Warszawa - miasto samobójców

IP: *.lukas.com.pl 16.12.03, 09:43
Byłem ostatnio w Warszawie i stałem się świadkiem spektaklu. Widownia była
bardzo poruszona i czekała z niecierpliwością na dramatyczny rozwój wypadków.
Aktorem była osoba, która weszła na ramię dzwigu (wys. ok 30 m). Spektakl na
szczęście zakończył się szczęśliwie dla aktora. Cel został osiągnięty:
zgromadził się spory tłum gapiów, ruch w mieście był częściowo sparaliżowany,
pisano o tym w gazetach, mówiono w radiu i pokazywano w TV.......
A ja tak myślę sobie, że strasznym musi być miasto w którym trzeba dokonywać
aż takich czynów by ktoś zwrócił na Ciebie uwagę. Nikt nie lubi Warszawy –
ale czy trzeba być samobójcą by móc tam normalnie mieszkać?
    • zlewozmywak1 Re: Warszawa - miasto samobójców 16.12.03, 10:31
      W Pierdziszewie Dolnym sześdziesieciolatek zamarzł w swoim mieszkaniu bo z
      renciny na opał nie starczyło.... Nikt nie luibi Pierdziszewa.

      A nie lirycznie:
      jak sie chce komuś dołozyć to sie kijek zawsze znajdzie. Osobiscie mam nadzieje
      że nie mieszkasz w Warszawie
      • ethlin Re: Warszawa - miasto samobójców 16.12.03, 11:18
        (Ja słyszałam, że Maków Mazowiecki jest takim "miastem samobójców").
        O ile wiem, ten człowiek z dźwigu wcale nie chciał popełnić samobójstwa tylko
        właśnie urządzić spektakl, którego on byłby głównym bohaterem. Parę miesięcy
        temu zrobił to samo tylko na mniejszą skalę i nie w centrum. Gość chciał poczuć
        się ważny, dlatego wybrał takie miejsce.
        A poza tym, sugerujesz moze, że tylko w Warszawie ludzie mają problemy? Cała
        reszta Polski to pewnie Arkadia...
        Miejsce jak miejsce.
        • ulena1 Re: Warszawa - miasto samobójców 16.12.03, 16:16
          Ethlinie - facet nie był samobójcą. Ale wchodząc tak wysoko w pewnym sensie
          ryzykujesz tym, że spadniesz. To, że zrobił to nie pierwszy nie wyklucza, że
          kolejnym razem może spaść.
          Kiedyś słyszałam taką historyjkę o cyrkowcu, który skakał ze skały do morza
          wyczekując takiego momentu żeby skoczył w falę a nie na piasek. Numer pokazowy -
          zarabiał miliony. Za którymś razem jednak mu się nie udało. Facet nie był
          samobójcą?
          • mahoney Re: Warszawa - miasto samobójców 16.12.03, 16:46
            nie wiem czy ten czlowiek rzeczywiscie chcial skoczyc , ale on tak podobno co
            jakis czas na rozne dzwigi wchodzi ,
            Warszawa jest super prosze sie odwalic
          • Gość: Ethlinn Re: Warszawa - miasto samobójców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.03, 17:07
            Zgadzam się z Tobą, że ten człowiek był potencjalnym samobójcą. Jednak dla tego
            wątku ważne jest to, po co on tam wszedł; ja wypowiedź autora watku
            zrozumiałam tak: w Warszawie życie jest tak beznadziejne, że facet postanowił
            z tego powodu ze sobą skończyć. Okazuje się, że nie to było jego celem.
            Ja tam lubię Warszawę i nie zamierzam włazić na dźwig;-)
            • mahoney Re: Warszawa - miasto samobójców 16.12.03, 17:16
              wypowiedz autora watku byla glupia i dlatego nie bylo sensu z nia dyskutowac ,
              pa
            • ulena1 Re: Warszawa - miasto samobójców 16.12.03, 22:20
              Gdyby postanowił ze sobą skończyć skoczyłby za pierwszym razem albo poszukał
              innego, bardziej usrtonnego miejsca - takiego gdzie nie zgromadziłoby się tylu
              ludzi chętnych go powstrzymać.
              Facet jest potencjalnym samobójcą ale nie w dosłownym tego słowa znaczeniu
              (tylko w kwestii, że istnieje ryzyko, ze spadnie) - chciał się pokazać,
              dlatego zrobił to publicznie.
    • Gość: gf Re: Warszawa - miasto samobójców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.03, 17:39
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=9620416
Inne wątki na temat:
Pełna wersja