proszę o radę facetów

02.06.05, 11:12
Mam małe spięcie z facetem. Powód może jest prozaiczny, ale jest dopełnieniem
paru zdarzeń z naszej przeszłości. Dokładnie, któryś z kolei raz zostałam
ewidentnie zraniona, po czym płakałam, wykrzyczałam mu prosto w twarz o co mi
chodzi ( nie uważam że ktoś czyta w moich myślach). Usłyszałam z ust swojego
faceta o sobie że jestem nierozgarniętą osobą, dodam że przez przypadek
usłyszałam o sobie kiedy on rozmawiał z jedną z "naszych koleżanek" . Dodam
że znajomą poznaliśmy razem, ale od zawsze przejawia więkrzą łatwość w
komunikowaniu się z facetami. Ufam swojemu facetowi i nie podejrzewam o
zdradę ale oczekuje lojalności, i dopuszczam myśl że nasze uczucie
nieodpowiednio pielęgnowane może wygasąć i skierować się w stronę innej osoby.
Najbardziej niezrozumiałym i niewytłumaczalnym zjawiskiem jest fakt ze mój
facet jest w przekonamiu że nic się nie stało i sprawę zbył milczeniem.
Tak więc rozmawiamy teraz służbowo, ja nie potrawię uśmiechać się gdy jestem
lekceważona i niedoceniana. Nie rozumiem, ja potrawię naprawiać swoje błędy i
godzić się w sytuacji gdy zawinię nieraz nieświadomie nieraz celowo coś
zbroję. A co jest z moim facetem? Dodam że bywały podobne sytuacje i
wyciągałam od niego za każdym razem słowa skruchy, ale teraz już mi się
najnormalniej nie chce. Liczę na waszą podpowieć .
    • mathias_sammer Re: proszę o radę facetów 02.06.05, 11:17
      Chetnie podpowiem chlopcze, skoro jestem jeszcze w necie.

      Najwazniejsze jest wzajemne zaufanie i zdolnosc do wybaczania bledzikow i
      pomyleczek, a tego (jak czytam) Wam nie brakuje.

      Tolerancja w stosunku do siebie oraz odpowiedzialnosc za polowiece bardzo
      cementuja zwiazek, dlatego nie martw sie- wszystko bedzie dobrze!:))))

      M.S.
Pełna wersja