Dodaj do ulubionych

dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy.

25.07.08, 11:36

witam, piszę na tym forum bo nie mam gdzie szukać porady. Nasz dorosły syn
(22lata) nie pracuje, nie uczy się. Całymi dniami siedzi przed telewizorem i
wrzeszczy, jeśli ktoś mu przeszkadza. Oczekuje dobrego jedzenia i spokoju,
oraz pieniędzy, których od dawna mu nie dajemy. Wieczorami znika z domu i
wraca pod wpływem narkotyków i alkoholu. Jest agresywny i wulgarny, często
szarpie się z nami, zwłaszcza wtedy, gdy potrzebuje pieniędzy a my ich nie
dajemy. Wyzywa nas najgorszymi słowami, nie wyobrażacie sobie Państwo jak
dziecko potrafi nazwać matkę czy ojca. Taka sytuacja trwa kilka lat, zdarzały
się interwencje policji w domu, próba wysłania syna na leczenie zakończyła się
niepowodzeniem. W tym momencie jest coraz gorzej - syn grozi nam, że "nas
wykończy". Wczoraj powiedział do ojca, że powiesi go na drzewie w ogrodzie,
mnie grozi w zależnośći od sytuacji że mnie zadżga nożem lub zastrzeli.
Zachowuje się jak człowiek niepoczytalny. W jego pokoju otwarcie leży sprzęt
do zażywania narkotyków. W celu zdobycia pieniędzy zaczyna wynosić sprzęt z
domu, sprzedał min komputer i dvd, zapowiedział że jak nie dostanie pieniędzy
to wyniesie nasz telewizor. Nie chodzi jednak o sprzęty, ale o to poczucie
zagrożenia, powoli nie jesteśmy w stanie funkcjonować. Dostajemy dobre rady od
rodziny, typu wyrzucić z domu czy zgłosić na policję, ale zapowiedział że jak
coś takiego przypadkiem przyjdzie nam do głowy, to "nas dopadnie i załatwi".
Czujemy ogromną bezradność, wstyd przed opowiedzeniem komuś tego, cosię dzieje
w domu naszym, niemoc i strach przed własnym dzieckiem. Jesteśmy spokojnymi,
kulturalnymi ludzmi, mamy drugie dorosłe dziecko ktore funkcjonuje w zdrowy
sposob, skonczylo studia, pracuje. Syn jest kompletnym przeciwienstwiem, byc
moze byly nasze bledy wychowawcze - byl rozpieszczony i duzo mu bylo wolno, bo
byl mlodszym synkiem, zawsze uwazalismy ze jeszcze czas zeby mu narzucic choc
odrobine dyscypliny, a od malego ciagnelo go do tzw zlego towarzystwa. Widzimy
dzis te bledy, ale co robic,juz teraz na nic nie mamy wplywu. Boje sie, ze
kltorejsc nocy on wroci do domu pod wplywem narkotykow i zwyczajnie pozabija
nas w lozku. momentami zachowuje sie jak opetany, wygaduje dziwne rzeczy ( o
tym, ze uprawia czarym aby nas wykonczyc, ze wszyscy sie go boja i ma wszedzie
znajomosci, co nie jest zgodne z prawda bo wychodzi z domy tylko po
narkotyki). OStatnio nawet zaczal znecac sie nad psem :(. czujemy sie
bezradni, boimy sie podejmowac jakiekolwiek kroki. Bez srodkow uspokajajacych
nie jestem juz w stanie przebywac w domu i funkcjonowac. Moze jest na tym
forum ktos kto wie, jak moglibysmy szukac ratunku? bylismy w monarze w naszym
miescie, ale powiedziano nam, ze on musi sam chciec sie leczyc - on nam
powiedzial, ze lubi cpac i bedzie to nadal robil. Z gory dziekuje za
odpowiedzi, Dominika.
Obserwuj wątek
    • diablica.mala Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 25.07.08, 11:45
      Serdecznie współczuję :( Jemu jest potrzebne leczenie - przymusowe.
      Napewno istanieje takie leczenie. Nie znam sie na tym, wiec nie bede
      sie wypowiadac, moze jest tu ktos bardziej odpowiedni.
      Tobie zycze duzo siły i wytrwałośći! Napewno jest tobie i mezowi
      bardzo ciezko, nie potrafie sobie nawet wyobrazic takiej sytuacji :(
      Dlatego dla Was i dla jego dobra najlepsze by było własnie wyslac go
      na leczenie. W innym przypadku, moze sie to zle skonczyc :(
      • dominikadro Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 25.07.08, 11:51
        Siedze i czytam co napisalam i sama nad soba placze. Nie wiem jak zalatwic takie
        przymusowe leczenie, przez sad chyba? i z jednej strony mam opory, ze matka, na
        wlasne dziecko do sadu, a z drugiej sie boje ze jak on sie dowie to nas pozabija
        :(. Nie wiem co dalej.
        • diablica.mala Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 25.07.08, 12:08
          Właśnie najgorsze jest to, ze to twoj syn, ale nie mozesz sie bac
          własnego dziecka, nie mozesz sie bac, ze was zabije. Bylas moze u
          psychologa? Sama, nie z dzieckiem. Moze taka osoba byłaby w stanie
          wam pomoc?
          • irena_stein Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 25.07.08, 12:13
            Tez mam doroslego syna, 18 lat i tez cpa bo lubi. Ale ja mu
            pozwalam, bo nie przegina, kiedy cpa to cpa, a kiedy obowiazki to
            obowiazki. Nie awanturuje sie, jest spokojny, ma zainteresowania,
            poszedl na praktyke w zakresie substancji psychotropowych i nie
            tylko. Dziecko tez nalezy zrozumiec
            • dominikadro Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 25.07.08, 12:23
              Cieszę się, że dobrze się dogadujesz ze swoim synem i akceptujesz jego sięganie
              po narkotyki. U mnie niestety jest inaczej - ja nie robię "dziecku" awantur, nie
              muszę - moj syn po zażyciu narkotyków staje się agresywny i grozi mi smiercią,
              bez zadnej proby kontaktu z mojej strony. Zmienia się jego osbowosc, zachowanie
              wszystko. A ze to trwa juz dosc dlugo, to praktycznie nie wraca do stanu
              pierwotnego. Wiec tych dwoch sytruacji nie mozna porownac, i wysylanie na
              farmacje nie pomoze
              • irena_stein Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 25.07.08, 12:34
                Moze zle prochy bierze. Prinetu psychiatrycznego, przejdz sie z
                synem do gabinetu psychiatrycznego, lae sprawdzonego i dostanie
                dobre proszki po ktorych odzyska emocjonalna rownowage
                • kryzolia Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 25.07.08, 12:40
                  złe prochy bierze?
                  to chore.......

                  poczekaj Dominikadro, może ktoś da Ci tu mądrą podpowiedź,
                • edziap5 do Ireny 03.08.08, 23:07
                  kobieto o czym ty piszesz ? ze powinien dostac lepsze proszki ? ze
                  ty pozwalasz swojemu synowi cpac ? jezu , co ja tu czytam.
              • irena_stein Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 25.07.08, 12:35
                Klawiatura mi sie psuje, zalana piwem, ale mialo byc zebys poszla do
                dobrego psychiatry z synem
                • maria_antonieta Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 27.07.08, 20:18

                  A przykro mi sie czasem robi czytajac to co ludzie tacy jak p Irena
                  Stein wypisuja....Dominiko, omijaj jej posty!
            • kryzolia Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 25.07.08, 12:41
              to Twoja sprawa, że Twój syn też ćpa, ale wybacz - to nie jest małe dziecko, a
              narkotyki to nie jedzenie..
          • dominikadro Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 25.07.08, 12:28
            bylam, ale albo psycholog byl niekompetentny, albo ja nie gotowa na taka forme
            pomocy. JA nie jestem w stanie przezyc tego, ze to ja doniose na wlasne dziecko
            na policje. Ale z drugiej strony wiem, ze jak tego nie zrobie, to to samo
            dziecko sie nie zatrzyma przed uderzeniem mnie po raz kolejny. Wczoraj w nocy
            moj syn mnie dusil, maz mial nocny dyzrur i byl w pracy. I ja mimo tego nie
            potrafilam na ta policje zadzwonic, ucieklam na klatke schodowa zeby w razie
            czego narobic halasu i siedzialam do rana.
            • ca-ti Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 25.07.08, 19:12
              dominikadro napisała:

              > bylam, ale albo psycholog byl niekompetentny, albo ja nie gotowa
              na taka forme
              > pomocy. JA nie jestem w stanie przezyc tego, ze to ja doniose na
              wlasne dziecko
              > na policje. Ale z drugiej strony wiem, ze jak tego nie zrobie, to
              to samo
              > dziecko sie nie zatrzyma przed uderzeniem mnie po raz kolejny.
              Wczoraj w nocy
              > moj syn mnie dusil, maz mial nocny dyzrur i byl w pracy. I ja mimo
              tego nie
              > potrafilam na ta policje zadzwonic, ucieklam na klatke schodowa
              zeby w razie
              > czego narobic halasu i siedzialam do rana.


              Serdecznie Ci współczuję - to po pierwsze. Po drugiej rozumiem, że
              nie jesteś w stanie zaakceptować faktu, żeby na syna donieść na
              poicję. Ale musisz. Nie masz innego wyjścia.
              Słyszałaś o tzw. twardej miłości? Alkoholika, narkomana czy innego
              uzależnionego trzeba kochać, ale egzekwować twardo poczynione
              ustalenia i pilnować postawonych granic.
              To jest z pewnością cholernie trudne zamknąć przed dzieckiem drzwi,
              nie wpuścić do domu, nie dać pieniędzy, zadzwonić na policję, poddać
              przymusowemu leczeniu. Ale trzeba, bo tylko tak można mu pomóc.
              Dopóki będziecie współuzależnieni, będziecie go chronić, a tym samym
              uniemożliwiać mu wyjście z tego.
              On musi sięgnąć dna, aby się od tego dna odbić. Dopóki będzie miał
              pieniądze na narkotyki, dach na głową i jedzenie, będzie tak jak
              jest, czyli coraz gorzej.
              Znajdź dobrego terapeutę dla siebie i męża. Nie zamykaj się w domu
              ze swoim cierpieniem i wstydem, wyjdź do ludzi.
              Można wam pomóc, ale musisz działać inaczej niż teraz.
              piszesz, że czujesz, iz nie masz w sobie jeszcze mozliwośći,żeby na
              swoje dziecko donieść na policję. Sama widzisz, że kluczowe jest
              to "jeszcze". Czyli to kwestia czasu. Byleś tylko zbyt długo nie
              zwlekała.
        • wredzioszek Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 25.07.08, 12:19
          Bardzo wspolczuje. musi Pani koniecznie szukac pomocy u jakis specjalistow. moze
          prosze sprobowac skontaktowac sie z niebieska linia :
          www.niebieskalinia.pl/pages.php?assign=telefoniczna Ogólnopolskie
          Pogotowie dla Ofiar Przemocy
          w Rodzinie "Niebieska Linia" I
          Warszawska "Niebieska Linia"

          (0-22) 668-70-00

          Poradnia działa w dni powszednie w godzinach 14.00 - 22.00;
          dyżur prawny w ramach poradni odbywa się w poniedziałki i piątki w godz.: 18.00
          - 22.00.

          Zadanie realizowane jest na zlecenie Urzędu Miasta st. Warszawy.
        • wredzioszek Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 25.07.08, 12:21
          aha, i mysle ze musi Pani szukac tej pomocy az do chwili gdy ja pani znajdzie.
          MUSI byc jakies wyjscie z tej sytuacji. prosze sie nie zalamywac. w koncu sa
          specjalisci, ktos musi umiec Pani pomoc. nie mozna sie zgadzac na to by narkoman
          katowal rodzicow. w tym momencie jest to czlowiek chory.prosze najpierw ratowac
          siebie. pozdrawiam
          • dominikadro Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 25.07.08, 12:24
            dziekuje za dobre slowa, znalazlam ten numer i musze jakos dotrwac do 14.00,
            moze uda mi sie z kims porozmawiac.
    • irena_stein Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 25.07.08, 11:59
      Wyslij syna na farmacje, bedzie przyjemne z pozytecznym a przy
      okazji wyksztalci sie i zarobi na siebie
      • brunonx Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 25.07.08, 14:13
        po pierwsze do Ireny Stein.
        Wez ty sie idiotko za przeproszeniem je.nij w czolo, jak mozna
        wypisywac taki szmelc na powaznego posta od osoby potrzebujacej
        wyraznej pomocy. Nie wiem czemu to jeszcze nie zostalo wyciete.

        Autorko postu - ktos tu wyraznie powiedzial ze niestety ale jedynym
        wyjciem sa kroki prawne zmierzajace do usuniecia syna z domu.
        Spotkalem sie z bardzo podobna sytuacja . Rodzice rowniez trzymali
        chlopaka a ten wyczynial awantury , zaczal wynosic rzeczy z domu bo
        nie mial pieniedzy na narkotyki, znikal na 3, 4 dni a po powrocie
        wszczynal awantury na ponarkotycznym zjedzie. tragedia. W koncu
        skonczylo sie to tym ze wyladowal w wiezieniu..

        Jedynym wyjsciem z jakiegokolwiek uzaleznienia - a w tym wypadku
        napady agresji i narkotyki to kombinacja wynikajaca z tego samego
        zrodla problemu - to pozwolic narkomanowi zejsc na dno i pozwolic mu
        sie z niego odbic. Utrzymywanie obecnej sytuacji pogorszy sprawe i
        tylko szkodzi jemu samemu bardziej nie wspominajac juz Was. Mysle ze
        ludzie z 'niebieskiej linii' beda w stanie podpowiedziec jakie
        rozwiazanie nalezy zastosowac. Trezba spojrzec prawdzie w oczy i nie
        bac sie radykalnych rozwiazan.
        • kryzolia Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 25.07.08, 14:29
          Zgadzam się z Tobą ,
          Jak można wypisywać takie bzdury (Ireny Stein.) i to po kilka razy , wyglada to
          na sadyzm w czystej postaci.
      • audrey_kathleen Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 25.07.08, 23:14
        Troll
      • edziap5 Do Ireny 03.08.08, 23:12
        Ty Irena to chyba te narkotyki z synem cpasz , bo tak to wyglada.
    • wredzioszek Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 25.07.08, 12:25
      aha, zwykle oddzialy odwykowe sa w szpitalach psychiatrycznych, moze tam lekarz
      powie Pani jak sie ratowac. w kazdym razie prosze sie nie poddawac i szukac
      pomocy specjalistow.przede wszystkim jak ocalic bezpieczenstwo i zycie Wasze, a
      syna jesli bedzie chcial.
      • diablica.mala Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 25.07.08, 12:34
        Zgadzam sie w 100%.
        Prosze wykonac ten telefon. Niepoddawac sie.
    • kryzolia Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 25.07.08, 12:44
      już samo znęcanie nadaje sie do zgłoszenia na policję
    • free123 Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 25.07.08, 13:32
      Przepraszam, ze tak ostro ale ... Wy mu tylko pomagacie ćpać -
      chłopak ma gdzie mieszkać, na co jeść, nawet na drugi dostanie, nie
      musi pracować. Po prostu świetnie się "urządził" ! Niejako robicie
      dokłądnie to samo, co robliście kiedy był małym dzieckiem.

      Jeżeli - a czytam, ze tak - zależy Wam na synu to jedyne wyjscie to
      wyrzucić go z domu. Bezwzględnie. Innej drogi nie ma.
      Jak poczuje - jak to jest niekomfortowo ćpać nie majac
      domu/pieniezy/niczego może obudzi się w nim chec normlanego życia.
      Skoro tak świetnie sobie poradził z dwoma dorosłymi osobami - ze są
      mu tak posłuszne - to równie dobrze wie, gdzie szukac pomocy. Sam !

      Mam kuzynkę - też narkomankę, która obecnie ma 34 lata, a ćpa od 16
      roku życia. Jak dożyje do końca tego roku bedzie ogromnym
      sukcesem ... A niestety, zachowanie jej rodziców - a moich wujków -
      jest dokłądnie takie samo jak Was.

      Wybór należy tylko do Was. Jasne, jest to trudne - ale tylko w taki
      sposób mozecie mu pomóc.
    • estutweh Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 25.07.08, 13:41
      A jaki jest (tzn. byl, bo chyba raczej przerwy sobie nie robi) zanim zaczal cpac?
    • semi-dolce Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 25.07.08, 18:50
      Wymien zamki, zamontuj drzwi antywlamaniowe, nie wpuszczaj do domu.

      W kwestii formalnej - postaraj sie by nie byl zameldowany w waszym
      mieszkaniu.

      Do leczenia go nie zmusisz, to musi byc jego decyzja.

      Mozesz jednak zajac sie soba, korzystac z pomocy terapeutow, ktorzy
      pomoga ci poradzic sobie z targajacymi toba emocjami i doradza co
      robic dalej.

      To dorosly czlowiek, musi ponosic odpowiedzialnosc za swoje czyny,
      dlatego nie wahaj sie wzywac policji. To naprawde jedyna droga by
      skutecznie mu pomoc.

      Wiem, ze to wszystko brzmi okrutnie i ze tobie pewnie bardzo trudno
      to zaakceptowac. Nie musisz wiec mi wierzyc, ale skontaktuj sie z
      osobami pomagajacymi uzaleznionym i ich rodzinom, postaraj sie w
      pierwszej kolejnosci pomoc sobie. Taka jak teraz - zastraszona,
      zagubiona, przerazona nie pomozesz synowi.
      • aidka ad/Irena Stein 25.07.08, 20:14
        nie trzeba się denerwować na nią.
        spójrzcie na inne wątki, jakie zakłada - ona wymaga pomocy lekarza...
        • dominikadro Re: ad/Irena Stein 27.07.08, 21:48
          mnie się przykro zrobiło, gdy przeczytałam ten o konieczności zrozumienia
          dziecka... ale potem pomyslalam ze to moze jakas prowokacja
      • leda16 Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 25.07.08, 22:53
        Celowo wybrałam Twój post, bo jest w nim wyszystko to, czego autorka wątku pod żadnym pozorem robić NIE POWINNA, bo zamieni swoje życie w pasmo dodatkowych kłopotów.

        Wymien zamki, zamontuj drzwi antywlamaniowe, nie wpuszczaj do domu.


        Skoro jest tam zameldowany,za takie postępowanie rodzice odpowiedzą karnie, z paragrafu o uniemożliwianiu zamieszkania. Wystarczy, że chłoptaś raz wezwie policję, która spisze protokół i nakaże wpuszczenie tego gówna do domu. Mając protokół - ment ma praktycznie sprawę wygraną.
        Natomiast można: a/ wnieść do prokuratury sprawę o znęcanie się nad rodzicami, b/ do sądu o partycypację w kosztach utrzymania mieszkania i trzecią sprawę w oparciu o dwie pierwsze - o eksmisję.
        >
        > W kwestii formalnej - postaraj sie by nie byl zameldowany w waszym
        > mieszkaniu.


        O to nie ma możliwości "się postarać". Może - po wygraniu tych spraw dostać wyrok eksmisji. Dopiero wówczas prawo pozwala na zmiane zamków itd...
        >
        > Do leczenia go nie zmusisz, to musi byc jego decyzja.


        Nic podobnego - Można go całkowicie ubezwłasnowolnić na podstawie, iż swoim postępowaniem zagraża własnemu życiu i leczyć przymusowo. nie polecam jednak tej drogi.
        >
        > Mozesz jednak zajac sie soba, korzystac z pomocy terapeutow, ktorzy
        > pomoga ci poradzic sobie z targajacymi toba emocjami i doradza co
        > robic dalej.


        >Żadnych terapeutów, tylko GRUPA WSPARCIA dla rodziców dzieci z problemem uzależnień. Ale tzw. czarną robotę czyli wnioski do prokuratury i policji muszą złozyć sami. Terapeuci ich w tym wyręczać nie będą.


        > To dorosly czlowiek, musi ponosic odpowiedzialnosc za swoje czyny,
        > dlatego nie wahaj sie wzywac policji.


        Szkoda czasu. Powiedzą, że w sprawy "rodzinne" mieszać się nie bedą, a gnojek tym bardziej utwierdzi się w poczuciu bezkarności. Policję nalezy wezwać TYLKO wtedy, gdy w domu pełna parą idzie produkcja narkotyku, lub leży w kącie większa ilość tej toksyny. Jak pójdzie "na dołek" i dostanie parę gum w plecy, od razu spokornieje, wsypie dostawców i bedzie się bał na dwie strony. Za produkcje narkotyków idzie się chyba na 8 lat do więzienia i przez ten czas podatnicy zapewnia mu najskuteczniejszy odwyk. Będzie również okazja do wymeldowania go z domu.


        Taka jak teraz - zastraszona,
        > zagubiona, przerazona nie pomozesz synowi.


        Jemu już pomóc nie można.
        • lifeisaparadox Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 26.07.08, 01:28
          leda16 napisała:

          > > dlatego nie wahaj sie wzywac policji.
          >
          > Szkoda czasu. Powiedzą, że w sprawy "rodzinne" mieszać się nie bedą, a gnojek t
          > ym bardziej utwierdzi się w poczuciu bezkarności.

          No jak juz tak z metodami silowego reagowania i rozwiazaniem sprawy w ten
          sposob, to dorzuce swoja metodologie...
          Jak on taki agresywny, przy nastepnym wzburzeniu na pogotowie mozna zadzwonic,
          powiedziec
          ze syn grozi ze pozabija cala rodzine i autentycznie jest do tego zdolny,
          opowiada urojenia ze rzuca klatwy, jest krolem mafii i generalnie ma zmiany w
          osobowosci... (czyli dokladnie to co juz wiemy z poprzedniego wpisu, jak to z
          nim jest... w zadnym wypadku klamac nie trzeba, ale tez nie wolno
          lagodzic relacjonowania stanu w jakim sie znajduje... no i na pytanie czy sie
          juz leczyl, powiedziec wypada ze od dluzszego czasu zle sie z nim dzieje i
          reaguje agresja jak sie go naklania na leczenie). Zawioza go do szpitala
          psychiatrycznego
          z rozpoznaniem zaburzen. Tam go "odczaruja", przeanalizuja, odwyk i wszystko
          zapewnia w miare
          koniecznosci.
          Wroci bez agresji, to pewne.
          Na przybycie pogotowia mozna tez odpowiednio uprzedzic syna i powiedziec ze
          zaraz przyjada, zwina go w kaftan i zamkna w psychiatryku. Zapewne wnerwi
          sie okrutnie na taka perspektywe. Po prostu sam sie w to wpierniczy, uprzedzajac
          fakty, powita panow z karetki w sposob nie pozostawiajacy watpliwosci i
          ulatwiajacy procedure. Ale chyba nawet nic mu nie trzeba mowic, odrazu popadnie
          w konflkt z pogotowiem. O to chodzi.

          Gdyby byl chlopak zdrowy, to panow w kitlach autentycznie swoja asertywnoscia by
          oddelegowal, oczarowal spokojem i opanowaniem i tyle by z tego bylo, tak ze tu
          zadna manipulacja nie ma miejsca i ani w ten sposob nie ma sensu myslec.
          Zanim machnie reka i cos komus zrobi, chlopaki z pogotowia w polaczeniu z
          policja lub bez niej, sprytne i sprawne go obezwladnia bez zadnej szkody. Nie
          beda go bic, nic mu nie zrobia, potraktuja jak pacjenta.

          Tyle ze takie rozwiazanie jest tymczasowe, a instytucje wsparcia to kolejny etap.
      • szarex2.0 Nie do końca 26.07.08, 11:42
        > Do leczenia go nie zmusisz, to musi byc jego decyzja.

        Jeśli pojawia się przemoc i sprawę odda się na policję, to policja po
        zatrzymaniu takiego człowieka może wszcząć procedurę w wyniku której zostanie on
        skierowany na przymusowe leczenie.

        Pozdrawiam, a autorce wątku życzę więcej odwagi. Tak jak niektórzy tu napisali
        ten człowiek musi zobaczyć że znalazł się na dnie. Skoro policja go do tego nie
        przekonała, może przekona go kaftan w zakładzie dla psychicznie chorych.
    • clarissa3 Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 25.07.08, 20:50
      Ha, ha, ha! Jakże to przypomina mi moją Mamusię! Podobne rzeczy na
      mnie wygadywała!
      Ale nie pamiętała, wtedy, jak sama się zachowywała! Co robiła? Jak
      dołowała, wyzywała, biła, szalała - a potem zdziwienie! - ona mnie
      nie chce słuchać!!! Oj, oj! Biedaczka, pożałowania godna mamusia,
      ehhhh.;(
    • lifeisaparadox Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 25.07.08, 20:57
      Wiem ze to trudna sytuacja, wspolczuje i bede sie staral zrozumiec ta sytuacje i
      znalezc dobra alternatywe.

      Wyglada na to ze Twoje samopoczucie psychiczne idzie w rozsypke i wlasciwie to
      sama wymagasz dobrej terapii. Czlowiek ktory jest tak poniewierany, no nie
      oszukujmy sie, odbiega od normy w kwestii poczucia wlasnej wartosci, spelniania
      swoich potrzeb, sytuacja z synem tylko uwypuklila to, co z Toba byc moze jest
      nie tak jak powinno i to od dluzszego czasu. Syn tylko wykorzystal Twoje i
      Twojego meza slabosci, degradujac Was jeszcze bardziej przy tym.
      Ta bezradnosc, brak kierunku dzialania, krecenie sie wokol wlasnego ogona wobec
      jasnego problemu, ze mu pozwalasz tak sie traktowac, przypuszczalnie moze
      skladac sie na to duzo Twoich wlasnych problemow.
      Piszesz ze byla bys wyrodna matka zglaszajac to na policje, ze to Ty go zle
      wychowalas i teraz masz owoce swojego postepowania, ze sama sobie to zgotowalas.
      Tak to wyglada. Samoagresja, a co za tym idzie - nerwica, uspakajacze itd.

      Piszac to chce Ci po prostu pomoc tam, gdzie masz sile dzialac bez przeszkod,
      gdzie wydaje mi sie ze mozesz miec zrodlo konfliktow... inni tutaj juz
      powiedzieli swoje. Trudno wymagac od wystraszonej kobiety, zeby stala sie
      ryczaca lwica, czyli zebys wziela syna za szmaty, wezwala policje, zadzialala
      tak jak Ci powiedza ludziska na niebieskiej linii itd. Moze masz na to sile i
      odwage, moze nie, tak czy siak, skoro juz wplatalas sie w wyrzuty sumienia o
      zlym wychowaniu syna i byciu ew. wyrodna matka, to idz tym tropem dalej, tylko
      na psychoterapie.
      Byc moze faktycznie zle syna traktowalas wraz z mezem, byc moze nieraz dostalo
      mu sie niesprawiedliwie, tego nie wiem. Wiem za to, ze widac ogromny konflikt w
      tym co wlasciwe a co nie, i ze pomimo jawnej przemocy, znosisz to, a znosisz to,
      poniewaz.... i tego sie dowiesz na swojej terapii.

      Powiem tylko - wydaje mi sie, ze tutaj jest bardzo duzo pracy.

      Czesto tak jest, ze np. w klasycznym przypadku - zony alkoholikow - nie "niosa
      swojego krzyza" dlatego, ze sa zastraszone, tylko ze faktycznie maja problemy ze
      soba i tym jak traktuja mezow i swoich bliskich, swoje dzieci, swoich rodzicow,
      przyjaciol, wspolpracownikow - co napedza bledne kolo dobrowolnej ofiary z
      poczuciem winy i kata jako zasluzonej kary.

      W kazdym badz razie - puenta - powinnas najpierw przerobic z psychologiem to, co
      sprawia, ze czujesz niemoc, niepewnosc i bezradnosc, poczucie winy.
      Gdy to rozwiazesz, swoje wewnetrzne rozterki, problem z synem stanie sie
      niepomiernie mniejszy a kierunek dzialania bardziej oczywisty i racjonalny.

      Pisze to jako osoba majaca doswiadczenie z terapia wgladowa, czasem trzeba
      zmienic siebie zeby miec sile wplynac na innych.
    • mulka3 Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 26.07.08, 00:13
      Ze smutkiem przeczytałam pani post i pierwsza mysl jaka mi przyszła
      do głowy ,to ze staczacie sie z rowi pochyłej i ze jezeli nie
      zmiecicie swojego stosunku do syna i jego zachowań to wcześniej czy
      póżniej dojdzie do tragedi.On sie nie zmieni ,bo i po co skoro nie
      musi.... To Wy jego rodzice musicie podjąć kroki, ktore wróca wam
      wasze zycie a i moze ocalą syna. Rozumiem Pani strach,przerazenie i
      poczucie bezradnosci,dlatego uwazam ze w takim stanie emocjonalnym
      nie poradzicie sobie z tym problemem bez pomocy innych . Prosze
      zadbac najpierw o siebie,zwrócic sie o pomoc do dobrego psychologa(
      nie wszyscy sa niekompetentni)pojsc na grupe wsparcia (w kazdej
      gazecie znajdziecie telefony takich instytucji),powiadomic policjie
      o problemie i nie kryc problemu przed znajomymi, rodzina i
      sasiadami--to oni beda was chronic i wspierac w trudnych
      chwilach.Istnie szansa ze jesli wy zmienicie swoj stosunek do
      problemów syna i podejmiecie działania (nawet takie ktore wydaja sie
      wam obecnie niewykonalne) to moze i on cos zmieni u
      siebie.Obecnie ,nieswiadomie wspieracie syna w jego uzaleznieniu,
      wiec nie mozecie oczekiwac ze syn zmieni swoje zachowanie,bo i po
      co ma to robić.Prosze zadbac najpierw o siebie i przy udziale
      dobrego terapeuty, krok po kroku odbudowywac poczucie własnej
      wartosci i mocy. Skorzystac na grupach wsarcia z doswiadczenia
      innych ludzi,ktorzy maja podobne problemy- sami nie dacie rady.
      Pozdrawiam serdecznie i zycze siły w walce o lepszy los.
    • mar.lena Boze... 26.07.08, 12:45
      Przeczytalam pani posta i sie zdenerwowalam...
      Rozumiem jak ciezko pani musi byc, naprawde rozumiem, prosze mi
      wierzyc na slowo.

      Trzeba to skonczyc jak najszybciej. Na kilka sposobow jednoczesnie.
      Na pewno dobrze pani radza inni, ja tylko dopisze to co mi samej
      przychodzi na mysl.

      1. Skorzystac z niebieskiej linii - nalezy sie zglosic na policje ze
      sprawa, opisac wszystko. Oni podejma odpowiednie kroki, maja juz
      doswiadczenie.

      2. wyrzucic syna z domu, zmienic zamki i juz. jest lato, niech spi
      pod mostem, przeciez to on Was krzywdzi a nie Wy jego. Im szybciej
      siegnie swego dna tym lepiej. Jesli bedzie sie awanturowal na
      klatce - wezwac policje. Najlepiej, zeby go przymkneli na jakis
      czas, wtedy na pewno wyjda na jaw narkotyki i inne sprawy, a jesli
      go juz umieszcza w areszcie, bedzie do nich odciety. Moze wtedy
      zalatwi pani przymusowe leczenie. Ale do tego przymusowego leczenia
      NA PEWNO potrzebne sa dowody na to, ze jest niebezpieczny dla Was,
      wiec prosze zglaszac kazda sprawe, np. z duszeniem, na policji, zeby
      miec atuty w reku.

      Prosze podejsc do tego zimno, robi to pani z milosci do syna, bo
      jesli bedzie tak dalej to skonczy sie tragedia... Trzeba mu pomoc
      drastycznie.

      Pani sama powinna sie z glosic, razem z mezem do psychologa,
      najlepiej jak dadza Wam porade na niebieskiej linii, bo jestescie od
      niego uzaleznieni emocjonalnie pewnie, nie potraficie rozsadnie
      ocenic sytuacji tkwiac w tym tyle czasu.

      Trzymam mocno kciuki i prosze wierzyc, ze to sie moze udac.
      Jestem z Wami mysla i duchem.
      • dominikadro Re: Boze... 27.07.08, 21:52
        Witam, przez 2 dni byłam pozbawiona internetu, wiec odpisuje teraz. Dziekuje
        Wszystkim Państwu za słowa, i te niosące otuchę, i te szokujące, bo moze
        podziałają jak kubeł zimnej wody. CZytam i myślę. Jutro jestem umowiona w
        osrodku terapii, znalazlam kontakt przez niebieska linię. NIe wiem czego
        oczekiwac po tym spotkaniu, znajoma mi powiedziala, ze beda chcieli, zebym to ja
        chodzila na terapie. Nie bardzo rozumiem, ale i tak sie tam wybiore. Szukam
        wszelkich mozliwosci, ktore moga tutaj troche pomoc. Pozdrawiam serdecznie.
        • leda16 Re: Boze... 01.08.08, 07:33
          Jutro jestem umowiona w
          osrodku terapii, znalazlam kontakt przez niebieska linię. NIe wiem czego
          oczekiwac po tym spotkaniu, znajoma mi powiedziala, ze beda chcieli, zebym to ja
          chodzila na terapie. Nie bardzo rozumiem, ale i tak sie tam wybiore.


          A przecież to tak łatwo zrozumieć - interesik musi się kręcić a NFZ sponsorować terapeutycznych bajerantów. Syn jest uzależniony, ale nie chce się leczyć. Więc żeby wykreować sztuczny popyt i brać swoją pensję, będą Ci wmawiać, że Ty też jesteś "współuzależniona" :))). Każda Twoja wizyta to dla nich kasa, a dla Ciebie bezwartościowy bajer. Nie udało im się to, co z alkoholikami - wmówić "chorobę" całej rodzinie, w tym całkowicie zdrowym dzieciom alkoholików, deprecjonując ich społecznie etykietką "DDA" i pasożytujac finansowo na ich genetycznej chwiejności emocjonalnej; z rodzinami narkomanów ciągle próbują...Trzeba przyznać, że grunt dla tych współczesnych oszustów jest podatny. Polecisz tam i wsiąkniesz. Wpędzą Was w poczucie winy, wmówią potrzebę "wsparcia" ograniczoną do pustych frazesów, a syn będzie się degradował coraz bardziej. Prekursorowi nowoczesnej terapii uzależnień - M. Kotańskiemu, nawet by do głowy nie przyszło "leczyć" nie ćpającą bądź nie pijącą rodzinę uzależnionego. W leczeniu uzależnień miał sukcesy na skalę światową. Ale Kotański zmarł, a psychoterapeutyczne cwaniaki wykombinowały, że z rodzinin chorych też można całkiem nieźle żyć. W końcu rodzina to zawsze kilkoro klientów a uzależniony jest jeden :))).Początkowo nieśmiało, zaś obecnie już pełną parą zaczęli przemycać do psychologii ideę "współuzależnienia". Z powodu przewlekłej traumy w jakiej znajdują się rodziny chorych,bajer o "współuzależnieniu", "powrocie rodziny z U", "latami trzeźwiejącym ( i nie mogącym wytrzeźwieć) alkoholiku","DDA" itp. brednie trafiły na podatny grunt. Mają się coraz lepiej dzięki m.in takim jak Ty. A prawda jest taka, że Wam zapewni spokój TYLKO zamknięcie psychopatycznego przestępcy w więzieniu i jego eksmisja. Za znęcanie nad rodzicami dostanie kilka lat przymusowego ODWYKU w pierdlu. Tam na pewno nie zaćpa, choćby się usrał. A przecież tylko o to w leczeniu uzależnień chodzi.
    • spinline Re: Zastrzel go! 26.07.08, 16:21
      takiego sk. syna bym nie zalowala to juz koniec. Z niego nic nie
      bedzie! Niech sie nie meczy, ty dopstaniesz pare lat, a moze i nie
      jezeli w obronie wlasnej....

      Nikt go juz nie uleczy ani psychoatryk, ktory nie jest od tego.

      Albo wybudowac komorke zamknac go w niej i poddawac jedzenie pod
      drzwi tak 4 lata,powinno pomoc.
      • irena_stein Re: Zastrzel go! 26.07.08, 17:47
        W psychatryku terapia alkoholizmu i narkomanii jest skuteczna
        • spinline Re: Zastrzel go! 26.07.08, 17:51
          Z narkomanii udaje sie wyjsc jedynie 3% to b. silna toksyna.
          • irena_stein Re: Zastrzel go! 26.07.08, 18:02
            spinline napisała:

            > Z narkomanii udaje sie wyjsc jedynie 3% to b. silna toksyna.

            Z zaawansowanej typu zastrzyki wyjsc jest ciezko, poniewaz
            uzaleznienie fizyczne jest bardzo silne. Nie zazycie srodkow
            psychoaktywnych powoduje silny bol miesni, ciezki do wytrzymania
            osobie uzaleznionej. Palenie jointa, czy od czasu do czasu zazcie
            pigulek czy proszku moze byc oczywiscie niebezpieczne, jednak
            fizyczcznego uzaleznienia nie powoduje. Odczuwalne sa oczywiscie
            objawy abstynencji, jednak sa one krotkotrwale. Podanie przez okres
            ok 2 tygodni odpowiednich specyfikow medycznych pozwala osiagnac
            rownowage psychofizyczna.
      • ca-ti Re: Zastrzel go! 27.07.08, 18:53
        Zastanawiałam się kim trzeba być żeby napisać coś takiego?!
        Jakie masz prawo, żeby wydawać wyrok na człowieka, a matce radzić
        zabicie syna?
        Kobieta jest w piekielnie ciężkiej sytuacji, prosi o pomoc, a Ty do
        niej z takimi bzdurami.

        Jeżeli to żart, to bardzo, bardzo niesmaczny.
        • spinline [...] 27.07.08, 20:57
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • leda16 Re: Zastrzel go! 01.08.08, 07:03
        spinline napisała:

        > takiego sk. syna bym nie zalowala


        Aleś ty prymitywna! Skąd wiesz, że matka tego narkomana to k...a?! Dlaczego jeszcze Ją obrażasz czyścicielko skandynawskich kibli?!
    • mona.blue Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 27.07.08, 21:51
      Polecam terapię przeciw przemocy, jest naprawdę skuteczna. Jeżeli
      jesteście z Warszawy to na Zamiany, na Ursynowie jest świetna tego
      typu terapia.
    • laska251 Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 01.08.08, 00:12
      a co z drugim synem czy wam jakos pomaga bo jest starszy czy nie?ja
      na pani miejscu bym sprzedała mieszkanie i wyprowadziła sie gdzie
      moze na wieś,nie wiem jak jest sytyacja finansowa i czy jest taka
      mozliwosc.to raz a dwa wiem z własnego doswiadzcenia ze policja
      szpital pomoga na chwile albo wcale.w sadach bedzie sie to dłuzyło i
      dadza kuatora ktory przyjedzie raz na rok a sprawe umorza.czy ma
      pani swiadkow sasiadow? u mnie byli ale nie chcieli zeznawac w
      sadzie.ubezwłasnowolnienie trudna i ciezka sprawa .najlepiej
      odizolowac sie od syna bo was wykonczy i dojdzie do
      tragedii.wykorzystuje wasza słabosc.skoro wybrał naroktyki i takie
      zycie to wy tego nie zmienicie.jest pełnoletni.RATUJCIE SIEBIE.sama
      przerabiałam sady,policje,kuratorów i nic.jestem sama.PODEJMIJCIE
      DEFINITYWNE KROKI PÓKI NIE JEST ZA PÓZNO.
      • leda16 Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 01.08.08, 06:57
        ja
        > na pani miejscu bym sprzedała mieszkanie i wyprowadziła sie gdzie
        > moze na wieś,nie wiem jak jest sytyacja finansowa i czy jest taka
        > mozliwosc.


        Debile na ogół nie dysponują kilkusettysięcznymi kwotami na kupno mieszkania. A tylko debil kupi mieszkanie z zameldowanym tam lokatorem-narkomanem :))). Jedynie sąd jest władny wyeksmitować narkomana. Na sprzedaż można wystawić TYLKO hipotecznie i faktycznie opróżnione mieszkanie. Skoro taki autystyczny poziom myślenia prezentujesz, nic dziwnego, że "przerabiałaś" sądy, zamiast w nich wygrywać.
        • laska251 Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 01.08.08, 21:30
          do ledy 16!!!od kiedy jestesmy na ty???widze ze przewijasz sie we
          wszystkich watkach z jakas głupia sanharii.takie głupie pisanie jak
          twoje nikomu jest niepotrzebne a napewno nie tej pani która ma tu
          problem z synem.ile ty masz lat? bo kultury zero.twoje wypisywanie
          mnie nie obrazi wrecz przeciwnie.widziane sa tu woje płytki
          wypociny.daj sobie spokój toksyczna forumowiczko.zrozumiałas czy
          nie?
          • laska251 Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 01.08.08, 22:08
            przesledziłam forum i stwierdzam ze laeda 16 jest osoba chora
            psychicznie,wulgarna,wstretna i chamowata.jak sie nudzisz i musisz
            wypisywac te debilne nikomu nie potrzebne herezje znajdz sobie aceta
            bo widac jak na dłoni ze jestes zgorzkniała upierdliwa stara
            samica.a moze radia maryja posłuchaj bo nikomu nie jestes tutaj
            potrzebna.dzieci tez nie masz zapewne.nie trzeba byc psychologiem
            zeby to wiedziec.po porostu zyciowy popapraniec nic wiecej.jestes
            załosna.
    • spinline Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 01.08.08, 22:01
      Poszukac i porozmawiac o tej sprawie z prawnikiem.

      Przeciez jest od tego jaks pomoc prawna.

      I zrobic to zanim bedzie zapozno. Wielu narkomanow umiera wczesnie
      z powodu przedawkowania. Wiec ratuj dziecko......albo...juz pisalam.
      • edziap5 do Dominiki 03.08.08, 23:26
        Dominika napisz co u ciebie ? wspaniala wyczerpujaca odpowiedz dala
        Ci pani chyba leda16 i pan o pogotowiu. nie mozesz sie nad nim
        litowac bo pogarszasz cala sytuacje. musisz dzialac szybko i
        sprawnie.Jesli tego nie zrobisz zabije was albo okaleczy a sam dalej
        bedzie cpal. Sama musisz chodzic na terapie z mezem,bo tego
        potrzebujecie. mam nadzieje ze sporo sie juz dowiedzialas i
        dzialasz. zycze powodzenia i braku litosci nad chorym zachowaniem
        syna.
    • honeyandmilk Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 04.08.08, 14:09
      Zalecono Wam terapię, bo jesteście współuzależnieni, a więc chorzy.
      Musicie się nauczyć jak postępować z uzależnionym synem. Na razie
      pomagacie mu swoim zachowaniem i niewiedzą brnąć dalej w nałóg. On
      pod wpływem narkotyków nie ma uczuć. Dla niego najważniejsze jest
      zdobyć pieniądze na narkotyki. Nic poza tym się nie liczy.
      Dobra terapia nauczy was, co robić. To jest trudne (np. nie wpuścić
      dziecka na noc do domu)ale możliwe. I skuteczne.
      Musicie go wyrzucić z domu. Może wrócić po leczeniu. I podstawowa
      zasada: musicie być KONSEKWENTNI. Dacie mu w ten sposób szansę na
      przeżycie. Przy tak sprzyjających warunkach, jakie mu dajecie teraz,
      tę szansę mu odbieracie.
      Terapia odwróci wasze myślenie. Żeby pomóc dziecku uzależnionemu
      trzeba użyć podstawowego leku pt. nie dawać warunków do ćpania.
      Zabrać mu komfort ćpania. Niech śpi na klatce, niech będzie głodny,
      niech odczuje STRATY. Narkomani, którzy odczuli straty najczęściej
      podejmują leczenie.
      Powodzenia
      • honeyandmilk Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 04.08.08, 14:22
        jeszcze dodam: sytuację znam z autopsji. Moje dziecko od 3 lat jest
        zdrowe (po kilku pobytach w ośrodkach). Ale trwało 9 lat, zanim
        nauczyłam się jak mam postępować jako rodzic. Wcześniej też, tak jak
        wy nie wyobrażałam sobie, że moje dziecko może mieszkać na klatce,
        że może je zabrać policja. Ale moje dziecko też sobie nie
        wyobrażało! I to ją skłoniło do pierwszego leczenia.
        • leda16 Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 05.08.08, 06:57
          To za krótki okres, żeby można było mówić o wyleczeniu. Mnóstwo narkomanów nawet po 7-miu latach powraca do nałogu.Decydujące znaczenie ma tutaj nie tyle sam nałóg, ile utrwalone zaburzenia osobowości i nieodwracalne uszkodzenia (pod wpływem ćpania) mózgu. Poza tym dziewczęta, jako żyjące pod większą presją opinii publicznej, submisyjne z natury i fizycznie słabsze, dorosły mężczyzna (ojciec) może z łatwością chwycić za twarz i wystawić za drzwi. Nie da się na pewno tego zrobić z cwanym bysiorem o wadze 70 kg. Widziałam narkomanów, którzy na próby wywalenia z domu gnali na policję, robili rodzicom sprawy karne i wygrywali. Jeżeli tylko w domu nie produkuje narkotyków, nie można go ruszyć z miejsca, gdzie ma stały meldunek. Dlatego wszystko trzeba załatwiać zgodnie z prawem.
          • honeyandmilk Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 05.08.08, 09:55
            Nawet przez całe życie jest się chorym. Zawsze nałóg może wrócić.
            Wiem.
            Nie korzystałam z pomocy ojca mojego dziecka. Sama potrafiłam
            zadziałać.
            Uważam, że jeśli rodzice tego chłopaka twardo postawią na swoim to
            im się uda. Najważniejszą sprawą na początek jest zmiana ich
            myślenia i nie pomaganie mu w stwarzaniu korzystnych warunków do
            ćpania.
            Znam samotne matki dwudziestoletnich chłopaków, które same z
            powodzeniem, potrafią kategoryczne zmiany wprowadzić w życie. Nie
            siła jest tu najważniejsza.
    • magoch Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 07.08.08, 14:16
      Nie masz siły, żeby złożyć doniesienie do prokuratury na własne
      dziecko? To zrozumiałe, bo nie jest to normalna sytuacja dla
      rodziców i dlatego potrzebna jest Wam terapia dla
      współuzależnionych.
      Współuzależniony to po prostu osoba, która tak bardzo kocha
      uzależnionego, że godzi się na własne cierpienie spowodowane
      uzależnieniem swojego bliskiego.
      Waszego syna niszczy uzależnienie, ale równocześnie Wy ponosicie
      straty wynikłe z jego choroby, dlatego godząc się na to, jesteście
      uwikłani w tę chorobę.

      W przypadku narkomanii trzeba działać szybko, ale rezultatów nie
      wypada oczekiwać natychmiast. Najważniejsza jest konsekwencja i
      stanowczość. Tego wszystkiego można się nauczyć chodząc właśnie na
      terapię dla współuzależnionych. W każdym większym mieście znajdują
      się oddziały Towarzystwa Rodzin i Przyjaciół Dzieci
      Uzależnionych "Powrót z U", które pomagają rodzicom.
      Najpierw trzeba zadbać o siebie. Poprawa stosunków z synem, odbudowa
      prawidłowych relacji w rodzinie, będzie możliwa dopiero po podjęciu
      przez niego leczenia z uzależnienia. Teraz może to wydawać się
      nierealne, żeby syn sam chciał zacząć się leczyć, ale działając
      mądrze, możecie pomóc mu w podjęciu tej decyzji.

      W sytuacji, w której się znajdujecie najważniejsze wydaje mi się
      zadbanie o własne bezpieczeństwo.
      www.narkomania.neostrada.pl/prawo.htm

      Życzę odwagi w podejmowaniu właściwych decyzji.

      Pozdrawiam,
      magoch
    • 1994ek Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 24.02.25, 20:28
      Witam pisze do państwa ponieważ nie wiem jak mogę pomóc rodzicą mojego męża to są starsi ludzie mają po 60lat może tu mi ktoś doradzi co zrobić . Brat mojego męża dorosły po 30stce znęca się nad swoją mamą i ojcem ma stwierdzoną chorobę dwubiegunową robi awantury zabrania kontaktu z nami a jeśli już się skontaktują z nami to rzuca się do nich z ręcami swoją mame oblał wrzatkiem zabiera jej pieniądze ojca bije z pięści po głowie ostatnio wysmarował podłoge masłem i teściu upadł lekarze mówili że o mały włos otarł sie o śmierć teraz dostaliśmy telefon że zatakował teściową moją nożem wbił jej w udo mało tego złamał tego noża w jej nodze boją sie go mimo wszystko teściowa go niechce zgłosić a za każdym razem jest tam przemoc naprawdę niewiemy co zrobić czy mój mąż jako syn może to zgłosić mimo że nie mieszkamy tam ponieważ wyprowadziliśmy sie bo był zagrożeniem dla naszych dzieci . Prosze o szybkom odpowiedz.
      • 1994ek Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 24.02.25, 20:31
        ewelinakaminska112@gmail.com podaje swój adres emaila proszę o przesłanie mi odpowiedzi będę wdzieczna
      • mona.blue Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 24.02.25, 22:06
        Zgłosić przemoc na policję.
        • 1994ek Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 25.02.25, 07:31
          Ale czy mąż może sam zgłosić ? Czy to muszą być rodzice ? problem będzię taki że teściowa nie chce zgłaszać bo się boi że on sobie rady nie da jak go zabiąrą on jest niepełnosprawny na jedną nogę i jest po porażeniu mózgowym ale mimo wszystko jest dużym zagrożeniem on chodzi po nocach i sprawdza czy oni śpią teściowej szkło z piaskiem dodał do herbaty jedzenie im wydziela to jest koszmar co tam się dzieje . Dlatego piszę tu ponieważ niewiem jak mam im pomóc
          • mona.blue Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 25.02.25, 08:01
            Mąż jak najbardziej może zgłosić.
          • mona.blue Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 25.02.25, 08:07
            niebieskalinia.info/kontakt/telefon/

            Zadzwoń na Niebieską Linię, powyżej w linku masz kontakt, tam udziela Ci informacji, co możecie zrobić, gdzie zgłosić, jak zgłosić.
          • szare_kolory Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 25.02.25, 11:15
            1994ek napisał(a):

            > Ale czy mąż może sam zgłosić ? Czy to muszą być rodzice ? problem będzię taki że teściowa nie chce zgłaszać bo się boi że on sobie rady nie da jak go zabiąrą on jest niepełnosprawny na jedną nogę i jest po porażeniu mózgowym ale mimo wszystko jest dużym zagrożeniem on chodzi po nocach i sprawdza czy oni śpią teściowej szkło z piaskiem dodał do herbaty jedzenie im wydziela to jest koszmar co tam się dzieje . Dlatego piszę tu ponieważ niewiem jak mam im pomóc

            Przemoc trzeba zgłosić. Macie chyba nawet taki obowiązek, jeśli jesteście świadomi faktu, że ktoś dopuszcza sie czynów zabronionych. A ten syn najwyraźniej zachowuje się w sposób bardzo niebezpieczny.
            A z drugiej strony pracować nad teściową: jeśli syn uszkodzi zdrowie któregoś rodzica albo kogoś innego, nie mówiąc już o poważniejszych czynach to i tak wyląduje w więzieniu. A wtedy to już na pewno nikt mu pomagał nie będzie. Poza tym, jak teściowa się sama trochę wzmocni psychicznie to i cały ten rodzinny układ się może trochę zmieni.
      • eagle.eagle Re: dorosły syn - znęca się nad rodzicami. Pomocy 25.02.25, 09:08
        Przemoc w rodzinie może zgłosić i sąsiad, to jest przestępstwo ścigane z urzędu, m.in. znaczy to że nie musi zgadzać tego osoba pokrzywdzona.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka