Dodaj do ulubionych

małżeństwo

03.01.06, 02:00
poradźcie coś. Mieszkam z moim chłopakiem już od dwóch lat. On jest
rozwiedziony, nie ma dzieci. Jest starszy ode mnie o 8 lat. Rozmawiamy o tym
że chcemy mieć dzieci, już niebawem ale jest jeden punkt sporny otóż: on
uważa, że małżeństwo to tylko papier - zrażony pierwszym nieudanym
małżeństwem, dla mnie natomiast jest to ważne - ciężko mi sobie wyobrazić
rodzinę - dzieci bez ślubu, właściwie się tego boję i raczej cięzko byłoby mi
podjąć decyzję o macierzyństwie w tej sytuacji. No i jesteśmy w kropce.
Kochamy się, ale nasze poglądy na kwestie formalne są diametralnie różne. Co
powinnam zrobic? jak sobie z tym poradzić? Jak z nim rozmawiać?
Obserwuj wątek
    • mysza91 v 03.01.06, 13:22
      • lutyl0 Re: v 03.01.06, 13:24
        Myszko, jestes taka szara i niewyrazna. Pamietaj w moim sercu jest wspolczucie
        i dla ciebie...:)

        luty
    • mysza91 Małżeństwo 03.01.06, 13:23
      Radze jednak upierać się przy swoim-w razie rozstania z konkubentem będziesz w
      gorszej sytuacji prawnej niż z mężem
    • paco_lopez Re: małżeństwo 03.01.06, 13:32
      Dlaczego kurka siwa pytasz ludzi jak maja pomóc ci nawlec kogos na małżeństwo
      formalne. Albo bedzie twoje, albo jego. Tu was boli i skończcie ten cyrk, bo z
      faktu ze sie teraz kochacie guzik wynika ponadto, ze macie pójść do łózka
      zrobic dzieciaka tak zeby ściany ze wstydu czerwieniały i wychowac go do
      przetrwania w świecie ofensywy słów symboli i emocji.
    • poszukujacswiatla Re: małżeństwo 03.01.06, 17:31
      Dla mnie to nie rozbija się ani o materię ani o to, kto ma rację.
      Ja po prostu tak czuje i nie mogę w sobie tego zmienić. Bo jak tu mieć dzieci z
      facetem, dla którego nie jestem na tyle ważna by się ze mną związał na całe
      życie? Ja tak to odbieram, może się mylę i za tym stoją inne argumenty.
      Chciałabym usłyszeć zdanie osób które mogą myśleć podobnie do mnie i do niego.
      Chcę zrozumieć co się naprawdę dzieje i znależć rozwiazanie satysfakcjonujące
      dla obu stron.Tylko nie radźcie mi rozmowy wprost bo mam już kilka za sobą i
      niczego nie wniosły. Mam niejasne przeczucie, że w wyniku tego sporu w końcu
      się rozstaniemy, chociaż bardzo mi na nim zależy. Po prostu chcę mieć normalną
      rodzinę..
      • alfika Re: małżeństwo 03.01.06, 17:40
        każdy tu może rzucic swoje trzy grosze i udowodnic znanymi teoriami czy wręcz
        przykładami, że albo weźmiecie ślub i tylko wtedy będzie Cię szanował,
        albo nie weźmiecie ślubu i tylko wtedy Wasza miłość hbędzie rozkwitała bez
        krępacji,
        weźmiecie ślub i okażesz się modliszką, której zależało tylko na usidleniu
        tatusia dzieciom,
        nie weźmiecie ślubu i nie będzie Cię szanował, bo nie macie ślubu

        usiądź sobie spokojniutko w ciszy i sama ze sobą przeprowadź taką dyskusję
        wybierz dokładnie to, co wydaje Ci się najlepsze (nie najwłaściwsze, ale to, co
        uważasz, że będzie najlepsze dla Was obojga w dokładnie takiej sytuacji, jaka
        jest)

        i to będzie lepsze niż teorie forumków
      • banan123 Re: małżeństwo 03.01.06, 19:24
        Wiesz co ja na twoim miejscu zrobilabym, postawiłabym sprawe jasno albo ślub
        albo się rozstajemy.Jeżeli jemu bedzie zależec na Tobie to przystanie przy
        Twoim.Powiem Ci coś moja znajoma żyła bez ślubu z facetem(też
        rozwiedzionym ),mieli dziecko.
        Wszystko było super do czasu dopóty ,dopoki ukochany nie zginął w wypadku
        samochodowym.Wtedy się okazało ,że została sama bez pomocy ze strony
        państwa.Gdyby mieli ślub to przynajmniej dziecko mialoby dziś rente a tak
        cały ciężar spoczął na niej.Może Ciebie to akurat nie spotka ,ale
        przyznasz ,że przypadki chodzą po ludziach i nie wiesz co Ciebie spotka. Tak
        myslę ja a Ty zrobisz jak uważasz ,bo przecież to twoje życie. Pozdrawiam i
        życze rozsądnej decyzji. Ela
        • alfika Re: małżeństwo 03.01.06, 19:29
          ja się wtrącę jednak - a gdyby Twoja znajoma postawiłą ultimatum, może tego
          dziecka w ogóle by nie było?...

          (ja tylko gdybam, tu nie ma jedynego słusznego rozwiązania póki nie uda się
          przewidzieć wszystkiego)
          • horpyna4 Re: małżeństwo 03.01.06, 21:31
            Powiedz mu, że rzeczywiście małżeństwo to tylko papier, ale skoro mają być
            dzieci, to one będą lepiej się czuły, jak ten papier będzie. No i w razie czego
            będą zabezpieczone niejako "z urzędu". A jego zapewnij, że jak się wam nie uda,
            nie będziesz robić cyrków i rozejdziecie się za obopólną zgodą (rozumiem, że w
            grę wchodzi tylko ślub cywilny). Jak porozmawiacie spokojnie, bez emocji, to
            powinien się zgodzić. No i najlepiej, żeby był to ślub bardzo cichy, tylko dwóch
            świadków - wtedy nie powinien mieć zastrzeżeń.
    • poszukujacswiatla Re: małżeństwo 04.01.06, 15:38
      chętnie usłyszałabym jeszcze opinie jakichs mężczyzn na ten temat, którzy by
      mogli mi wyjaśnić co nim kieruje, dlaczego ma takie poglądy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka