Dodaj do ulubionych

Dobre rady.

11.11.03, 20:52
Obserwuj wątek
    • habitus Re: Dobre rady. 11.11.03, 21:05
      Ja Ci radzę, radź se sam. ;-)
      • ogabignac Re: Dobre rady. 11.11.03, 21:33
        habitus napisała:

        > Ja Ci radzę, radź se sam. ;-)

        Już sobie poradziłem. Hurra!
        Zapytam gościa czy przy wannie nie byłby wskazany taki mały łazienkowy
        dywanik...;)
    • ogabignac Re: Dobre rady. 11.11.03, 21:10
      Może każdy coś mądrego innym doradzi aby raz popełniony błąd
      był tylko doświadczeniem pierwszego - mądrego po szkodzie.
      1.Podczas układania posadzki z płyt marmurowych pamiętaj!
      Do zaznaczania na płytkach wymiarów podczas docinania pod
      żadnym pozorem nie używaj flamastra, cienkopisu czy jakiegoś
      innego żelowego świństwa.
      Tylko miękki ołówek albo taki specjalny kupiony w sklepie
      dla fachmanów glazurników.
      Tusz z mazaka wchodzi w marmur jak w kostkę cukru.
      Ułożyłem wczoraj podłogę w łazience z przepięknego białego
      marmuru Carrara. Na kilku(na szczęście) płytkach pisałem od
      spodu mazakiem kolejny numer.
      A dziś wszystko przepięknie fioletowo wylazło na wierzch.
      Doraznie na okoliczność przyjścia inwestora znalazłem sposób:
      na jedna płytkę rzuciłem rękawicę, na drugą waserwagę a na
      trzeciej stałem. Dziś pomogło, ale jutro...?
      Jutro ma płacić, cholera!
      • all2 Re: Dobre rady. 15.11.03, 22:28
        Zapłacił?... :)
        • ogabignac Re: Dobre rady. 16.11.03, 01:32
          all2 napisała:

          > Zapłacił?... :)
          >

          Zapłacił! Zresztą po wyschnięciu kleju wykwity tak zbladły, że są
          prawie niewidoczne - ufff.
    • ogabignac Re: Dobre rady - nadgorliwość. 16.11.03, 02:04
      Zdarzyło się Wam kiedyś spotkać nadgorliwca?
      Bo mi tak -właśnie podczas tej ostatniej roboty.
      Co za pech i ile stresu.
      1. Pstryczek-elektryczek.
      Zażyczał sobie gościu dodatkowy wyłącznik w łazience.
      Wykuwam w cegle stosowną dziurę by rano już nie hałasować tylko
      wgipsować puszkę i co widzę po przyjściu?
      Całość już zamontowana; na jakiejś starej szpachli tzw. gładzi
      gipsowej, krzywo i do tego się kiwa na boki.
      2. Super czystość.
      Swieżo ułożona posadzka, wychodzę na balkon by umyć narzędzia a tu
      mamusia pracodawcy przeleciała już na mokro całą powierzchnię,
      -"żeby się nie kurzyło". Znowu trzeba prostować poprzesuwane na boki
      płyty, niektóre wręcz wyrwać bo osiadły za głęboko.
      I jeszcze wyrzut w oczach, że znowu brudzę.
      3. Pomocnik.
      Po wylaniu tzw. masy wyrównującej lub poziomującej nierówności posadzki
      wychodzę do domu bo zanim stwardnieje minie parę godzin.
      Na drugi dzień facio otwiera mi drzwi ze znaczącą miną. Pomógł.
      Na całą noc nastawił gorący nadmuch z grzejnika elektrycznego takiej
      u nas farelki. Posadzka zamiast stwardnieć po prostu wyschła, popękała
      i daje się zeskrobać paznokciem.
      Potem powtórzył mi jeszcze podobny numer po ułożeniu płyt bo na całą noc
      włączył ogrzewanie podłogowe.

      Tak że nie radzę Kochani pracować u nadgorliwca.
      Szybko skasować, zapić stres i nie przyjmować reklamacji;)

      • aand Re: Dobre rady - nadgorliwość. 16.11.03, 09:16
        ogabignac napisał:

        > Zdarzyło się Wam kiedyś spotkać nadgorliwca?
        > Bo mi tak -właśnie podczas tej ostatniej roboty.
        > Co za pech i ile stresu.
        > 1. Pstryczek-elektryczek.
        > Zażyczał sobie gościu dodatkowy wyłącznik w łazience.
        > Wykuwam w cegle stosowną dziurę by rano już nie hałasować tylko
        > wgipsować puszkę i co widzę po przyjściu?
        > Całość już zamontowana; na jakiejś starej szpachli tzw. gładzi
        > gipsowej, krzywo i do tego się kiwa na boki.
        > 2. Super czystość.
        > Swieżo ułożona posadzka, wychodzę na balkon by umyć narzędzia a tu
        > mamusia pracodawcy przeleciała już na mokro całą powierzchnię,
        > -"żeby się nie kurzyło". Znowu trzeba prostować poprzesuwane na boki
        > płyty, niektóre wręcz wyrwać bo osiadły za głęboko.
        > I jeszcze wyrzut w oczach, że znowu brudzę.
        > 3. Pomocnik.
        > Po wylaniu tzw. masy wyrównującej lub poziomującej nierówności posadzki
        > wychodzę do domu bo zanim stwardnieje minie parę godzin.
        > Na drugi dzień facio otwiera mi drzwi ze znaczącą miną. Pomógł.
        > Na całą noc nastawił gorący nadmuch z grzejnika elektrycznego takiej
        > u nas farelki. Posadzka zamiast stwardnieć po prostu wyschła, popękała
        > i daje się zeskrobać paznokciem.
        > Potem powtórzył mi jeszcze podobny numer po ułożeniu płyt bo na całą noc
        > włączył ogrzewanie podłogowe.
        >
        > Tak że nie radzę Kochani pracować u nadgorliwca.
        > Szybko skasować, zapić stres i nie przyjmować reklamacji;)

        Bo od takiego co nic nie wie, gorszy jest ten który wie tylko trochę. Większy
        zakres narobienia szkód... ;) (Wiem po sobie :)
        • ogabignac Re: Dobre rady - nadgorliwość. 16.11.03, 17:28
          aand napisał:

          >
          > Bo od takiego co nic nie wie, gorszy jest ten który wie tylko trochę. Większy
          > zakres narobienia szkód... ;) (Wiem po sobie :)
          >

          No ale jeśli nie jesteś nadgorliwcem...
          - Zweryfikowany pozytywnie ;)
    • anahella Re: Dobre rady. 17.11.03, 01:46
      Jest jedna dobra rada na temat dobrych rad w sygnaturce mojej forumowej
      kolezanki. Capa_negra ma taka:

      "A weź ty takie rady, zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek"

      ;)
    • ogabignac Re: Dobre rady. 19.11.03, 22:11
      Zabrakło patyczka...

      Prześliczny lakier do drewna kupiłem, bezbarwny, dobrej firmy, drogi.
      Miał być taki jedwabiście - matowy.
      I co się się okazuje na drugi dzień - dalej błyszczy i to nawet w ciapki
      chociaż wysechł przez noc.
      No tak złe przeczucie mnie nie myliło - na dnie 5-litrowej bańki a
      właściwie to tak na dobre 1/4 wysokości gęsta, kleista klucha.
      Zabrakło patyczka przed malowaniem.
      • ormond Re: Dobre rady. 19.11.03, 22:16
        ogabignac napisał:

        > Zabrakło patyczka...
        >
        Dobra rada (nie tylko jesli chodzi o prace malarskie):

        80% preparation, 20% execution ;)
        • ogabignac Re: Dobre rady. 19.11.03, 22:32
          ormond napisał:

          > ogabignac napisał:
          >
          > > Zabrakło patyczka...
          > >
          > Dobra rada (nie tylko jesli chodzi o prace malarskie):
          >
          > 80% preparation, 20% execution ;)

          Rutyna mnie zgubiła.
          Potrząsałem bańką dobre 3 minuty ale tym razem trzeba było wymieszać.
          :/
          • ormond Re: Dobre rady. 19.11.03, 22:40

            >
            > Rutyna mnie zgubiła.
            > Potrząsałem bańką dobre 3 minuty ale tym razem trzeba było wymieszać.
            > :/

            A ja kiedys zignorowalem ostrzezenie na bance lakieru, ze jest samozapalny.
            Nastepnego ranka, bladym switem obudzil mnie krzyk zony, ze plot sie pali.
            Zajal sie wlasnie od tych puszek z resztkami lakieru, ktore zostawilem przy
            plocie bo nie miescily sie w koszu na smieci.
        • freewolf Re: Dobre rady. 27.11.03, 09:46
          ormond napisał:

          > 80% preparation, 20% execution ;)

          10% preparation, 85% drinking, 5% execution. :))
    • all2 Re: Dobre rady. 27.11.03, 01:23
      Think in the morning. Act in the noon. Eat in the evening. Sleep in the night.

      William Blake, Proverbs of Hell

      :)
    • awee Re: Dobre rady. 27.11.03, 09:13

      Czy nie lepiej żartować niż jęczeć z miłości? - W. Shakespear

      ;)
    • freewolf Re: Dobre rady. 27.11.03, 09:35
      Dobre rady Pana Ojca - Jacek Kaczmarski

      Słuchaj młody ojca grzecznie
      A żyć będziesz pożytecznie.
      Stamtąd czekaj szczęśliwości,
      Gdzie twych przodków leżą kości.
      Nie wyjeżdżaj w obce kraje,
      Bo tam szpetne obyczaje.

      Nalej ojcu, gardło spłucz,
      Ucz się na Polaka - ucz.
      Bo tam szpetne obyczaje.

      One Niemce i Francuzy
      Maja pludry i rajtuzy.
      Niechrześcijańską miłość głoszą
      I na wierzchu jajca noszą.
      Pyski w pudrach i w pomadkach,
      Wszy w perukach, franca w zadkach.

      Nalej ojcu, gardło spłucz,
      Ucz się na Polaka - ucz.
      Wszy w perukach, franca w zadkach.

      Cudzoziemskich ksiąg nie czytaj,
      Czego nie wiesz - księdza pytaj.
      Ucz się siodła, szabli, dzbana,
      A poznają w tobie pana.
      Z targowiska nie bierz złota -
      To żydowska jest robota.

      Nalej ojcu, gardło spłucz,
      Ucz się na Polaka - ucz.
      To żydowska jest robota.

      Twoja sprawa - strzec Ojczyzny,
      Czyli własnej ojcowizny.
      Nie wiesz, gdzie się czai zdrada -
      Uczyń zajazd na sąsiada.
      Jak już musisz być w stolicy
      Patrz co robią politycy.
      Na elekcjach dawaj kreskę
      Nie za słowa, a za kieskę.

      Nalej ojcu, gardło spłucz,
      Ucz się na Polaka - ucz.
      Nie za słowa, a za kieskę.

      Bierz od wszystkich z animuszem,
      Dawaj na mszę za swą duszę.
      Bóg cnotliwie czyta chęci
      I zachowa je w pamięci.
      Żeń się młodo, dzieci rób
      By miał kto o twój dbać grób.
      Tu przez wieki twoje dziady
      Dały nauk tych przykłady.
      Tu przez wieki twoje wnuki
      Nie przepomną tej nauki.

      Nalej ojcu, gardło spłucz,
      Ucz się na Polaka - ucz.
      Nie przepomną tej nauki.

      Taką stoi Polska racją
      Na pohybel innym nacjom!
    • ogabignac Re: Dobre rady. 20.01.04, 21:19
      Dobrą radą w niemieckim obszarze kulturowym jest:
      "Vertrauen ist gut, kontrollieren - besser"

      Dobrze jest ufać(wierzyć) komuś ale lepiej kontrolować.

      Nie wiem czy to dusza słowiańska czy inny czort ale odrzuca mnie
      od takiej dobrej rady.
      • ralston Re: Dobre rady. 20.01.04, 21:58
        ogabignac napisał:

        > Dobrą radą w niemieckim obszarze kulturowym jest:
        > "Vertrauen ist gut, kontrollieren - besser"
        >
        > Dobrze jest ufać(wierzyć) komuś ale lepiej kontrolować.
        >
        > Nie wiem czy to dusza słowiańska czy inny czort ale odrzuca mnie
        > od takiej dobrej rady.

        No to proszę bardzo słowiańską wersję tej rady:
        "Nie wieri nikomu, nie wieri sam siebie" Teraz lepiej? ;)
        • ogabignac Re: Dobre rady. 21.01.04, 00:34
          To już chyba można wypośrodkować na nasze podwórko:
          "Nie wierz sobie - daj się skontrolować";)
    • ralston Re: Dobre rady. 20.01.04, 22:03
      Dasz człowiekowi rybę - nasycisz jego głód na jeden dzień. Nauczysz go
      korzystać z internetu - masz go z głowy na wiele tygodni ;)))
    • ogabignac Re: Dobre rady. 21.01.04, 20:27
      Nie warto okazywać radości stojąc w progu.
      Już nieduży wyskok w górę gorzko boli...
    • ralston Re: Dobre rady. 23.01.04, 17:12

      Najlepszym lekarstwem na wszystkie dolegliwości jest zwykła woda. Dwie krople
      na szklankę wódki i wszystko przejdzie...

    • awee Recepta na cały rok 10.02.04, 23:56

      Bierzemy 12 miesięcy

      Oczyszczamy je dokładnie z goryczy, chciwości,
      małostkowości i lęku.
      Po czym rozkrajamy każdy miesiąc na 30 lub 31 części tak,
      aby zapasu wystarczyło dokładnie na cały rok.
      Każdy dzień przyrządzamy osobno:
      z jednego kawałka pracy i dwóch kawałków pogody i humoru.
      Do tego dodajemy 3 duże łyżki nagromadzonego optymizmu,
      łyżeczkę tolerancji, ziarenko ironii i odrobinę taktu.
      Następnie całą masę polewamy dokładnie dużą ilością miłości.
      Gotową potrawę przyozdabiamy bukietem uprzejmości
      i podajemy codziennie z radością
      i filiżanką dobrej orzeźwiającej herbatki.

      :)

      • ralston Re: Recepta na cały rok 10.02.04, 23:58
        awee napisała:

        >
        > Bierzemy 12 miesięcy
        >
        > Oczyszczamy je dokładnie z goryczy, chciwości,
        > małostkowości i lęku.
        > Po czym rozkrajamy każdy miesiąc na 30 lub 31 części tak,
        > aby zapasu wystarczyło dokładnie na cały rok.
        > Każdy dzień przyrządzamy osobno:
        > z jednego kawałka pracy i dwóch kawałków pogody i humoru.
        > Do tego dodajemy 3 duże łyżki nagromadzonego optymizmu,
        > łyżeczkę tolerancji, ziarenko ironii i odrobinę taktu.
        > Następnie całą masę polewamy dokładnie dużą ilością miłości.
        > Gotową potrawę przyozdabiamy bukietem uprzejmości
        > i podajemy codziennie z radością
        > i filiżanką dobrej orzeźwiającej herbatki.
        >
        > :)
        >
        Oczywiście najlepiej z Pu-Erhem ;)))
    • poziomk Re: Dobre rady. 11.02.04, 11:01
      1.
      Dobry zwyczaj, nie pozyczaj !
      2.
      Zony i plyt sie nie pozycza :))
      • aand Re: Dobre rady. 11.02.04, 11:06
        poziomk napisał:

        > 1.
        > Dobry zwyczaj, nie pozyczaj !
        > 2.
        > Zony i plyt sie nie pozycza :))

        I szczoteczki do zębów... :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka