wody dać! 19.02.08, 05:43
                                                    Anchan .(ta kropka zawsze mi tak odjezdza)
                                                  • zielonamysz Re: Pobudka, wstać, koniom wody dać! 19.02.08, 07:30
                                                    Ja jak zwykle na posterunku. Herbata prosze. Zwykla cejlonka.
                                                    Dalej sie motam z moim bankiem,co go inny bank wchlonał i musze wszsystko od
                                                    nowa.Czyli ze dwie godziny mi to pozre.A jak nie dam rady to znow mnie czeka
                                                    podroz do mojej wsi.
                                                    Juz inne moje konto inny bank wchlonal i nic sie nie dzialo a ten sobie
                                                    nawymyslal roznych i i rozrywek dostarcza.
                                                    Milego dnia wszystkim bankowcom o ile jacys tu sa,
                                                    ALe mysle ze nie ma.
                                                  • lira_korbowa Re: Pobudka, wstać, koniom wody dać! 19.02.08, 08:09
                                                    Czy to się już zmierzcha, czy co? Fuj, jak paskudnie!
                                                    Kawy, kawy dużo, stawiam, mleczko przygrzane, i czem chata bogata,
                                                    tzn. tem co zwykle: jogurt naturalny + polski produkt
                                                    zbożowy "Crunchy - banana with chocolate".
                                                    I zaraz sie ide oddawac poniekąd gwałtowi przez uszy.
                                                  • kanuk Re: Pobudka, wstać, koniom wody dać! 19.02.08, 11:18
                                                    ;-),Pani Liro;-)
                                                    a te banki,Pani Zielona ,te niepolskie juz ,to tak sie nastac
                                                    kazou,po kazdorazowym pouknieciu?
                                                  • zielonamysz Re: Pobudka, wstać, koniom wody dać! 19.02.08, 11:57
                                                    No widzi pan. Siem dlawio czy cós.
                                                    Musze dzis isc albo czekac tydzien. W jednem mi konto zamkli a drugim nie dali
                                                    narzedziow a tu pospolitosc skrzeczy
                                                    Mam ostatnio re ewolucyjne idee.
                                                    Ale musze skonczyc.Nie ze sobom...
                                                  • jan.kran Re: Pobudka, wstać, koniom wody dać! 19.02.08, 14:10
                                                    Pani Myszo Pani oddycha !!!
                                                    Te banki to jakies dziwne som. Ja od kilku miesiecy walcze z Nordea zeby
                                                    otworzyc J. konto. Chcieli paszport , dostali < kilkaset koron w plecy bo
                                                    zazwyczaj Junior podrozuje po Europie z ID ale norge to Azja i ID
                                                    europejskiego nie kontaktuja >.
                                                    Dostali zdjecie , dziesiecioletnia karte pobytu w Krolestwie Norweskim no to
                                                    jeszcze sobie zazyczyli karte podatkowa. Dostana kurna , a jak beda jakies
                                                    kolejne zadana to ugryze Guwnego Menadzera.

                                                    I Norweg na kazdym kroku podkresla ze jest dumny bo nie nalezy do EU. Nie dziwie
                                                    sie bo jakby nalezal toby szybko lezal.
                                                    Kran

                                                  • jan.kran Re: Pobudka, wstać, koniom wody dać! 20.02.08, 14:00
                                                    Wchodze na chwile z garem herbaty i termoforem. Zimno.
                                                    K.
                                                  • brezly Napelz leniwy, pieleszowy 21.02.08, 09:31
                                                    Bez przytupu.
                                                  • kasia_bzdeta_wons Re: Napelz leniwy, pieleszowy 22.02.08, 08:00
                                                    <zieeew>
                                                    dbry.
                                                    stawiam kawę, którą ledwo zrobiłem, mocna, czarna - ale dzis nie działa ;)
                                                  • zielonamysz Re: Napelz leniwy, pieleszowy 22.02.08, 08:20
                                                    HI.Kasiu. WEzme kawe - głow boli.
                                                    Glowkuje. Miłe go dn.ia.
                                                  • kasia_bzdeta_wons Re: Napelz leniwy, pieleszowy 22.02.08, 10:38
                                                    na mnie w końcu podziałało.
                                                    na głow nie wiem co poradzic, moze pierwotne przeświadczenie ze roslina przypominajaca kształtem organ leczy ten organ zadziała, przyłóż główke kapusty więc? ;)
                                                    mi. łegodni a

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka