Dodaj do ulubionych

Mam ochotę na niemoralny romans...

31.03.06, 21:16
Sytuacja moja przedstawia się nastĘpująco: mam chłopaka, z którym jestem 6
lat. Mieszkamy razem. Oboje dużo pracujemy, rzadko się widujemy. Generalnie
kochamy się, ale trochę wieje nudą, nie ma już tych "motylków w brzuchu", nie
ma namiętności. Uważam jednak, że jest to facet, z którym chce spedzić resztę
życia.
Od niedawna pracuję w dużej firmie. Bardzo spodobał mi się pewnien facet
(jeden z dyrektorów) - jest b. przystojny, sexowny, błyskotliwy, zabawny,
świetnie się ubiera, ma klasę. Od imprezy firmowej zaczęło między nami
iskrzyć: on prawi mi ciągle komplementy, dotyka niby to niechcący, wyręcza w
obowiązkach, itp. A ja na jego widok dostaję dreszczy, podnieca mnie jego
dotyk, uśmiech, zapach perfum. Rano jak na skrzydłach lecę do pracy, żeby go
zobaczyć i poflirtować z nim. Ostatnio zaprosił mnie na wspólny wyjazd do
ośrodka SPA we Włoszech - na weekend. Wie, że mam faceta, którego kocham, ale
mu to nie przeszkadza.
Ja niestety też wiem, że on ma żonę (wpływowa sędzina), która na dodatek jest
w ciąży, a mimo to nie potrafię mu się oprzeć. Sytuacja jest dla nas obojga
wygodna: nic od siebie nie oczekujemy, poza dobra zabawą. Ciągle myślę nad
jego propozycją - byłoby cudownie, a życie jest takie krótkie... Nie wiem,co
robić - jeśli nie skorzystam, na starość będę załować, że kiedy byłam piękna
i młoda nie wykorzystałam okazji na szalony, namietny romans. z drugiej
strony - to przecież NIEMORALNE!!!!
Obserwuj wątek
    • ala-a Re: Mam ochotę na niemoralny romans... 31.03.06, 21:19
      skrzystaj;)
      • gwiazda_hollywoodu Re: Mam ochotę na niemoralny romans... 31.03.06, 21:24
        A ty byś skorzystał/a? Jesteś facetem czy babką?
    • 5aga5 Re: Mam ochotę na niemoralny romans... 31.03.06, 21:22
      Podoba Ci się facet który zdradza ciężarną żonę?
      Pamiętaj że kiedyś też będziesz w ciąży i kto wie, może się jakaś dziewoja
      zainteresuje Twoim mężem.
      • gwiazda_hollywoodu Re: Mam ochotę na niemoralny romans... 31.03.06, 21:28
        Może to zabrzmi dziwnie, ale mi by nie pzreszkadzało, gdyby mój facet miał
        jakis krótki romansik na boku (ale żeby NIKT o tym nie wiedział). Jeśli to mu
        poprawi humor... Co do Tomka - jest boski, a przecież to nie ma być partner na
        zycie, chodzi o namiętność, sex, zabawę...
        • ala-a Re: Mam ochotę na niemoralny romans... 31.03.06, 21:31
          > Może to zabrzmi dziwnie, ale mi by nie pzreszkadzało, gdyby mój facet miał
          > jakis krótki romansik na boku(...)

          ha ha ha ha ha..

          Tylko idz przed tym aktem sexownych uciech do lekarza..
          jesli ten chlopak wroci do matki swojego dziecka ,i ona bedzie chciala sksu ???
          • gwiazda_hollywoodu Re: Mam ochotę na niemoralny romans... 31.03.06, 21:36
            Nie za bardzo kumam? Do jakiego lekarza? Seksuologa:)?
            I co z tego, że żona Tomka będzie chciała sexu? Poza tym, on nie zamierza jej
            zostawiać.
            • ala-a Re: Mam ochotę na niemoralny romans... 31.03.06, 21:43
              > Nie za bardzo kumam? Do jakiego lekarza? Seksuologa:)?

              nie ginekologa,sprawdzic czy jestes zdrowa.

              > I co z tego, że żona Tomka będzie chciała sexu? Poza tym, on nie zamierza jej
              > zostawiać.

              to jest akurat pewne..
    • frostinio Masz ochotę na romans... - to normalne. 31.03.06, 21:30
      Ale kto Ci powiedzial, ze to niemoralne?
    • diana.40 Re: Mam ochotę na niemoralny romans... 31.03.06, 21:33
      Więc zadaj sobie pytanie, jak bedziesz sie z tym czuła gdy już minie pierwsza
      namiętność, gdy zacznie sie kac moralny ? Wyobraz sobie siebie w tej sytuacji,
      jeżeli cie ona nie przeraża to sama wiesz co robisz.
      • gwiazda_hollywoodu Re: Mam ochotę na niemoralny romans... 31.03.06, 22:18
        Niestety jasnowidzem nie jestem i nie potrafie przewidzieć, jak sie będę
        czuła.... Ale może warto przyjąć założenie, że "lepiej zgrzeszyć i później
        żałować, niż żałować, że się nie zgrzeszyło". Chciałabym wiedziec, co wy byście
        zrobili na moim miejscu?
        • winka53 Re: Mam ochotę na niemoralny romans... 02.04.06, 18:29
          <jestem ZA,a nawet ...przeciw..hihi,z czym masz problem,zyje sie raz...
          nie odwlekaj,lap okazje i nie pytaj o zdanie...kobiet,sa obludne i zazdrosne..
          wiec juz wiesz co masz robic..wiem,co mowie,bo....ktos mi kiedys powiedzial,ze
          trzeba byc egoistka troche,by byc szczesliwa..i to prawda...pozdr.
    • belladyna Re:Pokaż się gwiazdo hollywoodu a zobaczymy czy 31.03.06, 21:41
      rzeczywiście warta jesteś gzrechu. Powiem ci krótko o ile to nie podpucha-
      jesteś szmata! Masz szmaciane myśli w głowie, moralnie to jesteś bagienko!
      Kręci cię facet w pracy ktory wie, że moze skorzystać z twojego puszczalskiego
      dupska.Ty jako człowiek wiekszej wartości dla niego nie przedstawiasz, a poza
      tym on sam to też zwykły szajs. Tylko tej żony żal...kobieta jak piszesz w
      ciązy, czyli głęboko zaangażowabna w durnia i kretyna.
      Już wiedząc co o tobie myśle, wyobraż sobie taką scenerię,że jego nieszczęsna
      żona nagle wyczuwa i dowiaduje się o twoim romansie z jej mężem i ojcem jej
      dziecka, przeżywa to mocno, może jeszcze nie poroni ale odbija się to w jakiś
      pośredni sposób na zdrowiu jej dziecka....może urodzić sie z jakąś wadą, albo
      nawet i schorzeniem. I wszystko przez fakt że jesteś zgniła i brak ci szkieletu
      moralnego aby do dyrektora powiedzieć:"Spadaj!" Jesteś jak niewolnik, a dla
      niewolników nie ma się szacunku!
      Obudż kobieto! Świat to nie tylko ty i twoja dupa, nie rób innym kobietom
      nieszczęscia, aby tobie w przyszłości los nie wystawił rachunku za podłość
      głupote!
      • gwiazda_hollywoodu Re:Pokaż się gwiazdo hollywoodu a zobaczymy czy 31.03.06, 21:53
        Nie tragizuj: żona na dniach rodzi, więc nie poroni. Poza tym, nie
        dowiedziałaby się o niczym (czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal:) A co
        do "puszczalskiego dupska" - skąd taki wniosek - nikogo jeszcze w życiu nie
        zdradziłam, nie puszczałam się na lewo i prawo. Poza tym, oboje się
        wykorzystujemy i nam to nie przeszkadza. Czemu zawsze się uważa, że to facet
        wykorzystuje kobietę? On dla mnie też jest tylko uroczą zabawką - masz
        strasznie szowinistyczne podejście do sprawy.
        • belladyna Re:Nie dowie sie? 31.03.06, 22:42
          A co to takie trudne myslisz sie nie dowiedzieć? To naiwna jeszcze jesteś. Poza
          tym moje poglądy są jak najbardziej ludzkie i humanitarne! Natomiast przez
          twoje przebija szowinizm egoizm i ciasnota umysłowa. Mam nadzieje ze człowiek z
          którym żyjesz i przed którym udajesz miłość pozna cię na tyle aby ci walizki za
          próg wystawić. Owszem nie zdradziłaś ale już sam fakt,że myślisz o nim,
          flirujesz.. zdrada zaczyna się w umyśle...a ten zaczrowany punkt, widać już
          dawno przekroczyłaś. jak taka beznadziejna tania idiotka wsuwasz się facetowi
          żonatemu i jak sama podkreślasz wkrótce ojcu dziecka, w WYRO! Ile trzeba
          zapłacić aby kupić taką mentalną gnidę jak ty! Wystarczy ci wyjazd do Włoch
          gdzie chłop będzie cię posuwał?
          Powiem ci coś w zaufaniu, choc takiego wobec ciebie nie warto mieć,ale jednak,
          sama jestem bardzo atrakcyjna, dorabiam jako modelka..jestem po prostu sexy,
          piękna i tak to już jest...i wiem o tym, mężczyźni szaleją za mną cały czas!
          Dyrektorzy firm, banków wiecznie zapraszają na bankiety, restauracje, drogie
          podróże....I co? I nic! Ci panowie mają swoje żony, rodziny, dzieci a ja mam
          mojego meza, dzieci i NIGDY
          • belladyna Re:Nie dowie sie? 31.03.06, 22:44
            dzieci i NIGDY nie byłam kochanką któregoś z tych panów.
            Szanuj siebie i swój dom!
          • gwiazda_hollywoodu Re:Nie dowie sie? 31.03.06, 22:48
            Po pierwsze, zarabiam bardzo dobrze i mam gdzieś cudzą kasę. Po drugie,
            dlaczego uważasz, że to on będzie mnie posuwał? To ja będę posuwać jego (na
            marginesie - strasznie jesteś wulgarna:) I nic nie chcę w zamian:)
            • belladyna Re:Nie dowie sie? 31.03.06, 22:55
              Jeżeli masz az takie przekonania to po co tu piszesz? Chyba czujesz,że coś jest
              nie tak. Inaczej byś nie pisała? Owszem przeklinam, ale jestem ogromnie silną
              psychicznie, dlatego trudno jest mi zrozumiec takie zachowanie kobiety, która
              podaje się za kogos bez tanich haseł, a jednocześnie ulega takimu chamskim,
              prymitywnym skłonnościom.
              • gwiazda_hollywoodu Re:Nie dowie sie? 31.03.06, 23:02
                Piszę na forum, bo chce poznać opinie innych osób, które być może były w
                podobnej sytuacji...Jakie są plusy i minusy. Co jeśli np. facet się zakocha i
                nie będzie chciał mi dać spokoju? Jak będą wyglądały nasze relacje w pracy, gdy
                zakończymy romans? Czy można się po takim czymś zaprzyjaźnić, itp.
                • belladyna Re:Wyrachowana jesteś... 31.03.06, 23:10
                  Taka współczesna Livia, jeżeli takiego typu przemysliwania masz to mogę ci
                  podpowiedzieć, ze już na wstępie tchórzysz..Rozejrzyj sie uważnie dookoła, czy
                  owy 'kogucik'firmowy, nie ma na oku kilku innych panienek, które trzyma w
                  rezerwie. Wątpie czy się w tobie zakocha, jeżeli taka osoba nie jest lojalna
                  wobec swojej ciężarnej żony, to facet jeszcze w przedszkolu buszuje....A na
                  twoim miejscu bałabym się takiego. Może cię ten romans z takim emocjonalnym
                  przedszkolakiem drogo kosztować.
                  • gwiazda_hollywoodu Re:Wyrachowana jesteś... 31.03.06, 23:44
                    "Może cię ten romans z takim emocjonalnym
                    > przedszkolakiem drogo kosztować."




                    A konkretnie? Wysłucham uważnie każdej rady:)
                    • frostinio To jest Moralny romans... 01.04.06, 00:56
                      czyli zwykly i zrozumialy..
                      dlaczego z uporem nazywasz go niemoralnym?
          • aika3 Re:Nie dowie sie? 31.03.06, 22:57
            Absolutnie popieram! Zgadzam się! Jestem za! Wypowiedz dosadna w formie ale doskonale trafna w treści.
          • deborah05 Re:Nie dowie sie? 11.04.06, 11:23
            Jesteś niedorozwinięta?...
      • frostinio nie walnujsa :) 31.03.06, 21:58
        - ale dlaczego? niech rodzi w spokoju :)

        kobieta jak piszesz w ciązy, czyli głęboko zaangażowabna w durnia i kretyna.

        - ale ona o tym nie wie i nigdy sie nie dowie :)

        w koncu glupi, ktory milczy, moze uchodzic za madrego :)
        • eirinn Re: nie walnujsa :) 31.03.06, 22:43
          Skorzystaj. Ja przez wiele lat nie korzystałam z nadarzających się okazji, bo
          myślałam, że będe miała wyrzuty sumienia itp. Aż w końcu zaryzykowałam.
          Obydwoje traktujemy to jako niemoralną przygodę, i uwierz mi, jest
          fantastycznie. A moherowymi dewotami, do których nikt w życiu nie czuł
          prawdziwej namiętności, zupełnie się nie przejmuj!
    • aika3 Re: Mam ochotę na niemoralny romans... 31.03.06, 22:50
      Czy znasz znaczenie słowa "niemoralne"? Może chciałaś użyć słowa "nienormalne"?!
      • eirinn Re: Mam ochotę na niemoralny romans... 31.03.06, 22:53
        Nienormalne? Kobieta z mężczyną? Normalne na 100%!
        • aika3 Re: Mam ochotę na niemoralny romans... 31.03.06, 23:16
          Miałam na myśli kontekst całej sytuacji.Zonaty, wkrótce dzieciaty, ale to tylko facet a oni zawsze korzystają z nadarzających się okazji.Czytając posty tej pustej, naiwnej, egoistycznej panienki, która za nic ma jakiekolwiek wartości a już najmniej moralne odnoszę wrażenie że wypowiedziała się tu osoba o mocno pokręconej psychice.Zasady jej nie dotyczą na wszystkie "przeciw" ma jakieś swoje chore nielogiczne i płytkie argumenty.Po za tym ma manię wielkości i strasznie prymitywne podejście do instyntów którymi tylko zwierzęta czyli stworzenia niemyślące się kierują.A i z inteligencja kiepściutko nie wiem na jakim stanowisku tam pracuje ale moim zdaniem to gdzieś "na taśmie" a dobrze zarabia jak sama twierdzi bo pewnie dorabia "po godzinach" ...
      • moped Re: Mam ochotę na niemoralny romans... 31.03.06, 23:06
        kobieto droga...czyli hollywood gwiazdo...
        obojetnie co sie Tobie napisze ..to i tak jestes przegrana!

        Przegrana w sensie, ze swoj umysl, mysli zasprzatnelas sprawami z gory
        przegranymi.
        Czy kiedykolwiek bedziesz umiala pokochac drugiego czlowieka ktorego spotkasz
        na swojej drodze zyciowej?
        Czy bedziesz wiarygodnym partnerem?

        Czy znasz takie powiedzenie:
        ..ze za kazdym wielkim mezczyzna stoi w ciszy jeszcze wieksza kobieta?
        i odwrotnie....nie zadam od Cieibe odpowiedzi...zachowaj dla siebie...
        czy rozumiesz mnie?

        Seksualne przygody maja jeszcze wiecej przyjemnosci,
        kiedy wspolnie uczestniczycie jako wierni sobie partnerzy.

        Co bede Tobie wypisywal...
        pod koniec zycia spojrzysz inaczej na swoja przeszlosc, bardziej ostrzej
        bedziesz widziala wiele spraw..a jesli madrze przezylas swoje zycie..
        to sie mowi..zes byla lub byl madrym czlowiekiem.

        Pozdrawiam,
        • gwiazda_hollywoodu Re: Mam ochotę na niemoralny romans... 31.03.06, 23:11
          Mój facet chodzi po kasynach, przegrywa grubą kasę, imprezuje z kolesiami i co?
          I nic. Kocham go na tyle, aby to tolerować - chce się bawić, niech się bawi!
          • belladyna Re: Ty raczej wyglądsz na bardziej nieszczęsliwą 31.03.06, 23:23
            gwiazda_hollywoodu napisała:

            > Mój facet chodzi po kasynach, przegrywa grubą kasę, imprezuje z kolesiami i
            co?
            >
            > I nic. Kocham go na tyle, aby to tolerować - chce się bawić, niech się bawi!
            //////
            niż moznaby przypuszczać. Twoje problemy kieruja twoim postępowaniem, żal,
            rozgoryczenie. Romanse i wchodzenie w cudzy dom nie rozwiąże twoich problemów.
            Żyjąc pod jednym dachem z człowiekiem, ktory jest uzależniony od hazardu,
            alkoholu, seksu,narkotyków sama po jakimś czasie wpadasz w jego problemy i
            choroby, które moga sie bardzo inaczej przejawiać u ciebie niż u niego jednak
            problemem pozostaną. Ten romans z owym 'firmowym kogutem' jest własnie dowodem,
            że jesteś współuzależniona i masz niskie poczucie własnej wartości. Dlatego
            szukaj pomocy u profesjonalisty w rozwiązaniu swoich problemów, a nie w
            ramionach kochanka, bo to ci nie pomoze, problem pozostanie ten sam nie
            rozwiązany.
            • gwiazda_hollywoodu Re: Ty raczej wyglądsz na bardziej nieszczęsliwą 31.03.06, 23:28
              :DDDD Ale się uśmiałam. Niezła teorie dorobiłaś...Ja nie mam do niego żadnego
              żalu. Mamy oddzielną kasę - każdy wydaje na co chce. On się bawi z kolegami na
              piwie, a ja w tym czasie z kumpelami palę dżointy i chodzę po klubach:DDD Aha,
              i jestem uzależniona od zakupów:DDDD
              • di.terlizzi Re: Ty raczej wyglądsz na bardziej nieszczęsliwą 31.03.06, 23:31
                jednak nie wyglada to u ciebie ciekawie!
                • gwiazda_hollywoodu Re: Ty raczej wyglądsz na bardziej nieszczęsliwą 31.03.06, 23:41
                  To zależy, co jest dla kogo ciekawe. Dla mnie nieciekawe jest życie kury
                  domowej zawalonej pieluchami, która już dawno zapomniała, co to szalony,
                  namiętny sex. Żeby nie było - czasem czytam książki (obyczajówki, s-c,
                  pamiętniki), kończę studia podyplomowe i intensywnie uczę się języka włoskiego.
                  Nie jestem zdemoralizowaną panną, której tylko w głowie drogie kiecki i
                  rozrywki.
                  • belladyna Re: I co z tego? Brak ci emocjonalnej inteligencji 01.04.06, 11:36
                    Jak tobie brak emocjonalnej inteligencji. Sa ludzie po wielu tytulach
                    naukowych, jednak emocjonalnie niedojrzali do zycia. I ty jestes tego dokladnym
                    przykladem.
                  • ciekawawszystkiego Re: Ty raczej wyglądsz na bardziej nieszczęsliwą 04.04.06, 20:16
                    hej, gwiazdo:) no normalnie musialam cos napisac, bo juz nie moglam ze
                    śmiechu:):):) jak czytam, co ci ludzie piszą, to normalnie aż pękam ze śmiechu.
                    generalnie nie jestem zwolenniczką zdrady (swojego fazeta nigdy bym nie
                    zdradzila). uważam, że każdy powinien brać odpowiedzialność za swoje życie. ale
                    jak widzę, z jaką nienawiścią niektórzy tu z Tobą dyskutują to szlag mnie
                    trafia. mogę się założyc, że nikt z tych osób nie jest ideałem, ale każdy
                    oczywiście najchętniej by Cie zlinczował. a Pani, która tak tu wyklina na forum
                    pewnie co tydzień, albo i częściej, chodzi z całą rodzinką do kościoła, :)ja
                    absolutnie nie chcę nikogo obrażać, ale , tak jak już mówiłam, każdy musi być
                    odpowiedzialny za to, co robi. uważam, że powinno się korzystać z życia,
                    oczywiście nie krzywdząc nikogo. tu najbardziej ucierpiałaby właśnie żona tego
                    Pana. Trudno tu coś doradzić. Dlatego najlepiej przemyśl to sobie dokładnie. Ale
                    szczerze pozdrawiam. Ja tak w sumie średnio korzystam z życia...:) Penie za mało
                    odwagi we mnie:) Oczywiście, do wiadomości niektórych, nie chodzi mi tu o
                    zdradzanie najbliższych...:):):)
                  • mario.osh yyy... współczuję. 06.04.06, 09:46
                    tak, tylko tyle kciałem powiedzieć :]
          • aika3 Re: Mam ochotę na niemoralny romans... 31.03.06, 23:23
            Ale z was "parka" nie ma co! Co ty wiesz o uczuciach?!!!
          • winka53 Re: Mam ochotę na niemoralny romans... 02.04.06, 18:42
            <no nie,ale tu moherkow...gwiazdeczko..nie przejmuj sie i rob swoje...
            a glupiemu ...zal...
        • belladyna Re: Mam ochotę na niemoralny romans... 31.03.06, 23:13
          Zgadzam się z tobą pięknie piszesz i mądrze! Lecz do takiej osoby nie docierają
          twoje mądre i urocze przesłania, tu trzeba bluznąć, zmieszać z błotem a
          dotrzesz do ducha.
    • cossa Re: Mam ochotę na niemoralny romans... 31.03.06, 23:29
      rob jak uwazasz
      zalowac mozesz, ze nie sprobowalas
      i rowniez, ze sie zdecydowalas

      zalezy na czym Ci zalezy :)

      no i jesli zalezy Ci na dyskrecji
      to czy masz pewnosc, ze on zachowa sie podobnie? :)

      pozdr.cossa
      • moped Re: Mam ochotę na niemoralny romans... 31.03.06, 23:37
        mowi sie, ze facet "przeleci wszystko co sie rusza"..i jest zywe...
        ale widze, ze nie mam racji.

        Psychika kobiety jest, zeby w ciszy byc partnerem i zabiegac o bliskie sprawy..

        mezczyzny psychika to "wielka polityka", ogolne spojrzenie...

        Myslalem, ze obie strony maja wpisane w swoja psychike zmierzanie ku
        doskonalosci..ale widze, ze ja, jako facet grubo sie myle :)))))

        Jesli moge zadac pytanie..hollywood gwiazdo - ile masz lat?
        mysle, ze jestes bardzo mloda osoba....hormony roznosza Twoja mlodosc!
        • gwiazda_hollywoodu Re: Mam ochotę na niemoralny romans... 31.03.06, 23:45
          26 lat - czyli już stara d..a jestem:)
          • moped Re: Mam ochotę na niemoralny romans... 01.04.06, 00:43
            Wrecz odwrotnie, jestes w swoim najlepszym okresie zycia,
            najbardziej plodnym pod kazdym wzgledem..(nawet hormony Tobie to mowia:)))
            oraz tym nie majacym nic wspolnego z seksem (podyplomowe studia)!

            Nie rozdrabniaj swojego zycia na grosze!
            a skup sie na stworzeniu czegos bardzo wartosciowego..

            ....pisze to z wlasnego doswiadczenia....

            PS..
            obecnie zbieram zniwa swego zycia z okresu mojej najwiekszej
            "zyciowej tworczosci" z okresu lat dwudziestych!
    • starling1 Re: Mam ochotę na niemoralny romans... 01.04.06, 11:37
      Skorzystałabym.
    • hellaa Re: Mam ochotę na niemoralny romans... 01.04.06, 12:15
      Jeśli rzeczywiście nie ma w tej sprawie "drugiego dna" w postaci twojej
      głebokiej samotności i rozgoryczenia i jesteś dokładnie taka, jaka tu
      pokazujesz, to skorzystaj z tego wyjazdu, bo będzie to bardzo moralny czyn!
      Tylko nie zapomnij, żeby za jakieś kilka miesięcy, gdy romans się rozkręci a
      żona faceta dojdzie do siebie po porodzie - wszystko się wydało.
      W sumie to dla niej zbawienne! Kiedy uswiadomi sobie, że zyła z dupkiem,
      któremu nigdy w zyciu nie powinna ufać i rodzić dziecka, może szybko się z nim
      rozwiedzie i spotka fajnego mężczyznę, który ją będzie kochał i kochał się
      tylko z nią. Pewnie jest jeszcze młoda, to im predzej dowie się, jaki jest jej
      mąż, tym większe ma szanse na szczęśliwe ułożenie sobie życia z kimś ciekawszym.
      Jeśli ty nie skorzystasz z jego tak łatwo składanej propozycji, to skorzysta
      zofia B. a potem Maria C, Ewa O - itd... Lepiej, żeby kobieta odkryła prawdę o
      swoim mężu już teraz, kiedy jeszzce nie zainwestowała w niego tyle uczuc ,
      starań, i ma wszystko przed sobą. Przecież jej nieuchronnym losem jest to, ze
      za ileś lat i tak dowie się o zdradach męża - i moze będzie miała wtedy 50 lat
      i znacznie mniejsze szanse na poznanie kogoś fajnego, urodzenie jego dziecka,
      stworzenie nowej, prawdziwej rodziny..
      Niech dowie się przykrej prawdy jak najszybciej, to za tych 30 lat może
      będziecie się kiedyś wszyscy mijać na ulicy:
      1. posiwiały, nieco brzuchaty Tomek z chora prostatą i kłopotami w łózku, ale z
      dziewczyną młodszą o 30 lat, którą przywiózł sobie z seksturystycznej wycieczki
      w III świat i która oficjalnie usmiecha się do niego a po cichu liczy dni do
      rozwodu, po którym zamierza dobrze go oskubać z kasy
      2. ty, zniszczona choć mocno podretuszowana kobieta z wyrazem goryczy na
      twarzy, spłacająca długi swojego męża i ukrywająca przed otoczeniem fakt, że
      coraz częsciej się bijecie i nadużywacie alkoholu, wiedząca też, że to nigdy
      się nie zmieni, bo tak barzdo boisz się zostać sama, ze wszystko zniesiesz
      nakładając maskę "jest w porządku! bawimy się!"
      3. pogodna, ładnie starzejąca się kobieta z miłym usmiechem, ciepłym
      spojrzeniem i mężcyzną, który trzyma ją pod rękę i sprawia wrażenie, jakby
      prowadził wielki skarb... I ich dzieci - fajne, ufne, głośno smiejące się i
      energiczne - takie, które rozweselają serce i każą wierzyć, że swiat jest ok.!
      To będzie była zona Tomka, ale rzadko będzie pamietać, że kiedyś nią była.
      Kiedy już najdą ja takie mysli, będzie ze zdumieniem zauważać, że właściwie
      powinna być wdzięczna tej, która przed laty miała romansik z jej byłym. Czasem
      przydaje się ostre cięcie w samą pore, zanim taki Tomcio przywlecze do domu
      AIDS albo inną chorobę... Takie romanse, byle ujawnione, bywają zbawieniem!
      • eirinn Re: Mam ochotę na niemoralny romans... 01.04.06, 12:24
        hellaa, czytasz i oglądasz za dużo romansideł. uwierz, w życiu jest zupełnie
        inaczej, grzesznicy unikają kary i żyją długo i szczęśliwie, a wierne
        przyzwoite żony po latach spędzonych w kuchni na dogadzaniu mężowi robią się
        nudne, zgorzkniałe, marudne i przesiąknięte zapachem smażonego mięsa. No i
        grube :P
        • hellaa Re: Mam ochotę na niemoralny romans... 01.04.06, 16:58
          Erinn, lecisz prostymi stereotypami, widac oglądasz mało wyrafinowane produkcje
          w TV!
          Dlaczego kobietę, która rzuciłaby niewiernego męża, zdradzającego ją, gdy jest
          w ciąży i na nowo ułożyła sobie zycie z kimś fajnym, uważasz za głupią, naiwną
          i, oczywiście, grubą, bo przeciez trzeba jej domalować jak najbardziej
          karykaturalną "gebę" /to z Gombrowicza - sądząc po prostocie twego myslenia,
          raczej nie znasz za dobrze/?
          Nie zaprzeczam też, że tej dziewczynie może się "podarzyć" tak, że na starość
          bedzie mieć dużo kasy i lepsze mieszkanie od takiej rozwiedzionej żony. Ale
          watpię w jej autentyczne szczęście - osoby tak prostackie i niewybredne mają
          najwyżej swoje tryumfy po "pokazaniu komuś", swoje gadżety utwierdzajace je w
          przekonaniu, że osiągneły sukces - i niektórych autentycznie cieszą
          takie "osiągi". To typowa cecha osób o niskim rozwoju duchowo-intelektualnym,
          niezdolnych do głebokich uczuć, a zatem odciętych od możliwości bycia
          autentycznie szczęśliwymi.
      • belladyna Re: ciekawa wizja przyszłości ja jednak 01.04.06, 12:54
        widzę człowieka, który jest mentalnie niedojrzały do poważnego związku i który
        szuka na boku potwierdzenia swojej meskości. To facet któremu brak poczucia
        własnej wartości dlatego musi szukać tego potwierdzenia wsród nowych kobiet.
        Dochodzi w takich związkach do pewnych granic, a później gdy zaczyna się dziać
        coś na poważnie, facet przestrasza się i robi zwrot o 180 stopni, ucieka. Tam
        gdzie nie może już uciec, bo np. tak jak z żoną sędziną jest mu wygodnie i
        przed nią gra zapewne rolę tego swiętego, nieskazitelnego bohatera, od takiej
        zony on nie ucieknie wręcz na odwrót będzie nadal udawał 'perfekt' męża i
        zacierał wszelkie ślady swoich występków...ale za to będzie zdradzał.Taka
        sędzina nadaje mu szpanu i ładnie ozdabia mu jego Ego jako faceta
        wartościowego, ktorego stac na taką kobietę, z taką pozycją.Chłe, chłe,
        chłe.Cała osobowość takich ludzi zbudowana jest na fałszywych klockach i kiedyś
        pod wpływem losowych wydarzeń taka osobowośc się wali. Bo np. po pieknej z
        hollywood, będzie miał Basię X . Basia x, się zaangażuje powie,ze je tabletki
        zrobi sobie z gosciem dziecko...itd. itd.
        Ludzie przyciągają się na zasadzie podobieństw ktoś, kto nie jest dojrzały
        psychicznie i emocjonalnie raczej nie przyciągnie do siebie kogoś stojącego
        twardo na ziemi, silnego i emocjonalnie dojrzałego, miedzy takimi ludźmi nie
        ma 'chemii'. Tak że i dla pani sedziny będzie to kiedyś okazja do weryfikacji
        siebie samej jako osoby. I faktu dlaczego ona sama przyciągnęła do siebie
        takiego gagatka? Ale to już historia na inny scenariusz i dramat.....
        • hellaa Re: ciekawa wizja przyszłości ja jednak 01.04.06, 17:07
          No właśnie, Belladyno, widzę, że obie to odkryłysmy, zobaczyłyśmy i natychmiast
          wyrzuciłyśmy, bo w środku zamiast smacznego orzeszka - spodziewanego super-
          smaczku w tym cukierku podawanym w błyszczącym papierku kasy, certyfikatów i
          clubbingu, ukryte jest g... - sorry, żenująca głupota i niski rozwój.
        • frostinio To co piszesz, to bajki na kiju 01.04.06, 17:20
          i jednostronna anty-romansowa propaganda o jakims-tam budowaniu ego...

          bywa i tak...

          Ale bywa i tak, ze 30-40 % mezczyzn to urodzemi poligamisci.
          Zdradzaja , bo LUBIA i daje im to radosc zycia.
          Dziela sie na:
          "stalych w uczuciach" - majacych zony i stale kochanki
          i na "porywaczy serc" - majacych oprocz stalej partnerki ,
          krotkotrwale przygody.


          • hellaa Re: To co piszesz, to bajki na kiju 01.04.06, 17:33
            Dzięki za wyjaśnienia, nie wiedziałam, że świat jest taki prosty!;)
            Ty to nawet nie opowiadasz "bajek na kiju" tylko "Złote Myśli Forresta
            Gumpa"! ;)
            • hellaa Re: To co piszesz, to bajki na kiju 01.04.06, 17:34
              A, i jeszcze chyba zapomniełeś, że jest trzeci gatunek: Porywaczy ciał!
              Był o nich nawet film: "Inwazja porywaczy ciał!"
              • miki_3 Dajcie dziewczynie spokój! 01.04.06, 17:41
                O co tyle krzyku? Po prostu mają na siebie film, bzykną się i po sprawie. Po co
                dorabiać do tego ideologię i snuć teorie o jej "marnym" życiu?
                Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień:)
                Pozdrawiam
                • hellaa Re: Dajcie dziewczynie spokój! 03.04.06, 12:40
                  Ale ja akceptuję, to, że ona leci na niego! Dużo jest w Warszawie przybyszek z
                  prowincji, świeżo awansowanych, które muszą się nachapać: kasy, wycieczek,
                  facetów, bo żyją w oszołomieniu i czymś w rodzaju podświadomie artykułowanego
                  okrzyku, jaki wydawały ich babki na widok pierścionków na odpuście: "Jezusicku!
                  Tyla bogactfa! Musza to mnieć!!!"

                  I powodzenia, takich panien jest na kopy i nie warto się nimi absorbować, bo w
                  swoich "niemoralnych romansach" nudne są i tuzinkowe. Takich "hollywoddzkich" a
                  raczej "piotrkowsko-trybunalskich" gwiazd - akurat tyle, co perzu na pańskim
                  polu, którego uprawę ich niedawni przodkowie zarzucili na rzecz kariery w
                  mieście.

                  Seks jest ok, oszustwo i hipokryzja i brak klasy nie jest ok - i te dwie sprawy
                  krytykuję. Najbardziej winię tego faceta. Najbardziej sympatyzuję z jego żoną.

                  Myślę sobie o niej jako o kimś ciekawym, wartym uwagi i "z innej bajki" niż
                  tamci. Kobieta została sędzią - musi być dość inteligentna i ambitna, że tak
                  się stało, nawet, jeśli wspierał ją ktoś z rodziny. Gdyby była mniej zdolna,
                  została by prawnikiem, który nie ma aż tak absorbującej pracy. Może zajęta
                  nauką nie wyznawała się na mężczyznach i zaufała niewłaściwemu - z opisu mozna
                  sądzić, ze atrakcyjnemu i bezczelnemu w dążeniu do realizacji celów. Taki umiał
                  pewnie omotać "grzeczną dziewczynkę".

                  A teraz robi z niej ciężką idiotkę. Kobieta jest poniżona jak mało kto:
                  Dziewiąty miesiąc ciąży, pewnie spuchnięte nogi i nie może za bardzo chodzić,
                  martwi się porodem, boi się bólu, niepokoi o zdrowie dziecka, jak nigdy
                  potrzebuje troski i wsparcia - a ten sk...syn jedzie z bzykać się z głupią
                  panną na egzotycznych plażach!... Większego chamstwa i prostactwa nie można
                  sobie wyobrazić!

                  Czasem ludziom może zdarzyć się wpadka zwana zdradą, ale, do czorta, w takiej
                  sytuacji to nie jest "skok w bok" tylko chamstwo tak wielkie, że aż
                  niebezpieczne! A jak ktoś doniesie tej kobiecie, z kim wyjechał jej men???
                  Przecież coś się może stać dziecku! Nerwy, przedwczesny poród, niedotlenienie -
                  i kalectwo do końca życia! To wcale nie jest "bajka na kiju", to się zdarza!!!

                  Ten facet nie ma ani grama klasy, podobnie jak jego "gwiazda" i naprawdę
                  byłabym za tym, żeby jak najszybciej i najmniej dla niej boleśnie ta żona-
                  sędzina pogoniła z domu takiego oblecha i zeby już nie doszło do tak
                  tragicznego pomieszania gatunków!

                  Faktycznie, jak ktoś pisał, bardzo dużo jest "gwiazd" i "dyrektórów", dla
                  których skrajne chamstwo jest normalne i wszystko spływa po nich jak mocz po
                  szpitalnej kaczce albo święcona woda po Kaczce, a oni tylko kwaczą z lubością!

                  Problem jest wtedy, kiedy próbują mieszać się z innymi, szlachetniejszymi
                  gatunkami. Kaczka i tak nie nauczy się łabędziego śpiewu, nie ma co się
                  wysilać! Niech kaczki kopulują z kaczkami, i nie zbliżają się do łabędzi, bo to
                  niezgodne z naturą! Jestem za tym, żeby Łabędzica pogoniła Kaczora, ale
                  najpierw w tym celu musi on odlecieć z Kaczką na "niemoralny romans" do
                  ciepłych krajów - więc miłej podróży!

                  PS. A skrzyknęlibyście jeszcze parę Kaczek i zabrali ze sobą! W kluczu zawsze
                  raźniej!!! :))))
                  • belladyna Re: Brawo hellaa!!!!! Uwielbiam Twoj post.. 03.04.06, 15:17
                    Jestes super inteligentna i wrazliwa babka....bedziesz przelotem w moich
                    stronach, zapraszam z checia pod moj dach!:=))))
                    • hellaa Re: Brawo hellaa!!!!! Uwielbiam Twoj post.. 03.04.06, 16:14
                      Belladyno, ja też cię polubiłam po przeczytaniu twoich postów i nawet chciałam
                      napisać na priva, że cię pozdrawiam. Wyczuwam w tobie super-babkę z klasą,
                      sercem i rozumem, i tylko żal mi, że takie dziewczyny wyjeżdżają z Polski a
                      zostają tu "Gwiazdy hollywood" i "dyrektorzy". Marne towarzystwo, nie?
                      Nigdzie się na razie nie wybieram, bo siedzę w domu i kicham: mam alergię na
                      leszczynę, która właśnie u nas mocno pyli. Gdybym jednak wybierała się w jakieś
                      strony, nawet na pustynię, to chciałabym tam spotkać Belladynę, co by mnie
                      poczęstowała sucharkiem, a nie takich różnych, co by ukradli nawet odchody
                      wielbłądzie i w swym wiecznym nienasyceniu usiłowali je pożreć... ;)
                      • belladyna Re: Jestes cudowna..:)))) 03.04.06, 16:30
                        Mam nadzieję,że szybko z tej alergii wyjdziesz.Ja też mam alergie wiosenne, ale
                        biorę lekarstwo zanim wiosna nadchodzi, dlatego lżej znoszę te pierwsze porywy
                        wiosenne.
                        Piszesz swietnie hellaa, z duszą i umiesz porwać ludzi za serce....Pisz więcej
                        na forum, będę z przyjemnoscią czytać choć jedną normalną, inteligentną i
                        ciekawą osobę.))) Myślę,że takie damy holywoodu też są potzrebne! Zobacz mam
                        okazję poznać taką osobę jak Ty. A i prawda o facetach wychodzi na jaw i
                        światło dzienne..tylko tych żon żal i niewinnych dzieciaczków....
                        Pozdrawiam serdecznie:-)
                        PS.

                        (Czy pisanie nie jest Twoją pracą?)
                        • mario.osh obie jesteście debeściarki :> 06.04.06, 10:01
                          miło że nie tylko tumany po forach kłusują :]

                          ściskam serdecznie.
              • belladyna Re: Kobiet i mezczyzn typu gwiazda i jej lump 01.04.06, 18:38
                jest wiele na swiecie! Szkoda jedynie, ze za ich paskudny romans placic musza
                zony i dzieci. Mam wiekszy respekt dla prostytutek, bo te jak uwodza klientow
                to za pieniadze i to wchodzi w rachunek jej uslug, biznes its biznes. Natomiast
                te ku.restwo, o ktorym tu mowa, to nawet nie za pieniadze idzie, a za podroz,
                zarcie w restauracji, albo inne tanizny i oby mnie przelecial...pfuujj !!
                Kobiety, gdzie wasza duma i ambicja kobiety!!!!Reprezentujecie soba ostanie
                dno. Nie dziwcie ze mezczyzni maja was za nic.
            • frostinio opowiadam rzeczywistosc 01.04.06, 17:41
              hellaa napisała:
              > Ty to nawet nie opowiadasz "bajek na kiju" tylko "Złote Myśli Forresta
              > Gumpa"! ;)


              Zyje tak polowa moich wieloletnich znajomych.
              Gdy sie czasem spotkamy, jest o czym porozmawiac.
              zapewniam, ze jako gentelmani, nie rozmawiamy o zonach i rodzinach :)

              • eirinn Re: opowiadam rzeczywistosc 01.04.06, 17:53
                Bo widzisz, one po prostu teoretyzują. Albo żyją złudzeniami, że możliwe jest
                zakończenie typu "and they lived happily ever after". Tylko tu się kończą bajki
                i romantyczne komedie, a co się dzieje potem - to już cicho, sza. I na tym
                polega dulszczyzna - jeśli udaję, że czegoś nie ma, to znaczy że to coś nie
                istnieje. A ja wiem jedno - umierając nie chcę żałować, że nie spróbowałam
                czegoś, na co miałam ochotę. Jedni muszą skoczyć na bungee albo spadochronie,
                inni - zafundować sobie niemoralny romans. Ot, i cała filozofia.
                • nadya2 Re: opowiadam rzeczywistosc 01.04.06, 18:20
                  jestem w podobnej sytuacji,tez mnie kreci pewien facet,mam chlopaka 5 lat i tez jest srednio ale go kocham,sex jest raz na tydzien ale naprawde super,jednak tamten...tez mnie w nim wszystko podnieca...ja na Twoim miejscu bym skorzystala z wyjazdu,(niestety nie otrzymalam az tak atrakcyjnej propozycji),nigdy nie zdradzilam mojego chlopaka bo nikt nie byl wart zdrady,ale patryk chyba jest ...
                • frostinio To tylko mala czesc tej filozofii :) 01.04.06, 21:02
                  eirinn napisała:
                  . Jedni muszą skoczyć na bungee albo spadochronie,
                  > inni - zafundować sobie niemoralny romans. Ot, i cała filozofia.

                  Niestety, nie. Jezeli ktos skacze 100-ny raz na spadochronie, lub wdaje sie
                  w 10-ty romans pozamalzenski, nie mamy tu doczynienia z
                  "probowaniem na co mnie stac".

                  I jeden i drugi robi to (powtarzalnie) gdyz to LUBI.

                  Nazywa sie to STYLEM ZYCIA :)
                  • eirinn Re: To tylko mala czesc tej filozofii :) 01.04.06, 21:15
                    No oczywiście, ale wszystko zależy od tej pierwszej próby - wtedy podejmujemy
                    ryzyko, i szanse, że się nam spodoba są takie same jak to, że zupełnie nas to
                    nie wciągnie. Są natomiast ludzie bojący się wszelkiego ryzyka, i mający
                    wiecznie "za złe" tym, którzy bez niego nie potrafią żyć. I oni nazwą skoki na
                    bungee "głupotą", a romanse "grzechem".
                    • frostinio znowu brak pelnej zgody 01.04.06, 22:02
                      eirinn napisała:

                      > No oczywiście, ale wszystko zależy od tej pierwszej próby
                      - wtedy podejmujemy ryzyko, i szanse.

                      Byc moze bywa i tak - nie zaprzeczam...:)

                      Sa jednak ludzie, ktorzy bez zadnej takiej proby, po prostu tego pragna
                      i wiedza, ze dadza sobie rade...

                      To sie chyba nazywa powolanie, przeznaczenie - czy jakos tak? :)
                      • eirinn Re: znowu brak pelnej zgody 02.04.06, 12:13
                        Ale zawsze musi być ten pierwszy raz, prawda? I od niego zależy, czy stanie się
                        to naszym stylem życia. Czasem ludziom wydaje się, że są do czegoś stworzeni, a
                        jednak zupełnie im to nie wychodzi. Łamią sobie ręce, nogi, albo - serca. Swoje
                        i cudze. A tu przecież chodzi o dawanie i branie przyjemności :)
                • hellaa Re: opowiadam rzeczywistosc 03.04.06, 13:52
                  Każdy żyje tym, czym chce. Sprawami często rządzi zasada "samosprawdzającej się
                  przepowiedni".
                  Ty wierzysz, że "trzeba siać, siać, siać!" - bo przyjdzie Ruski, chłopów
                  wybije, kury pożre, bimber wypije, więc trzeba brać, brać, brać!
                  Kupuj, zanim promocja się skończy!
                  Jesteś typowym produktem kultury masowej, który działa automatycznie,
                  podbechtywany przez hasło: Bądź sobą! Wybierz Pepsi!
                  Gutten Appetit!
                  A wiesz, że jak sobie rozepchasz żołądek, to w końcu zaczniesz jeść i mrożonkę
                  na surowo, byle tylko się napchać? Gutten Apetit! :)
    • ewwka1 Re: Mam ochotę na niemoralny romans... 01.04.06, 21:58
      gwiazda_hollywoodu napisała:

      > Co jeśli np. facet się zakocha i nie będzie chciał mi dać spokoju?

      Nie dość, że niemoralna, to jeszcze durnowata. Ty masz tam tylko nogi rozkładać
      i bądź spokojna o jego zakochanie... nie grozi Ci, bo gdyby miał inne zamiary
      nie składał by Ci płatnej propozycji.
    • zlakobieta Re: Mam ochotę na niemoralny romans... 01.04.06, 22:09
      A ja myślę, żę Gwiazdę ktoś na forum namierzył. Wczoraj dostała maila i od tego
      momentu przestała pisać w swoich wątkach (jest bliźniaczy na forum kobieta).
      Ciekawe, czy to niedoszły kochanek rozpoznal z opisu okoliczności, czy może
      chłopak, z którym mieszka... może jeszcze ktoś inny.
      • belladyna Re: Nie mysle:=))... 01.04.06, 22:48
        My tu nawet calkiem grzecznie jej tlumaczymy zeby nie zabierala sie za cudzego
        meza....mysle ze pisze na forum pod zmienionym nickiem...
    • 5aga5 Re: Mam ochotę na niemoralny romans... 01.04.06, 22:29
      Jak świat światem, kobiety mają odmienne zdanie niż mężczyźni.
      Każdy i każda z nas ma inne sumienie.
      Jeśli autorka tego wątku ma chęć to ok jej sprawa. Co będzie czuła później, to
      też jej sprawa.
      Bo jak widzę ona już jest zdecydowana.
    • likeadrum Ledwo przebrnęłam przez... 02.04.06, 01:58
      te moherowe opowieści....skoro tacy są moralni widac hipokryzję w ocenianiu
      innych.
      Dziewczynko masz 26 lat.......baw się.....to tylko seks który nie ma nic
      wspólnego z miłością....jak dla mnie to jedziesz :) i to że to niemorlane
      jeszcze czyni tą sytuację seksowną. Nie słuchaj się ich. Tyle że pamiętaj na
      każdym kroku żeby się nie zakochać...bo wiesz jak jest....i zdobądź sie na to
      żeby cały czass sobie to powtarzać.

      Plusy/minusy: będzie cudownie wspaniale i będziesz wniebowzięta, nie skonczy to
      się na jednym razie..zapewne tylko musisz ciągle dbać o granicę, w pracy pewnie
      się później nieco polepszy atmosfera, ale nikt ci nie daje gwarancji ze stan
      świetnej współpracy przetrwa na długo itp

      Niemoralne? Jak dla mnie przygoda. Nie wiedze w tym nic niemoralnego.
      A ci wyzywający od pustych idiotek itp posądzam o ciasnotę umsyłu i ciemnotę-to
      ze inni mają nieco szersze spojrzenie na pewne sprawy należy skrytykować i
      poniżyć, tak najlepiej. Seks to seks każdy z was ma swoje małżeństwo i wszystko
      jest fair i ustalone.
      A co do moherowych chcących w jaką polemikę wpaść-nie da rady-głupiemu się nie
      przetłumaczy.
      • renkaforever Re: mile zlego poczatki, lecz koniec zalosny...:) 02.04.06, 03:51
        Sprawa brzmi podniecajaco, dopaminy na najwyzszym poziomie.. :) Ja nie wiem
        jednak, czy podczas tej przygody owa zona(sedzina) nie bedzie dzwonic co pare
        godzin i chyba zepsuje wam zabawe. Swoja droga,czemu ludzie nie dostaja takiej
        elektryzacji kiedy nie ma obawy, ze sie kogos zrani. Wyglada na to, ze chcesz
        dolozyc swojemu chopu, ktory cie lekcewazy, bo ma cie tylko dla "zdrowia"..
        Dlatego chcesz przezyc iskrzaca, elektryzujaca przygode i chociaz na krotko
        poczuc sie KOBIETA.Kurde, te baby same sobie komplikuja zycie i potem wyplakuja
        sie sobie nawzajem. Kochanka i zona. hyhyhy
    • mskaiq Re: Mam ochotę na niemoralny romans... 02.04.06, 06:55
      Zwykle kiedy zdradzisz, emocje opadaja, na miejsce tego pojawia sie uczucie
      winy. Jest to niezwykle silne uczucie, bardzo czesto prowadzi do zakonczenia
      zwiazku w ktorym jestes, zwykle konczy osoba zdradzajaca, nie potrafi zyc z tym
      uczuciem winy. Zwykle nie mozna Sobie wybaczyc tego co sie zrobilo, pojawia sie
      nienawisc do siebie i w koncu depresja.
      Czy chcesz to przezyc?
      • likeadrum bzdura 02.04.06, 09:26
        ja zdradzałam przez rok i nie mam i nie miałam zadnych wyrzutów sumienia-warto
        było i miło to będe wspominała, ot co.
        • di.terlizzi Re: zal ciebie! 02.04.06, 13:32
          sa kibice i sa gracze, komu jest weselej
          • frostinio Mnie Ciebie tez :) 02.04.06, 13:51
            di.terlizzi napisała:
            > sa kibice i sa gracze, komu jest weselej

            to zalezy:

            gdy sie dobrze gra - to graczom
            a gdy marnie - to kibicom :)

            Widzisz, nigdy dobrze nie pogralas i nie wiesz co dobre :)
      • eirinn Re: Mam ochotę na niemoralny romans... 02.04.06, 12:18
        Jayses, znowu teoria rodem z tanich romansideł... Nie ma się do siebie żadnych
        pretensji, naprawdę. I jest co wspominać w nudne wieczory z mężem wpatrzonym
        tępo w ekran telewizora...
      • gocha033 Re: Mam ochotę na romans... 02.04.06, 13:27
        mskaiq napisał:
        , pojawia sie nienawisc do siebie i w koncu depresja.

        Znam takich, u ktorych po zdradzie pojawia sie tylko
        uczucie zadowolenia i satysfakcja :)
    • kiwaczek11 sprawdź swoje sumienie 02.04.06, 10:42
      zanim zrobisz to , na co masz tak wielką ochote, proponuję, abyś sprawdziła
      najpierw jakość swojego sumienia. Tylko to decyduje , czy bedziesz mogła dalej
      zyć, jak gdyby nigdy nic, ze swoim chłopakiem ( licząc oczywiście na to , że
      się o niczym nie dowie), czy poczucie winy bedzie Cię zżerać każdego ranka przy
      wspólnym niadaniu i kazdego wieczora przy wspólnej kolacji.
      Jeśli masz w swoim otoczeniu kogos, kogo uważasz za szczerego, prawdziwego
      przyjaciela lub przyjaciółkę, spróbuj zrobić mu (jej) jakąś małą "świnkę",
      niezbyt szkodliwą( aby nie stracić przyjaźni), ale taką, że będziesz wiedzieć ,
      że to nie fair wobec tej osoby. Przekonaj się , jak zachowa się Twoje sumienie.
      Jak długo i w jakim stopniu bedzie Cie meczyć. Pomnóż to wszystko przez
      przynajmniej 100 - bedzie to obraz wyrzutów Twojego sumienia w stosunku do
      osoby , którą kochasz. Sumienia sa różne, tak jak i ludzie i pojęcie moralności
      funkcjonuje inaczej w każdym człowieku.
      Jeśli liczysz się z uczuciami kochanej osoby , możesz także wyobrazić sobie
      identyczną , ale lustrzaną sytuację. Pomysl , jak Ty bys zareagowała na taki
      skok w bok Twojego faceta.
      Zycie to niestety nieustanne wybory, które niosą ze soba okreslone skutki.
      Myśle, że czego byś nie wybrała w tym przypadku , będziesz żałować. A to
      dlatego, że jak widze, nie masz określonych zyciowych ( duchowych) priorytetów,
      o co zresztą nie łatwo.
    • belladyna Re: Bzdury i bzdurki!.. 02.04.06, 11:25
      z wiazku z waszymi postami,w ktorych nazywacie mnie i mnie podobnych w
      pogladach "mocherowym beretem" Ludzie od lat mieszkam za zagranica gdzie
      calkiem fajnie mi sie zyje i na swobodnie obchodze sie z ludzmi....To co uwazam
      za wybitnie niestosowne to jest cos co przypomina mi zabawe w zlodzieja.
      Zlodziej tez mysli ze jak ukradnie to nie dosc, ze go nikt nie widzi to i nie
      zlapie! Owszem moze i nie zostanie zlapany ale cos wiecej traci na tym
      wszystkim POCZUCIE WLASNEH GODNOSCI! Bo kimze jest zlodziej? To kazdy sobie sam
      na to pytanie odpowie! I dlatego nie rozumiem co to pocieszac siebie cudzymi
      mezami?! Jezeli moje zycie prywatne z partnerem mnie juz nie cieszy, to sie
      rozstajemy...ani ja ani on nie jestesmy wlasnymi niewolnikami gdzie pzrykuci do
      slowa nazawsze po bokach i za swoimi plecami mamy przerozne afery. Jak mozna
      sie cieszyc seksem jezeli czlowiek chce udanego seksu ZAWSZE! Po co mi ktos na
      tydzien jezeli z kims kto mi odpowiada moge miec seks kiedy zechce i jak dlugo
      zechce i po co mam dzielic mojego mezczyzne z inna kobieta, a zwlaszcza zona?!
      jezeli stac mnie na to aby byl jedynie MOJ! Co to komunizm wam z glowy nie
      wywietrzal jeszcze, skoro uwazacie co twoje to i moje?! tewn mezczyzna ktory
      wydaje mi sie atrakcyjny dla mnie zrobi wszystko aby byc ze mna na serio, a nie
      tylko dla zartow!!
      • jumbojet1663 Re: Bzdury i bzdurki!.. 02.04.06, 11:29
        Masz facet kompleks bycia Polakiem, gdzie cie nie znaja podajesz sie za Niemca,
        ale akcent cie zdradza ... nie tylko akcent:)
      • eirinn Re: Bzdury i bzdurki!.. 02.04.06, 12:23
        Człowiek to nie przedmiot, nie można go mieć. Nie traktuję męża jak swoją
        własność i nienawidzę, kiedy próbuje o mnie mówić, że jestem "jego". Co
        najwyżej jestem "z nim". Z poczucia właśności bierze się obsesyjna zazdrość,
        podejrzliwość i brak zaufania. Co z kolei prowadzi do tego, że druga strona ma
        już normalnie dosyć i w końcu zdradza, żeby przynajmniej wiedzieć, za co cierpi.
        • belladyna Re: Jeszcze większe bzdury! 02.04.06, 13:16
          Nie rozumiesz metafor, tu nie chodzi czy ktos jest jedynie twój, czy nie ale
          będąc z kimś masz prawo oczekiwać od tej osoby pewnych zobowiązań. A to, że
          twój mąż cię już nie kręci, znaczy jedynie, że i innych kobiet też nie kręci
          dlatego, że jest mało atrakcyjnym facetem, dlatego też podobają ci sie inni
          bardziej atrakcyjni.....ushhhh samo zycie! poszukaj sobie takiego który bedzie
          dla ciebie idealem bedzie przystojny i atrakcyjny na tyle aby podobać się tobie
          no innym paniom a sama zobaczysz jak wtedy się zachowujesz.... a i zapewne
          przestaniesz biegac po bokach jak taka niedopieszczona suczka...bo bedziesz
          miala to co potrzebujesz pod swoim dachem.
          • frostinio Tlumacze Ci, nieszczesnico... 02.04.06, 13:24
            Ze czesc Panow ma wszystko co potrzebuje pod swoich dachem, a mimo to czasem
            zdradza swoje stale partnerki, bo tak LUBI... po prostu, bo jest to dodatkowa
            zyciowa atrakcja !!!:)
            • di.terlizzi Re: Ale tu nie o panow chodzi 02.04.06, 13:30
              a o panie moj drogi szczesliwcu.....bez jaj.
              • frostinio Re: Ale tu nie o panow chodzi 02.04.06, 13:33
                di.terlizzi napisała:
                a o panie moj drogi szczesliwcu.....bez jaj.

                widzialas, bidulinko? :)
                • di.terlizzi Re: wiesz co sk 02.04.06, 13:37
                  Jestem bogata pod kazdym wzgledem szkoda ze tego nie zobaczysz!
                  • frostinio Re: wiesz co sk 02.04.06, 13:47
                    di.terlizzi napisała:
                    > Jestem bogata pod kazdym wzgledem szkoda ze tego nie zobaczysz!

                    Alez, Terrizzi, nie mam zadnej ochoty...

                    Mam, zone i kochanke i wiecej juz nie potrzebuje :)


                    • di.terlizzi Re:O mnie to mozesz sobie jesynie 02.04.06, 14:09
                      pomarzyć....na to abym była twoją 'kochanką'?!....masz zbyt mało męskich
                      atrybutów!
                      • frostinio Po co sie narzucasz? 02.04.06, 14:55
                        di.terlizzi napisała:
                        > pomarzyć.... na to abym była twoją 'kochanką'?!....
                        masz zbyt mało męskich atrybutów!

                        - gdyz nawet nie zamierzam o Tobie marzyc... - jakies kompleksy?

                        - ponadto bredzisz jeszcze alogicznie, gdyz nie znasz moich atrybutow...:)
                        do przedszkola - podszkolic sie w logice dyskusji.
                        • belladyna Re:Frostinio ty sobie teleskop 02.04.06, 15:06
                          na monitor załuż...gdzie ty tu logikę widzisz w dyskusji z tobą.
                          • frostinio Ty sobie ten teleskop raczej, wiesz co ?? :))) 02.04.06, 16:00
                            belladyna napisała:
                            > na monitor załuż... gdzie ty tu logikę widzisz w dyskusji z tobą.

                            Istotnie sensu w dyskusji z Toba nie widze zadnego, jezeli nie potrafisz
                            przyjac do aprobujacej wiadomosci, tego oczywistego faktu, ze posiadanie zony
                            i kochanki moze byc dla niektorych przyjemnoscia :)
                            • belladyna Re: Ejże!:))) 02.04.06, 16:18
                              chcesz mi tu udowodnić, że posiadasz 'share mind' i 'share market' wśród kobiet?
                              Wiesz co stary parawoziku, lepiej ci parować będzie, gdy bajki dzieciom
                              będziesz opowiadał, niż by miał dwie lokomotywki popychać...:))))
                              • frostinio Milo mi ze zaczynasz juz opuszczac obszary kultury 02.04.06, 16:44
                                I rzucasz sie bezmyslnie - obrazajac interlokutatnta :)

                                No ale tak to jest, jak na niezbite argumenty nie ma sie nic do powiedzenia...:)

                                I zapamietaj po wsze czasy: posiadanie zony i kochanki jest najpiekniejsza
                                rzecza dla prawdziwego mezczyzny...
                                W kazdym wieku :)



                                • belladyna Re: Frostinio! :)) 02.04.06, 17:51
                                  tak jak pojęcia nie masz o tym czym jest 'market share' czy 'mind share' tak
                                  juz zupełnie obce ci jest pojęcie "PRAWDZIWY MĘŻCZYZNA"! I tym stwierdzeniem
                                  cię żegnam...
                                  • frostinio I mam nadzieje, ze wiecej sie tu nie pojawisz... 02.04.06, 18:12
                                    Poniewaz nie tylko nie wiesz, czym jest kultura i zasady dobrego obyczaju,
                                    lecz takze nie wiesz, czym jest prawdziwa milosc w jej wszystkich odcieniach
                                    barw.
                                    • belladyna Re: Gorycz prawdziwego mezczyzny? Pasuje jak ulał 02.04.06, 18:22
                                      frostinio napisał:

                                      > Poniewaz nie tylko nie wiesz, czym jest kultura i zasady dobrego obyczaju,
                                      > lecz takze nie wiesz, czym jest prawdziwa milosc w jej wszystkich odcieniach
                                      > barw.
                                      ...
                                      do ciebie!
                                      • frostinio wierzyc nieprawdziwej kobiecie kobiecie nie mozna 02.04.06, 18:39
                                        nigdy.
                                        mowila przed chwila - "zegnam" i znowu przyszla plakac...

                                        Rozumiem jednak, ze jak sie nigdy nie mialo szansy zostac kochanka,
                                        to taka kobieta moze czuc sie nieco niedowartosciowana :)
                                        • di.terlizzi [...] 02.04.06, 18:49
                                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                          • frostinio Pamietaj, nie-szanowna kobieto 02.04.06, 20:43
                                            Gdyz ze wzgledu na brak kultury na szanownosc nie zaslugujesz.
                                            Milosc, ilosciowo i jakosciowo, nie zna granic.
                                            Nie probuj tych granic okreslac.
                                            Spalisz sie.
                                            Sama w sobie :)
                                            • lisavera [...] 02.04.06, 20:52
                                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                              • frostinio wolnosc ma to do siebie... 02.04.06, 21:06
                                                Ze wygrala juz komunizmem
                                                I wygra z jakalwiek reakcja :)

                                                O wlasnym zyciu, kazdy decyduje sam...
                                                Kogo chce kochac, a kogo chce tylko "przeleciec"

                                                Trudno Cie ta wiedza przychodzi ???? :)))
                                    • lisavera Re:skąd my to znamy! emocjonalny troll czarny 02.04.06, 18:25
                                      charakter w działaniu!
                    • belladyna Re: wiesz co sk 02.04.06, 14:11
                      frostinio napisał:

                      > Mam, zone i kochanke i wiecej juz nie potrzebuje :)
                      .................
                      No pewnie! W izolatce więcej się nie zmieści!
                      • frostinio Re: wiesz co sk 02.04.06, 14:58
                        belladyna napisała:
                        > No pewnie! W izolatce więcej się nie zmieści!

                        Wpawdzie, jak sie popiesci, to zawsze sie zmiesci,
                        ale wiecej nie potrzebuje, Aniele :)
                    • patrycja033 Re: wiesz co sk 02.04.06, 14:19
                      To, to jeszcze nic. Wg danych jednego "sympatycznego" pana, ja sie spotykałam z
                      5 facetami. Dobrze, że nie mówił, że jednoczesnie.
            • eirinn Re: Tlumacze Ci, nieszczesnico... 02.04.06, 14:44
              I niektóre Panie mają tak samo. Daruj sobie, frostinio, ona nawet nie ma
              zamiaru tego zrozumieć, dla niej jesteśmy po prostu tfu tfu niemoralnymi
              potworami.
          • eirinn Re: Jeszcze większe bzdury! 02.04.06, 14:40
            Nie dość, że biedna, to jeszcze prosta jak konstrukcja cepa... nigdzie nie
            pisałam, że mój mąż jest nieatrakcyjny, i o tym siedzeniu przed telewizorem nie
            było o nim. To też była metafora, skoro jak widzę wiesz, co znaczy ten wyraz. I
            wybacz, ja Ciebie nie obrażam, chociaż się z Tobą nie zgadzam, więc trzymaj
            klasę i nie stosuj prymitywnych chwytów w postaci inwektyw. One dowodzą, że
            brak Ci argumentów i w związku z tym puszczają Ci nerwy. Ja nie przekonam
            Ciebie, Ty tym bardziej mnie, i Twoje zdanie o mnie naprawdę mnie nie obchodzi.
            Odeszłaś od meritum sprawy, nie ja mam tutaj dylemat, więc niepotrzebnie
            wypowiadasz się na mój temat.
            • hellaa Re: Jeszcze większe bzdury! 03.04.06, 13:18
              "Mam dylemat" - jakże czesto używają tego sformułowania pseudointeligenci
              pozujący na kogoś innego, niż są! Dodaj jeszcze: "Mam wiedzę, że aczkolwiek
              imputujesz mi imbecylizm, bynajmniej żywisz dulszczyznę i moher ubierasz!"
    • eirinn Re: Jak to mówią... 02.04.06, 16:42
      Toż ja o biedzie intelektualnej mówiłam... i jak widać, wiedziałam, co mówię :D
      • ogrodeczek Re: Jak to mówią... 02.04.06, 17:25
        Patrycja, ty wyrazaj sie !
        • eirinn Dlaczego... 02.04.06, 21:31
          ... "obrońcy moralności" są zawsze tak agresywnymi i wulgarnymi ludźmi,
          niezależnie od płci i wieku? Najczęściej powołują się na Boga, religię, jakieś
          wyższe ideały, podczas kiedy swoimi słowami i zachowaniem dowodzą raczej braku
          jakiegokolwiek poszanowania dla bliźniego. Ja nie zabraniam dewotkom
          szczytowania przy rzucaniu ciężko zarobionych pieniędzy na tacę, widać to ich
          jedyne podniecenie w życiu, więc niech one pozwolą mi samej rozsądzić, co dla
          mnie jest ważne. Ktoś kiedyś powiedział coś w stylu, że miłość to jedyna rzecz,
          którą się mnoży gdy się ją dzieli. Więc im bardziej ją dzielę, tym więcej jej
          jest na świecie, prawda?
          • lady_la Re: Dlatego 02.04.06, 21:59
            Piszesz az tyle postow na temat faktu ze masz dosc duza tolerancje dla zdrady
            az czlowieka zatyka twoj imbecylizm umyslowy, poniewaz porownujesz kobiety
            ktore chca zyc uczciwie, do fanatykow religijnych i tam szukasz zrodel
            antypatii do takich jak ty. Nawet do glowy ci nie przyjdzie spojrzec na te
            sprawe z innego kata widzenia.Jezeli uwazasz sie za te lepsza, to powiedz
            swojemu mezowi, ze go zdradzasz! Idz do zony kochanka tez jej opowiedz,
            dlaczego nie, przeciez ponoc w twoich wlasnych oczach ty jestes ta lepsza!
            Niech wiedza wszyscy o twoich zdradach,bo co to takiego, dlaczego wiec twoj maz
            o nich nie wie, dlaczego zona kochanka nie wie? Czego tu sie wstydzic, idac
            twoim tropem, stoj przy swoim! Przeciez to tylko seks dla zabawy, wiec ci
            wolno. Tylko dlaczego u licha, robisz to w tajemnicy, dlaczego musisz klamac
            przed ludzmi? Dlaczego ukrywasz prawde, dlaczego z partnera robisz idiote? To
            co robisz to takie PRZECIEZ normalne!
            Watpie czy kiedykolwiek taki tchorz jak ty odwazylby sie powiedziec, ze idzie
            na randke z kochankiem swojemu mezowi! Robisz to za jego plecami, falszywie i w
            ukryciu, klamiac i oszukujac i w ten oto sposob nie ma pomiedzy toba a
            dewotkami z kosciola, zadnej roznicy! Wiec nie wykrzykuj na ludzi, ze maja
            odwage takim krowom jak ty powiedziec prawde w oczy!
            • eirinn Re: Dlatego 02.04.06, 22:05
              Ech, no właśnie... quod erat demonstrandum...
              Nigdzie nie napisałam, że jestem lepsza. Mówię tylko, jak pastuch krowie na
              rowie, że są ludzie, którzy tak właśnie chcą żyć. Kropka. I po co mnie zaraz
              obrażać? Czyżbyś się czegoś bała? Bo tylko tym można sobie wytłumaczyć Twoją
              histeryczną reakcję.
              • belladyna Re: No cóż słodka E, a nie mówiłam............. 02.04.06, 22:18
                nie wkładaj paluszków pomiędzy drzwi.....bo kilku centymetrów IQ!
                • eirinn Re: No cóż słodka E, a nie mówiłam............. 02.04.06, 22:32
                  Wybacz, skarbie, nie rozumiem... to nie mnie puściły nerwy i nie ja obrzucam
                  rozmówców obelgami. A posługiwanie się demagogicznymi, histerycznymi
                  argumentami uważasz za przejaw wysokiego IQ? Ciekawe...
                  • belladyna Re: A kto tu mówi o nerwach..................... 02.04.06, 22:59
                    gdybys choc troche była otrzaskana w temacie, to byś wiedziała,że ktos taki jak
                    ty, czyli.... 'prosta jak konstrukcja cepa' (twoja własna inwektywa), nie jest
                    w stanie spacerować innym po nerwach.....
                    • eirinn Re: A kto tu mówi o nerwach..................... 02.04.06, 23:13
                      To skąd te nerwowe reakcje, między innymi Twoje? Chyba że już nie pamiętasz, co
                      sama pisałaś... I prosiłam, nie ciągnij tej dyskusji ze mną, bo Ty masz swoje
                      poglądy, ja swoje, żadna nie ma zamiaru ich zmienić, a ja naprawdę nie mam
                      ochoty dać się wciągnąć w pyskówki.
                    • frostinio Pamietaj dzewcze, kazdy seks jest moralny :) 02.04.06, 23:35
                      A nawet pozadany, gdy pozadany jest przez obie strony :)

                      I Twoje zdanie, a jak rowniez innych, nie ma tu nic do rzeczy...
                      Nie chcesz? - To nie idz sie kochac i nie marudz :)
                      Innych zostaw w spokoju...

                      A wszelki Twoj opor jest bezcelowy :)
                      • lady_la Re:Sluchaj chlopcze! 03.04.06, 11:45
                        Nie kazdy seks jest moralny i o tym wiadomo jak rodzaj ludzki po ziemi
                        stapa.....wiec swoje uwagi, chlopcze zachowaj dla siebie. A jeszcze opowiedz
                        swojej zonie o kochance, bardzo sie ucieszy!
                        • frostinio Kazdy seks jest moralny , dziewcze...:) 03.04.06, 14:12
                          lady_la napisała:
                          Nie kazdy seks jest moralny i o tym wiadomo jak rodzaj ludzki po ziemi
                          > stapa.....wiec swoje uwagi, chlopcze zachowaj dla siebie.

                          Ty zachowaj swoje uwagi dla siebie. Ich wartosc intelektualna jest zadna.
                          I na dodatek dajesz pokaz zerowej wiedzy o filozofiach...

                          Kazdy seks jest MORALNY - jezeli tylko dzieje sie bez uzycia przemocy,
                          za zgoda i checia obu stron.

                          Zapamietaj to sobie po WSZE czasy.

                          Niemoralne moze byc tylko niewyciaganie konsekwencji z seksu
                          (np. brak dbalosci o wlasne dzieci).

                          Niektore filozofie uwazaja wprawdzie inaczej, lecz one mnie nie intersuja.
                          Inne uwazaja tak , jak ja.
                          Umowmy sie, ze w warunkach WOLNOSCI kazdy ma prawo wyznawac WLASNA filozofie...
                      • hellaa Pamiętaj chłopcze, nie każdy seks jest oralny! :) 03.04.06, 13:21
    • marianna_m1 nie daj sie wpuscic w maliny 02.04.06, 21:42
      to on jest dyrektorem, a nie Ty.

      w pracy lepiej nie miec romansow. przemysl to. i nie mowie o kwestiach
      moralnych.
      • aster1 Re: nie daj sie wpuscic w maliny 02.04.06, 22:30
        TO prawda nie mozna mieszac pracy i zycia. Zreszta zrobisz jak chcesz, albo
        utoniesz albo bedziesz dalej plywala...:) Wybor nalezy do CIebie (to tez taki
        program:) glosujcie...
    • hellaa Fajny komentarz mi wyszedł, przeczytajcie! :) 03.04.06, 13:03
      Zachęcam wielbicieli mojego talentu erystycznego oraz wszystkich nie
      dorastających im do pięt osobników podjaranych "gwiazdą hollywoodu" i jej
      romansem, do przeczytania komentarza, który wpisałam wyżej, gdzie ma małe
      szanse na publikę:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2html?f=210&w=39562081&a=39666179
      • hellaa Re: inny link! 03.04.06, 13:08
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=39562081&a=39666179
        Teraz powinno działać! Ale pewności nie mam!
    • j_ar Re: Mam ochotę na niemoralny romans... 03.04.06, 13:16
      niemoralny romans?.. ale.. czy to nie jest juz karane?.. slyszalem, ze taka
      ustawa miala juz byc... halo!!!.. czy jest tu ksiadz?
      • omega28 Re: Mam ochotę na niemoralny romans... 03.04.06, 17:05
        Kog obchodzi, egoistyczna jedynaczko, na co masz ochote ? Twojego tatusia tu
        chyba nie ma, i nie bedzie czekoladka twojego humorku poprawial. Gdyby cie
        kiedys jednak dziwilo, dlaczego masz takie rozne tam tego zachciewajki, to
        niestety, musze cie ostrzec - czekolada to pierwszy narkotyk, z jakim sie
        wiekszasc z nas spotyka.
        • jumbojet1663 Re: Mam ochotę na niemoralny romans... 03.04.06, 17:07
          Ale narobiłas smaka na czekolade:)
          • omega28 Re: Mam ochotę na niemoralny romans... 03.04.06, 17:09
            Tak, tak , wiem , bwana, a ty myslisz, ze dla kogo, jak nie dla ciebie ta
            podpucha ? Jambo !
            • omega28 Re: Mam ochotę na niemoralny romans... 03.04.06, 17:13
              Bwana, nie denerwuj sie, odslon te okna, nie jestes obserwowany.
          • twoj_wuj Re: Mam ochotę na niemoralny romans... 03.04.06, 17:26
            Zamiast go dobic , jak przed chwila chcialas,
            nie lepiej sobie go wlozyc w ...(wiesz co) ???

            Nie wiecej to przyjemnosci?
            • jumbojet1663 Tak, lecz pod warunkiem 03.04.06, 17:28
              że tobie
              • twoj_wuj Re: Tak, lecz pod warunkiem 03.04.06, 17:30
                Nie wazne komu wiecej, nie badz drobiazgowa
                Wazne, by obie strony mialy przyjemnosc.
                To jak, rozkladasz i wkladasz?
                • jumbojet1663 Re: Tak, lecz pod warunkiem 03.04.06, 17:32
                  Tobie to trzeba wbić taki kij jak wampirowi, inaczej sie nie da
                  • twoj_wuj Re: Tak, lecz pod warunkiem 03.04.06, 17:34
                    Co mnie obchodza wampiry? Sama sie nimi zajmuj, jak ich lubisz
                    Mowie o Tobie
                    To jak, rozkladasz i dasz sobie wlozyc?
                    Z obopolna przyjemnoscia?
                    • jumbojet1663 Re: Tak, lecz pod warunkiem 03.04.06, 17:35
                      Cw..icho jestes czy co? Spadaj ty ode mnie
                      • twoj_wuj Re: Tak, lecz pod warunkiem 03.04.06, 17:39
                        A dlaczego, jak cie pozadam?
                        Wchodzisz na mnie, czy ja na ciebie?
                      • omega28 Re: Tak, lecz pod warunkiem 03.04.06, 17:39
                        Wlozcie wy sobie obbydwoje ta czekolade pod jezyk, tak bedziecie mieli z niej
                        wieksza i dluzsza przyjemnosc niz na jezyku. Smacznego, jambo, bwana !
                        • jumbojet1663 Re: Tak, lecz pod warunkiem 03.04.06, 17:41
                          Nigdy nie biore pod jezyk, jeszcze mnie nie porabało do konca:)
                        • twoj_wuj Re: Tak, lecz pod warunkiem 03.04.06, 17:42
                          Ty sexiara nie jestes jak ona, odwal sie
                          I pilnuj ptasiej rypy (nie mylic z grypa)
    • bad.woman Re: Mam ochotę na niemoralny romans... 04.04.06, 08:24
      Nie popieram, ale rozumiem. Nie wierzę, że wszystkim wielkim obrońcom
      moralnosci tu, nie przytrafiły się momenty wielkiej namiętności niekoniecznie
      do własnego męża/żony. Co zrobiliście w tej sytuacji, to juz inna sprawa, ale
      nie potępiajcie za to, że kobieta czuje to co czuje, ze ma ochotę. Ot hormony.
      Oczywiscie, że jest to niemoralne i paskudne. Tak samo oczywiste jest to, że to
      zrobisz, a piszesz tylko, żeby przeczytać parę opinii "zrób to".
      Tylko czy nie grozi Ci że się zakochasz? Zakochanie to najgorszy (dla Ciebie)z
      możliwych skutków tej przygody. Facetom szybciej nudzą się kobiety niż
      odwrotnie. Odrzucenie będzie bolało. Wszystko inne włącznie z wyrzutami
      sumienia jest do przeżycia. Ale nie pisz tu za pół roku, rok, dwa, jak Ci serce
      pęka, ok?
    • znj2 Re: Mam ochotę na niemoralny romans... 04.04.06, 23:12
      No cóż, zdarza się tak nawet w najlepszej rodzinie. Stara zasada brzmi: "Tam
      gdzie się pracuje ,tam się nie wojuje".Jeśli jesteś taka fajna,to zamiast tych
      dwóch wykombinuj trzeciego.A pracę traktuj jako źródło dochodów, a nie pole do
      romansów.
      Dam ci dobrą radę,rób jak uważasz.
    • aldona_izabela Re: Mam ochotę na niemoralny romans... 06.04.06, 15:01
      Wiesz, to wszystko zależy tak jak napisałaś os MORALNOŚCI. Ale również od
      wyrzutów sumnienia-pomyśl czy wolisz kiedys żałować, że nie romansowałaś z
      przystojnym facetem póki był na to czas, czy raczej żałować, że skrzywdziłaś
      faceta z którym jesteś i żonę tego mężczyzny (któremu de facto niedługo
      powiększy się rodzina on jej będzie potrzebny..). Jego żona może wybaczyć
      zdradę-jeśli się dowie-ale nie zapomni o niej, bo tak już kobiety mają :( A twój
      facet-jeśli zdobedziesz się na szczerość-nie wiem jak zareaguje, ale napewno
      poczuje się dotknięty, a to może zaważyć na Waszym związku. Natomiast jeśli mu
      nie powiesz, to nie ulżysz swoim wyrzutom sumienia, że zdradziałaś i wtedy Tobie
      też będzie ciężko dalej być ze swoim partnerem, bo na kłamstwie nie buduje się
      życia :(
      Jak widzisz sama, jeśli się skusisz na ten niby niewinny romans bez zobowiązań
      nic już nie będzie jak dawniej-sama musisz zdecydować...
      A swoją drogą to jeśli nie pojedziesz na ten "weekend", szef nie straci do
      ciebie szacunku, nie będziesz miała kaca moralnego i nie powinnaś niczego
      żałować-to zainteresowanie, które on Ci okazuje juz powinno Ci pokazać, że
      jesteś atrakcyją kobietą! Więc naprawdę nie ma czego żałować!
      Ps. Jeśli nie czujesz się ze swoim facetem szcześliwa, to warto, żebyś się
      zastanowiła, czy warto siebie oszukiwać-może jeszcze powinnaś szukać swojej
      drugiej połówki?
      Pozdrawiam Cie serdecznie i mam nadzieję, że niezaleznie od tego jaką decyzję
      podejmiesz, nie bedziesz jej żałowała :)
    • kalinazkalinowa Re: Mam ochotę na niemoralny romans... 24.06.06, 19:15
      ten dyrektor po jakimś czasie też stanie się baaardzo nudny zobaczysz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka